Po euro do bankomatu
Przez jakiś czas "wybieranie pieniędzy z muru" było w Polsce niemożliwe, ale już od lat i tam nie ma problemu choć posiadanie rachunku bankowego i karty płatniczej nie jest jeszcze powszechne.
Przypomina mi się komentarz sprzed około 15 lat, pewnej Rosjanki która była zachwycona zamożnością Holendrów "bo jedyne kolejki w Holandii widzę tylko do bankomatów!"
Od momentu wejścia EURO używanie kart płatniczych w Holandii szybko zaczęło wzrastać i popularnie zwane "pinnen" wypiera coraz bardziej gotówkę. Dzisiaj już 40% płatności w Holandii odbywa się za pomocą PIN-automatu w sklepach. W ciągu najbliższych trzech lat większość operacji płatniczych odbywać się będzie karta bankową z kodem PIN. W zasadzie większość sklepów jest już gotowa na używanie TYLKO PIN ale niestety ludzie jeszcze do tego "nie dorośli". Legion staruszków ma kłopoty z nowymi formami płatności, internetem i tele-bankowością. Nie mówiąc już o tej masie prywatnej inicjatywy z "czarnymi pieniędzmi" które nie dałoby się wydać plastikową kartą.
Często da się zaobserwować w Holandii dziwne zjawisko: np. w sklepie dla przedsiębiorców typu MAKRO klienci płacą wielokrotnie bardzo wysokie rachunki i są tam dwa rodzaje kas: "tylko PIN" i "także gotówka".
Do kasy z "także gotówka" jest większa kolejka: tam "idą czarne pieniądze".





bo prawda min, z narkotykow
Skąd taka arcyciekawa opinia, że wszelka gotówka to "czarne pieniądze"???
widac Andrzej, ze nie miales konta w postbanku, oni mieli giromaat. Kiedys ku ubawie pewnych Holendrow i Polakow przeczytalem ta nazwe ziromaat :-)
Dodaj nową odpowiedź