holandia
24
2

Nasi przodkowie

czerwiec 2009, Kategoria: Polska - Holandia

Często w swoim pisaniu kładę nacisk na różnice między naszą chłopską kulturą i holenderską kulturą mieszczańską abyśmy zrozumieli, że różnice między oboma narodami mają swoje proste wytłumaczenie.

drzewo genealogiczneZnam kilku holendrów którzy zrobili sobie hobby z odszukiwania swego drzewa genealogicznego a że temat mnie także interesuje popadałem często w zachwyt wysłuchując opowieści o przodkach tych zwykłych, przeciętnych ludzi, pochodzących z przeciętnych miasteczek i mających przeciętne wykształcenie. Okazuje się, że bez większego trudu grzebiąc w archiwach gminnych doszukiwali się przodków sprzed kilkuset lat. Pewien mój znajomy po dłuższych i głębszych staraniach dokopał się pradziada sprzed 400 lat. Wiedział z archiwów o nim niemal wszystko; jak się nazywał, że był urzędnikiem kadastralnym zarabiającym tyle-i-tyle guldenów, gdzie mieszkał we Flandrii, jaki był jego majątek. jaki skład miała jego rodzina. Fakt, że ten pradziad był urzędnikiem kadastralnym więc nie byle kim i w księgach pozostało o nim więcej niż o przeciętnym człowieku to jednak…

Z małymi wyjątkami wśród moich znajomy i rodziny nie znam nikogo kto znałby imię własnego pradziadka a czasami nawet dziadka. Wielokrotnie nie wiemy nic o naszym pradziadku; ani jego imienia ani nawet skąd pochodził.

Miałem kilkakrotnie możliwość pomagać cudzoziemcom w odszukiwaniu swoich korzeni w Polsce. W epoce internetu wielu wnuków emigrantów XIX wieku do Ameryki i z początków XX wieku do Zachodniej Europy poprzez internet próbuje odszukać swych przodków. Dzisiaj ci wnukowie rzadko mają możliwości odnaleźć przodków ponieważ od tego czasu wioska ich pradziadka zmieniła trzykrotnie „narodowość” jak i skład mieszkańców. Wpierw leżała w cesarstwie, później w Rzeczypospolitej a obecnie na Ukrainie. Księgi parafialne pisane były po „Chechładzku” jak mówi tamtejsza ludność i nikt tego rozczytać nie umie (mają na myśli niemiecki) jeśli już te księgi się w ogóle zachowały.

Ja sam doszukałem się swojego pradziadka (1870) z imieniem i nazwiskiem ale nawet dziadka nie znałem osobiście gdyż nie wrócił do domu z okupacyjnej łapanki. Moja żona zna sięgając najdalej w przeszłość jedynie swego dziadka (1901) i to także z opowiadań.Jan Six

Tym bardziej wpadam w zdumienie poznając historię takich ludzi jak znamienitej amsterdamskiej rodziny Six-ów od najbardziej znanego Jana Sixa urodzonego w 1618 roku i uwiecznionego przez Rembrandta do Jana Sixa XI urodzonego w roku 1978.

Gdy ja staje wobec takiego człowieka; co my mamy wspólnego a ile nas różni?

On mieszka od dwunastu pokoleń w Amsterdamie a ja co generacja w innym miejscu na ziemi, w innym kraju nawet.

Skąd ja mogę wiedzieć czy ja jestem właściwie Polakiem?

Może mój pradziad był Rusinem albo Żydem a może cyganem? Bodajże Hans Frank pisał, że Polacy to żadna rasa tylko mix ukraińsko-żydowsko-cygańsko-białoruski. Za to Cyprian Kamil Norwid pisał o nas: “naród wielki społeczeństwo żadne”.

popularne24 komentarze

user Polak

Widzę, że wspaniały autorytet przytoczyłeś w osobie Hansa Franka. Myślał tak zgodnie ze swoją narodowo-socjalistyczną chorą ideologią. Dla niezorientowanych ten pan to za wikipedią :
Hans Michael Frank (ur. 23 maja 1900 w Karlsruhe, stracony 16 października 1946 w Norymberdze) - funkcjonariusz nazistowski, z wykształcenia prawnik, zbrodniarz wojenny. Uczestnik nieudanego puczu monachijskiego w 1923, członek NSDAP od 1927. Jeden z przywódców III Rzeszy i główny twórca jej systemu prawnego opartego na zasadzie wodzostwa (niem. Führerprinzip). W okresie 1939-1945 generalny gubernator okupowanych ziem polskich (Generalne Gubernatorstwo).

pozdrawiam

user Polak

Inne wypowiedzi tego pana :
“Gdybym o każdych siedmiu rozstrzelanych Polakach chciał rozwieszać plakaty, to w Polsce nie starczyłoby lasów na wyprodukowanie papieru na takie plakaty”, “Polska nie śmie nigdy więcej powstać!” - wywiad dla gazety Völkischer Beobachter, 6 lutego 1940

“Nie powinniśmy być przesadnie wrażliwi, gdy słyszymy liczbę 17 000 rozstrzelanych Polaków. Nie waham się wyjaśnić, że gdyby zastrzelony został jeden Niemiec, w zamian rozstrzela się stu Polaków”

“Mój stosunek do Polaków jest stosunkiem mrówki do mszycy. Jeśli traktuję Polaka opiekuńczo, jeśli, że tak powiem, przyjaźnie go dopieszczam, to spodziewam się, że odpłaci mi dobrą pracą” - posiedzenie rządu, 1940

“Jeśli wreszcie wygramy wojnę, to nie będę miał nic przeciwko temu, żeby z Polaków, Ukraińców i tego wszystkiego, co się wokół włóczy, zrobić siekaninę”

“Nie możemy wystrzelać ani wytruć 3,5 miliona Żydów, ale mimo to potrafimy poczynić kroki, które w jakiś sposób doprowadzą do ich zagłady. Nastąpi to w związku z gigantyczną akcją, która zostanie ustalona w porozumieniu z Rzeszą” - posiedzenie rządu GG,16 grudnia 1941

user poloq

No i co z tego, że oni od pokoleń mieszkają w Amsterdamie. Ów Sixa rocznik 1978 nie jest przez to bardziej Holenderski niż Pan polski (jak powiedział i pokazał pewien rektor z filmu Zanussiego, “ważne jest, co ma się tu, w sercu”). Gdyby opierać przynależność narodową na tym, co działo się do kilku pokoleń wstecz (kto był czyim dziadkiem i pra… pra dziadkiem lub babcią), to połowa ludzkości nie mogłaby sobie rościć prawa do takiej przynależności.

Prowokacje są czasami fajne, ale trzeba być ostrożnym. A przywoływanie tu Hansa Franka jest niesmaczne. Mimo to zakładając, że ktoś taki jak Hans mógłby mieć trochę racji, należałoby dopowiedzieć, że Polacy to miks bałtycko-białorusko-cygańsko-czesko-niemiecko(!)-rosyjsko-węgiersko ukraińsko-słowacko… żydowski (kolejność alfabetyczna). Warto dopowiedzieć, że Białorusini do końca nie wiedzą, kim są, a Ukraińcy jako naród pojawili się po Polakch. Oto link do artykułu, który jest uzasadnieniem dla tego tasiemca http://media.wp.pl/kat,8173,wid,8205174,wiadomosc.html
A Norwidowi chodziło bardziej o to, że nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim.

“Skąd ja mogę wiedzieć czy ja jestem właściwie Polakiem?”
Ja Pana nie znam, ale wygląda mi Pan na Polka :)

Jeśli osoba wychowała się w Polsce, wyjechała z Polski już jako dorosły, w pełni ukształtowany człowiek, to taka osoba jest Polakiem, choćby nawet większą cześć życia spędziła np. w Holandii i choćby nawet nie chciała być Polakiem. Takie jest moje zapatrywanie na kwestię narodowości. Ciekawostka: np. wg Francuzów Francuzem jest ten, kto ma francuskie obywatelstwo - więcej nie potrzeba. Ja tego nie rozumiem, może dlatego, że nie było u nas Rewolucji Francuskiej, hehe…

Aha - ten Sixa niech się tak nie chwali swoją holenderskością, bo nazwisko to ma prawdopodobnie fryzyjskie, hehe.

Zresztą nie możliwe jest takie coś, jak naród bez obcych domieszek. Krzyżowanie wsobne to prosto droga do samozagłady. Musimy się mieszać. Ciekawostka: np. na Kaszubach niektóre dzieci zapadają na pewną chorobę genetyczną, która może prowadzić do przedwczesnej śmierci. Ci Kaszubi stanowią prawie 36% chorych ogólnej populacji światowej osób cierpiących na tę chorobę, czyli 100 zachorowań znanych obecnie światu, 36 przypada głównie na Kaszuby.

vlasta

Fajnie tak:)”chłopską kulturą”Andrzeju wsadziłeś kij w mrowisko:)to się nazywa chyba kompleks-pozdrawiam

user poloq

Pomyliło mi się, źle przeczytałem. Six to na pewno nie jest fryzyjskie nazwisko.

Iron Lady

O BOZE!!!!!!!!!!!!!!!Sil mi juz brak na WASZE komentarze!!!!!!!!!!!Albo ja jestem durna, albo WY szukacie KWADRATOWYCH JAJ!!!!!!!!!!!!!!!!!Co za przyklady i porownania!!!!Co za powrot do historii, ktora teraz nie ma znaczenia w realnym zyciu!!!!!!Ludzie! Opamietajcie sie wreszcie!

user gosia

Szkoda,ze nie wszyscy zachowuja informacje o przodkach.W rodzinach moich rodzicow bylo przekazywane czy to ustnie czy zapisywane wprawdzie nie wiele o praprzodkach ale imiona ,zawody ,majatek ,ziemie, nawet rodzaje dziedziczonych chorob czy zdolnosci.Corka moja ma imie po praprababce i to u nas nawet w rodzinnym zwyczaju.Lecz za daleko w osobistych poszukiwaniach niestety nie dotarlam.
Po bardzo plytkich poszukiwaniach w internecie odnalazlam swoje korzenie na- “naszej klasie”,wstukalam nazwisko”rodzina XY” i zdumialam sie wrecz wzmianka o moich przodkach datowana…. od 1328 roku.Na forum rodzinnym dowiedzialam sie ciekawej historii acz wynika z niej ze moja rodzina XY zasłynęła z cyt:” zgodnego współdziałania mającego na celu dobro ojczyzny i rodu (…)”i wnioskuje ze nie jest mixem ukraińsko-żydowsko-cygańsko-białoruskim.Od wiekow bylismy wojownikami w sprawie Polski,zamieszkiwalismy i zamieszkujemy do dzis niezmiennie tereny od Wisly po dzisiesza Warszawe i Slask.Czyzby to wyjatek?Dla mnie to nie tylko jakies tam drzewo genealogiczne ale ogromny pomnik polskiej kultury .Na podstawie historii przodkow czuje sie stuprocetowa polka i nie wazne ze kiedys tam Polska nie byla juz Polska,Slask nie byl Slaskiem,zmienialy sie granice nie ludzie. Wlasnie zamierzam sie do zakupu obrazu “bitwy pod Grunwaldem” bo dumnie prezentuja sie na niej moi waleczni wujowie.Pamietam mojego niezyjacego juz dziadka takiego dlugowlosego,na koniu ,klusownika.Zapytalam go kiedys:dziadek a po co tak zawsze na koniu po lasach ?”aaa rodzinna tradycja rzecze” i mial racje!!!!..haha.

user Polak

Droga Iron Lady, jeśli myślisz, że historia nie ma wpływu na to co się dzieje w życiu realnym to niestety, moim zdaniem jesteś w błędzie. Interesuję się historią i powiem Ci, że trzeba z niej brać naukę, gdyż zaskakująco często lubi się powtarzać. Zakładam że w Twoim odczuciu tzw. życie reale to aktualna promocja pomidorów w Albercie czy też 1 miejsce na liście TMF’u. Tylko tak potrafię sobie wytłumaczyć Twój komentarz. Zaznaczam, że nie chciałem Cie urazić, po prostu co człowiek to opinia.

Andrzej

@Polak. Wiem kim był Hans Frank, co nie zmienia faktu, że to co on myślał myślało wielu światłych skądinąd ludzi z Zachodniej Cywilizacji. Oczywiście rzadko na głos. To, że twój holenderski baas cię pochwali za dobrą robotę wcale nie oznacza, że ma respekt do “volken uit het Oostblok”. W swobodnych rozmowach zaskakuje mnie czasami z jaką lekkością wielu Holendrów mówi o IIWŚ i okupacji i z jakim sentymentem o niemieckiej armii.

user Paul

Owa lekkosc z jaka Holendrzy wypowiadaja sie o ich …”okupacji” wynika z lagonego charakteru jej przebiegu!U nas za uczestnictwo w meczu pilkarskim grozil KL.Auschwitz natomiast w Holandii grala liga pilkarska i odbyla sie nawet jedna edycja Elfstedentocht.Na frontonie budynku Nederlandsche Bank wisialy sobie spokojnie 4 flagi w barwach narodowych … u nas za cos podobnego postawiono by pod murem 100 zakladnikow! Wszyscy pamietaja scene z fimu “Soldat van Oranje” w ktorej niemieccy spadochroniarze zatrzymali furmanke z mlekiem ,troche sobie popili po czym …zaplacili za wypite mleko !Czy u nas we wrzesniu 39′cos takiego byloby mozliwe?Kilka lat temu premier Kok wyrazil ubolewania z powodu zlego przyjecia powracajacych z roznych kacetow Zydow holenderskich i tak w Venlo zadrutowano okna pulmanow w pociagu z powracajacymi Zydami a sam pociag czekal cos 4 dni zanim wpuszczono go do Holandii!Mozna tez bylo na denuncjacji ukrywajacych sie Zydow zarobic “paar centjes”, za “glowe” Niemcy placili cale 5 guldenow…Sentyment Holendrow do Wehrmachtu wskazywany przez Andrzeja moze miec rozne zrodla… w koncu oni mieli swoje “NSDAP” czyli z NSB z Fuehrerem Musertem,przed wojna zasiadajacym w Tweede Kamer….A jednym ze “swiatlejszych” ludzi z Zachodniej “Cywilizacji” ,ktora zafundowala Europie pierwsza w dziejach swiata genocide w postaci wymordowania 300 000 tys. katolikow w Wandei byl niejaki Wolter niezwykle obrazliwie wyrazajacy sie o Polakach ,prawie ze kompan wspomnianego Franka z ta tylko roznica ,ze Wolter bral za swoje paszkwile pieniadze od Katarzyny Wlk,dla ktorej przygotowywal w Europie propagandowe podloze pod przyszly ostateczny rozbior Polski!Podobne zjawisko daje sie rowniez teraz zauwazyc. W dzien po wygraniu wyborow przez PO niemeickie CDU/CSU zazadalo potepienia i zadoscuczynienia “wygnanym” Niemcom (nie nazistom !) cierpien jakich mieli oni doznac od barbarzynskich Polakow i postawienia przywrocenia im praw (sic!)na arenie europejskiej.Role Woltera zagraly juz same niemieckie media zarowno w Niemczech jak i w Polsce m.i “Der Spiegel” orzekl ,ze bez pomocy z zewnatrz Hitler nie bylby w stanie dokonac zaglady Zydow.Miedzy pomagierami wymienil on polskich rolnikow .”Der Spiegel”sugeruje ,ze Adolf w pojedynke dokonywal swoich zbrodni wspomagany przez nielicznych “nazistow” i liczne grono zagranicznych pomagierow w tym …Polakow!Naturalnie mordowali “nazisci”a cierpieli Niemcy!Historia zawsze powtarza sie farsa!

user Peewosh

Paul, zdecydowanie za duzo ‘hash’!

user Polak

Andrzeju przy głębszym poznaniu mentalności Holendrów śmiem twierdzić że za 2 max 3 pokolenia Holandia przestanie istnieć w tym kształcie. Dla mnie jest jasne że całkiem niebawem Holandia stanie się państwem islamskim. A dlaczego ? Otóż o ironio przez ich wszechogarniającą tolerancję do wszystkiego co jest złe, zepsute itp. Może to śmiała opinia ale z tą ich dziwacznością dokonują narodowego samobójstwa. Z moich rozmów z nimi wynika, że nie znają historii, wstydzą się swoich tradycji. Emanuje z nich wszechogarniające lenistwo i brak jakichkolwiek autorytetów. Taka mała przewrotność losu, że już teraz są zakładnikami w swoim kraju a to pewnie dopiero początek. Brakuje im instynktu samozachowawczego i cechuje ich wszechogarniająca spolegliwość wobec argumentu siły. Obawiam się tylko, że może to doprowadzić do rozwoju jakiegoś rodzaju modernfaszyzmu. Zobacz co się teraz dzieje z poparciem dla Wildersa. Pozdrawiam.

Andrzej

To są powierzchowne wrażenia, Panie Polak. Na pierwszy rzut oka może tak wygląda. Że tak dalej być nie może, że co to będzie, świat się kończy, Sodoma i Gomora, itd. itd. Na takich odczuciach powstało chrześcijaństwo 2tys. lat temu. Wówczas też byli ludzie wierzący w szybki koniec świata. I nadal w to wierzą. Jehowy nawet potrafią czasami przepowiedzieć jego datę. :-) … Świat jednak tak szybko się nie zmienia i ludzie tym bardziej. Za dwa pokolenia nie będzie tu islamu tak jak nie ma go nadal we Francji czy Hiszpanii, które mają ku temu znacznie lepsze warunki. W Berlinie mieszka od 40 lat (2 pokolenia) 200 tys. Turków i daleko Berlinowi do islamu (jedynie kebab wyparł bratwursty :-) z imbisu).
“Z rozmów wynika” - z rozmów nie wiele wynika. Gdybym ja miał sądzić o Polakach na podstawie rozmów z kilkoma wybranymi Polakami (jak np, taksówkarzem w Warszawie, prezydentem Wałęsą i Tobą) to zapewne mój obraz Polski tez byłby nieco przekrzywiony. Kto w Polsce zna jej historię i jej tradycje? Poza paroma wyświechtanymi epizodami z XX wieku, do znudzenia maglowanymi przez media? Czy Polska ma instynkt samozachowawczy, gdy wszystkie najważniejsze wydarzenia dotyczące losu tego narodu podejmowane były zawsze poza Nią? Polska zawsze była i nadal jest krajem bezbronnym, apatycznym, z którym się nikt nie liczył i nie liczy - czy to nie jest brak instynktu samozachowawczego? Czy mając świadomość swojego geopolitycznego położenia nie powinna Polska dbać o to aby się z nią liczono (ekonomicznie i militarnie). Prawdą jest, że dla Holendra (w przeciwieństwie do Polaka) kościół, Bóg, honor i ojczyzna nie są wielkim autorytetem (lub żądnym). Ale te autorytety jak do tej pory zdały się psu na budę w naszym praktycznym życiu, a może nawet nam zaszkodziły.
Takich Wildersów w Europie pełno i zdobywają oni łatwo popularność na niezadowoleniu mas i nastrojach anty-muzułmańskich. Wilders spełnia ważną rolę sygnalizacyjną. Teraz dopiero elity władzy w Hadze wzięły te nastroje na serio. Problem muzułmanów i ich integracji w Holandii bardzo łatwo może stać się także naszym problemem, jako, że Polaków przybywa i ja widzę wiele podobieństw między napływem gastarbeiterów w latach ‘70 i dzisiejszym napływem Polaków. Polacy tak samo się nie uczą języka i nie mają praktycznie żadnego kontaktu z Holendrami. Spodki TV nastawione są tylko na Polskę. Zero integracji. Z czasem dojdzie łączenie rodzin, dzieci i kuzyni ściągani do Holandii… aż w roku 2025 zacznie się w holenderskich mediach dyskusja: czy Polska leży w Zachodnim kręgu kulturowym?

user Polak

Panie Andrzeju czy zna Pan dane na temat przyrostu naturalnego rdzennych Holendrów jak i ludności napływowej ? Nie chodzi nawet o samą ludność muzułmańską. Jak pewnie Panu wiadomo mają oni całkiem inne wartości którym hołdują. Dlatego moją wypowiedź nie dotyczy tzw. końca świata tylko zmianie wartości na jakich będzie zbudowane państwo, oczywiście jeśli wciąż będzie tam demokracja. Być może Holendrzy tego chcą choć szczerzę w to wątpię. Wpadli w pułapkę tolerancji, która obowiązuje tylko w jedną stronę. Proszę spojrzeć co się dzieje w Szwecji, która w moim odczuciu była swego rodzaju modelem do naśladowania przez ludność holenderską. Co do Niemiec to nieporównywalnie inny przypadek, gdyż jednak będąc uczciwym, jest to sporo większy i ważniejszy kraj o dużo większym przywiązaniu do tradycji. Inna jest też mentalność Niemców, stosunku do pracy i niechęci do wartości nieeuropejskich. Podobnie rzecz wygląda we Francji. Nie wiem czy pamięta Pan sytuacje gdy władze zostały swego czasu zastraszone podpaleniami samochodów itp. akcjami. Co do Polaków to myślę, że sprawa wygląda nieco inaczej. Jakby nie patrzeć to mentalność i kierunek rozwoju Polski i Polaków idzie w podobną stronę co takiej Holandii czy reszty Europy. Nie wiem kiedy był Pan ostatnio w Polsce i czy wie Pan jak tu teraz wygląda, jakich Pan ma znajomych w Polsce ? Czy może wyrabia Pan sobie opinie na podstawie holenderskich mediów, które są tradycyjnie antypolskie i żerują na obawach Holendrów ? Wydają mi się one wielce bezpodstawne gdyż większość Polaków nie zamierza osiedlać się w Niderlandach. W mojej ocenie max 10% wiąże swoją przyszłość z tym krajem. Duża część rodaków przyjeżdża do pracy sezonowej. Poza tym większość ma kontrakty tymczasowe. Co do przytoczonego 2025 to w mojej opinii już na prawdę niewielka część fascynatów Holandii, desperatów, bądź amatorów coffieshopów będzie chciało wyjechać do Holandii do pracy gdyż po prostu nie będzie się to kalkulowało zakładając oddalenie od rodziny, znajomych itp.czynniki. Już teraz duża część moich znajomych wróciła do Polski. Dla przykładu mój kolega stomatolog otworzył prywatny zakład i mówi że przeliczając wszystkie za/przeciw Polska dla niego to korzystniejsze rozwiązanie. Podobnie sprawa wygląda z budowlańcami, którzy zarabiają porównywalnie do tego co tam w NL. Rozumiem, że pisze Pan ze swojej perspektywy osadnika i że żyje tam długo Pan i zamierza żyć. Jest Pan w gronie niewielkiego procentu Polonii w NL. Wielu rodakom mniej wykwalifikowanym Holandia i Holendrzy odbijają się czkawką oglądając jawnie antypolską holenderską TV. Przykłady można mnożyć i mnożyć… Swoją drogą paradoksalnie to nasze hasło “Bóg, honor, ojczyzna” ratuje państwo wpływami z podatków i obroną naszej tożsamości narodowej. Poza tym napisał Pan że świat szybko się nie zmienia ? Ja uważam całkiem przeciwnie… proszę zobaczyć sam XX wiek, 2 wojny światowe, zimna wojna, broń atomowa, rewolucja przemysłowa i technologiczna, utworzenie UE, wzrost edukacji… dla mnie tempo jest porażające. Co się stanie w XXI Bóg jeden wie.

Andrzej

Imigranci zawsze mają wpływ na naród jak dla przykładu muzułmanie mieli na Iberię a Żydzi na Polskę. Tak samo Turcy, Marokańczycy, Polacy a nawet Chińczycy mają wpływ na Holandię. Tolerancja (przynajmniej na papierze) jest w USA jeszcze większa co nie znaczy, że Ameryka nie jest nadal “Westers” a nie puertorikańsko-meksykańsko-afrykańska. Nie martw się o Holandię i jej Zachodnie Wartości Kulturowe. Dadzą sobie radę. W końcu to apartheid jest holenderskim wynalazkiem.
W Polsce bywam kilka razy w roku, co zresztą niczego nie dowodzi. Być w Polsce lub oglądać TVN nie robi z ludzi ekspertów od spraw polskich. A może tak? Bo takich ekspertów jest w Polsce wiele milionów! :-)
Ja patrzę na Polskę z BOKU, co daje mi inną perspektywę i odmienny punkt widzenia. Figa od wewnątrz wygląda inaczej niż z boku.
Na moje opinie składają się własne doświadczenie, analityczne myślenie, doświadczenia innych, w tym też szanownych rozmówców na Wiatraku i media światowe (głównie Zachodnie a w szczególności Holenderskie).
Właśnie na Wiatraku niejednokrotnie pisałem o holenderskich mediach i są one tak samo antypolskie jak i inne Westerse media (chyba, że mają akurat jakiś interes do zrobienia w PL).

Najważniejszą cechą wszystkich gastarbeiterów ZAWSZE było ich przekonanie, że są tu tymczasowo i po zarobieniu “kasy” wrócą do siebie. W tym akurat Polacy także nie różnią się od Turków w NL i D. Tylko czas pokaże kto z nas ma rację. Sądząc z polskiej historii do tej pory, do ojczyzny wracały tylko jednostki. Powrót wymaga dużo większej odwagi i determinacji niż wyjazd. Nie mam tu na myśli ludzi na paromiesięcznych kontraktach tylko z kilkuletnim stażem w NL.
A jednak świat zmienia się b. mało bo moim zdaniem mieszkańcy Amsterdamu, Berlina, Krakowa i Petersburga myślą w roku 2009 generalnie tak samo jak myśleli w roku 1909. W XXI wieku stanie się to samo co się zawsze stawało: duża ryba zje małą rybę.

Iron Lady

Polakom, gdzie by nie nie byli NIC sie kalkuluje!Wszedzie jest NIE TAK jak oni sobie zycza czy oczekuja.Pam Andrzej swietnie opisal Polaka w temacie stale wydatki.Przyklad …ile zarabia pana zona.To jest typowo polskie, miec porownanie i mozliwosc dodanie sobie wiecej.Martyna, trzeba miec naprawde tupet zadajac takie pytanie.Po drugie, co Ci z tego ze bedziesz wiedziala?Chyba ja juz zupelnie nie rozumie polskiej mentalnosci!

Iron Lady

Polak, Ty chyba studiujesz filozofie:-)Wiedz jedno, ze PRAKTYKA wyglada zupelnie inaczej i czesto nie spelnia sie!

user Polak

Nie studiuje filozofii, skończyłem za to między innymi historię. Oczywiście rozumiem Iron Lady, że to właśnie Ty wiesz najlepiej jak wygląda praktyka :) Ponadto stwierdzasz, że z całą pewnością pasuję do opisu Polaka przedstawionego w opisie “stałe wydatki” nie wiedząc o mnie praktycznie nic. Tak właśnie działają stereotypy. Jak to się mówi każdy mierzy swoją miarą :) Pozdrawiam

Iron Lady

Polak,po czym twierdzisz ze stwieradzam ze Ty pasujesz do opisu Polaka przedstawionego w opisie “stale wydatki”????????Ani sekundy o tym nie pomyslalam!Nie wymyslaj wiec rzeczy, ktore nie istnieja!Chyba ze sam sie do tego poczuwasz!Ty rowniez NIC nie wiesz o mnie!!!!!!

user Polak

Wybacz na pierwszy rzut oka tak to zrozumiałem bo zamieściłaś ten wpis powyżej, ale najwidoczniej pomyliłaś miejsca. Co do tego opisu to się taki nie poczuwam, poczuwam się natomiast Polakiem. Poza tym boli mnie niechęć do własnych rodaków. Pozdrawiam

Iron Lady

Polak wybaczam:-) bo ja rowniez czesto robie bledy czytajac z nieuwaga tresc.Nie wiem tylko co masz na mysli z ta niechecia do wlasnych rodakow.?

user Marzena

Polak bardzo bym chciała aby w 2025 r nie wyjeżdżała z kraju aż taka liczba zdołowanych Polaków, czy będzie to w 2025 tego nie wiem ale myślę ze kiedyś się to stanie, bo to normalna kolej rzeczy, tego uczy historia.
………ehhhh dlatego tez cale to masowe zjawisko wyjazdów na hura uważam za nienormalne, bo dziś każdy nieważne jakie ma predyspozycje i charakterek uważa ze zycie na emigracji jest tym do czego został stworzony. Pędzą wiec takie jednostki na oślep, byle by do obiecanego lepszego zycia i tak sobie mysla - ze mi musi się udać skoro Jurkowi się udało no i Zośce tez to dlaczego ja mam być gorszy. Niestety życie na emigracji szybko rewiduje poglądy takich delikwentów, którzy to zaledwie chwili pobytu decyduje sie na powrót, do swojego małego ciasnego ale bezpieczniejszego świata, w którym czują się naprawdę szczęśliwi. Tak wiec na stale jak ty to mówisz pozostanie wlasnie te kilka procent, tak to już jest w naturze, ze przy życiu pozostają tylko naprawdę silne jednostki.

Andrzej

hmmm… mnie Historia nauczyła, że Polak emigrował zawsze, i czyni to nadal jak tylko miał lub ma na to możliwości (finansowe i/lub techniczne). Wielka emigracja, pierwsza fala emigracji, trzecia fala emigracji, mała emigracja… nasza historia emigracji :-)

user Marzena

No tak Andrzej masz racje, ale mi sie zdaje ze w ciagu tych kilku ostatnich lat zjawisko sie nasililo znacznie. Otworzenie zas granic spowodowalo ze lawinowo wzrosla liczba wyjezdzajacych. Bowiem teraz, bilet moze kupic kazdy.
hym….. a jak wiemy w naturze naszej lezy kopiowanie bez analizy swoich mozliwosci.

dodajDodaj komentarz