Do pracy w Holandii

Kategoria: Praca

Dorosły człowiek od 23 roku życia musi zarobić w Holandii conajmniej 1350 euro miesięcznie na rękę. Takie jest ustawowe minimum płacowe. Przy dzisiejszym (€1=4,2 zł) kursie euro jest to niezła sumka ok. 5.600 złotych -  prawie 30 zł na godzinę. Dla wielu wystarczający argument aby szukać pracy w Holandii.

Szczegółowe tabele holenderskich ustawowych minimalnych zarobków brutto i netto znajdziesz tutaj.

5.600 złotych w praktyce nie zawsze i nie dla każdego jest osiągalne. Dużo zależy od możliwości przepracowania wystarczającej ilości godzin i wydatków w Holandii. Koszty życia w Holandii są wysokie a zaglądający za głęboko w kieliszek i lubiący "zioło" mogą w praktyce z mizerną sumką wrócić do domu. Do tego biura płacy każą sobie płacic znaczne sumy za nocleg, dojazdy itp.

za pracą

Jak znaleźć pracę w Holandii?
Dla początkujących najłatwiej i najpewniej jest szukać na początku pracy przez agencje pośrednictwa pracy. Wyjazd zorganizowany przez agencję daje pewne bezpieczeństwo dobrego dojazdu, zakwaterowania i pracy. Nie trzeba się samemu o to martwić. Koszty przejazdu do Holandii i wyżywienia pokrywasz z reguły sam.

Filii holenderskich agencji pracy jest w Polsce coraz więcej. Często wyglądają one na polskie ale tak naprawdę szefem jest Holender. Szczególnie dużo filii znajduje się na Śląsku (np. w Katowicach, Opolu) i wszystkich większych miastach. Najłatwiej je znaleźć na internecie [jedna z list].

Lista agencji pracy werbujących personel w Polsce:
Całą aktualną listę agencji zamieściłem w oddzielnym artykule "Lista agencji pracy zatrudniających Polaków w Holandii"


Generalnie oferowane są prace w przetwórstwie spożywczym, w rolnictwie, sprzątaniu, w gastronomii i hotelarstwie oraz inne prace na liniach produkcyjnych, magazynach, dystrybucji i sortowniach.

W Holandii istnieje duże zapotrzebowanie w branży rolniczej; przy zbiorach owoców w sadach i warzyw na polu i w szklarniach. Następnie w przetwórstwie spożywczym; w rzeźniach, centrach dystrybucji, magazynowaniu, sortowaniu i pakowaniu artykułów spożywczych (warzywa, owoce, mięso), poza tym poszukiwani są robotnicy w centrach dystrybucji artykułów przemysłowych, a także spawacze, ślusarze, hydraulicy, budowlańcy i elektrycy. Od pracowników wykwalifikowanych wymagana jest znajomość podstaw języka niemieckiego, angielskiego lub holenderskiego.

Pewna znajomość języków na poziomie komunikatywnym daje większe szanse i możliwości wyboru pracy.

Gdy chcesz szukać pracy na własną rękę musisz nieco znać angielski (ewentualnie niemiecki) i twoje cechy charakteru i wyglądu będą mogły mieć decydujące znaczenie w poszukiwaniach i sukcesie.

Etykietowanie: Holandia praca zarobki
32 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Joker

"...twoje cechy charakteru i wyglądu będą mogły mieć decydujące znaczenie w poszukiwaniach."
Pomoc naukowa wciaz jeszcze aktualna:
http://www.youtube.com/watch?v=2QAfPU4MUo0

Wiatrak

"Szczęśliwego Nowego Jorku" Edwarda Redlińskiego powinien być obowiązkową lekturą dla wyjeżdżających na Zachód. Redliński wyjątkowo celnie podpatrzył nasz charakter (także w kapitalnej "Konopielce"). My jesteśmy skłonni ten amerykański/holenderski keep smiling interpretować jako sztuczne i wymuszone udawanie uważając, że "normalnym stanem" jest polska ponura morda. Ze Słowianina nie zrobi się Amerykanina. Pajacować możemy tylko po wódce :-)

Dlatego moj maz bezblednie rozpoznaje "polskie mordy" na ulicy, hi hi. Naprawde cos w tym jest.

Moj maz rowniez Franka,tylko on rozpoznaje TWARZE!!!!!!!!

Brawo Zosiahol!!!!!!!!!!!!!!!!!

TO JEST CYTAT W NAWIAZANIU DO LINKU JOKERA.

adamsky

Franka - Twój mąż świetnie rozpoznaje Polaków ponieważ jedną taką ma już w domu.

Ja zwykle generalizowanie i uwłaczanie Polakom przez Polaków, którzy reprezentują 'starą emigrację" jest na porządku dziennym. Jakby wśród nich (starej Polonii) nie było siedzących na socjalu (dane urzędowe sprzed kilku lat gdy nie było jeszcze masowej emigracji mówią co innego).

Ja rozpoznaje z daleka Holendrów z IQ poniżej 90, nie zmienią tego zadbane zęby, dobre ciuszki i wysoko podniesiony nos czy dobry samochód.

Swoją drogą Holendrzy tak jak "stara emigracja" chcieliby by Polska Elita Intelektualna pakowała kurczaki i sprzątała ich domy. Smutna prawda jest taka, że polski robotnik nie jest gorszy o holenderskiego robotnika w niczym. Taka samo często ich świat jest bardzo ograniczony i mają takie same proste potrzeby.

Wiatrak

Po co się tak denerwować adamsky. Ludzie są zaraz tacy honorowi i mają "lange tenen". Uważny obserwator z doświadczeniem międzynarodowym wyławia z tłumu różne rasy. Nic w tym dziwnego. Moim hobby jest właśnie takie zgadywanie narodowości. Ostatnio na moście Karola w Pradze staliśmy parę godzin zgadując, Holendrów, Włochów, Amerykanów i Polaków. Mi przynajmniej najłatwiej jest rozpoznawać Holendrów, Amerykanów i Polaków. Fajna zabawa. Sam mam mordę typowo polską (typu Kaczyński/Zamachowski) i na pewno po mnie poznać, że Holendrem nie jestem (już choćby sam ten kurdupli wzrost!).
Generalizowanie jest konieczne, bo jakżebym miał pisać o Narodzie? ....pisać o indywidualnych jednostkach?
"Stara Polonia" jest inna od młodej chociażby z powodu, że jest STARA, ma więcej doświadczenia życiowego i specyficznie holenderskiego, choć to także generalizowanie, bo w indywidualnych przypadkach NIC nie mówi.
"Ja rozpoznaje z daleka Holendrów z IQ poniżej 90, nie zmienią tego zadbane zęby, dobre ciuszki i wysoko podniesiony nos czy dobry samochód." - KAŻDY naród się tak poznaje, trzeba się tylko trochę znać na ludziach i mieć doświadczenie. Tak jak amsterdamczykowi wystarczy usłyszeć kilka zdań aby wiedział z jakiej dzielnicy rozmówca pochodzi tak i Polak ma tą zdolność we własnym mieście.
"Stara emigracja chcieliby by Polska Elita Intelektualna pakowała kurczaki i sprzątała ich domy" - może tacy są co czują się tak "zasłużeni" przez staż pobytu w NL. Ja uważam - i myślałem, że to staram się na wiatraku przekazać - że żaden Polak nie powinien pakować kurczaków i sprzątać u Holendra jeśli chce być Polakiem.
No i nie ma gorszych czy lepszych ludzi. Są tylko rożne kultury i języki. Zbyt duża różnica kulturowa prowadzi do nieszczęść gdy muszą żyć razem nie akceptując siebie wzajemnie (patrz Holendrzy, Turcy, Polacy, Arabowie... lista długa).
Polskie kobiety (Poolse bruid) żyjące przez długie lata w holenderskich domach są raczej nielubiane przez polskich mężczyzn którzy nie dostają tu nic za darmo i nie przyszli na "gotowe" ani tego "gotowego" może nigdy mieć nie będą. Więc nie cierpią tego "wymądrzania się" pań z dwuczłonowym nazwiskiem Kowalska-Jansen.
Mimo to uważam, że to właśnie te panie, tak mocno zintegrowane w holenderskim środowisku są bezcennym źródłem informacji JAK MYŚLĄ HOLENDRZY (oczywiście nie wszyscy!) . Te kobiety umieją pisać po polsku znacznie lepiej niż po holendersku i dają nam tym szansę posłuchać co myślą i jak czują ONI... czasami tylko bardzie papiesko niż papież.

Ja sie nie obrazam adamsky. Moze tez mam polska morde, ktora inni holendrzy poznaja na ulicy, ale potrafie sie tylko z tego smiac. Bo tak jest i juz. Prawda jest, ze w holandii ludzie chetnie sie smieja i ja tez przywdziewam takie ubranie na twarz i o dziwo czuje sie z tym dobrze. Nie wszyscy napotkani ludzie musza znac moje problemy zyciowe, egzystencjalne czy emocjonalne czy jakiekolwiek inne wypisane na twarzy w rozbieganych, okraglych jak spodeczki i przestraszonych oczkach ze spieta i ponura buzia.
Nie mieszcze sie w pojeciu starej emigracji. I zgadzam sie, ze Polacy pracuja lepiej i wydajniej niz holendrzy. Roznica jest taka, ze Polak sie spina, Holender podchodzi do pracy ze stoickim spokojem, daje sobie czas na wykonanie zadania. Moze jeden ma wiecej do stracenia niz drugi, moze to kwestia mentalnosci, wychowania. To chyba temat na inna dyskusje. A jesli chodzi o socjal - no coz :). Ostatnio zmyto mi glowe za chec pracy na caly etat (nie do pomyslenia dla Polaka, co?). Wychowana w przeswiadczeniu, ze praca zawodowa daje jakas gratyfikacje spoleczna, satysfakcje i pieniadze i pracowac zawsze jest dobrze - udowodniono mi, ze w holandii niekoniecznie. Znalazlam interesujaca prace w swoim zawodzie, lecz za sprawa meza i jego rodziny przekonalam sie, ze zamias finansowo zyskac - to strace. Sama opieka nad dziecmi (minimum z minimum to 5 eu za godzine, o instytucjonalnej opiece dziennej juz nie wspomne - 600eu za tydzien przy dwoch dniach w tygodniu dla malucha :) ). Dodatki, ktore mamy za to ze zajmuje sie domem, choc niewielkie (to chyba ten socjal, ktory masz na mysli) tez strace. Dlatego dzieciate holenderki pracuja - 2-3 dni w tygodniu i przy ograniczonej liczbie godzin, na przyklad na 1/3 lub 1/2 etatu i zajmowanie sie domem i dziecmi nie jest tu powodem do kompleksow czy mniejszej satysfakcji. Potrzeby i swiat ten sam, tylko podejscie inne :)

Joker

@ Zosiahol
MORDY !!!!!!!!!!!!!!
http://www.youtube.com/watch?v=2QAfPU4MUo0
Pretensje do rezysera i scenarzysty. :)
@ Adamsky
Teraz jestem dla Ciebie stara emigracja. Pewnie w Polsce za podobne wypowiedzi nazwalbys mnie murzynem, pedalem czy Zydem. Fakt pozostaje, ze jestem Polakiem. Tobie i nam chodzi o to samo trzeba tylko umiec czytac. Jezeli smieje sie z Polakow, to smieje sie rowniez i z siebie. W moim slowniku nazywa sie to - MIEC DO SIEBIE DYSTANS !!!!!!!! Jest to jedno z tych pojec, ktore w Polsce jest tak samo popularne jak Tolerancja. :::))) Tylko ludzie z niska samoocena maja z tym problem, ale w tym tylko psycholog moze pomoc - nie Wiatrak.
Leczenie pacjenta nie polega na tym, zeby jego zalowac i oplakiwac. Problem w zaleznosci od przypadku nalezy zdiagnozowac i wyleczyc badz wyciac.
Mam nadzieje, ze wspolnie z Wiatrak i Franka, pokazalismy Tobie, ze tez mamy MORDY.
@ Franka
Jestes WIELKA i podoba mi sie Twoja morda.
Mam nadzieje, ze czasy sie niedlugo zmienia, ze praca zacznie byc nagradzana i promowana, a nie karana w formie takiej jak teraz ma to miejsce.
Z tym wydajniej i lepiej u Polaka to nie do konca sie zgadzam. Wg mnie to kwestia okolicznosci. Nie raz nie, dwa w Polsce mozna zobaczyc jak jeden kopie a 4 sie przyglada. Poza tym MORDY przyjechaly tu do pracy i lepiej jest siedziec w pracy, gdzie za kaze h/ kapie euro, a na kempingu tylko browar sie leje.

Franka, Joker, nigdy zamierzeniem Holenderskich rzadow nie bylo doprowadzenie do sytuacji w ktorej nie "oplaca sie pracowac" (pisze w marginesie nie oplaca, bo zyski z pracy sa trudne do wyrazenia jedynie w kwocie netto dzis czy jutro, to rowniez budowana emerytura, zdolnosc kredytowa, wlasne zawodowe ambicje itd). Taki jest niestety system fiskalny w Holandii ze niby sam system podatkow jest dosc prosty, ale system dodatkow (mam na mysli toeslagen) i odliczen (aftrekposten) powoduje ze system jest bardzo skomplikowany, a w efekcie tego moze niektprym "nie oplacac" sie pracowac bo rozne dodatki kompensuja koszta np przedszkola zwlaszcza jesli niewiele sie zarabia. Dla przykladu jesli chodzi o dzieci w Holandii istnieje 12 dodatkow/odliczen. Wiec juz sami politycy traca rozum. Na szczescie rowniez tutaj zaczyna sie cos zmieniac i system zostaje nieco uproszczony.

Natomiast jeśli chodzi o to czy Polacy czy Holendrzy pracują lepiej czy gorzej. Moim zdaniem nie da się tego stwierdzić. Holendrzy wypracowali sobie kraj i warunki w których mogą pozwolić sobie na godne życie pracując 36-40 godzin tygodniowo zaewna stawkę. I chwala im za to. Konkurencja Polaków czy innych narodowości którzy gotowi są pracować 60-70 godzin i za mniejsze pieniądze, jest już chociażby z tego powodu dla Holendra nieuczciwa. Czy można się z tym niezgodzic?

Cos tu chyba nie gra. Szperajac w internecie znalazlam informacje, ze wedlug unijnej statystyki okolo 31% pracujacych kobiet pracuje na niepelny etat, natomiast w Holandii - okolo 75%. Ponadto sa tu chyba najdrozsze w Europie przedszkola. Tutaj przedszkole 3 dni w tygodniu kosztuje prawie 1000€. Przecietna pensja za prace biurowa to jakies 1500€, wiec bardziej oplaca sie, zeby kobieta została w domu, choc na kilka dni w tygodniu. Wilk syty i owca cala - mniejsze wydatki na opieke nad najmlodszymi i kobieta ma jakis kontakt z innym otoczeniem. Trudno tu mowic o zysku finansowym z tytulu zatrudnienia. A jesli ten zysk ma oznaczac kompensacje w postaci kolejnych dotatkow na przedszkole w miejsce innych utraconych, to trudno tu mowic, ze to praca przynosi korzysci finansowe. No coz - dla przecietnego holendra raczej zysk a nie satysfakcja zawodowa stoi na pierwszym miejscu, a najlepiej jesli ida w parze :).
Jesli chodzi o emigracje zarobkowa, to uwazam ze istnieje, poniewaz jest takie zapotrzebowanie w Holandii. Polacy przyjezdzaja do pracy, bo jest dla nich praca. I nie dziwie sie, ze jezeli maja mozliwosc w krotkim czasie zarobic wiecej dzieki wiekszej ilosci godzin pracy - to korzystaja. W koncu po to tu w wiekszosci przyjechali.
I nie wiem, czy tylko ja widze zwiazek miedzy emigracja zarobkowa z Polski a niepelnym zatrudnieniem kobiet w Holandii?

adamsky

Joker nazywasz się Holakiem, ale nie widzisz jak bardzo nadal jesteś Polakiem. mnie pouczasz (może i słusznie) i oceniasz,choć nic o mnie nie wiesz. Sam okazujesz swoje "polskie słabości" : "Pewnie w Polsce za podobne wypowiedzi nazwalbys mnie murzynem, pedalem czy Zydem" - otóż to już jest ocena personalna mój drogi żeglarzu-ekonomisto jesteś słabym psychologiem :).

(wnioskuje po Twoich fachowych wpisach, zabierasz głos na oba tematy i nie tylko więc wierzę, że jesteś jednym i drugim),

Od początku dorosłego życia miałem sporo znajomych gejów i miałem i mam dobre relacje koleżeńskie, nigdy nikogo nie nazwałem "pedałem" , co do murzyna, jak jesteś czarny to jesteś dla mnie murzyn, bo nie widzę w tym słowie nic obraźliwego. Żydów też sporo poznałem w swoim życiu, zawsze miałem równie dobre relacje.

Z forum korzystam średnio raz na 2 miesiące , dzięki takim personalnym oceniaczom jak Ty. Ja oceniam co najwyżej poczynania grupy.

Polaków można rozpoznać, jak Wiatrak napisał każdą nację można rozpoznać.

Jeżeli chodzi o wspomniany film, to wiele się zmieniło , na lepsze. Polacy zmieniają się mimo wszystko , proces powolny ale coś tam do przodu idzie.
Być może ktoś tutaj ocenia przez pryzmat tego filmu, bo i pamięta Polskę i Polaków sprzed 30 lat.
Większość z Was mówi o dystansie do siebie, zgoda też to zawsze powtarzam, ale zacznijcie do cholery szukać plusów i superlatyw w tych biednych niczemu winnych Polakach, którzy pozostawieni sami sobie dzielnie szukają pracy i często traktowani są przez tubylców jak podludzie.

Każdy Holender, każdy Amerykanin, każdy Żyd, kocha swój kraj o swoich rodakach wypowiada się tylko pozytywnie, czasem się rzygać chce, ale uczmy się od najlepszych. Negatywnie to tylko wyjątki "od nich" opowiadają.

Może to inna dyskusja, przecież trudno wymagać przeciętnego Polaka czegoś co trudno uzyskać od naczelnych władz Polski. Czyli troskę i pamięć o zwykłych obywatelach. Dla mnie Zenek w skarpetkach i sandałach ma taką samą wartość jak Premier oszołom, albo Premier kłamczuch.
Chociaż jak Zenek źle coś zrobi poniesie odpowiedzialność a Ci pozostali zawsze się wykręcą. Zenek przyjechał do obcego kraju by zarobić na rodzinę , za to należy mu się szacunek , jeżeli przestrzega prawa i żyje w zgodzie z innymi.

Tym co nie dbają o jego ojczyznę, co najwyżej można splunąć w twarz, bo zwolnić ich nie można, zamiennie i tak dorwą się do sowicie opłacanych stanowisk.

Często mam wrażenie, że co po niektórzy "nową emigrację" znają tylko z przekazów w holenderskich mediach i na tej podstawie mają wyrobioną opinię. Przez 10 lat poznałem dajmy na to 50 Polaków w Holandii. Połowa z nich podobnie jak ja mieszka w mieszkaniu z hipoteką, a nie z umową z miastem czy umową z Turkiem. Z tych 50 rzadko kto z nich ma ochotę uczestniczyć w życiu "Polonii" w jakiejkolwiek formie czy to udział w forum czy stowarzyszeniu itp.

miłego wieczoru i nadchodzącego jutro weekendu

Franka, związek z emigracja zarobkowa a praca na cześć etatu Holenderek? Nie rozumiem.

Tak na marginesie, 2/3 kobiet pracujących na cześć etatu w Holandii nie ma małych dzieci w wieku przedszkolnym/wczesno szkolnym. Pracują na cześć etatu bo....mogą sobie na to pozwolić, bo maja wówczas czas na inne rzeczy, cokolwiek by to było, utrzymanie domu, hobby, pomoc charytatywna, plotki, douczanie podyplomowe.

Wiatrak

@AL: "Każdy Holender, każdy Amerykanin, każdy Żyd, kocha swój kraj o swoich rodakach wypowiada się tylko pozytywnie, czasem się rzygać chce" - nie prawda Al. Wszyscy psioczą na swój kraj i swoich rodaków. Mopperen jest tu równie powszechne jak i w Polsce, może tylko z mniejszą dozą oszołomu. Może jedynie w bardziej oficjalnych kontaktach będą zachwalać swój kraj, podobnie jak i my nie będziemy przed pierwszym-lepszym Holendrem opowiadać jak nas Polska wk...wia :-)

Mam syna ,zyje w wiatraczkiem moim.Tu mozna przezyc jak kobieta podejmie prace 2-3 w tyg na te 5 h.Jesli facet ma stala pensje mozna sobie poradzic.I tak tu robia zapewne kobiety.Tak jak u nas gdy pracowalam 3-4 dni w tyg mialam kolo najnizszej 7 e stawce +/- 200 E.Za to mozna bylo kupic zakupy na tydzien dla rodziny,Moj odciazony placil dom.Tak wiec tu jak sie nie sra kasa mozna przezyc .Byc pelnym i wyjsc do kina...:) Ludzie nie kluccie sie.Zawsze tak jak anglika sie rozpozna na miescie tak samo i polaka.Kazdy ma cos charakterystycznego....I powinien byc dumny z tego :) Ps.Jak mowi moj wiatrak.POlskie kobiety sa piekne i zazdrosci gosciom zyjacym w tak pieknym kraju RAJU kobiet....;)

AL

Redaktorze ,ja żem się nie wypowiadał w treści artykułu Do pracy w Holandii :)))))

Joker

@ Karina
Wcale nie twierdze, ze taki zamiar byl, ale pewne juz jest, ze dotychczasowy system juz sie nie sprawdza. Odkad pamietam roznica miedzy bijstand a minimalna placa, wynosila ok. 80 gulden (druga polowa lat 80). Zgodzimy sie zatem, ze dla socjalisty, nie byl to czynnik motywujacy w poszukiwaniu pracy. Wszystkie inne uitkering trwajace w nieskonczonosc rowniez nie. Ach ! A Ilu w tym kraju jest symulantow met rugklachten to kazdy z nas zna po kilka przykladow.
Socjaldemokratyczne idee sprawdzaja sie tylko kiedy skarbiec jest pelny.
Nie uwazam, ze pracodawca do spolki z pracownikiem powinien byc karany za dluzszy czas pracy jezeli oba podmioty wyrazaja na to zgode.
Praca powinna byc promowana i nagradzana NIE extra belast.
Chcial nie chcial coraz bardziej zbizamy sie do amerykanskiego stylu zycia i wszystkiego co z tym zwiazane.

Joker

@ Adamsky
Jak bedziesz stwierdzal, ze jestem Polakiem - to co ja juz wczesniej stwierdzilem - to tej dyskusji konca nie bedzie. ::))
Jeśli masz piękną żonę, odlotową kochankę i nie masz kłopotów z urzędem skarbowym czy prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulicę, świeci słońce i wszyscy się do Ciebie uśmiechają, narkotykom powiedz stanowcze: NIE!
Wybacz mi, ale bardziej sensownie nie potrafie odniesc sie do Twojego postu.

Joker, nie twierdze ze twierdzisz ze taki był zamiar ;-)
To tylko luzna uwaga z mojej strony.

adamsky

Sensowniej byłoby gdybyś zaczął pisać posty na temat, a nie wrzucać linki by rechotać z Polaków. Trudno było dla Ciebie wrzucić jakiś sensowny link na temat pracy? Może byś komuś mógłbyś pomóc, nie to za trudne ;)
Jakby był temat komedie Polskie "Polacy w krzywym zwierciadle" to bym się nie przyczepił, a tak walisz nie na temat linki i mnie radzisz spacer. Za dużo tego morza może miałeś w życiu.
Dla Ciebie lepiej pisać głupoty i prowokować do dyskusji, z tego co przejrzałem na tym portalu prawie codziennie siedzisz i zgrywasz mentora w każdym temacie. Co jakieś niezrealizowane "styropianowe" marzenia?

Pomyśl człowieku, wchodzisz jako młody człowiek z Polski , szukasz pracy, nadziei i widzisz towarzycho jak się śmieje z takich jak Ty. Na wszystko jest czas i miejsce.

Joker

Oto wlasnie chodzi. To jest prawdziwy problem. Jak to zmienic ? Wedke czy rybe? Kijem czy marchewka? Kto do tego dopuscil? Czyja to wina? Przeciez nie moja !

Ostatnio przeczytalem oto taki tekst: "Widziałem wczoraj w telewizji przy okazji dyskusji, czy w gimnazjach i liceach jest dość historii, fragment sondy ulicznej:
Pytanie: „Kto wprowadził w Polsce stan wojenny?”. Dziewczyna: „Mazowiecki”.
I usłyszałem też, że nauczycielka, wraz z uczniami zwiedzająca Muzeum Powstania Warszawskiego, spytała dyrektora, czy Pałac Kultury bardzo ucierpiał w czasie powstania? Tak więc nauczyciele, dyskutujący dzisiaj z prezydentem na temat świadomości historycznej Polaków, pamiętajcie, że powyższe przykłady mówią, iż mamy już dwa stracone pokolenia. Dziewczyna i nauczycielka już tego nie odrobią nigdy. Troszczcie się więc o ich dzieci, ale wiedzcie, że rodzice już im nie pomoga."

Joker

TY i tobie podobni przyjezdzacie tu z zpozycja roszczeniowa. Wydaje sie wam ,ze jestescie pepkiem swiata, pieprzonymi mecznnikami i reszta wszechswiata ma wam sluzyc. Prawda jest taka, ze w dupie byliscie i gowno wiecie. Wbij sobie jeden z drugim do tego pustaka, ze swiat nie jest wam nic winien i nic sie wam od zycia nie nalezy. Trzeba byc bezmozgowcem, zeby bez znajomosci jakiejkolwiek formy artykulowania wlasnych mysli wyjezdzac z pierdzidola. Patriotyzm to miedzy innymi reprezentowanie siebie za granica. Schludny i czysty wyglad, nie zachlene mordy z petem w nieogolonej mordzie. Szacunek, godnosc i poczucie wlasnej wartosci - karki tepe - ma sie w sobie na codzien, a nie po wypiciu litra wody na leb. Wy i wam podobni przynosicie WSTYD Polsce i Polakom. Zeby jednak to wiedziec musielibyscie wzbic sie na wyzyny wlasnego intelektu i skonczyc w pierdzidole chociazby podstawowke.

Oto moja SENSOWNA rada dla kazdej MORDY: SKONCZ PODSTAWOWKE.

Wiatrak

Joker wcielił się w Lindę :-) ...Ja skończyłem podstawówkę! Z trudem co prawda, po licznych poprawkach ale jednak... i jestem pępkiem świata! ;-)

Kochani! Chcę podjąć pracę umysłową w Holandii i zostać tu na dłużej/stałe. Jakie sprawy powinno się załatwić oprócz numeru BSN (który posiadam), wybrania ubezpieczenia i założenia konta w holenderskim banku? Czy muszę mieć dodatkowe pozwolenia/dokumenty? To nie pierwszy raz, kiedy pytają mnie na rozmowie kwalifikacyjnej czy mam wymagane dokumenty, żeby podjąć tu pracę. Wg mojej wiedzy jedyny wymóg to posiadanie numeru BSN . Znawcy/znawczynie tematu proszę, pomóżcie! :)

Wiatrak

Na początek: jaką pracę umysłową, według ciebie, mogłabyś wykonywać w Holandii? Znasz płynnie język holenderski?

Wiatraku,
Pracy poszukuję w finansach. Mam dobre wykształcenie, ale nie znam holenderskiego (jedynie podstawy), biegle posługuję się za to angielskim i to wystarcza w poszukiwaniach :) Wczoraj miałam kolejną rozmowę kw. - ostatni etap i teraz czekam na telefon z firmy. Jak widać znajomość holenderskiego nie jest niezbędna.

Kolejny raz podczas rozmowy padło pytanie o wymagane dokumenty niezbędne do podjęcia tutaj pracy. Do wczoraj sądziłam, że BSN + fakt, że pochodzę z kraju należącego do UE wystarczą. Teraz jednak zaczynam mieć wątpliwości. Po wypowiedziach forumowiczów widać, że większość z Was przebywa na terenie Holandii od dłuższego czasu, dlatego chciałam zasięgnąć opinii znawców tematu :)

Wiatrak

Wystukaj w wiatrakowej wyszukiwarce "BSN".

Joker

Wreszcie pozytyw ! Oto piekny przyklad lamania stereotypow. Zycze powodzenia.

Przy dzisiejszych kosztach życia w Holandii to1350€ jest niewiele , ale starczy żeby się utrzymać , niestety polska płaca minimalna to 1100 zł netto czyli 280€ - za to nie da się żyć !!!
Polscy pseudo przedsiębiorcy zatrudniający w dodatku na śmieciowe umowy powinni siedziec za kratkami, bo to są złodzieje, krętacze i wyzyskiwacze ,razem z tym swoim bandyckim zwiazkiem lewiatan .
W Polsce nie ma już komu zrobic porządku z ta mafią świn przedsiębiorców i rządu .
Społeczeństwo polskie zidiociałe i ogłupione kiczowatymi programami w TV, typu „go to dance" na Polszmacie(polsat) i innymi pierdołami przystaje na ten stan rzeczy i dorabia na czarno albo kradnie lub do providenta ,nie wspominając już szaleńców chorych zwollenników partii PiS kaczyńskiego co wierzą w komisje śledcze i w sprawe kwestii aborcji bo przecież ona jest ważniejsza niz gospodarka i realne polepszenie poziomu zycia zwykłego obywatela .....

Porównując chocby koszty paliwa , ceny róznią się niewiele od holenderskich a za to polskie 280€ to niewiele paliwa kupimy w kraju .

Zapomniałem jeszcze o lustracji PiS - owskiej i wojnach politycznych kto komu lepsza afere wyciagnie z teczki .....
1989 - wygrywa destrukcyjna i złodziejska dzika pseudodemokracja tzw „solidarność" z poprzednim bandyckim reżimem -tak krótko mozna opisać trwający niestety do dziś burdel polityczny czy jak kto woli rabunkowy dziki kapitalizm w wykonaniu świń zasiadaących przy korycie w warszawie , ale nie martwcie się po nich przyjdą kolejne jeszce bardziej głodne warchlaki, tylko z prawej czy z lewej strony oto jest pytanie ...

Ja wypierniczam z tego pojebanego chorego kraju a kto chce tu robić to powodzenia bo w tym kraju to wczesniej czy póżniej pod siebie ....

Zobaczcie w linku poniżej jest w skrócie najczystsza prawda o Polsce :
http://www.youtube.com/watch?feature=pla...

Pozdrawiam

"Ja wypierniczam z tego pojebanego chorego kraju a kto chce tu robić to powodzenia bo w tym kraju to wczesniej czy póżniej pod siebie ...."

Niesamowite.

Mieszkam w Amsterdamie od miesiąca z holenderską rodziną i często wspominam im o takich właśnie osobnikach jak tu, wyżej. Typowe. Teraz już wiem, że gadaniem niczego nie wskóram. Zaciskam zęby i siedzę cicho.

Mam 21 lat i nudzi mnie już to wasze biadolenie. Fakt, jest ciężko. Ze wszystkim miałam problemy w Polsce. Na każdym kroku. Od nieuprzejmych pań "z okienek" do głupiego ubezpieczenia z NFZ, do którego podchodziłam pięć razy, aż w końcu go nie otrzymałam, przez błąd w ich systemie i brak spójności w bazie danych stolicy i mojego rodzinnego miasta.

Narzekałam, denerwowałam się, tupałam nogami. Płakałam nad przyszłością kraju, w którym będę wychowywać pewnie kiedyś moje dzieci. Tylko, że zaszczepili mi w podstawówce jakieś dziwne poczucie odpowiedzialności i wiem, że ten kraj to ludzie, i że zacząć trzeba od siebie, a nie rozglądać się i szukać pretekstu do narzekania. Śmiać mi się chce teraz z siebie, z frustracji sprzed pół roku. Urocze:)) Nic nie poradzę na to co się dzieje tam wysoko. Mam wpływ tylko na siebie i ludzi w najbliższym otoczeniu. Jak każdy chyba, chciałabym, żeby było lepiej. Zarobię tu trochę. Pójdę na studia. Wrócę i pomogę coś zmienić;)

Pozdrowienia z Jordaan:))

Z boku widać lepiej