Polder
W uproszczeniu polder jest mokradłem które otoczono wałem ziemnym czyli groblą (po holendersku dijk czytaj dajk) a wewnętrzny obszar podzielono rowami melioracyjnymi z których wodę, w miarę potrzeb, wypompowuje się poza groblę do "sloot" (kanał odwadniający). W ten sposób przepompowuje się wodę z jednego kanału do drugiego, coraz wyżej aż w końcu pod ostatecznym wałem nadmorskim (lub wydmą) największe przepompownie wylewają "deszczówkę" do morza.
Ten malutki kraj liczy sobie 3600 km wałów przeciwpowodziowych (dijk). 25% obszaru kraju znajduje się pod poziomem morza ale aż 75% obszaru Niderlandów jest terenem zalewowym.
Każdego roku Holandia przeznacza 6 miliardów euro na zabezpieczenie i utrzymanie krajowego systemu "zarządzania wodą" (waterbeheer).Holandia walczy z wodą stale!

1. Zagraża woda z morza. W jesiennych sztormach zachodni watr o sile 80-110 km/h gna olbrzymie masy wody z oceanu i Morza Północnego w kierunku wybrzeża. Woda nie ma gdzie uciec i się spiętrza.
2. Zagraża woda z rzek. Wyjątkowo duże opady deszczu i roztopy w Alpach, w Niemczech i Francji spiętrzają wodę w Renie i Mozie które wpadając do "niskiego kraju" potrafią rozbić wały ochronne kanalizujące ich bieg przez niski polder. Wały w krytycznych punktach obciąża się workami z piaskiem lub ziemią aby ich napór wody nie zmył.
3. Zagrażają wyjątkowo długotrwałe i obfite opady deszczu które nasączają poldery robiąc z nich grzęzawisko, rozmiękczają wały ochronne i podnosząc ogólny stan wód do krytycznych poziomów.

Z każdym z tych trzech żywiołów Holendrzy dają sobie wyśmienicie radę. Problem zaczyna się dopiero gdy te trzy zjawiska natury wystąpią jednocześnie. Przy wysokim poziomie morza woda z rzek spiętrza się nie mogąc ujść a ogólny wysoki stan wód we wszystkich kanałach nie pozostawia rezerw na tymczasowe przemieszczenia wód. Wtedy nie pozostaje nic innego jak mówi stare holenderskie i żeglarskie przysłowie: "pompen of verzuipen" (pompować albo zatonąć!).

Nie ma na świecie kraju którego istnienie zależne by było aż tak od dobrego funkcjonowania systemu czujników pomiarowych i tysięcy motorów pompujących niewyobrażalne ilości wody. Bez ich niezawodnego funkcjonowania kraj ten znalazłby się kilka metrów pod wodą i to w ciągu jednego dnia. Energia potrzebna do napędzania tych pomp jest strategicznie najważniejszym priorytetem tego kraju. Istnienie Holandii zależne jest od dostaw energii: ropy, węgla i gazu.

Holandia liczy około 4 tys. przepompowni wodnych. Niegdyś były to wiatraki, później maszyny parowe a dzisiaj są to motory elektryczne i dieslowskie. W przypadku dużych przepompowni, pompy centryczne napędzają olbrzymie motory okrętowe. Przepompownie wody zowią się gemalen i stoją w Holandii dosłownie wszędzie. Często są to małe i niepozorne budynki i budki na które turysta nie zwróci uwagi.

W sztormowych dniach jak np. na początku stycznia 2012 roku holenderskie pompy pracowały na pełnych obrotach. Nawet zabytkowy kompleks maszyn parowych Woudagemaal (zabytek UNESCO!) pracował dosłownie pełna parą "wylewając" z Holandii 500 tys. litrów wody na sekundę co daje 6 mln. m³ wody na dobę!


Nowe rozwiązania elastycznych zapór wodnych napompowywanych niczym dętka:
Największa w świecie przepompownia napędzana parą. Zabytkowa przepompownia (1920 r.) parowa wciąż się przydaje w potrzebie:




czyli dla inżyniera budownictwa geotechnicznego robota będzie! :D
...jak będzie władał PŁYNNIE angielskim, niemieckim i francuskim, sure
angielski - jest. holenderski - w toku ;)
Dodaj nową odpowiedź