Niedawno spacerowałem po prześlicznym misteczku De Rijp położonym na krawędzi najsłynniejszego polderu Beemster. To miasteczko jest właściwie wsią, bo to była niegdyś wieś rybacka. To co Holender nazywa “dorp” my nazywamy “miasteczko”.
Z De Rijp pochodzi ważna dla historii Holandii postać Jana Leeghwater. Swoje nazwisko Leeghwater zawdzięczał prawdopodobnie wynalazieniu dzwonu nurkowego.
Jan Leeghwater był inżynierem budowlanym, konstruktorem wiatraków, zegarów i znawcą inżynierii wodnej. Najpopularniejszy i typowy holenderski wiatrak typu wieżyczkowego (bovenkruier) jest jego projektem. Za jego zasługą osuszono wiele najważniejszych polderów w XVII wieku. Poza Holandią pracował we Francji i Niemczech przy różnych projektach wodnych.
Pod kościołem w centrum wsi natknąłem się na osobliwą rzeźbę; samuraja zbudowanego z koreańskich produktów (Hyundai, Samsung, Sangyong).
Pod rzeźbą tabliczka:
„Jan Weltevree 1595-1657, żeglarz z De Rijp, rozbitek w 1626 w Korei, został doradcą cesarza i umarł w Korei. Taką samą rzeźbę ofiarowano w 1991 roku miastu Seul”
Ta historia wydarzyła się już prawie 500 lat temu. Żaglowiec holenderskiej kompanii VOC zatrzymał się u wybrzeży Korei w 1627 roku i marynarz Jan Weltevree (Jan Zadowolony) zszedł na ląd aby nabrać prowiantu. Prawdopodobnie został wzięty do niewoli i żaglowiec odpłynął bez niego. W tamtych czasach cesarz Korei prowadził bardzo ostrą politykę izolacjonizmu; kto się w Korei znalazł nie miał już nigdy prawa jej opuścić.
Zadowolony Jan nie miał z tym prawdopodobnie większych problemów, zaskarbił sobie respekt i uznanie samego cesarza i został mianowany jego dworskim doradcą. Jan ożenił się z Koreanką i miał z nią dzieci.
Zapewne o jego losie nic byśmy nie wiedzieli do dzisiaj gdyby nie to, że 25 lat później u wybrzeży Korei rozbił się inny holenderski żaglowiec i ocalała załoga dostała się do niewoli. Jan Wetevree służył wówczas za tłumacza i pośrednika. Po 13 latach koreańskiej niewoli kilku marynarzom udało się zbiec i poprzez Japonię wrócić do Holandii rozpowiadając o cesarskim doradcy z De Rijpe.
Temat jak z pirackich książek mojego dzieciństwa.
Interesujace! Wiecej takich historii prosze ![]()
podpisuje sie pod powyzszym
ach, ten Jan to nie tylko Zadowolony, ale i Szczęściarz
; d
Także proszę o więcej takich historii ![]()
Zachwycająca historia, uwielbiam takie artykuły, które poszerzają moją wiedzę o tym cudownym kraju. Także poproszę więcej ![]()