Jęczmień jest w sumie mało nam znanym zbożem bo mało kto potrafiłby go rozróżnić na polu od innego zboża, a jednak jęczmień odgrywa on ważną rolę w naszym codziennym życiu.
Przede wszystkim jęczmień jest głównym składnikiem niezbędnym do produkcji piwa i wielu destylowanych alkoholi (whisky, jenever, gin, niektóre wódki) ale w praktyce jęczmień znamy w postaci kaszy. Kaszy perłowej, łamanej i pęczaku.
Popularność kaszy spada ale wciąż należy do jadłospisu wielu domów w Polsce, natomiast w Holandii kasza już dawno przestała praktycznie istnieć w jadłospisie.
W czasach żeglarskiej świetności Niderlandów główną potrawą marynarzy w wielomiesięcznych wyprawach morskich byłą właśnie kasza (gort). Codziennym menu na żaglowcu była miska pęczaku z tamarinde (tamaryndowiec indyjski). Tamaryndowiec jest tropikalnym drzewem a jego owoc; bardzo kwaśne strąki zawierają witaminę C - ważną dla ówczesnych żeglarzy cierpiących na szkorbut (scheurbuik) a dzisiaj tamarinde jest używany w kuchni azjatyckiej i w sosie Worcestershire.
Kaszę można w Holandii kupić w specjalnych ‘biologicznych’ sklepach lub oddziałach supermarketu.
Jęczmień to po holendersku gerst a jęczmień łuskany, czyli kasza nazywa się gort. Jęczmień podwójnie polerowany nazywamy kaszą perłową (parelgort)
Gort ma negatywne skojarzenia. Może marynarze go nie lubili, może dzieci z obrzydzeniem musiały jeść tą papkę w postaci gortepap.
“Gortig” nazywali chłopi świnie cierpiące na włośnicę których larwy przypominały kaszę.
Niestety ale browary odchodzą od używania słodu jęczmiennego w produkcji piwa. Oczywiście jest to jeszcze ponad 50% udziału w zasypie, ale coraz więcej używa się kukurydzę, rózne syropy maltozowe i inne. Także spirytus a tym samym wódkę z przeróznych syropów, głównie na bazie kukurydzy ale nie tylko.
Dobre piwo to tylko z małych browarów.
Dobra kasza to gryczana, z gulaszem węgierskim.
a tak nawiazujac do kaszy, to ostatnio wlasnie zaserwowalam znajomym kasze, zasowali jak malpa kit :-), choc poprawne nazewnictwo co to dokladnie jest bylo troche klopotliwe, bo nieznanli zupelnie tematu, tzreba wiec bylo zafundowac maly wyklad rolniczy. ( z kasz to znaja Kuskus - Couscous)
Nawiazujac jednak do kaszy w Polsce to zaskoczylam sie niezmiernie jak moja kolezanka kupila w Polsce w sklepie z bio zarelkiem kasze, sprzedawana pod etykieta - pochodzi z Holandii.
Ubawilam sie po pachy, szkoda ze moja kolezanka wyzucila opakowanie, bo az mnie skrecalo z ciekawosci co tak naprawde widnialo na owym opakowaniu.
Jak widac w Polsce konument lyknie nawet najbardziej absurdalna nowinke.
Nie wiem czym sie ta kasza ronila od naszej dostepnej w Polskich supermarketach :-), no tak ale Polski konsument kupi nawet cytrusy z grenlandii, jezeli mja etykiete bio
MK to sie nazywa wolny rynek i wymiany handlowe pomiedzy krajami UE.
a co do kaszy to byla ona kiedys tym dla Polakow co ziemniaki dla Holendrow,
to bardzo stara kulinarna potrawa,
do dzis ceniona w kuchni zwlaszcza mysliwskiej i regionalnej..
>MK
Polacy kupują naklejki BIO? Co za bzdury. Tych kilku ludzi co na to patrzy, resztę mało to obchodzi.
Teraz mógłbym dodać: a W Nl wszyscy jarają trawę. Ten sam poziom, żenada.
my w domu jemy duuuzo kaszy. Kasza (najrozniejsze odniamy) wyparly ziemniaki (jestem z poznania ) chyba na dobre. na dobre tzn dopuki tata nie przyjedzie do holandii
To bardzo dobrze ze swiadomosc spoleczenstwa otwiera sie na produkty bio.
Bylem w pieknym Poznaniu w niedziele.Rozkopany na maxa wszak ME w 2012 coraz blizej.No i koziołki zamwarzły taki mrozik.Pozdrawiam cie misiu.