Moją ulicą przejechał latem samochód Googla. Sfilmował i pojechał dalej. Efekt jest od niedawna widoczny na internecie. Google Maps Street View (widok ulicy) funkcjonuje już we wszystkich większych miastach Holandii. Holendrzy masowo zabrali się w pracy do oglądania swojej własnej ulicy z nadzieją natrafienia na coś niecodziennego, jak np. samochód kochanka zaparkowany przed jego drzwiami lub szpiegowanie sąsiadki.
Następnym krokiem będzie nawigacja marki Google która będzie zacierać różnice między schematyczna mapą i rzeczywistością.
(Aby uruchomić StreetView kliknij na mapie googla na „chłopka” z nawigacji i przeciągnij go myszą na wybrany punkt na mapie)
Rozumiem, że dzisiejszy wpis zainspirowany wiadomością, że Szwajcarzy pozwali google do sądu, za nieposzanowanie prywatności.
No tak a u mnie moje autko stoi na podjezdzie, a do tego rolety mam opuszczone, haaa ciekawe co robilam wtedy
tego niestety jeszcze nie widac na necie.
mysle, ze te zdjecia Google’a to pikus w porownaniu z szykowanym przez nasz “kabinet” obowiazkowym GPS w kazdym aucie…