Postępujące po sobie generacje szybko się zmieniają a raczej zmieniają się szybko warunki i środowiska w jakich żyjemy. Mój dziadek urodził się w świecie bez elektryczności. Nawet ja jeszcze ja pamiętam wioski z koniami w kieracie i lampą naftową w kuchni.
Dzisiejsze dzieci są bardzo nadpobudliwe, hiper-aktywne. W Holandii po astmie i egzemie - ADHD jest trzecią chorobą dzieci. Prowadzimy badania na temat zachowania dzieci, ulepszamy testy ADHD. Lekarze przepisują dzieciom coraz częściej środki uspakajające, ale nie widzimy już tego, że nasze dzieci przestały wychodzić z mieszkań. Przestały się bawić w naturze, na polu lub na dworze, wraz z chmarą innych rówieśników. Nasze dzieci, urodzone już w XXI wieku spędzają życie na kanapie lub w fotelu; przed telewizorem lub przed komputerem w wirtualnym świecie. Dzieci z HDTV, Xbox, joystick, z usb-stick, iPhone, Android, Google Wave i Commander&Conquer. Dziecko to w świecie bajek telewizyjnych i gier komputerowych odbiera świat zewnętrzny inaczej niż my; w tym prawdziwym, “analogowym” świecie jeszcze wychowani.

Nie oceniam tutaj, czy to dobrze czy źle; stwierdzam tylko fakt jak radykalnie zmienione są i będą warunki życia nadchodzącej generacji , najpierw w Ameryce, po tym w Holandii i następnie w Polsce.
Ja sam urodziłem się w świecie gdzie funkcjonował jeszcze znakomicie kierat i lampa naftowa a przypadek losu dał mi teraz żyć w świecie coraz bardziej cyfrowym i wirtualnym. Moja sąsiadka pochodzi z Borneo. Może jej dziadek był ludożercą? Jestem dzieckiem XX wieku. XXI wiek dopiero nadchodzi.
w Holandii akurat (bardzo) czesto widac przez okno dzieci samotnie wysiadujace przed telewizorem. i tu paskudne jest nie tyle to, ze siedza i chlona gotowa papke, co to, ze przewaznie sa same i prawdopodobnie rodzice nie nadzoruja tego, co mlody czlowiek oglada.
jak to jest w innych krajach to ciezko powiedziec, bo przez firanki nie widac. zapewne podobnie.
‘na polu’ pszenica rosnie panie redaktorze!
‘weź abonament’ w poprawnej polszczyźnie brzmi ‘abonuj’.
w Malopolsce dzieci ida bawic sie “na pole” nie “na dwor”… !
(dlatego też dodałem to “na polu” bo Polska jest większa niż podwórko krytykanta
)
a dlaczego tak jest ?
odpowiedz jest prosta…
Ja nie moge sie przyzwyczaic jak slysze, ze ktos idzie “na dwor”. Cale zycie bawilam sie “na polu”.
a ja nawet w zyciu nie slyszalam bawic sie na polu chociaz kolomnie pol bylo oooooo zawsze mowilismy idziemy na dwor!
a “na miasto “tez chodziliscie?ja tez chodze na dwor ![]()
mozna sie usmiac z niektorych wypowiedzi ![]()