Święty lód łyżwiarskiej nacji

Im bardziej spada zima temperatura w Holandii tym bardziej podnosi się gorączka łyżwiarska w Niderlandach.
Holendrzy kochają rowery i kolarstwo, kochają piłkę nożną ale lód i łyżwy siedzą im w genach i gdy przyjdzie tak mroźna zima, że mróz skuje lodem kanały wychodzą na wierzch ich pra-instynkty, uczucia których nie potrafię zrozumieć i opisać.

holenderskie łyżwyUczucia te mógłbym może tylko porównać do ekscytacji niektórych Polaków na wiadomość, że w lesie wysypały prawdziwki lub ojczyzna stoi w powstańczym ogniu.

Gdy przez kilka dni temperatura spada parę stopni poniżej zera także telewizja na wszystkich kanałach pokazuje lód i łyżwy i wszystko co z tym związane. Nadaje się wszystek materiał archiwalny z różnych zawodów, historycznych, wielkich chwil lodowej chwały tego narodu. Handel już wyprzał zapasy łyżew a prawdziwe holenderskie łyżwy to "noren" czyli na nasz "norwegi". Zakłada się je na gołe stopy, bez skarpetki - wówczas lepiej układają się do stopy.

łyżwiarstwo na naturalnym lodzie w Holandii

nauka jazdy na łyżwachHolendrzy na widok zamarzającego kanału dostają szału. Masowo biorą wolne w pracy, ostrza łyżwy i pędza na kanały ślizgać się na "naturalnym lodzie" (natuurijs). Są to łyżwiarskie wyprawy w kraj, gdzie w ciągu dnia co ambitniejsi potrafią przejechać 50, 100 a nawet więcej kilometrów. Dzieci uczą się jeździć na łyżwach jak tylko nauczą się chodzić, przynajmniej jeśli zima na to pozwala. Ostatnio był szereg bardzo łagodnych zim bez lodu. W roku 1997 była ostatnia mroźniejsza zima. Do dziś - do roku stycznia 2009. Możliwości łyżwiarstwa na sztucznych torach jest dosyć ale to nie jest "prawdziwy" lód. Jedyny lód jaki naprawdę się liczy jest lodem naturalnym, w naturze, w mieście i na wsi, wśród łąk, polderów, trzcin i ostrego, wschodniego mroźnego wiatru. Miejscami wydaje się nawet zakaz żeglugi aby statki rzeczne nie zniszczyły tego pięknego dzieła natury: torów lodowych.

łyżwiarstwo na naturalnym lodzie w Holandii

nikt się nie boi wpaść do przeręblaJednak woda nie zamarza wszędzie równo. Śnieg jest wrogiem lodu. Jest wiele słabych punktów, szczególnie pod licznymi mostami. Ryzyko załamania lodu jest duże. Pękający z trzaskiem pod łyżwami lód nie odstrasza Holendrów. Przy szybkości jazdy dochodzącej do 60 km/godz. tylko holenderscy specjaliści umieją omijać przeszkody na lodzie jak dziury i pęknięcia. Wyczynowy łyżwiarz halowy nie ma szans na holenderskich kanałach w wyścigu z fryzyjskim chłopem bo ten "czuje" ten lód. Załamanie się lodu jest wliczonym ryzykiem. Łyżwiarze wiedzą jak wyciągnąć się z przerębla - mają do tego nawet specjalne przyrządy na szyi. To chyba też jest porównywalne z polskim ryzykiem zbieraniem grzybów i konsumpcji grzybków trujących – nikt się tego nie boi.

Nikt nie wie do końca dlaczego lód i łyżwy są taką pasją Holendrów. Wiadomo, że XVII wiek charakteryzował się wyjątkowo mroźnymi zimami i zwany jest mini-epoką-lodowcową. Kanałów w Holandii było zawsze więcej niż dróg i zapewne praktycznym i szybszym było poruszenie się na łyżwach niż chodzenie na piechotę. Pamiętajmy, że nawet rower jest dość nowoczesnym wynalazkiem rozpowszechnionym dopiero w XX wieku. Poza tym przypuszcza się, że holenderski stosunek do lody ma coś z poczucia zwycięstwa na wodą z którą ten naród stale walczy. Gdy mróz zetnie wodę - człowiek może po niej jeździć, być jej panem, zobaczyć ląd - swój kraj z perspektywy z jakiej go nigdy nie może widzieć; jakby od środka, od wody. Do tego lód spłaszcza struktury społeczne, demokratyzuje. Na lodzie wszyscy są równi. Holender kocha równość. Nie lubi wychylania się. Na lodzie ten najbogatszy, najlepiej ubrany, najbardziej szanowany pośliźnie się tak samo pociesznie i bezradnie jak ten biedak.

łyżwiarstwo na naturalnym lodzie w Holandii

Zawody łyżwiarskie na kanałach i jeziorach odbywają się w Holandii już od XIII wieku. Do mitycznych rozmiarów urósł fryzyjski Wyścig Jedenastu Miast gdzie cały naród w 200-kilometrowym wyścigu  może się zmierzyć ze sobą samym w walce z zimnem i wycieczeniem. Zwycięzca tego wyścigu zostaje bohaterem narodowym na wieki niczym Sobieski w Polsce. Każde holenderskie dziecko zna nazwiska zwycięzców Reiniera Papinga (1963), Everta van Benthem  (1985 i 86) i Henka Angenenta  (1997).

Wokół łyżwiarstwa na naturalnym lodzie w tej mroźnej scenerii rozkładają się kramy z typowo holenderskimi zimowymi specjałami: Snert, koek i zopie.
Snert to popularna, gwarowa nazwa erwtensoep czyli holenderskiej grochówki z zielonego, łuskanego grochu z nieodzownym rookworst (wędzona kiełbasa, rodzaj serdelka) jedzona wyłącznie zimą.
Koek – czyli ciastko (niekoniecznie zimowe) to zazwyczaj gevulde koek; ciastko z nadzieniem.
Zopie – gorący napój. W kramach na lodzie sprzedawało się niegdyś ciastka i zopie. Zopie był mieszanką ciemnego piwa z rumem, jajkiem i przyprawami na gorąco. Współcześnie jest to zazwyczaj kakao na gorąco, czasami z rumem.

łyżwiarstwo na naturalnym lodzie w Holandii

Holenderska miłość do zamarzniętych kanałów nie przeszkadza w tym aby nie cierpieć śniegu. Śnieg jest prawdziwym utrapieniem i oprócz ulepienia bałwana z dziećmi nie ma z niego żadnego pożytku w tym kraju.

Etykietowanie: lód łyżwiarze łyżwy
13 komentarzy

U nas w okolicy są stawy, jak jest więcej niż -10 to zamarzają w 90%. Ludzie jeżdżą na łyzwach,ale bym się nie odważyła. Polacy nie mają w sobie werwy... jak ktoś tonie to się głównie patrzą,apotem nikt niczego nie widział. Moją traumę wzmocnił tylko film Kieślowskiego(jeden z dekalogu) o tym chłopcu co się utopił...

vlasta

Holendrzy to klawy naród,pełen szacunek,dojrzały naród pod każdym względem

Bardzo mi sie spodobal ten lodowy szal.Rzeczywiscie miejsca do slizgania jest w nawet w nadmiarze a czasem mile panie czestuja kubkiem goracej czekolady.Zakupilam slynne noren dzieciom i sobie i szusujemy co dzien.Poczatki byly troche trudne,nogi bola nadal ale na nauke nigdy nie za pozno..hahaha.Do jazdy na lyzwach zmobliowalo mnie to ,ze w Holandii nawet podeszly wiek nie gra roli w uprawianiu sportow i wszystko i wszystkim wypada.Wiec po nauce poprawnej jazdy na rowerze,plywania lyzwiarstwo to moj kolejny przyswojony sport a zarazem mily sposob spedzania czasu na swiezym powietrzu -na co pewnie bym sie nie zdecydowala bedac w Polsce.

BO TO JEST HOLANDIA!!!!!!

Jestem w Polsce, też jeżdże na łyżwach. Dla chcącego nic trudnego;)

Dzisiaj, masz racje,tylko tutaj nie zawsze sprzyjaja warunki aby mozna jezdzic na lyzwach.Dlatego teraz ten szal lyzwiarski nastapil:-)Ostani byl 12 lat temu.

Nic nie piszecie, a dzisiaj jest 17-ty Final WOSP!

Ja dałam komentarze z informacja, ale nikt też nie reagował niestety...

czy sa polacy w leeuwardden

To prawda Nl są ojczyzną tego sportu, hym powód był prosty mieszkańcy tego kraju wybrali ten rodzaj spędzania wolnego czasu bo jest to: tani, ogólnodostępny i prosty kontakt z naturą :-).( Sami to przyznaja )
a ze nie ogarneła ich Małyszomania hymm cóż nic dziwnego bo niby jak jak sniegu i gór tutaj nie uświadczysz. No czasem coś tam sobie polezy, ale własnie nie jak nie wiadomo co z tym sniegiem począć :-)
Choć z tym brakiem zainteresowania jezeli chodzi o sporty sniegowe, ni jak też nie moge się zgodzić, bo musze was zapewnić ze w Czeskich Karkonoszach Holendrów zatrzesienie. Co drugire autko, to te na zółtych tablicach. Wieć chyba lubią sobie poszusować na nartach :-), choć oczywiście jest to sport dla węzszej grupy ludzi, bo by go uprawiać trzeba się wybrać ciut dalej, choć wiem że jest w Kerkrade sztuczny stok.
Jezeli chodzi o to czy w Polsce uprawia się sporty, to musze powiedzieć ze jedynie pokolenie tzw.babć i dziadków niestety się miga na wszelkie sposoby od wszelakiego ruchu. Niestety czesciowo odpowiedzialne za to jest wychowanie eh ale to juz grupszy temat.

Tak Holandia jest piękna jak kupa,
kwiaty do polskich się umywają,
kobiety podobne do holenderskich krów,
a fachowcy tak nic nie umieją,\nawet ci z Polski,
chyba, ze palic to co niszczy korę mózgową, może tam dobrze zarabia się pieniądze ale to nie wszystko
Yakiel

a i tak ostatnio na zawodach na dystansach w Holandii w mieście chyba Herenven ( mam gdzieś jak się pisze niderlandzkie miasteczka) zwyciężyła piękna Niemka Claudia
yAKIEL

ja pierwszy raz na lyzwy w Holandii wybralam sie w styczniu 2009, jak zadzwonilam do domu, ze jezdze po zamarznietym kanale to babcia malo nie zemdlala :)

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Z boku widać wyraźniej

Wiatrak.nl choć jest holenderski to na kurzej nóżce stoi i nie służy - jak powinien - do mielenia tylko do wentylowania!
Meer over wiatrak.nl weten?