Jakie jest twoje zdanie?
Kto wie w czym jesteśmy podobni do Holendrów - niech piszę! Chętnie udostępnię łamy Wiatraka dla pozytywnych tematów; "ku pokrzepieniu serc". Ja sam wiele podobieństw nie widzę, albo powiem lepiej; z czasem dostrzegam różnice tam gdzie ich kiedyś nie widziałem - co nie znaczy wcale, że uważam jeden z obu naród za lepszy lub gorszy. Nie! Ot, po prostu inny. Więc w tym roku 2010 kontynuuję...
Jedną z różnic między nami Polakami i Holendrami jest posiadanie zdania na dowolny temat.
Polacy mają swoje wyrobione zdanie na niemal każdy temat, bez różnicy czy się na tym temacie znają czy nie, mając święte przekonanie, że są w danej sprawie ekspertami. Ta nasza narodowa cecha posiadania zdania o wszystkich i wszystkim zderza się czasami z holenderskim brakiem zdania na większość tematów które nas interesują a nawet pasjonują.
Prowadzi to często do irytacji z naszej strony, dochodzimy szybko do wniosku, że nasz holenderski rozmówca jest prostakiem nie znającym się na niczym. Ale to tylko powierzchowne wrażenie. Holender, owszem, może mieć swoje zdanie ale nie zabiera głosu na tematy konfliktowe, ponieważ Holender ma w sobie wyrobione mocne więzi społeczne, system działania kolektywnego, omijającego bezproduktywne konflikty.
Nieco półżartem można powiedzieć, że Holender ma zdanie tylko na trzy tematy:
- o pogodzie
- o piłce nożnej
- o osobie prowadzącej program telewizyjny "Zomergasten" (Letni goście)




Witam forumowiczow. Troche przypadkiem trafilam na to forum poniewaz szukalam w google informacji o tonym Hibbercie.
Zgadzam sie z przedmowca (dWuCeT), wybiorcza pamiec jesli chodzi o historie jest krzywdzaca i niebezpieczna. Zwlaszcza na takim forum, ktore byc moze czytuje mlode polokenie Polakow na obczyznie. Tworzy sie bowiem obraz historii niby nie zaklamany, ale w krzywym zwierciadle, niezupelnie prawdziwy.
Mam nadziej ze Eric van Tilbeurgh zdecyduje sie na napisanie ksiazki (o ile juz tego nie robi) w temacie Polskiej Brygady Spadochronowej. Przy ilosci materialow jakie udalo mu sie zgromadzic w tej kwestii bylaby to historycznie prawdziwa ksiazka i przez to najbardziej wiarygodna publikacja w tej karygodnej, krwisto-czerwonej plamie w historii II Wojny Swiatowej.
P.S. Na marginesie polecam tym, ktorzy jeszcze nie czytali:
''T-Force: The Race for Nazi War Secrets 1945'' - autor Sean Longden
oraz oczywiscie
autora Stanisława Sosabowskiego - ''Freely I served''.
...to prawda balkonende,trafna diagnoza..!:)
Ja sie wypisalem juz dawno z tego balaganu ale teraz napisze dlaczego. Ten blog moglby rownie dobrze zostatac napisany przez jednego z pajacow z polen-forum.nl ktore jest slynnym polen-bashing forum. Mimo gladkich slowek zawiera ten blog wiele wiele jadu pod adresem Polakow i Polski. Nawet powyzsza wiadomosc taka jak "Jedną z różnic między nami Polakami i Holendrami jest posiadanie zdania na dowolny temat." jest nieprawda. Czesto zdazalo mi sie w pracy miec klopoty ze wzgledu na to ze polegalem na opinii Holendra a koniec koncow okazalo sie ze on nie ma zielonego pojecia o czym mowi ale mimo to dalby sie ugotowac za te swoje bzdury. Poza tym i kilkoma drobnymi rytualami ja nie widze wiele roznic pomiedzy Polakami a Holendrami. Daj Polakom taki sam standard zycia jak Holendrom a beda sie srac tak samo jak oni.
Wg. mnie podstawowa roznica pomiedzy Polakami a Holendrami jest GDP. Byt ksztaltuje swiadomosc jak mowile jeden z klasykow.
Jedyna istotna roznica ktora mnie zaskoczyla to jest znikoma emancypacja kobiet w NL. W wiekszosci siedza w domu z dziecmi poczas gdy Polki studiuja matematyke stosowana i informatyke.
Wiatrak poświęca historii wystarczająco dużo miejsca. Historia polskiego oręża powinna, naszym zdaniem, zmusić do racjonalnych wniosków dzisiaj. Niestety Polacy nadal najchętniej dobrze czują się na krzyżu.
Więcej o tym na Wiatraku:
1. http://www.wiatrak.nl/1150/polacy-musza-...
2. http://www.wiatrak.nl/1928/polska-walczy/
3. http://www.wiatrak.nl/910/polacy-z-niemi...
Ja sama takze nie widze wielu podobenstw miedzy Polakami a Holendrami;nie uwazam takze ,aby Pan koncentrowal sie bardziej na samych negatywach....Dobrze jest ,ze na tym portalu ukazuje sie wiele artykulow,mowiacych o przeciwienstwach,byciu typowym Polakiem badz Holendrem,naszych osobliwych charakterkach:).....Daje nam to mozliwosc glebszego poznania i chociaz w jakiejs malej czesci zrozumienia naszych roznic narodowosciowych.....Mnie osobiscie podoba sie styl i tematy wybierane przez Pana.W Nowym Roku zycze wiec dalszej udanej pracy w ramach portalu WIATRK.nl.
celne spostrzezenia. tylu ekspertow od gospodarki ile w Polsce mozna spotkac na ulicy, to nigdzie na swiecie ;)
Odnośnie pierwszego akapitu to mam jedno małe spostrzeżenie. W moim odczuciu dość często uwaga skupina jest na negatywnych cechach Polaków i w dalszych częściach tego typu artykułów jako przeciwwaga przedstawione są pozytywne cechy Holendrów. O ile taki zabieg daje na pewno więcej emocji, to nie wydaje się on do końca "fair". Jeśli chodzi o mnie, to troche więcej równowagi by na pewno nie zaszkodziło. W końcu każdy naród ma swoje "zady i walety".
Miłego dnia Wiatrakowcy!
Witam
ja dolaczam sie do Przemka.
Otoz rowniez zauwazylem ze cecha iz my Polacy jako narod mamy swoje zdanie na kazdy temat jest przedstawiona w swietle negatywnym.
Jest to roznica kulturowa ale tak samo jak napisano o Holandrach ze ich prostactwo bo nie rozmawiaja o tym na czym sie nie znaja jest powierzchowne tak uwazam teze artykulu ze Polacy mowia o wszystkim i sa we wszystkim ekspertami za powierzchowna.
Mozna powiedziec tez ze te cechy wynikaja z kultury jak i ze sposobu ksztalenia.
Edukacja w Polsce jest szeroka za to ogolna w Holandii na pewnym poziomie staje sie specjalistyczna.
Geneza tej sprawy moze byc rozna ale ani my Polacy nie jestesmy negatywni bo chcemy mowic o wszystkim ani Holendrzy nie sa prosci bo mowia tylko o tym na czym sie znaja.
Obie postawy sa pozytywne.
Pomijajac oczywiscie bezcelowe dyskusje ktore mialem i z Polakami i Holendrami.
Mysle ze jak pisze Przemek powinno sie stawiac porownania w tym samym tonie a nie przedstawiac cos jako wade w kontekscie czyjejs zalety.
Osobiscie rowniez uwazam,ze jest wiele roznic miedzy tymi dwoma krajami.Pod wzgledem mentalnosci,pogladow na wiele zyciowych rzeczy,kultury i obyczajow.Temat-morze jezeli chodzi o porownywanie przykladow.No ale,nie istnieja nigdzie dwa identyczne panstwa biorac pod uwage podane wzgledy.
ja takze widze duzo roznic pomiedzy dwoma bracmi od tej samej matki i czego to dowodzi? Jestesmy ludzmi i mieszkamy na jednej planecie tak samo jestesmy zawistni,czasem zli,zazdrosni,mamy duzo pragnien i marzen.Czy to jest Eskimos czy Papuas,Holender czy Polak.
A ponad wszystko chcemy byc szczesliwi!
hej Zosia!
Jesli deklaruje sie pan ze ''Chętnie udostępni łamy Wiatraka dla pozytywnych tematów'' to proponuje temat:
CZEGO HOLENDRZY MOGA NAUCZYC SIE OD POLAKOW.
Pozdrawiam w Nowym Roku.
Misiozor - trafna uwaga dotyczaca pozornej emancypacji kobiet w Holandii. Sam rzad Holandii podaje ze nie udaje im sie osiagnac planowanych zalozen dotyczacych emancypacji kobiet.
A dodalabym - ze wiekszosc kobiet w Holandii ktore pracuja (mimo ze procent aktywnosci zawodowej kobiet w NL i PL jest podobny 57% i 52.4%) to kobiety pracujace na czesc etatu i w wiekoszosc w domach opieki, szpitalach, przedszkolach.
Sama pracuje w branzy techinicznej jednak jestem tutaj wyjatkiem jesli chodzi o moja plec. Pozostale kobiety pracujace z naszej firmie to wydzialy administracyjne.
No coz, emancypacja i feminizm koncza sie, gdy trzeba wniesc szafe na 8 pietro.....
@Kajaja8: deklaruje, ze ”Chętnie udostępnię łamy Wiatraka dla pozytywnych tematów” co nie znaczy, że ja piszę na zamówienie! Chętnie posłuchamy wszyscy od pani CZEGO HOLENDRZY MOGĄ NAUCZYĆ SIĘ OD POLAKÓW.
Panie Andrzeju,
Z przyjemnoscia zglebie sie w temacie pozytywnych cech nas, Polakow i tego, czego moga sie od nas uczyc inni, w tym Holendrzy. Prosze mi dac troche czasu.
Zgadzam sie z Panem, ze slusznie zarzuca sie Panu dosc daleko posuniete negatywne opinie na temat Polski i Polakow. Sadzilam jednak, ze zdajac sobie sprawe ze idzie Pan na ''latwizne piszac o tym co najlatwiej wpada Panu w oko'' jednak pokusi sie Pan o napisanie inspirujacego artykulu o tym, co w nas jest wartosciowe. Chyba jednak sie przeliczylam. Pozdrawiam.
Wszystkim Wiatrakowiczom, którzy jeszcze nie widzieli gorąco polecam film pt. "HONOR GENERAŁA" (od niedawna dostępny również na YouTube).
http://www.youtube.com/watch?v=mBcfejhl6Xg
Wzruszająca historia, która moim zdaniem nie została opisana wyłącznie "ku pokrzepieniu serc" (zwrot uwielbiany przez Andrzeja) :)
Wbrew pozorom to nie tylko film o polskich żołnierzach wyzwalających Holandię - "zapomnianych bohaterach".
To film o tym co UNIWERSALNE i WSPÓLNE dla wszystkich ludzi, niezależnie od tego pod jaką szerokością geograficzną mieszkają. Opowieść o odwadze, honorze i poczuciu własnej godności (jakie to banalne!). O miłości, szacunku i wdzięczności do drugiego człowieka (bez względu na jego narodowość i przekonania). Również o ludzkiej małości, słabości, zakłamaniu i egoizmie. O poczuciu hańby, wstydu, upodleniu drugiego człowieka oraz o wielkiej niesprawiedliwości.
W końcu o zwykłej ludzkiej uczciwości, ale i niezwykłej zawziętości i dociekliwości ludzi, którzy postanowili walczyć o to by prawda ujrzała światło dzienne, a uczestnicy tamtych wydarzeń ostatecznie zostali zrehabilitowani.
Ta niezwykła historia o zwykłych ludziach wywiera ogromne wrażenie na widzu (podejrzewam, że nie tylko polskim czy holenderskim).
Ten film jest hołdem złożonym Polakom walczącym o wolność Holandii a jednocześnie hołdem oddanym Holendrom walczącym już po wojnie o przywrócenie dobrego imienia polskim żołnierzom.
PS
To tak w temacie podobieństw między naszymi narodami (i nie tylko naszymi) w sensie nieco szerszym niż wyłącznie względy ekonomiczne i statystyczne....
Coś na śnieżny i mroźny wieczór - zamiast pozbawionego większego sensu licytowania się, który naród jest lepiej przygotowany do zimy i gdzie prędzej skończy się sól, w Polsce czy Holandii?
:)
Ja uważam że wiatraki widzą nas tylko jako tumult do ekonomicznego wykorzystania i rozważanie na temat czy lepsi czy gorsi jest marnowaniem czasu.
Moim zdaniem trzeba się skupić na wymianie informacji aby nie dać się wykorzystywać i jak najszybciej nadrabiać stracone lata pod okupacją rosyjską. Silnego partnera będą traktowali poważnie.
“HONOR GENERAŁA” Bardzo dobry film, dziękuję za link
Więcej na temat historii powstania dokumentu, o jego bohaterach oraz autorce - Joannie Pieciukiewicz na stronach portalu polonia.nl
http://www.polonia.nl/?page_id=1318
krótki wywiad z autorką (reżyserem i scenarzystą dokumentu):
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article...
Holendrzy sa podobni do Polakow w jednej smierdzacej sprawie. Nie sprzataja kup po swoich pieskach. Chodzac po Amsterdamie czuje sie jak w Wawie, powiedzial bym ze tutaj teren jest nawet bardziej zaminowany niz w stolycy hehe:)!!
To nic nowego.Byl raz caly program o tej historii pare lat temu!Swietny film!
Bardzo dobry film
W rzeczy samej droga Zosiu "to nic nowego". Sprawa stara jak świat, bo ma już ponad 60 lat ;)
Owszem, był o "tej historii" program w 1999, 2004 i w 2006 roku. I to nie jeden. W telewizji holenderskiej.
Film "Honor Generała" powstał jednak stosunkowo niedawno i jest spojrzeniem polskiej autorki na te wydarzenia.
poniżej kalendarium wydarzeń
http://www.polonia.nl/?p=1918
i sylwetka Geertjana Lassche - autora holenderskich dokumentów o tych wydarzeniach
http://www.polonia.nl/?p=945
Swoją drogą trochę smutne, że jedynie portal polonia.nl tak wiele miejsca poświęcił tej tematyce, jeżeli chodzi o media polonijne w Holandii.
Jako, że w Polsce temat był wciąż mało znany (dopiero po emisji filmu Joanny Pieciukiewicz w TVP sprawa dotarła do szerszej grupy społeczeństwa) myślę, że warto propagować ten dokument wśród Polonii holenderskiej również za pośrednictwem takich portali jak np. WIATRAK, który jak dotąd nie poświęcił tej tematyce zbyt wiele miejsca. A szkoda.
O tym co dla pani nie jest "niczym nowym" wielu młodych ludzi nie ma zielonego pojęcia.
Zastanawiające, że ani strona polska (w sposób oficjalny), ani emigracyjne pokolenie pani rówieśników (czy pana Andrzeja) uczyniło tak niewiele by sprawę wyjaśnić, a przynajmniej nagłośnić w Polsce.
O przywrócenie dobrego imienia polskich żołnierzy musieli upomnieć się sami Holendrzy.........
No ale przecież na temat wojny powiedziano już wszystko, a młode pokolenia przede wszystkim muszą zająć się tym co PRZED nimi ;)
Pan wybaczy panie Andrzeju, ale chyba pan raczy żartować w tym momencie.
Co te trzy tematy maja wspólnego z filmem "Honor Generała", który oprócz opowieści o polskich żołnierzach jest jednocześnie hołdem złożonym Corze Baltussen ???
A może celowo unika pan takich tematów, bo fakt, iż pewna Holenderka z małej miejscowości Driel, całe swoje życie poświęciła "polskiej sprawie", kłóci się z pańską wersją konfrontowania tych dwóch narodów wyłącznie na zasadzie dzielących ich przeciwieństw?
Fakt, iż w Polsce niewiele osób wiedziało o tych wydarzeniach do czasu ukazania się filmu w 2008 roku (świadczą o tym liczne komentarze do filmu, nawet sama autorka przyznaje się że wcześniej nie miała o tym fakcie pojęcia) jest ewidentnym kontrargumentem dowodzącym, że to o czym pan raczył pisać w zacytowanych artykułach kompletnie mija się z prawdą.
Do jakich to "racjonalnych wniosków" pańskim zdaniem zmusza nas, współcześnie żyjących, historia opowiedziana w tym dokumencie?
Bardzo jestem ciekaw.
Zyjemy wielkimi czynami, karmimy sie epizodami z zycia "wielkich ludzi " malo kto znas doglebnie analizuje co za tym sie kryje i na co nam to.
Liczne przyklady, powszechnie wiadomo ze rozszyfrowalismy Enigme tylko dlaczego ten fakt wystepuje tylko w naszych podrecznikach.
ehhh tak wspaniale wspominiani tutaj w Holandii: Sosabowski powszechnie szanowany, a po wojnie zwyczajny robol w fabryce telewizrow czy czegos podobnego, Maczek pozbawiony obywatelstwa i wszelkich swiadczen zostal barmanem.
Kolejny przyklad naszego balwochwalstwa to np. Monidlo naszego wieszcza - Mickiewicza, i proba stwozenia legionow narodzila sie w burdelu po pijaku.
Nie wspomne juz o licznych publikacjach, czy filmach, ktore dalekie sa od obiektywizmu i realizmu. Patrzac na to wszystko nasowa mi sie slogan - Na kolana i do pacierza narodzie !!!
dWuCeT piszac ze to nic nowego,myslalam ze wiekszosc zna ta historie.Moj pierwszy "wypad" po przyjezdzie do Holandii byl wlasnie na ten cmentarz w Oosterbeek.Ma Pan "pretensje"do naszego pokolenia,ze nie probowalismy wyjasnic ta sprawe?Uwazam ze nie do nas nalezy wyjasniac sprawy historyczne.Badzmy wdzieczni ze Holendrzy to wyjasnili,tylko smutno ze Polski rzad nawet nie podziekowal!
dWuCeT sadzisz ze Wiatrak to odpowiednie miejsce na skladanie holdow?
Jezeli tak bardzo chcesz sie udzielac w rozmowach i komentarzach historycznych, to proponuje Ci zalozyc sobie stronke wylacznie o tej tematyce.
dWuCeT Ty byles na tym cmentarzu Airborne i w muzeum?Chyba wiesz, ze w Bredzie jest najwiekszy polski cmentarz ktory tez warto odwiedzic
Zosia, w takim razie źle myślałaś...większość nie znała tej historii (poczytaj komentarze do filmu i wywiad w autorką). To, że ty o czymś wiesz mieszkając w Holandii 42 lata, nie oznacza, że wszyscy o tym wiedzą, inaczej portale takie jak WIATRAK nie byłyby wogóle potrzebne.
Nie mam o nic "pretensji", zastanawiam się, dlaczego to Holendrzy musieli dociekać prawdy o Polakach? Nie zastanawia cię to droga Zosiu? Tak jak piszesz, bądźmy wdzięczni Holendrom (ten film jest wyrazem wdzięczności). Mnie również jest smutno, że polski rząd nie podziękował. Powiem więcej, jest mi WSTYD.
Nie uważam, by WIATRAK był miejscem do składania hołdów. Nigdzie tego nie napisałem. Ciężko mi dyskutować z twoimi argumentami, bo często są one na poziomie pięcioletniego dziecka. Przykro mi to pisać, ale na twoje niepoważne komentarze po prostu nie sposób logicznie odpowiedzieć. Choćby człowiek bardzo się starał.
Piszesz, że twój pierwszy "wypad" był na cmentarz w Oosterbeek. Jaki z tego wniosek, dla Polaków mieszkających w Polsce, bo nie rozumiem?
Dlaczego nie CZYTASZ ze zrozumieniem, tylko PRZEBIEGASZ WZROKIEM po tym co napisał ktoś inny na portalu a potem wpychasz mu w usta coś czego nie napisał?
Piszesz, że twój pierwszy “wypad” był na cmentarz w Oosterbeek. Jaki z tego wniosek, dla Polaków mieszkających w Polsce, bo nie rozumiem? Wzajemnie sie nie rozumiemu dWuCeT.Piszac ze pierwszy moj wypad po przyjezdzie tutaj na ten wlasnie cmentarz,mialam na mysli, ze dla mnie bylo to bardzo wazne bedac juz w Holandii.Nie wpycham nic w usta tylko z tekstu wychodzi na to, ze MY nic nie robilismy aby przekazac te fakty.....cyt
Zastanawiające, że ani strona polska (w sposób oficjalny), ani emigracyjne pokolenie pani rówieśników (czy pana Andrzeja) uczyniło tak niewiele by sprawę wyjaśnić, a przynajmniej nagłośnić w Polsce.Wiec jak ja to mam zrozumiec??????
Jakie były konsekwencje twojego prywatnego wypadu na cmentarz w Oosterbeek w kontekście poszerzenia świadomości historycznej Polaków, Zosiu?
Do jakich to “racjonalnych wniosków” zmusza nas, współcześnie żyjących, historia opowiedziana w tym dokumencie?
Że ośmielę się powtórzyć pytanie zadane wcześniej Andrzejowi, skoro już postanowiłaś wyręczać go w odpowiedziach.
dWuCeT odnosze wrazenie, ze Ty moje komentarze przyjmujesz inaczej niz to co ja chce przekazac.Trudno mi jest przekazac pisemnie to, co mam na mysli.Czesto wychodza z tego powodu nieporozumienia.Przepraszam!
Zosia lubi Andrzeja i chyba jest to jedyny Polak ktorego darzy sympatia(no moze jeszcze mnie).Zgadzam sie z 2cetem,ja nie mialem pojecia o tym filmie,fajnie ze dwucet o nim przypomnial
dWuCeT,ja chcialam tylko przekazac,ze jako Polka,znajac ta historie,(opowiedzial mi ja moj wujek ktory tu zamieszkal po wojnie)mialam obowiazek odwiedzic ten cmentarz.Tylko o to mi chodzi.Chcialam przekazac ze ja znam ta historie.
pavson,masz szczescie ze znam sie na zartach:-)
Dla mnie osobiście ten film jest poruszającą opowieścią o Corze Baltussen (nie o historii "polskiego oręża" - jak twierdzi Andrzej). O wyjątkowej kobiecie, która poświęciła 60 lat życia walce o prawdę, sprawiedliwość i spełnienie obietnicy danej w przeszłości. I choć sama nie dożyła tego momentu, jednak osiągnęła swój cel, czego dowodem jest ten właśnie dokument. Myślę, że wielu Polaków po obejrzeniu filmu doceni jej ogromny wysiłek i wkład nie tylko w wyjaśnienie tej sprawy ale i w "zaniesienie" tej opowieści do Polski. Jestem przekonany, że choćby w niewielkim stopniu ten film będzie miał pozytywny wpływ na zmianę wzajemnego postrzegania się naszych narodów.
Ta historia ewidentnie łączy a nie dzieli.
Przyznam, że wcześniej go nie widziałam.Bardzo ciekawy film. Zgadzam się z Toba dWuCeT, że jest to raczej historia Cory. I tak, zdecydowanie jestem jej wdzięczna za wysiłek i chyba za sam fakt, że dla niej nie liczyła się narodowość a człowiek. Może to jest właśnie sposób na dzisiejsze relacje?
Proponuję artykuł o Hermanie van Rompuy i Yves Leterme, o którym powstała nawet piosenka (po holendersku, Peter van de Veire). Są to wprawdzie Belgowie, ale mówią przecież po niderlandzku.
Warto by bylo, aby pojawila sie jakas krotka informacja o mniejszosciach, ktore zyja w Holandii. Szczegolnie chodzi mi o Surinamczykow, Przybyszow z Antylli, Molukow (nie wiem czy dobrze napisalem)i emigrantow z Indonezji - czyli w skrocie o bylych mieszkancow bylych kolonii holenderskich. To sa informacje, ktore , kazdy zyjacy tu Polak powinien wiedziec.
Pytanie do Andrzeja i do uczestnikow Forum: czy moderator moze zamknac wątek dla dobra forum/czytelników?
Zamknąć? A dlaczego? Temat jest ważny, wielu wypowiedziało się na temat artykułu, wielu przeczytało i ma swoje zdanie. dWuCeT zaproponował bardzo dobry film. Dziwne rzeczy dzieją się natomiast pod tekstem o zimie w Holandii. Chętnie tu zaglądam, ale tak marnej dyskusji, jak tam, to jeszcze nie czytałem.
Ja tez ni widze powodu zamkniecia jakiegokolwiek watku na forum. Nawet tego o zimie w Holandii. :-) Swoja droga ten watek o zimie obnazyl nasze wszystkie wady narodowe ( miedzyinnymi nieumiejetnosc prowadzenia rozmow, brak znajomosc zasad dyplomacji, klutliwosc, emocjonalnosc itd.) Ponadto po licznych wypowiedziach w w/w temacie, wnioskuje ze co jak co ale demokracja nam nie sluzy - nas trzeba trzymac krotko twarda reka.
Wracajac jednak do filmu o Sosabowskim i tezy Andrzeja ze Polacy powinni przestac zyc przeszloscia to musze sie w tej kwestii lekko poklocic.
Prawda jest ze, nie ma sensu wieczne rozpamietywanie i gloryfikowanie kolejnych wielkich dat, lub rozpaczac nad niesprawiedliwoscia swiata, ktory nieustannie krzywdzi nasz narod.
Jednak calkowita ignorancja w tym temacie tez nie jest wskazana !!!
Bowiem analizujac np. zycie Sosabowskiego doszlam do wniosku, ze to nie Europa czy Swiat jest winny temu wszystkiemu. Nie to raczej winy temu jest nasz harakter i liczne cechy narodowe. W uproszczeniu Europa nie rozumie nas i naszego barbarzynstwa naszych wartosci i naszej nieprzewidywalnosci. My zas nie rozumiemy praw jakie rzadza sie w Europie. Slowo dyplomacja i demokracja brzmi dla nas egzotycznie. (Podobnie jak dla Ruskow)
Wyciagnijmy wiec wnioski z historii Sosabowskiego, nie skladajmy laurow pochwalnych w kierunku Holandii, bowiem tak naprawde, uhonorowanie Sosabowskiego i innych po latach to nic innego jak kolejny przejaw doskonalej Polityki.
acha dla zainteresowanych tematem - Sosabowskiego, znalazlam wiecej.
Szczegolnie polacam wypowiedz niezyjacego juz Ksiecia w sprawie Sosabowskiego ( to chyba ostatni wywiad powstal 2 tyg przed jego smercia) i jego pracy w fabryce w Anglii.
Polecam tez film ktory stanowi material dydaktyczny do lekcji Historii - Geschiedenis Vergeten polen in de slag om arnhem
http://cgi.omroep.nl/cgi-bin/streams?/tv...
MK
Ten temat obnazyl twoja znajomosc pisowni ''klutliwosc'' - powaznie?
Ewa widzisz ja mam problemy od zawsze z ortografia. Nie chce pisac ze mam dysylekcje bo w moich czasach to pojecie nie istnialo. Bynajmniej wiele mnie to kosztowalo wysilku, by przezwyciezyc moje sklonnosci, do robienia bledow. Jednak choc uwiez mi poczynilam postepy, to jednak calkowicie nie zlikwidowalam problemu. Bynajmniej uwazam ze i tak jest o niebo lepiej. :-)
Ps. Raz napisalam poklocic a raz klutliwosc :-)
Zaczepny komentarz Ewy, "nie zgadzacie się ze mną to wytknę błędy". A gdzie argumenty i celowość zamknięcia tematu? A komentarz to wypowiedzi MK? Z tej dyskusji próbujesz zrobić to samo co się dzieje pod tematem zimy w Holandii.
Ewa i Ewka – dwa rozne nicki, dwie rozne osoby.
Możnaby przy każdej odpowiedzi pokazywać numer IP uzytkownika. Spowodowałoby to, że uzytkownik natychmiast byłby rozpoznawany, nawet używając różne nicki.
Uważam, że życzliwa cenzura przyczyniłaby się do podwyzszenia poziomu forum i pozostałych elementów witryny.
nie wiem, czy to cos da.
Ja jednak wolałabym nie wprowadzać tzw "życzliwej cenzury", bo w takim razie kto zająłby się oceną postów i gdzie miałaby się kończyć granica między tym co poprawne a tym co już nie powinno się publikować? Skoro mamy demokrację, to chyba wolność słowa powinna być czymś naturalnym. A głupie posty trzeba zwyczajnie lekceważyć.
MK
dzięki za link, właśnie tego szukałem
@Paweł: Ja przystało na "prawdziwego" Holendra nie interesuję się polityką z Brukseli. O Hermanie van Rompuy mogę powiedzieć tylko, że pisze haiku (bravo!) i jest najbardziej neutralnym i nieznanym politykiem w Europie. Życzę sobie aby tacy ludzie z malutkich krajów (Luksemburg, Norwegia, Belgia) stali na czele mojej EUROPY.
Haiku Van Rompuy'a po śmierci papieża:
Stil sterft onze Paus.
Stilte op Plein en Polen.
Morgen de Ronde!
Moderator zajmuje sie moderacja, czyli dba o przestrzeganie netykiety; m.in. zapobiega trollowaniu.
@Patryk: O emigrantach pisałem nieco w serii o emigrantach - Wiatrak robi się tak duży, że trudno znaleźć temat; stoi już 830 artykułów i codziennie przybywa nowy... Lista robi się długa... Nie wiemy jak skonstruować Wiatrak tak aby łatwiej znaleźć istniejące tematy...
Cenzury staram się nie stosować bo jestem leniwym moderatorem. Wierzę w samoregulację. Czasami zdarzają się każdemu wpadki (do jeden z cech trolla należy zwracanie uwagi na trywialne detale jak np. błędy językowe) - polecam przeczytać na Wiatraku temat: Jak przeżyć internetowe dyskusje.
Czasami zdarzy się bezsensowna dyskusja, ale... 'wie ben ik' aby oceniać co ma sens a co nie?! Może dyskusja o pani X ma tyle samo sensu co o panu generale?
Sporadycznie coś usunę, jak np. teksty typu: "Jolka Cieślak ze Zwolle jest kurwą" ale gdy kobiety wpadną w temat Zimy w Holandii to aż mi strach im przerywać :-)
Andrzej napisał:
"Życzę sobie aby tacy ludzie z malutkich krajów (Luksemburg, Norwegia, Belgia) stali na czele mojej EUROPY."
Dlaczego nie Węgier, Słowacji, Rumunii? ;)
Od niedawna na czele Parlamentu Europejskiego stoi Polak. Jakoś nie zauważyłem, by Europa Zachodnia była zaniepokojona czy zniesmaczona tym faktem, ani by ktokolwiek kwestionował jego wybór z racji jego "wschodnio-zaściankowego" pochodzenia.
dWucet@ tak szybciutko twoja teza opiera sie na wyksztalconym, znajacym dobrze jezyk angielski przedstawicielu Polski. ( Niestety nadal w naszym kraju na szczycie wladzy przewazaja niewyksztalcone buraki, nie wladajace nawet w stopniu podstawowym j.angielskim)
Ponadto przypominam ze, J.Buzek poznal troche Europe i jej niuanse polityczne -w 1971 r wyjechal na staz naukowy na Uniwersytet w Cambridg.
W/w fakty dowodza iz daleko mu do typowo zasciankowego sposobu myslenia.
"Czasami zdarzy się bezsensowna dyskusja, ale… ‘wie ben ik’ aby oceniać co ma sens a co nie?! Może dyskusja o pani X ma tyle samo sensu co o panu generale?"
Panie Andrzeju, czasem bywa Pan nieznośnie uszczypliwy. Chciałem podkreślić po raz wtóry, że informację o filmie "HG" celowo umieściłem w wątku, w którym prosił pan o zamieszczanie przykładów podobieństw naszych narodów.
Podtrzymuję to co pisałem wcześniej:
Uważam, że historia ta, choć rozgrywa się między przedstawicielami naszych narodów (oraz Anglików) opowiada o rzeczach uniwersalnych. Powtórzę, że jestem przekonany, że choćby w niewielkim stopniu ten film będzie miał pozytywny wpływ na zmianę wzajemnego postrzegania się naszych narodów. Na mnie osobiście wywarł ogromne wrażenie. Ta historia ewidentnie łączy poprzez ostateczne wyjaśnienie zaniedbań przeszłości. W żadnym wypadku nie jest rozdrapywaniem starych ran, czy opowiastką stworzoną "ku pokrzepieniu serc". Z materiału wynika, że w Anglii prowadzone są podobne starania do wyjaśnienia, upublicznienia i ostatecznego zamknięcia sprawy polskich kombatantów. Szkoda, że po ponad 60 latach. Przecież żadnej "sprawy" ani tym bardziej dyskusji na ten temat by nie było, gdyby historia potoczyła się inaczej. Niestety niektóre sprawy musiały czekać przez dziesięciolecia na swój czas i na swój moment.
Niech pan nie bagatelizuje pewnych zjawisk, niech pan nie umniejsza ich rangi, bo właśnie one przyczyniają się do zacierania tych różnic miedzy Wschodem a Zachodem, których pan tak uparcie się uczepił.
Jeżeli dostrzega pan w tej dyskusji wyłącznie czczą gadaninę o generale i polskim orężu, to cóż, to wyłącznie pański osobisty problem.
Po co w takim razie prosi pan o zabieranie głosu i wskazywanie tematów mogących łączyć i przybliżać nasze narody? Powiem szczerze - nie wiem.
MK
Moje pytanie w związku z tym brzmi:
Dlaczego nie nagłaśnia się tych pozytywnych przykładów i nie dyskutuje się o nich np na takim forum jak to? Tacy ludzie jak Buzek są naszą wizytówka w Europie. Niestety mam wrażenie, że pan Andrzej celowo przemilcza pewne fakty i tematy, bo po prostu kłócą się one z jego poglądami (o zaściankowości Wschodu) i nie pasują do jego obrazu notorycznego konfrontowania (w tym wypadku Holandii i Polski). Dlaczego tak trudno jest dzieląc się z nami swoją ogromną wiedzą na temat Holandii i Zachodu, tak trudno dostrzec pewne pozytywy po drugiej stronie i uczciwie mówić o sukcesach ale i problemach po OBYDWU STRONACH ?
Tego nie jestem w stanie zrozumieć.
Andrzej uwazam, ze jestes odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu(po przeczytaniu w/w postu). Tak trzymaj!
Pozwolmy zyciu byc w pelni
“Czasami zdarzy się bezsensowna dyskusja, ale… ‘wie ben ik’ aby oceniać co ma sens a co nie?! Może dyskusja o pani X ma tyle samo sensu co o panu generale?”
Ja tez mysle ze dyskusja na w/w temat ma sens. hmmm Dlaczego ?
1. Chociazby dlatego bysmy My tutaj w Nl nie stali sie takimi samymi ofiarami jak ludzie Sosabowskiego. ( w skrocie - w chwilach kryzysowych i trudnych gdzie potrzebne jest podjecie szybkiej decyzji, sprawdzamy sie jak nikt inny, niestety w czasach rownowagi nie bardzo potrafimy sie odnalezc. Ponado nasze cechy harakteru sa niezabardzo pozadane w czasach dyplomacji)
2. Bysmy wyciagneli wnioski, i nauczyli sie sztuki dyplomacji i hamowania swojego niewypazonego jezyka.
4. Zrozumieli w koncu zasady jakimi rzadzi sie od wiekow Europa.
Ps. Na zakonczenie nie uwazam by komukolwiek zalezalo na sprostowaniu Historii w sprawie polskiej, bowiem to jeszcze zbyt swieza i kontrowersyjna sprawa. Co prawda czasem od tej regoly sa pewne odstepstwa (np. ta sprawa z uhonorowaniem Samodzielnej Brygady Spadochronowej medalami Lwa Brazowego)
Pamietajmy jednak ze za oddaniem nalezytych honorow tym ludziom staly 2 najwieksze partie polityczne w Nl. Zdano wiec sobie sprawe w 2006 roku iz sporo czasu minelo od tej kontrowersyjnej sprawy - nie bylo bezposredniego zagrzneia politycznego ze stony Anglii. Po drugie zauwazono iz dlasze odkladanie tego faktu bylo by w 2oo6 roku niepolityczne.( dzieki kilku zapalencom) Nie bylo wiec zbytnio dowrotu jezeli chodzi o ta sprawe.
@MK: "W uproszczeniu Europa nie rozumie nas i naszego barbarzyństwa naszych wartości i naszej nieprzewidywalności. My zaś nie rozumiemy praw jakie rządzą się w Europie. Słowo dyplomacja i demokracja brzmi dla nas egzotycznie."
Nic dodać nic ująć. Podpisuję się pod tym!
@dWuCeT: Sorry! Może być też Litwin, Węgier, Słowak! (...chyba za bardzo jestem zapatrzony na Zachód...?)
A o Buzku wiem jeszcze mniej niż o Van Rompuy. Nie mogę pisać o wszystkim. I tak staram się o różne tematy, ale nie będę pisał o tym czego nie znam. A że nie znam Buzka... to też coś mówi o mnie. Polityka przestała mnie interesować bo to też rodzaj magla dla facetów.
MK
Zgodzę się z tobą, że niewielu osobom zależało na "odkręceniu" historii. Poza bezpośrednio zainteresowanymi (kilkoma żołnierzami, którzy dożyli naszych czasów i rodzinie Sosabowskiego, która chyba w pewnym stopniu pogodziła się z losem), mieszkańcami Driel i Geertjanowi Lassche, który pod wpływem opowieści Cory poświęcił sprawie wiele energii i zapału, nie było wiele osób zainteresowanymi tematem.
Nie mogę się zgodzić, że decyzja miała wyłącznie podłoże polityczne. Jak wynika z materiału, było co najmniej kilka "podejść" do odpowiednich polityków. Początkowo bez większego efektu. Ostatni etap "walki o sprawę" ciągnął się przecież od 1999 do 2006. Kołem zamachowym jest Cora, która w ostatnim etapie "przelała" niejako cała swoja pasję i poświęcenia na Geertjana.
Symboliczne jest to, że nie doczekała finału tej walki, której poświęciła swoje życie. Ten fakt zdaje się porażać bardziej niż to, iż sam Sosabowski nie doczekał sprawiedliwości i własnej rehabilitacji. Po obejrzeniu tego filmu Cora Baltussen, zwykła kobieta z holenderskiej z prowincji i Sosabowski, zwykły robotnik angielskiej fabryki (można by rzec, nie umniejszając w niczym temu człowiekowi) stają się dla mnie symbolami czegoś niezwykłego. Czegoś, co zdaje się unosić ponad tymi wszystkimi przyziemnymi sprawami, o których zdarza nam się często mówić, spierać a nieraz i kłócić na Wiatraku.
Pod twoimi wnioskami dotyczącymi sensu takich dyskusji podpisuje się obydwiema rękami. To bardzo mądre podsumowanie.
Dodałbym jeszcze od siebie:
- byśmy nie wstydzili/wypierali się własnych korzeni i pochodzenia
- byśmy nie postrzegali innych przez pryzmat stereotypów, szufladek, obiegowych opinii, uogólnień (przecież nie chcemy by nas w ten sposób postrzegano)
- byśmy nie zapominali, że od wieków jesteśmy częścią tej Europy, której charakter kształtujemy w mniejszym bądź większym stopniu na równi z pozostałymi narodami
Pozdrawiam
-
@MK: “W uproszczeniu Europa nie rozumie nas i naszego barbarzyństwa naszych wartości i naszej nieprzewidywalności. My zaś nie rozumiemy praw jakie rządzą się w Europie. Słowo dyplomacja i demokracja brzmi dla nas egzotycznie.”
Absolutnie nie zgadam się z takim upraszczaniem. Na miarę swoich możliwości staram się śledzić wydarzenia polityczne w Holandii. Rozmowy, debaty, dyskusje. Nie dostrzegam zasadniczych różnic na tej płaszczyźnie. Każdy kraj ma swojego Leppera. To, że Holendrzy są bardziej powściągliwi i "okrągli" w wysławianiu się nie oznacza, że są bardziej kompetentni i merytoryczni. Przykłady - budowa linii metra Noord-Zuid w Amsterdamie, sprawa kilometerheffing, obecność żołnierzy w Afganistanie, czy ostatnie wydarzenia w Culemborg.
"A o Buzku wiem jeszcze mniej niż o Van Rompuy. Nie mogę pisać o WSZYSTKIM (!). I tak staram się o różne tematy, ale nie będę pisał o tym czego nie znam."
Skoro stara się pan przybliżać nam punkt widzenia Holendrów, nie rozumiem dlaczego pomija pan tak istotny fakt? Nie wmówi mi pan, że to wydarzenie nie miało charakteru ogólnoeuropejskiego i że komentowane było wyłącznie w naszym polskim tygielku. Trudno mi uwierzyć, by fakt nie był zauważony i komentowany w Holandii. Skoro poświęcił pan uwagę samym wyborom, nie rozumiem dlaczego przemilcza pan fakt ich wyników. Pańskie tłumaczenia, że nie zna pan Buzka mnie nie przekonują. Zastanawiam się, czy Jana Sixa znał pan osobiście, czy musiał pan jednak poświęcić nieco czasu i wysiłku, by informacje o nim skądś wydobyć, opracować i w końcu zamieścić na wiatraku.
Przepraszam za tę ironię, ale pańskie odpowiedzi i uniki uważam za niepoważne.
A tak na marginesie; dWuCeT lub moze ktos inny z obecnych na forum sie orientuje; kilka lat temu Major Tony Hibbert zapowiadal, ze niedlugo ukaze sie jego ksiazka ''Sosabowski kontra Browning i Montgomery''
Czy ta ksiazka sie ukazala? Nigdzie nie moge znalezc na ten temat informacji, z wyjatkiem tej, ze takowa ksiazka ma zostac niedlugo opublikowana.
Dwucet@ z opoznieniem odpowiadam :-)
1. Pytasz dlaczego na tym forum nie porusza sie tych czy innych "pozytywnych tematow" hymmm. Poczatkowo tez sie burzylam i nie zgadzalam z tezami wysnowanym przez autora.
W zwiazku z tym dos czesto konfrontowalam to z otaczajaca mnie rzeczywistoscia. Po pewnym czasie doszlam do wniosku, ze tezy gloszone tutaj ( przejaskrawione w znaczny sposob) sa w jakiejsc wiekszej lub mniejszej czesci prawdziwe.
Zas generalizowanie i upraszcanie tematow, wydaje sie byc konieczne wobec ogromu detali jakie porusza kazdy najmniejszy temat.
Kiedys jadac ulica do mojego domku, zastanawialam sie nad tym jak odmienna jest codziennosc i otaczajacy mnie swiat, od tego jaki zna moja rodzina znajomi w Polsce. W zwiazku z tym zaczelam sie zastanawiac jak przedstawic im to wszystko.... w jaki sposb opisac hymmm scharakteryzowac relacje personalne oficjalne i te nie oficjalne, opisac ulice, domky, mode zwyczaje,ludzi, ruch na drodze,.... eh wydalo mi sie to niemozliwe, tak naprawde by to wszystko zrozumiec trzeba tutaj przyjechac, i po prostu zwyczajnie zyc.
Choc do tej pory nie dokonca zgadzam sie ze wszystkim co tutaj przeczytam to staram sie spogladac na tezy ( tak mi sie zdaje ) z perspektywy 30 lat, jakie przezyl w Holandii autor wiatraka.
2. Zas kontunujac moje uproszczenie.
Wyjasniam to prawda w kazdym kraju znajdziemy fircykow, i nieudolne gospodarowania lub planowanie.
Generalizujac jednak moje uproszczenie dotyczylo np. odmiennosci prowadzenia rozmow dyplomatycznych, czy negocjacji. Tutaj panuje poprostu inna netykieta w biznesie. Tutaj wszelkie decyzje czy zmiany zapadaja w duzo wolniejszym tempie niz ma miejsce to w Polsce. Moze ta odmiennosc jest wynikiem tego ze Polska jest krajem mlodej demokracji i poprostu nie ma czasu i ochoty czekac 30 lat by dogonc czolowke Europejska. Nasz pospiech i zalatwianie wszystko na lapu capu, z dnia na dzien wynika z naszego pospiechu i marzen o tzw. "spokojnym i dostatnim zyciu. "
Z czasem mysle ze wszystko to sie unormuje i upodobni do modelu zachodniego, jednak jeszcze nie teraz.
Moze nastepne pokolenie obecnych mlodych dorobkiewiczow, bedzie stanowic samo w sobie KLASE przez duze K.
Dla zainteresowanych ponizej link do calego ponad godzinnego filmu ''God bless Montgomery: de vergeten Polen in de Slag om Arnhem''.
http://www.pczapper.tv/pzc5/lfui/index.p...
Niedlugo bede w posiadaniu angielskojezycznej wersji filmu ''Honor Generala'' dzieki zyczliwosci Pani Joanny Pieciukiewicz ktora obiecala wyslac mi go poczta. Jedyna dostepna w internecie wersja jest ta z polskim lektorem a czesc znajomych w Holandii bardzo chciala obejrzec ten film. Jesli ktos bedzie zaiteresowany moze go po odebraniu wrzucic na wyslijto.pl do sciagniecia.
Karino,
Jestem zainteresowny. Beded wdzieczny za wrzucenie filmu na serwer.
Pozdrawiam.
Dam znac kiedy bedzie dostepny.
Wielkie dzieki!
"Polen in Nederland": temat zastepczy, reakcja na kryzys, czy rzeczywiscie problem spoleczny?
Pomysl jest trywialny: odwrocic uwagę od kryzysu, od spowolnienia gospodarczego i kurczenia się produkcji przemysłowej. Uciec od problemow trudnej sytacji gospodarczej (miliardy plynace na ratunek bankom, czesciowa nacjonalizacja Fortis), niezliczonych, katastrofalnych reform w szkolnictwie i oswiacie, w słuzbie zdrowia, od budzetu, najtudniejszego po latach 80-tych, codziennych korkow na autostradach i drogach (kilkudziesiat kilometrow) i wielu niespełnionych obietnic rzadowych.
Temat wraca, niestety, jak bumerang w mediach holenderskich.
Karina
Dzięki za link do filmu, co do książki nie udało mi się niczego znaleźć, nie wiem czy już została wydana. Być może ukaże się w tym roku?
Z ciekawostek: ''Cora Baltussen krijgt eigen allee''
http://www.gelderlander.nl/voorpagina/ar...
P.S. Dostalam wiadomosci od Pani Pieciukiewicz, iz w ubieglym tygodniu wyslala plyte z filmem.
Nie uwierzycie jaki prezent dostalam od meza Holendra...?
Zamowil z Anglii od starszego Pana ktory walczyl pod Arnem pierwsze wydanie ksiazki Sosabowskiego z roku 1957 w Londynie ''Najkrotsza Droga'' - w Polsce ukazala sie ta ksiazka do piero w roku 1992.
Robie kawe i od razu do niej siadam...
:-)
Broerkonijn - czy mozesz podac adres e-mail? Odebralam film Honor Generala wiec moge ci podeslac, ale w WYSLIJ TO wymagaja adresu odbiorcy.
Hej Karina,
Slij na rzi@interia.pl
Karina gdzie mozna znalezc angielskojezyczną wersje Honor generała, lub niderlandzką, usilnie poszukuje od wczoraj, dla znajomych.
( byle by nie bylo lektora Polskiego bo to trudno sie oglada ze znajomymi)
Z gory dziekuje za namiary, bo juz ryje od wczoraj neta i znalazlam nawet relacje z dekorowania, ale reszty brak buuuu ( dla zainteresowanych wstawiam)
www.pczapper.tv/pzc5/lfui/index.php?t=p&...
i kolejny dokument G. Lassche - Onderscheiding Poolse soldaten
www.netwerk.tv/node/3296
( choc nie ukrywam ze wolalabym sciagnac calosc :-( )
De vergeten helden van de slag om Arnhem
Onderscheiding Poolse soldaten
Toch hoge onderscheiding Poolse bevrijders
Als nog een onderscheiding
De eer van een generaal
MK, dopiero teraz zobaczylam twoja prosbe o film. Mam kopie z angielskimi napisami. Jesli twoja prosba jest wciaz aktualna podaj jakies namiary (e-mail?) to skontaktuje sie z toba i podesle film poczta.
P.S. Czy ktos z was czytal ksiazke o Selmie Wijnberg-Angel '' Selma, de vrouw die Sobibor overleefde'' ? Dosc naglosniona historia w ostatnich dniach.
http://www.polonia.nl/?p=2499
adres do działającego filmu http://player.omroep.nl/?aflID=10086245&...
Dodaj nową odpowiedź