holandia
91
21

Zakochana w Holandii

marzec 2010, Kategoria: Polska - Holandia
 Poniższy list znalazłem na wiatrakowym forum, kopiuje go w całości:

wiatrakowe ludzikiZacznę od przedstawienia się, jestem Kaśka i mam 13 lat (wiem uznacie że jestem b. młoda i nic o życiu nie wiem).

Mój problem polega na tym, mój tata od 4 lat pracuje w NL ma jednoosobową holenderską firmę budowlaną, mieszkanie z gemeente, samochód na holenderskich blachach, płaci podatki itd.

Ja w Holandii byłam 4 razy i od razu pokochałam ten kraj, ludzi, język, kulturę, w ogóle jest tam pięknie :) W czerwcu tego roku mieliśmy pojechać tam na stałe, tzn. ja, moja mama i siostra do taty, żeby razem w NL zamieszkać. Ale nic z tego nie wyszło bo kryzys tata nie miał przez 2 - 3 tyg. pracy, ale teraz wszystko wróciło do normy, a moja matka nie chce tam pojechać.

Ja nienawidzę Polski za moje dzieciństwo, mój tata od 6 lat jest za granicą najpierw Szwecja, Belgia, a teraz Holandia.

Z angielskim radzę sobie b. dobrze ogólnie łatwo przyswajam języki. Więc dałabym radę.  A moja matka nie chce tam wyjechać.

Co ja mam robić ?

Ja chcę zamieszkać w Holandii, a nie w Polsce mam kolejne 6 lat żyć bez ojca?

Poradźcie coś,

Katy13

popularne91 komentarze

Andrzej

Przypuszczam, że takich dzieci półsierot lub sierot mających rodziców gdzieś w Holandii, Irlandii lub Anglii jest dużo.
Zastanawiam się kto tu popełnia błąd?
- Czy ta córeczka wabiona iluzjami?
- Czy ten tatuś z iluzją, że kiedyś będzie miał dosyć pieniędzy?
- Czy ta mama która boi się iść w nieznane?
- Czy wreszcie wychowanie pozwalające dzieciom “nienawidzić Polski za swoje dzieciństwo”?

user Karina

Smutny temat tak na pierwszy dzien wiosny…no i na moje urodziny. Pozdrawiam.

user Edyta24

Wiecie co ? ja się dziewczynie nie dziwię. Miałam podobną sytuacje, i przez wyjazd moich rodziców zniszczone dzieciństwo. Nigdy im nie wybacze tego,, :(

user Darina

Nie tatuś, nie mamusia, a juz nie 13 letnia dziewczynka jest winna - tylko ten kraj (Polska), który nie daje zbyt wielu szans przeciętnym ludziom na najnormalniejsze życie.
Nie zgadzam się, że dziewczynka jest wabiona iluzjami. Holandia to kraj większych szans i im prędzej mała przyjedzie, tym szybciej nauczy się języka, skończy holenderskie szkoły i będzie miała większą szansę na lepszą przyszłość - choćby tylko przeciętną.

user Darina

Jeśli lepsze i godniejsze życie w Holandii to iluzja to dlaczego wciąż wszyscy do tej Holandii zjeżdżają a potem stosunkowo niewielu wraca i to najczęściej z innych powodów niż ekonomiczny.

user michal

Corka modrzejsza od matki.Tak to jest dzieci czasami lepiej wyczuwaja klimat panujacy w danym kraju i szanse na fajne zycie.Osobiscie nie spotkalem sie jeszcze,zeby jakies polskie dziecko mieszkajace w holandii teskonilo za Polska to taka prawidlowosc ,dzieci wiedza co dobre.

user michal

A co do pieniedzy to tatus zapewne w Polsce nie mial ich pod dostatkiem skoro zdecydowwal sie na emigracje bo kto w Polsce ma pieniadze?A mamusie zyje pewnie za te pieniadze wysylane do PL i sie bawi i chodzi po sklepach i to jej odpowiada.

user Darina

Właśnie, ciekawa jestem co porabia mama tej dziewczynki.
Bo jeśli jest tak, że zyje głównie z tego co zarobi tata, to niechęć połączenia się z mężem jest dla mnie formą egoizmu.
Rozumie, że się boi, każdy się boi jadąc w nieznane, ale jest osobą dorosłą. Trzeba podejmować decyzje, nie można żyć w nieskonczoność w zawieszeniu. Zwłaszcza jak się ma dzieci dla których każdy miesiąc zwłoki jest zmniejszaniem ich szans zyciowych.

user MK

To nie naiwnosc dziecka, to poprostu pragnienie milośći rodzicielskiej, i chec posiadania normalnej rodziny.
Do dziecka, nawet tego nastoletniego nie trafiaja argumenty o braku perspektyw czy kasy, ono chce mieć egoistycznie oboje rodzicow, i ma do tego prawo.
Pragnienie wyjazdu do Holandii nie jest wymysłem rozhisteryzowanego dzieciaka hmmm Dzieci rozumieją wiecej niż doroslym sie zdaje. Ta mloda osóbka wie ze tata nie wróci rychlo do domu, bo nie tak latwo zrezygnowac z czegos do czego sie przywyklo przez 6 lat.
Mysle, że choć trudno jest wyjechac na emigracyjną delegację, to jeszcze trudniej jest wrócic do normalności.
Bardzo czesto poprostu ludzie wpadaja w sidlła przyzwyczajenia, z czasem czlonkowie rodziny oddalaja sie od siebie, relacje telefoniczne i wizyty weekendowe to zdecydowanie za mało.
Życie z dala od domu w początkowym okresie, wydaje sie nie do zniesienia ale po czasie jednak powrót do normalności tj. do codziennych obiadkow, kapci i zrzędzącej żony, czy sprawiajacych kłopoty wychowawcze dzieci, tudzież innych bardziej przyziemnych problemów jest tak dalece odległe, że az niemożliwe do wykonania. Po latach emigracyjnego rozstania ludzie oddalaja sie od siebie, oraz zmieniaja się ich haraktery zwyczaje…. Chcąc wiec na nowo zamieszkac razem po latach rozstania musieliby na nowo odkryc siebie nawzajem i na nowo nauczyc sie razem od tak poprostu zyc.
Wpadajacy na weekend rodzic jest wyimaginowanym idealam którego wita tłumnie cala uteskniona rodzina. To swiateczny i wyjatkowy czas ktorego nie moze nic i nikt zepsuc. Po kilku dniach wszystko zas wraca do normy, tata znika gdzies za horyzonetem, a rodzina wraca do swoich codziennych zajęc.
On zas z roku na rok, coraz bardziej oddala sie od swojej rodziny, i zony.
Zanim zdazy zalwazyc wszystko co cenne zniknie bezpowrotnie.
On zaś zostanie sam jak palec ze stertą drogich prezentow ktore niczego nie wynagrodza, i ze swoim nowym wcieleniem wiecznego kawalera, dla ktorego zycie rodzinne jest czyms od czego odwykl, po latach zycia w samotnosci, lub w wyniku przebywania wylacznie z wesola meska brygadą.
To tyle moich przemyslen, mozecie sie nie zgodzic ale co mi tam :-)

user Darina

To co ja zrozumiałam nie jest problemem, że tata nie wraca do Polski. Widac obie strony rozumieją, że nie można inaczej. Zapewne tata nie miał pracy w Polsce i po bezskutecznym jej poszukiwaniu zdecydował się na emigracje. Czyja to wina?
Dziewczynka nie chce mieszkać w Polsce, bo jest na tyle inteligentna i bystra , że zrozumiała gdzie jej lepiej będzie.
Problem stanowi mama, która zapewne się boi wyjechać i zamiast pomyśleć o dziecku (a nie o własnym strachu) tkwi w zawieszeniu bez podjęcia ostatecznej decycji.

user MK

Darina roznica tylko taka ze ja znam rodziny ktore zyja tak przez poand 25 lat, oni tu one tam, i wiem co mowia obie strony i ich dzieci, ktore obecnie mja juz pokonczone studia.
Wiem jak wygladaja takie rodziny, od srodka, wiem czego boja sie zony, wiem czego boja sie tacy faceci.
Ten tamat nie raz nie dwa rozmawialam, i pytalam sie dlaczego nic z tym nie robia.

user Darina

Ale ja nie przecze, że tak mówią.
Tyle, że z tego konkretnego tekstu nie wynika, że tatuś nie życzy sobie połączenia rodziny, bo odwykł od rodziny i woli być na codzień kawalerem, tóry od czasu do czasu kupuje drogie zabawki i przekupuje dzieci.
A to, że nie może wrócić do Polski to dla mnie jest jasne. Rodzine trzeba utrzymać.
Mama nie domaga się aby tato wrócił. Przeciwnie. Widac, że decyzja kiedyś została podjęta, mianowicie decyzja o przyjeżdzie całej rodziny do Holandii.
Ale mama się boi.
Nie wiemy dlaczego, bo boi sie nowości, bo oddalili się od siebie z mężem, tego nie wiemy.
Ale dorosły człowiek, odpowiedzialny za rodzinę powinien widzieć coś więcej niż czubek własnego nosa np. skoro oddaliliśmy się z mężem to mój wyjazd może będzie szansą na zcalenie rodziny.

user Darina

Masz racje. Pytanie jest: dlaczego nic z tym nie robią. Przecież to dorośli ludzie.
Skoro żona wie, że z ekonomicznego punktu widzenia powrót męża jest niemożliwy (np. widziała niepowidzenia męża podczas szukania pracy w ojczyźnie) i nie jest aż tak głupia żeby snuć iluzje, że od tego czasu w ojczyźnie coś sie zmieniło.
I skoro widzi, że córka chce jechać do taty, lubi Holandię, nie ma problemów z językami itp.
To na co czeka?
Ojciec też chce przyjazdu żony i dziecka.
W czym problem? Oddalili się od siebie.
Dorosły odpowiedzialny człowiek stara się coś z tym zrobić a nie kwilić “już nie jestem z mężem tak blisko jak kiedyś” itp.

user jacer

Budowlaniec nie ma pracy w Polsce?

Bardzo dziwne, nie znam takich.

Moja ś.p. ciotka po kłótni z ojcem wyjechała do NL mając lat 17. Był piękny rok 1930.

user Darina

Znam w Polsce budowlańca, który nie ma pracy w zawodzie. Pracuje jako ochroniarz za … 5 złotych za godzinę.
Jest to fakt autentyczny.

user Darina

Możecie snuć uwagi, że gość jest jakiś mało zorganizowany (ja też uważam, że nie jest najbardziej bystry na świecie), ale co, czy to znaczy, że tacy nie muszą już jeść a ich rodziny muszę cierpieć głód, bo oczywiście ojczyzna o normalnych ludzi, nie będących patologią się nie zatroszczy.
To ja muszę mu szukać pracy w Holandii, bo o to mnie poprosił.
Ja muszę robić coś co powinno być obowiązkiem ojczyzny.

user Darina

Aha i też wolałby nie wyjeżdżać bo ma małe dzieci. Ale co ma zrobić?
Ma ktoś lepsze rozwiązanie jego sytuacji?
Czy ktoś kto uważa, że Holandia jest iluzją ma może jakiś sensowny pomysł na godne życie za 800złotych jakie ten człowiek przynosi do domu na wyżywienie niepracującej żony i dwójki małych dzieci?

user michal

Znam takiego budowlanca wysyla co miesiac 1500€ zonie do Polski ,podkreslam pracujacej zonie,a jej ciagle malo i nie zamierza dolonczyc do niego w Holandii.Ona woli wygodne zycie za jego kase w PL.

user MK

Michal stara spiewka biednego osiolka co to tyra na zachcianki jasnie wielmoznej bezdusznej zonki. Faktycznie biedaczyna a kto mu broni wrocic do Polski. Dlaczego to zona ma jechac do niego.
Powiem tak oboje sa wygodniccy i tyle, a to ze zona nie ma ochoty jechac i rezygnowac ze swojego wygodnickiego zycia. To wniosek prosty, osiolek nie jest w stanie zapewnic takiego samego standardu zycia w obu krajach.
Wiec rachunek prosty jezeli ma do wyboru zycie z olowkiem w reku, woli zycie slomianej wdowy w Polsce.
Przypomnijcie sobie 20 lat temu, maz na zagranicznej delegacji gwarantowal naprawde dostanie zycie, za jedna pensje mozna bylu kupic mieszkanie trzypokojowe. Wiec wy myslicie ze zona co przywykla do takiej kasy, rzuci swoj wygodny i dostatni swiat, i swoje dotychczasowe zycie i pojedzie do kraju w ktorym jej status gwiazdy zniknie bezpowrotnie. Nie ludzcie sie ona
pozostanie w Polsce ludzac sie ze tak jak jest jest dobrze.

user MK

Daria naprawde podziwiam ciebie i twoj zapal do pomocy rodzinie, abys sie na tym nie przejechala, i nie miala dosc.
Z doswiadczenia wiem, ze najdalsza rodzina zawsze sie do ciebie odezwie jak cos potrzebuje, ehhh i na malym palcu sie nie zakonczy.
Wiesz tak naprawde trzeba miec sporo czasu by pomoc rodzinie, ktora jest nieporadna, na zalatwieniu pracy sie to wszystko nie konczy. Bo przeciez trzeba zorganizowac zycie takiemu delikwentowi, a too juz kosztuje sporo czasu i zachodu, a kto ma czas na nianczenie.
Na zakoncznie i tak uslyszysz ze jestes gowno warta, tak to juz jest.
Powodzenia i szczere uznanie dla ciebie.
Osobiscie takiego rodzaju pomocy moj mmąz wystrzega sie jak ognia, zero nadstawiania karku i swiecenia oczami z powodu jakiegos ” pacana”, co i tak po tygodniu bedzie nazekal ze to czy tamto mu nie pasuje.

user jacer

Darina

Jak jest dobry to zakłada firmę i opedza się od klientów. Szykuję się do remontu kuchnii. Z dobrym fachowcem trzeba się już umawiac na jesień.

Od kiedy to obowiązkiem pąństwa jest szukanie pracy dla ludzi. PRL już się skończył.

user michal

Wogole dla dobra dziecka powinni sie albo rozstac albo razem mieszkac w Holandii.Takie rozbite zwiazki nie maja sensu mieszka sie i zyje z partnerem a nie na odleglosc to porazka.Trzeba sie zdecydowac.

user michal

Jacer to czemu ci fachowcy wola w Holandii pracowac jak w Pl jest tak ok.Chyba umieja liczyc…..Fachowcy w PL nie zarabiaja kokosow,zreszta zalezy w czym kto jest specjalista,jak w holandii odnawia drewniane okna i maluje to w PL nie znajdzie pracy bo wszystko jest plastikowe itd.

user jacer

Nie wiem czemu. Pewnie nie radzili sobie w PL.

user Darina

MK nie martw się. To obcy mi człowiek, więc nie będzie miał pretensji o nic, nie będzie miał śmiałości. Przynajmniej bezpośrednio do mnie. A nawet jak będzie to nic mnie to nie obchodzi. Nie zamierzam go niańczyć, ani nie poświęcam życia na te wszystkie czynności, które opisywałaś.
Kochana ja już znalazłam pracę jednej osobie w Polsce (będąc w Holandii) i nic mi się złego z tego tytułu nie stało, i jak narazie ta osoba jest wdzięczna to może nie będzie tak źle.
A jak będzie to sie nauczę i już.

user Darina

Jacer. Nie wiem czy ten człowiek jest dobry. Nie zastanawiam się. Założyłam, że nie jest zbyt bystry. Przecież żaden w miarę bystry cżłowiek nie pracowałby za 5 złotych za godzinę. Ale nie ma to dla mnie żadnego znaczenia. Dla mnie np. liczy się to, że gość wogóle gdzieś pracuje. Dla mnie to dowód, że na swój sposób stara się. Tylko najwyrażniej mu nie wychodzi.

A co do tego, że czasy niańczenia się skończyły to racja.
Ja prywatnie uważam, że niańczenie jest złe, natomiast różne formy pomocy osobom, które radzą sobie gorzej w państwie jest tylko dowodem, że mamy do czynienia z państwem cywilizowanym.
W jakich krajach nie ma pomocy: afrykańskich, Polska.
W jakich krajach są: np. Holandia, Belgia, Niemcy.
To o czymś świadczy. Kraj bogaty a społeczeństwo na pewnym cywilizacyjnym poziomie rozumie potrzebę pomagania słabszym.

To jest tylko moje zdanie i proszę mnie nie atakować jeśli myślicie inaczej. Taki jest moje zdanie, za tym poszło moje wykształcenie i tak staram się mnie lub bardziej świadomie żyć.

user michal

Nie radzili sobie w PL a w Holandii przy slabej znaomosci jezyka sa w stanie zyc godnie i zarabiac na rodzine to dziwne nie? Paradoksalnie obcy kraj daje im zarobic na chleb.

user zniesmaczony

jakos za duzo tej Dariny na tym forum.. Obserwuje to juz od dluzszego czasu.. Za duzo Ciebie tutaj- cale dnie spedzasz na wiatraku- nieszczesliwa jestes??

user jacer

Tak, tak masz rację, Polska to afrykański kraj, hehehe

Ale co tam. Polacy jadą na Zachód a Niemcy do Polski.

http://tnij.org/niemieccygastarbeiterzy

user Darina

“zniesmaczony”,kolejne wcielenie znajomej osóbki. Poważnie chora kobieto, lecz się, przynajmniej spróbuj, dla dobra ludzi cie otaczających.
Nie umiesz się trzymać odemnie z daleka.? Takie trudne. Spać nie możesz z mojego powodu?
Bardzo chora psychicznie biedaczka.

user Darina

Jacer, trudno mi w to uwierzyć. Kiedyś mówiło się, że papier wszystko przyjmie, dziś można dodać, że internet też.
Zresztą to nie ma żadnego znaczenia. Bo nawet jeśli rzeczywiście paru Niemców pracuje w Polsce to w ogóle nie ma porównania z ilością Polaków, którzy wciąż pracują w Niemczech.
Ale co tam.

user jacer

Wiem, że ci trudno uwierzyć, bo masz obraz Polski w momencie kiedy wyjechałaś.

Paru Niemców?
2500 to już kilka tysięcy a nie paru Niemców.

Twierdzisz,że Spiegel wymyślił sobie tych pracujących Niemców? Masz jakieś dowody, że kłamią?

user Darina

Jacer ja wyjechałam z Polski trzy lata temu i jestem w Polsce przeciętnie 2 lub więcej razy do roku. Jeszcze jestem bardziej w Polsce ulokowana niż w Holandii.

Mogę zapytać w ten sam sposób: masz jakieś dowody, że mówią prawdę?

Ale to na prawdę nie ma dla mnie znaczenia. Niech by nawet było 3500 to porównaj to z liczbą Polaków tam pracujących.
Ale nawet gdyby było 4500 to nie zmienia faktu, że Polska to raczej smutny i biedny kraj, który nie troszczy się o swoich obywateli.

user jacer

Jak kraj może się troszczyć? Ludzie sami niech się troszczą o siebie. Taki sobie ludzie wybierają rząd więc ich oskubuje z ich pieniędzy. A później jęczą jak to im źle.

Nie wiem czy Polska to smutny kraj. Wokół mnie jest wiele radości. Masz jakieś traumatyczne przeżycia, ale to chyba w tobie tkwi a nie w kraju.

user Darina

Jacer nie mam ochoty się odwdzięczać analizą Twoich traumatycznych doświadczeń w Holandii. Zrywam z psychologią. Wystarczy, że ściga mnie tu co jakiś czas pod różnymi nickami dobrze znana wszystkim totalna świruska.
Mogłabym np. zapytac co takiego osiągnąłeś, że widzisz dookoła tyle radości.

No cóż. Z tego pełnego radości i dobrego kraju co roku miliony emigrują w tym 2/3 nigdy by tego nie zrobiła, gdyby ich ekonomiczna sytuacja do tego nie zmusiła.
Albo Polacy to matołki skrzyżoane z osiołkami, które nie potrafią sobie w życiu poradzić.

user KatyNederland

Woow, to ja napisałam to na forum, sprawdzałam bardzo długo, ale nikt nie odpisywał, a tu nagle wchodzę i temat ‘o mnie’ napisany…
~~
Teraz troche się zmieniło, poszłam do I gimnazjum (14 .l), i wątpie szczerze mówiąc ze teraz tam wyjedziemy, bo gadka będzie że musze / powinnam skończyć gimnazjum, to samo było z podstawówką. Tata chciał już jej urlop bezpłatny załatwić, rozmyśliła się : // Pracę miałaby, nawet na sprzątaniu na początek… Tata otwarcie przyznał że nie chce wracać do Polski, woli mieszkać w Holandii, i chce żebyśmy przyjechały.. On zarabia miesięcznie 2500 - 3000 tys euro, a matka w pl ? pracuje w sklepie i dokładnie jak ktoś napisał bierze za to 800 zł miesięcznie…
Ja Holandię pokochałam od razu, jak tylko pierwszy raz tu przyjechałam, ludzi język, wszystko. Ten czas który tam spędzam, wakacje czy ferie, święta itd, to dni dla mnie wyjęte z życia. Tam jest wszystko inne (tam bo obecnie jestem w polsce).Zawsze jak nadchodzi dzień wyjazdu do pl, płaczę, placze całą droge w autokarze, w domuum , przez kilka dni po powrocie sie nie moge pozbierac..
Wiem ze jeszcze 4 lata i tam wyjade, zrobie wszystko zeby tam mieszkac.
zastanawiam się że moze powinnam pokazac matce to forum, nie przeczyta ze obcy ludzie tez twierdza ze najlepiej bedzie jesli by wyjechala..
Koledzy taty w Holandii, rodzina w Polsce, kazdy tak twierdzi..
A ona ? nie wiem, udaje głuchą na prośby ojca, moje , rodziny..

user patrykbj

Moi drodzy czytam posty osob zakochanych w NL i tych nie zakochanych.
Ja jestem tu 3 rok i moj pobyt t unie jest generowany ekonomia ale innymi wzgledami.
Miedzy innymi takimi by poznac inne kraje pomieszkac w nich I miec jakies zdanie.
Nudne do z wymiotowania jest ciagle rozplywanie sie nad NL.
Pracuje z wyksztalconymi holendrami w biuerze nie narzekam ale poznaje ich spojrzenia na swiat.
Powiedzcie czy ciezko Wam zauwazyc ze NL to nie jest raj tak samo jak PL jak GB?
Spostrzezenia moich kolegow tubylcow:
Placa 40%podatku
Nie podoba im sie ze jest tu duzo imigrantow.
Zwlaszcza niepracujacych i ciagnacych pieniadze z NL.
Beda glosowaili na Rite albo Wildersa.
Oprocz podatkow placa za swoja opieke zdrowotna.
Placa za drogi, nauke powyzej 16 roku zycia jesty platna (nie mam zadnych doswiadczen, nie z nauka ale z placeniem w NL)
Placa podatki za scieki to wszytsko powoduje ze oddaja okolo polowy kasy jako podatki.
Zarabiaja dobrze nie to zeby im na zycie nie starczalo.
Mowia jako glos holendrow sami to przyznali ze czas w tym krauj na zmiany.
Nie chca Marokanow, Polakow Somalijczykow ktorzy tylko ciagna.
Sam znam przypadki ze Somalijczycy zyja za socjal dostali mieszkaania od Gementee.Swoja droga tatus dziewczynki jest pewnie happy bo w PL niedostalby mieszkanai.
Ja to rozumiem.
Dyskutuje z nimi o tym ale jest jeden maly skzopul.
Kto do cholery tworzy takie prawo w tym kraju.
PRzeciez to nie emigranci pryzjehcali I mowia bede bral.
Tylko Nl daje. To sami ludzie NL tworza prawo.
Nie kto inny.
Chlopakiz astanawiaja sie I bpoja doakd ten krja zmierza.
Culemborg, Tilburg etc mowi Wam to cos? Bedzie 2ga Francja.
Tyle w temacie.
Sami ludzie nl psuja ten kraj. W latach 70 tych fajnie bylo wezwac tania sile robocza.
Teraz jednak jak nie portzeba to najchetniej by sie pozbyli obcych.
Fajnie jest myslec pozytywnie cieszyc sie tym co sie ma tutaj ale nie badzmy slepi.
Pod wieloma wzgledami nl jest dobrze zorganizowana I fajna ale medal ma swie strony.
Jak czytam niektore posty to wydaje mi sie ze coniektorzy wyrwali sie z kamienic z piecem weglowym na slasku i normalny odm w nl przyslania im wszystko. Sadza ze zlapali pana Boga za nogi.
Przydaloby sie nieco refleksji i dystansu.

Co do moje sytuacji to Nl ton ie jest moj swiat.
Ciesze sie jednak ze moge zyc w innym kraju I widziec cos wiecej niz tylko kolorowe foldery pokazujace mi to co ktos chce mi pokazac.

user Darina

Cześć Katy. Fajnie, że się odnalazłaś. Jedyne co możesz teraz zrobić (moim zdaniem) to poza “suszeniem matce głowy” żebyście jednak wyjechali, to na własną rękę szukaj sobie kursu języka niderlandzkiego.
Jeśli będziesz tym zainteresowana to podać Ci parę stron niderlandzkich do nauki tego języka.
Ale postaraj się nie odpuścić. 4 lata w Twoim wieku to bardzo dużo. W 4 lata w Holandii jesteś w stanie nauczyć się super języka, skończyć miejscową szkołę (nie wiem jaki Patryk miał cel niedopowiadając faktów odnośnie płatności za edukacje - ale ja to uzupełnie). Możesz od 16 roku życia do bodajże 27r.ż także otrzymać finansowanie nauki. Wszystko to uzależnione jest od sytuacji tj. ilość wsparcia oraz forma. Tym zajmuje się IBG.W każdym razie nie jest tak, że jak ktoś się bardzo chce uczyć a nie ma na to pieniędzy to musi przerwać.
Zapytaj autora Wiatraka. Jego syn skończył tutaj studia. On orientuje się lepiej w kwestii tutejszej edukacji niż ja.

Patrykbj. Dobrze, że nie jesteś zadowolony, masz prawo, ponarzekaj sobie jak potrzebujesz (to ponoć typowo polska cecha) tak jak inni mają prawo być zadowoleni i tobie nic do tego.
Czy ja dobrze zrozumiałam , że masz pretensje do ludzi, że są szczęśliwi i zadowoleni?
Przykro nam, że ci to nie pasuje. Bardzo przepraszam w swoim imieniu i pewnie jeszcze paru generalnie zadowolonych.
Każdy jest inny, każdy ma inne życie. Ty nie jesteś ze swojego życia w Nl zadowolony, inni są i nie miej pretensji, że komuś się udało być szczęśliwym. Zazdrość to bardzo przykra i nie pomagająca w kontaktach społęcznych cecha.

Cieszę sie natomiast, że podczas przeglądania naszych wypowiedzi dotarłeś również do mojej sprzed jakiegoś tam czasu odnośnie zatrudniania niegdyś cudzoziemców z zapadłych wiosek marokańskich, sprowadzania sobie ich przez sprytnych Holendrów, płacenia im najniżzej stawki za którą żaden Holender by do pracy nie poszedł i teraz wielkie aj waj, że tylu cudzoziemców mają - podczas gdy większość z nich się samemu sprowadziło. Pisałam wtedy o tym, nikt poza p. Andrzejem na to nie zareagował. Cieszę się, że teraz jest odzew poparcia z twojej strony odnośnie mojej ówczesnej wypowiedzi. Mam nadzieje, że rozmawiając z holenderskimi kolegami grzecznie, lecz jednak stanowczo tak jak ja rozmawiając ze swoimi koleżankami (bo akurat głównie z paniami pracuje) im to przypominasz.

KatyNederland

@ Darina, szukałam kursów w moim mieście ale niestety nie ma żadnych :(
Jestem na etapie poszukiwania książek itd do nauki niderlandzkiego.
Jeśli możesz to byłabym Ci bardzo wdzięczna za podanie tych adresów stron :)
Pozdrawiam.

user Adam

Drogi panie Andrzeju od czasow przedwojennych i powojennych ludzie emigrowali z Polski z roznych powodow i kazdy powod jest wazny lub wazniejszy.Pan rowniez nalezy do tego grona a raczej rzeszy nas emigrantow i szukanie bledow i winnych nie jest na miejscu a szczegolnie wtedy gdy mloda osoba prosi o pomoc.

Andrzej

@Adam: to, że należę sam do tego grona nie zabrania mi szukać powodów i stawiać pytania ‘dlaczego?’.

user Darina

Tak tylko, że rzeczywiście te pytania to raczej wartościowanie a nie pytania.
To założenie, że córka jest naiwna (choć moim zdaniem ma więcej rozumu niż jej mama), to, że tatuś jest głupi bo myśli, że będzie miał więcej pieniędzy w Nl niż w Pl (to akurat , że będzie miał więcej pieniędzy w Nl niż w Pl jest oczywiste), jedynie mama w tym pytaniu wypadła chyba najbardziej prawdziwie ze swoim strachem przed wyjazdem.
A na końcu rodzaj oceny wychowania tej dziewczynki, bo nagannym jest “nienawidzieć Polski”. A “nienawidzi Polski” bo ojciec musiał jechać za granicę, a musiał bo ta Polska nie dała mu szansy na przyzwoity zarobek.

Ale kazdy a prawo do własnej oceny.

Katy:
podaje moją ulubioną niegdyś stronkę:
www.taalklas.nl

Bardzo fajnie zrobiona stronka, bardzo przejrzysta i świetnie można z nią rozpocząć przygodę z niderlandzkim.
Polecam też stronę:
www.etv.nl
Jest to strona z rozmaitymi filmami dla cudzozimców, świetna do osłuchania się na początek.
Przejrze i zobaczę, co moze być dobre dla absolutnego początku.
W Polsce możesz sobie kupic
“niderlandzki w jeden miesiąc” z płytką
Oczywiście niederlandzkiego nie nauczysz się w jeden miesiąc, ale dość dobrze i przejrzyście (poza drobniutkimi błędami) po polsku wyjaśniona początkowa gramatyka.

Mogę Ci polecić też sposób na jaki wzięła się moja znajoma. Przyjechała do Holandii na wakacje i uczestniczyła w szybkim kursie w miejscowym ROC (ale można gdiekolwiek masz taką możliwości), tam otrzymała dobre wprowadzenie, sporo materiałów do nauki i wróciła do własnego kraju. Tam się uczyła korzystając z tego wszsytkiego i jak przyjechała do Holandii na stałe, to w zasadzie mówiłą już całkiem nieźle po niderlandzku. Musiała jedynie język doszlifować. jest to dośc droga impreza, bo kurs wakacyjny musisz opłacić sama w całości, ale myśle, że tato Ci pomoże, zwłaszcza, że ma prawo odpisać sobie to od podatku i zwrócą mu tę kwotę.
To wszystko co mi przyszło tak na gorąco do głowy. Ale jeszcze pomyśle co więcej mozesz zrobić.

user patrykbj

@Darina
naucz czytac sie ze zrozumieniem.
Jestes jedna z osob ktore nie maja dystansu do rzeczywistosci.
Jesli masz poklady intelektu to przeczytaj co napisalem i odnies sie do tego.
Raczje przywoluje fakty.
Nie mniej jak napisalem jak ktos wyrwal sie z kamienicy z piecami na wegiel to moze miec mniemanie ze lapie p Boga za nogi.

Nikomu niczego nie zazdorsze.
Ciesze sie tym ze innym rodakom sie cos udaje.

Mojm kolegom holenderskim zadaje pytanie czy to nie ich rzad ich management w firmie podejmuyje takie a nie inne decyzje albo tworzy takie a nie inne prawo.
ogolnie sie zgadzaja ale mowia ze niestety nikt z tym nic nie robi
ze politycy gadaja krzycza ale nie ma zadnych sensownych rozwiazan
czyli jak w pl

user patrykbj

by the way Darina moglabys zaakcpetowac ze ktos nie uwaza NL za 7 cud swiata a za zwykly kraj ja kazyd inny z wadami i plusami.
nie mniej to wlasnie Ty ironicznie odpisujesz na moje spostrzezenia i komentarz
Swoja droga nie negujesz zadnego z nich i nie piszesz ze to o czym wspomnialem jest nieprawda itp

user Adam

Dlatego ze kazdy z nas szuka sposobu aby jak najlepiej ulozylo sie zycie jego i najblizszych.

user Darina

Patryk po prostu nie chce mi się twoich wypowiedzi komentować. To ci musi wystarczyć. Lepiej bowiem dla ciebie żebym nie musiała pisać więcej. I tyle.

user Darina

Otóz to Adam. Prosta i najprawdziwsza odpowiedź. Każdy szuka takiego życia żeby zaspokoiło jego i jego rodziny potrzeby.

user MK

Drga Katy juz wiem ze podoba co sie Hoalndia oraz to ze jestes w niej zakochana po uszy, nie bede ci jednak kadzila.
Fajnie ze chcesz zamieszkac w Hoalndii, ale co dalej, czy zastanawialas sie co ze szkola. Tutaj napisali ci ze to nie problem, ale ja mam male ale.
Po pierwsze, wyjechac jest latwo, ale co dalej z twoim wyksztalceniem, a wiec i z twoja przyszloscia. Czasem przeprowadzka do nowego kraju, skutkuje nie ukonczeniem zadnej sensownej szkoly - ani w Pl, ani w NL.
Ty, myslisz o zamieszkaniu w Holandii, ale obecnie jestes w polowie drogi edukacyjnej w Polsce. Trudno powiedziec co bedzie dla ciebie najlepszym rozwiazaniem.

Wiesz z chwila przeprowadzenia sie do NL ( meldunek) obejmie cie do 18 roku zycia obowiazek szklony, i tak w wieku 14 -15 lat trafisz na 100 % do ISK ( miedzynarodowa szkola w ktorej uczysz sie niederlandzkiego, reszty pzredmiotow nie ma. Te dwa lata masz stracone w edukacji, uczysz sie tylko jezyka, twoi rowiesnicy w Holandii ucza sie normalnego programu szkolnego, ty zas nadrabiasz tylko braki jezykowe. ( ta szkola trwa dwa lata, czasem jak sie ludziska wykaza moga skonczyc ja w rok.) Po tych 2 latach, lub z chwila skonczenia 18 roku zycia, zdajesz egzamin koncowy z jezyka, a szkola na tej podstawie deleguje cie do szkoly sredniej - tutaj nie decydujesz sama czy chesz isc do zawodowki, liceum czy techniku. ( UWAGA - w ISK trzymaja dzieci tylko do 18 roku zycia, jak nie doskoczysz jezykowo, to kieruja cie do zawodowki dla doroslych - oczywiscie jak napiszesz slabo egzaminy koncowe. JJezeli jednak w ciagu tych dwuch lat nadrobisz jezykowo, to bedzie bajecznie, dostaniesz sie do naprawde dobrej szkoly, i wtedy zaczniesz tak naprawde przygode z Holandia.

Jezeli trafisz po po 18 roku zycia do Holandii, to nie zalapiesz sie do ISK, a wtedy pozostaja ci tylko gminne kursy jezykowe, za ktore bedziesz musiala zaplacic okolo 3tys euro rocznie, w przypadku nauki dziennej.
Niestety z regoly mlodzi emigranci po 18 roku zycia, szybko traca zapal i ida do roboty. Tym samym laduja bez wyksztalcenia nawet sredniego, w doroslym zyciu. W pierwszym momecie moze sie wydawac to wspaniale, kasa i wogole, ale niestety w ten sposb kariery sie nie zrobi, i tak naprawde po latach dojdzie sie do wniosku ze jest sie w tym samym miejscu co sie zaczelo.
Inna droga, ladujesz po 18 roku zycia w Holandii, masz zaliczona szkole srednia w Polsce i mature miedzynarodowa, a do tego znasz wspaniale anglik, uniwersytety holenderskie z jezykiem wykladowym angielskim to norma. stoja wiec one dla ciebie otworem, wiec hulaj dusza rob wyzsze wyksztalcenie.

Wybor wiec nalezy do ciebie, a ja jedyne co moga ci powiedziec to przedewszystkim nie rezygnuj ze szkoly, bowiem w zyciu jeszcze sie napracujesz, a Holandia ci nie ucieknie.

Ps. osobiscie uwazam ze taki ostatni dzwonek na wyjazd z dzieciem urodzonym w Polsce do Holandii, to 1-4 klasy szkoly podstawowej, bo pozniej z roku na rok, dziecko ma wiecej jezykowo do nadrobienia, i przez to moze polozyc edukacje.

user Darina

MK.Przyznam, że nie rozumie Twojej wypowiedzi. Nie rozumie jaki masz wniosek. Coś to pogmatwane jest.

Kasia nigdzie nie twierdziła, że chce przestać się w ogóle uczyć i marzy o pracy. Przeciwnie, wspomina o tym, ze dobrze jej idą języki i lubi niderlandzki. Szukała już kursów, prosi o pomoc w nauce.

Zatem wg Ciebie:
jak wyjedzie do Holandii zanim ukończy szkołe (podstawową czy gimnazjum) to może połozyć wg Ciebie naukę, bo “traci” rok lub dwa na naukę języka. Dla mnie to oczywistość a nie strata. Cóż w tym strasznego, że będzie musiała poświęcić rok lub dwa na naukę. Jesli chce w tym kraju zyć, to musi się nauczyć języka a najlepiej jeśli to zrobi jak najwczesniej jako uczennica bez obowiązku pracy. Kasia niejednego rówiesnika zdoła prześcignąć, bo wielu z nich zwyczajowo kończy nauki niezywkle wcześnie.
Zatem inna wersja:
Dziewczyna zostaje powiedzmy w Polsce do matury. Zdaje ją i wyjeżdża do NL i co dalej?
Nic dziewczyna nie ma. Nie ma zawodu. I tak musi się czegoś nauczyć.
Więc i tak musi iść do szkoły, tej gminnej językowej. A potem do szkoły, która nauczy ją zawodu.
Przecież wcale nie będzie jej łatwiej. Przeciwnie, jest wielkie prawdopodobieństwo, że będzie musiała już wtedy połączyć naukę z pracą.
Notabene gminna szkoła językowa ROC w tej chwili jest bezpłatna dla Polaków (przynajmniej jest taka mozliwość prawna), ale nie wykluczam, że pare gmin z tej możliwości nie korzysta. Zatem przyjeżdża jako 18latka z ukończoną szkołą średnią, czyli właściwie niczym dla holenderskiego rynku pracy. Nikt się nią wtedy już nie interesuje. Sama musi sobie radzić.

Więc na co ma czekać?
Na ukończenie szkoły średniej w Polsce, która i tak nic nie daje w Nl?
Czy może jednak lepiej stracić ten rok na naukę języka i ukończyć szkołę średnią (i więcej) w NL.
Ja uwazam, że w tym wieku, każdy rok zwłoki tego co w przypadku Kasi jest nieuniknione czyli wyjazdu to wielka strata.
Zwłoka nie ma znaczenia dla osób powyzej 30tki. Wtedy to i tak juz wszystko trudniej przychodzi.
A w tak młodym wieku należy szybko podejmowac takie decyzje, bo z każdym rokiem coraz trudniej.

user beata

Czy doradzanie tak mlodej sobce uwazacie za sluszne.Czy zastanowiliscie sie ,co u niej w glowie sie moze dziac.Nikt z nas tak naprawde nie zna sytuacji tej rodziny,a jedyne wnioski wyciagamy z opowiesci mlodej dziewczyny ,ktora prawdopodobnie wchodzi w najgorszy wiek(buntowniczy).Ja jako matka 14 letniej dziewczyny nie chcialabym ,aby ktos w ten sposob i za pomoca internetu doradzal mojej corce.To nie sluzy niczemu dobremu ,a jedynie moze spowodowac wieksze napiecie w rodzinnym domu “bohaterki”.

user Zosia

Mk,bardzo i to bardzo sie mylisz jezeli chodzi o edukacje tutaj dla tej dziewczynki.Jest bardzo duzo mozliwosci aby mogla (na kazdym poziomie)kontynuowac nauke.Mam wiele przykladow.
Znam dziewczynke w tym samym wieku ktora skonczyla szkole podstawowa w Polsce i przyjechala do Holandi(do mamy)nie cale rok temu i rozpoczela internacjonalna szkole i swietnie sobie radzi.Dzis jest jedna z najlepszych uczennic w tej szkole i jezyk holenderski zna juz wspaniale.mozliwosci wiele, trzeba tylko chciec!

user patrykbj

@Darina
tak Darina jestes jednostka wybitna i tylko Twoje zdanie sie liczy.
To co powiesz jest prawda.

Otoz zakochanie polega wlasnie na tym ze widzi sie tylko to co chce sie widziec.

user patrykbj

Droga zakochana w NL dziewczyno.
Andrzej jets tu dlugo.
Powiedzial jedno zdnaie ktorego nie chce sie akceptowac widzac zalety NL.

Jestes tu potrzebna tak dlugo jak dlugo mozna na Tobie zarobic.

Ujal to ze jestes tolerowana dokladnie.

Zycie to nie jest bajka ze wszytsko jets piekne i radizlbym Ci sie skupic na roznych opiniahc nie tylko Dariny i jej podobnych uwzajacych ze NL to przedsionek raju.

user jacer

>Darina

Od 10 lat własna firma. :)

user jacer

Jeszcze jedno.

Jak to mówia teraz w PL.

Jakie jest największe świństwo?
Zagłosować na PO i wyjechać :)

user MK

Zosia wolalabym sie mylic :-(.
ISK, isnije po to by wyrowywac szanse edukacyjne dzieciom ktore dopiero co przybyly, lub test konczacy podstawowa szkoly napisaly bardzo tragicznie, tym sammym zalapaly by sie do szkoly specjalnej.
Zalozenie zalozeniem, prawda jest taka, ze 97 procent uczniow konczacych ISK, idzie do szkol tragicznie niskich tj.
W zaleznosci od wieku,
- do 17 roku zycia ida do VMBO - basis lub kader ( szczegone wyjatki to TL, rodzynki czyli jakies 3% idzie jedynie do Havo, lub VWO)
-Reszta po 18 roku zycia kwalifikowana jest do kolejnej najnizszej szkoly sredniej zawodowej, czyli MBO niveau 2.
Dlaczego zazwyczaj poziom 2, ano dlatego ze by isc od razu na 3 czy 4 trzeba miec ukonczone minimum VMBO-TL.

Zosiu i Dario @ w ISK nie naucza Holendeskiego w ciagu dwuch lat, na poziomie licealnym, bo to jest praktycznie niemozliwe, i graniczy z cudem.
Na zakonczenie wklejam ciekawy link z forum na temat ISK, o wymownym tytule
- Stuur je kind nooit naar het ISK.
www.buitenlandsepartner.nl/forum/viewtopic.php?printertopic=1&t=32468&start=0&postdays=0&postorder=asc&vote=viewresult

Podsumowanie proste. ISK jest nieuchonna koniecznoscia, dla twojego nastoletniego dziecka. Po tej szkole rosna szanse startowe twojego nastoletniego dziecka w Holandii, ale na cuda nie ma co liczyc.
Bowiem ta szkola nie przygotowuje dzieci do Havo i VWO. ( tam dzieci naucza sie bazowego Holenderskiego, ale pozostaje slownicto fachowe, umijetnsc rozwiazywania zadan z trescia po Holendersku, idiomy i synonimy i caly inny material ktory przyswojaja ich rowiesncy w szkolach Holanderskich. W ISK nie ma matematyki, biologi historii, chemi itd…) Tam jest tylko Holenderski, w pszyspieszonym tepie.
Bardzo dobre stopnie w ISK, nie znaczy dobre stopnie w VWO.

Dlatego dzieci konczace Isk a chcace studiowac w Holandii, maja dos wydluzona droge edukacyjna o jakies 8 lat ( 2 lata ISK + 4 lata VMBO + 2 lata ewentualnie dodatkowo by zrobic wyrownanie do HAVo, lub VWO i w kocu podjac nauke na uczelniach wyzszych, to jedna z krotszych ewentualnosci)

www.buitenlandsepartner.nl/forum/viewtopic.php?printertopic=1&t=32468&start=0&postdays=0&postorder=asc&vote=viewresult

@ Zosiu tak namarginesie ciesz sie ze idzie tak twojej znajomej wspaniale nauka, ale pogadamy za rok jak podejszie do egzaminow, i jak napisze CITO toets ( egzamin konczacy szkole podstawowa w Holandii, z tym ze ISK, ma odpowiednie CITO do wieku obecnego dziecka i na podstawie wynikow patrzy jakie ma szanse dziecko w szkole Holenderskiej, i do takiej tez przydzielaja, nie ma mowy o naciaganiu czy jakis ulgach. Jezeli nie masz punktow na Havo wg. obowiazujacych Holenderskie dzieci przepisow to nie idziesz do Havo, i na nic zda sie placz.
To tyle.
Dalczego to pisze, ano dlatego by powiedziec ze nie ma co liczyc na te nasze Polskie - ano jakos to bedzie, sie zobaczy.

user KatyNederland

@Darina , dzięki za stronki, na pewno się przydadzą
~~
Wiem , że gdybym wyjechała to byłoby na początku, ciężko ale mimo wszystko wiem że wytrzymam, i potem byłoby już tylko lepiej. Znam chłopaka (12 l.), mieszka teraz w Holandii w Den Haag (tam gdzie mój tata), jak przyjechał do holandii, też nie znał języka, i tylko przez 1-wszy rok nie chodził do szkoły, bo się uczył niderlandzkiego, po roku poszedł do normalnej holenderskiej szkoły.. Znam tu dużo takich osób, są to dzieci znajomych mojego taty,, I żadne z nich nie wróciłoby do Polski, bo tam w Holandii mają lepiej..

user Karina

”…Het gras is altijd groener bij de buren
En de stoep veel schoner en er hangt nooit vuile was
Maar je kunt nooit kijken achter alle muren…”

user Zosia

MK,podobnie jak oceny w podstawowej szkole w Polsce, nie daja gwarancji ze poradzisz sobie w liceum.Na to wplywa wiele czynnikow.Inteligencja dziecka,duzo wkladu w nauke,wielkie checi itp.Ja mam pare przykladow ze dzieci ze szkoly intern zostaly wyslane odrazu do HAVO,skonczyly studia itd.

user M

Znalam dziewczynke z Afganistanu po 4 latach pobytu zarownon ona jak i jej siostra perfekt mowily i pisaly po holendersku.Mlodsza bez akcentu.Holendzrzy ktorzy ja znali byli pod wrazeniem i nawet nie przyszlo im do glowy ze mogla urodzic sie gdzie indziej !!! W nauce przescignela swoje niektore holenderskie kolezanki!!!! Sliczna,madra.Trzymam za nia kciuki
Dokladnie na to ma wplyw wiele czynnikow i CHECI !

user M

A nauka jezyka NIGDY nie zaszkodzi obojetnie czy sie wyjedzie czy nie !!!!
Dziewczyna ma prwo szukac swojego miejsca w zyciu nawet jesli cos jej sie nie uda bo zycie to nie pasmo sukcesow ,porazki sa rowniez wazne! Mysli samodzielnie i pewnie znajdzie wsparcie w ojcu kiedy zdecyduje sie tu przyjechac.A moze i wrocic .I co z tego?!

user Darina

M nic dodac nic ujac. Najlepsze zreasumowanie dyskusji.

Dodam tylko ze przed moim wyjazdem kolezanka mnie moze nawet i zyczliwie uprzedzala, ze “kazdego dnia bede chciala piec razy wrocic do Polski” i, ze “tesknota mnie zezre”. Ja jako juz osoba dorosla i doswiadczona balam sie, troche zwlekalam, chcialam sie upewniac itp.
Co sie okazalo, nigdy, ani jeden raz nie chcialam wrocic do Polski.
A jak zechce to wroce, i co z tego?
Nie ma potrzeby zamieniac sie w “dziadka dobrodzieja, tudziez babcie dobra rade” i ostrzegac przed wszelkimi najgorszymi konsekwencjami … ktore rownie dobrze maja prawo zdarzyc sie we wlasnej ojczyznie.
Kazdy normalny czlowiek wie, ze zycie nie jest tylko biale albo czarne.
Wszedzie trzeba zwykle ciezko pracowac a jak sie planuje pobyt dlugoterminowy w jakims kraju to dobrze jest sie jezyka nauczyc.
Katy to bystra dziewczyna i wszystko to rozumie.
Beatko odnoszac sie do Twoich watpliwosci, ze jak zrozumialam burzymy spokoj rodziny Katy naszymi rozmaitymi poradami. Nie do konca sie moge zgodzic z tym. Ten spokoj rodzinny pierwotnie zburzyla nasza ukochana ojczyzna, ktora nie byla w stanie zapewnic godziwego zycia rodzinie. A reszta to konsekwencja. Katy napisala, wlasnie dlatego, ze nie ma tego spokoju w domu. Ona ma bardzo sprecyzowane pragnienie. I bez wzgledu co kto tu napisze to ona najpozniej za 4 lata do Holandii wyjedzie.
I bardzo dobrze.
Zobaczy nowe zycie, pozna je, moze wroci, moze nie. I niech zyje najlepiej jak potrafi, realizujac swoje marzenia. Nie widze powodu zeby ja za wszelka cene odwodzic ja od realizowania konkretnych pragnien.
Bo wiem, ze jesli przyjazd do Holandii nie spelni jej oczekiwan, to wroci, i przynajmniej bedzie wiedziala, ze to nie bylo to. Jesli nie wyjedzie to nigdy sie tego nie dowie. A moze wyjedzie do Afryki. I co? Zycie sie ma tylko jedno.

user broerkonijn

Sam jestem przykladem ze ISK jest tylko krotkim etapem dla tych, ktorzy jezyka nauczyc sie chca, i potrafia sie tego jezyka nauczyc szybko. ponad cwierc wieku temu, w wieku 15 lat przyjechalem do NL, w marcu. Od poczatku kwietnia zaczalem edukacje w ISK, po wakacjach letnich do ISK wrocilem, a od stycznia zostalem przeniesiony juz do normalnego MAVO. Odtad moja edukacja poszla juz normalnym torem. Czytajac wypowiedzi Katy wnioskuje ze motywacje ma, wiec da sobie rade. Dzieki IBG bedzie miala mozliwosc finansowania swojej edukacji. Pozdrawiam.

user partyzant

Znam ból dziecka, którego ojciec pracuje w NL i w sierpniu przenosimy sie całą rodziną do taty. W domu zaraz widać brak ojcowskiej ręki. Mój młodszy brat jest mniej więcej w Twoim wieku i jest zachwycony perspektywą wyjazdu. Natomiast ja z racji, ze jestem dużo starszy widzę sprawę zupełnie inaczej. Kiedy człowiek osiąga pewien stopień dojrzałości nie widzi tylko tego jak tam jest fajnie, ale widzi co może stracić zostawiając w Kraju krewnych, znajomych, przyjaciół i coś czego nie można opisać, ale przywiązanie do ‘tego’ najbardziej zatrzymuje człowieka w Kraju. Mój tata też wiele stracił będąc na emigracji, dlatego wiem co pisze. I może to jest powodem tego, że woli ona tu pozostać. Z racji wieku mam wolny wybór czy jechać z rodziną, czy zostać. I ostatecznie postanowiłem wyjechać, ale tylko na najwyżej na 2 lata, bo nie wyobrażam sobie bym mógł się związać z inną dziewczyną niż Polką, a w dalszej perspektywie wychowywać dzieci w innym miejscu niż mnie wychowano. A rada jest taka byś porozmawiała ze swoją mamą o tym. Może Ci się wydawać, że ona Cie nie rozumnie, że jest głupia i w ogóle. Ale wierz mi, że takie myślenie dla Twojego wieku jest normalne i z czasem przyznasz jej racje. Wiem to bo ja już to przeszyłem i wiem, że rozmowa jest najlepszym rozwiązaniem większości tego typu problemów.

user MK

broerkonijn - Male pytanie a kim jestes dzisiaj ?
Ps. To nic niezwyklego w tym wieku na 97 % procent konczacych ISK trafia trafia wlasnie VMBO czyli dawne mavo, poziom 1 ( basis) czy 2 (kader) ?
Nizej sie juz nie da, nizej sa juz tylko szkoly specjalne.

Ps. Jakie Mavo skoczyles, i jak wygladala twoja droga eduacyjna i na czym skonczyles swoja edukacje, i oczywiscie czy bylo trudno ?

user Darina

Partyzant, Twoją wypowiedż czyta się nie jak wypowiedż bardzo młodego mężczyzny, ale dobrze dojrzałego pana z siwym włosem na skroni.
Ja mam wrażenie, że Ty nie jesteś stworzyny do wyjazdów. To nie Katy się powinna zastanawiać. Ty się zastanów. I na prawde nie mówie tego z ani krzy złosliwością. Dwa lata w Twoim przypadku to może rzeczywiście być katastrofa.
Wyjasniam dlaczego:
Jesli ktoś ma tyle lat co Ty (rozumie, że nie wiecej niż 20) gdzie w tym wieku ludzie są zazwyczaj romantyczni i zamiast o miłości jako niezbędnym warunku do budowania relacji małżeńskiej opowiada o pochodzeniu współmałzonka (nie wyobrażasz sobie kogoś innego jak Polki), a także o wychowaniu dziecka tylko tam gdzie Ty byłes wychowany.
W swoją droga chłopak w tym wieku i o żonie i dzieciach. Wyjątkowa dojrzałość.

user Darina

Nie masz jak podejrzewam (popraw mnie jak się myle) natury podróznika, ciekawości poznawania nowych rzeczy, takie nieco zwiększonego zapotrzebowania na adrenalinę. Wszystko jest dobre dla Ciebie jak jest bez zmian.
Ja bym się na Twoim miejscu nigdzie nie wybierała. Nie każdy musi fruwac po świecie.

user broerkonijn

MK, jestem szanowanym specjalista logistykiem, odpowiedzialnym w duzej firmie za dzial logistyki (wlacznie ze sprawami celnymi).
Moja droga edukacyjna po ISK? 1 rok MAVO, przejscie do HAVO. matura HAVO, propedeuse HBO w celu uzyskania dostepu do WO, studia na wydziale prawa administracyjnego na Rijksuniversiteit Utrecht. Wyksztalcenie mam takie jak byly prezydent Kwasniewski: wyzsze niepelne, bo bez absolutorium :))
Juz podczas kariery zawodowej ukonczylem wieczorowo HBO Transport en Logistiek Management z rezultatem celujacym.

user broerkonijn

no i odpowiedz na pytanie czy bylo trudno: nie. nie bylo trudno. Po roku nauki jezyka w ISK i MAVO ukonczylem HAVO ze srednia na maturze 7,8. Na maturze z jezyka holenderskiego egzamin ustny (1988) zdalem na 8,3 a pisemny na 8,2. Niestey, nie byly to oceny na miare moich mozliwosci, bo przez cala swoja edukacje mialem opinie “zdolny, ale len”. Zadania domowe odrabialem na “odwal sie”. Tak wiec absolutnie nie bylo trudno.

user jacer

>darina

Znów sie bawisz w psychologa? Miałaś zerwać z psychologią.

user MK

Broerkonijn dzieki za odpowiedz, mam nadzieje ze nie byla wscisbska.
Po pierwsze gratuluje zerwania nalepki ISK i wyrwania sie po roku z Mavo i calej reszty edukacyjnej.

Z tego co sie orietuje, zdecydowanie latwiej jest spasc z Havo do VMBO niz odwrotnie, nawet wsrod tubylcow.
Obecnie Holendrzy bija na alarm, z powodu niskiego poziomu w szkolach zawodowych takich jak VMBO czy MBO.
Sami Holendrzy przyznaja ze jakies 15 lat temu byl duzo wyzszy poziom nauczania w tych szkolach.
Dzis jest jest za duza przepasc materialowa pomiedzy VMBO - TL, a Havo. Uczniowie aspirujacy do Havo musza sporo pozasowac, by nadrobic material pzrerobiony w Havo.
Jezeli zas chodzi o VWO oraz dzial - Gymnasium czy Atheneum to od VMBO dziela lata swietlne - tam uczniowie przerabiaja greke i lacine, i 4 jezyki nowozytne, i reszte naprawde na wysokim poziomie)
Trzeba jeszcze dodac ze tylko ukonczenie HVO daje mozliwosc startu na HBO ( odpowiednik naszej Politechniki) a VWO daje dostep do Uniwerkow, po VMBO idzie w wiekszosci na MBO. Jezeli ma sie aspiracje mozna zrobic 2 lata Havo, ale to ciezka orka, trzeba nadrobic program Havo. Jest wiec wyjscie, ale dosyc okrezne, i malo tubylcow z niego kozysta. Perspektywa ukonczenia uniwerku po 30 niekiedy znecheca znacznie.
Wg. statystyk mniej niz polowa narodu idzie do Havo czy VWO, (a dostanie sie to jeszcze nie sukces, mozna poleciec na pysk do szkol nizszego szczebla)

Zdecydowanie trudniej jest isc okrezna droga, szczegolnie z powodu minimum programowego jakie obejmu VMBO, teoretycznie mozna z VMBO-BB dojsc na Uniwerek, ale kto z tego kozysta.

Geeneralnie dzieci konczace ISK dostaja znacznie rzadziej do Havo czy VWO, mowi sie o 3 % ( poprostu maja naprawde duzo do nadrobienia, dostajac sie juz do VMBO- tl maja francuski, niemiecki i angielski + oczywiescie holenderski i reszte przedmiotow ktorych nie mieli w ISK.
Drugi powod to tez wiek zrobmy symulacje wpada 15 lataek do Nl robi w dwa lata ISK ma wtedy 17 lat, nie puszcza go na ostatni rok VMBO, jest za pozno, z regoly wkladaja go do MBO, moglby pojsc na VWO do dwuch ostatnich klas, ale lezy z jezykow starozytnyc i nowozytnych, i o calej reszczie materialu nie wspomne, najczesciej laduja wiec go po roku w VMBO, lub w MBO. Moze oczywiscie wyskoczyc, ale jak to mowia jak wpadasz miedzy wrony musisz krakac tak jak one.

Troche sie rozpisalam, mysle ze nie nakrecilam, tego straszne pogmatwanego tematu. Chetnie dowiem sie co ty myslisz na podstawie swoich obserwacji i swojej bylej klasy ISK.

user beata

Witam ja jestem zainteresowania szkolnictwem tutaj ,i to co czytam powiem szczerze jest dla mnie nie za bardzo zrozumiale ciesze sie ze taki temat zostal podjety,mam nadzieje ze z czasem zrozumiem.Pozdrawiam

user MK

Ps.Broerkonijn - po ponownej analizie doszlam do wniosku ze tez szedles okrezna droga, czyli po skonczeniu Mavo, zrobiles dwa lata Havo, dzieki temu otworzyly ci sie drzwi do HBO.
Wczesniej zrozumialam ze po roku, wskoczyles z Mavo do HAVO - (to jest tez ewentualnosc przy sredniej powyzej 8 )ale chyba jednak ze poleciales standardowka czyli ukonczyles Mavo, i przy odpowiedniej sredniej miales wogole mozliwosc by powalczyc na dorobienie 2 zalegly ch klas Havo.
Powiedz czy sie myle. No i nie miej zazle ze analizuje twoj rzypadek, poprostu osobiscie znam tylko jedna dziewczynke co z ISK, wskoczyla od razu Na Havo, przyjechala z Turcji gdzie chodzila do prywatnej miedzynarodowej szkoly, i po wielkiej aferze w szkole dali jej szanse isc do havo, normalnie byla przydzielona do VMBO -TL, ale tylko dlatego ze miala ukoczone dwa lata miedzynarodowego gimnazium tureckiego, i szkola uznala swiadectwa, i poszla jako kontynuacja szkoly ktora zaczela w Turcji.
Poprostu probuje okreslic czy i w jakim procecie myle sie w swoich obserwacjach, dot. pzygotowania uczniow ISK, do szkol takich jak liceum czy technikum

user patrykbj

@Darina
znwou po razkolejny piszesz do kogos kto nie jest zachwycony NL zeby sie zastanowil nad soba.
Partyzant pokazuje wlasnie postawe jaka trzeba przyjac przed wyajzdem.
CZemu nie uszanujesz jego zdania ale mowisz zeby sie zastanowil nad soba, swoim wyajzdem.
JA uwazam ze podjal swietna decyzje.
Pobedzie tu 2 lata zobaczy jak jest i zdecyduje.
Moze zakocha sie w NL moze bedzie ja widzial podobnie do mnie jako normalny kraj.

nie rozumiem dlaczego jesli ktos ma inne zdanie o NL niz kraina mlekiem plynaca to sie z nim nie rozmawia a moiw o tym jak powinine myslec.

Dla mnie Nl to kraj taki jak kazdy inny.
Rzeczy sa tu i fajne i mniej fajne.

Jak sie spojrzy z dystansem to mozna stwierdzic ze wcale nie jest tu jakos swietnie i wspaniala niz gdzie indziej.

Jak pisze partyzant sa tez inne koszty wyjazdu jak rozlaka z ludzmi z miejscami ktore sie lubi i zna.

fajnie ze przyjedzie i fajeni ze chce dac szanse holandii by pokazala mu sie przez te dwa lata z najlepszj strony by pokazala mu ze warto tu zostac.

user broerkonijn

MK, z ISK przeszedlem w grudniu do drugiej klasy MAVO. Z drugiej klasy MAVO (do ktorej chodzilem od grudnia do konca roku szkolnego) przeniesli mnie administracyjnie do trzeciej klasy HAVO, i dalej szedlem juz normalnie. Administracyjnie, poniewaz stwierdzili, ze MAVO do jest jednak zbyt niski poziom dla mnie. A co do drogi okreznej: zeby po HAVO nie stracic 2 lat w VWO dajacych mi prawo do studiow uniwersyteckich zdecydowalem sie na propedeuse HBO, trwajaca tylko rok, a dajaca dokladnie to samo.

W ISK bylo nas wtedy dwoch Polakow miedzy samymi Turkami. Ten drugi Polak zamienil ISK na MTS, a potem HTS, ostatnim razem kiedy sie z nim kontaktowalem pracowal na wysokim stanowisku w jednym z koncernow chemicznych.

Z pozostalych “kursantow” z mojej grupy z ISK widuje kilku Turkow, ktorzy pracuja na swietnych stanowiskach w dobrych firmach, wiec chyba mielismy bardzo dobrego nauczyciela (Theo, bedankt!!!), albo bylismy naprawde dobra grupa.

Nie zastanawialem sie nigdy nad poziomem nauczania w NL, ale teraz bede musial. Za rok moj syn, a za 3 lata moja corka pojda do szkoly, wiec bedzie sie nad czym zastanawiac :))

user Darina

Jacerku jak chodzi o zabawę w “małego psychologa” to przypomne jak mnie ostatnim tekstem “diagnozowałeś” czy ja szczęsliwa jestem czy nie.
Ja w przeciwieństwie do Ciebie bawić się nie muszę.
Różnica polega na tym, że ja nie próbuje ludzi uczyć jak mają budować domy czy inwestować na giełdzie. Robie tylko to na czym się znam.
Co i Tobie serdecznie polecam!
Nie pisz o czym nie masz bladego pojęcia, bo brzmi po prostu śmiesznie. Tak samo śmiesznie jak ja bym zaczeła pouczać budowlańca jak ma fundamenty budować. Weź to na przyszłość pod rozwagę.

user Darina

Patryk kto “nie jest zachwycony NL”? Partyzant? Który nigdy w Nl nie był i w ogóle się na temat NL nie wypowiada. A jedynie na temat swoich obaw.

Odczep się wreszcie odemnie. Jak mam ci to wyrażniej powiedzieć. Skup sie lepiej na nauce języka ojczystego.
Bo ja na twoim miejscu jakbym strzeliła taką gafę z poprawianiem poprawnej polszczyzny to raczej bym była zawstydzona. Ale jak widać nie wszyscy zostali obdarzeni przez matkę naturę poczuciem wstydu.

user MK

Broerkonijn dzieki, teraz wszysto juz jasne :-), widac za dlugie roztrzasanie kwestii doprowadzilo do malego rozgardiaszu w mej glowie.

Odnosnie tego co napisales, trudno wyrokowac czy grupa byla fenomenalna czy poziom wysoki, bynajmniej jeden fakt nieublaganie sie powtarza to to ze dzieciaki po ISK, laduja w VMBO czyli dawne Mavo, a potem to juz wszystko zalezy od ich motywacji, i tego czy wpadajac byc moze ponizej swoich mozliwosci nie rozleniwia sie i nie uwstecznia.
Trudno wyrokowac, niekiedy co jest lepsze, puscic na gleboka wode, czy powoli uczyc plwac. Tutaj zazwyczaj stawia sie na powolna nauke plywania, i wtedy gdy jest 100 % pewnosc ze dziecko sie nie utopi puszcza sie go na gleboka wode - przeskoczenie poziomu w edukacji.
Generalnie nic zlogo w tym ze ktos idzie do w VMBO o ile jego poziom mozliwosci i wiedza jest na poziomie VMBO. Duzo gozej jest wtedy gdy osobnik ma potencjal a idzie do VMBO, bo z VMBO zwlaszcza po basis madrym to sie nie wyjdzie, nizej jest juz tylko praktijkschool - szkola dla trudnej mlodziezy, majacej problemy z nauka.

user jacer

>Darina

Ja w przeciwieństwie do Ciebie bawić się nie muszę.

- Ale to robisz.

Bardzo nerwowa jestes, zwłaszcza gdy ktos ci wytknie, że się mylisz. Takie nerwy w NL w wyluzowanym kraju? :)nono

user Darina

Jacer powiem wprost. Nie chce mi się z tobą gadać, bo nawet nie rozumiesz co mówie. Daj sobie ze mną spokój.

user jacer

Doskonale rozumiem, przypominasz mi bardzo pewna kobietę, z która się spotykałem dawno temu. Bardzo próżną kobietę ;)
Przeświadczoną o swojej mądrości i nieomylności. :)

Nie będe już komentować twoich wpisów. Z naturą się nie wygra.

user madzia

Ja do Holandi wyjechałam we wrześniu zeszłego roku… mój mąż w Holandi pracuje 3 lata, mamy syna 4 letniego. Nie wyjechałam wcześniej do Holandi, ponieważ zależało mi na ukończeniu szkoły. Jesteśmy młodymi rodzicami, mam 22 lata. Dużo osób zadaje mi różne pytania- czy nie żałuje, że wyjechałam do obcego kraju, czy nie boję się, że dziecku pomieszają się języki, czy nie będę tęskniła za znajomymi i rodziną. Odpowiedz dla mnie jest prosta, moją rodziną teraz jest mój mąż i syn, a koleżanki nie są najważniejsze!. Bardzo się cieszę, że wyjechałam do Holandi choćby z tego powodu, że mój Syn już dużo rozumie i zasługuje na obydwojga rodziców ;)
Pozdrawiam

user MK

Madzia ale twoje dziecko ma 4 latka, to calkiem co innego, twoj synek rozpocznie praktycznie o cZasie holenderska edukacje. Nie ma wiec o czym gadac, jego wiek jest poprostu idealny. Twoj synek nie zdazyl sie zaaklimatyzowac w polsce, on na dobra sprawe uczy siej. polskiego.
Zas 15 latek, wyjezdzxajacy z Polski, ma juz za soba pierwsze zauroczenia, pierwsze milostki i calkiem spora rzesze kolegow, on potrzebuje wiecej czasu na odnalezienie sie w nowej rzeczywistosci.
Twoje czteroletnie dziecko poszlo normalnym trybem edukacyjnym.
Tych dwoch przypadkow nie da sie porownac. Wyobraz sobie ze po latach ktos zapyta sie twojego synka, ktora szkola jest lepsza polska czy holenderska, to wowczas nie uzyska odpowiedzi, on poprostu nie bedzie wiedzial, dla niego polska to beda wspomnienia wakacyjne, ale rzeczywistosc Polska bedzie dalece egzotyczna.
Jezeli zapyta ten sam gosciu zapyta sie wspomnianego wczesniej 15 latka, to ten dokladnie bedzie wiedzial i znal roznice, on juz w pewnym stopniu przesiakl Polska mentalnoiscia i rzeczywistoscia.

user patrykbj

@Darina
najwyrazniej Ty nie jestes obdarzona darem czytania ze zrozumieniem.
Do tego idac za jacerem jestes prozna i najmadrzejsza.
Z jakiego powodu deprecjonujesz zdanie partyzanta.
Ma bardzo madre przemyslenia jakich brakuje Tobie

user madzia

MK

Tak wiem o tym bardzo dobrze i masz dużo racji. Jednak miałam na myśli to, że dużo matek od młodzieńczych lat dziecka popełnia błędy. Widzisz, dziecko ma 4 lata, w Polsce chodziło by do przedszkola i miałabym prace, a tak to muszę poczekać aż pójdzie tutaj do szkoły, mogłabym zostać w Polsce, tak samo jak matka dziewczynki, ale jednak rodzina - mój mąż i syn są dla mnie najważniejsi i patrze na dobro Syna jak i nasze. Pozdrawiam Cię i innych;)

user Darina

MK masz racje, że dziecko 4 letnie to nie 14 letnie.
Ja dodam, że 14 letni człowiek to nie 24 czy 34 letni.
Jeśli zatem wg Ciebie 14 latek lepiej żeby nie podejmował decyzji o wyjeżdzie bo napotka niesamowite właściwie trudne do przekroczenia wg Ciebie przeszkody to co ma zrobić 24 latek, 34 latek?
Z wiekiem przecież wszystko jest trudniej zrobić i zmienić.
Czy z powodu tych wszystkich trudności, które napiętrzyłać lepiej żeby nikt nie wyjeżdżał powyżej 4 r.ż.?

Ja uważam, że kwestia wyjazdu to nie kwestia wieku tylko idnywidualnych predyspozycji człowieka.
Jeden nigdy się do emigracji “nie nada” a drugi będzie co 2 lata zmieniał kraje zamieszkania i wszędzie będzie czuł się wspaniale.

Niech kazdy podejmuje decyzje jaką sam uważa za stosowne.

user Ewka

Smutny list 13-nastoletniej dziewczynki, nienawidzacej Polski i “zakochanej” w Holandii. Ale nie jest tak zle, bo ostatnio prawie rowiesniczka, uczennica gimnazjum z Koźminia Wlkp. nagrała 45-sekundowy film pornograficzny z sobą i psem w rolach głównych.
Szkoda tylko, ze POCZ (Prawie Obywatel Cywilizacji Zachodniej) publikuje bez kozery list dziecka na forum doroslych.
Szara, emigracyjna codzienność van oude Marokkaan to nienawiść do Polski, w Polsce przed 30 laty czul sie zaszczuty i szykanowany (???). Polskiego pochodzenia, oude Marokkaan w porównaniu z nowa fala energicznej, polskiej emigracji drepcze w miejscu, przyszłość nie przedstawia się różowo, inwesowanie w nienawisc okazalo sie fiaskiem.

Pozorna anonimowość sieci zacheca niektorych doroslych do dawania zbawiennych rad 13-letniemu dziecku oraz do wylewania na rodzicow Kasi wiadra wyzwisk, rodzicow, ktorych znamy z jednego, krotkiego listu rozgoryczonej nastolatki.
Obrywa się rowniez autorom tekstów majacych inne zdanie, a co najgorsze obrywa się też innym, Bogu ducha winnym ludziom. Wymiana niesympatycznych postow trwa do drugiej (!!!) w nocy. Mens, wat voor baan heb je?

Andrzej

Ten anonimowy list dziecka zamieściłem bez kozery, ponieważ oddaje stan ducha tysięcy takich dzieci w Polsce których rodzic (lub oboje rodziców) wyjechało za chlebem do Holandii, Irlandii i Anglii pozostawiając dzieci-półsieroty pod opieką babci.
(tekst o ‘oude Marokkaan’ - jest zupełnie dla mnie niezrozumiały)
Mnie także zaskoczyły komentarze osób które w swej masie stanęły po stronie dziecka zupełnie pomijając rodziców lub co gorsza ich dyskredytujących. Nie chciałbym aby tak doradzali mojej 13-letniej córce nieznani anonimowi internauci.

user MK

Andrzej bez urazy ale sam zacheciles ludzi do dyskusji dot. tego konkretnego przypadku. Cytuje Ciebie -Zastanawiam się kto tu popełnia błąd?
- Czy ta córeczka wabiona iluzjami?
- Czy ten tatuś z iluzją, że kiedyś będzie miał dosyć pieniędzy?
- Czy ta mama która boi się iść w nieznane?
- Czy wreszcie wychowanie pozwalające dzieciom “nienawidzić Polski za swoje dzieciństwo”?

Jak widzisz sam zaczeles oceniac rodzcow tego dziecka, swiadcza o tym twoje slowa. Mozesz powiedziec ze niechcacy, hmm ale sam zamiesciles pierwsza ocene, a potem to juz jakos tak poszlo. Sila Stada :-)

Teoretycznie powinnismy pisac ogolnie, ale hmmmm sam autor witryny sie temu zaleceniu nie poddal. Choc nie doradzal, to jednak dolozyl swoje piec groszy- zachecajac do oceny tego konkretnego przypadku, slowami Kto popelnil blad ”
Podobnie jak TY, uwazam ze zasygnalizowany w tym. art. problem jest bardzo wazny i interesujacy.
Jednak moze nalezalo zasygnalizowac tylko problem ? Moze nie trzebabylo koiowac w calosci listu ?

Uwazam ze w tym wypadku poszedl Pan na latwizne. Do tego skopiowanie i napisanie pierwszego wpisu w tym temacie, bylo wyslaniem sygnalu do internautow by podjeli dyskusje na ten konkretny list- przypadek.
Uwazam ze pytanie o ocene postawy rodzciow czy dziecka bylo naganne, podobnie jak i nasze rady. Zdaje sobie z tego sprawe.
Mysle ze nikt tak naprawde nie przypuszczal ze autorka listu, nadal czyta wiatrak. - Ten fakt zdziwil internautow, w zwiazku z tym strali sie swoje negatywne opinie lekko wybielictj. doradzic lub pokazac mozliwosci i konsekwencje danej decyzji.
Sadze tez ze te wyjasnienia ( dot. szkoly i edukacji) nie tycza sie tylko tej 13 latki. Obecnie Wiele rodzin znajduje sie podobnej sytuacji.
Wikszosc nie wie co zrobic, by bylo dobrze - Wyjechac…. zostac ….wrocic…poczekac ?????
Co jest dobre dla mojego nastoletniego dziecka, emigracja czy zycie bez rodzica rodzicow ?
hmmm tak naprawde na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi.
Mozna jedynie przedstawic konkretne fakty by te pozwolily znalesc plusy i minusy, i ewentualne zagrozenia.

user Darina

MK zgadzam się.
To bardzo nieuczciwe ze strony Andrzeja tak skomentować dyskusje do której tylko i wyłącznie on sam zachęcił zadając w/w pytania. Bardzo nie fair p. Andrzeju. Niegrzeczne poprostu.

user GIGI

Ja bym na miejscu ten matki zamieszkala z rodziną w Holandii . Holandia to jest przyszłość .! w Polsce człowiek nic nie osoiągnie . Zawsze jest Nikimj co By nie zrobił . jest nikim .!

dodajDodaj komentarz