Artykuł o takim tytule napisał Jan Minkiewicz dla holenderskiej gazety Volkskrant z 18 lipca 2009. Artykuł mądry i ciekawy jest kolejną i zresztą naturalną próbą ukazania Polaków jako normalnego, europejskiego narodu. Wszyscy tego chcemy, ale…
Mam tylko dwa „ale”.
Jeszcze raz zachęcam do obejrzenia tego filmu.
a czy warto, albo nawet czy w ogole sie da, dyskutowac nad zasadnoscia zjawiska spoleczno-ekonomicznego, ktore po prostu sie dzieje? Polacy beda przyjezdzac do pracy do NL jesli uznaja takie rozwiazanie za bardziej dla nich korzystne. po prostu.
zupelnie inna kwestia jest to, ze czesc z przyjezdzajacych tu nawet krotkoterminowo do pracy ma szanse zetknac sie z inna mentalnoscia zycia, pracy, zalatwiania spraw urzedowych - a to bezsprzecznie jest przydatne doswiadczenie. bo tym aspektom zycia w Polsce trudno zarzucic idealnosc. zwlaszcza kontaktowi petenta z urzedem panstwowym, gdzie twardo tkwi mentalnosc komunistyczna
Kazdy wyjazd poza Polskę, każdego Polaka to korzyści dla całej RP. Jeżeli on wcześniej czy później wróci. Aby wrócił muszą być zachęty ze strony “miejscowych włodarzy-baranów”. Dziś mógłbym podać piec linków z ostatniego tygodnia, co zrobili nasi włodarze albo co szykują,by udowodnić ze nie warto, nie warto. Niestety by godnie żyć w Polsce trzeba mieć talent biznesmena albo mieszkać w Warszawie.
“de Volkskrant” czy ta gazeta ma aż taki wpływ na holendrów? kto ja czytuje?
No tak, po co Holendrzy maja lubic Polakow?
Po co narody maja sie mieszac, a ludzie przemieszczac po swiecie?
Jaki w ogole jest sens integracj?
Przeciez Holendrzy juz wiedza, ze Polacy to katoliccy pijacy, no i na pewno maja racje. A czarni ludzie smierdza - kazdy to wie.
Najlepiej to wszystkich emigrantow wyrzucic z Holandii.
Polska dla Polakow, Ziemia dla Ziemniakow!
no Volkskrant na pewno nie wytrzymuje konkurencji ze szmatlawcami pokroju Telegraafa a juz na pewno nie z esemesoprasa rozdawana na dworcach kolejowych (Metro czy Spits). ale poki co wciaz jest wydawany…
Polacy nie są Turkami ani Marokańcami - każdy Holender to wie. I dlatego często jesteśmy dyskryminowani w pracy, płaci się nam mniej jednocześnie wymagając więcej i nie dając nic w zamian. Wszyscy wiedza ze Polak przyjechał tu zarobic więc może zapieprzać ponad swoje siły. Nie ważne ze ma tutaj juz meldunek, sprowadzil rodzine i chce uczciewie zarocic na godne życie…
Przykład takiej dyskryminacji - pracuje w firmie już prawie półtora roku. Na moim dziale na 100 osób przypada 40 Polaków. Prawie wszyscy zaczęliśmy mniej więcej w tym samym czasie, mamy jednakowy staż, jednakowe doświadczenia. Z pozostałych 60 osób 40 to kontraktowcy różnej maści (Turcy, Marokańczycy, Kameruńczycy, czarnoskórzy Francuzi nawet Holendrzy - wszystko oprócz Polaków), pozostałe 20 to ludzie innej narodowości niż polska czy holenderska. Wszyscy ci ludzie oprócz tych 40 Polaków traktowani są jednakowo. Od nas wymaga się pracy ponad normę, nie daje się nam urlopów, każe się (przepraszam - prosi się nas) o pozostanie na nadgodzinach………. Dochodzi do sytuacji gdy Team-lider pyta jednego polaka (który robi 100% wyznaczonej normy) dlaczego nie pracuje tak jak inny polak który robi szybciej i więcej gdy np Turek w tym samym czasie robi tylko 70% normy. Gdy któreś z nas stanie na 10 minut by zamienić z kimkolwiek kilka słów to patrzą na nas krzywo, gdy to samo robią ludzie innej narodowości - wzruszają ramionami.
Gdy murzynka na kontrakcie została lekko popchnięta na paletę z towarem miała obdukcje lekarską i miesiąc zwolnienia. Gdy ja skręciłam nogę w kostce, naderwałam ścięgno i miałam zaświadczenie ze szpitala o niemożności chodzenia usłyszałam w biurze pracy ze symuluję……..
Nie dostaliśmy urlopu teraz w sierpniu gdyż cytuje - “mieliście już tydzień urlopu w maju i nic nas nie obchodzi to ze musicie przywieźć dzieci z Polski” (spędzajły tam wakacje). Ale gdy firma ma kłopoty - duże zamówienia, masa pracy i mało ludzi na zmianie to do nas dzwoni się i namawia się nas na przyjście do pracy w dniu wolnym bo jest “busy day” - jak mówią w biurze pracy…
Wiem że Holendrzy ( w większości) lubią nas polaków bo pracujemy tam gdzie oni nie chcą, płacimy podatki, napędzamy gospodarkę. Tylko dlaczego wciąż jesteśmy gorsi od Turków, Marokańcow i innych????
Czy to wina nas samych, czy po prostu mamy pecha i trafiamy na biura/obozy pracy dla Polaków???
a z ciekawosci zapytam… jak nie Volkskrant, to jakie sieciowe serwisy newsowe czytacie tutaj?
jest jakas alternatywa do Volkskranta, czyli serwis oferujacy sensowny tekst zamiast obrazkow i przy tym nie skoncentrowany na jednym slusznym temacie “geld”?
Nie, nie ma sensu udowadniać, że Polak nie jest Turkiem i nie ma sensu “umilać” Polaków Holendrom, ale po stokroć ma sens, by w końcu zacząć pisać o Polakach w sposób OBIEKTYWNY i aby obydwa narody przestały się wreszcie postrzegać przez pryzmat STEREOTYPÓW. Jako pierwsi przykład powinni dać holenderscy politycy, którzy zamiast poznać istotę problemów uciekają się do tematów zastępczych w stylu: “obowiązkowe kursy integracyjne dla imigrantów krajów UE”.
Najważniejszy fragment z artykułu Pana Minkiewicza, który WSZYSCY powinniśmy wsiąść sobie głęboko do serca:”….organizacjom Polonijnym, wywodzącym się z poprzednich i całkiem innych imigracji Polskich, wydaję się grozić pułapka wchodzenia z partnerami Holenderskimi w dialog o integracji, podczas gdy w imieniu tysięcy imigrantów zarobkowych powinny tworzyć lobby polityczne, domagające się od polityków holenderskich cywilizowania rynku pracy i spekulantów mieszkaniami. Tej imigracji integracja na razie do mało czego jest potrzebna.”
adamsky/akustyk
Dajcie spokój z tymi przepychankami,który serwis lepszy. Nie ważne kto co czyta, istotne jakie wnioski z tego wyciąga…
Podpisuję się również pod zdaniem adamsky’ego, że większość(może nie wszystkie) wyjazdów wiąże się z korzyściami (nie tylko materialnymi), dla samych wyjeżdżających a w konsekwencji również i dla kraju.
Prawdopodobnie jesteśmy też świadkami historycznego wydarzenia, gdyż obecna fala emigracji, której jesteśmy uczestnikami i która budzi tyle emocji, jest być może naszą OSTATNIĄ w historii falą ucieczek z Polski do “ziemi obiecanej” (czytaj na Zachód). Każda ewentualna kolejna migracja Polaków będzie już tylko zwykłą “wędrówką”, wynikającą ze swobodnego przemieszczania się ludzi w obrębie organizmu nazywanego obecnie UE. I choć, być może, w przyszłości zmieni on swoją nazwę, formę, obszar, to jeżeli utrzymana zostanie formuła braku granic wewnętrznych, znane nam dotychczas pojęcie emigracji, odejdzie bezpowrotnie w zapomnienie……..
Jeżeli chodzi o integracje, chciałbym zapytać władze Holenderskie czy tak samo będą naciskały na Anglików i Francuzów,których wcale tutaj nie mało. Wielu poznałem, pracują tutaj wiele lat i ani myślą np. uczyć się holenderskiego, mało tego dla nich podejście Holendrów do wielu spraw jest zagadkowe,by nie powiedzieć śmieszne. Chyba o to chodziło autorowi tekstu w Volkskrant. Równe traktowanie i niespychania Polaków do worka z innymi kulturami (czyt.Muzułmanami), byliśmy, jesteśmy i będziemy w Europie czy komuś to się podoba czy nie.
Pracowac w Polsce to skazac sie na wegetacje i obcowanie ze stersujacymi i znerwicowanymi ludzmi .To co radzi autor to powolne samobojswto we wlasnym kraju,ktory poki co nie nadaje sie do normalnego zycia chyba ,ze jest sie adwokatem czy synem polityka.
adamsky, Ty nie zapytuj wladze o integracji innych, tylko jako Polacy, dostosujmy sie do zycia w Holandi.Co to da porownywac?Anglicy mowia po angielsku,Francuzi po francusku i ich jezykiem porozumie sie w Holandi.Polskim niestety nie i dlatego jest wazna integracja dla Polakow!Ze podejscie Holendrow dla nich jest smieszne to chyba normalka! Kazdy kraj ma swoj obyczaj.
no dobra, ale ja z checia wroce do swojego pytania: co czytacie? preferuje media elektroniczna, bo jest duzo wygodniej - ale jesli to papier ma byc jedyna droga ucieczki od komiksow i fotostory w stylu De Telegraaf (czy Fakt) to sie wykosztuje. moze byc ciezkim jezykiem - jakos przebrne.
z gory dziekuje za odpowiedz.
Specjalnie dla IRON LADY jeszcze raz cytat artykułu Jana Minkiewicza:
…organizacjom Polonijnym, wywodzącym się z poprzednich i całkiem innych imigracji Polskich, wydaję się grozić pułapka wchodzenia z partnerami Holenderskimi w dialog o integracji, podczas gdy w imieniu tysięcy imigrantów zarobkowych powinny tworzyć lobby polityczne, domagające się od polityków holenderskich cywilizowania rynku pracy i spekulantów mieszkaniami. Tej imigracji integracja na razie do mało czego jest potrzebna.”
Reasumując: integrowania NA SIŁĘ nie ma żadnego sensu. Kto chce i ma ochotę się integrować robi to sam we własnym zakresie. Kto tego uczynić nie ma zamiaru, to choćby chodził na dziesięć kursów integracyjnych z rzędu i tak nic z tego nie wyniesie. Poza tym holenderscy politycy tak naprawdę sami nie wiedzą czego chcą, bo z jednej strony chcą ZMUSZAĆ do integracji a z drugiej chcą by jak najwięcej Polaków wróciło prędzej czy później do kraju. PO CO ktoś, kto nie ma zamiaru zostać tu dłużej, ma się INTEGROWAĆ? Dowodem na bezsensowność integracji NA SIŁĘ niech będzie słynny “test integracyjny”, na którego pytania nie są w stanie odpowiedzieć poprawnie nawet ludzie z kilkudziesięcioletnim stażem w Holandii (również autor tego portalu, o czym sam informował) ![]()
adamsky
Ja chciałbym zapytać władze Hiszpanii, czy tak samo będą naciskać na integrację Holendrów którzy tam osiedli i przywieźli za sobą holenderskojęzyczne media, restauracje, banki i zdarza się, że mieszkają “w kupie”, wykupując całe apartamentowce, czy osiedla, zamieszkałe wyłącznie przez Holendrów;)
sory polacy to jajgorsze bydło w europie .wiem bo z nimi tu pracuje już6lat.fakt marokan ituras robi30%z tego co nasz rodak ale to on czy wiatrak robi ok.to ty glupi rodaku robisz za dużo,jesz byle co w wekend chlejesz sie stawiasz bijesz,aby do wekendu i impreza.Jestem polakiem kocham polskę ale czesto się za to wstydzę za rodaków.My ich uczymy że polaczek to tylko głupi wielbłąd
wiem bo robie za 1200eu. a ktoś to samo za 1800eu.
akustyk
Coś się tak chłopie tego “Volkskrantu” uczepił? Z tego co pisałeś wcześniej jesteś w Holandii od ok 2 lat i z tego co kojarzę robiłeś już kilka razy “reklamę” tego wydawnictwa na forum. Tak że wszyscy już wywnioskowaliśmy jak szybko opanowałeś naukę języka i jak poważną treść poważnych gazet pozwala Ci ona przyswajać. Niech każdy czyta co uważa za stosowne i na ile jego znajomość języka mu pozwala, od komiksów po literaturę piękną. Ważne by WOGÓLE czytać. A odpowiadając na Twoje pytanie to zaglądam np. na portal www.nu.nl który polecił mi kiedyś znajomy Holender, zaś jeżeli chodzi o wersje papierową to np. wpadło mi ostatnio w ręce wydawnictwo zatytułowane “Vrij Nederland”, przez które staram się przebrnąć w wolnym czasie, ćwicząc swój wciąż niedoskonały niderlandzki. Nie wiem jakie to ma znaczenie i czy to obciach czy wstyd czytać tego typu rzeczy. Wiem, że tego typu licytacje: “kto mądrzejszy na forum” są bez sensu
Pozdrawiam.
obserwójąc to co tu sie dzieje to widać że wiatraki są rasistami ch odz nienawidzą tego określenia i sie nie przyznają do tego.Polak ma najmniejsze wzgledy ,najmniejsze pieniądze,najwięcej robi.Ogólnie biorąc to dyskryminacja-czyli rasizm.
Wiatrakowo liczy prawie 17milionów zczego to;6mln.turków,3mln marokanów,1mln.surinam,czarni to 1mln.inni 1mln.a nas 2mln.zostaje 3mln.prawdziwych wiatrków.my wszyscy na nich robimy czyli 1robi na 8 jak za komuny t.z;pracownik kiepski ale rezydent nl.
Nie wiem emigrant.pl skąd te dane ale Marokańczyków jest ok 300 tys, Polaków w/g ostatnio opublikowanych raportów ok 200 tys (z tego 70 tys. oficjalnie zarejestrowanych). Coś nie tak z zerami ![]()
dWuCeT - no wlasnie o to chodzi, ze sie nie uczepilem volkskrantu, tylko jest to zwyczajnie jedyny mi znany serwis newsowy, na ktorym moge przeczytac sensownie sklecone artykuly na temat wydarzen biezacych po niderlandzku. jego wada pozostaje dla mnie dobor tematyki i wlasnie dlatego pytam o inne mozliwosci. przejrze ten nu.nl - za ktorego wskazanie dziekuje.
o obciach czy nie obciach akurat mi nie chodzi, a jedynie o mozliwosc kontaktu z lepszym (zawartosciowo ale tez jezykowo) dziennikarstwem lokalnym. na takiej samej zasadzie po hiszpansku czytam El Pais zamiast El Mundo, bo jest “trudniejszy” - adresowany do bardziej samodzielnie myslacego czytelnika, wiec ma ambitniejsze tematy i trudniejszy jezyk. a o to tez mi chodzi, bo nie czytuje tylko w celu sprawdzenia wydarzen.
akustyk
wersja elektroniczna VN tu:
http://www.vn.nl/
Zapewne bardziej wymagające niż “Metro” i “Spits” ![]()