Ochroniarze (Polska oczami cudzoziemca)

Ubrany na czarno facet z napisem na plecach OCHRONA jest stałym elementem polskiego krajobrazu i to nie tylko w banku czy centrum handlowego ale wszędzie, dosłownie wszędzie.

Ochroniarz

Ochraniacza zobaczyłem nawet na... pustych polach Grunwaldu. Z unijnych funduszy odbywa się renowacja makiety bitwy i w poniedziałkowy wieczór po terenie bitwy snuje się ochraniacz.

Urząd, plac budowy, sklep i szpital nie mogą się obejść bez ochroniarza.
W ochroniarstwie w Polsce pracuje więcej ludzi niż w policji. Kraj totalnej ochrony. Polak Polakowi Ochroniarzem czy może jednak Polak Polakowi Złodziejem?

OBIEKT CHRONIONY - to wszechobecny napis w całym kraju.  Obiektem chronionym lub monitorowanym jest już praktycznie wszystko. Pojęcie się tak zdewaluowało, że etykietka "obiekt chroniony" stoi równie dobrze na sławojce marki toi-toi jaki, bramie cmentarnej i przystanku tramwajowym.

obiekt chroniony

23 komentarzy

nie od dzis wiadomo ze agencje ochrony sa usankcjonowanymi prawnie uzbrojonymi ramionami organizaji ktore zajmuja sie sciaganiem haraczow za zapewnianie tzw ochrony. Przeczytajcie Mario Puzo i chlopcow od Ojca Chrzestnego ubierzcie w mundury firmy ochroniarskiej np Juventus. Zadnej roznicy nawet zyski podobne

z drugiej strony w Holandii tez nagminnie spotyka sie tabliczki "Verboden toegang. Art. 461 Wetb.v.Strafr.". i tez sa tak stalym elementem krajobrazu, ze przestaje sie nawet na nie zwracac uwage

Panowie z SB, którzy nie przeszli "weryfikacji" i stracili zajęcie po 1989 zabrali się za coś na czym znali się najbardziej - "ochroną" ;)

Dla porównania w Polsce nie ubezpieczy się mieszkania (nawet na 10 pietrze wieżowca), jeśli drzwi nie posiadają min. 2-ch zamków (ew. 1 antywłam.) a szyby w nich nie są dodatkowo wzmocnione anty-włamaniowo.
W Holandii z reguły drzwi wychodzące bezpośrednio na ulicę posiadają jeden marniutki zameczek i zwykłe szybki, które można bez problemu wybić.

W Holandii są za to wszędzie kamery. Niestety mamy bardzo małe poszanowanie cudzej własności - lata PRL- więc trzeba się chronić przed wandalami.

Kilka dni temu widziałem w Niemczech (Kolonii) jak pusty plac o bokach po około 50 metrów ochraniało 9 ludzi (grupkami po trzech). Pod placykiem grała filharmonia, chodziło o to by nikt nie "trząsł" sufitem. Bylo to w godzinach porannych, pusto tuz przy Renie. Co do Polski i ochrony, miałem kiedyś możliwość poznania tej branży. Generalnie jak w każdym biznesie w Polsce, robi się wszystko by mieć jak największe obroty, łącznie z wciskaniem ludziom,ze są pod obserwacja dziwnych ludzi. Straszy się ludzi wszędzie, obecnie darmo reklamę firmom ochroniarskim robią media, wszelakie. "Jacer" - lata PRL i wandalizm? PRL za parę wielkich grzechów jest winien,ale pamiętam trochę te czasy, tzw. chuligani bali się milicji, jeżeli coś się rozpadało lub niszczyło było wynikiem najczęściej zaniedbania a nie aktu wandalizmu.

Coz w Polsce ludzie daza sie coraz mniejszym zaufaniem wszedzie ktos chce cie oszukac,okrasc itd.Tutaj w spokojnej Holandii takie przypadki zdarzaja sie tylko w duzych miastach gdzie pelne obcokrajowcow .Natomiast w PRL -u to panstwo okradalo i niszczylo ludzi i to przed nim polacy bronili i chronili sie jak mogli.

>adamsky

Chodzi mi o brak poszanowania cudzej własności. Wszystko było wspólne czyli niczyje. Kradło się na potęge w zakładach pracy. Huśtawki w parku gdy byłem mały, rzadko były sprawne.

Polacy chronia sie przed Polakami ,Holendrzy przed ludzmi z Maroka i innymi agresywnymi obcokrajowcami taka roznica.

jacer
Poszanowanie cudzej własności - to problem starszy niż PRL. Ilu Polaków miało coś na własność we własnym kraju przed wojna? Zadłużona po uszy u Żydów zmanierowana szlachta? a może chłopi, którzy stanowili 70% społeczeństwa? Systemy w Polsce się zmieniają, proporcje raczej nie.
Huśtawki w PRL były gminy, dzisiaj tez nalezą do gminy a czy są sprawne dzisiaj? 20 lat minęło, pokolenie które niszczy nie pamięta PRL-u, wiec o czym ty do mnie mówisz? Oni się wychowują w EU.

Wiatrak

Zgadzam się Adamsky w zupełności. Ja poszedłbym dalej; wszyscy kradną (gdy mają okazję). Różnica polega na poziomie; jedni kradną "pięknie" na Wallstreet lub WWF a inni prostacko puszkę piwa w sklepie lub nawigacje z samochodu.
Dla mnie szczytem polskiego złodziejstwa była kradzież (ścięcie) choinki z mojego ogródka w... Wigilię. Szczęść Bożę! Ostatnio ukradli mi ręcznik na plaży (w Polsce oczywiście).
Ani ja nie zbiedniałem ani ten złodziej się nie wzbogacił. Co innego złodzieje w "białych kołnierzykach" i garniturach w "krijtstrepen" ... klasa!

W Polsce kradnie sie wszystko telefony,nawigacjeitd.W Holandii mialem przypadek kolega zostawil w knajpie dokumenty z telefonem i poprostu wrocil do domu po chwili zorientowal sie ze mu czegos brakuje i odziwo wszystko wrocilo na adres odeslane do domu niespotykane w Polsce.

"(ścięcie) choinki z mojego ogródka w… Wigilię" - dostałbym chyba białej gorączki.

PRL zniszcyl calkowicie poszanownaie wlasnosci prywatnej wszystko czyli niczyje tak bylo .Szkoda ,ze obecnie dobro publiczne tez jest traktowane jak wczasach komunistycznych czyli mozna ukrasc bo nie moje....

nie zwalajmy wszystkiego na PRL. zabor rosyjski byl juz duzo wczesniej i skutecznie robil ludziom kupe z mozgu

PRL i PRL , wiecznie wszystko na ten PRL. Minęło 20 lat,a to nie 40-latek, który co najwyżej palił pierwsze papierosy za komuny dziś rozwala przystanek autobusowy. Niszcza i dewastują nastolatki, oni nie pamiętają PRL-u. Mieliśmy 120 lat zaborów, które tak naprawdę miały jeszcze większy wpływ na Polaków niż PRL (patrz wybory - podział Polski, przedsiębiorczość - patrz na mapę Polski i wiele innych przykładów). PRL , co najwyżej "pielęgnował nasze cechy" zamiast je modernizować. W Polsce jest norma ,ze patrzymy na skutki nie na przyczyny - te prawdziwe.

oj w Polsce jest szereg nalepek i napisow bo tak naprawde to jest rozwiazanie ktore nie wymaga znacznych nakladow finansowych a skutecznie odstrasza potencjalnego zlodziejaszka. Jezeli zas chodzi o ochrone to tutaj przemyslowe dzielcice przez szereg alarmow, kamer i jedna firme ochroniarska ktorej nie widac golym okiem, ale zapewniam ze skutecznosc jest wieksza anizeli w Polsce gdzie niemalze kazda firma ma swojego portiera czy ochrone. W obu krajach jednak patrzy sie ludzia na rece, wszystko jest jednak zorganizowane ciut inczej - rejestrowanie wejsc wyjsc, czy kamery w miejscu pracy to juz pewien standard dzisiejszych czasow.
Holandia jest tak naprawde bardziej monitorowana anizaeli Polska poprostu holandia stac na te nowoczesne zabaweczki i tak tutaj od zgloszenia
Pogotowie Straz Pozarna i Policja dojedzie w przeciagu kilku minut, a u nas w Polsce szkoda gadac.

Wiatrak

PRL jest kozłem ofiarnym na którego gorliwie zwalamy winę za własne wady. To nie my! To ONI! PRL rzeczywiście był systemem w którym wspaniale dojrzewały nasze wady.
Granice zaborów najlepiej spostrzec na mapie sieci linii kolejowych http://www.kolej.one.pl/mapy/1/108802525... w granicach dzisiejszej Polski. XIX wiek był wiekiem budowy kolei i widać kto je budował i gdzie.

eh chyba musze odszczekac moje poglady, niecala godzine temu mialam przyjemnosc pogawedzic sobie z pewnym Polakiem ktory okrada wlasnego szefa bo jak twierdzi ma do tego prawo bo on okrada swoich pacownikow :-( a na pytanie dlaczego tak sadzi wypalil, bo sobie pobudowal ogrmony dom jezdzi olbrzymim BMW i do tego firmowe auta zakupil za gotowke, eh komunistyczna mentalnosc nie wywietrzala nam z glow wg. nas zalozenia ze wszyscy musimy miec po rowno nadal uwazamy za sluszne.

>adamsky

Ale PRL pamiętaja jego rodzice, a wychowanie wynosi się z domu.

Wiatrak

...a ich rodziców wychowywali rodzice wychowani za sanacji, a ci z kolei wychowani przez rodziców z zaboru ..... . :-|

Mentalność nie zmienia się w ciągu jednego czy dwóch pokoleń. Jest to proces wielopokoleniowy. 95% wypowiedzi na wiatraku nas wszystkich (moich tez) jest dowodem obciążenia naszych dziadków i pradziadków. Zaryzykuje stwierdzenie,ze niemal każdy wchodzący na te czy inne forum Polaków w Holandii, ma naleciałości wywodzące się z pochodzenia wiejskiego (delikatnie mówiąc). Oczywiście nie ma nic w tym złego (pochodzenie ze wsi) jest to jednak symptom przystosowania do życia w dużej zbiorowości(a może raczej jego brak). Jestem zaledwie 4 pokoleniem żyjącym w mieście w mojej rodzinie. Obecne pokolenie większości Polaków, to 3-4 pokolenie mieszczuchów. Jesteśmy nie przystosowani do życia w dużych zbiorowościach. Poczynając od życia zwykłych ludzi, kończąc na działaniach wielu polityków. Do areny międzynarodowej tez trzeba mieć przygotowanie...i na przystanku autobusowym czy plaży tez.

@Mrzena, jest taki film (jeden z moich ulubionych) "ziemia obiecana" jedna z pierwszych scen jak kobieta oddaje paserowi chyba menorę (żydowski świecznik) by dostać grosika. Polacy kradną od pokoleń z biedy, braku posiadania czegokolwiek, bo jakby posiadali, to po paru pokoleniach zaczeli by doceniać prywatna własność a w szczególności dostrzegliby ,ze to owoc pracy a nie owoc grzechu.

Asamsky - to nie jest tak ze my nie mamy dlatego musimy krasc ( chore tlumacznia) Prawda jest taka ze nie nie mamy nic bo wlasnie kradniemy, roszarpujemy bijemy sie o tak zwane centy - tak naprawde na tym skupiamy swoja uwage i tej dziedzinie dochodzimy do perfekcji.
eh Ciekawe kiedy pojmiemy iz:
- nie ma szybkich rozwiazan,ani cudowny recept spektakularny zysk.
- trzeba wlozyc aby wyciagnac
- trzeba myslec dlugoterminowo w interesach jak i zyciu prywatnym.
- szacowanie zwrotow ewentualnych poniesinych nakladow nie opierac na krotkich terminach na tu i teraz i ten miesiac....
ehhh w mocnym skrocie myslimy krotkoterminowo uwzgledniajac tylko siebie i czas teraz - generalnie chcemy szybko nachapac sie, tym sposobnem myslenia skazony jest praktycznie kazdy Polak, i wez tu zatrudnij Polaka, on zawsze znajdzie sposob by twoje centy sobie przywlaszczyc.

Ps. Ziemia Obiecana tez uwielbiam, pouczajaca pozycja, choc po latach inaczej patrzy sie na pewne aspekty w niej poruszaone.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.