Zastanawiałem się nad tym tytułem. Tytuł może bardzo ostry i wulgarny ale wobec mocnych opowieści rodaków w Holandii i taki tytuł blednie.
Często pisałem o polskich pracownikach najemnych w Holandii. Często pisałem krytycznie na temat całej masy sępów które się zleciały zakładać agencje pracy aby dobrze zarobić na czasami niezbyt roztropnych i naiwnych Polakach. To są fakty. Ale jest też druga strona medalu o której nie piszą holenderskie media ani nie słyszę często od samych rodaków. Jak to wśród Polaków często bywa - oczekiwania co do pracy i realiów w Holandii przerastają często znacznie rzeczywistość w tym kraju. Nikt z tych pracowników nie zarabia więcej niż ustala holenderskie prawo, każdy musi płacić podatki, suma brutto nie równa się netto i mieszkanie jak i wszystko inne kosztuje pieniądze. Nie ma nic za darmo.
Zainteresowanych odsyłam do poprzednik artykułów o pracy 1, 2, 3, o agencjach pracy i płacy, o handlu pracą i o zarobkach jakie ci przysługują.
Wiem, że jest masa fantastów kochających się w wyolbrzymianiu lub wprost wymyślaniu rzeczy a szczególnie zarobków aby zaimponować kumplom czy swojej rodzinie w kraju. Głupota ludzka nie zna granic i jak to mówił Einstein; “nic nie jest tak nieskończenie wielkie jak ludzka głupota”.
Poniższe wypowiedzi zebrałem z komentarzy osoby związanej z agencją pośrednictwa pracy gdzieś w Holandii. To jest jej druga strona medalu.
Polscy robotnicy najemni:
DRUGA STRONA MEDALU
Tak, to prawda są agencje które wykorzystują ludzi i ktoś tam głośno krzyczy; oszuści! Niestety mało jest głosów z tej drugiej strony. Ja czasami się wypowiadam we własnym imieniu, ale dzisiaj powiem o znajomej która od lat prowadzi agencje pracy tymczasowej w innym mieście. Dlaczego jej pracownicy płacą kary? Na początku tak nie było, dopóki kobieta nie straciła tysięcy euro, ponieważ wynajęła dom (tussenwonning) sześciu swoim pracownikom (mężczyznom). Po 3 tygodniach dzwonią do niej kolejno sąsiedzi i policja; w jedna sobotę taka imprezę sobie urządzili że telewizor znalazł się na jezdni, dom zdemolowali, a co gorsze zdemolowali ogrody sąsiadów.
Ona zatrudnia co chwile nowe (tutaj: obce) osoby. I jak tu nie zabezpieczać się? Niektórzy z tych ludzi w większości młodzi nie maja pojęcia czym jest oszczędność gazu - co ich to obchodzi, potrafili termostat na cały dzień mieć włączony, otworzyć okno i iść do pracy i tak w kółko Macieju.
Oj, historii z drugiej strony jest wiele…
Pierwsza historia z drugiej strony
Kolega wyjechał do Holandii dorobić, wraca po pół roku i wozi się Mercem po wsi, stawia kolegom i szpanuje nowym butem. Opowiada jak to mu się dobrze wiedzie za granica, jak wszystkich Holendrów w robocie ustawił, a pośredników już dawno wypierdolił bo on sam na siebie zarabia (prawda jest inna; przed powrotem jedzie do hipermarketu i zapełnia torby - zamiast czysta odzieżą - jedzeniem typu puszki ze wszystkim i kupuje mnuuuuustwo chleba. Potem wraca do tej swojej zmyślonej roboty i idzie gdzieś tam na szklarnie pieścić pomidory. Nie ustawił nikogo, bo nie pracuje z Holendrami, a jedyni Holendrzy to szefowie zmiany. Pośredników też nie ustawił bo co tydzień stoi w kolejce przed biurem po wypłatę. Nie wiadomo po co stoi bo nigdy nic się nie zgadza i w ogóle co to ten loonheffing? Wieczorem siada na pol-nl forum i pisze o tych oszustach i złodziejach, następnego dnia melduje się z powrotem na szklarni i tak w kolko Macieju byle by uciułać do powrotu do Polski i tam znowu naściemniać kto ja w ogóle w Holandii nie jestem!
Po jakimś czasie na pracę skusił się kolega ze wsi który zasłuchany w jego historyjki chce rządzić w Holandii. Wiec przyjeżdża, idzie do jakieś tam agencji siada (styl: I’m super cool i dont give a fuck about you!) i karze sobie dać robotę. Pytany o kwalifikacje i języki szybko odpowiada jak to tu i tam na czarno dorabiał a w szkole podstawowej niemiecki był obowiązkowy ale on po niemiecku nie mówi bo nie lubi Szwabów. Robota jaka mu odpowiada jest w sumie bez znaczenia ale chce zarabiać więcej niż jego kolega (który w Polsce opowiadał bez ogródek że wyciąga nawet €15 na godzinę netto) - mówiąc że taka stawka nie wchodzi w grę już patrzy na ciebie jak na oszusta; jak to? przyjechałem i nie mogę mieć dobrej pracy? Potem melduje się w domu gdzie mieszka kupa wiary, zapoznaje się z realiami i ile się tu naprawdę zarabia i jak tu jest (90% mieszkańców od razu ostrzega go przed pojebanymi wiatrakami). Na drugi dzień nasz kolega jedzie na pierwsza poważną prace do szklarni, gdzie spotyka swojego kolegę ze wsi. Od dzisiaj rządzą TAM razem.
Druga historia z drugiej strony
Dostaje telefon od siostry cioci, w sumie żadna rodzina, ale coś tam ma związek z moją ciocią wiec czuje się dziwnie zobowiązana pomóc.
Kobieta płacze przez telefon, że jej ciężko, że nie ma pieniędzy, czy nie znajdę pracy dla jej synka, chłopak co prawda jest w maturalnej klasie ale nie szkodzi, przerwie szkole i przyjedzie zarobić dla rodziny. Zaczyna się dyskusja czy aby on powinien ot, tak sobie ostatni rok przerwać, ona; oczywiście. I tak zatrudniam pracownika w wieku 18 lat, przez mamę. Przyjeżdża, wesoły młody chłopak, od razu opowiada o problemach w domu, mówi po angielsku bardzo dobrze, że rzucił szkołę nie żałuje.
Wszystko jest w porządku chodzi do pracy.
Dzwoni mama żeby iść skontrolować jak się synkowi żyje. Pojechałam, ale go nie zastałam w domu (potem się okazało, że koledzy z pokoju schowali go w szafie żebym go nie widziała). Po krótkim czasie dostaje telefon z miejsca pracy ze… mam odebrać tego chłopaka, bo się upalił. Okazało się że mały ma problemy z narkotykami, w Polsce mama nie radziła sobie z nim bo ciągle gdzieś się szlajał i wpadła na pomysł, że mi go podeśle (to nic, że do kraju gdzie marihuana jest legalna!). I co mogłam zrobić w takiej sytuacji? Oczywiście, że został z miejsca zwolniony! Pozwoliłam mu przekimać dwie noce bo na weekend inni pracownicy zjeżdżali do Polski i on się miał z nimi zabrać. Potem rozmawiałam z pozostałymi chłopakami, dlaczego nie powiedzieli że tak się z nim działo, a oni ze swój swojego nie wyda.
Wtedy pierwszy raz poczułam się jak burżuj, bo nie byłam ,,swój” a byłam ta zła z „drugiej strony”. Dalej zaczęły się problemy o pieniądze; ,,jak to możliwe, że ja zarabiam mniej jak pozostali?” - mimo iż stawka była wcześniej ustalona i z nim, i o dziwo, z jego mamą! Kolego masz 18 lat twoja taryfa w tym zakładzie nie równa się tej pana Kazika który ma lat 48. Prawdopodobnie znowu był uwalony, wziął gotówkę nawyzywał mnie od kurwy i tyle co go widziałam. Z ciotką już nie rozmawiam, ona nie rozmawia z siostrą syn dalej gdzieś się włóczy.
Trzecia historia z drugiej strony:
Czyli jak to zostałam obleśną świnią i złodziejem
Początki maja. Ruszamy z agencją pośrednictwa pracy. Jesteśmy jeszcze zieloni jak to wszystko działa, ale już zaczynamy. Mamy dwóch pierwszych pracowników - określeni i zweryfikowani droga telefoniczna - fachowcy. Przyjechali, mąż się pyta; a gdzie wasze stroje robocze? Wyobraźcie sobie sami te zabrudzone trampole i podarte jeansy. Nic, jedziemy do sklepu ich okupić. A gdzie wasze narzędzia pracy? Nie było miejsca w rozklekotanej Corsie. Nic jedziemy do sklepu ich okupić. W końcu ich wygląd zewnętrzny to wizytówka naszej firmy. Stawka €10,- netto na godzinę (ponieważ początki prowadziliśmy w domu a i pracownicy mieszkali u nas, myślę, że stawka w sam raz). Umowa - pierwsze dwa miesiące mieszkacie za darmo (każdy miał osobny pokój) ale w zamian pomagacie przy remoncie w domu w weekendy. OK, nie ma sprawy. Po dwóch miesiącach stawka za mieszkanie = €150,- na miesiąc za osobę (mamy vrijstande woning na hipotekę - ot, tak żeby chociaż na opłaty starczało, a €300,- to w sam raz na to)
Pierwsza praca: murowanie. Może i fachowcy w Polsce ale klinkieru na holenderski styl kłaść nie umieją. Na drugi dzień już w pracy się nie muszą stawiać, bo wszystko co zrobili i tak zostało wyburzone.
Druga praca: ustawianie ścian działowych. Niestety nie kierowali się wskazówkami, zrobili to po swojemu, po polsku, tu coś podłożyć, tam coś przyciąć (mimo iż były to ściany co do milimetra wyliczone, wyprofilowane). Do widzenia
Trzecia praca: ocieplanie budynków. Tutaj chłopcy spisali się świetnie w pełni pokazali swoja fachowość, pracując bez ochraniaczy i okularów, na gole ręce. „Nie szkodzi, w Polsce to ja tyle waty naprzerzucałem!”. Holendrzy patrzą i podśmiewają się. Przyjeżdżamy wieczorem zapytać jak wypadł im dzień. Oprócz tego, że nie rozumieją, że powinni pracować w ochraniaczach, pozostali pracownicy czuja się z nimi dziwnie. Dlaczego? Nie odpowiadają na powitanie „goeie morgen” (w zamian podśmiewają się; huje, huje!), nie jadają na stołówce tylko siadają na krawężniku i swoje jedzenie tam właśnie konsumują. Zdaje się, że rozumieją co się do nich mówi ale w jakiś dziwny sposób wykonują polecenia i tak po swojemu.
No, ale dobra, dali chłopakom szansę i tak mogli tam pracować następne 3 miesiące. Dobra praca, wychodzą na czysto €1600 miesięcznie.
A teraz powróćmy do domu w którym panowie mieszkają i pewnych ustaleń. Więc już piąty weekend z rzędu materiały stoją, a panowie siedzą i piwko piją. Na szósty weekend mówię: chłopaki za dwa tygodnie zaczynacie płacić czynsz, proszę uporajcie się z remontami. „Szefowa! Damy rade!”. No i wzięli się za te remonty. Przyszedł dziewiąty tydzień; czas wypłaty. Przepracował 40 godz. a ja daje mu do reki (bo on na konto nie chce, nie ufa żydom z banku) nie €400,- a €250,- i tłumaczę, że te €150,- to za czynsz (zaznaczam, że tyczy się to tylko jednego pracownika, bo drugi zapytał dopiero na drugi dzień gdzie wzięłam jego €150 - jak wytrzeźwiał, bo nasz fachowiec wybrał się do naszego sklepu spożywczego i odkrył tam tanie wina). No, jak przecież my robimy ci remonty (i tutaj szefowa zmieniła nazwę na: ty obleśna świnio, ty kurwo, ty złodzieju pierdolony….) mąż przyjechał późno w nocy (załatwiał zresztą dodatkowa prace) a ja w sypialni zamknięta z moim 3 letnim wtedy synkiem trzymam telefon na którym jest już może z pięć wiadomości od żony tego pana, że ona mnie wykończy, że ja go okradam z €150, że przyjedzie po mnie ekipa. Mąż dostał białej gorączki, ale do rana nic nie zrobił. Chłopaki rano jak gdyby nic pojechali do roboty.
Po przyjeździe z pracy mąż (z asysta sąsiadów) na nich czekał i powiedział co o tym myśli. Pan A płakał i przepraszał; tylko byle byśmy go nie wywalali bo on żonie obiecał… Pan B powiedział, że w sobotę przyjedzie po niego ekipa i wraca do Polski bo u złodziei nie będzie pracował. Ja go się pytam czy to chodzi tylko o ten czynsz? A on bezczelnie mi mówi, że jak kapałam synka to on wszedł do mojego biura i przejrzał faktury i teraz on wie UWAGA: ILE JA NA NIM ZARABIAM!!!!
Ja nie miałam już więcej siły ani chęci tłumaczyć; co to jest biuro pośrednictwa pracy, bo jak takiemu ,,fachowcowi,, wytłumaczysz podatki, prowizje, ubezpieczenia, dodatki sektorowe?
Czwarta historia z drugiej strony:
Czyli jak pani Julia została firmową kurwą
Pani Julia do Holandii przyjechała wraz z rodzicami 17 lat temu. Jest młodą dziewczyną ma 27 lat i od czterech lat pozostaje w stałym związku z Charlesem (chłopakiem surinamskiego pochodzenia), który zresztą się w Holandii urodził. A że mama Julii to wysoko wykształconą kobietą, więc dała swojej córce niebywały dar – dobre wykształcenie i… drugi język, tak czysty ze co niektóry Polak w ojczyźnie by się powstydził. I tak Pani Julia po studiach trafiła do agencji pracy tymczasowej. I znalazła się w hierarchii na pozycji nr 3, czyli szef, żona szefa i pani Julia. I wszystko było by OK, gdyby nie naiwność pani Julii (w końcu miała 7 lat jak opuściła Polskę i za mała byłaby pamiętać i poznać „rodaków”). Pani Julia była dla wszystkich miła, pomagała, dawała rady, zapraszała do siebie, spędzała wolny czas na chodzeniu od banku do banku, od urzędu do urzędu, bo pani Julia mówiła przecież pięknie po holendersku. Pani Julia ubierała się też pięknie, przez co każdego dnia była obserwowana i komentowana przez podwładne. Pewnego dnia pani Julia komuś czegoś odmówiła (nie wiem co to było, ale założę się, że kolejnej wycieczki do urzędu).
Tego dnia Pani Julia została kurwą.
Później dowiedzieliśmy się, że ona kurwa była od zawsze, już samo jej imię (!?) wskazywało, że się kurwi. Ten baran Krzysiek wiedział wszystko co się w biurze dzieje, wiedział kiedy będzie wypłata i kogo nowego przyjmiemy. Wszyscy mówili, że mu dawała, a on się sam chwalił, że ją tak rypał a ciągle jej było mało i wszystko mu mówiła w tym akcie rozkoszy. O całą tą historię zrobiła się zazdrosna pani Irena, bo serduszko jej biło do Krzyśka i on ją też robił, ale ona kurwa nie była, bo sex lubiła. Pani Julii było przykro, ale jeszcze bardziej przykro zrobiło jej się w piątek, kiedy pomagała szefowej dawać wypłaty. Kolejka przed biurem (bo nikt nie chce na konto, chcą do reki) i podjeżdża… Charles. Czy ja już dodałam, że rodzice Charlesa pochodzą z Surinamu? Chyba nie. Głośne ryki i teksty że Julia pierdoli się z małpą, wykończyły panią Julię. Już nie pracuje w tym biurze. Z płaczem się pożegnała.
artykuł swietny chyba oddający w 100% fakt rzeczywisty i prawde zyciową spotkałem sie własnie z takimi sytuacjami przedstawionymi przez autora,w 2006 roku przyjechałem do pracy do nl jakże wielkie moje zaskoczenie było gdy wynajęto nam dom o klase wyższym standardzie niż kiedy kolwiek chyba w polsce doczekam sie takiego,jednym słowem rewelacja,naszym koordynatorem była polska przesliczna i przesympatyczna napawde na każde nasze widzimisie była gotowa służyła radą ,pomocą .Pewnego dnia gdzie zaczeły sie zmiany personalne w naszej ekipe pojawiło sie kilku polaczków którzy mysleli ze są mądrzejsi od wszystkich od tamtej pory zaczeły sie narzekania na agencje pracy i na naszą koordynatorke juz nie była taka cool:( w ich oczach stała sie zła i za wszelką cene chciała nas wpuscic w maliny, jakież wielki moje rozczarowanie było gdy wszyscy którym pomagała zaczeli mowic o niej ze jest k… i c… ze szef ja tylko dlatego trzyma bo sie z nim puszcza,skonczył nam sie okres wynajmu mieszkania ,przeszlismy do innego nieststy juz nie tak ładnego i w nietak bogatej dzielnicy no cóż nie miał kto zabiegac o to ,pani koordynatorka połapała sie że już nie jest lubiana i zbytnio nie starała sie w naszych sprawach coraz cieżej było złapac z nia kontakt i ocokolwiek prosic, koncem roku 2008 ja tez juz nie miałem siły aby wszystkich przekonywac ze sami tak sobie poscielilismy wiec nie mamy miec do kogo żalu tylko do siebie samych,jestem w polsce szukam pracy a mogło byc tak pieknie:((
Smutne te historie.Wydaje mi sie ,ze duzo rodakow tak chce wlasnie zyc i w takich warunkach pracowac sa przeciez do niczego nie przymuszani.A przeciez ten kraj daje tyle mozliwosci jak sie tylko chce ,zycie tu to latwizna w porownaniu z bezprawiem w Polsce.Polacy oczywiscie nie wszyscy stwarzaja tu sobie polskie piekielko . Przyworza tu ze soba prymitywne nawyki itd.Szkoda ,ze sie nie szanuja.
brak szacunku do drugiego człowieka to towar eksportowy z Polski. Kiedy mowie,ze Polska jest zacofana to znajomi z Polski usilnie starają się mnie przekonać,ze tak nie jest. “Duzo się zmieniło, nie mieszkasz w Polsce, to nie wiesz” Sek w tym ,ze oni ostatnie co maja na myśli to mentalność…
Plazma na ścianie i nowy samochód przed domem,to dla Polaka oznaka postępu. Przypominają mi się zawsze portrety Rembrandta - Polskiego Szlachcica z wielkim wąsem i strojna, bogata szata i mniej więcej o takim samym statusie (jeżeli nie bogatszy) kupca z Amsterdamu, czarne i proste wdzianko…
Już Wałęsa odwadniał, że Polska jest rozwinięta tak jak Zachód bo jeżdżą Mercedesy. Samochody się zmieniają, nawet ustroje się zmieniają, ale ludzie nie (lub prawie nie).
Niedługo zacznę mój własny “poczet malarzy holenderskich” i przy Rembrandcie będzie też o polskim szlachcicu. To jak był ubrany to już kwestia mody, ale jak się patrzy…
Panie Andrzeju,SUPER artykul!!!!!!
odwazny artykul i niestety z zycia wziety,na usprawiedliwienie mozna by dodac ze lobotomia mozgu naszych rodakow trwajaca od kilkudziesieciu lat okazala sie nadzwyczaj skutecznym zabiegiem.
Jak zwykle celny i kontrowersyjny artykuł, poruszajacy ważny temat dotyczacy problemów z którym prawdopodobnie większość z nas miała “przyjemność” sie zetknąć. Uważam jednak że chamstwo, głupota, chciwość i zawiść to cechy nieznające granic i dopadające ludzi pod każdą szerokością geograficzną, nie będące wyłacznie specjalnością mieszkańców pieknego kraju nad Wisłą
Ciągłe użalanie się nad narodowymi przywarami i utyskiwanie na “tych złych Polaków” przez komentujących na forum moze byc przez innych odbierane jako wyraz hipokryzji. To, że ktoś bedąc w Polsce udaje kogos kim nie jest a drugi mu w to ślepo wierzy, świadczy tylko i wyłącznie o tych konkretnych osobach, nie zaś o ogóle, czy nawet większości emigracji. Problemy z wyzyskiem pracowników przez agencje pośrednictwa pracy świadczące usługi w Polsce są podobne, więc np. artykuł “jak zostac kurwą w Polsce za najniższą krajową, bądź jak pracować po 12 godzin na dobę/ 7 dni w tygodniu, pracując oficjalnie na pół etatu w supermarkecie” równiez byłby na miejscu. Oczywiście każdy kij ma dwa końce a każdy medal dwie strony, choc czytajac komentarze w tematach “o posrednictwach pracy w Holandii” sprawa moze wydawac się bardziej skomplikowana. Z jednej strony pracownicy narzekaja na warunki pracy, jednocześnie nie robiąc nic by tę sytuacje zmienić, poprawić. Zamiast bluzgać na siebie wzajemnie na forum można podjąć jakiekolwiek działania administracyjno-prawne choćby poproszenie o kontrolę inspekcję pracy(polscy tłumacze i prawnicy również świadczą swoje usługi na terenie Holandii). W ostateczności można zmienic nieuczciwego pracodawcę. Z kolei pośrednicy narzekający na złych i niedobrych pracowników, nieznających języka i nie potrafiacych odnaleźć sie w miejscu pracy, zamast użalać sie nad trudnym i niewdzięcznym zajęciem jakie przyszło im pełnić, może poświęciliby więcej czasu na dokładniejszą weryfikację pracowników zarówno pod względem kwalifikacji jak również cech osobosciowych. Skoro wymagania są tak wysokie, może sito weryfikacji powinno być nieco gęstsze? A może poprostu chciwośc i zachłanność powoduje, ze zatrudniani sa wszyscy, jak leci, a cała procedura składania dokumentów i rozmów kwalifikacyjnych to czysta fikcja. Co dziwi tym bardziej, bo przecież wysyłając niesprawdzonego pracownika do kontrahenta, narazamy na szwank dobre imię własnej firmy i w razie wpadki ryzykujemy utrate klienta i własnego dochodu. Najwyraźniej jednak bardziej opłacalne jest działanie na ilośc nie na jakość, jednak wówczs pretensje mozna mieć wyłącznie do samego siebie.A jeżeli praca jest tak niewdzięczna i cięzka, to może warto zastanowic sie nad zmianą branży?
HALLO!
Nastapil blad w tekscie.
Piszesz,ze Julia to 27 letnia dziewczyna,mloda kobieta,a do Holandi przyjechala wraz z rodzicami 17 lat temu,piszesz,ze miala 7 lat BLAD.julia nie mogla miec 7 lat ,a 10 lat-NIE 7 jak podajesz.LOGIKA:27-17=10 (Julia ma dzisiaj 27 lat,17 lat temu wyjechala z Polski z rodzicami i przyjechala do Holandi wiec w momencie wyjazdu z Polski miala 10 lat w momencie przyjazdu do Holandi miala (nie potrzeba zaznaczac,pani Julia,w koncu to mloda osoba,mloda kobieta)
Pozdrawiam.
Joanna
Gdyby wtedy maiala 7 lat musialaby dzisiaj miec 24
Pozdrawiam.
PS.Wszyscy mozemy sie czasem pomylic.
Pozdrawiam.
PS SUPER ARTYKUL!!!
DOBRA ROBOTA!!!
WIATRAK JEST COOL!!!
GRATULACJE DLA POMYSLODAWCOW www.Wiatrak.nl
***WIERNA CZYTELNICZKA***
WNIOSKI
TO CZYSTE FAKTY!
CALA PRAWDA O ZACHOWYWANIU SIE “”TYCH”"POLAKOW.”"TYCH”",bo przeciez,nie bedziemy tu WSZYSTKICH POLAKOW DO JEDNEGO WORKA PAKOWAC!!!
Kochani,przeciez ZDAJECIE SOBIE SPRAWE z SAMEGO FAKTU,ze sa LUDZIE i sa LUDZISKA!!!
naturalnie,na POLAKOW ,wiec na NAS BEDA PATRZEC PRZEZ LUPE!
Bo PRAWDA jest TAKA ,a NIE INNA.
A mianowicie POLAK -JEST w HOLANDI TYLKO i WYLACZNIE GOSCIEM.
I tak tez POWINIEN SIE ZACHOWYWAC!
Jak GOSC!Czyli:KULTURALNIE I SKROMNIE!To RAZ.
DWA : “JAK CIE WIDZA TAAK CIE PISZA”.
POLSKa i POLACY TO dla Holendrow i innych narodowosci TAK ZWANI.”INNI”.
Oczywiscie “”CO KRAJ TO OBYCZAJ”".
Ale POWINNI/smy wziasc pod UWAGE FAKTY,ze na “”INNYCH”"-”"OBCYCH”".
JESTESMY JAK “”ALIENS”"jak “”UFO”".
jak przybysze z innej PLANETY.
I ZAMIAST POKAZAC sie Z NAJLEPSZEJ STRONY-POLACY POKAZUJA SIE Z TEJ NIESTETY NAJGORSZEJ!!!
ALE PRZECIEZ KTOS MUSI PRACOWAC NA TEGO CO SIEDZI.
TU NA MYSLI MAM “”ZWYLKEGO SZAREGO CZLOWIEKA”",ktory to przewaznie ,bez wiekszego,wyzszego wyksztalcenia,opuszcza granice swojego kraju(Polski),aby wykonujac tez sama czynnosc,ktora wykonywal do tej pory w swoim wlasnym kraju,wykonyawc w kraju,w ktorym zostanie lepiej wynagrodzony,w tym przypadku w Holandi.
Stare przyzwyczajenia,stare nawyki,wszystko zabiera ze soba,razem z torba pelna,marzen,nadzieji..
Niestety,to nie tylko,ze ON-przecietny szary czlowiek,wyrwany z ram z codziennosci,ON musi tu SAM WALCZYC o Kolejny Dzien-Kloejny Dzien.Tu mowa o CIEZKIEJ EMIGRACJI i IMIGRACJI.Ci ZWYKLI LUDZIE ,TEN ZWYLKY SZARY CZLOWIEK-WALCZY o SWOJE PRZETWANIE w CIEZKIM SWIECIE KONKURENCJI i RYWALIZACJI.
MOWA TU O CZLOWIEKU ROBOTNIKU!
NIE O PANACH I PANIACH W GARNITURACH!
MOWA TU O LUDZIACH,KTORZY NA SPOLECZNEJ DRABINIE SUKCESU STOJA NA DOLNYCH JEJ SZCZEBLACH.CHOCIAZ OD NICH TAK DUZO ZALEZY !!!
POMYSLACIE.ZE TO PROSCI LUDZIE(PRZEWAZNIE)
TO POLSKA I SPOLECZENSTWO POLSKIE ZROBILO Z TYCH LUDZI INWALIDOW SPOLECZNYCH:ALKOHOLIKOW,NARKOMANOW,PROSTYTUTKI,ZLODZIEJI,WANDALI!!!
A TEZ WIEKU Z NICH,NIE CHCE BYC LEPSZYM!
ALE TU Z KOLEJI WINNE JEST NIE SPOLECZENSTWO,
ALE RODZICE I WYCHOWANIE W DOMU I SZKOLE!
KONSEKWENCJE TEGO ZANIEDBANIA:TO SAMI WIECIE CO …
TAKIE A NIE INNE ZACHOWANIE,OLEWKA ITP.
PYTANIA?
Joanna Monika P,
Dobra interpunkcja i nie krzyczenie (duzymi literami) pozwoliloby na lepsze zrozumienie i wygloszenie twego tekstu.
aha…a moze nie pal tyle…
Pozdrawiam
A tu moje doswiadczenia :
Lata 90 w Holandii…..
Jeszcze takiej masy rodakow tu nie było jak teraz.
Postanawiamy ze znajomymi otworzyc klub/czytelnie, by wspolnie w wolnych chwilach ze znajomymi spotkac się ,posluchac dobrej polskiej muzyki,poczytac gazete,obejrzec film polski,pogadac we wlasnym jezyku,poradzic się w klopotach…w koncu jest nas tu tak malo,trzymajmy się!
Klub super prosperuje,spotykamy się,oraganizujemy zabawy,wspolne wycieczki.Po kilku latach przyjezdza coraz wiecej Polakow.Dowiaduja się o istniejacej super fajnej polskiej kafejce.
Z powodu tesknoty do kraju i braku przyjaciol na obczyznie odwiedzaja nas.
Przy wejsciu slyszymy…”Jak to nie ma u was alkoholu? co to za speluna?”
Postanawiamy ze wprowadzimy piwo….zadnej wodki i mocnych trunkow(znajac nasze polskie mozliwosci….)
Kafejka zaczyna się podobac, sprzedaje się tylko piwo i leci caly czas Oddzial Zamkniety “Zrobmy wiec prywatke jakiej nie przezyl nikt….”)
Po jednym, dziesiatym piwie slychac ” nie mamy dzis kasy, zaplacimy jutro” Tego “jutro” slyszymy to samo, i jeszcze “co robisz problemy, polakowi nie postawisz, albo …. już zapomnialas co w polsce znaczy na kreche”?
Kolezanka jest w zwiazku malzenskim z obywatelem Turcji,maja ze soba 2 dzieci(dla wscibskich …i nadal sa ze soba !!!!).
Po kilku wizytach nowo przybylych rodakow dowiaduja się o tej “kurwie” co się puszcza z arabem i wstyd im.(czytaj przypuszczam polakom, przynosi)
A żeby ja tak….
Poprawiam i mowie ze Turcja nie jest krajem arabskim.To nic slysze “oni jedni i ci sami,te podle Allachy”.
Odwiedzalo nas kilku znajomych Holendrow i nie tylko…by poznac nasza kulture,byli po prostu zainteresowani(w koncu w tym czasie polakow tu było malo).
“A na chuj te latajace holendry tu w naszej polskiej kafejce”?
Z powodu braku znajomosci jezyka holenderskiego rozpoczyna się wymiana zdan, konczy się na podbitych oczach,totalnej demolce naszego klubu !
Nie wspomne o nie zaplaconych rachunkach do dzis.!
Poniewaz stanelam w obronie naszych holenderskich przyjaciol zostalam wyzwana sama od suk.
Klubu juz nie ma….no bo po co?
Na murach budynku napisow /wyzwisk w nasza strone tez nie ma….zmyte…..
Nowo przybylym pomagalam w tlumaczeniach tekstow,pisaniu podan czy zalatwianiu spraw telefonicznych. Kiedy po pewnym czasie zabraklo mi na to czasu…wrocilam do fulltime werk , dziecko , rodzina….itp.rowniez nie obylo sie bez przykrych uwag w moja strone.
A przeciez nie jest moim “zasranym”obowiazkiem pomagac.Robilam bo chcialam pomoc, a co w zamian dostalam?
W Holandii mam kilku znajomych/przyjaciol polakow.Garstka , nie wielu…bo wiecej nie chcem,ale stu procentowi na ktorych jeszcze niegdy sie nie zawiodlam a i oni na mnie.Ale sa to ludzie z poczatku mojej emigracj/lata 90.
Bez obrazy (bo nie wszyscy tacy sa) ale terazniejsza migracja to brak szacunku,narzekanie i obrazliwe/zazdrosne slowa w strone ludzi ktorzy zyja,osiedlili sie sie w Hiolandii,maja rodzine,prace. Bo my wedlug nich “mamy w dupie terazniejsze problemy rodakow, bo my mamy wszystko”.
Moze i tak jest ze mamy “wszystko”,ale mamy i rowniez terazniejsze, swoje problemy o ktorych wy nawet nie macie pojecia ale nie narzekamy!
Sory rodacy zrazilam sie.Jak widze jak inne nacje w Holandii…marokanczycy,Turcy, Chinczycy czy ciemnoskorzy trzymaja sie ze soba, nie pozwola na siebie bluzgac i pomagaja sobie nawzajem to az ciarki przechodza i zazdrosc bierze ze my tak nie potrafimy!
Temat rzeka….
Oklaski za odwage dla autora artykulu !
pozwole sobie z jedna rzecza nie zgodzic:
“A mianowicie POLAK -JEST w HOLANDI TYLKO i WYLACZNIE GOSCIEM.
I tak tez POWINIEN SIE ZACHOWYWAC!
Jak GOSC!Czyli:KULTURALNIE I SKROMNIE!To RAZ.”
absolutnie nie
pracuje tutaj i place holenderskie podatki. nie po to, zeby czuc sie gosciem i siedziec jak mysz pod miotla gdy cos mi sie nie podoba. mam takie samo prawo jak inni mieszkancy mojej ulicy, zeby wymagac od Gemeente porzadnej roboty.
nie mam prawa do glosowania i ochrony przez rzad holenderski, bo mam inny paszport niz rodowici Holendrzy. i to nas rozni. poza tym, to jest to rowniez moje miejsce na ziemii, ktorego dobry stan jest moim prawem. i obowiazkiem rowniez
inna kwestia, ze pojecie “gosc” wiaze sie z pojeciem “cudze”, a stosunkowo wielu Polakow nie wyroslo z komunistycznej mentalnosci, ze jak jest nie moje, to nie dbam. a ja o swoj straat, wijk, stad i bedrijf tez dbam
bo o ile paszport mam inny, o tyle to tez jest moje miejsce i prawo do niego. gdzie prawo oznacza i korzysci i obowiazki.
pozdr
Karioka,nie martw sie tym ze moze sie narazilas:)Ja to juz od dawna znam na wlasnej skorze:)Uwazaj!!!Nie wolno pisac tego co widzisz, slyszysz i co jest prawda!:)
Bardzo interesujacy tekst. Niezwykle spostrzegawczy autor.
chcialabym napisac swoj komentarz, ktory przyszedl mi glowy podczas czytania tego tekstu.
Kilka lat temu moja kolezanka, ktora zrobila sobie przerwe na studiach, wyjechala do ojca do Irlandii, by zarobic jakies pieniadze na studia.Ojciec pracowal jako mechanik w malej miejscowosci. Moja kolezanka zamieszkala z ojcem i jego kolegami ( duzy dom, okolo 11 osob w tym cale rodziny). Bardzo szybko okzalo sie, ze jest jedyna osoba ktora wlada jezykiem angielskim ( osoby pracujace w warsztacie znaly czesci samochodowe po ang). Zaczela wiec pomagac w zalatwianiu roznych rzeczy. a to bank, zasilek, gmina, manadat, etc. Kiedy dotala prace ( na popoludniowa i wieczorna zmiane) miala dosc bycia przedstawicielem, tym bardziej, ze ona nie pomagala, ona musiala pomagac.
Skoro znala angileksi, to bylo jej obowiazkiem zalatwiac wszelkie mozliwe sprawy. Dziekuje czy prosze sie nie nalezalo, bo przeciez tak musialo byc. Odmowila wiec i wtedy dostala przydomek jak wyzej. Leniwa dziewucha z Polski, ktora jest bezczelna i ktorej nie chce sie rano zejsc z lozka. Ojciec przylaczyl sie do oskarzycieli. Wkrotce po tym wrocila do Polski.
Opisalam te historie, poniewaz pasuje do pozostalych i pokazuje ze nie tylko tu, w Holandii, mamy przedstawcieli, ktorym nalzy sie wszystko.
Nie wolno generalizowac, ale bedac na roznych forach widze osoby, ktore pisza “przyjechalem wczoraj, jaki zasilek mi sie nalezy”.
Rozmawalam kiedys z moja nauczycielka holenderskiego, ktora stwierdzila, ze Polacy sa postrzegani zle glownie przez mezczyzn, przyjezdzajacych do tymczasowej pracy. Oczywiscie nie wszystkich, ale w wiekszosci tak. Panowie ci czuja sie jak na wakacjach, gdzie nikt ich nie zna, mozna sobie pouzywac komentujac glosno i uzywajac wulgaryzmow wobec rdzennycn mieszkancow czy innych nacji i naduzywaja alkoholu. Na dodatek do pracy mozna przyjsc na kacu. Przyznaje, ze nigdy nie sptkalam pijanej Polki w Holandii, a zdarzylo i sie widziec i slyszec wielu mezczyzn, ktorzy byli po paru glebszych.
Mysle, ze w naszej mentalnosci lezy narzekanie; wzielo sie to z historii, gdzie ludzie zastawali taka a nie inna rzeczywisctosc i musieli sie do niej dostosowac. Teraz jest inaczej. Moja mam a zawsze mowila, jak jest zle, to zmieniaj zle na dobre i choc nie zawsze mi sie to udaje, to staram sie to robic. A wiekszosc Polonii holenderskiej narzeka,ze praca i placa zla, ale nie robia nic w kierunku by to zmienic (np. zanim podpiszesz kontrakt, to go przetlumacz).
Ktos kiedys zauwazyl, ze u nas w polsce dyskusja= klotnia, podczas gdy tu od szkoly podstawowej uczy sie dzieci wymieniania uwag w kulturalny sposob. moze warto by czasem porozmawiac bez skakania sobie do oczu i popracowac nad problemem.
Znam tu niewiele Polek i sa to bardzo bliskie znajomosci. Dziewczyny sa super. Nie pracowalam nigdy poprzez agencje, ale naczytalam sie o tym sporo i to tez jest ogromny problem, z ktorym trzeba cos zrobic.
zycze sobie i innym wiecej zyczliwosci wobec ludzi, wiary, ze to my jestesmy kowalami naszego losu i to my praxujemy na wszystko oraz czestszego uzywania bardzo ladnych slow, takich jak prosze, moglbys, jestem wdzieczny, dziekuje. no i cierpliwosci.
i zycze wszystkim milego dnia!
PO PIERWSZE TAKA JUZ JESTEM :ATRAKCYJNA ,ZDOLNA I INTELIGENTNA!
LUDZIE O( MOIM POKROJU SIE WYSOKO CENIA!!
TO RAZ !!
A DWA MAM DOBRE WYKSZTALCENIE KOTKU!!!!!!!!
NIE PALE NAWET TYTONIU!!!
JESTEM PIOSENKARKA!!!
JAZZ !!
GDYBYS MIALA MNIEJSZA GEBE ZAPROSILABYM CIE NA MOJ WYSTEP!!
MASZ WIEC PECHA!!!
NIE PALE,NIECZEGO I NIE PIJE ALKOHOLU!!!TO ZLE DLA STRUN GOLSOWYCH !!!
A RADA DLA CIEBIE NA PRZYSZLOSC NIE SADZ ,A NIE BEDZIESZ SADZONA!!!
TWOJE WYPOWIEDZI NIE KRECA LUDZI!!!
Joanna Monika P.wlasnie organizuje impreze w marcu.Przebywasz w Holandii?Gdzie mogla bym posluchac Twojego talentu muzycznego?
Hoi Witam!
Najpierw musze wiedziec ,czy JESTES SERIO i POWAZNA OSOBA,czy To POWAZNA OFERTA?
Czy moze MYSLISZ sobie ,ze JA NIE MOWIE POWAZNIE?
WIEC Prosze PODAJ SZCZEGOLY,
Tj.na ile osob,jaka SALA,tj.m2,gdyz chodzi o sprzety,glosniki i wzmacniacze.
Co to za okazja i gdzie.
Najpierw ROBIE WYWIAD,CZY TO CZY JESTES POWAZNA?
Jak masz na IMIE?
POZD.Wtedy porozmawiam z calym ZESPOLEM.
PA!
Iron Lady ve Zosia,
Mowisz …”Nie wolno pisac tego co widzisz, slyszysz i co jest prawda!:)”
Ja uwazam ze wlasnie wolno a nawet i ma sie do tego prawo ale pod malym kwantyfikatorem…a mianowicie, ze uszanujesz zdanie drugiego,wypowiesz sie na jego temat,ale nie bedziesz krzyczec i ponizac.
Pare przykladow….cytuje:
nie prawda!!! nie masz racji !!! nie podoba ci sie to wracaj do kraju!!!to co za problem spakowac manatki i wracac do Polski???????ZADEN!!!!!nie jest tak jak piszesz!!!
wiekszego idiote jak Ty nie spotka!!!!!Wiec dobrze ze wyjechales stad!!Mniej o jednego IDIOTE Z PL!!!!!!!!!!!POLAK POTRAFI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Polacy to najgorsza meda jaka istnieje!!!!Jestescie pod kazdym wzgledem na 1szym miejscu!!!!!!!Szkoda ze miejscu OSTATNIM!!!!!!.wsdyd mi za Was!!!!!!!!!!!”
To chyba wystarczy…Koniec cytatow.
CZY KTOS ROZPOZNAJE TU SIEBIE?
Polacy polakom…to dokladnie podchodzi pod tytul tego artykulu…nie sraj we wlasne gniazdo!
Rowniez cie pozdrawiam .
Z gory przepraszam za off topic, tym bardziej, ze artykul jest niebywale interesujacy.
Do JOANNA MONIKA P:
Wydaje mi sie, ze ciezko jest zatrudnic kogos, na podtswie pochwal jakie sam sobie wystawia. Nie przecze, ze nie masz talentu- skoro tak mowisz, to na pewno jestes wysoce untalentowana osoba. Jedna Iron Lady na pewno wolalaby Cie uslyszec zanim rozpoczna sie rozmowy z Twoim zespolem.
Rowniez chetnie bym Cie posluchala, tym bardziej, ze bardzo lubie jazz. Moze napiszesz w jakim miejscie dzialasz i bedziemy miec okazje Cie polsuchac?
Pozdrawiam.
Karioka,wiem ze te cytaty, to aluzja do mnie,ale wiesz,czasem czytajac niektore tak glupie i nie realne(dla mnie )wypowiedzi, nie mozna inaczej zakomentowac tego.Chce tylko dodac, ze nie wszystkie moje komentarze TO MOJE!Jest tu osoba, ktora czesto podszywa sie pod moj dawny i terazniejszy nick.Jak widze, Ty tez masz wiele ALE do czesci Polakow czytajac Twoj komentarz gorny.Pozdrawiam.
Joanna MonikaP.Pracujesz moze w FBI??:-)Wywiad?Szczegoly?O czym Ty piszesz kobieto? Skad te wnioski,ze moze ja mysle ze Ty nie mowisz powaznie?Miia ma racje piszac, ze najpierw chcialybysmy Ciebie posluchac i wiedziec gdzie jest ta mozliwosc.Nie uwazasz ze tak powinno to wygladac?W Twoim jest interesie aby sie jak najlepiej “sprzedac” jako piosenkarka a nie wymagac od innych wszystkich szczegolow!Ja organizuje tylko impreze a nie spiewam.Hmmm, chociaz roznie to czasem bywa po paru winkach:-)Podaj wiec prosze TWOJE namiary,tzn gdzie mozna Ciebie uslyszec.Pozdrawiam.
adamsky,tylko za spinke z czapki wasatego szlachcica mozna by kupic tego odzianego w czarne pludry amsterdamskiego kupca… i to wraz z jego cala rodzina!
Brawo Joanna Monika P.!…prostym rachunkiem wyliczylas jakie jest prawdopodobienstwo rzetelnosci zapodanych nam pdrzez autora ekscesow….oczywiscie kazdy moze sie pomylic (to do obroncow artykulu) ,zwlaszcza jak mu fantazja pofolguje,he,he.Polacy zas sa tacy jakich stworzyly ich rzadzace “elity” po 89′! Giertych probowal ten trend odwrocic,ale zadziobal go “postepowy” i “europejski” ….Jasnogrod!
Paul, proszę byś czytał uważnie co pisze, nie chodziło w moim komentarzu o stan materialny ale podejście do pewnych spraw. Ten Szlachcic wspomniany przez Ciebie ze spinka. Spinka nie czyniła go bardziej postępowym a wręcz przeciwnie. Szkoda,ze ten szlachcic nie kupił jakiś kolonii od tych “biedaków” w czarnych kubraczkach coś mądrego by raz zrobiła ta Polska ELyta, albo wysłał statki celem pozyskania jakiś terenów przynoszących zyski. Albo wyprowadził swoich chłopów z lepianek do murowanych domów. Kolejna sprawa, autor artykułu napisał na początku: “Poniższe wypowiedzi zebrałem z komentarzy” wiec nie przyczepiałbym się do rzetelności. Co do Giertycha, niczym się różni od wielu ministrów przychodzących i odchodzących ,miał dużo czasu by coś zmienić, to się wziął za pierdoły typu mundurki w szkołach. Więcej angielskiego w szkołach, praktyczna nauka wyboru zawodu, jak zdrowo się odżywiać itd. jest masę rzeczy, które szkoła powinna nauczać a uczy sporo zbędnych spraw. Prawda jest taka,ze był kolejnym nie przygotowanym człowiekiem do pełnienia funkcji. Taka Polska elyyta dziś minister ochrony środowiska jutro sprawiedliwości a pojutrze finansów. Znają się cholera na wszystkim. Efekt, wciąż kolejne masowe wyjazdy z Polski…
Paul:-) Ci Polacy sa tacy, jakich wychowal ich wlasny dom!!!!Nie zwalaj na rzacace ELITY po 89roku.Wiesz w czym jest problem?Trudno im dogodzic,wielkie oczekiwania bez zera wlasnego wysilku(bo licza ciagle na pomoc rodzicow lub innych osob)kompletny brak odpowiedzialnosci pod kazdym wzgledem,kombinacje, oszustwo, szacher-macher,kradziez,zazdrosc,i pogon za kasa!!!!Obojetnie w jakiej formie!To jest mentalnosc (czesci) TERAZNIEJSZEGO POKOLENIA!!!!!
Witajcie, chciałabym skierować moje zapytanie do osób zajmujących się pośrednictwem pracy w NL bądź z takowego korzystających, aby pomogli mi w znalezieniu stosownej agencji, gdyż chciałabym po obronie tytułu magistra wyjechać właśnie do NL, bardzo serdecznie proszę o kontakt jeśli znajdą się miłe osoby które będą w stanie mi pomóc za co będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie,
n a t a l i a
(po raz pierwszy na forum ;))
Mój adres e-mail: lemonik@o2.pl
natalia, jezeli obronisz magistra to lepiej przeprowadz sie do duzego miasta w Polsce, no chyba ze juz w takim mieszkasz i porzadnie rozejrzyj sie za praca jestem pewna ze znajdziesz cos konkretnego./ no chyba ze chcesz tu, tzn do Nl przyjechac szkolic jezyk to co innego.ja tez po obronie magistra przyjechalam do Nl, byllo to 4 lata temu . tylko moim powodem byl moj obeccny maz. ale teraz po tych paru latach mysle o powrocie odo Polski, z ttyym ze szukam pracy w polsce gdzie przyda mi sie moja znajomosc holenderskiego. pozdrawiam
Do JOANNA MONIKA P.:
Nadal czekam na jakies info dotyczace Twoich wystepow. Odezwj sie do nas.
Do n a t a l i a:
Czy znasz j. angielski? Bedzie latwiej, zwlaszcza w Amsterdamie.
Polecam szukanie pracy na wlasna reke i nie korzystanie z agencji pracy. Nie jest latwo dostac prace, zwlaszcza teraz, ale zdarzaja sie ciekawe oferty, na ktore warto reagowac.
Moze uzyc google by znalezc wszystkie firmy w danej okolicy, ktore zajmuja sie tm, czym y chcesz sie zajmowac i czego nauczylas sie na studiach.Jesli znasz angielski, to firmy ang lub ameryk lub tez inne, gdzie jezykiem jest angielski. Przejrzyj sekcje vacatures i wysylaj cv, nawet jesli nie maja ofert- czasem dziala!
Powodzenia!
Przepraszam za blety- amm zabawna klawiature!
Droga zuzanno oraz Miia,
Angielski znam bardzo dobrze, w roku 2007 wyjechałam na okres 4 miesięcy do US, natomiast w zeszłym roku tylko na 2 miesiące do NL, jestem człowiekiem otwartym na świat i pozytywnie oraz energicznie nastawionym, lubię wyzwania i nowe doświadczenia, poznawać
Pragnę spróbować, gdyż uważam, że w dzisiejszych czasach jeśli istnieją możliwości to warto by z nich skorzystać.
Na własną rękę, to oznacza wyjechać do miasta i chodzić po firmach? Przyznam, że to dość ryzykowne, zwłaszcza, że utrzymać się do czasu znalezienia pracy w NL wymaga sporych środków finansowych, nie mam tam nikogo z rodziny.
Dziękuję za rady, skorzystam z nich na pewno, gdyż słucham już specjalistów
w tej dziedzinie, jeśli jeszcze ktoś mógłby mi pomóc bądź doradzić w czymkolwiek będę dozgonnie wdzięczna.
Serdeczne pozdrowienia!
n a t a l i a
Aj, jeszcze jedna prośba - jak wpisać w google hasła aby wyskoczyła lista firm w Amsterdamie? ![]()
gouden gids?
nie no… ale tak serio… http://www.nationalevacaturebank.nl/ i coco jumbo i do przodu. mozna CV po angielsku wrzucic
Na własną rękę, to oznacza wyjechać do miasta i chodzić po firmach?
natalian- napisalam, przejrzyj oferty i wysylaj cv. Chodzenie po firmach jest niedopuszczalne.
Oferty typu monsterboard.nl itd sa super, problem tylko w tym, ze poza toba przejrzy je 5000 osob. Dlatego, ja jestem zwolennikiem samodzielnego szukania.
Przepraszam za off top, taki dobry artykul!
Pzdr.
Topic jak najbardziej na miejscu
dziękuję raz jeszcze!
Witam
Podoba mi sie ten artykul. Nie bede sie rozpisywal bo sam znam takich przypadkow kilka. Przez kilka lat pracowalem jako koordynator dla agencji i niedlugo zaczne taka prace wlasnie w Holandii i spotkalem wielu roznych pracownikow. Spotkalem milych i grzecznych ludzi, z ktorymi dalo sie porozmawiac, rozumieli co sie do nich mowi i rozumieli konsekwencje swoich wyborow, potrafili sie zdenerwowac w sposob cywilizowanuy wtedy kiedy mieli prawdziwy powod. Ale spotklalem tez prostakow i cwaniakow, nie rozumiejacych zycia, z wlasnymi teoriami na kazdy temat, falszywych lizusow ktorzy przy pierwszej okazji zwyzywaja osobe ktora wczesniej im pomogla. Agencje pracy zarabiaja na pracy innych, ale taki jest system i jak ktos jest taki obrotny to niech sobie szuka pracy bezposrednio. Ja czerpalem satysfakcje z mojej pracy dzieki tej garstce ludzi ktorym pomaganie dawalo efekty w postaci szczerego zadowolenia a reszcie pomagalem z obowiazku i rowniez z usmiechem. To jest cholernie ciezka praca jesli chce sie ja wykonywac dobrze. Bo i wsrod koordynatorow jest sporo cwaniakow, ktorzy maja obowiazki w dupie niestety. Oj to jest temat rzeka…
Ja czerpalem satysfakcje z mojej pracy dzieki tej garstce ludzi ktorym pomaganie dawalo efekty w postaci szczerego zadowolenia a reszcie pomagalem z obowiazku i rowniez z usmiechem. To jest cholernie ciezka praca jesli chce sie ja wykonywac dobrze.
popieram w 100%
Witam
do coffee czy mógłbyś podać swojego maila mam do Ciebe kilka pytań dotyczących pracy, ktorą rozpoczynasz w Holandii. Moj mail to: plakaty9@wp.pl
Pozdrawiam
Wstydzę się za moich rodaków Polaków. Po prostu wstyd, pod ziemię można się zapaść. Dlatego wyjechałam z Polski, nie lubie pracować z Polakami, a jak widzę jak zachowują sie głośno i wulgarnie na ulicy to przechodzę na drugą stronę. Dla mnie to hańba jeśli ktoś nazwie mnie polaczkiem, właśnie przez takich ludzi i takie przypadki opisane w tym artykule. Przykro mi czasem że tak że tak myślę i czuję, bo to Polska, to mój kraj w którym się urodziłam i mój język, ale przez takich ludzi po prostu odchodzi mi chęć do powrotu do mojego kraju i utrzymywania kontaktu z Polakami.
Iron Lady@
Jezeli w Europie jest jakis kraj w ktorym co do joty sprawdza sie powiedzenie ,ze ryba psuje sie od glowy to jest nim wlasnie wspolczesna Polska!W konfrontacji z wszedobylska TV i mediami rodzice nie maja zadnych szans!To z ekranow i lamow pism szerokim strumieniem leje sie permisywizm ,nihilizm ,pogarda do wszelkich moralnych wartosci oraz szyderstwa z intytucji Rodziny i Kosciola.Wszystko to podlane wulgarnym slownictwem i otoczone falszywym blichtrem promuje chamstwo ,cwaniactwo i egoizm.Wynikiem tego jest atomizacja jezeli nie kompletna dezintegracja spoleczenstwa co szczegolnie uwidacznia sie w zachowaniach przewazajacej czesci mlodziezy.Ale przeciez nic sie nie dzieje z niczego,ktos ten ten trend musi nadawac i koordynowac!Na odcinku szkoly probowal mu tame polozyc Giertych co a’damsky nazywa -zreszta powtarza to za TVnem ,Polsatem i Wyborka-pierdolami…Takie “pierdoly” musialy mocno zdziwic tysiace Polakow w Anglii ogladajacych na ulicach maszerujacych do szkoly uczniow w …mundurkach !Albo wiec Angole sa zacofani albo Polacy jeszcze nie dojrzeli do Giertycha.Temat jest rzeka i nadawalby sie do przewodu doktorskiego,ale jedno jest pewne: za stan moralny spoleczenstwa odpowiedzialni sa rzadzacy bo przyklad idzie z gory! Czy wyobraza ktos sobie zeby w Holandii taki Rutte,Bos czy Wilders wystapili w TV z pistoletem w jednej a ze sztucznym penisem w drugiej rece?Czy byloby tutaj mozliwe ,zeby profesor uniwersytetu pokazal sie w jakims “pochodzie rownosci” z batem pochodzacym z akcesoriow SM? Czy dopuszcza ktos na mysl “kulturalny” happennig w holenderskiej TV polegajacy na wtykaniu w… psie odchody flagi Holandii? W Polsce jest to zupelnie normalne a oglupione masy mlodziezy uwazaja to jeszcze za very cool!Nie dziwmy sie wiec ,ze przenosza one ze soba te patologie zagranice….
Czy dopuszcza ktos na mysl “kulturalny” happennig w holenderskiej TV polegajacy na wtykaniu w… psie odchody flagi Holandii? i inne powyzsze to w holandii takie wystapienie wcale by mnie nie zdziwilo. bo gdzie jak gdzie ale w holandii? co do tej kupy to chyba historia sie nie skonczyla na tym programie bo jak sie nie myle byla tez rozprawa sadowa i wyrok. nieprawdaz?
co do giertycha to dla mnie byl to prawie ideal.prawie powtarzam. pomysly jego w wiekszosci bardzo mi sie podobaly. szkoda ze ,,wiekszosc” rodzicow,uczni i szkol ich nie podzielala.
Prawdaz,prawdaz ….wyrok byl ale uniewinniajacy,asesor o jakims dziwacznym nazwisku nie dopatrzyl sie niczego zdroznego!Jaki pan taki kram!Wyrok ten dobitnie oddaje relacje miedzy wymiarem sprawiedliwosci a krzewicielami “kultury” pokroju kuby wojewodzkiego….
[…] Ania miłego wieczorku z mezusiem Ala witaj na forum! A tu o polakach w hol-troszke duzo czytania http://www.wiatrak.nl/169…3Cspan%20class= Dobrej nocki […]
Paul, polskiej telewizji nie oglądam od jakiś 10 lat , wiec nie mów proszę za kim powtarzam i co
ja nie sugeruje skąd masz swoja wiedzę :). Mam gdzieś jednych i drugich… czy to PO czy PiS czy SLD. Wierze,ze po obu stronach “barykady” są tez rozsądni ludzie, ale większość to barany albo oszołomy. Jedni machają penisami drudzy wmawiają mi,ze świat istnieje od 5 tysięcy lat i ich wiara jest najważniejsza i najlepsza. Szkoła w dzisiejszych czasach powinna zająć się przystosowaniem młodego człowieka do życia!! w szczególności w Polsce, bo jego rodzice często żyli i nadal żyją w innym wymiarze. Rozmnażanie pantofelka czy lektury bohaterów narodowych może i są ważne ale nie dadzą chleba…
Mi tam jest dobrze w Wiatrakowie zarabiam kupe kasy mam ładny czysty dom z ogródkiem wynajęty przez agencję nie narzekam żona mnie odwiedza z dziećmi a wszystko to dzięki mojej fachowości i doświadczeniu któremu nie oszukujmy się holendrom brak niestety są beznadziejni a na dodatek myślą że wszystko już wiedzą na temat naszej profesji a wiedzą gówno i są oporni na wiedzę pracowałem w wielu krajach i ludzie się uczyli byli uprzejmi nie wiedzieli pytali a holendrzy NIE taki trochę debilny naród i skundlony ale dobrze mi tu jest Pozdrawiam i przepraszam że w dupie głęboko mam interpunkcję i ortografię XXX
Jak dla mnie to artykuł fajny. Bardzo mnie rozbawił, choć niby nie ma ku temu powodów. Sądzę ze historie mogą być realne ale ilu jest rodaków co ich agencje robią jak chcą.
Adamsky,jak na kogos,kto blisko 10 lat nie ogladal polskiej TV dosc pewnie wypowiadasz sie o meandrach polityki Giertycha i nie dziw sie moim sugestiom odnosnie zrodla z ktorego czerpiesz wiedze o Giertychu bo czasami uzywasz okreslen zywcem wyjetych ze sztambucha agitatora z powiatowego wydzialu propagandy i agitacji!Co mianowicie chciales powiedziec przez to,ze polski szlachcic w porownaniu z amsterdamskim kupcem nie byl …postepowy? Czyzby to,ze ten pierwszy byl katolikiem a ten drugi nie?(prawdopodobnie)Czy moze tez to,ze polski szlachcic nie zdbal o kolonie,ktorych mieszkancow mozna byloby wydoic a kraj zlupic?Dzisiaj to wlasnie potomek polskiego szlachcica moze popatrzyc bez wstydu w oczy potomkowi amsterdamskiego kupca,ktory wywiozl z Afryki 1/3 populacji jej mieszkancow na plantacje bawelny obu Ameryk!Pozostanmy jednak na wlasnych smieciach.Nie jest Giertych ,jak suponujesz, jednym z dlugiego ciagu dygnitarzy przychodzacych i odchodzacych ze swoich stanowisk tylko jest on pierwszym po 1939 r. autentycznie polskim (!) ministrem,ktory probowal polskiemu szkolnictwu przywrocic jego wlasciwa role. Nie pochodzil on tez z “Ukladu” przez co nalezy rozumiec stol bez kantow (okragly)przy ktorym doszlo do najwiekszego w historii nowozytnej Polski -kantu!Giertch byl jak dotad jedynym politykiem,ktory usilowal przywrococ w swoim resorcie normalnosc.Zyjemy bowiem w czasach kiedy nic juz nie posiada wlasciwej nazwy.Ci ktorzy nigdy nie byli moralnymi nauczaja dzisiaj o cnocie,ci ktorzy nigdy nie sluzyli narodowi dzisiaj pieja o patriotyzmie a ci ktorzy wszystko zagarniali pod siebie nawoluja do altruizmu.Zyjemy w szambie rozkladajacych sie klamstw,falszow ,oszczerstw nad ktorymi unosza sie drwiaco rechocace potwory splodzone przez ludzka nikczemnosc.Zadne slowo nie wypowiada prawdy ,wszystkie sztandary sa podrobione i z dnia na dzien przemalowywane.Tzw.”nowi ludzie” przeniesli ze starych czasow skompromitowane nawyki i obyczaje.Wraz z nimi pod zaledwie kielkujacy posiew wolnosci podwiazalo sie wszystko to,co bylo najgorszego w nich i systemach ,ktore tworzyli:falsz ,cynizm ,zaklamanie,zawisc ,wykretnosc,nienawisc do kazdego ,kto sie od nich rozni,nietolerancja i wrecz patologiczne i obsesyjne przekonanie ,ze tylko oni maja racje i prawo do gloszenia swoich pogladow.Z tym wszystkim Giertych nie mial nic wspolnego wiec nie sprowadzaj jego “problemu” do poziomu “rozmnazania pantofelka” czy “lektur bohaterow narodowych” bo nie tylko samym chlebem czlowiek zyje.
P.S. Malo to musimy sie za wszystko naprzepraszac ,wlacznie z tym ,ze oddychamy i jeszcze tylko kolonii nam brakowalo….
witam, od tygodnia szukam roznych info na temat krolestwa niderlandow i dzis trafilem na ta stronke, chcialbym wyjechac do amsterdamu i zamieszkac tam na stale, z tego co przeczytalem agencje zdzieraja z ludzi ale wydaje mi sie ze to dobry sposob zeby zachaczyc sie na poczatek i poznac miasto oraz zaczac uczyc sie jezyka, i tu moje pytanie, gdzie i jak najlatwiej nauczyc sie niderlandzkiego? odnalazlem str http://www.taalklas.nl/ i z niej codziennie ucze sie slowek ale gramatyki raczej sie z niej nie naucze, moze ktos moze mi podac jakis namiar albo cos poradzic jak polaczyc prace z nauka? pozdr -greg-
dla tych ktorzy umieja czytac miedzy wierszami. ,,z tego co przeczytalem agencje zdzieraja z ludzi ale wydaje mi sie ze to dobry sposob zeby zachaczyc sie na poczatek ”
- sklep panstwa xx z wioseczki zz ma super duza marze, tym samym zdziera z bidnych babinek kupie piniadzow (najblizszy sklep oprocz powyzszego +-12km)
- diler samochodow z poznania zdziera z klientow zarabiajac krocie (lepiej samemu sprowadzac szroty z niemiec, klepac, rejestrowac, placic za lawete,kierowcy i miec swoj wlasny TANI samochodzik)
- urzad skarbowy zdziera, ale tu ciiiichooooooo.
- taksowkarz zdziera za kurs o 3.00 w nocy (jedzie z 4 pijanych szalikowcow za miasto po meczu)
- fachowiec od instalacji cv zdziera (lepiej samemu zamontowac albo kupic piecyk na gas zeby w nocy rodzinka miala cieplo, a jutro rano otworzymy okna i bedzie nowy piekny dzien, jesli nam sie uda wstac)
- zdziera piekarz, ale bez chleba nie ma zycia.
- banki zdzieraja za prowizje i odsetki, lepiej samemu uciulac, albo zaporzyczyc sie u mamy.
- prostytutka zdziera, bo lodziki juz nie takie tanie jak 5 lat temu.
kto nie zdziera? przynajmiej w pl?
fajnie ze odnioslas sie do mojego pytania…
@Greg, w kazdym wiekszym miescie w Holandii znajdziesz ROC, gdzie prowadzone sa kursy niderlandzkiego (NT2) i kursy integracyjne dla obcokrajowcow. Po ukonczeniu kursu masz mozliwosc zdania egzaminu panstwowego. Lekcje prowadzone sa rowniez wieczorowo, dzieki czemu mozesz kombinowac prace z nauka. Wiecej informacji (rowniez o tym ile to kosztuje) znajdziesz na stronie interentowej ROC (rowniez w jezyku angielskim). Zycze Ci powodzenia!http://www.roc.nl/default.php?fr=opl&type=NT2&language=en
Gadanie, sr..nie, wybaczcie ale rozsmieszają mnie takie artkuły. W Holandii firmy pośredniczące nie podlegają żadnym regulacjom, TO JEST NOWOCZESNE NIEWOLNICTWO, pracownicy zamiast dostawać normalne pieniądze przez bezpośrednie zatrudnienie dostają grosze od pośrednika i go utrzymują.. Porażka!!!
A dlaczego te firmy korzstają z pośrednika, czy ktoś wie ?? Bo bezpośrednio zatrudnionego nie można tak łatwo zwolnić, a przez pośrednika - może być zwolniony w ten sam dzień..
Gdzie prawa pracownicze??? NIEWOLNICTWO !!
Mam pracować na pracodawcę, firmę pośr. i na siebie żeby mi zapłacili NAJNIŻSZĄ PŁACĘ ???? Ludzie, nie dajcie się zwieść te firmy mogą zgodnie z prawem zwolnić każdego w ten sam dzień i wysłać do domu - co to za bajki o biednych pośrednikach ??? JA NIE PIJĘ I NIE PALĘ, ale spłacam tą pańszczyznę bo zarabiam więcej tutaj, co nie znaczy że nie uważam tego za niewolnictwo 21 wieku, ci ludzie powinni sami zająć się normalną pracą a nie żyć z pracy 50 czy 80 ludzi nic nie robiąc, gdyby nie te firmy ludzie byliby zatrudniani normalnie, pracodawcy nie mieliby wyjścia, a ta tania pańszczyzna skończyłaby się raz na zawsze, a ludzie żyjący z TWOJEJ wypłaty musieli by zacząć pracować jak normalni ludzie, to pasożyty, nic nie tworzą, żyją z innych, społeczne szkodniki, DO FABRYKI NIEROBY
a ty gdzie pracujesz?
Autor teksu chyba poczul na wlasnej skorze co to sa polacy za granica i dlatego pisze z taka nienawiscia.Ja tez nie lubie polakow,no ale nie bede sie nakrecal bo nie mam ochoty ani czasu
Dziwne,ale bartek nie wyjasnia nam z jakich to powodow nie lubi on tak Polakow,mozemy sie wiec tylko domyslac,ze jest on jednym z przedstawicieli tzw. mniejszosci,ktore ostnimi czasy wyrastaja jak grzyby po deszczu stawiajac coraz to bardziej absurdalne zadania finansowe…. i tak np. ukraincy z Bieszczad ocenili “krzywde” swojego przesiedlenia na Ziemie Zachodnie na, bagatela …200 mld zl ! Najwyrazniej nie w smak poszla im zamiana kurnych chat na murowane domy!O pozostalych zadaniach pisac nie ma sensu, bo mozna dostac krecka!Malo kto wie,ze wg oficjalnej oceny wladz holenderskich na tut.rynku pracy dziala ok.2400 biur typu “Uitzens” z czego prawie 1700 nalezy do kategorii malafide ,czyli nie spelniajacych warunkow okreslanych ustawa normalizujaca zasady dzialania tego typu przedsiebiorstw. Innymi slowy overheid toleruje 1700 nielegalnych biur… a ktos tu wykrzykiwal gromko,ze nareszcie wyladowal w normalnym kraju!Ma sie rozumiec Polska jest nienormalna ,ale tam wladza pochodzi z nadania kantow ustalonych przy stole bez kantow, tymczasem do Holandii po wyparciu Niemcow wrocily z emigracji jej prawowite przedwojenne wladze.Nie zmienia to jednak faktu ,ze cale to posrednictwo pracy moglo by pozostac w gestii oficjalnych Biur Pracy,ale zeby odpowiedziec na pytanie dlaczego wlasnie tak nie jest to juz trzebaby wkroczyc na grzaski teren polityki.Na pewno ktos zbija na tym gruba kase sprzedajac ….pieczone powietrze.
Pieczone powietrze. Akurat o tym pisałem. Co prawda na inny temat.
Agencji Pracy w NL jest znacznie więcej, bodajże już 10.000! z tego ok. 6.000 z tej kategorii malafide czyli po naszemu “lewe”. Każdy rząd toleruje to na czym państwo zarabia. Przykładów krocie, nie tylko w NL. Tylko naiwni wierzą w świat dobrych wróżek i uczciwych pracodawców.
O krzywdzie przesiedleńców czas aby Polska zaczęła dyskutować, ale na poziomie dorosłych ludzi w obecności Amerykanów, Rosjan i Niemców. Licytowanie się bliznami do niczego nie prowadzi.
Panie Andrzeju!Brawo!!! Wierzylam w Pana zawsze i Moze Pan liczyc na moje wsparcie!!Panie agencje posrednikow to istna mafia.Nie wazne czy to bylo 18 lat w Szwecji,czy teraz w Holandii!PROSZE Pana to jak walka z wiatrakami:Mozna sie narazac,ale prosze uwazac na glowe!!!Mialam swoje doswiadczenia i nieradze zadzierac z mafia!!!Pozdrawiam!!!
Podobnie jak w PRL-u czlonkowie KC PZPR swoimi ustami spijali smietanke w imieniu klasy robotniczej tak i dzisiaj Polska rozmawia “w obecnosci Amerykanow ,Niemcow i Rosjan ” ustami jegomosciow bioracych regularnie “granty” z fundacji(wezmy pierwsza lepsza z brzegu)… Adenauera!Kiedys za czasow krola Stasia nazywalo sie takich typkow jurgieltnikami ,ale mniejsza z tym,niech im idzie na zdrowie. Nie dalej jak wczoraj w tut. TV na N3 nawiazujac do toczacych sie sporow w lonie koalicji CDA/CU/PVdA wypowiadal sie jakis ekspert odnosnie srodkow jakie nalezaloby przedsiewziac w obliczu poglebiajacej sie recesji.Pierwsza rzecz to obnizenie BTW (w Polsce VAT) do …5% od razu dodajac,ze nie nalezy przejmowac sie reakcja Brukseli ,bo Anglia od dawna robi juz wszystko wg swojego upodobania…Tymczasem wlasnie nad Polska zawisnal miecz Damoklesa w postaci unijnych restrykcji za utrzymywanie niskiego VAT-u (6%)na artykuly dla niemowlat i dzieci i jak stwierdzila jakas madrala z PO sporny VAT musi zostac podwyzszony ,bo w akcie akcesyjnym brakuje w tej materii klauzuli szczegolnego uprzywilejowania
czemu winien jest rzad Millera ,ktory po podpisaniu Anschlussu oglosil wielkie zwyciestwo wolajac do Polakow “zdrowie wasze w gardla …nasze’!Tak wiec aby Polska “zaczęła dyskutować, ale na poziomie dorosłych ludzi w obecności Amerykanów, Rosjan i Niemcó” to najpierw do wladzy musialaby dojsc LPR a wtedy w tej “dyskuscji” znalazloby sie nawet miejsce na licytowanie sie bliznami….z korzystnym wynikiem!
Trochę odeszliśmy od tematu… ale muszę przyznać, że nie mam takiej wiedzy na ten temat jak ty Paul. Dzisiejsze codzienne perypetie 3RP obserwuję zza horyzontu, detali nie znam. Jestem za daleko (a może jestem krótkowidzem?) aby widzieć szczegóły. Dyskusje nasze tylko wyraźnie pokazują jak radykalnie odmienne widzenie świata potrafimy (my Polacy) mieć. Za duże skrajności aby dojść do kompromisu. Może potrzebujemy dyktatury? Może z wolnością nie potrafimy żyć?
Panie Andrzeju świetna robota! ja co prawda jestem w nl dopiero pół roku ale osmiele się przytoczyć tu swoje spostrzerzenia.Moim zdaniem holandia to kraj dużo większych mozliwosi niż polska, lecz człowiek tu przyjeżdżający powinien się okreslić czy jedzie tu na stałe czy tylko “zarobić na nową plazmę”.W drugim przypadku ci ludzie nie chcą się integrować z holenderkim społeczeństwem i często przez pijaństwo z nudów kończą na dnie.Niestety ich wybór.Natomiast w pierwszym przypadku jeśli się pokaze holendrom swoje zaiteresowanie ich kulturą,wtedy staną się twoim najlepszym przyjacielem.Ja nie jem śniadania w pracy na krawęzniku z polakami,przesiaduję w kantynie wśród holendrów,rozmawiamy po ang.i niem.uczę sie holenderkiego,do tego poznałem holenderkę i choć dzieli nas 150km to przecież tu nie jest to problem i spędzamy ze soba kazdy wekeend.Tak że wystarczy tylko chcieć a życie tu moze być piękne.Pozdrawiam!
Nie rozumie jak mozna pisac takie bzdury mieszkam tu 19 lat .zycie jest 1000%lepsze jak w Polsce .pomogë innym
Tomasz,postanowilam reagowac tylko na madre komentarze stojac tu z boku, dlatego reaguje na Twoj.To co Ty stwierdzasz ja to robie juz 40lat bedac tutaj.Dokladnie jest tak jak Ty piszesz.Niestety czesto jestem krytykowana za to, ze chwale zycie w Holandi.
Masz zupelna racje, ze tylko takim zachowaniem mozna wiele tutaj osiagnac.TRZEBA TYLKO CHCIEC!Masz dowod na sobie.Wiele osob krytykuje mnie za to, ze nie doradzam rodakom i ze ich nie wspieram tylko krytykuje.Bardzo chetnie chciala bym im doradzic, ale kiedy czytam pytanie….jak mozna ominac placenie podatku?jak mozna ominac zaplacenie mandatu?jak mozna ominac placenie ubezpieczenia za samochod?to wlosy mi jeza staja!Co mam wiec doradzic takim osobom?OLEWAJ TO I NIE PLAC???????To sa kombinatorzy ktorzy w Polsce tak postepowali ale tutaj to nie jest mozliwe i dlatego sa zli na caly kraj i stad ta krytyka ze tutaj jest wszystko zle!
Zastanawiam sie rowniez, co da to GDYBANIE pewnych osob?Bo………jak by Holandie wyzwolil wschod a nie Kanadyjczycy, Amerykanie i Polacy, to tu by bylo jeszcze gorzej jak w Polsce.Totalne glupoty!Bo………jak by babcia wasy miala, to by dziadkiem byla:-)Totalny absurd!
Ciesza mnie bardzo komentarze MADRYCH ludzi.Im moge doradzic jezeli maja taka potrzebe.Mile czytam taki komentarz jak Twoj i komentarz Davida.Wiem, ze Wam sie uda zrealizowac wszystkie mozliwosci i Wasze plany! Wierzcie w siebie,to jest najwazniejsze!Zycze Wam powodzenia!Pozdrawiam!
Witam! Przeczytałam dzisiaj Twoją odpowiedź na list Davida. W pełni się z Wami zgadzam. Mimo swoich 54 lat, życia w Polsce, może niezbyt udanego, ale nie dającego powodu do narzekań (a może to ten naiwny optymizm, że gorzej być nie może) uważam, że ci, którzy wyjechali i na wszystko narzekają tak naprawdę nie potrzebują żadnych porad. Oni po prostu należą do najgorszej grupy MENTÓW (trudnio nazwać inaczej), którzy uważają, że “im się wszystko należy” (praca - najlepiej nic nie robić a zarobić; mieszkanie piękne i za 1/4 wartości, a do tego umeblowane; rozrywka “pełną gębą” itp.), bo przecież są waszymi POLSKIMI KREWNIAKAMI, a takim się nie odmawia… I wierzcie mi, wstyd mi jest za takich pseudo patriotów, i jedyne co mogę zrobić, to wstydzić się za nich i przeprosić. A Tobie Iron Lady życzę wszystkiego najlepszego i obym kiedyś mogła trafić(chciałabym kiedyś wyjechać z Polski i zamieszkać gdzie indziej, ale ten mój wiek i brak odwagi…) na taką osobę jak Ty. Pozdrawiam!
Moi drodzy,
Zupełnie nie macie racji pisząc, że wszyscy narzekacze na tym forum to nieudacznicy! Wypraszam sobie! Jest wielu Polaków na emigracji, którzy tak jak ja, doceniają zalety Holandii, ale moi drodzy, nie przesadzajcie z tym uwielbieniem. To Wy teraz bzdruty piszecie i oceniacie wszystkich według jednej miary. Iron Lady, ja płacę podatki i mandaty, nie oszukuję fiskusa, pracuję i studiuję i cholernie tęsknię do Polsi, bo tam moją rodzinę: mamę, chorego tatę i rodzeństwo. Fafszywa patriotka Ireno? Wybacz, ale jestem tu dla mojej rodziny, bo chory tato dostaje 470 złotych renty a mama dorabia gdzie się daje, bo w jej wieku trudno dostac jakąś pracę! Glupio Ci? Wybaczcie, ale są też uczciwi Poalcy, którym ta wasza super Holandia wcale się nie podoba, bo to kraj dla egoistów! Tylko ik, ik, ik a resztę niech… A Iron Lady pisze, ze zabieranie dzieci do restauracji należy do dobrego wychowania. Kochana Pani, Pani życia nie zna i niech sobie Pani żyje w tej bajce i innych nie ocenia, bo nic Pani o Nas (polonii) nie wie. Wybaczy Pani, ale rodzice mnie do restauracji nie zabierali a jestem lepiej wychowana od wszystkich Holendrów razem wziętych, bo dzieci wychowuje sie miłością a nie wypadami do luksusowych restauracji. Ale co ja się tu będę rozpisywać, wy poza czubkami własnych nosów nic wiecej nie widzicie i szkoda mi czasu na takich ludzi i rad waszych tez nie potrzebuję, bo nie trzeba być geniuszem, zeby się w tym kraju odnależć. I jeszcze raz powtarzam, że jeśli ktoś nie wychwala Holandii pod niebiosa, to jeszcze nie znaczy, że jest nieudacznikiem!
Biedronka, nie pisalam ze do DOBREGO wychowania, tylko ze do WYCHOWANIA> Mam na mysli to, ze jest czescia wychowania aby sie dziecko umialo juz od malego dobrze zachowac w takich miejscach jak np resteuracja.
Nie pisalam rowniez ze WSZYSCY POLACY tak sie zachowuja!Komentarz moj napisalam dla tych, ktorzy narzekaja,czytaj dokladniej.Nie przekrecaj wiec i nie dodawaj tego czego nie pisalam.
Nie znam zycia piszesz?Nie znam Poloni?Oj Biedronka.Uwierz ze majac 57 lat zna sie zycie DOBRZE!Znam rowniez bardzo dobrze POLONIE.Nikomu nie nakazuje WYCHWALAC Holandi,ale ciagle narzekanie to przesada.Nie zyje w bajce, tylko zyje w pieknym, normalnym kraju a to co tu jest zle, omijam!
Powiedz(napisz) mi wiec Biedronka, dlaczego czesc Polakow mieszkajacych tutaj jest bardzo zadowolone z zycia, a wieksza czesc tylko na wszystko narzeka? Czytalas powyzsze komentarze Tomasza i Davida, wiec wyciag wnioski!Oni jak widzisz tez chwala sobie pobyt tutaj,wiec nie tylko ja to robie!Z pewnoscia jest wiele Polakow ktorym Holandia sie nie podoba, ale to jest ich problem.Nikt nikogo nie przymusza do tego aby byl zachwycony tym krajem.Ja jestem!JUZ 40 lat!
Irena,
Dziekuje za mile slowa.
Pozdrawiam
31 marzec 2009 o 15:55 Iron Lady
Biedronka TY nie widzisz sensu wydawania pieniedzy na rarytasy, ale jest wiele ludzi co widzi!Ty nie widzisz w tej przyjemnosci zadnego pozytku, ale wiele ludzi widzi.Moze Twoje wydatki beda sie wydawac innym niepozytecznym celem????Ja osobiscie uwielbiam od czasu do czasu isc sobie z rodzinka na obiadek do resteuracji.Dzieci nasze bralismy od malego do resteuracji, bo uwazamy ze to nalezy tez do wychowania.
Przeczytaj….tak napisalam.
Biedrone razi to,że ludzie mają kasę!!!!bo nie wiem czy jej się wydaje,że rodzice którzy mają kupę kasy nie kochają swoich dzieci?!
Ja Biedronke rozumiem..i tu nie chodzi o jakas zazdrosc o kase tylko o cel przeznaczenia,zreszta godny do nasladowania,tym gestem niejednego obcokrajowca wprawila by w zachwyt.
Valsa, oszczędź sobie tych bezsensownych podejrzeń, że jestem zazdrosna o kasę. Ja nie mierzę świata tylko szmalem, ale chyba Ty tak i dlatego nie rozumiesz, że ludzie potrafią mieć jeszcze inne wartości. Pasujesz świetnie do Holandii, bo tutaj zdecydowana większość tak mysli, więc w najważniejszej kwestii jesteś super zintegrowana. Mnie Twoja postawa zupełnie nie interesuje, więc powstrzymaj swoje komentarze na mój temat dla siebie, oki?
Iron Lady, dyskusje z Panią nie mają najmniejszego sensu, bo i tak musi być Pani na wierzchu. Niech tak zostanie, szkoda mi czasu, bo i tak od Pani się nic nowego nie nauczę. Pani światopogląd podziela 90 procent tego społeczeństwa i znam go dobrze. Pani wie jedno: jestem pępkiem świata i zawsze mam rację! Takim sposobem myslenia gardzę. Powtarzam: Hoalndia to kraj egoistów i tacy tu czują się jak ryba w wodzie, bo tutaj zjawiskiem naturalnym jest patrzenie wyłącznie na samego siebie i udawanie, ze nie ma problemów.
Pisze Pani, ze w wieku 57 lat zna się życie! Nie zawsze tak jest. Niejedna dwudziesto-parolatka wie więcej o życiu, niz Pani. Ale Pani i tak będzie uważać, ze ma prawo do moralizowania wszystkich i narzucania swoich racji. Proszę otworzyć oczy i dostrzec choć ułamek rzeczywistości, zajrzec głębiej niż robi to przeciętny Holender, zapytać staruszki czy nie czuję się samotna, popytac jak życja zwykli ludzie, którzy nie mają domu na własność a może kredyty. Tylko w jakim celu, prawda? Pani nie wie co znaczy trud pracy, bo Pani dostała na tacy to, na co w pocie czoła pracują miliony na całym świecie. Pani nigdy nie zrozumie, bo Pani żyje jakimiś marnymi wyobrażeniami. Ale i niech tak zostanie, mam tylko nadzieję, ze uda się Pani w ten sposób dotrwac do końca i nigdy nie doświadczyć prawdziwego oblicza Pani ukochanego kraju. Ze nigdy nie trafi Pani do domu opieki jako schorowana staruszka a dzieci w akcie pamięci przyślą Pani kartkę. No ale skoro jest Pani tak zholendrzona to chyba taki sposób postępowania ze starymi rodzicami nie jest Pani obcy i łatwo by go Pani zaakceptowała? A na wypadek gdyby Pani zaprzeczała, ze tak nie jest, to zapewniam, że przez kilka miesięcy pracowałam w domu starców i psychicznie nie dawałam rady patrzeć na te samotność. Same mi łzy leciami, jak mi chora na raka staruszka pokazywała kartki od dzieci i wnuków, którzy przysyłali kartki, na znak pamięci o niej, bo przyjśc nie mogli, normalka przecież, że każdy ma druk! Jak Pani nie wierzy, to proszę choć raz w życiu zrobic coś dla inncyh i choć raz w tygodniu poracować wolontaryjnie w takim domu opieki. Potrzebują osób, którzy chociaż na chwilę wpadną i porozmawiają czy wezmą staruszka na spacer. Zobaczy Pani rezultaty tego dobrego wychowania i może zacznie w tedy Pani inaczej pisać o tym kraju, gdzie według Pani jest wszystko super. Nie widzę sensu zaglądania więcej na to forum, bo w przeciwieństwie do niektórych tutaj, mam pozyteczniejsze rzeczy do roboty. A choćbym tu książkę napisała, to i tak oczu nikomu nie otworzę. Zegnam więc wszystkich i życzę owocnych dyskusji.
Lilio, cieszę się, że myslimy podobnie, to pocieszjące, ze materializm nie zawładnął wszystkimi ![]()
Kochana Biedronko,podzielam w 100%procentach Twoja opinie.Zycze Ci powodzenia,oby wiecej takich kobiet na swiecie!Ja tez mam chorych rodzicow w Polsce,matka po 3 zawalach,ojciec po udarze,z podejrzeniem raka prostaty.Serce mam pekniete na dwie polowy!I chociaz moj maz jes juz 3 miesiac na chorobowym,dostal pozwolenie od lekarza na wyjazd do Polski.Dzisiaj wyjezdzamy na dwa tygodnie,zeby troche pobyc z nimi!Nic na swiecie nie zastopi milosci rodzicielskiej,ktora jest zawsze bezinteresowna,najpiekniejsza,bezwarunkowa,najmadrzejsza.I chociaz to roznie bywa w dogadywaniu sie ze starszym pokoleniem,cieszmy sie ,ze ciagle jeszcze mamy Rodzicow,wynagradzajmy im za trod jaki poniesli w nasze wychowanie,dopoki jest to mozliwe.Wioze im taki maly prezent,a raczej prowadze,na czterych kolkach,zeby mieli latwiej dostac sie do szpitala,doktora czy do kosciola,bo ostatnio tata przez telefon powiedzial ,ze stary juz sie troche zuzyl i chyba dalej nie pojedzie!Zycze wszystkim powodzenia i raczej tez nie bede juz zagladac na ten portal.Szkoda czasu i zdrowia,zeby przekonywac o tym ,ze czarne jest czarne, a biale to biale!Kazdy ma prawo do wlasnego zdania,a zycie zweryfikuje wszystkie opinie i da kazdemu z nas odpowiednia nauke!!!ZEGNAM!!!
Biedronka, skad wzielas to, ze ja dostalam wszystko na tacy?Skad Ty mozesz wiedziec cokolwiek o moim zyciu?Skad Ty mozesz wiedziec czy ja nic nie robie dla innych?Nie krytykuj mnie prosze nie znajac mnie i mojego zycia.Nie musisz mnie przekonywac o samotnosci starszych ludzi bo to jest wszedzie!Sadzisz ze to wyplywa z wychowania dzieci? Nie zastanowilas sie nad tym, ze tu starsi ludzie(wiekszosc) sami zycza sobie spedzic starosc osobno a nie z dziecmi?Popytaj tam gdzie pracujesz ilu z tych staruszkow wybralo dobrowolnie dom starcow.Jestem pewna ze w Polsce wielu jest takich, ktorzy by chcieli mieszkac osobno na stare lata, tylko po 1sze nie ma takich swietnych warunkow jak tu, a po drugie, dzieciom by bylo wstyd(zaklamanie totalne)CO INNI POWIEDZA NA TO !!!A zreszta…..co to ma wspolnego z powyzszym tematem?Nie odpowiedzialas mi na pytania ktore zadalam bo nie masz odpowiedzi widze!Daj wiec spokoj z tym posadzaniem mnie o rzeczy, ktorych nie znasz i ktore nie istnieja!Ciagle nadmieniasz o sprawach finansowych o egoizmie itp.Dla kogo wiec to jest wazne? Ja nigdy nie pisze o tym bo to jest dla mnie nie wazne!Kobieto zastanow sie co wypisujesz!
Ty wiesz swoje JA wiem swoje.Niech tak ZOSTANIE!
Droga Biedronko!!
Wlasnie jestem wolontariuszka w domu starcow, podaje ludziom kawke i obiadki. Tez doznalam tego przykrego uscisku w sercu ,patrzenia na ich ostatnie chwile,tutaj.To ciezka praca dla tych ktorzy maja miekkie serce.
Zdarzaja sie przypadki, ze dzieci codziennie przychodza wypic kawke z rodzicami , ale sa tez ludzie , ktorzy od iks czasu nie mieli odwiedzin.
Choc niektorzy to zmierzloty, ale to moze z choroby tacy sa, ja wbrew temu usmiecham sie do nich i dalej robie swoja prace…
Witam wszystkich.Tez chciałbym wyjechac do Holandii popracowac, tyle ze nie przez posrednictwo. Jezeli ktos by mógł pomóc kto pracuje juz w Holandii był bym bardzo wdzieczny. Odwdzięczę się tą samą monetą.Dzięki, pozdrawiam. GG 37 23 499 MARCUS 2222@WP.PL
Ciekawe historyjki, ale czego spodziewać się po robolach i plepsie z klasy robotniczej, który tam zjeżdża, bo na miejscu nie jest w stanie dostać żadnej sensownej pracy… W większości to obiboki, które myślą, że dostaną EUR za siedzenie na dupie. Nie przyjmować takich do pracy, a tym bardziej pod swój dach. Niech gniją gdzieś pod mostem w Amsterdamie i nie wracają do kraju, co się przynajmniej tutaj z nich trochę oczyści.
Zenek@ z Twojej wypowiedzi wynika, ze jesteś jednostka wykształconą, majętną i zaradna, w dodatku dobrze urodzona. Zapewne masz jakiś herb rodowy,który wisi na ścianie przy kominku. Tymczasem naucz się ,ze plebs odmienia się ewentualnie na “plebsie” a nie na “plepsie” jak napisałeś ;). Poza tym klasa robotnicza sama w sobie z definicji jest plebsem czyli niższą warstwą społeczną. Jeżeli przyjąć Twój tok rozumowania czekolada jest z czekolady. Chyba,ze jest tez plebs z inteligencji bądź arystokracji.
Polacy naród dobry, tylko ludzie chuje…
Polacy:) uczcie się języka kraju do którego jedziecie i problemy z oszustwem się zakończą:) Jak są jakieś sępy to właśnie Polak Polakowi (wilkiem:)
@adamsky: dziękuję za naukę, wieszczu
Mam nadzieję, że nauczysz nas tu znacznie więcej, niż tylko wskazując mało banalne literówki. Rozumiem, że stając w obronie proletariatu na emigracji, musisz być jego elementem. W tej sytuacji cieszę się, że Ty i podobni do Ciebie przedstawiciele tej klasy społecznej emigrują i nie myślą o powrocie do kraju. Im mniej Was tutaj, tym lepiej.
Nie wszedzie jednak polak polakowi wilkiem. Spedzilem prawie rok na lanzarote i tam polonia jest ze soba dosc zgrana. Kiedy byly mecze polski chodzilismy razem do baru. Spotykalismy sie na piwko w restauracji ktora prowadzila polka. Nie wszedzie na szczescie tak jest. Ale ma na to jak mysle wplyw hiszpanska mentalnosc ktora latwo przejac polakowi. Pozatym ludzie wyjezdzajacy do hiszpani wydaje mi sie sa lepiej wyksztalceni nie jadacy do blizszych krajow.
Zenek wchodzi na onet.pl , to portal o Polakach w Polsce ;).Polska, to przecież jedyny kraj w europie, gdzie wszyscy chodzą uśmiechnięci nie ma roboli, wszyscy chodzą w ładnych garniturach. Pracują za godziwa pensje i według wykształcenia zajmują tylko wysokie stanowiska. Zdziwiłbyś się ilu tutaj Polaków pracuje za prawdziwa kasę zajmują wysokie stanowiska.Ludzie są tutaj szanowani bez względu na zajmowane stanowisko.Na taki tekst jak Ty wywaliłeś to tutaj stać tylko Polaka - podobnego do Ciebie. Oczywiście, kraje zachodnie powinny brać przykład z polskiego modelu społecznego . Buta, nienawiść i pogarda do wszystkiego co niżej a ty jesteś tego przedstawicielem , a ja proletariatem jak Ci się podoba
Twojego ego zaspokojone? Nie wszyscy wyjeżdżają z polskiego grajdołka dla kasy. Wielu wyjeżdża ,bo ma dosyć takich jak Ty , którzy z mina nr 5 patrzą podejrzanie i z wyższością na sąsiada , bo ten jeszcze nie kupił sobie nowego samochodu. Pewnie mieszkasz w osiedlu strzeżonym , świat widzisz tylko z okna biurowca albo przez szybę samochodu.
paljaćki to syf. Stara prawda i nic sie nie zmienia
Oczywiscie autorka jest wspaniała, uczciwa i doskonała:D
Zaprezentowany artykuł to kpina. Z Polaków, z Polski, z Ojczyzny - jeśli autorka wie, co to takiego. Mało tego, że w prześmiewczy, szyderczy, egosityczny i wręcz bluźnierczy sposób naśmiewa się z rodaków, to jeszcze taką opinię wyrabia wśród internautów - polskich i zagranicznych. Wstyd! Zdarza się, że ktoś się nie potrafi zachować, że nagina przepisy, że nie chce płacić mandatu - to normalne. Trzeba wytłumaczyć. Ktoś zniszczył dom? Proszę zwrócić pieniądze. Nie?! Zatem żegnam. I po sprawie. Siedzę we Francji, obecnie szukam pracy w Strasburgu. Jest ciężko, bo tacy jak wy - prześmiewcy i egoiści piszą o tym, co czasem należy ukryć, albo rozprawić się osobiście. Głupia autorko, nie czytałaś podręczników zarządzania? Specjalistko od 7 boleści… wady pracowników wytyka się na uboczu, a nie publicznie lub w Internecie. Zły to ptak, co własne gniazdo kala! Rozsyłam swoje cv, a kiedy wyczuwają obcy akcent na rozmowie kwalifikacyjnej, pytają o narodowość. Mnie, dorosłemu facetowi, często łzy napływają do oczu, bo wiem, że w chwili, gdy powiem, że jestem Polakiem - a nie wstydzę się tego, nie zostanę przyjęty. Ty i ta twoja 40-letnia praktyka jesteś nic niewarta. Wiem, że jest cieżko, wiem, jacy są Polacy. Ale na litość! opanuj się w tej bufonadzie. I podaję mojego maila tutaj deeyjay@wp.pl, bo nie wstydzę się tego, że jestem Polakiem, a domena .pl zawsze będzie bliższa memu sercu niż domena .fr czy .nl. Bo jestem Polakiem i szanuję Polaków, którzy szanują mnie.
A co do prawdy o Polakach. Zobaczcie, jak inne narodowości się zachowują za granicą. Popatrzcie na Brytyjczyków, na Turków, na Holendrów. Chociażby w Polsce… To takie ideały? Tak ci kolor i zapach holenderskiej krwi? Obyś nigdy nie doznała dumy z czerwieni i bieli. Miejcie wy sobie swoje wiejskie mercedesy. Mnie wystarczy, że dzieciak będzie mógł spokojnie ukończyć liceum im. Chopina. A ja mogę jeździć 15-letnim E30. Żegnam.
P.S. Teraz wiem, żeby w nagłym przypadku nie zwrócić się do jakiejś agencji pośrednictwa pracy w NL, bo może mnie tam spotkać tylko przykrość. Natomiast jeśli jest ktoś w Strasburgu, zapraszam do siebie, I nie na piwo, jak chce tego prześmiewcza autorka tego paszkwila, ale do kina lub na kebab, bo jak dla mnie jadanie w restauracji to nie jest szczyt kultury. Basta!
Cóż jak dla mnie, to takie historie sie zdarzają. Ale to raczej wyjątki… Ja regularnie wyjezdzam do holandii, nie przez posrednictwa, zawzwyczaj w 4-5 osob samochodem na tzw. “przypał” od 3 lat wracalem po wakacjach dobrze zarobiony i szczesliwy. Samych holendrow, wspolprace z nimi wspominam bardzo milo
Nigdy nie spotkaly mnie zadne przykrosci, ani problemy. No, raz trafilismy na nieciekawe mieszkanie z jeszcze mniej ciekawym wlascicielem oszustem ale to jeden wyjatek.
Z mojej strony: odpusccie sobie posrednictwa, jedzcie/leccie z kims do towarzystwa i szukajcie pracy samemu. Jesli tylko gadacie po ang/niem w stopniu przynajmniej komunikacyjnym, ja posluguje sie obydwoma i szukanie pracy w samym amsterdamie nigdy nie trwalo dluzej niz 4-5 dni.
@Polak we Francji. Witarak.nl jest stroną dla Polaków a Francuzi i Holendrzy jej nie czytają. Jaką opinię mają Francuzi i Holendrzy o nas nie jest zasługa polskich stron internetowych. Wręcz przeciwnie; akurat na internecie nie mamy się czego wstydzić. Co innego w praktyce; na ulicy w Strasburgu lub Hadze - tam różnie bywa. Płacz nad swoim losem we Francji dumny Polaku!
Żyję w Holandii dłużej niż większość twórców powyższych komentarzy ma lat. Ten popularny w Holandii program dobrze ilustruje z czym spotykają się Holendrzy na co dzień w kontaktach z Polakami. Oczywiście jest to margines ale ten margines rzuca się w oczy - tak jak czarna owca w białym stadzie. Jedynie tych polskich czarnych owiec jest bardzo dużo i w samej Polsce nie rzucają się w oczy tak mocno jak za granicą. Jaką mamy opinię wśród narodów Zachodniej Europy? Tego MY nie wiemy z prostego powodu, że nam tego W OCZY nigdy nie powiedzą, wręcz przeciwnie z kurtuazyjnych powodów usłyszymy tylko pochwały o naszej pracowitości (bo harujemy za granicą jak niewolnicy, bez chorowania i w milczeniu wykonując wszystkie polecenia) albo w wypadku intelektualisty bąknie coś jeszcze o polskiej kinematografii, Kieślowskim, Jaruzelskim i Wałęsie
Wizerunek Polski na Zachodzie jest znacznie gorszy niż się wszystkim zdaje. Polscy dyplomaci są ujęci komplementami (ich francuskich, holenderskich lub amerykańskich kolegów) na temat naszego kraju, naszego Walecznego Narodu z jego Wspaniałą Historią. To jest tylko kadzenie. Polska na arenie międzynarodowej jest sama ze swoimi kompleksami chłopa pańszczyźnianego na salonach.
Moi drodzy posrednicy!
MACIE TAKICH POLAKOW, JAKICH SOBIE SPROWADZACIE! I nie ma co narzekac.
Gdybym w Polsce zatrudnil “fachowca” i placil mu 10 zl za godzine, na pewno nie oczekiwalbym, ze bedzie mowil mile rzeczy o mnie. W Polsce jednak tacy ludzie gina w tlumie przecietniakow, natomiast w holandii to oni stanowia ten tlum!
Zamiast zastanawiac sie jacy sa Polacy, nalezy zastanowic sie jacy sa polscy emigranci zarobkowi pracujacy fizycznie. Przeciez ktos kto jest ceniony w Polsce o wiele rzadziej wyjezdza za granice do pracy niz ktos kogo nic tu nie trzyma! Pradziwi fachowcy sa rozchwytywani takze u nas - po co maja wiec fundowac sobie stres w postaci rozlaki z bliskimi i zycia wsrod obcych. Dlatego fachowcy wyjezdzaja o wiele rzadziej niz “fachowcy”.
Oczywiscie podziwiam ludzi, ktorzy nie mogac znalezc pracy tutaj w Polsce zamiast siedziec na kanapie i popijac piwko zdobyli sie na wysilek i odwage i pojechali za praca tysiace kilometrow. Nie zmienia to jednak faktu, ze sa to zwykli parobkowie, od ktorych nie mozna oczekiwac zbyt wiele.
O prawdziwosci tego co napisalem najlepiej natomiast swiadczcycie Wy tutaj piszacy i to jak nieliczna grupe stanowicie wsrod Polakow na emigracji.
A zeby przekonac sie jacy Polacy sa naprawde trzeba przyjechac do samej Polski - co miliony osob rocznie czynia i wcale sie nie zrazaja, a wrecz sa zauroczone polska goscinnoscia, uroda polek, smacznym jedzeniem i polska przyroda.
Problem polega na tym, że polacy oceniani są po tym budowlanym bydle, które rozbiegło się po całej UE. Cóż… przykro.
Eh… U nas dokładnie to samo
http://orys.blox.pl/2008/08/Jak-latwo-zostac-zlodziejem.html
Zgadzam sie 100%.prawdy
Swietny, artykul!
Pracuje w agencji pracy tymczasowej dla Polakow od przeszlo 3 lat. Beszczelnosc Polakow nie zna granic. Oczekuja niemozliwego, a dlaczego? Jestem Polka wiec powinnam. Sa niewdzieczni, dwulicowi, nieodpowiedzialni, czasami mam wrazenie, ze pracuje w przedszkolu.
Takich historii, znam wiele
A pomocy, dobrego serca to oni sami mnie oduczyli….bo nie warto!
Artykuł oddaje obraz rzeczywistości. Ale nie podoba mi się podejście do sprawy. Otóż, jest w porządku zdanie relacji, jednak wydawanie osądów bez zagłębienia się w temat, już takie nie jest. Wyjaśniam na przykładzie. Sam miałem ogromną pogardę dla prostych ludków, którzy zachowaniem przypominali małpy w zoo. Jeszcze bardziej nie mogłem zdzierżyć tego jak zgadzają się na cięcia płac i warunków. Działo się tak dopóki ktoś nie określił mi pochodzenia tych ludzi. Są to ludki z nizin społecznych, ich zajęciem było przerzucanie gn*ju za stodołą, a środowiskiem tacy sami prymitywni ludzie. I jak mozesz oczekiwać, że te ludki będą zachowywać się inaczej niż naturalnie, czyli prymitywnie. Jak można wierzyć że odrzucą ofertę pracy za pół darmo, jeśli wcześniej przerzucali gn*j za stodołą. Czy Ty, który to wiesz, możesz oczekiwać, że ci ludzie nagle zmienią obyczaje, wyuczone maniery i podejście do życia. Prymityw zazwyczaj nie miał możliwości studiowania, nabrania ogłady. Nie miał towarzystwa czy wzoru na poziomie. Teraz pracuje przy pracy która nie wymaga kwalifikacji lub jest rezerwowana dla takich ludzi. Czyli tam gdzie powinien. Jeśli pracujesz z nimi lub ich zatrudniasz, nie bądź fantastą, nie bądź naiwny: ONI NIE BĘDĄ TAKIMI JAK BYŚ SOBIE WYOBRAŻAŁ LUB CHCIAŁ ABY BYLI !. Jeśli chcesz ich sądzić szukaj winnych wśród:
1.jego rodziców
2.patologii jego otoczenia
3.jego braku pieniędzy i perspektyw
4.nieudolnego państwa, które tworzy stada takich ludków
A teraz najważniejsze: powierzchowna krytyka bez chęci zrozumienia istoty problemu jest żałosnym marudzeniem, chęcią ponarzekania na ten chole**y świat. Ja z moim podejściem, czuję ulgę, wiem że to ja znalazłem się w złym miejscu pracując z nimi, a nie oni !. I już nie oczekuję od nich, aby byli inni, bo nie będą, są dokładnie tacy jakimi mogli być.
Biedronka masz absolutna racje,mieszkam tutaj juz 5 lat i jakos zdania nie potrafie zmienic,to sa egoisci i materialisci
mnóóóóóstwo nie mnuuuuustwo..
Polacy są bardzo wścibskim narodem , złamią prawo żeby tylko zdobyć informacje i naruszyć prywatność drugiej osoby . Moje rzeczy zostały przeszukane i potem się jeszcze chwalili po co mi takie rzeczy są potrzebne . Do tego złodzieje , jeden z nich próbował ukryć jedną z rzeczy i zwalić winę na osobę która wyjechała.
W Polsce również takie rzeczy dzieją się np. włamali się do jednej z szafek żeby zobaczyć na co osoba choruje i jakie leki bierze. Ukradli jej pieniądze.
Podczas pracy w Holandii grupka polaków schowała jedzenie przeznaczone na obiad i powiedzieli że nie ma go.Byliśmy bardzo głodni. Poszedłem sprawdzić i znalazłem u nich w kontenerze , gdy wracałem jeden z nich warknął na mnie że to nie jest dla nas. Zgłosiłem sprawę holenderskiemu kierownikowi bo przeoczył przerwę na obiad. Kolejna sprawa dotyczyła wyjazdów do pracy , miałem odebrać rano zaliczkę dlatego było ustalone że idę na drugą zmianę. Osoba odpowiedzialna za kontakt z firmą zadzwoniła żeby mi zmieniono godziny pracy na rano. Przez co nie mógłbym odebrać zaliczki. Przyszła do pokoju i poinformowała że ide na pierwszą zmianę. Trzeba było wszystko odkręcać i dzwonić. A jak mnie chcieli okraść to próbowali upić i “upalić ziołem” . Jednym słowem bandyci , wcale nie dziwię się że niektóre agencje wymagają zaświadczenia o niekaralności. Już w drodze do Holandii jadąc pociągiem próbowano mnie okraść , konduktor wyłączył prąd żeby było ciemno (twierdził że bezpieczniki spaliły sie) i wtedy gdy wyszedłem na chwilę do łazienki otworzono mi dużą torbę i zaglądano do środka. Niestety nie miałem tam nic wartościowego . Może w innym przedziale okradli kogoś innego. Ale co sie dziwić skoro ludzie wychowywali sie w bandyckim PRLu i po wejściu kapitalizmu był duży wyzysk , powstały mafie i przestępcze bandy rządziły. Na każdym kroku w Polsce spotykam sie z biurokracją rodem z PRL i oszustwami kapitalistycznymi np. w bankach , w firmach szukając pracy itd. Rodak rodakowi wilkiem za granicą
Marcin i nie tylko za granica.
hoi chce zapytac czy moze mnie ktos poluczyc o przepisach holenderskich odnosnie wygasajacego kontraktu,a mianowicie pracuje w firmie na KONTRAKCIE w grudniu minie mi 2 lata ale slyszalam ze mi nie przeduzom chce zapytac co mi przysuguje po zwolnieniu i przepracowanych 2 latach z gory dzieki
Witam!
Tekst przyznam mocny i oddajacy klimat panujacy w Holandii. Chcialem jednak zauwazyc, ze do pracy w tym kraju przyjezdzaja z Polski, ludzie prosci. Najczesciej ze wsi, niemajacy wyksztalcenia, alkocholicy, drobne cpunki,chlopi itp. Normalni tez ale bez obycia i wiedzy nie mowiac juz o znajomosci obcego jezyka.Gdyby mozna bylo zamienic ta grupe na ludzi wyksztalconych mlodych z kultura obraz holandi i opini o nas bylby z pewnoscia inny…
Podrawiam
magda, oprucz wyplaty za wszystkie przepracowane dni,od samej firmy nic Ci wiecej nie przysluguje.W zaleznosci od tego na jakich warunkach tutaj jestes,musisz sie zglosic do biura pracy a potem starac sie o zasilek dla bezrobotnych jak nie znajdziesz innej pracy.
Ja mam podobna sytuacje jak ta “Julka” Moj maz tez 25 lata temu emigrowal do Holandi. I pracowal w takiej agencji pracy, niestety to nie jest wszystko takie rozowe. Owszem polacy sa podli i uwazaja ze wszystko im sie nalezy a jak ktos im raz pomoze to uwazaja ze to jego zasrany obowiazek !!! Ale druga strona medalu jest taka ze nie wszystkie agencje pracy sa takie “uczciwe” jak pisze autor ! 99% Polakow maja umowy takie skromne ze niby wedlug Hol. prawa powinni miec (wieksze stawki za nocki, dodatki, platne urlopy, chorobowe itp.) Ale niestety niewiele osob takie umowy ma ! Za domy placa tez (niektorzy) strasznie duzo (a w domkach siedzi po 5/8 osob)Potraca im sie tez za kazda bzdure w wielu przypadkach nieslusznie ale oczywiscie na korzysc biura pracy ! Nie pisz tez ze biura pracy sa takie chojne i kupuje pracownika odziez ochronna ! Kupuja, ale KAZDEMU sie za to potraca !! Moj maz mial ostatnio rozmowe z Holendrem kory potrzebowal 8 kobiet do zbioru pieczarek. Warunki byly straszne !!! Mieszkanie zalatwial pracodawca (Holender) Praca 7 dni w tygodniu przez 3 miesiace (po trzech miesiacach moze byc urlop!) Rozne godziny pracy od 07.00 rano czasem nawet do 23.00 (bo zekomo czasem tak trzeba ??!!) Dojazd do pracy rowerami, wypozycza 10euro za tydzien ! Placa 1200 euro bez znaczenia ile godzin pracujesz !! Czyz to nie jest obuz pracy !!!! Ja kiedys pracowalam z polakami na produkcji ja bylam przez Holenderskie biuro zatrudniona a 4 innych polakow przez Polskie. I kazdy to widzial ze ja bylam lepiej traktowana niz tamci !!! Tego dnia bylo dosc ciezko to mi dawali czesciej przerwy a oni TYLKO te ustalone (pauzy) !!!! A co lepsze to i stawke mialam wieksza !!!! Wiec niech nikt nie gada ze ci z PL-NL biur to sa tacy uczciwi i dobrzy !!! Polacy owszem sa niewdzieczni, zawisni itp. ale to wszystko nie jest takie proste. I to tosamo sie tyczy do Holendrow, tez sa wredni i zawisni.
spójrzcie tylko na swoje komentarze, one same mowia za siebie. nawet na portalu jeden od drugiego chce pokazac ze jest lepszy i co on takiego nie wie czy nie doswiadczyl. TO MY POLACY…
TO MY POLACY…
To nic dziwnego, że każdy chce się odrobinę dowartościować. Świat jest tak skonstruowany, że rzadko kto ma możliwość zaprezentować swoje walory. Ba, sami ludzie są z góry nastawieni na krytykę, drwinę, niż na słowa uznania. W takim środowisku, trudno jest manifestować swoją wyjątkowość. Za to internet daje możliwość niczym nie skrępowanej wypowiedzi, którą możemy zaprezentować nasz własny, wyjątkowy punkt widzenia. Dodatkowo, anonimowość w necie dodaje odwagi, gdyż, każda drwina, ośmieszenie, nigdy nie trafi w osobowego człowieka.
Tak naprawdę, ani ja, ani Ty nie jesteśmy wolni od tego stereotypu. Bo, Twój post zaczyna się od komunikatu do wszystkich, by raczyli wysłuchać Ciebie. Następnie krytykujesz wszystkich pod słusznym pretekstem, że każdy z nich się wywyższa. Tym sposobem, krytykując wszystkich, zyskujesz uznanie wśród części publiki, skłonnej do samokrytyki (może to ta lepsza część publiki ?). W każdym razie u mnie także masz plusa.
A żeby nie było zbyt słodko, to ja tym postem też staram się co nie co dowartościować. Takie życie, pozdrawiam ciepło ![]()
jeszcze jedno Dorian! kompletnie nie zgadzam sie z Twoim poprzednim komentarzem!!! Bo ja jestem a raczej bylam jednym z tych ludkow o ktorych pisales poprzednio. pierwszy rok w Holandii byl dla mnie koszmarem. Polak polakowi wrogiem… Ale wiekszosc z tych ”ludkow” ma ambicje, checi, probuje ale juz na wejscie zostaje odepchniety nie dostajac najmniejszej szansy. bo w koncu ” umiesz liczyc, licz na siebie” prawda? tak naprawde nikt nie wie co tacy ludzie maja ”w glowie”. bo kiedy prosza o dobra rade , ten ktos ich olewa, wytykajac każda ich wade. i wlasnie w taki sposob uciekaja ich nadzieje. ale ja sie nie dalam!! I wam wszystkim tez mowie NIE DAJCIE SIE!!! zaczelam uczyc sie i wyciagac wnioski z wlasnym bledow bo w koncu tylko glupiec sie nie myli. Dzisiaj jestem szanowana osoba w swoim biurze i pracy. dzisiaj tacy jak Ty Dorian ucza sie ode mnie. w domu rodzinnym nauczylam sie jednego ZE TRZEBA POMAGAC SLABSZYM!!! i ja tak wlasnie teraz robie. nie raz takie wlasnie ”ludki” sa naprawde wspanialymi osobami, ale niestety juz taka natura polaka …pokaz co masz a ja powiem ci kim jestes…
Prawda jest taka z tymi “ludkami”, że każdy z nich oczekuje pomocy. Ale prawie nikt z nich nie jest skory aby pomóc innym. Dlatego napisałem, że są to proste ludziska, bez etyki czy moralności. Nie wiem czy pomaganie prostakom jest mądre. Uczy ich to pewnej głupoty, ze obojętnie co robią i tak dostaną pomoc, a swojego wybawce mają za frajera, który kocha zbawiać świat.
Prócz tych “ludków”, są normalni, uczciwi ludzie za granicą. Z takimi warto utrzymywać kontakt. Jednak nie mają tego napisane na czole. A samo szukanie przyjaciela, może zostać przypadkowo opłacone znajomością ze stadem prostaków. Co może być przykre, znam to na własnej skórze. Gdy powiedziałem jedno zdanie, którego jedna prostaczka nie skumała jak należy, to przez pół roku częstowała mnie swoimi prostackimi zaczepkami. A był to taki osioł, że aż żal w ogródku zakopać.
Wracając do tematu, są ludzie i ludziska, z tymi pierwszymi można utrzymywać kontakt, a tych drugich omijać na kilometr. Nie abym był złośliwy, zdaje sobie sprawę, że nie można obwiniać psa, że szczeka, ale z drugiej strony wcale nie muszę się zadawać z kimś, kto tylko wygląda jak człowiek.
Prawda ?
Niestety z przykrością muszę przyznać że te historie są bardzo prawdziwe /znam parę podobnych / i zdarzają się do dzisiaj. Niestety
.
Szacunek, do siebie samych.
witajcie szokkkkkkkkkk to wszystko niestety stety prawda podpisuje sie pod tymi wypowiedziami polacy sezonowi szczegolnie to porazka w holandi az wstd po polsku rozmawiac bo zaraz patrza jak na morderce mimo ze ladnie elegancko wygladasz i zachowujesz
wiecie i tak zawsze bedzie chyba jak np.matka ma synow np.5 2 zlych bandziorow 3 wrecz aniolow to jak ludzie powiedza o niej ogolnikowo ta ma zlych synow co za rodzina jacy bandyci ale ze 3 jest dobrych to nikt nie widzi bo ci zli zaslonili zlem tych dobrych i wszystkim sie dostaje tak jest z nami