Pieniądz w Polsce jest dość młodą formą płatniczą. Przez wieki od pieniędzy byli Fenicjanie, Żydzi, Portugalczycy, Niemcy i Holendrzy. Polak znał handel wymienny. Chłop jechał na targ i za kopę jaj kupował naftę a za prosiaka patelnię.
Jeszcze ja pamiętam takich handlarzy (ned.: marskramer) jeżdżących po wsiach.
Jeszcze dzisiaj z dala od miast znajdziesz dosyć Polaków żyjących praktycznie bez pieniędzy; nie byli nigdy w banku, nie mają karty płatniczej, nie płacą niemal żadnych rachunków.
Ponieważ Polak do pieniądza jest nieprzywykły i z natury nim gardzi (bo to „żydowski wynalazek”) także korupcja w Polsce ma swoisty charakter. Czekoladki, drogie trunki i inne luksusowe prezenty zastępują pieniądz i trudno je nazwać korupcją – to są prezenty.
- Goszczący mnie gospodarze odmawiają przyjęcia zapłaty za nocleg ale bez zmrużenia oka przyjmują prezent wart znacznie więcej niż ewentualna zapłata w złotówkach.
- Przy odwiedzinach znajomych jestem obsypany bzdetnymi prezencikami z (może podświadomym?) oczekiwaniem, że odwdzięczę się bardzo substancjalnym prezentem.
- Kobieta z włodawskiej wsi jedzie z dzieckiem na kontrolę do szpitala w Lublinie i bierze dla specjalisty reklamówkę pełną wyrobów masarskich jej męża który właśnie ubił świniaka.
- Bezrobotny skosi mi chętnie trawę za flaszkę wódki.
- Nauczycielka przyjmie bombonierkę od ucznia, już nie wspomnę o “prezentach” w polskiej służbie zdrowie.
Polskie media codziennie pełne są afer z „prezencikami” Bardzo Ważnych Osób.
mapa jest nieaktualna, bo raptem kilka dni temu Transparency International opublikowalo nowy ranking
http://www.transparency.org/policy_research/surveys_indices/cpi/2009
no właśnie, już mam w kolejce aktualnie dane… nie jestem taki szybki up to date… ale ogolna tendencja nie wiele się zmienia - zmienija sie bardzie metody pomiaru i kryteria.
tez mi sie tak wydaje. tak naprawde czesc tych roznic wydaje sie dziwna.
np. nizszy rating Polski niz Hiszpanii czy Portugalii
a juz ex aequo Polski z protestanckimi Pepikami jest wyjatkowo ciekawe. spodziewalbym sie raczej wyraznie lepszej oceny Czech.
A moze pan Andrzej napisze cos o korupcji w Holandii? Bo polskie okolicznosci zna kazdy.
Ja chetnie napisze cos o tym. Moja ulubiona branza w Holandii jest budownictwo. W Holenderskim parlamencie, badz w holendreskim rzadzie (prosze mnie poprawic jezeli sie myle) jest specjalna komisja d/s korupcji w budownictwie. A oto pare szlagierow nr1 budowa metra w Amsterdamie, po pierwsze kompletnie niepotrzebne, mozna sie swietnie poruszac bez niego, ale dajmy przeciez kolegom zarobic. Przepis bardzo prosty. Najpierw planujemy kosztorys, koszty budowy musza byc niezbyt wysokie zeby plan zostal zakceptowany przez rozne instancje, a potem no coz tak wyszlo koszty zostaly przekroczne o 1 mln 2 mln 3 mln 54 mln itd. zarobil ten co mial wczesniej zarobic i nikt nie moze za bardzo dojsc, gdzie ta kasa wsiakla, padaja rozne oskarzenia Job Cohen (burmistrz Amsterdamu) i jego wspolpracownicy, budowa metra idzie po woli i nikt dzis nie moze dojsc dlaczego koszty budowy zostaly tak bardzo przekroczone. Nr2 remont Rijksmuseum w Amsterdamie latwe do przewidzenia zbyt duzo krzyzujacych sie interesow, zeby modernizacja odbyla sie w terminie, proste. Nagle okazuje sie ze doszlo do klotni miedzy firma remontujaca a zleceniodawca i remont przedluza sie do nie wiadomo kiedy, a koszty tez oczywiscie zostaly juz przekroczone. Jezeli sie nie myle podobne problemy byly z innymi muzeami w Amsterdamie. Nr3 budowa nowej siedziby policji w Leeuwarden koszty budowy o 68 mln euro nie wiadomo jak nie wiadomo gdzie, znow specjalna komisja i znow zadnych wnioskow. policja w Leeuwarden daje ogloszenie, ze w zwiazku z ta sprawa szuka wolontariuszy do pracy jako policjanci, surelalizm. To chyba tylko wierzcholek gory lodowej. bouwfonds Rabobank i inni to tylko przyklad z ostatniego tygodnia a Dirkje i DSB a zakup nowych samolotow JFS a Ahold Drama oj dlugo by mozna pisac o holendreskiej korupcji.
Cale szczescie ze tu na PREZENCIKA nikt nie pojdzie.Mam na mysli takie prezenciki o ktorych pisze Pan Andrzej.Tu jest nie do pomyslenia aby dawac prezenty lekarzom, nauczycielom itp.
Patryk, tylko w tym co opisujesz chodzi o miliony a nie o czekoladki czy wedline:-)Na calym swiecie takich korupcji jest masa.
To prawda
Korupcja jest wszedzie, niestety zyjemy na swiecie a nie w raju, w kazdym razie jeszcze nie.
Ja jednak tak jak Zosia odczuwam ulge, ze nie musze sie martwic co mam kupic ew. lekarzowi i ile dac gdy ktos bliski znajdzie sie w szpitalu. Ten komfort bardzo sobie cenie.
na ,,niskim” poziomie korupcji, te czekoladki, wedlinka i inne duperele ciesze sie ze w nl nie jest to przyjete, w polsce niby jest no ja nikomu nic nie daje. nie chcialabym aby zycie moich najblizszych (np. w szpitalu czy przychodni) uzaleznione bylo od ilosci kielbasy slaskiej jaka przyniose. Mam wrazenie ze w polsce prezenty (oraz na tace) najbardziej daja z reguly biedni ludzie z otoczenia wiejskiego - prosze mnie poprawic jesli sie myle.
a co do korupcji na wyzszym szczeblu, hmmm to tak jak napisal kolega powyzej nawet ostatnio zastanawialamm sie z mezem jak to jest z tym amsterdamskim metrem. pozatym mielismy osttnio spotkanie z pewnym dosc znanym ksiegowym z Maarsen i dyskutowalismy o m.in o korupcji dotyczylo korupcji w belastingdienst. Jego slowa zupelnie mnie nie zaskoczyly, spokojnie powiedzial ze korupcja w krajach wschodznich w sumie niczym za bardzo nie rozni sie od korupcji w holandii tutaj ,,prezenty” - patrz. pieniadze, podawane sa w ladniejszym opakowaniu lub skrzetnie skrywane pod tonami zlotego papieru, ktory tak naprawde kreuja ludzie zawodowa zajmujacy sie ,,zakopywaniem” pieniedzy - np. glowni ksiegowi.
Choc korupcja jest wszedzie to trzeba uczciwie zauwazyc, ze jednak Holandia od wielu lat pozostaje wg wszelakich rankingow w scislej czolowce krajow tych NAJMNIEJ skorumpowanych.
Czego nie mozna powiedziec o Polsce. U nas powszechna jest korupcja na tych najwyzszych i najdrozszych szczeblach jak i tych wiejsko-kielbasianych.
Darina,dokladnie!
Polska jest skorumpowana w calosci politycy,policja jest w kieszeni bandydow .Coz im dalej na wschod tym wiecej korupcji na kazdym poziomie i na kazdym szczeblu.
Zgadzam sie ze korupcja na niskim szczeblu w Holandii jest praktycznie zerowa. Natomist na wyzszym szczeblu jest porownywalnie jak w Polsce. To ze cos jest ladnie opakowane to nie zmienia istoty sprawy zlodziejstwo jest zlodziejstwem, zreszta krajnie tez umieja ladnie opakowac, korupcja w PKP pod koniec lat 90 to dla mnie cos niezwyklego. Co do Holandii to teraz moze podam maly przyklad z niskiego szczebla. Kolega z pracy (100% Holender) jest zzp, pracuje na budowie przez uitzendbureau (Randstand)i nagle zlapal inna fuche nie przez biuro , wiec kasa 3 RAZY wieksza dla niego i co sie okazuje przychodzi za pare dni i mowi, ze na wlasnie mu powiedzieli ze moze dalej tam pracowac, ale tylko przez uitzendbureau (Randstand. Ciekawe to bardzo bo dla zleceniodawcy zadna roznica czy placi wiecej dla zzp czy placi prowizje dla uitzendbureau (Randstand). Nagle okazalo sie ze uitvoerder z pierwszej budowy dostaje prowizje od kolegi z uitzendbureau (Randstand) w zamian za to ze jego firma zatrudnia wszystkich tylko przez jego agencje pracy.
Takie przypadki z agencjami pracy to już nie korupcja ale “małe literki” w kontraktach… Firmy delegujące swoich ludzi do pracy (np. agencje i firmy sprzątające) skrzętnie dbają o to abyś nie poszedł pracować “na własny rachunek” w tej samej firmie. To jest pod groźbą słonych kar opisane w kontraktach.
zadna korupcja! jak mowi pan andrzej. znam wiele osob ktore wkoncu postanowily pracowac nie przez agencje ida do pracodawcy a tam… niespodzianka! pracodawca chce ich zatrudnic ale tylko przez agencje pracy. agencje czasami dla pracodawcy daja lepsze warunki jak on mial by sam zatrudnic pracownika.
pozatym jeszcze nie spotkalam sie z umowa tu w nl zeby ot tak pracownik mogl sobie przejsc do innej firmy lub na lewo wykonywac prace. takze nie jest to zadna korupcja co napisales.
Chyba to troche niedokladnie opisalem. Po pierwsze kolega pracuje jako zlefstandig zonder personeel czyli zzp co to jest nie bede pisal, bo kazdy to wie www.zzp-nederland.nl/. Jezeli pracujesz jako zzp mozesz robic co sie podoba i pracowac jak ci sie podoba. Praca jako zzp przez biuro to cos innego niz uitzendkracht. Kolega pracuje na budowie przez biuro, gdzie zarabia srednio i nagle dzwonia do niego ze jest fucha montaz kuchenek na innej budowie nie przez biuro dla innej firmy, wiec kolega zagadal z szefem ze go pare dni nie bedzie bo jedzie na inna budowe, pracowac za wieksza kase, jak pisalem wczesniej fucha byla na tydzien i na nagle po chyba 3 dniach okazuje sie nie wiadomo dlaczego ze na tej drugiej budowie moze pracowac tez tylko przez biuro, dla pracodawacy w wypadku zzp nie ma to zadnego znaczenia. Nie wiadomo dlaczego nagle na drugiej budowie musial pracowac przez biuro, zeby lepiej zrozumiec to co pisze trzeba wiedziec o tym czym jest zzp.
Czyli chcesz mim powiedziec ze kolega byl na tyle glupi i poszedl do przelozonego i podal adres i inne dane gdzie jedzie pracowac? jesli tak to posrednik pojechal zagadal i przedtswil ciekawe warunki dla tego pracodawcy. zadna korupcja.
wydaje mi sie ze wyrazilem sie dosc jasno, nikt nie musi nikomu mowic , gdzie ma inna fuche. Pozatym kolega mogl rownie dobrze oklamac szefa ze ma zlecenia od zwyklych klientow, a nie od firm. Coz, kazda firma ma podpisana umowe na wylacznac itd, i moge sie nawet zgodzic ze to nie jest korupcja w rzeczy samej, ale uklady i ukladziki a to brzmi podobnie jak prezenciki
Ja mam inne doswiadczenie otoz kolega tez jest ZZP i pracoawal dla innego ZZP holendra przez czy za posrednictwem biura i zarabial tez niezle ,ale po paru miesiacach holender zaproponowal mu okolo 2,3 euro wiecej bez posrednictwa biura ten zgodzil sie .Potem nastapilo nagminne zpoznienianie sie z fakturami az wreszcie wogole nie placenie faktur.Kolega musial oddac sparawe do INCASSO i teraz walczy o swoje.Tak pare euro wiecej a w sumie lipa.Z biura dostawal kase co tydzien i bylo to okolo 900€ ,koles tal mu 100€ podwyzki ale wogole zaprzeatal placic.Czyli te biura nie takie zle co nie?
a propos tematu… dosc kuriozalna sytuacja, w ktorej znamienite jest to, ze wiecej sympatii dla Polki maja Holendrzy niz sami Polacy…
Smit zou op startplaats hebben geboden
wzglednie po polsku:
Droga do Vancouver 2010 - Holandia zyje skandalem
tylko polska gazeta nie jest, jak zwykle, w stanie poprawnie faktow podac
chocby takich jak nazwisko lyzwiarki