Holederska służba zdrowia II

Kategoria: Zdrowie

Pierwszy kontakt Polaka z holenderską służbą zdrowia  ujawnia i w tej dziedzinie jak duże są kulturowe różnice między tymi narodami. Polska służba zdrowia po 45 latach komunizmu stała się także "komunistyczna" czyli "lekarz stał w służbie robotnika" więc lekarz miał status równy przeciętnemu obywatelowi.

termometr Ten proces równości społecznej mocno się ugruntował i trwa nadal choć już dzisiaj pozycja polskiego lekarza pomału wyrasta ponad proletariat.

Zupełnie inaczej było i jest w Holandii. Tutaj Pan Lekarz miał zawsze wysoki status a już szczególnie wysoki lekarze specjaliści. Chirurg, pilot, fizyk jądrowy i minister stoją na szczycie drabiny społecznej.

Służba zdrowia w Holandii stoi na na najwyższym światowym poziomie ale...
Dostać się na "audiencję" do lekarza specjalisty nie jest łatwe.
Na drodze to zobaczenia się z laryngologiem, okulista i ortopedą stoi mur telefonicznych automatycznych sekretarek robiących "afspraak" do lekarzy domowych. Gdy już się przebijesz przez ten mur i wkroczysz do gabinetu lekarza domowego który ci kulturalnie poda rękę na przywitanie i się przedstawi masz szanse dostać "verwijskaart" (skierowanie) do wymaganego specjalisty. Teraz stajesz przed następnym murem telefonicznych "afspraakcentrum" (centrum zapisów) - a zważywszy, że większość Polaków nie włada zbyt dobrze językiem holenderskim - telefoniczne umówienie daty i godziny jest problemem.

Termin przyjęcia przez lekarza specjalisty (szczególnie tych popularnych jak okulista, laryngolog i pediatra) wynosi z łatwością aż trzy miesiące!

Lobby lekarskie utrzymuje tradycyjnie ilość lekarzy na minimalnym poziomie poprzez ścisłą reglamentację miejsc na studiach medycznych.

Ale wygląda na to, że coś się w Holandii zmienia...

Statystyki od kilku lat pokazują niepokojący wzrost umieralności niemowląt, komplikacji ciążowych a nawet kilka wypadków zgony kobiet przy porodzie w wymiarze większym niż średnia europejska.

Wreszcie zaczęto się zastanawiać, czy to samozadowolenie "wspaniałych lekarzy" jest uzasadnione.

Etykietowanie: służba zdrowia zdrowie
70 komentarzy

broerkonijn

Leczylem sie i u laryngologa, i u okulisty, teraz sie lecze u internisty. Zadnych problemow, zadnych 3-miesiecznych czasow oczekiwania, 2 tygodnie najwyzej.
Nie wiem jak inni, ale ja nie mam zadnych zlych doswiadczen ze sluzba zdrowia. A najwazniejsze jest to, ze nikomu w szpitalu nie trzeba dawac w lape zeby byc traktowanym normalnie, ze jedzenie w szpitalu jest bardzo dobre (owszem, moglo by byc wiecej, ale coz, ja poprostu duzo jem), ze nie musze sie leczyc prywatnie bo jestem ubezpieczony, ze wszystkie lekarstwa mam w ramach ubezpieczenia za darmo oraz ze moja zona podczas obu ciaz byla otoczona naprawde dobra, profesjonalna opieka.

Skad ta wiedza o rownym statusie miedzy robotnikie ,a lekarzem?? jestem tym stwierdzeniem bardzo zaskoczona.To nie ma sie nijak do rzeczywistosci.Lekarz w Polsce byl i zawsze bedzie ponad,i nie dotyczy to specjalistow,ale zwyklego lekarza pierwszego kontaktu.Draznia mnie takie informacje co nie maja pokrycia z rzeczywistoscia.

broerkonijn,potwierdzam Twoje pozytywne doswiadczenia.Nasza corka urodzila tydzien temu blizniaczki.Opieka wspaniala pod kazdym wzgledem.Kolezanka ktora przebywa u nas z Polski, podziwiala warunki szpitalne tutaj, i brak jej bylo slow,kiedy corka opuszczala szpital i nic nie trzeba bylo dac lekarzowi.Zostawila tylko dla pielegniarek bonbonierke i karteczke z podziekowaniem za wspaniala opieke!Tak jest w wiekszosci holenderskich szpitali!

sorry....bombonierke:-)

"Pora umierać" - jeden z piękniejszych polskich obrazów ostatnich lat. Zapomniałem o nim kiedy pytał pan co ostatnio słychać w polskim kinie (poza martyrologią i Wajdą oczywiście) ;)
A'propos martyrologii, powstaje nowy film o powstaniu warszawskim "Hardkor 44" Tomasza Bagińskiego, czyli spojrzenie młodego pokolenia na naszą historię.
http://www.youtube.com/watch?v=Ko2v-X4qg...

Czy ten "wzrost umieralnosci niemowlat" to nie jest przypadkiem przez tzw."smierc lozeczkowa"?

Tez sie zgadzam z Beata !!! Z tym zrownaniem (w Polsce) lekarza do statusu robotnika to bzdura. ( polecam wizyte w nadetym osrodku zdrowia czy szpitalu)
Jasnosc bijaca od wszechwladnego lekarza powala w Progu. To cud ze wogle raczy przyjmowac pacjetow. Kolejki dlugie w Holandii do specjalistow, haaa prosze sie zapytac kolegow z Polski ile czekaja na wizyte w placowce NFZ do kardiologa, czy innego specjalisty.
Osobiscie w Holandii nie mialam zadnych problemow z dostaniem sie do specjalisty czy skierowaniem na badania specjalistyczne:-)
ZA kazdym razem po krotkiej rozmowie, nie ma z tym problemu.
Bez problemu, z malym oczekiwaniem ( zalezy od tego co pokaza wyniki, jezeli jest cos powaznego przyspieszaja cie, jezeli blachostka czekasz w kolejce, moze ok dwa tyg :-)
i tak Wizyta u ginekologa, zero ploblemu, do tego pelen zakres badan zero problemu. Wizyta u ordodonty zero problemu, dentysty zero problemu i do tego zawsze wizyty to czysta przyjemnosc. Skierowanie na hirugie szczenkowa, zero problemu, rentgeny usg i inne bajery co to w polsce dostepne sa w prywatnych gabinetach za kasa. Bez problemu.
Jak dla mnie zaro porownania. Dla mnie osobiscie polska sluzba zdrowia ze swoim podejsciem do pacjenta jest sto lat za murzynami. Te ich absurdalne limity, i listy refundowanych badan czy specyfikow. To poprostu smiech na sali. Nasz system jest chorym systemem, a na NFZ powinna wisiec tabliczka - PORA UMIERAC.

Ps. jezeli chodzi o te ilosc zgonow kobiet w ciazy i niemowlakow, to nie wiem nie widzialam statystyk, ale sadze na te liczbe zgonow wplyw maja porody w domu, i ewentualne zgony w pierwszej dobie po. Tak naprawde Porod jes czynnoscia fizjologiczna, ktorej nie darade zaplanowac czy przewidziec. Moze sie wiec w ciagu chwili przeksztalcic w patologiczny.
Zgadzam sie wiec z tym ze mozliwosc rodzenia w szpitalu powinno obejmowac ubezpiecznie bazowe, czyli kazda kobieta powinna miec taka nieodplatna mozliwosc, bez wzgledu na zalecenia lekarskie.
Mysle ze obecnie coraz wiecej Holenderek odchodzi od pomyslu rodzenia w domu. Nestety wiekszosc obcokrajowcow, z uwagi na koszta ( bazowe ubezpiecznie nie pokrywa porodu w szpitalu, jezeli nie ma ku niemu wskazan medycznych) decyduje sie rodzic w domu.

Co do rodzenia w domu to jest to temat na topie w Polsce,a mianowiecie podejmowane sa wszelkie kroki ,aby polskie kobiety mialy ta mozliwosc,jednka najwiekszym problemem ,aby to w prowadzic u nas sa pieniadze,bo wg.przeliczen taki porod jest kilkakrotnie drozszy niz w szpitalu.Ja osobiscie nie wyobrazam sobie -moze nie zdecydowalabym sie nigdy na porod w domu.Pozdrawiam

ten co napisal ten artykul ma nie pokoleji.czlowieku jestes...coz dodac.sluzba zdrowia jest o wiele lepsza niz w polsce.czemu zapytasz...tu telefoniczna rejestracja jest lepsza bo wyklucza pacjentow ktorzy przychodza i potem czekaja na przyjecie przez lekarza i co najwazniejsze rejestracje prowadzi osoba ktora nie jest wykfalifikowana pielegniarka w polsce to norma.mam osobiste doswiadczenia z dostaniem sie do specjalisty i nie jest tak jak napisales skad ty te bzdury bierzesz(leczysz sie? czy tez bierzesz cos?)jezeli tak to zmiejsz dawke o polowe.mialem guz do wyciecia poszlem do rodzinnego dostalem potem list z terminem do specjalisty po tym spotkaniu dostalem kolejny z terminem zabiegu koniec.teraz na koniec kwietnia zona ma termin porodu ginekologa jeszcze na oczy nie widziala w polsce kobiety ktore w polsce rodzily wiedza w czym rzecz.porody w domu sa lepsze niz w szpitalu tak my uwarzamy.a mamy skale porownawcza corka urodzila sie w polsce.jezeli prowadzisz ta strone lepiej bys sie zajol czyms bardziej pozytecznym dla polakow w holandii niz wprowadzaniem ich w blad.

Temat sluzby zdrowia jest jak zawsze na czasie.

Natomiast jesli chodzi o ''Ale wygląda na to, że coś się w Holandii zmienia…''
Nie wiem czy juz sie cos zmienia, z pewnoscia zmienic sie musi, i to szybko. Jesli Holandia chce utrzymac poziom pomocy zdrowotnej (a z pewnoscia jej na tym zalezy chociazby z tego powodu by moc usprawiedliwic wysokosc zarobkow lekarzy i kosztow leczenia) bedzie musiala dokonac zmian. Niezadowolenie i irytacje pacjentow wedlug sondazy wzrasta. Coraz wiecej starszych Holendrow wybiera np operacje biodra w Niemczech zamiast w Holandii ze wzgledu na opeke pooperacyjna. W Holandii czas w szpitalu jest bardzo cenny.

Zatrzymam sie na chwile w temacie smiertelnosci noworodkow. Od kilku lat Holandia ma NAJWYZSZA w Europie zachodniej smiertelnosc noworodkow. Mimo ze powodow tego moze byc wiele, nikomu jeszcze nie udalo sie dowiesc co jest tego powodem w Holandii (porody domowe, wiek rodzacych, pochodzenie itd). W ubieglym roku przedstawiono raport o porodach domowych versus porody szpitalne (wlasciwie nalezaloby dodac kliniczne bo chodzilo o porod w budynku szpitala ale bez obecnosci lekarza, jedynie wlasnej poloznej). Wynik badan nie wykazal roznic w porodzie domowym czy klinicznym. Moim zdaniem nalezaloby zrobic badania, porody domowe versus porod w szpitalu W OBECNOSCI lekarza ginekologa i wtedy porownac wyniki. Jednak w Holandii jest na to zbyt mala baza danych gdyz porody bez komplikacji odbywaja sie standardowo bez asysty ginekologa tak jak w innych krajach.

Zastanawia mnie natomiast jedno - do roku bodajze 2015 zalozono ze ma nastapic spadek smiertelnosci noworodkow o 50% a lekarz ma byc dostepny w przeciagu 15 minut (rowniez podczas weekendu i w nocy - umiera tutaj wtedy 12-13% wiecej dzieci niz w dni robocze mieszy 08:00 - 17:00). Ciekawe w jaki sposob Holandia ma zamiar to osiagnac w kraju gdzie w chwili obecnej jest okolo 25 ofert pracy dla ginekologow a ich po prostu nie ma. W szpitalu w miejscowosci w ktorej mieszkam od stycznia zamknieto wydzial ginekologiczny i dzieciecy. Jedynie wizyty kontrolne jeszcze sie odbywaja. Poniewaz 6 miesieczne poszukiwania ginekologa w Holandii i Niemczech zakonczyly sie niepowodzeniem. A najblizszy szpital jest oddalony o 31 kilometrow - nie ma szans aby sie do niego dostac w 15 minut (droga prowincjalna, minimum 30 minut).

Dodam jeszcze cos, zwroccie uwage na cos bardzo ciekawego. Moj lekarz ginekolog mi o tym powiedzial. Coraz wiecej studentow medycyny to kobiety, duzo wiecej niz 10-20 lat temu. Nie chcialo mi sie w to wierzyc, ale kiedy weszlam na strony kilku szpitali i przegladalam dane personelu (prawie przy kazdym wydziale mozna zobaczyc imie i nazwisko lekarzy wraz z ich specjalizacja i zdjeciem) to na liscie praktykantow wielu wydzialow jest faktycznie duzo wiecej kobiet. Co oznacza to w przyszlosci? Biorac pod uwage ze wiekszosc kobiet w pewnym okresie pracuje na czesc etatu, bedzie potrzeba wiecej osob aby zepelnic etat. A to oznacza ze ilosc studentow musi sie zwiekszyc albo za kilka lat bedzie jeszcze trudniej dostac sie do specjalisty z prostego faktu - ze jest ich jeszcze mniej niz dzis.

Czytajac o sluzbie zdrowia w Holandii przechodza mnie ciarki ,powiem nawet ze jestem pelna obaw.Mama swoje dolegliwosci pewnie jak kazdy i zastanawiam sie czy wogole ktos mi pomoze jak bedzie to koniecze?Po artykulach takich jak ten to sie ma burze mozgu.Moze by nalezalo pisac o poradach i wskazowkach dla nas nowicjuszy ,jak poradzic sobie z tutejsza opieka.

Beata - najlepsza rada jaka moge ci dac - jesli czujesz ze cos jest nie tak a lekarz domowy kreci nosem aby cie odeslac do specjalisty, badz po prostu zdecydowana ze chcesz dostac skierowanie i na pewno je dostaniesz, Holendrzy unikaja szpitali i lekarzy jak moga. Wiec jesli bedziesz nalegac ze chcesz dostac sie do specjalisty lekarz domowy da ci w koncu skierowanie.

Beata jak sobie poradzic, nauczyc sie jezyka, bo tylko tak mozna racjonalnie i wiarygodnie i czytelnie przydstawic o co ci chodzi, i co tak naprawde ci dolega.
(czytalam twoja wypowiedz w sprawie rzes - wybacz mi ale dla mnie to brzmi narawde egzotycznie)
Osobiscie slyszalam wiele opowiesci absurdalnych na temat sluzby zdrowia NL od Polek czy Polakow, jednak w wiekszosci powstaja one na podlozu nieznajomosci jezyka i swoich praw.
Tutaj szczegolnie jezli chodzi o sluzbe zdrowia, polacam dobrac do swojej sytuacji rodzinej i zdrowotnej i wiekowej ubezpieczenie.
Karianzgadzam sie, ze coraz wiecej kasiastych ludzi wybiera niemiecki system opieki zdrowotnej( bez watpienia najlepszy w Europie). Niekiedy tez Holendrzy sklaniaja sie ku Belgii. Osobiscie pojechalam z pewna rozgoryczna Polka na ostry dyzur do Belgii i musze powiedizec ze jakos nie zalwazylam szczegolnej powalajace roznicy. Podsumowujac tez przyznala mi racje, i stwierdzila ze chyba glupio zrobila.
Zas system opieki zdrowotnej w Nl, jest naprawde dobrze przemyslany, trzeba sie tylko troche wczytac i wybrac wlasciwa opcje. Zas kapryszacych Polecam wyeksortowac do stanow, i wtedy zapewne niejedna Polka mialaby watpliwa przyjemnosc skozystac z pomocy szpitalnej sasiedzkiej :-)
Glowa do gory, tutaj nie jest a ztak zle. Powiedzmy sobie szczerze tak, system publiczny - powszechny nie moze byc idealny :-)To sie poprostu nie zdarza.

karina odnoscie liczby specjalistow, to mysle ze problem dotyczy nie tylko sluzby zdrowia. Problem zle wyksztalconej kadry i zbyt malej jej ilosci to obecnie dos duzy problem.
Mysle jednak ze ambaras ze sluzba zdrowia jest paczatkiem duzego problemu. Zwroc uwage ze z roku na rok, spoleczenstwo Holenderskie sie starzeje, a to pocaga za soba potrzebe zwiekszenia liczby personelu i wydatkow na sluzbe zdrowia. ( zwieszone kolejki do specjalistow i badan specjalistycznych mysle ze to pwoli bedzie codziennosc)

MK

''Karianzgadzam sie, ze coraz wiecej kasiastych ludzi wybiera niemiecki system opieki zdrowotnej( bez watpienia najlepszy w Europie).''

Wlasciwie chodzilo mi o cos innego. Nie chodzi o ''kasiastych'', kazdy z nas ubezpieczonych w NL moze podjac decyzje gdzie chce byc operowany, rowniez niemieckie szpitale sa dostepne. Ubezpieczyciele podobno bardzo sie ciesza poniewaz rachunki od szpitali niemieckich sa nizsze niz w Holandii.

Natomiast druga sprawa jaka poruszylas - wzrastajace koszta opieki starzejacego sie spoleczenstwa; ogromny problem, az strach myslec jaka bedzie jakosc opieki zdrowotnej za 10-20-30 lat.

Dla zainteresowanych, ponizej link do dokumentu prezentujacego strategie holenderskiej polityki zdrowotnej do roku 2015. Ambicje mamy, ale czy to wystarczy?

http://www.nvz-ziekenhuizen.nl/Actueel/N...

o czym my piszemy przeciez nikt z nas nie podwaza jednego ze sluzba zdrowia jest lepsza w nl niz w pl koniec kropka.moj guz nie byl specjalnie uciazliwy bolacy czy cos takiego,chcialem byc piekniejszy dostalem skierowanie po jednej wizycie u lekarza domowego.wycieli sprawdzili ze nie rakowski i juz.
do pan.zona jest w ciazy i chodzi do poloznej ktora jest polka.owszem za porod w szpitalu trzeba zaplacic extra 150 jezeli nie ma wskazan ale polozna powiedziala zonie ze to zaden roblem miec zalecenia wystarczy cisnienie podwyzszone jak sobie podniesc cisnienie no prosze was co za problem ale co daje porod w szpitalu po wszystkim 2-3 godz.i do domu

broerkonijn

Karina,

"az strach myslec jaka bedzie jakosc opieki zdrowotnej za 10-20-30 lat."

Mam taka cicha nadzieje, ze nie znizy sie do poziomu istniejacego obecie w Polsce.
Uniwersytety powoli likwiduja tzw. "numerus fixus" ograniczajacy ilosc pierwszorocznych studentow na naukach medycznych. Cos sie zaczyna dziac.
Ale pozostaje przy swojej - naprawde bardzo subiektywnej, na wlasnej skorze doswiadczonej - opinii, ze mamy w Holandii sluzbe zdrowia na naprawde bardzo wysokim poziomie.
Jak juz MK zauwazyla, pobliczna opieka zdrowotna nigdy nie bedzie idealna. Wole jednak te napewno nie idealna publiczna sluzbe zdrowia w Holandii niz w Polsce, gdzie choc jest sie ubezpieczonym, i tak za wszystko trzeba dodatkowo placic. Oficjalnie badz nieoficjalnie, ale placic trzeba.
Zastanawiam sie, gdzie roczne koszty opieki zdrowotnej za wyzsze: w Holandii, gdzie ubezpieczenie rodzinne kosztuje mnie prawie 300 euro miesiecznie, ale nie place wiecej nic, gdzie lekarstwa w ramach ubezpueczenia mam za darmo, czy w Polsce, gdzie oprocz ubezpieczenia placic trzeba praktycznie za wszystko, ceny lekarstw sa bardzo wysokie, gdzie do szpitala w przypadku zlamania reki trzeba przyjsc z wlasnymi opatrunkami, z wlasna wata, z wlasnym gipsem i z wlasnymi bandazami (fakt autentyczny).
Ja zaryzykuje stwierdzenie, ze w Holandii na opieke zdrowotna wydaje duzo mniej niz bym wydawal w Polsce.

Jarek a co ty sie wypowiadasz w sprawie zony. Czy wykupiles jej lepsze ubezpiecznie ? Jak znam zyce to nie bo po co, pzreciez bazowe jest dobre :-).

Czlowieku troche spusc troche z tonu. Z tego sam napisales to jezykowo u ciebie tez nie najlepiej.
Dlatego zal mi twojej Zony. Nie ma sie nawet na kim wesprzec w trudnych chwilach. Nie mow ze rodzenie to nie problem, bo mnie nerw bierze. Przeciez ty gowno wiesz co znaczy porod i ciaza. a wymadrzasz sie kolego. Pogadaj lepiej tak szczerze ze swoja zona, czy sie nie boi. Kolego twoja rola nie konczy sie na zrobieniu dziecka.
Ps. wybaczne kobitki, ale mnie ponioslo specjalista sie znalazl

Broerkonijn
Mas zracje nic dodac nic ujac :-)
W Polsce zaraz po przekroczeniu progu placowki medycznej powinnismy przykryc sie bialym przescieradlem, i powoli cichutko zaczac sie czolgac do prosektorium. Tylko po drodze musimy pamietac by zanadto nie wadzic i nie przeszkadzac w pogaduchach personelowi medycznemu.
Naprawde, na temat roznic moge napisac tomy, i tak nie wyczerpie tematu.
Wszystkich niedowiarkow polecam teleportowac na jedna wizyte do placowki medycznej w Polsce.
Ps. Moj syn zlalam reke w Polsce, i z koniecznosci musialam sie udac, wylozylam nl, karte i sie nasluchalam, ze oni nie sa od wypisywania papierow, i czego ja chce znowu. tyle roboty.
Z wielka laska zrobili co trzeba, a doadam ze za wszystko i tak placilam z wlasnej kieszeni ( oczywiscie ubezpieczyciel miz zwrocil w NL) Pozostalo jednak niemile wspomnienie.

Dzieki Karina i MK zawsze korzystam z rad i sa dla mnie cene nawet te najmniejsze.Nie ulega watpliwosci ze znajomosc jezyka to podstawa ,ja jeszcze nie znam go na tyle aby sie swobodnie porozumiewac ,nie mniej jednak poszlam do lekarza "przygotowana"hahha starannie ulozylam sobie zdania ktorw wg. mnie obrazowaly lekarzowi z czym mam problem i pomomo mojej tremy i nerwow wydalo mi sie ze zostalam zrozumiana.Co do rzes to fakt zalatuje tutaj egzotyke , ale to nie zmienia faktu ze ta wlasnie egzotyka mnie dotknela.Po wizycie jednka doszlam do wniosku ze nalezy byc zdecydowanym ,a nawet troche "oszukac",aby lekarz zrobil cos wiecej np.wydal skierowanie.Dlatego Karina dziekuje bardzo za potwierdzenia moich wnioskow.

MK zgodze sie po czesci z Toba jezeli chodzi o sluzbe zdrowia w Polsce,ale nie mozna tego tak generalizowac,tego samego mysle nie wolno robic ze sluzba zdrowia w Holandii.Wszedzie sa jakies dyskonfortowe sytuacje,a my jedynie przy braku szczescia wlasnie na nie trafiamy.

Broerkonijn
Co do tych wysokich skladek w NL, hm to troche bardziej skomplikowane. W Polsce- placisz 9% od Twoich dochodow osobistych, zas 7,75% odliczane jest od podatku dochodowego. czy to malo czy duzo. Powiedzmy tak ulomnoscia naszego systemu jest to niewazne ile zarabiasz i ta masz ten sam pakiet, do tego im wiecej zarabiasz tym wiecej placisz.
Jednak wraz ze wzrosytem twoich dochodow nie idzie wrast swiadczen jakie ci przysluguja.
Czy jestes stary mlody chory bogaty czy biedny jestes skazany na taki sam pakiet. W Hoalndii masz naprawde spory wybor. Jednoczesnie to bazowe jest dostepne dla kazdego ( bo jak masz super niskie dochody to przyslluguje ci zoorgtoeslag) Nie musisz wiec umierac w Poczekalni tak jak ma to miejsce w USA.
Powiem tak tem pakiet podstawowy, tzw. bazowy jest minimum jakie gwarantuje ci panstwo tutaj. Zas to co wybierzesz ponad to to juz zalezy od ciebie.
Dla mnie nie ma znaczenia czy place z na NFZ z wyplata, czy osobno do prywatnego funduszu, ktory tym zarzadza.
Podsumowyjac tak jak powiedzial Broerkonijn w ostatecznym rozrachunku Polskie ubezpiecznie nie wychodzi wcale taniej. ja bym nawet powiedziala ze dozej, (w przypadku jak zarabiamy normalne pieniadze w Pl).

Powiem szczerze, ze staram sie nie porownywac (choc nie jest to latwie, gdy zylo sie w obu krajach) opieki zdrowotnej w PL i NL poniewaz jak to Holendrzy ladnie mowia, jest to porownywanie "jablek z gruszkami". To co mnie interesuje to zmiany jakie obserwuje wokol siebie tutaj w Holandii i ich wplyw na zycie mojej rodziny.

Beata. Zgadzam sie ze nie mozna generalizowac. Zgodze sie nawet ze porownywanie tych dwoch systemow to tak jakby probowac porownac, jablka z gruszkami. Jaednak calkowitego porownywania tych systemow nie da sie uniknac. Robimy to podwswiadomie probujac wytlumaczyc komus niuanse nowej rzeczywistosc.
Wyobraz sobie, jak zabralabys sie za omowienie Holendrowi systemu Polskiego. Tez musialabys bazowac na systemie porownan i roznic. Tak zawsze jest prosciej, i bardziej przystepniej.
Mozna oczywiscie zrobic na en temat wyklad czysto naukowy, tylko czy bedzie to czytelniejsz dla Pana X. Watpie.

mk co ty mi zarzucasz jestem tu kurwa 7 lat.moja zona rodzila w polsce a teraz bedzie tu to jej decyzja nie moja.jedno napisalas p-rawdziwie jezykowo u mnie nie za dobrze ale ze jestesmy ok ludzmi mamy mase przyjaciolktorzy pomagaja nam w sprawach formalnych i jest KURWA tak jak pisze nie inaczej.jezeli masz watpliwosci przyjade z papierkami i ci udowodnie ze tak jest albo zaprosze i udowodnie.koszt 1000 euraczy oficjalnie tu na forum na poparcie swoich racji. MK WCHODZISZ?

MK
nie specjalista sie znalazl tylko uwaznie slucham co sie do mnie mowi i wierze zonie ona ma skale porownawcza z porodem w polsce i jak do tej pory z przebiegiem ciazy tu,radzisz mi wykupic jej ubezpieczenie-ty glupia cipo ona ma je od 3 lat skoro mieszkasz w nl.-jestes zameldowana musisz je miec nie wiesz o tym.wkurwia mnie gdy ktos zarzuca mi klamstwo tak jak ty

Jarekzryty
Jak sam twój opis wskazuje naprawde jesteś zryty i to ostro! Trochę kultury człowieku bo naprawde aż wstyd, i Ty niby jesteś ojcem?? Hmm współczuję żonie i dziecią!
Zamiast robić dzieci i wypowiadać się publicznie udaj się do psychiatry!

Pozdrawiam wszystkich normalnych:)

Jarek - Mowisz ze mieszkasz tutaj 7 lat i cytuje "wiec przyjelem taktyke miekkiego oporu.
oddaje im korespondencje i z usmiechem tlumacze sorry ik nee lezen nederlands" Tez mi sposob, nie chce widziec miny Holendra. :-)

Tak znakomicie sie orietujesz znow cytuje ciebie - "w skrocie to szukasz holendra ktory bedzie cie uczyl jezeli osiagasz postepy to twoj “trener jezyka”dostaje kase od rzadu a dokladnie ministerstwa edukacji." To juz calkiem ciekawa teoria. Kto ci to powiedzial?
Ps. a propos ubezpiecznia. Nie napisalam ze twoja zona go nie ma, alez oczywiscie ze ma, ale zapewne jest to opcje podstawowa- tzw. Basis.
( sadze tak, bo z regoly Polacy wybieraja wlasnie te opcje bazowa)

a co do twoje propocycji, to wybacz ale nie mam ochoty cie ogladac, i Twoich papierkow, a co do twoich przyjaciol to chwala, ze ich masz bo bys juz wogole gowno wiedzial i gowno potrafil sobie zalatwic. Wiec w to ze ktos wam pomaga to w to wierze. Bo przeciez samemu zapisac sie do szkoly i nauczyc sie jezyka to sie nie chcialo.
Wybacz ale taki niesamodzielny partner tutaj w NL, to strasznie stresujaca sprawa dla kobiety - Zwlaszcza jak jest ciazy. Podsumowujac mogles sie lepiej postarac i lepiej przygotowac sie na przyjazd Twojej rodziny do Holandii.
Powiem tak jak Justyna w Tobie nie ma za grosz dpowiedzialnosci.
Pozdrawiam i zycze juz tylko sukcesow w Holandii.

piszesz tak samo jak ten pojebany moderator o sluzbie zdrowia 3 miesiace do specjalisty normalnie smiech nie znam i nie slyszalem o tym to bzdura chyba ze mu kiedys zrobili w nl. wziernikowanie i dlatego tak pisze o sluzbie zdrowia w nl. i ludzie nie porownujcie sluzby zdrowia tu czy w polsce porwnanania nie ma bo do czego tu poruwnywac.
MK caly czas podtrzymuje swoje stanowisko i zaklad o 1000.wiesz czemu bo nic tak nie boli jak finansowa strata.a ty widze tworzysz fikcje logicznego myslenia.jestem na wiatraku od niedawna bo mam czas corka chodzi do szkoly itd.moja mama pojechala do polski na jakis czas wiec sobie biegam po necie.najgorsze jest to ze ludzie ktorzy tu zagladaja i chca sie czegos dowiedziec trafiaja na takich jak ty,mowie po ichnemu ,mam meza flamaka itd.slowo chcialbym cie poznac i sie przekonac co toba kieruje.bo napewno nie pomoc polakom bedacym tu.pewnie wiesz nie jedno wiecej niz ja ale do tej pory czytajac twoje posty nie ogarniam twoich celow na molenie.chcialbym mowic po ichnemu tak jak ty-jezeli to prawda,i napewno nie udzielalbym sie na takiej stronce dla takiej waskiej grupy ludzi z wiatraka lub polemizowal z artykulami zakapleksionego andrzeja,zreszta wiatrak nl. ma od kilku mesiecy tendecje spadkowa z wejsciami na stronke.ja zajrzalem tu bo kilka lat temu zagladalem nie po to zeby dyskutowac bo moja wiedza byla praktycznie zadna i na cale szczescie nie czytalem postow i sie nimi nie sugerowalem.dziekuje opatrznosci ze tak sie stalo.

chodzilem do ROC mam certyfikat moge pokzac i co z tego jak mi nie idzie plynnie i sie tzw.zacinam.nikt mi nie powiedzial o tym przeczytalem albo w niedzili nl lub po polsku,do sprawdzenia przez ciebie.i nie pisalem ze wiem napewno to raz.i nie pisz jakie mam ubezpieczenie bo nie wiesz.wytlumacze jak chlopu z kieleckiego.nasze ubezpieczenie ma 150 e ryzyka wiec skoro moje ubezpieczenie nie obejmuje np.wymiane oka to zaplace te 150 i mam nowe oko.OGARNIASZ TO.;co do mojego wyzwania dla ciebie no wiesz cieniutki argument.gdybys byla najochydniejsza istota lub najbardziej cuchnaca ja bym przyjechal i przytulil tysiaka WCHODZISZ?

jak bede nastepnym razem w gemente ze zwrotem korespondecji moze zrobie fotke ale nie zauwazylem zeby sie smiali lub usmiechali.tlumacze tylko zeby do mnie nie pisali bo nie rozumie.ja juz od nich nic nie chce to oni chca.

Wiatrak

Jako ten pojebany moderator mogę tylko powiedzieć, że mam problem z tym do kogo ma być Wiatrak adresowany? Nie jestem w stanie dogodzić wszystkim i osobisty poziom, doświadczenie w NL, kultura, wykształcenie zderzają się tutaj z hukiem.
Co do często powtarzanego czasu oczekiwania na przyjęcie u specjalisty to może być różnie: jutro albo za pół roku.
Akurat obecnie ministerstwo zdrowia (po raz kolejny) dopiera się specjalistom "do dupy" ale walka jest nierówna. Jutro o tym więcej.
Porównywanie polskiej służby zdrowia z holenderską ma taki sam sens jak porównywanie bułki z kiełbasą ze lekker bekkje. :-)

Andrzej - jesli bedziesz zglebial temat zmian w sluzbie zdrowia to polecam ten dokument:

http://www.medicalfacts.nl/wp-content/up...

andrzej co za zmiana juz nie trzy mieszki o jak milo.
andrzej proponuje ci temat na jutro lepiej zacznij uprzedzac rodakow o szykujacych sie zmianach w sprawie rynku pracy w nl.z tego co (SLYSZALEM)MK slyszalem nie wiem szykuja sie rewolucyjne zmiany.praca legalnie ale 3 mieszki w roku a potem do polski chyba ze jest sie zameldowanym w nl.

ANDRZEJ i jeszcze jedno jako moderator nie mozesz pisac takich klamstw ze 3 miesiace czekasz do specjalisty.wiesz jak to jest.zalezy od twojego lekarza pierwszego kontaktu

Wiatrak

A to jest Polska właśnie: kłamstwa, zdrada, oszustwo lub fałsz. Nikt nie ma respektu dla nikogo.

Pomiędzy lekarzem domowym a specjalistą jest jeszcze paracetamol :):):)

A juz myslalam,ze jak JA nie bede dodawac komentarzy to bedzie mila atmosfera:-)To jednak nie byla moja wina:-)

jarekzryty,zdarza sie ze trzeba czekac po pare miesiecy,ale to tylko w wypadkach ktore nie sa bardzo pilne.To wcale nie zalezy od lekarza domowego, tylko od listy czekajacych u specjalisty.Jezeli sie nie orientujesz, to nie zabieraj glosu i nie posadzaj inne osoby o klamstwo!

Oj, to jak wejdzie ta nowa ustawa na 3 mieszki w roku o legalnej pracy, to wielu nie zalapie sie do roznych specjalistow:-)))))))

Do kogo ma byc Wiatrak adresowany? Moze warto by bylo zrobic na ten temat jakies badania? ankiete?

Zostanie tylko PARACETAMOL:-)))))))))))))))))))))))))Uf!Au!

Patryk,Jakie badania i ankiete?O jaki adres Ci chodzi?Nie kumam

Zosia dobrze ze jestes. To moze sie troche rozrusza to forum.
Jarek dokladnie tak jak napisala ci Zosia, rodzinny do kolejki u specjalisty ma wielkie G.
Do specjalisty, jak masz skierowanie to ty dzwonisz i sie umawiasz na spotkanie.

Ps. a teraz ide sie pobawic EOS 5D, kontra EOS 400D. Znajomy sobie nabyl, i moge sobie pare tygodni popstrykac.
Juz sie nie moge doczekac wypadu na miasto. Ciekawi mnie to bo jak diabli.

Normalnie brak kultury. Jak można napisac na moderatora, że jest "pojebany", no takich rzeczy to ja nie rozumiem. Człowiek, który ma sporo doswiadczenia chce dobrze, chce przekazac jakąś wiedze polakom, prowadzi dla "nich" strone, poświeca im czas jest tak nazywany. W ogóle to wiekszosc tu zaglądających ma jakis problem do moderatora, proponuje dajcie sobie spokój z tą stroną jak wam wiecznie cos nie pasuje.
Panie Andrzeju niech pan robi i pisze to co uzna pan za właściwe i niech pan wie, że ma pan rzesze zwolenników która po prostu lubi panskie artykuły.
Powodzenia i Pozdrawiam.

@Zosia Chodzi oto do kogo ma byc kierowany wiatrak i co ma w nim byc, wiec napisalem a bardziej odpowiedzialem Andrzejowi

Zielony,podpisuje sie pod Toba!BRAK KULTURY I RESPEKTU!POLAK POTRAFI!!!!!

Moim zdaniem,Wiatrak adresowany jest do wszystkich tych, ktorzy chca uzyskac porad,wiadomosci,poznac kulture i obyczaje Holandii.Niestety,wiele osob nie przyjmuje z wdziecznoscia Pana Andrzeja dobrych intencji.Co najgorsze,ublizaja, krytykuja itd.Wymagacie od Holandii aby Was akceptowala,a sami nie macie respektu nawet przed swoimi rodakami.WSTYD!

Patryk, uwazam ze nie MY jestesmy od tego, aby wybierac tematy czy adresy.To jest Pana Andrzeja incjatywa dla dobra Polakom, wiec tylko Pan Andrzej ma do tego prawo.My mozemy tylko poprosic o interesujace nas wiadomosci i porady.Nikt tu nikogo na sile nie wciaga.Temu komu sie ten portal nie podoba to jest klawisz OUT!

@Zosia. Andrzej sam napisal ze jezeli ktos chce cos opublikowac to udostepni mu lamy wiatraka. Co do krytyki to wybacz -kazdy ma prawo kazdego krytykowac byle rzeczowo, pozatym Andrzej nie pisze, tylko o Holandii, ale rowniez o Polsce i innych rzeczach

...I widzi pan ,panie Andrzeju...Ja wczesniej juz dawno zwrocilam uwage na falsz,zaklamanie Polakow.Dlatego ja juz przestalam cokolwiek pisac,bo zawsze spotykalo sie to z atakiem niektorych osob na mnie....chyba pan nareszcie zrozumial.
Z mojej strony wspolczuje panu scierania sie z niektorymi ludzmi tutaj....A teraz dla tych ,ktorym nie podoba sie ,co tutaj pisze pan Andrzej:....
wyjdzcie z tego portalu,dajcie sobie na wstrzymanie ...i nie podniecajcie sie tak bardzo.Rozwiazanie jest proste...sami sobie stworzcie swoj portal,bedziecie mogli do woli....odbierac ataki osob podobnych wam...:)

Wiatrak

@Patryk: sam nie mam przed oczami sprecyzowanej grupy do której miałby skierowany być Wiatrak. To jest internet i nie da się wyselekcjonować konkretnej grupy, zresztą nie jest to moim zdaniem potrzebne; grupa sama się klaruje. Web 2.0 ma tą zaletę, że odbiorcy czerpią coś z autora jaki i autor z odbiorców.
Ankieta dałaby przerysowany obraz danego momentu i tylko pewnej kategorii chętnych wypełniaczy ankiet.
Lwia część czytelników Wiatraka to mniej-lub-bardziej przypadkowi przechodnie; zajrzą, poczytają, pobędą jakiś czas i pójdą dalej. W tej grupie będzie tak samo bezrobotny z Podkarpacia, magister z Warszawy, samotna pani z Winterswijk i artysta z Amsterdamu.

Dziekuje za to ,ze nie ustosunkowal sie pan do mojej wypowiedzi.

broerkonijn

Panie doktorze, wszyscy mnie ignoruja...

Nastepna prosze!!!

O,jakie to blyskotliwe!Gratuluje inwencji..:)

Wiatrak

@Sylwana: Wiatrak jest projektem woluntariuszy, w który ja sam zostałem niegdyś wplątany. Oprócz tego mam pracę zawodową i prywatne życie więc niech mi pani wybaczy, ale nie jest w moich możliwościach ani nie jest moim zamiarem odpowiadać każdemu i zawsze.
Dziękuje za miłe słowa Sylwana!
Internet jest bezlitosny :-) Anonimowość dodaje skrzydeł!

wracajac do ubiezpieczenia i sluzby zdrowia to musze powiedziec ze w holandii jest rzeznia a mianowicie czesto choruje na zapalenie pecherza i za kazdym razem dostaje paracetamol(ulubiony lek na wszystko w holandii)takich tu maja lekarzy.po wizycie w polsce u lekarza dostalam furanginum antybiotyk i teraz jest ok.a jak sobie pomysle na temat holenderskich lekarzy to mnie az przeraza i jedno wiem sa do niczego.

Tak w kwestii tworzacego sie rzadu, oszczednosci i tego co nas czeka w niedalekiej przyszlosci znalazlam na necie wpis jednego z czytelnikow.

''Waarvoor zijn we verzekerd?
We zijn verzekerd om de economie te dienen
Zorg is niet nodig…
Máár Overbodig
Ach, voor het kleine beetje fatsoen
Alsof we alles voor de gemeenschap doen
Kijk naar Amerika, ons grote voorbeeld
Die kant gaan we aardig op
De Nederlandse politiek groot in woorden
In het gooien van akkoorden
Vandaar, bezuinigen op de zwakkeren
Want Nederland is sterk…
Heeft spierballen
Kent zijn trots…
Maar sluit zijn ogen voor de realiteit
Voor de meeste in de politiek
Is niemand ziek
Burgers…
Het zijn simulanten
Die weglopen met Haagse contanten
Eigen verantwoordelijkheid
Chronische zieken!
Kom op zeg!
Bewandel en bedruip je eigen weg!
De politiek zit in een economische dip
De zorg!
Die gaat naar Den Haag vandaag
Zij zitten met
Verdriet en zorgen
Voor de toekomst…
De toekomst van morgen.''

a ta juz jest znana:

http://www.nieuwsbank.nl/inp/2010/06/21/...

Co za bzdura

ANTIDOTUM...................PARACETAMOL:))

Na marginesie smiertelnosci noworodkow. Kilkanascie miesiecy temu przeprowadzono w Holandii badania w kierunku porodow domowych (pol miliona badanych) i stwierdzono, ze porod domowy jest tak samo bezpieczny jak porod w szpitalu - chodzilo jednak o porod polikliniczny (bez udzialu ginekologa, z udzialem wlasnej poloznej). Jednak wiadomosc rozeszla sie na cala Europe i byla interpretowana w nieco inny sposob - porod domowy versus porod szpitalny. Jednak porod szpitalny w krajach sasiedzkich to nie samo co szpitalny porod polikliniczny w Holandii...najwieksza roznice stanowi nadzor lekarza ginekologa.
Jako ze sama w tym okresie spodziewalam sie potomstwa bardzo ciekawil mnie ten temat i te badania nie przekonaly mnie do porodu w domu (ostatecznie mialam CC na wlasna prosbe). Zastanawialo mnie wtedy czy wynik badan bylby ten sam, gdyby porownano porody domowe/polikliniczne z polozna versus z lekarzem ginekologiem. Jednak na takie badania nie bylo co liczyc, jako ze w Holandii ciaze niezagrozone nie sa rozwiazywane w obecnosci ginekologa.

Wiec nie miejsce porodu a osoba go odbierajaca ma wplyw na smiertelnosc okoloporodowa. Dziesiejsze wiadomosci podaly ze badania UMC Utrecht potwierdzily powyzsze.

http://www.rtl.nl/(/actueel/rtlnieuws/binnenland/)/components/actueel/rtlnieuws/2010/11_november/03/binnenland/thuisbevalling-verhoogt-babysterfte.xml

Czy jest to szansa na obnizenie smiertelnosci noworodkow w Holandii, czy jest to moze kolejna polityczna zagrywka w obronie pozycji lekarzy w Holandii ktora w chwili obecnej jest nieco zagrozona...?

Wiatrak

Jedynie w Holandii mówi się niechętnie o tym, że statystycznie pierwsze dziecko kobieta holenderska ma dopier w wieku 29 lat, a zdecydowana większość po 35 roku życia, czyli po 20 latach łykania antykonepcyjnej pigułki. Natura stworzyła człowieka inaczej i to sa koszty cywilizacyjne.

Andrzeju - pozne macierzynstwo jest czyms ''nienaturalnym'' jednak dosc powszechnym w niemal calej Europie zachodniej a jednak smiertelnosc noworodkow (o matkach mowi sie jeszcze mniej) w Holandii jest wciaz niemal najwyzsza.

Wydaje mi sie ze zgodzimy sie z tym, ze mimo ze ciaza nie jest choroba, dobra opieka jest konieczna. Jesli wiemy macierzynstwo w poznym wieku (powszechne w Holandii) niesie duzo wiecej ryzyka, byc moze opieka poloznej, wyksztalconej do prowadzenia jedynie ''ciaz ksiazkowych'' nie jest juz wystarczajaca w AD 2010. Wiec musimy poniesc koszta cywilizacji i zdecydowac sie na lepsza i drozsza opieke lekarza.

Wyciag z badan mozna przeczytac tutaj:

http://www.bmj.com/content/341/bmj.c5639...

Wlasciwie najwazniejszy wniosek z badan to ten, ze w grupie rodzacych o niskim ryzyku (czyli rowniez w wieku do 36 roku zycia, powyzej jest to podwyzszone ryzyko) pod opieka poloznej umiera wiecej dzieci niz u kobiet z podwyzszonej grupy ryzyka ktore sa pod opieka ginekologa. Wiec mimo wiekszego ryzyka ich dzieci umieraja rzadziej.

Andrzeju - dodam jedynie, ze wedlug badan statystyczna Holenderka zaczyna uzywac tabletek w wieku 17 lat. Zas nie zdecydowana wiekszosc rodzi pierwsze dziecko po 35 roku zycia, zas okolo 22%...

quote
Ook het percentage geboorten bij vrouwen van 35 en ouder is relatief hoog in Nederland. Nederland staat met 22% ook hier op de vijfde plek achter Ierland, Italië, Duitsland en Spanje. De verschillen binnen Europa zijn groot. De laagste percentages worden gevonden in de Oost-Europese landen. In vrijwel alle EU-landen is het percentage geboorten bij vrouwen van 35 en ouder tussen 1980 en 2007 toegenomen. In Nederland was de toename (van 7% in 1980 tot 22% in 2007) groter dan in de meeste andere EU-landen. In Bulgarije daarentegen is het percentage pas sinds een paar jaar boven de 6% (zie figuur 3) (WHO-HFA, 2009).
unquote

Jestem zbulwersowana podejsciem tutejszych lekarzy domowych do tak az niechetnego dawania skierowan do specjalistow.Szczegolnie ,ze poczawszy od pediatry ,ginekologa na wszystkie wiizyty musi dac skierowanie huisarts.Co do terminow,to tez jest uzaleznione w jakim szpitalu chcesz zostac przyjeta przez specjaliste.Ja na wizyte u ortopedy w LMUC-Lieden czekalam prawie dwa miesiace.
Pozdrawiam.
tutejszym lekiem na wszystko jest zloty srodek pod nazwa '' PARACETAMOL''

Czy wie ktos moze czy w NL jest jakas ''opiekunka/pomoc'' w ramach ubezpieczenia dla osoby starszej ?? Chodzi mi o kogos kto by przychodzil dwa,trzy razy w tygodniu do takiej osoby, aby zakupy zrobic, objad ugotowac ewentualnie posprzatac (takie zwykle prace domowe). Jest jakas instytucja w NL co sie takimi osobami zajmuje ? Jesli ktos cos wie bardzo prosze o podpowiedz, to pilne !

Czy jest w NL bank DNA? szukam punktów poboru krwi, rodzina z Polski powiedziała mi, że u nich można już deponować DNA, tutaj też powinna być taka możliwość, ktoś wie?

Wiatrak

W Holandii ludzie zainteresowani są bankami pieniężnymi :-) a bank-DNA to kolejna rejestracja danych osobowych lub nabijanie ludzi w butelkę http://www.watvindtnederlandervan.nl/ind...

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi