Via Appia
W tym samym roku (dokładnie 312 lat p.n.e.) rozpoczęto także budowę drogi z Rzymu do Kapuy (Capua) i dalej aż do Brindisi, łącznie 560 km. Kapua była po Rzymie największym miastem cesarstwa rzymskiego. Drodze nadano nazwę Appiusza.
Via Appia była już 2300 lat temu drogą tak nowoczesną, że swobodnie może nadal konkurować z wieloma drogami wschodniej Europy, również Polski!
Via Appia leży odcinkami jeszcze w idealnie nienaruszonym stanie od 2300 lat. Równiutka nawierzchnia tylko miejscami lekko uszkodzona wyżłobieniami tysięcy kół wozów jakie nią w historii przejechały.
Spacer tą droga był dla mnie wielkim przeżyciem. Przy tej drodze stoją pierwsze kamienie milowe, tu stoi kościół Domine Quo Vadis z odciskiem stóp Jezusa którego w tym miejscu zawrócił Świętego Piotra Apostoła do Rzymu. Tu znajdują się katakumby pierwszych chrześcijan. Tu leży najlepiej zachowany rzymski stadion Circus van Maxentius.

Ale nie dlatego zrobiła Via Appia na mnie takie wrażenie. Idąc po tych tysiącletnich kamieniach zdałem sobie sprawę, że cywilizacja lub naród mógł dobrze funkcjonować, aby miasto mogło się rozwijać i prosperować; do tego niezbędna jest dobra komunikacja. Komunikacja wodna i drogowa. Mam okazję czasami jeździć samochodem po Paryżu i Rzymie aby docenić jak w tej niekończącej się masie samochodów arterie komunikacyjne są jednak drożne i w stałej rozbudowie. Już Rzymianie to rozumieli. Projektowali i budowali drogi. Pierwszej klasy drogi. 
Via Appia posiada jeden odcinek długości 80 km pociągnięty perfekcyjnie prosto, jak pod linijką (mapa obok). Każdy może to zobaczyć na dzisiejszych mapach Google czy Michelina. Drogę o szerokości 6 metrów budowano nakładając na wyrównane podłożę warstwę cementu z kamieniami, na to warstwę żwiru i dopiero na to nawierzchnię bazaltową, dobrze dopasowaną i równą. Profil drogi zapewniał dobry odpływ wody. Droga posiadała także wysoki krawężnik. Wzdłuż drogi znajdowały się wszystkie niezbędne udogodnienia aby transport mógł dobrze funkcjonować: "stacje benzynowe" (czyli owies i woda), drive-in restauracje, motele, oznakowanie, kamienie milowe, itp. Ukradkiem przejechałem po tej antycznej drodze kilka kilometrów samochodem, czułem się jak Appiusz Klaudiusz gdy ten przecinał wstęgę otwierając nową autostradę.
Via Appia była jedną z wielu dróg które prowadziły do Rzymu. Inne bardziej znane drogi to Via Aurelia do Pizy i Via Salaria; droga solna, którą sprowadzano drogocenną sól do Rzymu. Sól tak potrzebna do konserwacji mięsa bywała wówczas także środkiem płatniczym (przydział, żołd dla rzymskich żołnierzy) - stąd do dzisiaj w wielu językach pozostało słowo salaris (salary, salaire) znaczące płaca lub wynagrodzenie.
- Zobacz dzisiejszy widok antycznej Via Appia z Google Street View
- Widok dalszej części Via Appia nadal w użytku widziana w Google Street View
Piszę o tej fantastycznej autostradzie sprzed tysięcy lat aby tym przykładem zilustrować jak ważna jest infrastruktura kraju dla jego rozwoju. W Polsce nadal wydaje się wśród decydentów górować mentalność chłopa na furmance który nie widzi priorytetu budowy dużych i dobrych dróg. Aby jego fura miała była dobra. I nie mam tu na myśli tylko tak oczywistych dróg jak autostrady łączące wszystkie wojewódzkie miasta i połączenia międzynarodowe wschód-zachód i północ-południe ale także dwu-trzypasmowych autostrad z np. Nowego Targu do Sanoka, z Warszawy do Tomaszowa Lubelskiego, czy z Rzeszowa do słowackich Koszyc a nawet z Zakopanego tunelem pod Tatrami do Popradu. Dopiero gdy Polska weszła do Unii buduje i remontuje się drogi za pieniądze z Brukseli a efekt zaczyna być widoczny w całym kraju. Zaraz odezwą się głosy, że tak biedny, zrujnowany kraj, pokomunistyczny, itd., nie mia pieniędzy na drogie autostrady. Może to i prawda ale prawdą też jest, że gdy Czesi budowali dobre drogi (lata '90) to Polacy się z "pepiczków" naśmiewali, że nadal jeżdżą Skodami i Trabantami gdy tymczasem wówczas Polak zafundował sobie już dobrą zagraniczną furę. Kwestia priorytetów.

Jako ciekawostkę zamieszczam fragment jednej strony z niemieckiego atlasu samochodowego producenta opon Continental z roku 1972. Fragment Śląska z byłymi granicami (zielona linia, a czerwonymi literami tekst: "pod polskim zarządem") i z zaznaczoną autostradą Berlin-Wrocław-Katowice. Ta autostrada, zaplanowana i częściowo zbudowana jeszcze przed wojną, została ukończona 80 lat później.
Obecnie wyrasta w świecie nowa potęga gospodarcza: Chiny. Mao pozostawił po sobie kraj bez analfabetyzmu i nierówności społecznej, procentujący dzisiaj olbrzymim rozkwitem narodu który m.in. buduje tysiące kilometrów autostrad.
Pod wieloma względami podobne do Chin; Indie walczą z olbrzymim zacofaniem, analfabetyzmem, systemem klasowym i brakiem infrastruktury. Za to w Chinach w tym roku (2010) będzie... 2,3 mln km autostrad... to jest 2.300.000.000 km autostrad.
Bywałem w pewnej mazowieckiej wsi gdzie nigdy nie było ani jednej utwardzanej drogi i ku mojemu zdumieniu w roku 2009 ujrzałem tam piękny, równiutki czarny asfalt. Nieżyczliwi powiadają, że to sołtys załatwił ten kawałek asfaltu od swojego obejścia do chałupy jego kochanki... 500 m asfaltu. Przy drodze dumnie tkwiąca tablica informuje, że 60% tej inwestycji pokryły fundusze unijne. Dyrektor departamentu z Warszawy przyjeżdżający w te okolice swoim Volkswagenem Touareg na letnisko kręci głową z niezadowolenia: "wioska straciła swój swojski, sielski urok".




Fajny ciekawy art.
Co do konkluzji to nasowa mi si jeden fakt, rzymanie mieli najlepiej zarganizowana infrastrukture drogowa, mongolowie mieli najlepsza i najszybsza poczte konnna i co i upadli. Wiec jedyne co mi sie nasowa to to ze nam nic nie grozi, haaa mozemy wiec spac spokojnie. My nie upadniemy, z takim zapleczem technicznym nic nam nie grozi :-)
infrastruktura danego panstwa
to jego krwioobieg
Dodaj nową odpowiedź