Ludzka krzywda
17 luty 2010 -
Natura człowieka jest taka, że zgadza w milczeniu na wiele, kląć będzie w duchu ale tylko w duchu.
Nie jestem w stanie tym ludziom pomóc. Większość z nich nie używa nawet internetu a i czytać rozległe teksty na Wiatraku to nie dla nich.
- Słyszę przypadek pewnej matki z dwojgiem małych dzieci którą mąż opuścił i wrócił do Polski. Ona została bo tu ma pracę "in schoonmaak" (sprzątanie) i dach nad głową. Pojechała z dziećmi na święta do rodziny ale "baas schoonmaakbedrijf" (szef agencji sprzątaczek) w której pracuje kategorycznie każe jej wrócić na Sylwestra bo na ten dzień nie ma obsady do sprzątania. Gdyby na ten jeden dzień nie wróciła nie musi już w ogóle wracać.
- Słyszę przypadek człowieka pracującego przez agencje pracy w rzeźni. W pracy doznaje poważnego obrażenia i z zakrwawioną ręką jedzie na pogotowie. Traci pracę a koszty medyczne w wysokości kilku tysięcy euro pokrywa ze swojej kieszeni bo nikt mu nie powiedział, że "basisverzekering" (podstawowe ubezpieczenie) pokrywa tylko kaszelek i chrypkę.
- Słyszę przypadek pana co prosi w styczniu o dni wolne na ślub syna w maju ale "baas" nie daje mu ani jednego dnia wolnego bo już inni pobrali urlopy. Co teraz zrobić? Ryzykować stratę pracy? A może zdąży wyjechać w piątek i w niedzielę wrócić?
Gdy przychodzi wybierać między ludzką dumą a godziwą kromką chleba - co wybierasz? Strach przed utratą nieźle płatnej pracy w Holandii każe ludziom przełknąć dużo krzywdy.
Kiedyś znałem pewną polską panią którą jej holenderski mąż traktował jak psa. Poradziłem jej wówczas od niego odejść. - To gdzie mam iść?! - spytała - pod most?! Kilka lat później jej holenderski mąż umarł, pani odziedziczyła po nim ładne mieszkanie własnościowe i rentę. Sam się dzisiaj z tego śmieję, że radziłem jej kiedyś iść pod most!
Ile takich historii zdarza się każdego dnia? Polacy nie znający zupełnie świata, naiwni jak dzieci, nie wiedzący nic; jak działają ubezpieczenia, na co wolno brać ryzyko a na co nie należy, jakie są ich prawa i obowiązki. Można wzruszyć ramionami i powiedzieć, że głupcy i matoły mają na co zasłużyli, ale ja wiem, że z takich głupców i matołów śmieją się Holendrzy i ja też do tych głupców należę.
56 komentarzy




Ja pracuje w holandii juz dosc dlugo i moim zdaniem wszystko zalezy od osoby ktora podejmuje tu prace.Tzn od podejscia do niej.Jak zaczynalem prace w NL to moj holenderski szef podchodzil do mnie podejrzliwie.Myslal chyba ot nastepny polaczek przyjechal zobaczyc ,popracowac,uzyc sobie.Te jego podchody trwaly okolo 6 mcy,ale gdy sie przekonal ze jestem Polakiem ktory powaznie podchodzi do tego co robi to przekonal sie do mnie.Jezdze juz do pracy do niego 6 lat.Prace mam ok,zakwaterowanie ok,placa ok.Przez te lata przewinelo sie tam gdzie pracuje mnostwo Polakow i byli rozni.Ale przewaznie to były osoby ktorzy mieli inne podejscie do pracy.W pracy byle do godz 17(zero zaangazowania).A w domu wiadomo popic,zajarac a jutro dzwoni do mnie powiedz szefowi ze chory jestem.Zapewniam ze oczywiscie nie wszyscy ale wiekszosc z ktorymi sie tu zetknełem niestety takie maja podejscie do pracy tu w NL.Pozdrwiam
Jaro,
jest dokladnie tak jak mowisz. Wszystko zalezy od podejscia do pracy. Jezeli ktos jest powazny, i serio traktuje to co robi, to zaden przelozony nie bedzie go traktowal lekce. Natomiast lesera mozna poznac bardzo szybko.
Obowiazkowy, nie zrozumialem cie
jeszcze raz.. bo twoja blyskotliwosc przenikliwosci przekracza moje horyzonta
Jaro - no właśnie na takie podejście miałem nadzieję - co wysyłasz w świat to też do Ciebie wraca, czyli jeśli jesteś w porządku, robisz swoje i nie ściemniasz, to tak też inni cię traktują. Nie patrzą ci w paszport, nie traktują jak barana ze stada, podchodzą jak do jednostki. Czyli wniosek płynie z tego taki, że sporo naszych rodaków jedzie za jakimś tam stadem z założeniem że są najmądrzejsi, dostaną coś za darmo albo szybko się nachapią, a tu na miejscu okazuje się że niekoniecznie...
Dokładnie a wszystko zamyka sie w powiedzeniu -JAK CIE WIDZA(obserwuja,patrza,słuchaja co mowisz,jak mówisz)-TAK CIE PISZA(tak mówią o tobie)Ja na swoją opinie o pracowniku z polski pracowałem pół roku.Pracuje juz około 6 lat.Utrzymuje kontakty gdy jestem w PL(3 mce)z kolegami gdzie pracuje w Holandi.Piszemy sms-y itd.Szef niedawno dzwonil abym był w NL znowu w pracy na początku marca.Nie wchodze mu w dupe gdy pracuje,nie cukruje mu tylko poprostu ROBIE CO DO MNIE NALEZY tzn NORMALNIE PRACUJE.Holender nie pilnuje mnie,nie sprawdza ile zrobie,czy dobrze zrobie bo wie ze moze liczyc na moje ;zdrowe; podejscie do tego co robie.I to mi sprawia najwieksza satysfakcje ze ktos w NL mi zaufał.pozdrawiam wszystkich.
jaro64, jest jeszcze jedna kwestia
tzn osobowosc pracodawcy i to nie ma zadnego odniesienia do rzetelnosci wykonywanej przez ciebie pracy.
sa tacy co traktuja swoich podwladnych jak szmaty nie liczac sie z niczym i sa tacy jak twoj pracodawca..
balkonende,
to sie oczywiscie samo przez sie rozumie, ale takich pracodawcow jest wszedzie bardzo duzo. z wlasnego doswiadczenia wiem, ze tacy sa tak w Holandii jak i w Polsce. Zaryzykowal bym nawet stwierdzenie, ze w Polsce jest takich duzo wiecej niz w Holandii.
Nie znam pracodawcow holenderskich ,ale co do polskich to sie zgadzam.Polak jak dorwie sie do "wladzy" to przy okazji traci wszekie cechy zachowan ludzkich i wydaje mu sie ze zlapal Pana Boga za nogi.
Dokladnie Beata...Ja pracuje u holenderskiego pracodawcy juz prawie 5 lat i musze ci powiedziec,ze Holendrzy tacy nie sa...:)
A spotkalas sie z takim zjawiskiem w Polsce??
broerkonijn licytowanie nie ma sensu to nie aukcja, ja sie tylko odnioslem do ostatniego posu jaro64, ktory pisal o odbiorze pracownika przez pryzmat jego
samego, a ja dodalem, ze jest cos wiecej...............................
Mi moj pracodawca holenderski nigdy nie dal do zrozumienia ze traktuje mnie inaczej od innych-oczywiscie po przekonaniu sie co do mojej osoby a co do stwierdzenia ze traktuje pracodawca swojego podwładnego to nie spotkałem sie z tym w ciągu mojej pracy u niego.Raczej zarzuciłbym to moim niektorym kolegom(co prawda pracowali tam krotko-4-5mscy)ze zachowywal sie jak bydło.Moze ty balkonende spotkales sie z tym czesciej niz ja dlatego piszesz o tym .A co do pracodawców w polsce to mam inne zdanie.Cwaniactwo.Złodziej goni złodzieja.pozdrawiam
balkonende,
Nie mialem zamiaru licytowac, mozliwe ze zle mnie zrozumiales, badz ze ja niezbyt precyzyjnie sie wyrazilem. Chcialem tylko zauwazyc, ze jest to problem, ktory dotyka nie tylko pracodawcow holenderskich (kilkanascie lat temu natknalem sie wlasnie na takiego padalca, i bardzo szybko mu podziekowalem). Razi mnie tylko, ze ludzie ktorzy swoja prace wykonuja na tzw. "odwal sie" maja najwiecej do powiedzenia w tym temacie i najbardziej narzekaja na pracodawcow. Jaka praca - taka placa i takie traktowanie pracownika.
Osobiscie nigdy...:)
Podpisuje sie pod tym co broerkonijn napisałes .Dokładnie to ujołeś
Ten drugi przyklad chyba nie trafiony, nie trzeba miec extra ubezpieczenia na pogotowie i szpital, to jest wszystko w pakiecie podstawowym.
Tak czytam wiatraka od jakiegoś czasu i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że czasem wręcz zniechęca do Holandii. Pracuję w Polsce, ale z oczywistych powodów chcę wyjechać, a Holandia jest jednym z celów. Nie chcę pracować poniżej kwalifikacji, jestem inżynierem i jako taki chce znaleźć pracę. Ale jak to czytam to odechciewa mi się tego kraju. Przeczytałem już tonę opowieści i informacji o tym czego dopilnować, na co zwrócić uwagę i jakoś po lekturze tejże stronki mam nadal poważne wątpliwości. Z drugiej strony śledzę tez bloga pewnej Polki pracującej w swoim zawodzie w Rotte(n/r)damie, z którego można wywnioskować, że jak się stawia na swoim to się dostaje. To jak to jest tak na prawdę z tą Holandią - da się tam żyć, czy to orka pod wiatr i pod górkę?
Da się żyć ale orka jest. Jak nie znasz języka NL to zawsze będzie trudniej. Angielski dobry ale też nie wszędzie.
Do artykułu mogę dołączyć dziesiątki, setki czy nawet tysiące opowieści o gnojeniu pracowników w Polsce, biciu żony przez męża (a nawet odwrotnie), znęcaniu się rodziców nad dziećmi (i odwrotnie)
Tylko, że nic z tego nie wynika. Chyba tylko tyle, że życie (gdziekolwiek by się ono nie toczyło) to nie raj.
I każdy mam nadzieje zdaje sobie sprawę z tego.
A tym którzy sobie sprawy nie zdają to im zazdroszczę.
karol wszystko zalezy od ciebie i twoich mozliwosci.
mozna tu zyc jak w raju ale tez jak w piekle...
choc poczatki sa trudne, znaczy duzo latwiejsz niz kiedys to bylo- bo teraz to dostaniesz prace i dom i nawe auto
od firmy
Nie wiem jaką uczelnie i jaki kierunek kończyłeś ale masz szanse (choć nie pewność), że nostryfikują Ci dyplom i spokojnie możesz szukać pracy w zawodzie.
Wlaśnie dopiero co koleżanka Bułgarka (też inżynier) dostała prace w zawodzie, choć jej holenderski jeszcze wcale nie jest perfekcyjny.
Także szansa jest całkiem spora.
Smutne ale prawdziwe. A najgorsze jest jak ktoś nie zna języka,już nie mówię o perfect holenderskim,ale chociaż angielski wtedy już jest łatwiej. A z tym wolnym też słyszałam wiele histori.
Czasem jak ludzie opowiadają to gorzej niż w obozach pracy,ale dziwi mnie dlaczego siedzą-chyba na własne życzenie.
>>> karol
"Tak czytam wiatraka od jakiegoś czasu i nie mogę się oprzeć wrażeniu, że czasem wręcz zniechęca do Holandii. Pracuję w Polsce, ale z oczywistych powodów chcę wyjechać, a Holandia jest jednym z celów." - ja też chciałem wyjechać do Holandii; nawet uczyłem się przez rok intensywnie ichniego języka, a potem... potem trafiłem na ten blog co w połączeniu z kryzysem ekonomicznym sprawiło, że dziś klikam do was z Polski. Czasami, gdy czytam tego bloga, to łapię się na tym, że mówię do siebie "Boże, jak to dobrze że nie pojechałem do tej Holandii". Ale chyba coś mnie jednak ciągnie do Holandii, bo - chociaż się tam nie wybieram - to bloga odwiedzam dość regularnie... nawet czasami coś napiszę.
>>> balkonende
"karol wszystko zalezy od ciebie i twoich mozliwosci.
mozna tu zyc jak w raju ale tez jak w piekle…" - no wiesz, to można powiedzieć o każdym kraju. O Polsce też. A np. w Chinach niektórzy inżynierowie z Polski wspaniale się urządzili. Nie dość, że nie są uitlanderen (czyli szacunek mają) to kasa im leci do kieszeni aż miło.
Nie bylo by wyjazdow za chlebem, gdyby na godziwy chlem mozna bylo zarobic w kraju. Niestety, rzeczywistosc jest taka, ze szanse zarobienia na ten chleb w kraju sa bardzo male. Szanse na zdobycie dobrej pracy bez tzw. plecow, taczek, chodow czy jak to inaczej nazwac, sa niewielkie.
Mi się jakoś udało, choć nie zarabiam kokosów to nie jest to też przysłowiowy tysiąc. Ale co z tego - żona pracy nie ma i nie zanosi się by jakąś zdobyła, bo nasze państwo jest przecież prorodzinne, więc matka zamiast do pracy to z dzieckiem w domu ma siedzieć, a nie dawać po żłobkach czy przedszkolach. Generalnie żeby zobaczyć tu jakieś pozytywne perspektywy to trzeba mieć porządną wadę wzroku.
Kilka lat później jej holenderski mąż umarł, pani odziedziczyła po nim ładne mieszkanie własnościowe i rentę. Sam się dzisiaj z tego śmieję, że radziłem jej kiedyś iść pod most!......zycie jest jak pudelko czekoladek nigdy nie wiesz na co trafisz...
zawsze walczylem o swoje i innych prawa,
nigdy sie nie obawialem, ze strace prace
nie moge zdzierzyc kiedy jeden pomiata drugim, zwlaszcza w pracy!
to co napisze, ktos uwazac moze za pitolenie, ale nawet szefowie w pracy pytali sie o moje zdanie, przez to tez mialem problemy -
bo moglem wiecej jak inni...
to jest olbrzymia tragedia o czym napisales,wykorzystywanie i manipulacja
traktowanie ludzi jak produkt. powiedzial bym 98% Polakow zgadza sie na wszystkie warunki ze wzgledu na strach i bezradnosc
Swietny artykul,zgadzam sie ale nalezy zauwazyc ze Polacy takie wybory dokonuja nawet we wlasnym kraju.Generalnie przerazajacy jest fakt ,jak ludzie potrafia traktowac innych ludzi.Szkoda slow ,czasami zachowania takie przechodza ludzkie pojecie.
w grudniu wyjechalam z chlopakiem do bunschoten do pracy na miejscu pokazali nam nasz ‘dom’tzn stodołe…mielismy mieszkac w stodole…zimno bo to przeciez grudzien…na szczescie wyjechalismy do polski…mielismy wlasne auto…
szukam ludzi ktorzy pracowaki w Pema Plastic pracuje tam polka ktora werbuje polakow do pracy z turkiem oszukuja ludzi nie eyplacaja kasy ani wakacyjnego nie dajmy sie tu oszukiwac zwlaszcza jakiejs glupiej polce
Gdzie moge dowiedziec sie czegos o hol.kodeksie czy przepisach jakie obowiazuja pracownika i pracodawce np, ile kobieta moze dzwigac czy podnosic,w jakiej temp. nie mozna pracowac,ile dni urlopowych pracodawca moze zabrac gdy choruje sie tydzien itd,itd.Za jakies informacje z gory dziekuje.pozdrawiam
Przepisy te zaw3arte są w branżowym ukłądzie pracy, po holendersku w skrócie CAO, tutaj spis CAO: http://www.abvakabofnv.nl/cao%27s/Alle-C...
Tutaj CAO po polsku w pdf: http://www.wiatrak.nl/images/Streszczeni...
i wiecej info: http://polski.szw.nl/index.cfm?rubriek_i...
Dzieki p. Andrzeju ale problem w tym ze np. pracodawca nie nalezy do zadnych zwiazkow branzowych,mysle ze najlepiej skontaktowac sie ze zwiazkami zawodowymi.
Hej ,ja nie narzekam na moje biuro pośrednictwa (a przepracowałam tam trzy sezony)i pewnie bym przyjechała na czwarty ale ....no właśnie już nie zapewniają mieszkań ,czy może ktoś słyszał o pokoju do wynajęcia w R-damie?
Witam!Ja mieszkam w Holandii z rodziną od roku.Żona i dzieci chodzą do szkoły.Ja ciężko pracuję na dom.Ale nie brakuje nam na życie.Chcę tutaj zostać na stałe,mimo że nie raz mam dość głupoty urzedników,którym wszystko trzeba tłumaczyć jak małym dzieciom,a oni dalej nie wiedzą zabardzo o co chodzi i jak to załatwić?Wstydzę się nie raz za rodaków,którzy robią nem tutaj złą markę,ale ja tego nie zmienię.Ogólnie Holandia mi odpowiada.Trzeba zawsze być dobrej myśli i wyrobic sobie dora markę cięzką praca.Pozdrawiam wszystkich rodaków i trzymam za was kciuki:)
Witam wszytskich! Czy moglibyście podać jakieś pewne, najlepiej sprawdzone przez siebie biura pośrednictwa pracy? Byłam w NL i 2 tygodnie temu wróciłam, niestety firma do której pojechałam okazała się w upadłości, nie wypłacali pieniedzy. Mimo wszystko bardzo bym chciała wrócić do Holandii, ale boję sie, że kolejny raz pójdzie coś nie tak. Bardzo proszę o pomoc, z tego co czytam jest tu dużo doświadczonych już ludzi, którzy są dość długo w NL.
Pozdrawiam :)
Jesli znasz jezyk angielski,moze probowac szukac pracy przez holenderskie biura np.Tempo-team,Randstad,Olimpia/przez te biura pracowalam i nadal pracuje przez Olimpie.Ale jesli wybierasz sie do Holandii radze pouczyc sie podstaw j.holenderskiego.Polecam dobra strone,sama nadal sie ucze,poniewaz łatwiej jest dostac prace,dogadac sie a i dobrze wiedziec co inni mowia,http://www.internetpolyglot.com/lessons-pl-nl,wsapniale lekcje ,bardzo przydatne slownictwo i nauka jest przyjemnoscia/pozdrawiam anna53
Kasia, jeśli szukasz pracy biurowej i znasz angielski to zgłoś się do Undutchables, to jest agencja, która zajmuje się rekrutacją osób z zagranicy do wielu dużych firm w Holandii. Mają wiele biur na terenie NL.
UWAGA UWAGA w okolicy Veghel to jest niedaleko Helmond grasują POLSCY ZŁODZIEJE. Włamali mi się do domu kiedy byłam w pracy..szczyt beszczelności...WSTYD mi, a zarazem żal, ze rodak rodakowi. Ukradli mi wszystko włącznie z lekrstwami potrzebnymi niemalże do życia. o komputerze i innych cenniejszych rzeczach nie wspomnę. Boję się...cały dom zniszczony. Ludzie Ci jeżdżą samochodem volswagenem polo combi w brązowym odcieniu, oczywiści na polskich blachach.wiem to ponieważ znalazł się jeden świadek tego zdażenia, niestety nie zdążył spisać nr rejstracyjnych.
Strzeżci się....to może spotkać każdego z was.....i nadejść ze strony z której sie najmniej tego spodziewacie..:(
A czarna wolga bez klamek nie jezdzi ???
witam!! pracowałam kilka dni w schiedam (UL.VANHEFLEIN CZY JAKOS TAK),prace i mieszkanie załatwia tam małżenstwo polaków tam mieszkające-oszczegam nie trafcie w ich łapy,za mieszkanie 75 e na tydzien,załatwiają prace na początku za 7 ale potem obniżają na niecałe 4 e,zakwaterowanie mieszane po6-7 osób w małej klitce,na utrzymanie niewiele zostaje,szef wygląda jak turek i też sie tak zachowuje,mataczy i oszukuje na każdym kroku,niepotrafi załatwic pracy tym których ściągną a sciąga z polski następnych naiwnych,przez telefon rozmowa miodzio,a potem horor z pracą ,prace da albo nie a kase musisz zapłacic,dziwie sie ze ktos za te matactwa sie niewzioł-oszust
A znasz moze jego nazwisko????Lub imie?
ale skoro wydalem tyle kasy na wyjazd to musi mi sie jakos zwrocic,jedna dobra strona ze sa wyplacalni
Amoze do jakiegos prawnika trzeba sie udac?:)
A ja place za mieszkanie 85 eur i 20 za ubezpieczenie na tydzien,na mieszkaniu scisk jak w golebniku ,kontrakt na rok ale ja dostalem tylko ksero z ksero podpisem i jak zwalniaja wiare to bez zadnego druku e-11 czy jakos tak wiec jak udowodnic w Polsce ze sie pracowalo legalnie w NL?AAA i 202 EUR na tydzien za 40 godz a na kontrakcie 8,60 eur reszta zamataczona na serwis koszty itp.
jak podam nazwe firmy posredniczacej to moga mi sie doczepic?
Arek chyba Ci nie zalezy skoro tak Cie tam w ch..a robia???
LUDZIE NIE POZWALAJCIE SIE WYKORZYSTYWAC!!!!!
Nie dzieki za prawnika,mialem juz sprawe z pracodawca w Polsce za bezzasadne zwolnienie z pracy i wyszedlem na tym zle
Pracowalem w budownictwie elewacje i ocieplenia osiem lat ale kiedy szefowi zczela kasa bic na glowe zaczol nas traktowac jak sezonowych pracownikow (jak sie nie podoba to won)zaczolem sie domagac zaleglego socjalu i mnie zwolnil,a teraz jestem pierwszy raz za granica ale nie tak mialo byc,malo placa,wymagania 400kg pomidorow zebrac na godzine,szkoda gadac
jadę do Bredy do pośrednika eu-support a nastepnie do rozbioru kurczaka w co się pcham czy to duży kanał?
proszę o odpowiedż ma maila devils0@op.pl żebym nie wylądował w szambie proszę o kontakt
witam czy ktos morze orientuje sie czy pracodawca ma prawo wyslac mnie na urlop poniewaz nie ma dla mnie innej zastepczej pracy. w umowie bylo ze jak budowy stana on szuka pracy zastepczej w przeciwnym razie musi zaplacic.
POMOCY!
Prosze pomóżcie...mieszkam w Helmond kątem u koleżanki z 10 letnią córką,zobligowałam sie że nie zostane u niej zbyt długo.Szukam wszędzie mieszkania do wynajęcia i jest strasznie trudno.Poradzcie mi co mam zrobic,bo juz nie daje rady psychicznie.Jest mi strasznie ciężko.Czekam na jakiekolwiek informacje,za które serdecznie z góry dziękuję.Pozdrawiam Kasia.
Czyzby od czasu do czasu sprawiedliwosci stawalo sie zadosc?...''Doek valt voor bedrijf José Janssen''
www.brabantsdagblad.nl/regios/9427679/Do...
Nie ma co ukrywac, zycie na zachodzie jest ciezkie ale jak ktos chce pracowac to wszystko jest ok.Najgorsze ze wykorzystuja nas totalnie tyramy za marne pieniadze az pot po d... splywa i nie ma czasu na chorowania, nam nie wolno! czasami az mie sie zygac chce na to wszystko myslalem ze to niemcy nas wykorzystuja ale holendrzy sa w tym perfekcyjni.No coz tak nam przyszlo..mam nadzieje ze nie skoncze jako jarzyna albo dodatek do hamburgera.Nie dac sie!!!
Witam
Szukam pomocy w zorganizowaniu jakiegos mieszkania z gemente , badz tez jakiegos taniego prywatnie , w gre wchodzi tez pomoc w zmianie pracy na lepiej platna , poniewaz chcialbym sciagnac Bliska Mi Kobiete z Polski , wraz z dzieckiem , po pewnym czasie Ona podjelaby prace ,chodzi glownie o asymilacje z nowym otoczeniem ,poniewaz nie zostawimy dziecka samemu sobie , aby poszlo do szkoly a my obydwoje do pracy , mam uprawnienia na wozki widlowe NL , znam dobrze jezyk angielski , posiadam prawo jazdy B , mam silna motywacje do pracy i moge pracowac ciezko fizycznie ,za godne pieniadze , chcialbym zostac wraz z Moja wybranka w Holandi na stale
Dodaj nową odpowiedź