- Idący drogą rolnik chwiejący się na nogach,
- dziady z sinymi twarzami na ławce w parku,
- studencka młodzież przy ognisku nad jeziorem,
- trzech menadżerów na delegacji,
- ekipa polskiej telewizji w plenerze,
- profesor historii z ministrem kultury,
Łączy ich wszystkich jedno: wszyscy są pijani.
Odnoszę wrażenie, że potrzebę picia alkoholu Polacy mają już w genach i dla większości (szczególnie) mężczyzn jest to jedyny środek odprężenia, relaksu, swobody w rozmowie, zawierania znajomości i zabawy.
Cudzoziemiec z zachodu wjeżdżający do Polski samochodem w jego pierwszym kontakcie z tym krajem natyka się na dwie rzeczy: mandat policjanta z „suszarką” i stację benzynową z gigantyczną kolekcją wódek.
Brak kultury picia. 50 lat zrobiło swoje, dwa pokolenia. Od wieków Polska słyneła z nalewek, piwa i miodów. Wódka przyszła wraz z kacapami i została.
Z drugiej strony, w Polsce nie widziałem knajpy, żeby było pięć nalewaków z piwem a w NL owszem. ![]()
Fakt, w Polsce niewiele jest knajp z tyloma nalewakami, ale widzialem je.
I masz racje - ewidentny brak kultury picia. Niestety, w PL pije sie po to zeby sie uwalic w trupa…. niestety….
Ja nie jestem fanem alkoholu chociaz w moim domu mamy niemala kolekcje wodki! Sama wodki nie pije no moze kieliszek na jakas tam okazje ale tylko jak mnie najdzie ochota jak jestem w polsce. no bo w polsce to sa zawsze wakacje, a na wakacje czlowiek moze! Wypic polowke z przyjaciolmi, a upierd….. 13 latke na przestanku to co innego. Moje odczucie jest takie od zawsze myslalam ze wodka jest nieodlacznym elementem zycia w pl a tu spotkala mnie niespodzianka bo kiedy wyszlam za maz za moj zwiazek radziecki (tak pieszczotliwie nazywam swojego meza) to sie okazalo ze co co pija i jak pija polacy moze sie schowac do RUSKKICH! ale co ja moglam wiedziec mloda bylam hahaha
to picie zalezy od czlowieka. Sa ludzie poprostu ktorzy pic nie umieja!to tez jest kultura. wiecie w naszej rodzinie ,,mielismy zasady” kiedy sie nie pije. Jak to wygladalo: jak sie jest dzieckiem to rodzice nam mowili kiedy nie wolno pic alkoholu: a nie wolno bylo pic: na komunii, na chrzcinach, na bierzmowianiu. Jak juz czlowiek dorosl i troche zmadrzal to z siostra wrocilismy do tego tematu. okazalo sie ze wersja o piciu jest rozszerzona: ,, na komunii, na chrzcinach i na bierzmoaniu- nie mozna pic wodki zeby cie ktos widzial (chodzilo przedewszystkim o dzieci ktorych to bylo swieto)!!!!” myslalam ze padne! i tak nadgle w glowie mi zajasnialo: na mojej komunii widzialam przewaznie ciotki, wujowie z ojcem na czele biegali jakpoparzeni po schodach do gory! Na chrzcinach mojej kuzynki grupy wojow i ciotek spacerowaly po mieszkaniu ale do jednego pokoju nas nikt nie wpuszczal.Wiem, smieszne.
Misia, racja…. hipokryzja… ja osobiscie nie pamietam kiedy oststni raz pilem czysta wodke. poprostu organizm mi nie przyjmuje i tyle :)) wole dobre, gorzkie piwko.
Ja takze nie jestem fanka picia alkoholu..ale od czasu do czasu ,nawet dla samego zdrowia ,malutki kieliszeczek koniaku nie zaszkodzi a wrecz pobudzi organizm do lepszego funkcjonowania(oczywiscia jezeli ktos nie jest obarczony zadna choroba).:)
A ja tam lubie sobie lampeczke winka golnac(czasami na jednej sie nie konczy) przy okazji swieta,wypadu do restauracji,a nawet przy kartach z rodzinka!A co tam,alkohol jest dla ludzi i dobry na szczescie i smutki…Niekiedy bylam ta jedyna pijaca kobieta na urodzinach hol.znajomych i czesto musialam butelke wina obalac sama(badz reszte dawano mi do domu,he,he)Teraz sie przyzwyczaili i pozyskalam tez hol.bratowa,z ktora na rodzinnych imprezach nie pijamy wody.Myslalam,ze hol.babki nie pija,ale po kilku pobytach na imprezach w pracy,czy tzw.recepcjach,moge smialo powiedziec,ze poniektore panie pija nie gorzej od mezczyzn ,a szczegolnie jak nie placa…i to mi sie podoba,bo choc w tym jednym aspekcie niewiele sie nasze narody roznia!Pozdrowka i proost!
Panie Andrzeju ,dlaczego nie napisze Pan o jednym z glownych problemow spoleczenstwa holenderskiego jakim jest alkoholizm wsrod dzieci.W ubieglym tygodniu opublikowano badania z ktorych wynika ,ze holenderskie dzieci spozywaja najwiecej alkoholu w Uni Europejskiej (grupa wiekowa badan 10lat-13 lat).Jak jest w Polsce to kazdy wie ,a co sie dzieje w Holandii to dopiero wiekszosc z nas poznaje.Wiec jesli to jest mozliwe prosze Pana o ustosunkowanie sie do wynikow ostatnich badan na temat spozycia alkoholu przez “male wiatraczki”.Pozdrawiam
a ja mam jeszcze jedno pytanie, chyba po raz kolejny zauwazan przy pana artykulach stempelek holenderskimi oczami, to przypadek czy zamierzone dzialanie?
ciekawe (sama czekalam kiedy przy okazji artykulu padnie slowo alkoholizm!) dlugo nie musialam czekac, ale fajnie adam ze masz takie info, bylbys mily i dal link (jak pan andriu zezwoli) do tych statystyk. thanx
XYZ holenderskie babki pija i to jak …nie gorzej od polskich..:))
Ten stempelek nie jest przypadkiem. To są artykuły zainspirowane obserwacjami Holedrów w Polsce.
@adam. O poblemach społeczeństwa holenderskiego piszę, czasami. Gdybym miał Wiatraka wypełniać problemami Holendrów to byłaby to zupełnia inna strona. Uważam, że my Polacy mamy dosyć swoich problemów aby się martwić problemami pijanej holenderskiej młodzieży, gospodyń domowych jadących na sherry i panach którzy nie mogą zasnąc bez paru kieliszków Vieuw. Alkohol pija wszyscy, jedynie Holendrzy inaczej niz my. To jest artykuł “widziane oczami Holendra”. Każdy Polak może pisac (i pisze) widziane polskimi oczami.
A ja jednak zaobserwowalam niejaka zmiane polskich (alkoholowych) obyczajow na przestrzeni ostatnich nastu lat. Przede wszystkim z rynku miasta, z ktorego pochodze bezpowrotnie znikneli tak zwani “naroznikowcy”. Nie slychac tez tesknego “goralu, czy ci nie zal” i “jeszcze po kropelce” w sobotnie wieczory (a kiedys, pamietam, odglosy imprez i spiewow nie nalezaly do rzadkosci). Jedynie panowie zygzakiem jadacy poboczem na rowerze bez oswietlenia wciaz przyprawiaja o zawal serca…
P.S. Napisalam panowie, bo pijanej pani na rowerze jakos do tej pory nie mialam okazji doswiadczyc.
bo pijane panie w rowie spia lalalala
No chyba ze tak…
Tak Ella,jest juz w Polsce inaczej.Ci co stali pod budka z piwem,stoja ale pod “biedronka”,a raczej za… w poblizu kontenerow z odpadami.Smutne,czyz nie? ![]()
Z alkoholem jeszcze nikt nie wygral, jedynie Polacy zremisowali.
http://www.nu.nl/algemeen/2104409/poolse-man-drinkt-zich-dood.html
http://www.nu.nl/opmerkelijk/2064117/dronken-pool-doet-belletje-trek-in-onderbroek.html
http://www.inhorst.nl/nieuws/algemeen/horst/3556/dronken-pool-40-valt-omstanders-lastig.html
http://www.ad.nl/ad/nl/1012/Binnenland/article/detail/433346/2009/09/28/Dronken-Pool-overlijdt-in-politiecel.dhtml
http://www.ed.nl/regio/eindhovenstad/article5571352.ece
http://www.endandit.nl/regionaal/241110143/zatte-pool-pleurt-auto
http://rss.wos.nl/nieuws/regionieuws-nieuwsbericht/?tx_ttnews%5Btt_news%5D=31454&cHash=13fb63be05
http://www.indianfeelings.com/ne/dronken-pool-parkeert-auto-op-kruispunt.html
http://www.hartvannederland.nl/nederland/limburg/2009/dronken-pool-ramt-politiewagen/
http://www.leidschdagblad.nl/nieuws/regionaal/duinenbollen/article5038462.ece/Dronken+Pool+zorgt+voor+oproer
http://www.rtvkatwijk.nl/index.php?option=com_content&task=view&id=3819&Itemid=33
“Polaki to pijaki” wcale nie jest tak zle, mieszkalem kilka lat w Amsterdamie obok sklepu monopolowego. Holendrzy robotnicy i “uslugowcy” tak samo pija jak ta warstwa spoleczna w Polsce (u nas po prostu jest wiecej ludzi o niskim statusie spolecznym). Sredniaki i wyzsza sfera pije tez duzo jedynie w zaciszu domowym i lepsze trunki.
Jedynie Polacy po alkoholu sa wiekszymi “bohaterami” i taka roznica. Pija wszyscy i wszedzie, wiele narodow w europie nas przebija. Jak zwykle myslimy,ze jestesmy w czyms wyjatkowi. Taki symptom narodu wybranego, chyba spadek po Zydach w Polsce.
Holenderscy robotnicy sa na duzo wyzszym poziomie niz Polscy i pija raczej lyski czy koniak niz wodke jak to robia polacy.
oczywiscie maja HBO albo wyzej , nie fantazjuj @michal. Polecam piatek Dirk III zobaczysz jakie alkohole kupuja holendrzy. Poza tym jaka roznica jest miedzy upiciem sie 30 letnia whisky a winem za 2,5 euro. Przeciez to nie muzlmanie kupuja tanie wina. Bylem na wielu imprezach u Holendrow, tak samo chetnie sie upijaja, roznica taka ,ze maja poczucie humory a nie kompleksy i agresje.
a ja widze ze Holendrzy pija tak jak Polacy, tyle ze mniej % trunki. Piwo i ew. wino dla kobiet. Kto wie, jak by sie to skonczylo jakby Holendrzy odkryli wodke.
Macie racje, Holendrzy tez pija,tylko tutaj jest na ogol kultura picia piwa,juz od lat.Tak jak pisze adamsky,Holendrzy maja poczucie humoru po piciu i raczej nie znaja upicia sie do tego stopnia aby wyladowac pod stolem.Ja uwazam ze wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znac granice!
Glupi artykul. Powiedzmy tak: kazdy w rodzinnym kraju obraca sie w jakims srodowisku, otoczeniu. Jak wyjezdza za granice, widzi ludzi pierwszych z brzegu - nie ze swojej grupy spolecznej. I stad biora sie wrazenia, ze przecietny Polak to policjant z radarem albo pijak na rogu.
A wszyscy Holendrzy sa frustratami seksualnymi, bo na holenderskiej stacji benzynowej jest wiecej “swierszczykow” niz w Polsce.
Zycze mniej zadufania. Ze Holendrzy i Holenderki i Holandziatka pija rowno, zwlaszcza w nizszych sferach - wszyscy wiedza.
Ostatnio byly robione badania kto pije i ile w europie, w pierwszej 15-stce nie bylo ani Polski ani Holandii. tabelka dla niedowiarkow http://www.swivel.com/data_columns/spreadsheet/10646801 jak widac Polska w polowie stawki. W poniedzialek bylem z partnerka na koncercie (Depeche Mode) obok nas siedziala para Holendrow w czasie koncertu “pan” przyniosl 3 x po 4 piwka, przed nami siedziala rodzinka - Babcia, dziadek, mama, tata i trzech synkow od 16 do 19 lat (na oko) caly koncert na zmiane wszyscy donosili i pili piwo. Wszyscy sie dobrze bawili, bez awantur.
ha, a ja zauwazylam, nie wie czy ogladaliscie ten program, tych naszych 2 pedalkow holenderskich Jolling i Gordon (??? poprawcie mnie jak sie myle) pija przy stole… Cwiartke smirnoffa! Normalnie mnie zatkalo!
Moj maz pic nie umie. Wiecie to jst nie fajne!musze go pilnowac. Bo pije, pije a potem mu sie wlancza KO i koniec nie ma meza! Ja jeszcze mam szczescieze moj zasypia, a nie robi gimeli!
Misia, wiem o co Ci chodzi.Ten program z nimi nie bierz na serio.Oni specjalnie to robia,na wariata.
Wiele innych krajów UE wyprzedza Polskę jeśli idzie o statystyki odnośnie do spożycia alkoholu. Artykuł tendencyjny i niestety merytorycznie płytki.
Skandynawowie bija nas w cuglach, jezeli chodzi o spozycie gorzaly. Slyszalem jak pare latmu Szwedzi wyjmowali sobie hotel w S. Petersburgu pili ile sie dalo i robili zawody wygrywal ten kto dotarl do njwyzszego stopnia schodow i tam polegl, oczywiscie o dotarciu do swojego pokoju nie bylo mowy
Kiedyś byłem na spotkaniu “Bardzo Ważnych Osób” w polskiej placówce dyplomatycznej na której omawiano parę nudnych tematów. Towarzystwo ożywiło się niezwykle dopiero gdy ktoś rzucił temat pijaństwa Polaków; wódka, bimber, woda kolońska, denaturat i metody filtrowania i picia. Dla mnie było widoczne, że “temat” siedzi w genach. Holender taaak się ożywi w rozmowie o hypotheekrente ![]()
Polacy sa sfrustrowani to pija zeby zapic stres ,problemy finansowe potem wychodzi z nich agresja itd.Holendrzy uzywaja alkoholu aby sie pobawic wspolnie posmiac itd.Napewno inaczej na czlowieka dziala wodka ,ktora potrafi oglupic i wzbudzic agresje co widac w polsce,natomiast lyski czy wino raczej wprowadza czlowieka w relaks i luz.Dlatego wazne jest co sie pije i zkim i kiedy.Wodka = AGRESJA I FRUSTRACJA.To alkohol wschodnich nacji.
kolego michale jak czlowiek pije zeby cos tam sobie zapic to raczej bym to patologia nazwala lub wielkim problemem! Jesli twoim zdaniem Finlandia i Szwecja to wschodnie nacje- to masz racje jest to alkohol wschodnich nacji!
Picie wodki kojarzy sie razczej z rosjanami ,polakami czy ukraincami ludziom z Europy zachod.To ze skandynawowie tez pija wodke tego faktu nie zmienia.
Prosze jeszcze o artykul o przeklinajacych Polakach ciekawi mnie czy jest jeszcze narod ktory wiecej przeklina. A moze w tej dziedzinie tez istnieje rozroznienie ze Polak przeklina prymitywnie a Holender z klasa.
michal , alkohol to alkohol. Dzialania relaksacyjne to sa na folderach reklamowych. Ktos wypije dwa kieliszki wodki bedzie zrelaksowany, ktos wypije szklanke whisky bedzie agresywny - taka roznica.
Wodka dziala inaczej niz lyski kto pil ten wie .Tak samo wino .W krajach dzikich przewaza picie wody najlepiej z plastikowych kubkow np.polska policja.
Podaj mi prosze wzor chemiczny na alkohol pity jako whisky i jako wodka. Ciekaw jestem jaka jest roznica. Walory smakowe owszem rozne, ale nic poza tym.
michal ja rozumiem ze u ciebie jest jakas trauma z wodka na planie pierwszym, ale adamsky ma racje. tak samo mozna sie nawalic i wodka i wonem, ba po piwie tez odlecisz! ale jak odlecisz zalezy od czlowieka bo ktos pojdzie spac, ktos zrobi sie agresywny. Wazne zeby z alkoholem nie przesadzac. trzeba umiec pic, inaczej - trzeba poznac siebie samego zeby wiedziec ile moge aby bylo fajnie
to chyba nie wiecie jak Angole piją…hohoho .
W kraju w ,ktorym wokol jest malo agresji ,malo napiecia pomiedzy ludzmi alkohol dziala inaczej w Polsce gdzie wokol dresiarze,kryminalisci ,spieci ludzie alkohol wywoluje agresje i jest pity do upadlego.
no dobrze ty patrzysz na to tak a ja tak:
przyjezdzam do pl ide do przyjaciol obalamy pol litra i smichi chichy + kaseta z wesela
mam 26 lat przyjezdzam do pl a mama mowi mam winko za szafka chcesz? pijemy i paplamy o reszcie rodziny, kto komu gdzie i jak.
caly dzien zabiegani z dzieciakami w koncu 22 na zegarze siadamy przed tv szklaneczka jakiegos drinka i luzik.
michal - ty przez caly czas opisujesz jakas patologie. Tak, sa tacy ludzie, ja mam takie szczescie ze alkohol inaczej wodka kojarzy mi sie z pozytywnymi rzeczami (choc nie bede ukrywala ze mam pare negatywnych wspomnien)
Polak bez wodki sie nie usmiecha ,Holender nie potrzebuje podkladu.Taka roznica…..
Andrzej@ - ciekawa teoria na temat roznic narodow w oparciu o krotka notke na temat religii moze mozna by to troche rozwinac
Ps. Swoja droga na temat artykuliku - Serial za wiele nie trzeba dodawac, w kilu prostych zdaniach ujołes sedno problem, na ktore katolicka religia i inne nigdy nie mialy ochoty odpowiadac.
Zawsze ucicnano wszelkie proby roztrzasania zawilosci historycznych stwierdzeniem —> Trzeba wierzyc poprostu begranicznie, od tak w ciemno.
Ps. a swoja droga my katolicy zapominamy ze Jerozolima jest tak naprawde swietym miejscem kilku religii.
Mysle ze tam mozna znalezc wiele odpowiedzi.Bowiem to miato jest swiętym miejscem dla zydow, chrzescijan i muzulmanow, czyli wszystkich trzech wielkich wyznan, ktore to zrodzily sie wlasnie tam na bliskim wschodzie, i ktore to bazylike gorujaca naad miastem czcza jak diabli, ale kazdy na swoj sposob.
Zas o wodce to nie mam ochoty dewagowac. Nie wiem czy wicie ale tak naprawde pierwszy alkohol wydestylowali Arabowie sama nazwa Alkohol pochodzi z arabskiego od AL - kohol
Ojcem tego byl okladnie Dzabir Ibn Hajjana, i on to wymyslil destylator do produkcji perfum. Nastepnie metode destylacji przejeli Europopejczycy i to oni zaczeli produkcje napoi wysokoprocentowych, ktore to staly sie trunkiem dla biedoty w wschodniej Europie. ( gdzie tylko mozni pijali wino) Alkohol byl tez powszechnie stosowany jako forma zaplaty w okresie panszczyzny dla panszczyznianego Chlopa (nadwyzki w plonach przeznaczali wlasciciele ziemscy na produkcje wlasnie Alkoholu), ehh i tak zaczelo sie bledne kolo —> Pan rozpijal chłopa , a chłop chcial sobie jeno pic :-)………..i niestety konsekwencje tego trwaja do dzis
Pracownik budowy, biznesman, sprzedawca itd. w Holandi łączy ich marichuana i coffeshopy gdzie po pracy się spotykają i palą jointy, Polaków łączy to że po pracy idą napić się kieliszka wódki. Wychodzi na to że każdy kraj ma swoją używkę rodzimą. We włoszech się pije wina, w stanach zażywa się kokainę itd.
tak sobie czytam i stwierdzam ze chyba dawno was nie bylo w kraju bo kto pije z umiarem nigdy sie nie “nawali”w Polsce widzialem Angoli i Holendrow bardziej namytych niz Polakow w Holandii nie robmy z nas Pijakow Europy bo to nieprawda sa lepsi od nas
michal prezentuje dość kategoryczne sądy, bez cienia pozytywu w stronę Polski. Dziki naród i tak dalej.
Jestem ciekawa, czy pamiętasz czasy komuny, wtedy było o wiele więcej pijaków. Myślę więc, że powoli jest u nas lepiej, wiadomo, że wzrosła sprzedaż piwa itp. Jakby mniej widzę generalnie pijusów na polskiej ulicy, w porównaniu do “kiedyś”. Chociaż raz po dożynkach…
Mój facet jest Holendrem i bardzo lubi wódkę, na szczęście z umiarem, bo mamy skromne zapasy. Czystą i różne odmiany smakowe. Obecnie delektuje się wieczorami krupnikiem.
Po przyjeździe tu parę razy jako skojarzenie z Polską usłyszałam słowo “wódka”. Ludzie patrzą poprzez stereotypy i raczej tego nie zmienimy za szybko, co pięknie udowodnił profesor Leszek Kołakowski.
Kolega taksówkarz w PL mówił mi, że najlepsi jego klienci to Anglicy, choć chleją alkohol najgorzej ze wszystkich i zawsze mu zawalą samochód … wiadomo czym, ale płacą za to jak szaleńcy.
Holender z mojej przyszywanej hol. rodziny łazi codziennie do cafe i ma czerwony nos, a jak się nie napije, to jest nie do wytrzymania. Ogólnie kreatura.
Akurat nieszczególnie się złożyło, że jak odjeżdżaliśmy z Holendrem z Polski, to minęliśmy pijaczka po dożynkach nawalonego jak autobus, który przefikołkował 3 salta i wpadł do rowu.
Alkohol zna cały świat.
Dajcie zresztą Holendrom pół wieku komunizmu, Ruskich za sąsiadów, dwie wojny światowe, główkowanie jak związać koniec z końcem za niecały tysiąc, a zobaczymy, co i ile będą pić i ile się będą uśmiechać.
Anula,mam zrozumiec, ze polskie pijanstwo to wina komunizmu,Ruskiego sasiada i braki finansowe?Ale wymyslilas:-)To ostatnie to dziwne.Skad wiec biora pieniadze na wodke jak im jest ciezko koniec z koncem zwiazac?
Zosiu,
wiesz w Rosji ”zwykla” wodka jest wciaz sporo tansza niz woda mineralna…
Moja wypowiedź na koniec była trochę z przymrużeniem oka.
Miałam na myśli, że czynniki ekonomiczne, socjalne i politycznie wpływają na samopoczucie człowieka, a jak jest ono do bani, to o nałogi łatwiej. Ewentualnie w społeczeństwach dekadenckich.
Nie uważam polskiego pijaństwa za plus, ale można się zastanowić, skąd się ono wzięło. Czy uważasz, że wynika tylko z naszych genów i wrodzonego charakteru?
Zosia, ja nie nadaję się zresztą do dyskusji z Tobą, bo wiem, że masz jak zakodowane, że Holandia generalnie góruje nad Polską i jesteś dość czarno-biała w ocenach.
Raz poprosiłam Cię o wymienienie jednej pozytywnej rzeczy w Polsce, ale nie odpowiedziałaś.
Anula,przegapilam pewnie Twoje pytanie.Wiele jest pozytywnych rzeczy w Polsce.Ja nie twierdze ze wszystko w Polsce jest zle!To ze Holandia “goruje” nad Polska to jest jasne.Sam fakt ze tysiace Polakow(i nnych nacji)przyjezdza tutaj aby sobie poprawic byt bo tutaj jest ta mozliwosc, to chyba cos mowi o tym kraju?Jezeli chodzi o polskie pijanstwo,to uwazam ze ono jest czescia naszych genow.Od kiedy pamietam zawsze,przy kazdej okazji wodka byla na pierwszym planie.Milo jednak przyznac, ze teraz zmienila sie kultura picia.Coraz rzadziej widzi sie obrazy zataczajacych sie po ulicy osob,ktore nie znaja miary w piciu.Ten obraz uwazam za bardzo pozytywny!
Zosia, myślałam, że się nie odezwiesz. Punkt dla Ciebie.
Ja nie oceniam tak ostro Polaków, kiedyś byłam ostrzejsza, teraz zmiękłam. Chyba po przyjeździe do Holandii. Tutaj żyje się sto razy łatwiej. Społeczeństwo nie jest ani w połowie tak doświadczone przez los, historię, łatwiej o uśmiech i optymizm. Mają silną demokrację. U nas to dopiero przedszkole.
Ale tak a propos Świąt.
Nie ma to jak polska Wigilia z opłatkiem i kolędami.
A Polacy oprócz obalania flaszek obalili też komunę (przyczynili się niemało). ![]()
Anulka,tak nasza tradycja swiateczna jest piekna.Nigdzie nie ma takiej atmoswery swiatecznej jak u nas w Polsce.
No tak,obalili komunizm i nawet z tej racji musza obalac flaszki:-)(zartuje)
Pozdrawiam:-)
Chcialbym napisac ,ze w Holandii tez swieta maja swoj urok i tez jest sympatycznie i milo.Pozdrawiam
michal tak,tutaj swieta sa tez mile i przyjemne.Ja mialam na mysli Wigilie.Taki obyczaj jak w Polsce tutaj jest nie znany.Jest ta roznica, ze tutaj same Swieta sa bardzo uroczyscie spedzane, natomiast wigilia mniej.Odwrotnie jak w Polsce.