Cyfrówki
Chociaż sprzedaż aparatów kompaktowych spada to one nadal stanowią 60% udziału na całym rynku cyfrówek. Jak w każdej dziedzinie i na rynku fotograficznym liczy się zasada "Duże jest Ładniejsze(Lepsze)" więc amator fotograf z kompaktem w ręku nie wygląda serio i poważnie jak z lustrzanka z długa rurą obiektywu. Chodzenie z 2-kilogramowym aparatem na szyi znacznie podwyższa status fotografa-amatora.
U mnie przebiega proces odwrotny; wracam do kompaktu. Aparaty kompaktowe coraz bardziej mogą konkurować z lustrzankami i według mnie kiedyś zastąpią te archaiczne skrzynki z lusterkami i pryzmatami. Kompakt ma kilka zalet: jest względnie tańszy, mieści się w kieszeni, dla moich potrzeb daje wystarczające rezultaty i co najważniejsze ludzie nie zwracają uwagi na faceta z kompaktem. Nie wyglądam profesjonalnie z taka zabawka w rekach przez co łatwiej fotografować ("z biodra") bez zwracania na siebie uwagi.
Jak dawniej w jakości zdjęcia największą rolę odgrywał format negatywu tak i dzisiaj decyduje o tym format matrycy światłoczułej w cyfrówce.
..
Tym którzy podzielają moje zdanie polecam mój własny wybór kompaktów „z najwyższej półki”:
..
Dane w kolejności: model = ilość megapikseli na 1 cm² - rozmiar matrycy - powierzchnia matrycy w cm² - cena w euro.
- Leica X1 = 3.3 MP/cm² - 23,6x15,8mm - 3,72 cm² - € 1500,-
- Olympus PEN E-P1 = 5.1 MP/cm² - 18x13,5mm - 2,43 cm² - € 600,-
- Panasonic Lumix DMC-G1 = 5 MP/cm² - 18x13,5mm - 2,43 cm² - € 500,-
- Canon PowerShot G11 = 23 MP/cm2 - 7,6x5,7mm - 0,43 cm² - € 475,-
- Canon PowerShot S90 = 23 MP/cm2 - 7,6x5,7mm - 0,43 cm² - € 375,-
- Panasonic Lumix DMC-LX5 = 24 MP/cm² - 7,5x5,6mm - 0,42 cm² - € 375,- (identyczny jak Leica C-LUX 4)
Jak widać wielkość matrycy ma ścisły związek z jakością i ceną aparatu. Ilość megapikseli nie ma znaczenia. Dla porównania przeciętna kompaktowa cyfrówka posiada matrycę wielkości 43 MP/cm², 6,16x4,62 mm, 0.28 cm² i kosztuje 200 euro (ceny w Holandii z grudnia 2009 roku.).
Powyższy artykuł pochodzi z roku 2009, od tego czasu ukazało się więcej coraz lepszych "kieszonkowych" aparatów o parametrach nie odbiegających od lustrzanek, jak: Olympus XZ-1, Nikon J1, Nikon V1, Sony Alpha NEX-5N, Olympus PEN E-PL3).





Panie Andrzeju, kiedyś już była tutaj dyskusja na temat co lepiej mieć kompakt czy lustrzankę. Pan dalej stawia na kompakt :), może i dobrze. Tymczasem pana zaskoczę, kilka miesięcy temu powróciłem do źródeł - klisza 35 mm i 120-stka. Znów ciesze oko, znudziły mi się już "dokładne i idealne obrazy" i pogon za nimi. Wybrałem dodatkowo lomografie (moja nowa stronka na ten temat - http://holga.yolasite.com ). Pogon za pixelami nieco przysłania nam możliwości fotografii. Oczywiście zniekształcone zdjęcia niewielu osobom się podoba, mnie natomiast znudziły się pixele ;) Polecam wszystkim fotografującym powrót do 35 mm czy średniego formatu (choć na chwilkę), tutaj jest coś co żadna cyfrówka nie pokaże.
Ja napisałem, że nie piksle ale format matrycy/negatywu się liczy.
Takie Łomo stoi u mnie na parapecie :-) Ljubitiel. Zdjęcia z nastrojem.
Fotografia nie zastąpi malarstwa, kompakt nie zastąpi LP, eBook nie zastąpi książki, a te dziewczyny z tamtych lat... eh!
a ja tak spobie czytam i dochodze do wniosku ze w zasadzie aparaty kompaktowe - kieszonkowe ktore obsluzyc moze malpa poprzez nacisniecie guzika sa poprostu kiepskie i tyle i nigdy nie dorownaja profesjonalnej lustrzance Bo poprostu dobra optyka = duzy romiar ktory rowna = wadze :-)
Wielkosc jest wazna bo generalnie za jakosc obrazu odpowiada wielkosc soczewek (im wieksze, tym lepiej. Dlatego kompakt nie zrobi tak dobrego zdjecia jak profesjonalny wielkogabarytowy sprzet.
Natomiast jezeli chodzi o wyscig pikselowy w tych aparacikach dla malp to tak naprawde to tylko chwyt reklamowy, bo kto z nas u licha robi zdjecia o formacie np.90 cm X 90 cm.
Po grugie wielkosc zumu to ze nikoniecznie zawsze pozyw - im wiekszy zum tym gorsza optyka obiektywu.
Generalnie statystyczny kupiec bombardowany jest wlasnie bzdurnymi informacjami takimi jak: duzy Zum ;-)i zawrotna liczba pikseli 12. Jednka nic z tego nie wynika bowiem pomimo ze kompakt ma matryce 12 megapikseli, skoro obiektyw nie jest w stanie obsluzyc matrycy wiekszej niz 4 megapiksele. Generalnie wiec idzie o rozmiar matrycy, bowiem im wieksza tym wiesza jest ogniskowa, a piksele nam sie na wielkie G zdadza w tych malych aparacikach gdzie ogniskowa wynosi 4-6 mm. ( jednak informacje o wielkosci matrycy trudno znalezc na pudelku)
ehhh inny chwyt reklamowy to stabilizacja obrazu, tak naprawde i w tym przypadku jest cos za cos, a nic nie zastapi nam statywu :-).
ehhh ale napisalam sie sporo i zatracilam sens --> chodzilo mi o to ze nowoczesne malutkie aparaciki ktore posiadaja funkcie automatycznego robienia zdjec za przycisnieciem jednego guziczka maja wieksze rzesze swoich zwolennikow ze wzgledu na szybkosc i porecznosc robienia zdjec. Malo kto chce sie bawic w ustawienia przyslony, migawki.
acha a popularnosc kompaktow jest tez spora bowiem po pierwsze cena.
Kupujac lustrzanke trzeba sie liczyc z doinwestowaniem - inne obiektywy, czy chociazby lampa. Kompakt ma juz wszystko w cenie ( przecietne ale w cenie)
Do tego to prawda rozmiar lustrzanki lub duzego kompaktu to niestety istotna wada. Ja sama mam z tym problem ( choc nie dorobilam sie jeszcze armaty :- ) Kocham robic zdjecia jednak lustrzanka nie jest sprzetem, ktory bierze sie przy okazji. Nie jest latwo tez z nim uprawiac gorskie wedrowki czy inne podroze, bowiem aparat taki ze wzgledu na swoj rozmiar moze dawac sie we znaki.
Dlatego wielokrotnie zastanawialam sie nad zakupem malutkiego kompaktu, ktorego zmiescilby sie w kieszeni. Gdyz moj obecny aparat nie miesci sie mi do torebki i bywa to czasem klopotliwe, ale czego nie robi sie dla pasji. Dlatego nie poddaje sie i nie przeraza mnie podroz na roweze w poszukiwaniu natchnienia z aparatem w plecaku :-)
Dodaj nową odpowiedź