Podatek drogowy: kilometrodatek
Holenderski rząd chce wprowadzić "kilometrodatek" (kilometerheffing) i obiecuje:
- Ilość korków zmniejszy się aż o 50%,
- Ilość zabitych na drogach spadnie o 7%,
- Emisja CO2 i drobnych cząstek (fijnstof) spadnie o 10%,
- dla 59% automobilistów jeżdżenie samochodem stanieje a tylko dla 16% podrożeje,
- zniesione zostanie BPM (podatek od pojazdów) czyli samochody stanieją o 30-40% a mimo wszystko fiskus otrzymałby od nas ta sama sumę jaka teraz zbiera za podatek drogowy i BPM.
Jednym słowem nastąpi cud i każdy na tej operacji miałby zarobić. Genialny wynalazek. Czemu nikt nie wpadł na to wcześniej?! To jest zbyt piękne aby mogło być prawdziwe.
Kolejna zaletą systemy kilometrodatku byłaby łatwość odnalezienia ukradzionego samochodu bo w końcu każdy samochód zostanie zaopatrzony w "Big-Brother-skrzyneczkę" którą urzędnik państwowy będzie mógł cały czas obserwować. Znowu kłania się "Rok 1984" a mi przychodzi na myśl mucha z filmu Brasil
.
Już widzę oczami wyobraźni to czerwone oko zapalające się na mojej desce rozdzielczej i mówiące do mnie ciepłym damskim głosem "chuje morchen Andźej, where do you want to go today?"
- Utrecht, Nobelstraat - mówię
- Andźej, jazda drogą A2 kosztuje dzisiaj 21,5 centa z powodu podwyższonego natężenia CO2. Jako alternatywę proponuje ci inna [click hier] trasę lub odłożenie podroży do godziny 11-tej, 29 marca.
Urzędnik państwowy obserwujący moja trasę jazdy doliczy automatycznie, do rachunku za przejechane kilometry, mandaty ze ewentualne przekroczenie szybkości, złe parkowanie, przejazd na pomarańczowym świetle i jazdę zygzakiem. Prosty system. Znacznie usprawni nam życie. Fotoradary można zlikwidować.
Zaczynam coraz bardziej doceniać zalety eutanazji. Życie w tak zmieniającym się świecie przestanie być znośnym dla człowieka jak ja, urodzonego w świecie bez jakiejkolwiek regulacji.





Bez przesady Andrzeju. Big Brother juz nas obserwuje. Kazdy kto ma telefon komorkowy jest "namierzalny". AIVD potrafi z dokladnoscia co do centymetra okreslic polozenie kazdego posiadacza "mobieltje" do kilku, a nawet kilkunastu lat wstecz.
Co do kilometerheffing - minister Eurlings dal ewidentnie ciala wycofujac sie z wczesniejszej wypowiedzi, w ktorej stwierdzil, ze nie nowy system nie zostanie wprowadzony jezeli wiekszosc czlonkow ANWB bedzie temu przeciwna. Kregoslup krewetki.....
@broerkonijn - to akurat od wielu lat jest mozliwe. moj ojciec juz z 10 lat temu przy wspolpracy z bodajze Polkomtelem porywaczy namierzal ;) a w NL, przy gestszym ustawieniu masztow, triangulacja jest jeszcze latwiejsza. chociaz do centymetra to bym sie jednak nie rozpedzal.
a Eurlings to pajac. i mialem niezly ubaw jak go Pechtold wypunktowal, ze sam zaprzecza swoim slowom.
a swoja droga... wedlug podsumowania ANWB najwazniejsze powody, dla ktorych ankietowicze nie chca kilometerheffing to: 1. brak zaufania do rzadu, ze zrealizuje takie przedsiewziecie (bo: Nord-Zuid lijn, NS HiSpeed, itp.), 2. brak zaufania do rzadu, ze to da faktycznie obnizke, 3. prywatnosc, 4. spadek wartosci uzywanych aut.
w ankiecie ANWB nie bylo (wypelnialem!) do wyboru opcji "dlaczego mieszkancy Holandii maja finansowac autostrady uzytkownikom przejezdzajacym prze Holandie". a szkoda, bo mnie caly czas chodzi po glowie, dlaczego nie mozna wprowadzic na autostradach platnych bramek zamiast tego GPS-a. w korkach i tak sie stoi, wiec zwalnianie do bramki nie zrobi ogromnej roznicy. a przynajmniej placa wtedy prawdziwi uzytkownicy drog, nie tylko posiadacze zoltych rejestracji
Mnie nasuwa sie kilka dodatkowych pytan;
- kto bedzie ponosil koszta reparacji lub wymiany zamontowanych skrzynek?
- kto i jak udowodni ze skrzynka sie zepsula a nie zostala celowo popsuta?
- Jak maja zwrocic sie koszta instalacji systemu szacowane na 4 miliardy euro??? Poniewaz system ma byc podobno ''kostenneutraal''?
No i chyba najwazniejsze pytanie; rozwiazanie problemu korkow to jeden z glownych argumentow uzywanych przez ministra. A co z zapewnieniem mobilnosci wszystkim tym, ktorzy pracuja i samochod jest im niezbedny do tego, aby nie tylko dotrzec do pracy, ale przede wszystkim aby praca byla PRODUKTYWNA.
Bo co z tego ze z malej wioski w ktorej mieszka kolega dojechac moze autobusem i pociagiem skoro zabiera mu 40 minut zamiast 20 samochodem.
Poza tym koszta...kilka lat temu oplacalo mi sie jechac 30km do kina samochodem tylko wtedy gdy jechalo nas co najmniej 2 osoby. Dzis cena biletu komunikacji publiczne jest tak wysoka ze oplaca mi sie nie tylko jechac samej ale nawet zaparkowac w platnym garazu na 3 godziny.
Życie pod okiem WIELKIEGO BRATA również mnie przeraża:
http://www.youtube.com/watch?v=E_Oq4vTYp3U
ale tak szczerze mówiąc żyjemy pod jego czujnym okiem od lat. Wraz z postępem zmieniają się jedynie sposoby podglądania i ingerencji w nasze życie.
Czy możemy się temu zjawisku w jakikolwiek sposób przeciwstawić ?
Dziwi mnie pańskie ostatnie zdanie:
"Zaczynam coraz bardziej doceniać zalety eutanazji. Życie w tak zmieniającym się świecie przestanie być znośnym dla człowieka jak ja, urodzonego w świecie bez jakiejkolwiek regulacji." ???????????
Czyżby miał pan na myśli Polskę lat pięćdziesiątych XX wieku ??????????
dWuCeT, chodzi Ci o eutanazje, czy o swiat bez regulacji w latach 50'tych w PRL?
W latach 90 mieli opracowane chipy, ktore poprzez spozycie danego produktu
dstawaly sie do krwioobiegu.
Ministerstwo Mysli -1984- to tylko kwestia czasu...
Czekałem kiedy się odezwiesz dWuCeT :-) (nie mogłeś wymyślić łatwiejszego w pisaniu nika?).
Miałem na myśli MOJĄ młodość. Nie czułem się wówczas związany regulacjami jak dzisiaj. Ale to zapewne tylko moje super-subiektywne uczucie zgrzybiałego starca/komunisty. Twoje lata '50 były inne niż moje :-)
Domyśliłem się, że o "młodość" chodziło :)
Młody człowiek zawsze czuje się "wolnym" bez względu na okoliczności w jakich przyszło mu żyć. Tym niemniej nieco dwuznacznie zabrzmiał zwrot o "życiu w świecie bez jakiejkolwiek regulacji" odnoszący się do tamtego okresu. ;)
PS
nowy-prostszy nick to 2Ct ;)
''dla 59% automobilistów jeżdżenie samochodem stanieje a tylko dla 16% podrożeje''
Zapominamy niestety o jednej rzeczy, to sa obietnice rzadu na rok 2012 kiedy ''kilometrododatek'' zostanie wprowadzony czesciowo. W roku 2018 kiedy bedzie juz wprowadzony w pelni, cena za kilometr wzrosnie dodatkowo o 100-140% i sprawa bedzie wygladala duzo mniej korzystnie dla nas wszystkich. Ja na przyklad na dzisiaj place 900euro podatku rocznie. W roku 2012 ''kilometrododatek'' przy 20.000 km rocznie wyniesie mnie 1.200 euro a w roku 2018 - 3.000 euro. Spora roznica, prawda?
http://www.verkeerenwaterstaat.nl/onderw...
Jak narazie to trzeba korzystac z tego na co są zniszki czyli zakupic auto Hybrydowe i nic Im nie płacic .Ja na dzien obecny place 260 euro ubespieczenia i to co zatankuje z reszty jestem zwolniony .a to co moi koledzi placa podatek za dissle to mi zostaje na nowe auto .
Dodaj nową odpowiedź