Polska jest brzydka i śmierdzi!
Piękna jest ta nasza polska natura, te nasze wieczne bory i puszcze, te dzikie Bieszczady i majestatyczne Tatry, te romantyczne mazurskie jeziora i bałtyckie wydmy, ten klekot bocianów i malwy przy płocie. Piękne są miasta z krakowskimi sukiennicami, zamojskim rynkiem, gdańskimi kamienicami i nowoczesnym warszawskim sky line.
Polska otwarła się na świat, zniknęły granice a mimo to liczba turystów odwiedzających Polskę spada a przynajmniej nie rośnie. Dlaczego?
Motorem rozwoju turystyki miało być wstąpienie do Unii i szybki rozwój tanich linii lotniczych. To faktycznie sprowadziło więcej gości zagranicznych głównie do Krakowa i Gdańska. Trochę ciekawskich i szukających wrażeń ambitniejszych turystów zapuściło się nawet do wschodniej Polski. Ale to margines. Najważniejszymi polskimi partnerami w turystyce i w zakupach są tradycyjnie Niemcy z czego lwia część przypada na handlowy ruch przygraniczny, podobnie jak u sąsiadów z południa i wschodu Polski oraz odwiedziny stron rodzinnych przez Polaków (m.in. Ślązaków) tak licznie w Niemczech i innych krajach Zachodu mieszkający.
Polskę odwiedza rocznie ok. 15-17 mln turystów. Ta statystykę „nabijają” jednak głównie turyści tacy jak ja i miliony innych Polaków jadących do Polski na obcych „blachach” i paszportach. Jeżdżę często na trasie Warszawa-Świecko lub Wrocław-Olszyna i widzę tam wiele zagranicznych samochodów ale rzadko pasażerowie są rzeczywiście cudzoziemcami. To nie są turyści o jakich myślimy w statystykach. To my sami napędzamy sobie statystyki.
Mimo tak przystępnych w Polsce cen; gdzie pokój w hotelu dostaniesz za € 20-30,- a szklankę piwa za € 1,- nie mówiąc już, że atrakcją dla zachodniego turysty może być typowy polski obiad w barze mlecznym za € 5,- a piękne polskie dziewczyny będą się do niego uśmiechać za darmo, to... turystów nie ma.
Nie przyjeżdżają do Polski.
Omijają Polskę.
Nie ma ich w Pieninach ale za to sporo zobaczysz ich po słowackiej stronie. Nie ma ich w Górach Stołowych ale za to są masowo obok w czeskich Adrszpaskich Skałach. Na polu kempingowym w Levoci stoi sporo holenderskich namiotów choć do Amsterdamu daleko - gdy tymczasem parę kilometrów obok w Krynicy-Zdrój zagranicznego turysty ze świecą szukać.
Wbrew temu co my sami o sobie myślimy i co my sami myślimy o swoim kraju - turysta z Zachodniej Europy ma swój własny smak zasadniczo odmienny od polskiego. Tylko wyjątkowo będzie szukał w Polsce tego co Polska ma do zaoferowania i co my cenimy.
Polskiemu ambitnemu turyście wystarczą dobre buty do wędrówek po górach z plecakiem i kijkiem, z herbatą w termosie i kanapkami a wieczorem karimata do spania. Tatusiowie po 40-tce wybierają spokojniejsze wczasy we Władysławowie gdzie wystarcza im malutka kwatera na ulicy Obrońców Helu z opłaconymi obiadami i codzienny rodzinny spacer na plażę wśród kramów z upominkami.
Obywatelowi Cywilizacji Zachodniej (dalej zwany OCZ - wciąż nie mam na to lepszego słowa) to nie wystarcza. OCZ szuka przede wszystkim kultury a nie tyle natury. OCZ kocha średniowieczne miasteczka za murami, gdzie czuje się historię i bruk ulicy ma 1000 lat. OCZ jest dzieckiem z miasta, mieszczaninem; jego praojcowie mieszkali w Sparcie, Atenach, Rzymie, Konstancji, Wenecji i... Gdańsku. OCZ jest mieszczaninem od setek lat, więc najlepiej czuje się w mieście i jak podaje GUS: Polscy turyści wolą wypoczynek w miejscowościach wypoczynkowych, zagraniczni w dużych miastach.
OCZ na urlopie potrzebuje:
- uliczek oddychających średniowieczem,
- zabytków świadczących o długiej kulturze i rozwiniętej cywilizacji,
- pubów, restauracji i kawiarń na najwyższym poziomie,
- ciekawych sklepów oferujących solidne, oryginalne a jednocześnie regionalne artykuły,
- przyzwoitych i czystych miejsc noclegowych i toalet,
- możliwości komunikowania się w co najmniej jednym wiodącym języku,
- opcjonalnie unikalnej przyrody i ładnych krajobrazów
Unikalnej przyrody w Polsce nie ma, tzn. jest to i dużo pięknej natury ale czy takiej unikalnej? Co ma więcej do zaoferowania w konkurencji z Alpami, Pirenejami, plażami Atlantyku i Morza Śródziemnego, z klimatem w Prowansji i Toskanii i lasami i jeziorami Skandynawii - cóż jest unikalnego w Polsce? Wielkie puszcze czy ruchome wydmy? To akurat OCZ woli obejrzeć na Discovery niż samemu się miałby po nich włóczyć. Więc cóż jest unikalnego w Polsce? Dla Polaka dużo, dla OCZ nie wiele. Nie dosyć aby do Polski przyjechać.
Ze starej kultury możemy pochwalić się kilkoma fragmentami miast odbudowanymi po wojnie i kilkoma perełkami rozsianymi po całym kraju ale jak to się ma mieć do zabytków kultury we Francji, Włoch, Hiszpanii czy Austrii?
OCZ uwielbia błądzić po wąskich uliczkach starych średniowiecznych miast, gdzie tu i ówdzie trafi na przytulny antykwariat, galerię lokalnej sztuki, miłą kawiarenkę z przepysznym ciastem własnej roboty i stolikami na chodniku a w gotyckim kościele z XIV wieku odpocznie od wrzawy ulicznych muzykantów. Takich miasteczek w Polsce można policzyć na palcach.
Teraz może to co jest najważniejsze. Gezelligheid* i Uitgaan**.
Dwa holenderskie słowa które w naszym języku nawet nie istnieją a które są tak ważne dla oceny turystycznej atrakcyjności Polski. Wielokrotnie słyszę opinię, że Polacy są ponurakami, gburliwi i oschli w odpowiedziach czyli ongezellig. Można im tłumaczyć, że kulturowe różnice, że to niezamierzone, że wrodzona introwersja z dodatkiem problemów językowych - ale cóż im po tym! Polskie bary, kawiarnie i tarasy mają często bardzo „basic” tandetny wygląd a karta dań (tylko po polsku) też nie zachęca cudzoziemca aby usiąść. Golonka, pierogi i flaki.
Znajomość języków obcych jest w Polsce fatalna i choć niemal każdy młody Polak dzisiaj uważa, że umie „komunikatywnie” po angielsku to jakoś cudzoziemcy rzadko mają okazje na takiego komunikatywnego Polak trafić nie mówiąc już, że pojęcie „komunikatywnie” ma bardzo duży rozrzut.
Od 20 lat mam szczęście dużo podróżować po całej Europie i spędziłem wiele czasu wielu miejscach; od Portugalii do Litwy, od Holandii do Albanii, od Norwegii do Gibraltaru a także kilka miesięcy w roku spędzałem w Polsce, włócząc się bezdomnie po zakątkach Polski, nocując w pięknych pałacach jak Łańcut lub Kozłówka i w chłopskich chatach agroturystyki w białostockim. Czasami próbuje sobie wyobrazić jak miałby tutaj trafić cudzoziemiec?! Kierunkowskazy kierują go jedynie na: blacharstwo, flizy, stacja paliw, noclegi, palety. Często w rozmowach z właścicielami pensjonatów i agroturystyki powracało pytanie jak przyciągnąć zagranicznych turystów? Pierwszy punkt: nauczyć się angielskiego! No... łatwo powiedzieć. Może warto stosować metodę IKEA? Zamiast tekstu instrukcji piktogramy i rysunki? (Nie mam tu na myśli tych pensjonatów z Karpacza lub Zakopanego bo Polska jest większa niż tych kilkoro potentatów turystycznych).
Te miliony jakie do tej pory zostały wydane na światową promocje Polski mijają się z celem. Kolaż fotograficzny z sukiennicami, Trzema Koronami, przełomem Dunajca i żubra w Białowieży prawie nikogo nie zachęci a jeśli nawet zachęci, to przyjedzie do Polski raz i nigdy więcej, co gorsza rozpowiadając wśród znajomych i rodziny na urodzinach, że tam jest brzydko (bo trafił na kemping w …. ) i do tego śmierdzi (bo zimą roznosi się w dolinach dym spalanego w piecach węgla kamiennego do czego nos OCZ nie jest nawykły)
I tutaj dochodzimy do pytania:
Co jest w Polsce ciekawego dla OCZ?
Co jest w Polsce oryginalnego?
Co może zaoferować Polska czego nikt inny nie ma?
Moja odpowiedź: Festyny ludowe. Ogniska z pieczonym dzikiem i śpiewem. Zabawy dożynkowe. Taniec i muzyka. Chłopski folklor. Disco Polo na sobotniej zabawie.
Powinniśmy być mocni w tym co naprawdę dobrze umiemy a nie wstydliwie to zacierać. Jak Fin kojarzy nam się z reniferem a Holender z sabotami tak Polak powinien kojarzyć się z chłopskimi festynami, w naturze, ekologicznie, w skansenie ale... w chałupie pięciogwiazdkowej; może być kryta strzechą aby był prysznic, telewizor, internet, wygodne łóżko i wszystko solidne i działające.
Niedawno będąc na spacerze w Ardenach spotkałem na trasie Belga. Szliśmy w jedną stronę kilka godzin i prowadziliśmy rozmowę a widocznie z powodu jego Flamandzkiego pochodzenia nie dosłuchał się u mnie polskiego akcentu i potraktował mnie jak Holendra. Co zresztą udowodnił w swojej nadzwyczaj szczerej opowieści której przytoczę tylko mniej bolesne fragmenty. Człowiek ten jest oficerem policji w jednym z Flamandzkich miasteczek. Ku mojej uciesze okazało się, że ten Belg ma spore kontakty z Polską. Jeździ od wielu lat do Polski na polowania. Poza tym ma już "drugą polską kobietę" a na jego farmie pracują od lat Polacy. Mówił dalej:
"Już przestałem jeździć do Polski bo tam śmierdzi. Wszędzie czuć ten smród węgla. Jedzenie też jest śmierdzące, wędliny mają jakiś specyficzny zapach i wszystko tłuste. Moja polska kobieta dawała mi do pracy kanapki z ta ich kiełbasą ale jak to musiałem wyrzucić, bo koledzy w pracy skarżyli się, że jedzie tą kiełbasą na całą kantynę. Polacy zbierają u mnie truskawki i ale jak rozmawiają przez Skypa to słyszę ich tylko jak mówią "chemia, chemia" - u mnie chemia!? Ja widziałem co w Polsce sypią na pola. Moje truskawki odpowiadają wszystkim normom a u nich nie patrzą co sypią... i to ile!"
To jest głos jednostki. Można lekceważąco machnąć ręką na gadanie prostego człowieka. Miałem uciechę nie lada słuchając jego urągania. Bo jakże często zdarza się aby OCZ otworzył swe serce dla ciebie?
Ku mojemu zdumieniu zauważyłem to już wielokrotnie, że często mężczyźni mający polskie partnerki i jeżdżący regularnie do Polski - to właśnie oni potrafią wśród swoich, "prywatnie" z głęboką pogarda odnosić się do wszystkiego co polskie. Może to syndrom teściowej?
W ostatnich kilku latach dzięki europejskim dotacjom wygląd Polski i baza turystyczna wyraźnie się polepsza ale myślę, że samymi Euro wszystkiego nie da się załatwić i przydałaby się w kraju szczera dyskusja jaki powinien być wizerunek Polski, poparta głęboką analizą obcokrajowców o nas. Czy mamy naśladować innych czy może poszukać własnych zalet.
* Gezellig = miło, przytulnie, przyjemnie, wesoło, fajnie.
** Uitgaan = wyjść na miasto w celach rekreacyjnych; kino, teatr, kawiarnia, restauracja, dyskoteka, pub; także "iść na balety".
- Więcej o wizerunku Polski piszą: Polityka, ONet, Wiadomości24, Forsal.pl, e-Hotelarz, Trzeciak.pl, GazetaPrawna.
- Moje ulubione miejscowości które mają wszelkie zadatki aby przyciągnąć turystów: Pelplin, Frombork, Chełmno, Reszel, Szydłów, Sandomierz, Tykocin, Płock, Zamość.





Gratulacje Andrzeju. I to bez zadnej zlosliwosci czy sarkazmu. Poprostu szczere gratulacje. Podpisuje sie pod powyzszym tekstem obiema rekami i nogami.
Zgadzam sie z kazda litera (no, moze oprocz fragmentu o mezczyznach majacych polskei partnerki, tego na samym koncu, bo doswiadczenia mam dokladnie inne).
Niestety, samym Krakowem, Zakopanem, Gdanskiem czy Toruniem turystow do Polski nie zciagniemy i ich tam nie zatrzymamy. Ja do Panskiej listy dodal bym Rzeszow (swietna baza turystyczna z hotelami, wspanialymi knajpkami i klubami gdzie naprawde jest Gezellig i swietnie mozna Uitgaan, oraz baza wypadowa w Bieszczady, do Lezajska czy Lancuta).
“Już przestałem jeździć do Polski bo tam śmierdzi. Wszędzie czuć ten smród węgla." Dziwne ,ale ja mam takie samo odczucie, do tego jedzenie faktycznie się zepsuło. Wedliny napakowane woda do granic możliwości. Ser żółty, to właściwie nie wiem co to jest, może jakaś masa mleczno-wodna. Mimo wszystko, myślę,ze Polska musi się "otrząsnąć" po tych 20-latach noefeudalizmu. Zwolnic i zacząć myśleć o przyszłości a nie o przeszłości. Angielskiego w końcu się Polacy naucza, spokojnie, nie jest aż tak źle. Polska, to piękny kraj zal zmarnować drzemiącego w niej potencjału.
zgadzam sie z Tobą adamsky! :)
Infrastruktura to nastepna perelka Polskosci, drogi nie nadajace sie do jazdy, kawalki autostrad (nie zdazysz sie rozpedzic i trzeba zjezdzac) kolej porownac tylko mozna do indyjskiej,
PKS zawieszona gdzies w latach 90.
Wszystko pozadluzane, ledwo prosperujace
pomimo tego jednak, jak adamsky nadmienil PL ma ogromny potencjal
Masz Andrzej duzo racji w tym co piszesz i sama zastanawiam sie gdzie tkwi przyczyna tej klapy turystycznej. Nie wiem - byc moze cos jest w tym umilowaniu "sredniowiecznej atmosfery" (czasem podanej w formie czystego kiczu :) ale czasem mysle,ze poza naprawde ambitnymi turystami szukajacymi wciaz nowych doznan, przecietny turysta "zachodni" jedzie tam ...gdzie juz byl :) Takie mam czasem wrazenie. Czyli skoro przez 30 lat jezdzil do Hiszpanii - to tam wlasnie wybierze sie w tym roku. No moze w ramach trendu kupi tam domek i bedzie tym razem jezdzil dokladnie tam gdzie zawsze. Jednak znam kilku Holendrow, ktorzy zapuscili sie np. na Podlasie i byli po prostu zachwyceni. Jako,ze podrozuja po calym swiecie i najczesciej zatrzymuja sie w luksusowych hotelach ta nagla odmiana, cisza i piekno natury zrobilo na nich kolosalne wrazenie. Fakt,ze mozesz "pobyc samemu" co w Holandii graniczy z cudem. Tylko,ze to nie masowa turystyka. Dziwi mnie takze to popularnosc tak bliskich geograficznie Czechow. Moze jednak promocja tez dziala. W kazdej gazecie by nie rzec gazetce znajdziesz reklamy wycieczek do Pragi. O wiele rzadziej pojawia sie Krakow choc moim zdaniem jest rownie piekny i ma fanatastyczna atmosfere. Gdzies wiec tkwi blad ...gdzie ? Ciekawe - moze ktos ma inne pomysly :)
A ja mam pytanie.
Czy ktoś robił kiedyś prezentacje mającą na celu promowanie Polski?
Może ktoś z czymś takim się spotkał? Brał udział?
Macie jakieś pomysły w związku z tym?
Ja kiedys wystawę robiłam, ale teraz musi być cała prezentacja wszystkiego co Polskie.
Co Wam się kojarzy z Polską? Holendrzy mają te swoje chodaki, tulipany i wiatraki, a Polacy?
Również jedzenie - tylko takie wymagające niewielkiego wysiłku przygotowawczego.
Ha ha ha, rzeczywiście - każdy ma swój obraz jaki mu zycie dało.
Widocznie pani Ewa prezentuje poziom podobny, skoro wokół takich osobników się pojawia.
Ja tam w całym swoim nie-krótkim życiu i wielu podróży nie spotkałam się nigdy z takimi osobnikami w żadnym kraju.
Oj Andrzej straszna maruda z Ciebie :) Napuszyles sie a nie ma o co. Fajnie,ze ludzie kochaja kraj z ktorego pochodza. Nawet jesli obiektywnie patrzac (ale Ty tez nie patrzysz obiektywnie bo nie mozesz) - moze wydawac sie to niezrozumiale. To moje zdanie. Na wszystko mozna psioczyc - na ortografie piszacych komentarze na tej stronie tez (akurat nie do Ciebie). Chodzi o to aby z tego psioczenia cos wyniknelo. Myslalam,ze rozwinie sie fajny temat, pomysly na Polske-turystyczna a tu zaraz smety-wkrety :) Krakow jest dla mnie piekny i pozostanie bo mam do niego moj prywatny stosunek. Moge go tez uwazac za piekniejszy od Pragi, Moskwy, Rzymu i calej reszty razem wzietej jesli mi sie tylko podoba bo de gustibus non disputandum est :)
Polska jest wciaz in between
wciaz w stanie przejsciowym,
po mordzie dokonanym na Polsce
i latach niewoli nie podniosla sie jeszcze - choc w szybkim tepie zachodza zmiany.
Andrzej, gdzie byli holendrzy z ich w twoim mniemaniu cywilizacja kiedy w Polsce powstal Jagielonski,
gdzie oni byli z ich mieszczanstwem kiedy w Polsce powstala konstytucja
czy prawo veta, wolne wybory...
gdzie byla holenderska demokracja w czasach kiedy wypedzali katolikow
a Polska byla otwarta, tolerancyjna
i wielokulturowa..
Pisanie o Polsce, ze to kraj odpustu i koniczyny a nasi pradziadowie pochodza z laki to duze uogulnienie.
Jak wiele zamkow, palacow czy dworkow jest w Holandi a ile w Polsce..
W Polsce byla szlachta, a tu w NL wiesniaki udajacy mieszczan.
a wg. mnie Poskla blotem, piachem i kramem stoi.
-zgadzam sie z autorem, ale dodam swoje piec groszy, co do slawetnych kurortow - Zakopanego i Karpacza. Niestety ilosc zagranicznych turystow praktycznie znikoma, wystarczy przekroczyc granice polsko- slowacka czy polsko- czeska by dostac oczoplasu od wszech panujacej zolci- w postaci tablic z napisem NL.
Polecam wybrac sie do Szpinderrowego Mlynu, i czlowiek odrazu znajduje sie w innym swiecie. W oczy bija juz informacje swietle odnosnie parkingow, ich lokalizacji i ilosci wolnych miejsc, naprawde szok. !!!!
Jak widac mozna, jednak jak sie chce odpowiednia przygotowac infrastrukture, po narciarzy i generalnie turystow.
Fajne knajpki, malowniczo polozone. jak dla mnie super, i jakos tak weselej. W karpacz jest dla mnie szary i bury.
Jak widac nasi poludniowi sasiedzi mogli, tylko My nie.
MY zawsze musimy biadolic, ze pogoda nie ta, ze wiatr nie ten, forma nie ta, a caly siawat jest przeciwko nam. To beznadziejne biadolene musi sie kiedys skonczyc. Dokladnie musimy przestac myslec o sobie w kategoriach biednego uciemiezonego narodu, co to go zach. cywilizacja wiecznie bije w dupe. Tylko wziasc sie do roboty i zrobic swoje, a nie ciagle bo my biedni bo nie ladowano w nas kasy. ehhh bo co powiemy odnossnie sasiadow poludniowych, ze co ze w nich ladowano, ze byli wyjatkowi ?
Kiedys ogladalam w TV program na temat blekitnej rewolucji. Wypowiadali sie tam czesi : politycy, dzialacze i miejscowa ludnoasc, po angielsku wiekszosc na calkiem przyzwoitym poziomie, wiec znowu okazalo sie ze mozna jak sie chce. maja wiec moje pelne uznanie.
www.spindleruv-mlyn.com/pl/info-o-
spindlu/
www.youtube.com/watch?v=rgfEdzDMoS0
www.youtube.com/watch?v=okt_8INI1Yk
Podsumowianie, Szpinderowy Mlyn, w porownaniu z karpaczem o 100 % lepsze trasy narciarskie ( wiadomo do austri to to sie nie umywa) ale naprawde robi wrazenie. parkingi bez improwizacji i calego naszego burdelu, w postaci szczerego Pola. ( Takie przydomowe Parkingi, na polu to nasza domena, wystarczy wybrac sie na lotnisko Wroclaw czy katowice, szkoda gadac bangladesz, i do tego jak ma sie dogadac, taki OCZ.
eech i tak w slawetnym karpaczu, zajezdzamy na parking szczere pole, gosciu stoi i wypisuje bilecik, jak jest szlaban to sukces, no budka to juz za duzo powiedziane. tak samo jest nad morzem, w gorach, i na wschodzie i zachodzie. Wszedzie to samo, pywatne pole i gosciu rozdajacy swistki. Skandal.
Po stronie czeskiej, wspaniale czyste zaplecze sanitarne, i naprawde mile rozplanowanie calego terenu, zero budeczek szopeczek czy innego paskudztwa. I do tego prawdziwe parkingi w ilosci wystarczajacej.
Jezeli wszystko to wezmiemy po uwage, to dojdziemy do wniosku, ze gory sa wszedzie piekne, a do tego jak wylaczymy nasze sentymentalne przywiazanie do naszej krainy to wybierzemy na wypoczynek, kazdy inny kraj procz Polske. W Polsce wypoczynek to jedna wielka prowizorka, w ktorej obcokrajowiec sie zgubi, a dotego pogoda nie zawsze dopisze. wiec po co sie meczyc.
Co do naszej natury chlopskiej, to zgadzam sie ze to jest to co przyciaga. Sama wiem ze Polska wioska przyciaga, a smalec ze skarkami i ogorkiem kiszonym wcinaja az im sie uszy trzysa, ale odpadajaca klamka w toalecie, i schronisko gorskie pamietajace Gierka juz niezabardzo przypada do gustu.
ostatnio jak jechalam do polski w zimie widzialam cala mas aut, bodajze finskich. Niestety w chwili odbicia na czechy, wszystkie te rejestracje znikly mi z oczu. Czegos to znowu dowodz, zreszta wielu cholendrow przyznaje ze byli w czechach, z powodu warunkow i fajnych cen. polska nie ma ich czym kusisc, oni nie chca sie domyslac, kombinowac, i uzerac. Takiemu dzikiemu zach. mowia nie.
Ja mam propozycje zebysmy napsiali artykul dlaczego emigranci ktorym sie lepiej badz mniej powodzi ale sa ogolnie zadowoleni sraja na PL i nie widza w niej nic dobrego ani fajnego
kiedys juz cos takiego bylo.
Rzecz w tym ze my sami ciagle uwydatniamy rzeczy slabe.
Jesli bedziemy mowili o nich to nikt nie bedzie widzial nic fajnego
Co w krajobraize NL jets takie piekne.
Porzadek, moze czystosc choc polemizowalbym, smrod chyba troche jak pola nawoza,
Wg mnie Nl poza atrakcjami ktorych jest naprawde duzo nie ma wcale wiele do zaoferowania jesli chodzi o miejsca przyrodnicze i malownicze.
Gory, jeziora? chyba nei ma tu
jescze jenda rzecz chcialem podkreslic
cywilizacje zachodnie to spoleczenstwa konsumujace oni maja nieco inne potrzeby niz inni.
oni lubia trakcje z piwem jedzniem zjezdzalniami podczas gdy mi wysatrczy spacer w lesie czy nad jeziorem
Oj Ewka, wyjątkowo dużo w tobie żółci. Tak smolisto-czarnego obrazu Holandii jak w twoim opisie chyba jeszcze nie spotkałem. No... ale każdy ma swój obraz jaki mu życie dało.
Tylko to zdanie: "To, ze jesteśmy polskim migrantem zarobkowym (polepszenie warunków ekonomicznych) lat 80-tych ukrywamy skrzętnie" - można zawsze napisać, wymieniając lata na 30-te, 70-te, 90-te, 10-te - zawsze będzie to samo; mniej lub bardziej skrzętnie ukrywana pogoń za forsą.
Wycieczka na Kubę z All-in... Nie wiem czy wiesz, ale all-in znaczy w praktyce żarcie i chlanie bez ograniczeń. Po to nie trzeba lecieć aż na Kubę. Identyczne relacje dają OCZ z pobytu na tureckiej riwierze z Rosjanami... też all-in :-)
Patryk ja powiem tak, jezelim kogos juz zabieram do Polski to musze wiedziec, ze ma malego bzika na punkcie naszego kraju, i wie czego sie spodziewac.
W pzreciwnym wypadku skonczyloby sie to wielka tragedia, i biadoleniem, podobnym do tego jakie nasi rodacy serwuja po wizycie w krajach islamskich.
Naogladaja sie bowiem prospektow, i mysla ze hotel ***/****/***** to ten sam standart co we Francji, Holandii, Belgii czy Niemczech. Do tego napatrza sie na piekne pocztowki, i tragedia murowana. Na miejscu zastana bowiem calkiem inna rzeczywistosc, a przeciez reklamowka TV mowila ze to takie piekne miejsce, ktore trzeba odwiedzic :-).
Osobiscie uwazam ze tyle jest miejsc wartych zobaczenia, ze niekoniecznie musze kazdego na sile, lacznie ze soba ciegnac do Polski po to by rozkochal sie w tym kraju. Nie kazdy musi byc koneserem Polski, niektorzy moga poprostu bardziej cenic wybrzeze francuskie, gdzie moga swobodnie wygrzac swoje kosci, i ponapychac brzuchy miejscowym smakolykami i zapic lampka winka. W Polsce niekoniecznie fan wygrzewania i nic nie robienia bedzie mial taka mozliwosc, a do tego niekoniecznie kazdy musi byc pasjonatem zabytkow i znawca sztuki i historii Polski.
Nie kazdy czlowiek musi zaliczyc Auswitch, czy wybrac sie sladami chopina, tak samo jak nie kazdy musi mazyc by stanac u podnoza piramid czy wybrac sie na do Tybetu
Ja piszę o turystyce zagranicznej w Polsce i dlaczego OCZ nie chce do Polski zaglądać. Póki MY uważamy, że Kraków jest równie atrakcyjny jak czeska Praga póty w Krakowie turystów nie będzie. Kompletny brak ksztyny obiektywizmu.
Dlatego właśnie taki facet jak ja; polski emigrant widzi swój kraj z innej perspektywy, INACZEJ niż ten legion samozadowolonych patriotów z bożej łaski. Możemy uważać, że Polska jest piękna a Holandia paskudna (nawet nie ma jezior! ;-)), zresztą nie przeciwstawiam tutaj Holendrów do Polaków, bo podobnie myśli każdy OCZ. Ja świetnie zdaje sobie sprawę, że Polacy są bardzo zadowoleni z walorów turystycznych własnego kraju - tylko niech więc nie wywalają forsy na folderki i kampanie reklamowe które nie przynoszą żądnego efektu. Umówmy się, że Polska jest tylko dla Polaków! Idźmy wszyscy na spacer do lasu!
Mamy naprawde piekny kraj , kazdy z nas jest tutaj z przeroznych powodow osobistych. I nie zgadzam sie ze tutaj higiena , w roznych miejscach , prywatnych , na ulicach itd. , jest taka pachnaca ! Nie widze tutaj zadnych koszy na smieci , a to co przezylam z bylym mezem , wtedy jeszcze nie bylo zmywarki / teraz tez nie wszyscy maja / do dzisiaj wole pic napoj z butelki gdzies , niz w szklankach itd.... , tam gdzie mieszkam , wstawia sie naczynia z calego dnia w jeden pojemnik , leje plyn i wode , potem wymiesza kubki , talerze , lyszki , widelce itd, i zaraz wyciera sie scierka , teraz wiem dlaczego place za wode wiecej , bo trzeba to wypukac w innej wodzie bo wtedy wiem ze mam wyplukane te najgorsze brudy , ja tak zyje jak w Polsce , nigdy nie bede tak dbala o porzadek jak oni , albo naleja woda w misce i w tej juz bardzo brudnej wodzie wymyte - dla mnie to wymazane wszystkie okna - przeciez to nie wymyte , brud rozmazany , dla mnie to brud smrod i ubostwo- pachnie tylko plyn do naczyn , to czasteczka tego co przezywalam , oni maja sie za czystych ludzi , Mieszkam z rodzinka w Hollandi - bez pana basa Holendra ,cenie swoja osobista wolnosc - jestem matka i babcia , niz.....! mysle ze mieszkam tak dlugo ja Pan Andrzej , czesto czytam Wiatrak-lubie ja pan Andrzej opisuje bardzo madre i ciekawe rzeczy , o ktorych nigdy od nikogo bym nie uslyszala , w ubieglym roku bylam z rodzinka w Szczawnicy - jest to piekna miejscowosc - mamy w Polsce b. duzo lasow itd....te ich wody -przeokropna wilgoc , brrrrrrr..... rzeczywiscie zaganiczne auta byly tyl dwa , ,sami mieszkancy narzekali ze slaba jest z turystyka w 2009 roku pokochalam tez Krakow , choc urodzilam sie w innym miescie ,i moim rodzonym miescie , jest tylko moja najblizsza rodzinka juz tylko na cmentarzu , mama , brat i tata w ty samym roku zmarl , brat nagle , a tatusia tak leczyli ze juz nie mial sily zyc, ale czy tutaj jestem i jestesmy zadowoleni z lecznictwa ?????, to tez tylko etykieta ich , zgodze sie maja drogie aparaty lekarskie , ale oni nimi nas tylko zbadaja , a lecznictwo jest do kitu , tym ciaglym Paracetamolem , ich chartowaniem nas , doprowadzili mnie i moje dzieci do chronicznych chorob , mase by bylo pisac o tym wszystkim , ale oni sa najmadrzejsi a mysla , ze my to jakies dziwaki z kosmosu , tlumany , wiem tylko , ze zrobilam wielki blad , ze tutaj przyjechalam , moj swiat calkowicie , osobisty , zdrowotny zawodowy itd. jest bardzo zniszczony , nie mam gdzie wrocic do Polski , i przenigdy nie poczuje sie jak w swojej moze byc najbrzydszj ojczyznie jak u siebie w domu, bo bzdura jest tez ze nie ma tutaj dyskryminacji-jest do dzisiaj to odczuwam , choc mam kilku znajomych dobrych ludzi Holendrow , ale przezylismy tutaj i przezywamy wiecej zla niz dobra , a mowiac szcerzej , jak moge sama zyc w Polsce , a dzieci tutaj gdzie sie urodzily i czesciowo wsiakly w ich kulture , bo jedna czesc maja Polskosci , pilnowalam zeby , nie biegle - ale najwazniejsze slowa mowili po Polsku i duzo rozumieja , bo tak jak pan Andrzej pisal , ja mowie wiecej po Polsku wsrod moich dzieci i tak musi byc wiem tylko ze nasza ojczyzna jest naprawde bardzo piekna ,ale wielka czesc wyprzedana , mowiac szczerze panie Andrzeju , te nasze mozgi po tylu latach sa jakby rozdwojone ,i niestety juz trudno nam bedzie , wszedzie zyc .Wiedzac kiedys , co to jest prawdziwa emigracja , nigdy nie emigrowalabym , bez wzgledu na to w jakich warunkach zyla bym w Polsce , poniewaz jest szalona roznica zyc na emigracji niz w swojej oczyznie , pod kazdym wzgledem.
Pozdrawiam .
Żeby to był tylko smród palonego węgla... U mnie przed domem (gdzie wracam niechętnie i tylko z powodu rodziny w kraju) śmierdzi wszystkim co tylko da się wrzucić do pieca. Bolesne to, szczególnie, że tępy naród nie potrafi zrozumieć, że sam się truje.
Chcialem przeprosic wszystkich
za swoja ortografie i stylistyke.
Wiele lat nie mialem kontaktu z tym 'co polskie' i poprostu wywietrzalo,
mozna zapomniec jezyka, jesli sie go nie uzywa.
Najwazniejsze to przekaz..
Bez przesady.Polska jest piekna,cudna i co najwazniejsze goscinna!!!tak,tak.Juz nie przesadzajmy z ta polska.Nie jest super ale jest w Polsce ok.Pozdro z genemuiden.
Anna,to masz zupelnie inny poglad jak ja.Odwrotnie od Ciebie, ja bym taka sama decyzje podjela jak 42 lata temu kiedy wyjezdzalam z kraju.Nie zaluje ani dnia pobytu tutaj.No coz,kazdy przyjmuje emigracje inaczej.Dla mnie bylo by najwieksza kara wracac do Polski.
Anna,to gdzie wyrzucasz smieci jak tu nie ma koszy?:-)))) Chyba nie na ulice jak to robi wiekszosc naszych radokow!Nie osmiewaj sie bo piszesz bzdury jakich swiat nie widzial!
Goraca, magiczna Kuba, poczatek grudnia 2009, transfer z Holguin do Santa Lucia, czyli odbior z lotniska do hotelu minibusem. Podroz do hotelu trwa 4 godziny, zgodnie z informacja holenderskiego biura podrozy. Reakcja OCZ (nie czytamy nawet we wlasnym jezyku ?) jest bardzo wojownicza, emocjonalna, pelna nietolerancji, szowinizmu, upierdliwości, wrogości i napastliwości. OCZ musi sie wysikac i zapalic paieroska. Busik zatrzymuje sie.
Okolica spowita prawie dziewicza, gesta mgla, slychac chor, piesn zalotna cyklad.
Wyskakujemy z busika. "Ik heb niks te verbergen (nie mam nic do ukrycia)" oznajmia gruba OCZ, zdejmuje gacie i szcza na moje ukochane trampki. Wytatuowany, zakolczykowany, bezzebny malzonek sika na szczescie w mgle. Przyjaciolka rodziny sra 1m od busika: "Ik moest echt zo nodig" (przypililo mnie).Zdezorintowany, kubanski pilot zbiera szczajace i pierdzace towarzystwo OCZ-ow, aby kontunuowac podroz.
Restauracja hotelu, wczesne sniadanie, godzina 7.15. Cudowny, mlody blask poranku. Przyroda wstaje w zachwycie. Fantastyczny, kolorowy, swiezy, nowy dzien, natura gra najcudowniejszą symfonię. W restauracji slychac przyciszone glosy Rosjan, Polakow, Czechow, Meksykanczykow, Argentyczykow, Brazylijczykow. Prawie kazdy z plecakiem. Karaibska prowincja Camagüey ma wiele do zaoferowania. Stary człowiek i morze. Intesywny zapach cygar nad szklanką kubańskiego rumu, kreolskie tancerki salsy, Che, Hemingway. Niezapomniane rafy koralowe i przewodnicy karmiacy trzymetrowe rekiny.
Pakiet All Inclusive zacheca OCZ do pozostania na terenie hotelu: biala piaszczysta plaza (za darmo), łagodne zejście do wody prawie przy hotelu (za darmo), parasole, leżaki i ręczniki ( tez za darmo).
OCZ nie wychodzi poza obreb kompleksu hotelowego, od godz. 11.00 zakotwicza sie w barze, gdzie serwuja piwo oraz rozmaite koktajle (w ramach All Inclusieve, czyli tez za darmo).
OCZ wraca do deszczowej Holandii dziwacznie opalony (ca.10 dni w czesciowo zadaszonym barze na plazy, podczas ktorych mozna przybrazowic najwyzej pol pupy), z kolekcja kiczowatych, durnawych pamiatek, ale bez wlasnych, przepoconych, wytartych, majacych ponad 20 lat spodni. Spodnie z zeszlego wieku plus rownie brudna i przepocona koszulke OCZ zostawia dla Kubanczykow. To, ze zadna ze sprzataczek nie chce wyswiechtanych spodni do OCZ nie dociera. W koncu ktorys z Kubanczykow sie lituje, spodnie znikaja w worku na smieci.
mieszkam tu prawie 3 lata..i niedawno bylam w jakze "pieknej" czestochwie, jak na moje pluca to za duzo spalin i roznych zanieczyszczen w powietrzu. Istny smrod. Nie tylko tam to zauwazylam, np. katowice..i okolice..rowniez pachnie brzydko.
Komentarzy nie czytalam..pozdrawiam. Bardzo dobry artykuł. A ze ktos tam mowi zle o polakach..to byc moze czegos i nam zazdrosci.."tak tak kompleks teściowej"..najwieksza bolaczka polski jest trwonienie pieniedzy..i okradanie skrabu panstwa "tak na marginesie"
Nie na darmo pan Popiolek w serialu "Dom" mowil o ziemiach zachodniech "ziemie wyzyskane"....
>MK
Zgadzam się, nie widzę sprzeczności z tym co napisałem.
Trzebnica, ostała się cała. Weszli bolszewicy i przez 5 dni rabowali a na koniec spalili całe miasto.
Mógłbym dać linka do strony gdzie dokumentuje się zniszczenia powojenne. Te pałace, dworki itd. ale po co?
Moje miasto cudem się uchowało. Niestety ludzie, którzy tu przyjechali zza Buga, Mazowsza i kieleczczyzny mieli jedno myślenie: wszystko co germańskie zniszczyć. I trudno się dziwić. Po 5 latach okupacji nikt nie patrzył czy to zabytek czy nie. Książ był rozkradany przez 10 lat.
Chyba już dawałem tego linka:
za pomocą googla mozna sobie potłumaczyć.
http://tnij.org/ga88
Jeżeli ktos chce sobie Polskę zobaczyć to tu:
http://tnij.org/ga9a
Moja holenderska rodzina jedzie w tym roku w sierpniu do Polski na dwa tygodnie. Wycieczka objazdowa.
Kuzyn był już, jego kobieta nie i o Polsce miała poglad,że ziemianki, że misie. Po otrzymaniu odemnie pieknego przewodnika na kredowym papierze szczena jej opadła. Z stąd ten wyjazd. gdy im jeszcze powiedziałem o Kamiencu Zabkowickim to już wogóle szok :)
Jeden z internautow zadal nastepujace pytanie: "… dlaczego emigranci ktorym sie lepiej badz mniej powodzi ale sa ogolnie zadowoleni sraja na PL i nie widza w niej nic dobrego ani fajnego…". Wyzej wymienina grupe emigrantow nalezaloby poszerzyc. Rowniez ludzie siedzacy w domu i (jak to napisal jeden z forumowiczow) "pitolacych na Wiatraku", z przyzwoitym holenderskim zasilkiem naleza do powyzszej kategorii.
Wstajemy wczesnie z powodu siedzenia w domu i starszego wieku, pijemy poranna kawe, do pracy nie musimy zasowac, bo po co, zasilek wystarczy zeby przecipac do konca miesiaca. W szlarniach i magazynach zasuwa energicznie nowa, mloda, tania sila robocza: Rumuni, Bulgarzy, a na budowach Polacy. Wygladamy przez okno, niestety nic sie nie zmienilo: szaro i buro tak jak przez caly rok, pies sasiadow nasral jak zwykle na chodnik, psie kupki, ktorych nikt nie sprzata, przesadnie wymalowane, bezmozgowe, przez cale zycie niepracujace Holenderki prowadza glosna rozmowe na temat kuponow promocyjnych, rabatow, przecen i znizek. Pojada nawet 20 km po 5 centow tanszy kalafior do sklepu w sasiedniej, szarej i burej dzielnicy. Beda o tym opowiadac przez co najmniej pol roku.
Deszczowa, smutna, ceglana architektura budownictwa mieszkaniowego podmiejskich dziur, holenderskiego Pacanowa – smietnik lat 80-tych, chatki bez kurzej lapki, z zakamarkami, gdzie nic nie wejdzie - nawet doniczka, pomieszczenia do bólu niefunkcjonalne. Kolejny przykład na to, że architektura oderwana od człowieka, nie wychodzi ani człowiekowi ani przestrzeni na dobre, ogólnie mało turystyczna atmosfera. Szare baraki wzdloz aslatowych szos.
Wszyskto jest jak bylo. Tylko piesek sasiadow nasral tym razem przed naszymi drzwiami wejsciowymi. Psich kup po holendrsku nie sprzatamy, deszcz zrobi swoje.
Poniewaz nic sie nie dzieje nalezy dowalic komus psychicznie. Najlepiej mlodym, pracujacym lub szukajacym pracy rodakom na obczyznie; bylo nie bylo siedzimy w Holandii (czytaj: holenderskim, szarym baraku) ca. 30 lat i mamy status prawie "kombatanta". To, ze jestesmy polskim migrantem zarobkowym (polepszenie warunkow ekonomicznych) lat 80-tych ukrywamy skrzetnie. Wiemy wszyskto na temat swiata, Europy, Polski i Holandii.
Po opierdoleniu mlodych nastepuje lansowanie zbawiennych idei przybierających czasem dziwaczne i śmieszne formy: rozwiazaniem problemow turystki w Polsce maja byc ogniska z przyspiewkami ludowymi i pieczonym dzikiem w Koziej Wolce (?????). Onderneem het maar, ik ben benieuwd.
Zosia , nie chce cie obrazac , ale bzdury to piszesz ty ! ,piszesz przeciwko mnie , ja pisalam o koszach idac na Ulicy , a nie domowych , to logiczne - nie mam koszy ale sliczny pojemnik zamykany na smieci i jest zawsze dobrze wymyty a w srodek wkladam plastykowy worek -specjalnie produkowany na wszystkiego rodzaju smieci .
A ogolnie , powinniescie niektorzy nie nazywac sie Polakami - bo jestescie zwyklymi nygusami -ktorzy wyjechali na latwizne , do panstwa , ktory w wielu zyciowych sprawach ma wiele rzeczy uregulowanych , przez takich nygusow jak WY !!!!!!!!! I DLATEGO TERAZ POLSKA WAM SMIERDZI ITD.... WRACAC NYGUSY DO SWOJEJ OJCZYZNY , JUZ NIECO NAPATRZYLISCIE SIE JAK INNI LUDZIE MALUJA DOMY ITD...... TO WSTYD ZEBYSCIE ZASMIECALI TEN NAROD HOLLANDIE, BARDZO DUZO TERAZ NAPLYWOWYCH POLAKOW I NIE TYLKO MIESZKA TUTAJ , WOLE MIEC KONTAKT Z HOLENDREM NIZ FALSZYWYM POLAKIEM , A ZOSIA I INNE NYGUSY JEZDZA OGLADAC POLSKE iSWOJ DOM KTORY KUPILA SOBIE W POLSCE -W RAMACH WAKACJI I REZERWY I JEZDZI WACHAC TE SMRODY ,I TYLKO DLATEGO ZE , TAM MOGA OBLOWIC SIE W TANIE PRZEROZNE ZAKUPY , DO DOMOW W HOLLANDI , DO JEDZENIA , BO TUTAJ IM ZA DROGO , W POLSCE NIE MA JESZCZE EURO I DLATEGO OPLACA SIE DO TYCH SMRODOW WRACAC ,TE SLOWA O POLSCE PASUJE DO CIEBIE I NIEKTORYCH KTORZY OBRAZAJA MOJA OJCZYZNE , I UDALAO SIE NIEKTORYM TA LATWIZNE DOSTAC , ALE I NA WAS PRZYJDZIE BOSKA KARA ZA WSZYSTKO , PLOTUSNICE, SNOPKI , TUTAJ DOSTAJA PO TYLKU A W POLSCE UDAJA DAMY -DAMY ZE SKLEPU Z UZYWANYMI CIUCHAMI ! ,A KUPIC FARBY, SZCZOTY I UPORZADKOWAC POLSKE Z TEGO BRUDU I SMRODU ,BO TUTAJ TAK MUSICIE PRACOWAC , BO WAS BAS DAWNO BY WAS WYWIOZL WAS SPOWROTEM DO TYCH SMRODOW Z KTOREGO POCHODZICIE , TAK ZOSKA .
WSPOLCZUJE PANU ANDRZEJOWI PROWADZIC TAKA STRONE INTERNETOWA , PANIE ANDRZEJU ,ZYCZE PANU DUZO ZDROWIA I ZDROWYCH , FAJNYCH SWIAT WIELKANOCNYCH , SZKODA MI PISANIA , BO TUTAJ NA TEJ STRONIE , BARDZO RZADKO PISZA LUDZIE INTELIGENTNI , WCHODZE TYLKO PO TO ZEBY DOWIEDZIEC SIE DUZO CO PAN PISZE , SA TO WSPANIALE I PRAWDZIWE ZYCIOWE SPRAWY , POD KAZDYM WZGLEDEM .
Popieram Cie Anno !...masz absolutnie racje... niektorzy nazwe ich pseudo-Polacy ,jak tylko wyrwa sie za granice,pobeda tam miesiac i od razu im Polska smierdzi...a tu na wsiach to im nie smierdzi...jak tutejsi rolnicy swinskie lajno wylewaja,ze przez tydzien okna nie mozna otworzyc to im nie smierdzi?Mieszkam tu prawie 10 lat, mam podobne przezycia i odczucia jak Ty...ludzie na bakier z higiena,nie lepiej jak w Polsce,dyskryminacja i zawisc na kazdym kroku,a szczegolnie jak Polka zadbana i wyksztalcona...nigdy nie bedziesz tu traktowana na rowni z Holenderka,zebys na rzesach stawala i dostaniesz (jak Ci sie uda)prace zawsze ponizej Twoich mozliwosci,bo ta lepsza maja dla swoich!I nie wierze,tym ktorzy pisza tu na forum,ze im sie udalo i maja super prace,a nawet lepsza niz tubylcy...i maja ich powazanie...to mydlenie oczu,bo za plecami obsmaruja ich jak nic.Moj maz tylko dzieki,ze ma zone Polke zmienil troche nastawienie do naszych rodakow i innych nacji...ale przedtem i wszyscy w kolo?Teraz sam sie dziwi,dlaczego w jego zakladzie tzw.order-picker to sami Polacy i innej nasci?...,bo kochani Hol.tej pracy nie bedzie bral...on sie nadaje przeciez tylko do biura...w ktorym pracuja s a m i hol. no i 1 Turka(urodzona tutaj),od czarnej roboty to sa emigranci...Holendrzy w niczym nie roznia sie od Polakow,jedynie wyrazaja sie w innym jezyku...i kto inaczej to widzi to jest slepy i gluchy...Na stare lata wracam do mojej "smierdzacej" ojczyzny...i nie bez zdziwki ale moj Hol. jedzie za mna,jemu nasz kraj nie smierdzi...,przeciez jest przyzwyczajony do wlasnych smrodow :)...pozdrawiam Aniu i podobnie myslacych :)
Moi drodzy, nie obrazajmy - przezywajmy sie tylko dlatego,
ze komus cos sie podoba a komus nie.
Postaw 100 osob przed soba w rzedzie i opowiedz o czyms a nastepnie popros o napisanie tego o czym uslyszeli
Kazda kartka bedzie zawierala cos innego
kazdy czlowiek postrzega w inny sposob..
Taka jest natura Czlowieka, trzeba to zaakceptowac, dystans kochani...
Kazdy narod,kazdy kraj,ludzie,tubylcy maja swoje wady i zalety,swoje piekne miejsca,gory,jeziora,parki,lasy,plaze czy zabytki,jak i swoje brzydkie miejca.Zaleta dla jednych a problemem dla drugich jest miec do tego wszystkiego dystans!Proponuje zamiast pisac gdzie smierdzi i jest nie przyjemnie(w kazdym kraju sa takie miejsca,Zosia bez obrazy),napiszmy gdzie jest pieknie i warto pojechac!Wypromujmy nasza ojczyzne sami p.Andrzeju przez ten portal,tak,skoro inni w naszym kraju nie potrafia,napiszmy gdzie warto pojechac,tylko zaznaczmy ze u nas czasem smierdzi tak jak wszedie!Pozdrawiam wszystkich.
Ja już swoją listę napisałem:
Pelplin, Frombork, Chełmno, Reszel, Szydłów, Sandomierz, Tykocin, Płock, Zamość.
UWAGA! To jest lista atrakcji dla OCZ (czyli niekoniecznie dla Polaka). Pominąłem na tej liście te najbardziej znane i popularne miejsca jak Kraków, Gdańsk, Wrocław, Warszawa i tysiące jednostkowych perełek; typu zamek w Łańcucie, Kozłówce lub wycieczka z przewodnikiem po Białowieży, ruchome piaski w Łebie nie wystarczają OCZ na wypełnienie 2-tygodniowego urlopu "in Poland".
balkonende i pavson,
chyle czola nad umiejetnoscia powstrzymania emocji...faktycznie ...wypromujmy nasz kraj,bo kto ma to zrobic,jak nie my... a zacznijmy od swojego holenderskiego podworka i przekonajmy nie tylko rodzine ale znajomych o walorach wakacyjnego pobytu w Polsce...mysle,ze wielu juz to robi(w tym moja skromna osoba) i niejedna holenderska rodzina przynajmniej raz odwiedzila nasz kraj i z tego co wiem byli troche zdziwieni,ze to nie syberia i bialych niedzwiadkow tez nie uswiadczysz(chyba,ze po polskiej wodeczce :)... Zamiast przekomarzac sie tu na forum co lepsze ...ruszajmy w Polske i promujmy jej mniej znane zakatki...pozdrawiam i milego weekendu :)
Zgadzam się z artykułem prawie w całości. Trafne opinie, pod którymi się podpisuje.
Za wyjątkiem jednego.
Szkoda, że jednak p. Andrzej nie powstrzymał się od zwyczajowego wyrażenia pogardy w stosunku do Polek będących żonami cudzoziemców (a swoją drogą ów belgijski rozmówca to dość zajęty człowiek: praca zawodowa plus jeszcze farma - godna podziwu ilość zajęć na codzień, i jeszcze dwie żony zdołał sobie poszukać, i jeszcze ma czas na spacery i pogaduszki).
Okazuje się, że Polki nie tylko są głupie i nieme ale też dodatkowo winne temu, że Polska nie prezentuje się dobrze i cudzoziemcy uważają , "że śmierdzi". Dostało się też ich mamusiom. Właściwie to ja nie odczytałam wniosków, kto jest winny: żony czy ich mamusie.
Oj p. Andrzeju mam nadzieje, że nie masz córki i nie miałeś okazji przekazać jej tej pogardy do kobiet.
Czasem mam wrażenie, że najgorzej Polske promują Polacy uważający siebie za jedynych "prawdziwych Polaków".
Ci zwykle nigdzie poza własnym miasteczkiem dostosować się nie potrafią. Narzekają i wykłócają się, próbują zmienić wszystko dookoła - zamiast zaakceptować to, że żyją w innym kraju.
Zwykle nie mają ochoty się uczyć jezyków obcych - bo przecież są jedynymi prawdziwymi Polakami (nie nygusami) co utrudnia w ogóle jakikolwiek kontakt z cudzoziemcem.
A jak już się łaskawie nauczą paru zdań w sposób komunikatywny (też mnie śmieszy to słowo) to tylko po to żeby holenderskiemu sąsiadowi opowiadać jak bardzo jest beznadziejny, niechlujny i głupi, i jak wielu rzeczy powinien się od takiego Polaka nauczyć. Zrozumiałe, że nie sprzyja to dobremu wizerunkowi Polski.
W moim otoczeniu od czasu kiedy pojawiłam się w Nl całą moją nową rodzinę (również dalszą) i wszystkich najbliższych przyjaciół męża zdołałam sprowdzić do Polski. I wszyscy byli zachwyceni. Nawet moja pani doktor spędziła wakacje w Puszczy Białowieskiej.
W Polsce smierdzi??? Pewnie w niektorych rejonach, duzych miastach (o wiele wiekszych niz w NL) sa jakies nieprzyjemne zapachy np. spaliny, ale takiego smrodu jak tutaj w Holandii to nigdy w PL nie spotkalam.
Wystarczy pojechac do jakiegos mniejszego miasteczka czy wsi, gdzie sa niedaleko pola uprawne lub ludzie choduja trzode lub bydlo - tam dopiero smierdzi g...em!!! Ja jestem na to juz tak wyczulona, ze nawet jak tylko
przejezdzamy samochodem to wyczuwam te zapachy - w PL nigdy na zadnej wsi nie spotkalam sie z czyms takim, a sporo podrozowalam.
Jako nowa i nie "zarobkowa" emigrantka moge powiedziec, ze Polacy bardzo lubia krytykowac Polske, gdy tylko z niej wyjada, czasami zastanawiam sie czy ja pochodze z innej Polski niz oni? Fakt i w PL sa dobre i zle rzeczy, ale nie przesadzajmy Holandia rajem tez nie jest, co szybko mozna dostrzec podrozujac w troche dalsze zakatki Europy lub swiata..
Kaju, tekst, ze "Polska śmierdzi" nie wyszedł z ust Polaka a Belga.
Ja, jako nowa (2.5 roku w Nl - to chyba jeszcze nowa) i niezarobkowa emigrantka nie zauwazyłam żeby Polacy jakoś szczególnie mocniej krytykowali Polskę po wyjeżdzie z niej. Polacy najczęsniej wyjeżdżają z Pl nie dlatego, że są zadowoleni. A jak są niezadowoleni to krytykują i następstwem tego jest wyjazd. A nie odwrotnie: mieszkając w Polsce nie krytykują i dopiero po wyjeżdzie zaczynają.
Myśle, że wręcz przeciwnie, niemieszkanie w Polsce powoduje, że człowiek szybko zapomina o niedogodnościach, których doswiadczył w ojczyźnie a pozostają w pamięci tylko dobre wspomnienia.
Co taki OCZ wie o Polsce większość z nich nawet nie wie o istnieniu takiego kraju a Ci co wiedzą to myślą że mieszkamy w lepiankach z gliny nie mamy telewizji,internetu i w ogóle jesteśmy zacofani.Krytykują nasze jedzenie nawet nigdy go nie próbując bo są tak zapatrzeni w siebie i myślą że są najlepsi.Z higieną są na bakier!!!-nawet bardzo.Holandia to piękny kraj bo ją na to stać a komu nie odpowiadają PL klimaty niech tam po prostu nie jezdzi,nawet Ci "zholendrzali"Polacy!!!
Zosiu nie wdawaj się w dyskusje z Anna. Pamiętasz panią, która opowiadała nam różne "ciekawe rzeczy" również ujawniła, że jest lekarzem, ale już nie podzieliła się z nami adresem swojej lekarskiej praktyki.
Są ludzie których najlepiej zostawić w spokoju.
@Darina: Można o pewnych rzeczach mówić lub je przemilczać. Nie wiem czym daje ci poczucie "pogardy dla Polek"? Ja opisuję (może dość dobitnie, choć zapewniam cię, że staram się słów dobierać i omijać extrama) co obserwuję. Piszę o Belgu i jego słowa cytuje a nie moje. Owszem, zdarza mi się poznać zachowania Polaków i/lub Holendrów urągające godności człowieka.
Ja nie prowadzę promocji Polski, bo jest to portal skierowany do Polaków a im Polski promować nie trzeba.
Ja promuję Holandię z jej wadami i zaletami.
"W Polsce śmierdzi" - te słowa zaskoczyły mnie zupełnie i dały do myślenia. Przypomniałem sobie, że dla mnie też śmierdziało w Tanger i w Moskwie. Pierwsza reakcja wielu Polaków po odwiedzeniu Wenecji jest: "tam śmierdzi z kanałów!".
Zbyt często mamy bardzo zawężone horyzonty.
Staram się spojrzeć na świat także z perspektywy żaby lub z lotu ptaka.
Mi też śmierdzą brabanckie poldery przesiąknięte świńskimi odchodami. Holender tego nie czuje.
Śmród w NL.Nie jest to typowy zapach wsi,zwierząt,czy nawet obornika.To śmierdzi zestana po całej zimie gnojowica z wysokotowarowej farmy.Koszmar
Czytalem jakis czas temu o Nowej Hucie. Grupka zapalencow zorganizowala zwiedzanie Nowej Huty, z tego co pamietam to bilet kosztowal 10e. Wszystko zaczynalo sie od przejazdzki trabantem po Nowej Hucie potem poznawalo sie zycie codzienne polskiej rodzinny z czasow PRLu. Za doplata byla mozliwosc konsumpcji wodeczki z wybranymi mieszkancami osiedla, oraz poznawanie lokalnej kultury. Pomysl okazal sie sukcesem szczegolnie wsrod zagranicznych turystow. Moj typ Nowa Huta.
Busia , ja rowniez zycze Wam , wszystkiego najlepszego w Waszej Decyzcji , robicie bardzo dobrze , szkoda ze jestesmy tak anonimowe i nie mozemy sie poznac osobiscie , to co napisalas jest 100% prawda , uwiesz mi , ze ja i moje dzieci przeszlismy tutaj naprawde najwieksza , najciezsza szkole zycia , za nic , za ich kulture ich ide Holenderska - nasza kultura to chora i dzika kultura dla nich i sa bezwzgledni... nikt mi nie musi wierzyc -napewno ty Busiu mi uwierzysz , ale ja nie podaje sie do konca , ale zrobilam wielki blad w moim zyciu , to moja emigracja .
Teraz doceniam ta niby smierdzaca cala Polske , to nie Polska jest czasami smierdzaca , to wszystko ludzie ludzie taki los zgotowali , Polska / jest to moja ojczyzna , do ktorej zawsze moge wrocic / jest tylko problem -ze nie mam gdzie! , a przez te ponad 20 lat , ludzie stali sie inni ,bedac z rodzinka w Szczawnicy , bylam zaszokowana przepieknymi domami / przewaznie z drewna , a jadac w kierunku Nowego Targu , slow mi brak , jak pieknie , domy itd. i powiem wam ze kiedys bedziecie plakali za ta smierdzaca Polska , bo ja wole swoj smrod niz obcy , lubie nasze wsie -choc kurki , krowki na paskudza , itd, i po kazdym urlopie wracajac tutaj -bo nie mam wyjscia i na razie nie mamy , ze lzami opuszczam ten moj smierdzacy Kraj ,/ nie pisze o ludziach / ale o mojej ojczyznie , tu jest moj hotel , a tam moj dom .Myslcie sobie co chcecie , ale zarobicie Kase i za te kikanascie lat ci co przetrwaja i przezyja , wroca do Polski !!!!
Busiu , zycze ci Zdrowych , Szczesliwych Swiat Wielkanocnych , oraz tym Polakom co zachowali serce i zrozumieli mnie , bo nie wierze ze zycie uklada wam sie pod kazdym wzgledem jak w bajce !Zeby tutaj zyc co najmniej 20 lat , trzeba miec wielka sile pod kazdym wzgledem .
Polki typu Zosia kture bezustannie krytykuja Polske,mysla ze jak maja Holederskiego meza to sa aryjczykami.Otuz musze was rozczarowac niejestescie aryjczykami ani wy ani wasi mezowie,Holedrzy sa wymieszani z maurami i innymi ludami polnocnoafrykanskimi.A mi najbardziej smierdzialo w Holandi dokladnie w kantynie na przerwie,kiedy Holedrzy podczas jedzenie chrzakali nieustannie odbytnica
Graff masz racje moj maz to pol afrykanin, ale wiesz jakie fajne dzieci mamy?:-)))))
Ps.Graff popraw swoja gramatyke bo az oczy bola od czytania bledow:-)
Kaja, jakie jest wiec wyjscie na to aby na tutejszych wsiach gdzie prowadzi sie duze gospodarstwa nie smierdzialo?Osobiscie wole wachac wies jak spaliny w miescie.Te drugie sa szkodliwe.
Anna wszystko sie zgadza co napisalas na moj temat, tylko pomylilas sie z jednym.Nie JEDEN DOM KUPILAM ALE DWIE WILLE w Polsce:-)))))))))))))) Jak masz zamiar kiedys wracasz to moge Ci sprzedac bo nie masz gdzie wracac pisalas.Wystawie Ci cene taka po znajomosci:-)))))))Oj ale sie usmialam:-)))))))
Darina aaaaaa to ta pani?????Juz wszystko w temacie:-)
Polecam Miedzyrzecz i jego okolice(Ziemia Lubuska),Miedzyrzecki Rejon Umocniony to siec bunkrow do tej pory swietnie zachowanych,teraz po czesci zamieszkaly przez nietoperze(jeden z najwiekszych europejskich rezerwatow),pozatym piekne,czyste jeziora,ktore mozna oplynac lodka,kajakami,bo sa polaczone kanalami,dzikosc i przyroda(szczegolnie polecam holendrom z "karawanami"),blisko od granicy w Swiecku,swietne miejsca do kempingu,male wsie po kilka domow poprzecinanie starymi brukowanymi (kocie lby)drogami,dobre na rower,polecam.
Apropo`s smrodu na tutejszych gospodarstwach.Chyba jest roznica prowadzac gospodarstwo majac 100 i wiecej krow lub swin, a gospodarstwa na polskich wsiach, gdzie utrzymuje wiekszosc po pare bydla.Te kilka wielkich gospodarstw w Polsce nie mozna porownywac do hlenderskich.
Ja polecam przepiekne Bieszczady!!!To jest jedno z najpiekniejszych miejsc w Polsce!
Andrzej ja generalnie tak jak mówiłam się z Tobą zgadzam. Polska jest dla nas Polaków piękna, ale musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Nie jesteśmy w stanie konkurować ze światem.
Bardzo sobie też cenie, że propagujesz Holandie wśród Polaków.
Nie zgadzam się tylko z jednym nonsensnem:
cyt. "Ku mojemu zdumieniu zauważyłem to już wielokrotnie, że często mężczyźni mający polskie partnerki i jeżdżący regularnie do Polski - to właśnie oni potrafią wśród swoich, “prywatnie” z głęboką pogarda odnosić się do wszystkiego co polskie. Może to syndrom teściowej?"
Oskarżanie kobiet, że powodują niechęć swoich współmałzonkówów do Polski jest żałosne i jakieś kompletnie irracjonalne.
Rzeczywistośc jest odmienna. Gdyby nie ja to ani mój mąż, ani z 50 osób z naszego otoczenia Polski by nie poznało. Moi teściowie stale jeżdżą do Polski, prawie równie często jak ja, zabierając czasem swoich przyjaciół.
I taka jest norma, nie jestem w tym względzie żadnym wyjątkiem.
Dzięki żonom Polkom Holendrzy mają wreszcie okazje poznać Polskę nie tylko przez pryzmat pijaczków z pola tulipanów.
Ludzie nie lubią i boją się innych - jak ich nie znają. Odnoszą się do nich z niechęcią pod wpływem stereotypów. W momencie poznania ludzi, kraju, kultury najczęściej zmieniają opinie.
To jest jedno z naprostszych i najczęściejwystępujących zjawisk społecznych.
Dlatego odnosze się z wyraźną nieufnością do Twojego stwierdzenia, że jakoby właśnie wpółmałżonkowie Polek gremialnie odnosili się z pogarda do Polski.
Jest to zwyczajnie bzdura.
Bo nawet jest znasz jednego czy dwa takie knypki (co to mając żonę Polkę i stado polskich pracowników nie potrafi rozróżnić polskiego akcentu????) to z całą pewnością nie odzwierciedla to ogółu.
A uważam, że okazałeś pogardę Polkom, bo jak inaczej mam ocenić oskarżanie kobiet o to, że Holendrzy uważają, że Polska śmierdzi.
Sam wiesz, że to idiotyczne.
"Oskarżanie kobiet, że powodują niechęć swoich współmałżonków do Polski..." - ależ skąd! Czyż ja to napisałem? Zauważana przeze mnie niechęć pewnych Holendrów a nawet pogarda do Polski i wszystkiego co polskie nie jest winą ich polskich partnerek! To temat dla psychologów. Twoje ostatnie zdanie nie ma zupełnie sensu.
Aniu rozumie Cie...mnie ciagnelo i ciagnie stale do naszej ojczyzny,nie raz jak Ty zalowalam,ze wyemigrowalam tu,choc mam kochajacego meza,super kontakty z jego rodzina,sasiadami,wielu znajomych hol.i polskich...to ciagnie mnie jednak do mojej ojczyzny i nic na to nie poradze... choc jestem w lepszej niz Ty,Aniu sytuacji finanowej jak sadze z postu i mam na szczescie te otwarta furtke powrotu i skorzystam z tego,chocby hol.mi zlote gory obiecywali,a niektorzy na tym portalu za glupia uwazali,bo do tej biednej,smierdzacej Polski wrocic chce...Wszyscy hol.i pl.dziwili sie mojej corce i zieciowi,ze po roku pobytu i pracy tutaj zdecydowli sie na powrot do kraju...i nie zarabiaja tam tych kokosow,ale czuja sie o wiele lepiej ,widocznie maja te sama chorobe co ja, Ania i wielu innych...a zwie sie ona...Polska...Pozdrawiam Cie Aniu i innych i milych ,z polka pisanka barwiona w lupinach cebuli, pogodnych swiat zycze...:)
Andrzeju nie pierwszy raz pokazałeś jaki masz stosunek do kobiet - żon Holendrów.
I obecny fragment tekstu jest tylko kolejną tego odsłoną.
Sam dobrze wiesz, że nie dajesz tym świadectwa kobietom, czy pewnie nieistniejącemu Belgowi (a jeśli nawet, to mentalnie niepełnosprawnemu - mieć tylu Polaków koło siebie i nie potrafić odróżnić dość charakterystycznego akcentu polskiego, to nie lada "sztuka") ale wyłącznie sobie.
Taką pogarda dla kobiet - żon Holendrów to faktycznie wdzięczny temat dla psychologów.
Co jednemu smierdzi, innemu nie przeszkadza a jeszcze innemu wrecz pachnie. Kiedy w srode wracam po przerwie z pracy z '' lekkerbekje'' jeden kolega krzyczy ''a co tutaj tak smierdzi ryba'', zas inny ''ale pachnie lekkerbekje''.
Najgorszy smrod jakiego mialam ''przyjemnosc'' zaznac to port El Arish gdzie zdechle szczury ''wisialy'' w wodzie. I to jest dopiero brod, nie smrod wegla czy gowna.
O gustach i preferencjach wakacyjnych trudno o jednoznaczne zdanie. Mnie smrod wegla, mgla przypomina poczatek jesieni, poczatek roku szkolnego, koniec lata, palenie lisci, przepalanie komina - zapach ktorego tutaj nie ma (i dobrze) ale i zapach ktory przywoluje wspomnienia.
Zosiu, gospodarstwo male, duze, srednie - smierdzi nawozem, gownem i tyle, nic w tym nadzwyczajnego. Holenderskie gowno smierdzi dokladnie tak samo jak nasze polskie. Niektorych rzeczy upiekszac czy usprawiedliwiac nie trzeba.
No i te polskie zony holenderskich panow...nie rozumiem ani slowa z tej dyskusji. Forum nie ma leczyc Polek z kompleksow, ani je w nie wpedzac. Czy naprawde jakis belgijski nieudacznik ktory holenderskiej baby znalezc sobie nie mogl i pewnie do 40 mieszkal z mama pod jednym dachem (ja rowniez pozwole sobie na uogolnienie, a co...) ma doprowadzic mnie do refleksji?
P.S. Slowa ''gezellig, gezelligheid'' nie ma rowniez w jezyku angielskim, najblizsze znaczeniu to chyba ''cozy''. Nie zgadzam sie ze to wlasnie ich brak lub obecnosc wplywa na ocene atrakcyjnosci kraju. To zbyt daleko idace uogolnienie nawet jak dla ciebie Andrzej.
''...Polskiemu ambitnemu turyście wystarczą dobre buty do wędrówek po górach z plecakiem i kijkiem, z herbatą w termosie i kanapkami a wieczorem karimata do spania...''
Andrzej, i tutaj musze cos wtracic. Pomijajac fakt, iz coraz mnie Polakow spedza wakacje w Polsce (doczytalam sie tego w jakis raportach o turystyce w PL) wydaje mi sie ze dzisiejszy oraz Polaka na wakacjach bardzo od tego odbiega. Nie ma w tym niczego umniejszajacego, jednak powiem szczerze, iz wydaje mi sie ze to wlasnie Holendrzy spedzaja wakacje w sposob prosty i nieco spartanski. Lubuja sie w campingach, namiotach, przyczepach, na ktore 100 wolow mnie nie zapedzi. Caly camping widzi co ranek kiedy Karina idzie do kibelka z rolka papieru pod pacha...
http://www.cbs.nl/nl-NL/menu/themas/vrij...
jeszcze jest jedna rzecz, o ktorej nikt nie wspomnial a wydaje sie byc jednym z fundamentow turystyki - poczucie bezpieczenstwa.Wciaz w oczach zach. swiata Polska jest niebezpiecznym, skorumpowanym krajem. To odstrasza
(nie wiem jak teraz, ale jeszcze nie dawno bylismy prawie na koncu listy)
Przed laty Polska słynęła w Niemczech i Niderlandach z kradzieży samochodów. Sam się o tym wielokrotnie przekonałem na własnej skórze. To mogło dawać poczucie o niebezpieczeństwa.
Poza tym Polacy sami się boją swojego kraju. 10 lat temu gdy jechałem po raz pierwszy nad Bug (trasą Egzotyczna Polska) byłem przez wielu Polaków usilnie przekonywany aby tego nie robić, bo tam jest straszna przestępczość, złodziejstwo, bandytyzm, mafia i głowy ludziom podrzynają jak tylko się nieopatrznie zatrzymasz samochodem. Poważnie! Z sercem na ramieniu jednak tam pojechałem i takie są tego skutki :-)
mialem to samo jak wybieralem sie prawie 10 lat temu do krajow arabskich,
wszyscy mi odradzali, okazalo sie nadzwyczaj przyjaznie, goscinnie
(ta slawetna Polska goscinnosc ma sie nijak do tej, ktora zostalem obdarowany przez obcych arabow)ludzie zapraszali mnie do domow, na zaplecze sklepow,
szwedzki stol, proponowali nocleg itd...
Nie spotkalem sie z zadnym przejawem nietolerancji czy przemocy.
Bardzo mili, pomocni, wbrew pozorom otwarci ludzie.
wszystko propaganda, jak sam nie sprawdzisz to zyjesz w swiecie stereotypow
Zgada się, Propaganda rozsiewana przez ignorantów bezwiednie lub przez bardzo wyrachowane środowiska. Coraz trudniej odsiać plewy od ziarna. Gigantyczne media zatrudniają coraz płytszych intelektualnie dziennikarzy dla których świat jest czarno-biały. Wojna propagandowa między wschodem i zachodem i północą i południem trwa.
>Zosia
Apropo`s smrodu na tutejszych gospodarstwach.Chyba jest roznica prowadzac gospodarstwo majac 100 i wiecej krow lub swin, a gospodarstwa na polskich wsiach, gdzie utrzymuje wiekszosc po pare bydla.
Jeden z moich pracowników (dorabia jako elektryk) jest także rolnikiem, ma 50 świn. Kilka gospopdarstw. Dobre sobie, hehehe
Lepiej nie uogólniać gdy się dawno w Polsce nie było.
Wielkie fermy drobiu są w PL a także świń. Jedynie brakuje owiec, nad czym ubolewam. Ale to już głupie unijne przepisy wykosiły je.
Co do holenderskiego smrodu to mnie się on podoba. Wtedy czuję, że jestem w NL. :) Wiem skąd on pochodzi i dlaczego. Wysoko wydajne fermy, pasze itd.
Co do smrodu węgla. No cóz, w Polsce grilowanie jest bardzo popularne. W Holandii chyba nie można zgrillować sobie mięska na węglu, bo zaraz sąsiad będzie krzyczeć. Bardziej grille elektryczne. Kto ma lepiej? Uważam, że Polska.
Niedawno czytałem, że duża furorę i kasę robi gość, który na wycieczki po puszczy Białowieskiej zabiera Niemców, Holendrów wozem drabiniastym z końmi a na wozie chlanie na umór żubrówki.
Podobno rewelacyjnie ma obroty.
O nachlanych Anglikach w Krakowie i Wrocku już było. Bieganie goło po rynku, kapanie sie w fontannie.
O Izraelskich wycieczkach demolujących hotele jest ciszej z obawy o antysemityzm.
>Andrzej
Więc cóż jest unikalnego w Polsce? Dla Polaka dużo, dla OCZ nie wiele. Nie dosyć aby do Polski przyjechać.
to jest wyjątkowo głupie.
Tak tylko może mówić ktos, kto nie wie czym są błędne skały, Góry Stołowe, Karkonosze w klimatem alpejskim i roslinnością typową dla Alp itd.
O Mazurach nie ma co wspominać o kanale Elblaskim i statkach na trawie itd. To juz moja holenderska rodzina wie, że to jest unikat na skalę światową i warto to zobaczyć.
Do nas w tamtym roku przyjezdzali Anglicy na największy w Europie kompleks stawów hodolwanych obserwować ptaki. Byli w szoku widząc tą róznorodność fauny i flory. U nich tego nie ma, a było.
Polska może zaoferować wiele ciekawych rzeczy.
W linku, który podałem wcześniej o wycieczkach Francuzów do PL jest kilka wpisów fajnych. Karpacz, góry, pierwsza miejscowość po przekroczeniu graniocy: "jak fajnie jest być znowu w Polsce. kocham Polskę" i dalej gdy przy lodach siedzieli na jakimś rynku i zobaczyli, że obok spotkało się starsze małżeństwo, gdzie mężczyzna pocałował w rękę kobietę, która do nich dołączyła.
To dla nich było niesamowite, stara kultura, której we Francji już nie ma.
Jak to kiedyś napisał Waldemar Łysiak: podróże kształcą, wykształconych.
Muszę przyznać, że Wasze wpisy nieco mnie zszokowały. Ja mieszkam w Polsce, sama to wybrałam, choć miałam możliwość zostać w Belgii. Prawda jest taka, że PL mimo, jak to określacie, "smrodu" daje Polakowi dużo większe możliwości rozwoju niż NL czy BE- tam zawsze jest się obcym, a Polacy w szczególności są źle postrzegani. Nieważne czy mieszkając za granicą założy się rodzinę z autochtonem czy nie, zawsze ta polskość zostanie nam wypomniana, albo nam, albo naszym dzieciom. Jeśli Wam to nie przeszkadza, to super, wszystko zależy od nastawienia człowieka. Ja wolałam jednak czuć się człowiekiem a nie byle czym. Bref, jeśli PL tak bardzo Wam nie odpowiada, nie przyjeżdżajcie tu, naprawdę nikt z tego powodu nie będzie płakał!
DArina jak zawsze swoje.
Anna opisala wszystko bardzo trafnie moze zbyt emocjonalnie ale trafnie.
Co do zon cudzoziemcow to panie wyrwane z piecow kaflowych czuja sie jak w niebie co mnie nie dziwi
przeczytalam wszystkie wpisy i uwazam ze to straszne co niektorzy wypisuja.uwazam ze po to mamy wspolna europe by czlowiek mogl wybrac gdzie chce mieszkac i co robic w zyciu.jednemu odpowiada polska drugiemu Holandia.Jeden ma zone/meza cudzoziemca inny nie.coz za roznica?wszyscy jestesmy ludzmi.i oto chyba chodzi we wspolnej -jednej -Europie.a czy smrod tu czy tam?jak nie pasuje znajdz sobie inny zakatek.a kazde panstwo ma dwa oblicza.to godne podziwu i zazdrosci i to denne,ktore warto ukryc.uczmy sie na wlasnych bledach i uczmy innych.uwazam ze jesli komus tak przeszkadza-smrod czy pogarda Holendrow do nas to czemu tu mieszka?a z drugiej strony jesli taka sytuacja istnije to pokazmy mu ze my to inni ludzie i obalmy stereotypy!!!warto by bylo sie troche zastanowic nad tym co sie pisze i nie obrazac jedni drugich bo nie po to jest ta strona.
aha.zapomnialam napisac pare slow do p.Andrzeja.Sadze ze mieszka pan tu dosc dlugo i przykro jest sluchac ze tak bardzo pan pogardza ludzmi.niewazne jakiej sa narodowosci.szczegolnie polkami majacymi za mezow cudzoziemcow.i czego to dowodzi?glupoty czy odwagi?jak pan sadzi?a moze po prostu niektore sie zakochaly?napewno jest wiele glupich kobiet ktore bedac zona holendra mysla nie wiadomo co i kim to nie sa ale to swiadczy tylko o ich niskim ilorazie inteligencji i glupocie ze sie tak zachowuja.i nie nalezy tego uogolniac.
@ jacer: zawsze cenie sobie twoje wypowiedzi, bo to w końcu niegłupi człowiek zadaje sobie trud pisać z ojczyzny na taki portal malkontenta, nie wiadomo czy on jeszcze Polak, czy już odszczepieniec. ;-)
Często się też z tobą zgadzam.
W tym temacie "potencjału turystycznego polski dla OCZ" reprezentujesz typowe stanowisko krajana stojącego w obronie swej ojczyzny jakby to ją ktoś atakował.
Widzę, jak często rodacy biorą krytykę mocno do siebie jakby to ich imiennie ktoś potępiał. A to że się czepiam Polek, a to polskiego smrodu, a to brzydkich miast.
Rozumiem,m że Polska widziana oczami Polaka jest jak jego syn/córka - zawsze będzie najpiękniejsza!
Tylko mi nie o to chodzi. Opisywanie inicjatyw w Białowieży gdzie się upija cudzoziemców nic w temacie nie zmienia, tak jak mi się Rumunia nie spodoba bardziej gdy się tam upije cujką.
Polskę znam przypuszczam co najmniej tak dobrze jak ty (kanał elbląski,góry stołowe - mało oryginalne, każdy zna) ale ja właśnie pisałem, że te cuda natury nie są aż takimi cudami dla OCZ i on potrzebuje więcej.
Zawsze dyskusja kończy się polskim honorem: jak ci się nie podoba to nie musisz przyjeżdżać! ... i to jest właśnie Polska.
Pewnie, że nie muszę przyjeżdżać i dlatego też tylko promil OCZ przyjeżdża na urlop do Polski. Ale ja bym wolał, żeby OCZ pchał się do Polski drzwiami i oknami i po urlopie opowiadał jakie to miał fajne wakacje w kieleckim/rzeszowskim/poznańskim.
A tak to: Polska jest dla Polaków - zawsze dumnie stoi w kącie Europy. Sama.
i tu andrzeju trafiles w sedno.lepiej bym tego nie ujela
Patryk czy tobie brakuje piątej klepki? Rzeczywiście tak trudno zrozumieć dwa proste słowa "odczep się".
Anneke podpisuje się pod Twoimi wypowiedziami rękami i nogami!
Znać trudno niektórym zrozumieć, że innym co innego może pasować, mają inne oczekiwania, doświadczenia i pragnienia. Każdy z nas jest inny i niech każdy sobie wybiera miejsce takie w którym mu śmierdzi jak najmniej.
>Andrzej
ale ja właśnie pisałem, że te cuda natury nie są aż takimi cudami dla OCZ i on potrzebuje więcej.
No ale gdzie są w Europie jeszcze Góry Stołowe, klimat alpejski w górach wysokości Karkonoszy itp.
Tylko żeby się tym zachwycać trzeba coś wiedzieć o kraju gdzie sie jedzie.
A co może być więcej niż Szwajcaria, Alpy, Hiszpania itp? Jak już tam im się nudzi to nic ich nie zadowoli.
Nie potrzeba ogromnych gór, wielkich wypicowanych zamków i Bóg wie co jeszcze.
Polska słabo sie reklamowała w NL pod względem turystycznych, co często mi mówili Holendrzy. Dlaczego się więcej nie reklamujecie, przeciez macie tyle fajnych rzeczy?
I teraz powstaje pytanie: co chce zobaczyc Holender w Polsce? Jakie są jego oczekiwania? Jak chce spędzać wolny czas?
Gospodarstwo agroturystyczne z naturalnym jedzeniem? Dobre hotele, oglądać miasta czy jeszcze cos innego.
Chyba takich badań nie było, więc tak naprawdę nie wiadomo czego oni oczekują.
powyżej napisałem czego oni oczekują
>Andrzej
Pisałes o człowieku zachodu. Czyli od Niemca do Hiszpana, Greka i Włocha.
Tylko, że tak uogólniać nie można. Holender lubi kemping a Hiszpan niekoniecznie.
Więc wolałbym konkretnie, co kręci Holendrów.
Jeżeli nie mamy średniowiecznych miasteczek, to tylko możemy podziękować Hitlerowi i później armii czerwonej, która gdy szła na Berlin niszczyła nieraz całe miasta na Dolnym Śląsku. Najpierw grabili później palili. Inna sprawa, że sami komuniści doprowadzili do upadku wiele miasteczek.
Na Dolnym Śląsku jest wiele klimatycznych małych miasteczek z pięknymi budynkami, uliczkami itp. niektóre z zachowanymi murami sredniowiecznymi, inna sprawa, że niektóre zaniedbane. Za kilka lat będą to perełki.
13 lat temu ja mówiłem podobnie. Na wakacje do NL? Ale po co? tam nic nie ma. Same pola, kanały, wioski takie same itd. No Amsterdam, ale ile można?
Dziś jadąc do Amsteru zamiast łazić bezsesnu nad kanałami wolę iść do dzielnicy modernistycznej zaprojektowanej przez Barlage lub zobaczyć dzielnicę budownictwa rewolucyjnego, pozachwycać się.
Prawdopodobnie w tym roku pojadę na festiwal Koźlaków przy okazji odwiedzając inne małe browary w Amsterdamie. Tylko w tym konkretnym celu, żadnym innym.
Teraz jest taka moda, wycieczki tematyczne. Jedzie się do Berlina do muzeum poogladać stare obrazy. Miasto to przy okazji i wcale nie koniecznie.
Jedzie się do Górnej Frankoni tak układając trasę aby zobaczyć wiele browarów. itp.
P.S. nie staję w obronie ojczyzny, źle mnie rozumiesz. Przesiąkłeś myśleniem holenderskim :) które znam od mojej rodziny holenderskiej. Do Polski, a po co? Tam nic nie ma. Nie dalej niż w tym roku kobieta kuzyna, która wykładała architekture czy sztuke!!! miała święte przekonanie, że w Polsce wszyscy mieszkają w drewnianych chałupach, bo tak pokazywali w TV. Nauczyciel architektury!!! Dopiero podarowany album otworzył oczy.
Dolny Śląsk poza Wrockiem: http://tnij.org/gcag
Nie musimy dziękować ani Hitlerowi ani armii czerwonej bo ten piękny Dolny Śląsk nie był wówczas Polski. Tak jak ten piękny Wohlou, Schl. :-)
Gdyby Hitler nie wywołał wojny to by bolszewicy nie mieli okazji niszczyć.
W moim mieście 10km od granicy z Wielkopolską za Niemca mieszkało 30% Polaków, 10% Żydów reszta Niemcy.
Całe Nadodrze we Wrocku było polskie, polskie hotele, karczmy, sklepy.
Miałem sąsiada co mieszkał tu za Niemca, podczas wojny i po wojnie. Był Polakiem.
Podobnie w Wielkopolsce, mieszkało wielu Niemców.
Mylisz sie Jacer ja pochodze z zach Polski, i moje miasteczko chwile po wyjsciu Niemcow, bylo przesliczne.( zachowaly sie zdjecia, niestety nie dostepne na necie) Niemcy wszystko zostawiali w nienaruszonym stanie, po wkroczeniu Armi radzieckiej zaczela sie dewastacja, moj dziedek opowiadal ze Ryscy krany wyrywali, a w kosciolach byly sklady np. amunicji, lub zakladowe. zwierzeta zas karmili z zastaw, dworki byly grabione, a na dancingi chadzali w pizamach :-) ( brzmi to egzotycznie i niewiarygodnie) To co pozostalo, to my Polacy sami dokonczylismy, moj sasiad palil w piecu malowidlami z koscila prawoslawnego, pobliski cmentarz rozkopali mieszkancy mojego miasteczka w poszukiwaniu zlotych zebow, a kamienne plyty marmurowe, do dzis zdobia co nietore ogrodki, reszta co dala sie sprzedac, lub wykozystac tez znikla. Ludnosc Polska wchodzac do domow, ktore opuscili niemcy, poprostu wchodzila i zaczynala mieszkac, tam wszysstko juz bylo, nawet naczynia i meble.
Wiesz ja powiem tak, te znikajace przedmioty to niestety mamy we krwi.
Dachowki, i cegly z pobliskich dworkow, rozgrabiali chlopi na budowe stwoich chat i zabudowan gospodarczych.
Pewne powiecie ze to bajki, ale co mi tam. Bajki nie bajki, ten sam schemat powtorzyl sie zaraz po upadku komuny, i po zamknieciu koszar wojskowych. Zaczela sie od tego co mozna wyniesc, potem to juz kable wyluskiwano ze scian i ziemi, skonczylo sie na dachowkach i ceglach, i elemantach konstrukcji budynku - metalowe. Wszystko zniklo, a szkoda, ot nasza Polska mentalnosc.
masz sluszna racje MK.trudno sie z toba nie zgodzic.Niemcy zostawiali wszystko a ruscy grabili a potem polska partyzantka.znam opowiesci dziadkow.ruskich sie wszyscy bali bo rozkradli wszystko we wsi sie dalo jak nas wyzwalali!!!!wyzwalali?sami na nas napadli.warto przypomniec sobie co zrobili z carami-Romanowowie.na youtube mozna zobaczyc jak niszczyli i grabili.po niemcach do tej pory autostrady stoja.nie wychwalajac nikogo
acha Andrzej napisal, cos o bojazliwym narodzie polskim, co to bal sie mitycznych bandytow.
Niestety po upadku Komuny mieszkalam w Polsce i tam tez dorastalam, wtedy to byly czasy zlotego przemytu, zlodziejstwa i bandytyzmu. Tak dzialo sie zwlasza w miastach w ktorych bezrobocie bilo rekordy, na skutek zamkniecia wielkich molochow socjalistycznych ( byly miasteczka pograzone w otchlani, na skutek zamkniecia wielkich potentato ktore zatrudnialy wiecej niz polowe mieszkancow, danego miasteczka. Wyobrazmy sobie ze byly miasteczka w ktorych 4 tys mezczyzn pracowalo w jednej firmie, a w drugiej drugiej tyle samo ale kobiet. Te fimy upadly w tym samym czasie. skutek w co drugiej rodzinie w tym samym czasie zagoscilo bezrobocie, w gorszych przypadkach robote tracilo oboje rodzicow. Konsekwencje takiego stanu znane wszystkim - bieda i marazm sprzyja wzrostowi przestepczosci, do tego doszedl kolejny sprzyjajacy czynnik, czasowe bezkrolewie. ksztaltowal sie z ruin nowy system panstwowy, w kraju panowal generalnie burdel, wojsko radzieckie wycofywalo sie z koszar, na rynku czarnym mozna bylo nabyc wszystko. Wiec te opowiesci to nie mity drodzy panowie to fakty, moze lekko ubarwione ale hmmmm
....calkiem realnym bylo stracic wowczas fure zatrzymujac sie w nieodpowiednim miejscu, lub zosttawiajac ja w niezbyt przyjaznym miejscu, przy odrobinie szczescia mozna bylo tylko starcic radio, lub komplet Alu-felg :-)
Naszczescie to juz przeszlosc.
Przeczytałam cały artykuł, i może jest w tym trochę racji, nie spotka się takich rzeczy w Holandii jakie są w Polsce np. wsie itd nie ma porównania.
btw. Sandomierz, heh moje rodzinne miasto :D może jest ładne ze względu na zabytki, ale dziura straszna ! ; /
sytuacja ekonomiczna w NL jest lepsza niz w PL i to tyle w temacie
to jedyna rzecz jak powoduje ze zjezdzaja tu ludzie z roznychs tron swiata
finito de la muzika
Carolien Dijkstra
Holenderka, osobista asystentka ambasadora.
Warszawski shopping zawrócił jej w głowie. Uważa, że Aleje Jerozolimskie to idealna przestrzeń dla butików jak paryskie Pola Elizejskie.
Pierwszego dnia swojego pobytu w Warszawie poszłam do galerii handlowej. Jak zwykle w takich okolicznościach w klapkach i rozciągniętym swetrze. Warszawianki – eleganckie, kobiece, na wysokich obcasach, omal nie wprawiły mnie w kompleksy! Tutaj zaczęłam się malować, kupiłam pierwszą suknię wieczorową i w ogóle zmieniłam styl. Jestem pod wrażeniem warszawskich krawcowych. Gdy dowiedziałam się, że kreacje żony ambasadora szyje krawcowa, natychmiast zdobyłam wizytówkę. Weszłam do pracowni i zwątpiłam, czy to właściwy adres. A jednak ta niepozorna kobieta uszyła mi genialną sukienkę koktajlową z włoskiego jedwabiu. Będzie mi służyć przez lata. W dodatku za niewyobrażalnie niską cenę. Mam wrażenie, że tutejsi rzemieślnicy są najlepsi w Europie. Warszawa staje się nowoczesna, ale nie zapomina o historii i pielęgnuje tradycję. I daje to świetny efekt. Moi rodzice po wizycie u mnie byli zdumieni, że tak tu fajnie. Sądzili, jak prawie wszyscy w Holandii, że Warszawa jest szarym postkomunistycznym miastem. Niedługo jadę na placówkę do Chin. Będę tęsknić za Warszawą. Na szczęście mogę odwiedzać tu znajomych i wpadać na zakupy.
Niestety nie zgadzam się. OCZ wcale nie potrzebuje średniowiecznych ulic , 1000 letniego bruku i pięknych renesansowych kamienic , prawda jest taka że OCZ nie rozróżnia neogotyku i gotyku , neorenesansu i renesansu i nie obchodzi go że ten bruk po którym chodzi ma dopiero 10 lat , to ma tylko wyglądać "staro".Czego pragnie przeciętny OCZ - PRZYGODY ! Czegoś takiego żeby sąsiad zazdrościł czegoś niespotykanego. Wystarczy popatrzeć na dzisiejsze reklamy biur podróży czy ktoś kiedyś widzał jak reklamowały kamienice i stary bruk ??? NIE zawsze reklamuNiestety nie zgadzam się. OCZ wcale nie potrzebuje średniowiecznych ulic , 1000 letniego bruku i pięknych renesansowych kamienic , prawda jest taka że OCZ nie rozróżnia neogotyku i gotyku , neorenesansu i renesansu i nie obchodzi go że ten bruk po którym chodzi ma dopiero 10 lat , to ma tylko wyglądać "staro".Czego pragnie przeciętny OCZ - PRZYGODY ! Czegoś takiego żeby sąsiad zazdrościł czegoś niespotykanego. Wystarczy popatrzeć na dzisiejsze reklamy biur podróży czy ktoś kiedyś widzał jak reklamowały kamienice i stary bruk ??? NIE zawsze reklamują jak "szczęśliwej rodzince " (<--- przeciętni OCZ) przytrafia się niesamowita przygoda . Podróżowałem trochę po świecie , i w niektórych krajach są specjalni ludzie którzy dbali żeby mi tą przygodę zapewnić np: parada wojsk w Lodynie ( tych z XVIIIw oczywiście) gdzie "miły" żołnierz po pardzie wraz kolegami rozeszli się i zaczeli rozmawiać z ludźmi , zapraszać na piwo itp. TO JEST TO , tego pragnie OCZ , pragnie się chwalić sąsiadowi że on kufel piwa wypił z generałem wojsk. Ja proponuje np "spacerującego husarza" po rynku w Warszawie , Zamościu , Krakowie , Gdańsku i jakaś tabliczka/info dla OCZ co to wogle ten husarz jest xD. Co do jedzenia tu już jest spór tradycji z wymaganiami OCZ , OCZ wymaga kuchni dobrej a zarazem egzotycznej czegoś takiego czego nie ma u siebie w domu a zarazem czegoś po czym nie będzie wymiotował. Podsumowując : 1-musimy zapewnić OCZ przygodę , 2- wyreklamować jakie to "fajne" przygody tu można przeżyć 3- rozbudować bazę noclegową !!!!
I będzie GIT
Przygody szukają wszyscy. Baza noclegowa to za mało: Sromowce Wyżne mają bardzo dużą bazę noclegową: policz ilu tam jest turystów z krajów CZ... mimo tej przygody na spływie Dunajcemu. Polska jest turystyczną białą plamą na mapie Europy.
http://wyborcza.pl/1,75480,8209427.html?...
Artykuł o zagranicznych turystach:
http://www.rp.pl/artykul/514151_Wawel_OK...
Spośród 666 tys. zagranicznych turystów, którzy odwiedzili Polskę w I kwartale, co szósty był Niemcem, a co 12. Holendrem.
W pierwszej piątce krajów, z których gościmy najwięcej przyjezdnych, są też: W. Brytania, Rosja i Węgry. Ogółem Polskę odwiedzali turyści z ponad 40 państw.
www.rp.pl
Teraz spytaj się tych statystyków jak liczyli tych "zagraniczniaków". Ja w tej chwili jestem także w Polsce (spoglądam z palmiarni na wzgórzu na okolicę) i nabijam statystyki cudzoziemców. Jak piszę powyżej ci "Niemcy", "Holendrzy" i "Brytyjczycy" to po Polacy (często Polki z mężami) na "żółtych tablicach" którzy 'zjeżdżają' regularnie do kraju nabijając swoją jedną osobą kilkakrotnie te statystyki.
Panie Andrzeju.czyzby z palmiarni w Zielonej Gorze?:-)Milego pobytu zycze!
Ale co cię boli?
@jacer: Bolą mnie głupi statystycy i głupie statystyki "ku pokrzepieniu serc".
I to mnie boli (choć nieco mniej): także z RP.pl
@Zosia: Tak z Zielonej Góry. Pierwszy etap wiatrakowych wakacji "od Odry do Bugu".
Ale to z 2009, ten artykuł.
Statystyki opracowuje GUS na podstawie danych z np. hoteli. Nikt nie liczy samochodów na inszych blachach.
Myślisz, że GUS działa w Polsce ku pokrzepieniu serc????
Tak nie jest, każda władza chce mieć prawdziwe dane.
GUS działa jak najbardziej ku pokrzepieniu serc. Zawsze tak działał i statystyki odpowiadają zapotrzebowanie. "Statystyka jest jak kostium bikini: pokazuje wiele, ale nie pokazuje najważniejszego." :-)
No to się mylisz i to bardzo.
Hotele mają obowiązek przekazywać dane jakich mieli turystów. Nawet malutkie kwatery.
Gdy ja robię projekt linii energetycznej to pańcie w starostwie przed wydaniem zezwolenia opracowuja go pod katem statystyk. Maja tabelki i wpisują: długość, średnicę itd. Podobnie jest z projektami budynków gdzie wpisują powierzchnię, ilość pomieszczeń itd.
Sorry, ale GUS ma w dobre dane, inna sprawa co robi z nimi rząd.
Na stronie GUSu możesz sobie ściągnąc plik exela z danymi o turystach zagranicznych. Podzielone jest na miesiące, oraz jest podział na hotele sieciowe i kwatery prywatne.
Możesz żonę oszukiwać na temat sytuacji finansowej w domu. Ale sam musisz posiadać prawdziwe dane.
Jacer jak sam powiedziales "zalezy" co sie z danymi robi.
Dane same w sobie nie maja wielkiej wartosci, dopiero proba ich interpretacji i nastepnie uzycia takiej czy owej interpretacji do celow praktycznych sa wazne.
Dane statystyczne mozna interpretowac w rozny spoosb, na tle roznych zlozen i skali porownan,
A co do rzetelnosci takich zbiorow - na pewno sa robione rzetelnie, ale kazdy statystyk ci powietwierdzi, ze badania zawsze robione sa pod jednym katem, w zwiazku z czym czesc danym w spoosb ograniczony mowi o rzeczywistosci.
w pliku o ktorym wspomniles nie ma np Holendrow? Jka to mozliwe ze w tym kwartale nie bylo ani jednego W PL skoro ich tak wielu jezdzi? Ja nawet osobiscie znam killku ltrzy bylo i korzystali z baz noclegowych legalnie, i nie byli farbowanymi na zolto Polakami...
tyle jesli chodzi o prawde statystyczna, to tak jak z plotka, cóś w niej prawdy jest, ale reszta zostawia duze pole do interpretacji/ bądz naciągan.
Takze parafrazujac ciebie: mozna i zone oszukac, i siebie przy okazji tez..
Jak to nie ma? Trzeba szukać pod Niderlandy a nie Holandia :) Podzielone jest na każdy miesiąc z rozróżnieniem na hotele i kwatery prywatne. Kwatery prywatne można pominąć, bo jest to np. w styczniu 16 osób w ogólnej licznie 4600 a np. w czerwcu 166 kwatery indywidulane na całkowitą ilość Holendrów zakwaterowanych w hotelach 10740 osób.
a nie to zwaracm honor; b faktycznie szukalam pod H, nie NL
;)
No właśnie, oni mają wrażenie, że w PL jest jeszcze normalnie tak jak było dawniej w NL.
Pytałem o pijanych Polaków w NL. No, potwierdzili, że jakiś tam problem jest. Bardziej im imponuje, że Polacy cięzko pracują. Przed ich domem robili jakieś wykopki, coś układali w ziemi. Kuzynowi dziwne wydawało się, że tak szybko im to idzie. Odrazu stwierdził, że to nie mogą być Holendrzy, wyszedł podsłuchał po jakiemu mówia i zaraz mu się japa ucieszyła. Polacy to byli. :)
Moze to nie studeci byli tylko ''miejscowe zule'' ;) takie okazy tez mamy :) Albo (jak to emeryci) to juz pewnie zapomnieli ze Holenderscy studenci to tez nie stronia od uzywek ;) Tydzien temu moja siostrzenica z kolezanka byla w Holandi u jej siostry i NL chlopaka (oboje jeszcze studenci ktorzy poznali sie przez erasmusa) wrazenia byly szokujace, kawa,piwo,papierochy a jeden to nawet mial doniczke z roslinka marihuany :) A Holendrow dziwi nasza mlodziez ??? Moze juz sa przewrazliwieni tyle sie slyszy o PL pijanych kierowcach :))))
Ależ mówili, co im się nie podoba. Że tylu młodych pali, zwłaszcza dziewczyny na ulicy. Że na Wyspie Słodowej wieczorem siedzieli i wszyscy pili piwo. Wytłumaczyłem, że to wyspa studentów, zrozumieli ale chyba im się to nie podobało.
Kobita kuzyna, mówiła, że bardzo jej się budynki i budowle w PL podobają i że nawet są ładniejsze niz w ... Amsterdamie. Takich w NL nie ma, mówiła. Oponowałem, ale ta zdecydowanie swoje.
Ta sama osoba jeszcze rok temu nie chciała jechać do PL i na każdą wspominkę o takiej wycieczce reagowała nerwowo i ucinała dyskusję.
Nie widze powodu dlaczego rodzinka miała by mnie oszukiwać. Zawsze rozmawiamy na poważnie i bez podlizywania się. Przy mnie bez skrepowania mówią o tym, że mają dość tej "tolerancji" w NL.
P.S. aha, połowę zimy spędzili w Spain, później miesiąc w Zeelandii, tydzień w Paryżu, i teraz dwa w PL. Tak więc są to osoby, które Europę znają.
P.S.2 mmm, ale ta marchewka smakuje (to podczas obiadu) hehe.
No tak zawsze wszystko na pokaz. Oni ZAWSZE uprzejmi i kulturalni :) Jak by im sie niepodobalo to by nic nie mowili. A mi sie wydaje ze wielu (badz wszyscy) z nich niemysleli ze w PL jest tak ladnie. Ta ''metka'' z napisem ''komunistyczny land'' sie ciagnie za nami. Wiele osob mysli ze w Polsce jest szaro i brudno, ludzie zyja w nedzy i ogolny prymityw. A tym czasem sie milo zaskakuja. Mojej siostry chlopak (Niemiec) jak pierwszy raz jechal do PL samochodem to jego rodzice kazali mu zalozyc GPS (bo mu ukradna!) :) A wyobrazenie o Polsce mieli ze tam sami zlodzieje,bieda,szaro i buro. A teraz jak byli na zareczynach to byli w lekkim szoku, ze to Polska. Ci co byli w Polsce maja dobre zdanie o Polsce i im sie podoba, a ci co znaja ja z opowiesci (albo nic nie wiedza) to mysla ze to prymitywny kraj w ktorym NIC ciekawego nie ma. Polska ma bardzo slaba reklame, z roku na rok jest coraz wiecje zachodnich turystow.
Polska jest kontrastem biedy i zamoznosci.....
Dlaczego nie? Wystarczy, że coś im jedno nie podpasuje i mogą całą wycieczkę chodzić ze znudzoną miną.
Tych młodych chlejących z UK Wrocław wygonił, po prostu ostro Straż Miejska i Policja reagowała. Dlatego mamy z nimi spokój, Kraków zazdrości i chce ale chyba nie umie tak działać.
Nie porównuj Berlina i Drezna do polskich miast, bo to inna liga.
Moi znają historię i wiedzą, że tu był komunizm i wiele budynków jest w złym stanie i nie da się w 20 lat wszystkiego zrobić. Ale widzą, że się coś dzieje. Drugie co, to kuzyna uderzyła ilość nowych i dobrych samochodów oraz ilość budowanych nowych domów, które widzieli po drodze.
We Wrocku mijaliśmy tłumy Japończyków, Hiszpanów i innych. Naprawdę ich widać. Żeby jeździć po małych miejscowościach to już trzeba coś wiedzieć i eksplorować kraj na własną rękę.
Nie byli 10 dni tylko 2 tyg. W samym Kraku trzy dni.
Właśnie wróciłem z Wrocka gdzie spotkałem się z moimi Holendrami, którzy odbywali wycieczkę po PL. Taka emerycka objazdowa.
Poznań, Gdańsk, Mazury, warsiawka, Kraków, Wieliczka, Jasna Góra, Wroclove ;)
Wszyscy, bez wyjątku, cały autobus, zauroczeni. Patrzyłem po twarzach, wyluzowani, szczęsliwi, znaczy nie męczyli się emeryci. ;) Bardzo chwalili żarcie, kilka razy to potwierdzali, hotele. Wrocławski hotel rzucił ich na kolana, no ale to 4 gwiazdki. :)
Zrobiłem moim indywidualną wycieczkę po Wrocku, nasze krasnale rozsiane po mieście wprawiały ich w dziecięcą radość :) Wieczorem Ostrów Tumski wbił w ziemie, zwłaszcza zapalacz lamp gazowych w bajeranckim stroju i kłódki nowożenców na moście Tumskim, akurat jakas para sie filmowała i wrzucała kluczyk do Odry. :D
Słyszałem tylko co chwila: mooi, mooi, mooi siedliśmy na ławce nad Odrą i kobieta powiedziała mooi Stadt :) Ta sama kobieta mówiła jeszcze rok temu: do Polski? ale poco? Tam nic nie ma, tam śmierdzi. Na tej wycieczce zrobiła 650 zdjęć. Szkoda, że dziś Aula Leopoldina była nieczynna, widziała tylko na zdjęciach w holu i pytanie, to jest tu??? I te szeroko otwarte oczy :D
Bardzo chwali polskie powietrze, mówili że tu wszędzie pachnie drzewami, kwiatami, dużo parków jak w Paryżu, mooi, mooi.
A ile tu jeszcze do pokazania cudów na Dolnym Śląsku, ale to już z młodszą częścią mojej rodzinki ;)
Chyba nie wyobrażasz sobie jacer, że ta wycieczka emerytów będzie chodzić z niesmakiem? Dlaczegóż by mieli?! Oglądając całą Polskę w 10 dni trudno o negatywne wrażenia.
Wycieczka objazdowa emerytów to z zasady "mooi, mooi, mooooi!" :-)
Niezależnie czy będą objeżdżać Polskę, Ukrainę, Islandię, Szwajcarię czy Mołdawię.
A mimo to fakty mówią co innego: w porównaniu do innych krajów europejskich Polska jest turystyczną pustynią. Przejedź polską granicę w Kudowie-Zdrój i popatrz na ruch turystyczny w czeskich ardspaskich skałach lub dalej, nie przymierzając, przejedź w Piwnicznej-Zdrój na słowacki Spiski Kraj i jeszcze raz policz zagranicznych turystów w pięknym suwalskim/augustowskim i popatrz ilu ich jest po drugiej stronie granicy w litewskich Trokach. Już nie będę porównywał ilości zagranicznych turystów w nadgranicznym Berlinie lub Dreźnie.
Jednym słowem różnice widać gołym okiem choćby wśród naszych sąsiadów.
W ostatnich latach tanie linie lotnicze przyczyniają się do wzmożonego ruchu turystycznego do kilki dużych polskich miast (Wrocław, Kraków, Warszawa) ale moim zdaniem, są to głównie grupki młodych ludzi którzy za cenę jednej godziny pracy kupują bilet do Krakowa na tani weekendowy "kroegentocht" (pub-crawl - nie znam polskiego odpowiednika).
Poza tym, jacer, nadal uważam, że polskie statystyki zagranicznego ruchu turystycznego to bajka. Jestem od kilku tygodni w Polsce i nocowałem już w wielu hotelach i różnych innych formach noclegów. Zwracam uwagę na statystyczną administrację.
Oj Ewka, przeczytalam Twoje wypowiedzi rozbawily mnie do lez :) 10/10
Świetnie napisane! Zgadzam się w całej rozciągłości!
Najgorsze jest to, że jak się trochę pomieszka poza granicami kraju (a ja już mieszkam poza prawie 7 lat) to nabiera się cech OCZ i to wszystko o czym piszesz zaczyna razić człowieka i denerwować...
Do tej listy na końcu dorzuciłbym Cieszyn jeszcze (i Biecz:)
Dodaj nową odpowiedź