Wierzyć w Boga który nie istnieje

Kategoria: Religia

Każdy Holender rodzi się trochę kaznodzieją i dyskusje teologiczne należą do najprzyjemniejszych zajęć niderlandzkich intelektualistów. W tym kraju istnieją setki kościołów i każdy uważa ten swój za jedyny i prawdziwy.

Iswiete obrazy na odpuscie Polak jest gotów umrzeć za Naszą Najjaśniejszą Panienkę i Arab wysadzi się w powietrze za swojego proroka.

Ale gorzej jest Bogiem.
Czy Bóg w ogóle istnieje?
Na ten temat zdania są podzielone.

W Holandii w zasadzie od dawna lwia część społeczeństwa nie wierzy w istnienie Boga ale... jest religijna.

Trzy lata temu protestancki pastor z Middelburga (Zeeland) Klaas Hendrikse napisał książkę "Wierzyć w Boga który nie istnieje"  (Geloven in een God die niet bestaat) w której w bardzo ciekawy sposób wyłożył, że przyzwyczajeni jesteśmy wiarę w Boga łączyć z wiarą w jego istnienie. Tymczasem praktyka pokazuje, że wierni coraz bardziej masowo opuszczają kościoły bo nie wierzą w istnienie Boga ale to nie przeszkadza im wierzyć w Boga. Według pastora Klaas Hendrikse Bóg nie istnieje ale jest w nas. Idzie z nami. "Idźcie więc (...) a ja zawsze będę z wami". Nie ma Boga bez ludzi. Pastor oświadczył publicznie, że nie wierzy w istnienie Boga i nie może należeć do kościoła (w tym wypadku Protestantse Kerk in Nederland) który zmusza go do głoszenia istnienia Boga.

Jest to pierwszy ateistyczny ksiądz w Holandii.

Generalny synod Holenderskiego Kościoła Protestanckiego zajął się jego sprawą i badanie trwa do dzisiaj. Ostatnio pastor Klaas Hendrikse znowu publicznie wezwał zarząd swojego kościoła do szybkiego określenia czy się z nim zgadzają czy nie, bo za dwa lata idzie na emeryturę i chce wiedzieć to już teraz aby móc wystąpić z kościoła którego idei nie popiera.
Pastor mówi: "Co tydzień z naszego kościoła występuje tysiąc wiernych. Kościół składa się z wątpiących ludzi. Co jest to jest, tragedia zawsze na nas czyha i nie ma Boga który by ludzi strzegł przed nieszczęściem i rozpaczą" (Het komt zoals het komt, tragiek ligt altijd op de loer, en er bestaat geen God die mensen behoedt voor tegenslag en verdriet). Bóg jest miłością ale nie ma miłości bez ludzi czyli Miłość jest w ludziach a tym samym Bóg jest w nas a nie w jakimś wyimaginowanym miejscu (niebo?) jako jednostka. Wiara w Boga  który strzeże ciebie a innych nie, jest dziecinną zależnością. Aby stać się dojrzałym i niezależnym musimy dużo w życiu doświadczyć, pozbyć się wielu wad aby zrozumieć, że nie jesteśmy własnym fabrykatem, że nie ty sam siebie stworzyłaś ani ludzie tobie bliscy. To jest dorosła niezależność. Od tego już tylko krok do świadomości, że nie jesteś wyjątkiem a należysz do grupy. W końcu religio znaczy po łacinie wspólnota.

Może te wywody są nieco skomplikowane i niezrozumiałe dla polskiego katolika ale ten pastor dobrze ilustruje mentalność narodu teologów.

Teraz holenderski kościół protestancki miałby się opowiedzieć po czyjej stronie stoi: istnienia Boga czy wiary w Boga.

Zanim ten artykuł się ukazał rada kościoła protestanckiego podjęła decyzję o tolerowaniu poglądów pastora z Middelburga. Jego filozofia mieści się w ramach kościoła i pastor może nadal sprawować swoją funkcję.

Jesus loves you, everyone else thinks you're an asshole  

Etykietowanie: bóg kaznodzieja wiara
23 komentarzy

Wiara... to slowo mowi samo za siebie... i albo ktos wierzy albo nie. Innaczej by sie nazywalo wiedza, a jest wiara. Pozwolmy kazdemu wierzyc w to, co ktos chce. Amen.

>karina

Jezus nie wiedział, że wzmartwychwstanie? nono nowa teologia, hehe

A tak wogóle, w co wierzy chrześcijanin? W Boga?Nie, w Jezusa, nie?

wierzy, że Jezus zmartwychwstał, to jest cała tajemnica.

A nie rozmyślania czy Bóg jest czy go nie ma.

Zmartwychwstanie Jezusa, to jest sedno wiary.

Karina, ludzie sa na roznych poziomach
jeden zyje jak zwierze (prymitywne plemiona), 2 jak bog(bogaci ludzie)
ktos jest tumanem ktos inny geniuszem,
dla ciebie bogiem i zyciem jest twoje mieszkanko i rodzina dla kogos innego wszechswiat niemajace poczatku i konca zycie, wszystko zalezy od umyslu.
tam gdzie oni sa ty nie siegasz
moze za 1000 lub 10000 tysiecy lat zrozumiesz..
to przykre, ze ludzie sa tak ograniczeni
niewiedza i wew postrzeganiem, wspolczuje ci Karina

Wiara w skonczonosc, nietrwalosc nie jest przymiotem glupcow. Dlaczego uzyteczny hedonizm mialby byc ograniczeniem? Najwazniejsze jest miec wlasny cel.

Nie musisz sie ze mna zgadzac, nikt nie musi, poniewaz wierze, iz sprawa sensu zycia jest sprawa prywatna kazdego z nas. Jest zbyt intymna by podlegala dyskusji.

Na koniec pozwole sobie cos zacytowac:

„prawdziwie wielkim celem zycia jest doznanie – aby czuc, ze sie istnieje , chocby nawet cierpiac. To jest ta nienasycona proznia wciagajaca nas w gre – walke – wedrowke…”

sama sobie zaprzeczylas w pierwswzym zdaniu- jesli cos jest skonczone to nie moze byc nietrwale.
hedonizm jest skrajnoscia nie rozniaca sie od nihilizmu.
sens zycia jest jeden tak jak prawda
tylko cele sa rozne, jeden chce byc kosmonauta drugi filozofem..
a ten cytat pasuje do twoich przekonan

Wydaje mi sie ze doskonale rozumiesz o co mi chodzi a jednak lapiesz mnie za slowka, no dobrze. Mam na mysli skonczonosc zycia - cos co ma poczatek i koniec i przez to jest nietrwale w nieskonczonosci istnienia Swiata.

Do reszty twoich pogladow ustosunkowalam sie wczesniej. Dodam jedynie, ze wierze iz jest wiecej prawd niz tylko jedna.

"snieg jest bialy" - jest prawdziwe wtedy i tylko wtedy gdy snieg jest bialy.

skonczmy te dysputy Karina,
jestes mloda inteligetna dziewczyna
(czy piekna to nie wiem), obys byla szczesliwa cale zycie i nie tylko to zycie..i obys sie otworzyla na nieznane

Dziekuje za zyczenia, mam nadzieje ze szczere. Niestety moja niewyparzona ''buzia'' nie pozwala na porzucenie tematu bez slowa. Balkonende, zycze tobie, bys nie spieszyl sie z poznanien tego co nie jest znane, byc moze okaze sie, ze przerasta to twoje mozliwosci i wprowadzi zbedny niepokoj.

Oczywiscie, ze szczere
skladanie nieszczerych zyczen jest bez sensu

to przerasta mozliwosci kazdego,
jesli sie okazuje, ze zycie i swiat w ktorym jestes to fikcja, ze umrzesz
i twoi ukochani tez umra..

trzeba byc gotowym na podroz w glab siebie..

Skoro jesteśmy w temacie wiary i kwestii ostatecznych, dziś rano niedaleko Brukseli doszło do zderzenia pociągów, są ofiary śmiertelne. Mam nadzieję, że nikomu z "wiatrakowiczów" mieszkających w Belgii nic się nie stało.
http://www.nu.nl/buitenland/2184744/veel...

Może czasem warto nieco zwolnić i przewartościować niektóre swoje cele i dążenia, bo są w życiu rzeczy na które nie mamy żadnego wpływu. Zwykle zdarzają się zupełnie niespodziewanie..........

2Ct Holandia ma tyle wspolnego z tolerancja co ksiezyc ze sloncem.
To jest tylko pozor..niestety..

...hmm..to prawda Balkonende...:)

2Ct....nie slyszalam tej wypowiedzi reportera telewizji NOS,ale fakt bardzo niesmaczne,wrecz obrzydliwe.Niestety "tolerancja "w Holandii to bardzo wyolbrzymione pojecie.Byly na ten temat wczesniejsze dysputy..:)

Bog jest w Nas, jezeli w niego wierzymy, oczywiscie wielu z Nas przypuszcza, że jest on u góry. Lecz my polscy emigranci już nie jeden raz lecielismy do kraju samolotem i tam nikogo w chmurach nie bylo, wiec musi byc wyzej. Kosmos jest ciemny, mroczny. Jedynie slonce daje Nam widzialne swiatlo. Lecz kosmos jest nieskonczony, niepojety, tak jak Bog, tak jak to co bedzie po smierci. Bog widzi Nas i jest w Nas, nie mozemy go jednak zobaczyc.

Po co chodzic do Kosciola jezeli tam boga nie ma?
Ksieza po co oni wogole sa, dochodowy zawod?

Moim zdaniem wszystko to jest potrzebne.
Nie musisz chodzic do Kosciola, a mozesz wierzyc w Boga.
Tak samo nie musisz chodzic do szkoly jezykow obcych, bo to nie jest jedyna droga nauczenia sie obcego jezyka.

Wiec po co jest Kosciol?

To miejsce spotkan ludzi, ktorzy wierza w jednego Boga, kieruja sie w zyciu okreslonymi zasadami.
Nie jest dobre, spotykac tylko tych ludzi ktorzy pasuja nam ubiorem, wykrztalceniem, wygladem. Musimy akceptowac kazdego nie zamykac sie na innych.
W kosciele oprocz spotkania z naszymi sasiadami, taki jakis samotny pan (pewnie gej bo zony nie ma) czyta nam, lub przekazuje Nam swoje odczucia na temat wiary. A przeciez my mamy internet wiatraka, radio, telewizje, swoja wlasna biblie, po co mamy go sluchac.
A po to ze on przypomina Nam jak powinnismy zyc, moze nie do czytalismy czegos dobrze w bibli.
Ludzie potrzebuja, go zeby ich wysluchal z grzechow, przebaczyl w imienniu Boga.
Wiec jesli przychodzimy z grzechami tzn ze sami nie umiemy czytac i wbic sobie zasad do glowy, jesli je lamiemy.
Potrzebujemy nauczyciela, kazdy z Nas mogl nim byc, lecz my wybralismy inna droge. Dlaczego wiec krytykujemy kogos kto chce Nas czegos nauczyc?

Ksiadz nie mowi przyjdzie wszyscy, zli tez bo zbieram kase na auto, lecz mowi przyjdzcie Ci ktorzy czynia dobrze, i ci ktorzy sa gotowi przeprosic za swoje grzechy i sie poprawic i modlmy sie razem o to, zeby kazdy z Nas czynil dobrze, byl dobry. Jesli by kazdy z takim nastawieniem przychodzil swiat by byl dobry, zawsze beda zli ludzie my mozemy sie za nich modlic, i swoja postawa pokazywac choc ze mna przepros, polepsz sie stan sie dobrym czlowiekiem, ja tez jestem slaby, lecz chce poprawy.
Jezeli jednak uwazasz ze sam mozesz wierzyc w Boga we wlasnym domu, ok. Porozmawiaj ze swoimi znajomymi o Bogu, o tym czy tez sie modla przepraszaja. Pokaz, ze nie chodzisz do kosciola, ale jestes dobrym i wierzacym czlowiekiem.
Lecz odpowiedz sobie na pytanie jak twoj znajomy spyta to dlaczego nie chodzisz, bo zimno, daleko, nie masz czasu?

No no Lukasz, masz dobre zadatki na ksiedza :-D Fajne kazanie. :-P

tytul tego artykulu jest troche zawichrowany. odbieram to jako poruszanie sie tylko po plaszczyznie kosciola katolickiego, tylko dlaczego (pewnie ze wzgledow srodowiskowych) tego typu pojecia i religie kojarzymy wylacznie z katolicyzmem.
to jest jak wyobrarzanie sobie ogromu pustyni patrzac na piaskownice w deszczowy dzien.

''Wierzyć w Boga który nie istnieje...''

Do dnia disiejszego teorii poznania nie udalo sie rozwiazac problemu definicji wiedzy. Pozostaje nam wiec wiara lub niewiara...

nie zgadzam sie Karina, sa istoty, ktore posiadly wszechwiedze.
sa systemy, po przez ktore wzrasta zrozumienie, widzenie i odkrywa sie sens istnienia.
ale to jest raczej odkrywanie w sobie a nie poza soba...

balkonende - Czy naprawde istnieja/istnialy istoty wszechwiedzace? Nauka i poznanie nie uwzglednia przypadkow jednostkowych, niepowtarzalnych - choc byc moze prawdziwych. A co oznacza ''wszechwiedzacy''? Wiedzacy wszystko, czyli co?
Nawet w Nowym Testamencie widzimy obraz Jezusa, syna Bozego ktorego zycie na ziemi ma ludzki poczatek i koniec, Jezusa ktory nie zna przyszlosci - wiec nie jest wszechwiedzacy.

Dla mnie jedynym Bogiem w jakiego wierze (na dzien dzisiejszy) jest Natura, sila rozumu - rowniez te nie sa wszechwiedzace. Poniewaz tylko to daje mi odpowiedzi na nurtujace chyba kazdego z nas pytania:

- skad sie wzielam - z podzialu komorek
- czu istnieje zycie po smierci? - nie
- po co jestem? - aby przezyc swoje zycie jak tylko sama chce
- jak byc szczesliwym - zyc zgodnie z soba

To kim jestem wyplywa ze mnie samej.

broerkonijn

Pierwszy duchowny ktory w tak jasny sposob rozdziela kwestie wiary od instytucji kosciola. Wiara jest w czlowieku (na szczescie nie w kazdym, bo bylo by to bardzo nudne), a kosciol, kazdy jeden, to maszynka ro robienia pieniedzy.

calkiem do rzeczy mowi ten pastor,
boga nie ma jako jednostki - starego sedziwego medrca, ktory ma pod opieka caly wszechswiat, kogos kto siedzi gdzies tam ponad wszystkim i obserwuje wynagradzajac i karzac jednoczesnie,
jak juz to jest ich wielu.
nie wiara w boga nie oznacza ateizmu.
co do 'bycia wlasnym fabrykantem' jak to ujoles to powiedzial bym przeciwnie
tym kim jestes w pelni zawdzieczasz tylko sobie.
Musimy sobie zdac sprawe z jednej podstawowej sprawy (juz o tym wspominalem)- religia to nie kosciol.

Osobiście jestem za wolnym wyborem i tolerancją. Również jeżeli chodzi o sprawy duchowe. Każdy ma prawo do własnych przekonań, do poszukiwania swojej drogi w życiu. Do popełniania błędów, szukania odpowiedzi, do zmiany poglądów.
Wkurza mnie narzucanie innym swojego zdania i brak szacunku wobec odmiennych poglądów, przekonań, wiary.
Pobyt w Holandii, tak wielonarodowym i multikulturowym tyglu jest niesamowitą lekcją tolerancji, otwartego spojrzenia na inne poglądy, kulturę, wyznania. Mieszkając w Polsce nigdy nie miałbym możliwości spotkania ludzi z tak odległych zakątków świata. W ciągu tych kilku lat pobytu tutaj zmienił się np mój stereotypowy pogląd dotyczący islamu, który do tej pory oparty był głównie na stereotypach i strachu podsycanym przez polityków i media po ataku na WTC. Bezpośrednie kontakty z drugim CZŁOWIEKIEM zupełnie zmieniają optykę i postrzeganie tego typu tematów. Powodują, że człowiek zyskuje nieco większy dystans i obiektywizm do samego siebie oraz, że jest bardziej skłonny, by zweryfikować niektóre swoje poglądy i nawyki, nie tylko odnoszące się do kwestii wiary.

Mała dygresja odnośnie tolerancji:
Dwa dni temu komentatorzy sportowi telewizji NOS komentowali występy panczenistów (złoto Svena Kramera). W pewnym momencie na starcie stanął zawodnik amerykański, który przez chwilę wzniósł wzrok i oczy do góry (domyślam się się, że ten gest był dla niego wyrazem modlitwy, czy jakiś formy duchowego skupienia przed występem).
W tym momencie holenderski komentator powiedział z wyraźną ironią: "po co on wykonuje te dziwne gesty, przecież powyżej są tylko lampy i sufit hali".

W pamięć zapadły mi podobnie głupie i pozbawione szacunku komentarze, które pojawiały się w holenderskich mediach w dniach, kiedy odchodził Papież Jan Paweł II. Niektóre były okropnie niesmaczne, wręcz ohydne.

Rozumiem, że można nie darzyć kogoś szacunkiem i mieć ambiwalentny stosunek do otaczającej rzeczywistości, inności, odmienności poglądów, religii. Jednak kraju uchodzącym symbol i esencję tolerancji, pewne zachowania wydają się być szczególnie drażliwe i niezrozumiałe. Szczególnie, jeżeli chodzi o media czy wypowiedzi osób publicznych.

Osobiście zgadzam się z tezą przedstawioną w powyższym artykule, że "nie ma Boga bez ludzi i nie ma miłości bez ludzi, miłość jest w nas, a więc tym samym Bóg jest w nas".
To bardzo mądre stwierdzenie....

Ja tam nie wim.......ale popatrzcie sami...jesli jest Bog...to jest przeciez TAKI DOBRY...skad wiec takie rzeczy...????

http://davidicke.pl/forum/najdziwniejsze...

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.