Kobieta z jajem

Holenderskie samotne kobiety masowo zgłaszają się do klinik aby zamrozić swoje komórki jajowe na bardziej odpowiedni moment w życiu - gdy będą już może za stare na zdrowe macierzyństwo.

jajeczka w lodówceOd kwietnia 2011 roku istnieje w Holandii możliwość zamrażania kobiecych komórek jajowych. W zasadzie każda kobieta może zdeponować swoje "jajeczko" w zamrażarce na  tzw. "lepsze czasy".

Do akademickiego szpitala w Amsterdamie zgłasza się co dziennie nowa kandydatka do zamrażalnika.

Nie wiem jak działa i czy w ogóle istniej coś takiego jak biologiczny zegar bo jestem mężczyzną który miał dzieci odkąd pamięta. Mężczyzna ma zresztą prędzej biologiczny budzik który dzwoni bardzo często niezależnie od wieku.

Przypatruje się młodym holenderskim rodzinom spacerującym po bulwarze nad Morzem Północnym i porównuje ten obraz z druga skrajnością; wschodnią granicą Unii Europejskiej w Hrubieszowie lub Tomaszowie Lubelskim. Często na obu krańcach Unii robimy z żona zakłady czy ta przechodząca para z dzieckiem to są rodzice czy dziadkowie a może rodzeństwo?! Różnice wiekowe potrafią być szokujące! Przeciętny wiek rodziców z dwójką kilkuletnich dzieci w Holandii dobiega czterdziestki a i 50-letni "młodzi" tatusiowie nie należą do rzadkości. Tymczasem na wschodnich rubieżach Unii normalnym widokiem są rodzice nie mający jeszcze dwudziestki, pchające wózek z dzieckiem. W Zamościu bawiłem się z 36-letnią dziewczyną która wyjęła z portmonetki zdjęcie jej 4-letniego wnuczka - i była z tego niezwykle dumna. Oczywiście to są skrajne wypadki ale tych skrajności w obie strony jest znacznie więcej na obu krańcach Europejskiej Unii.

data ważności

Natura wyposażyła wszystko co żuje na Ziemi w możliwość reprodukcji. To jest pierwszy i właściwie jedyny cel natury: reprodukcja w niezliczonych kombinacjach genów. Każde stworzenie na Ziemi osiągając dojrzałość płciową - ją natychmiast wykorzystuje. Człowiek już coraz rzadziej. Odkładanie macierzyństwa na potem jest nawet uważane za postępowe i godne naśladowania w imię emancypacji, nowoczesności lub własnej wygody.

W Holandii chęć zamrożenia swojej płodności wyraża coraz więcej kobiet w wieku około 36 lat. Samotne kobiety które dawniej zwały się "starymi pannami" - dziś zwą się "singlami" żyjącymi w iluzji, że jeszcze kiedyś trafią na swojego "idealnego mężczyznę". Pozostaje nadzieja w zamrażarce.

 

Etykietowanie: dziecko kobieta
139 komentarzy

Czasami warto czekac na swoja druga polowke,chocby nawet kosztem niemozliwosci prokreacji.Ja widocznie nie jestem 100% kobieta.bo pojecie zegara biologicznego nie zagoscilo nigdy w mojej glowie.Moze i posiadam jaja,ale nie te ,ktore powina posiadac kobieta.Zreszta zawsze w mojej rodzinie goscila teoria,ze powinnam byc chlopem,a brat kobieta.Cos tam sie poprostu pomieszalo w genach przekazywanych droga kopulacji.
Tez znam kobiete ,ktora w wieku 32 lat zostala babcia.Sama juz urodzila 7 dzieci,i warsztat dziala nadal,bo dowiedzialam sie ostatnio,ze znowu jest w ciazy.Zyja w 12 osob w jednym pokoju ,o pow.okolo 25m.Prosilam burmistrza,zeby jakos zadzialal w sprawie warunkow zycia tej rodziny.Oni nawet nie maja biezacej wody w domu.To sie nazywa zaradnosc zyciowa i odpowiedzialnosc za drugiego czlowieka.Poczekam i zobacze co z tego wyniknie.Ostatnio nawet im sie piec rozlecial,nie wiem jak oni przezyja te zime.Ojciec mi powiedzial,ze ten ojciec ostatnio przyszedl prosic o trot i odpady poprodukcyjne z drzewa u mojego brata w zakladzie.Jeszcze nie ma pieca,ale cos ma kombinowac jak powiedzial ojcu Horror!
Prawda jest rowniez ,ze w Holandii bardzo duzo par juz z siwa glowa pcha wozki dzieciece i wcale nie sa to dziadkowie.Moj doktor ,ktory ma tyle lat co moj maz,dorobil sie rok temu jeszcze jednego potomka.Problem polega na tym ,ze nie z zona,tylko z inna kobieta,ktora obecnie jest juz jego zona.Maja teraz wspolnie 7 dzieci o 30 do 1 roku zycia.Przez to wydarzenie stracil duzo pacjentow,szczegolnie w starszym wieku.I co tu duzo gadac,nie znane sa wyroki boskie w stosunku do kazdego znas!

Karina D.

To dosc ''drogie szczescie'' moc sobie na to pozwolic, jednak dopoki macica nalezy do kobiety, do niej rowniez nalezy decyzja czy i kiedy decydowac sie na probe posiadania potomostwa. Zegar biologiczny robi w tym czasie swoje i niestety czasem zamrozone nawet jajeczko nie jest w stanie spelnic marzenia o macierzynstwie.
Natomiast sadze ze moze byc to nadzeja dla kobiet (a jest ich coraz wiecej) ktore w mlodym wieku zapadaja na choroby, byc moze wykluczajace pozniejsze posiadanie potomostwa.

Natomiast ciekawy jest/moze byc kolejny krok. W chwili obecnej AMC nie zamraza komorek jajowych od kobiety starszej niz 50 lat (poprawcie mnie jesli sie myle).
Do niedawna uczeni sadzili ze produkujemy komorki rozrodcze jedynie w wieku produkcyjnym. Jakis czas temu odkryto (proby na myszy) ze rowniez osobniki w wieku nieprodukcyjnym wciaz produkuja komorki jajowe ktorych zrodlem sa komorki macierzyste. Jesli naukowcom uda sie je znalezc rowniez u kobiet (byc moze juz je znaleziono?) to skutki beda...pobranie komorek macierzystych od kobiet po menopauzie, sztuczne wytworzenie jajeczek w kazdym wieku. Bedzie mozna wytworzyc nie tylko komorki jajowe ale rowniez hormony ktore ochronia przed menopauza. Ergo - uda sie zatrzymac zegar biologiczny.

Co trzeba miec w glowie,zeby rodzic okolo 50.Jaka to odpowiedzialnosc za drugiego czlowieka.Mowie tu o kobietach ,ktore w tym wieku rodza pierwsze dzieci.Jaka to przyszlosc dla takiego dziecka.Jeszcze sam nie dorosnie a juz bedzie musialo opiekowac sie zniedoleznialymi rodzicami.Toz to czysty egoizm.Nauka nauka,ale trzeba sie kierowac choc troche wlasnym rozumem a co za tym idzie rozsadkiem.Malo to na swiecie nieszczesliwych dzieci,ktorym mozna pomoc,preznaczajac te pieniadze ,ktore lokujemy we wlasne egoistyczne przedsiewziecia.

Karina D.

Dzieci nie naleza do rodzicow tylko do Swiata. Egoizmem jest rodzic dzieci po to, by mialy sie opiekowac sie zniedoleznialymi rodzicami na starosc! Przyszoscia dziecka jest przezycie zycia po swojemu a nie opieka nad rodzicami. Zadaniem rodzicow jest umozliwienie tego i tutaj posiadanie potomostwa w poznym wieku moze byc trudne poniewaz byc moze zabraknie czasu na wychowanie dziecka.

Wiatrak...........................W Zamościu bawiłem się z 36-letnią dziewczyną która wyjęła z portmonetki zdjęcie jej 4-letniego wnuczka ..............................A w co sie bawiliscie:))?Uwazam ,ze rodzenie dzieci po 40tce powinno byc karalne:)

Wszystko sie zgadza Krarina,gdyby ten swiat byl inaczej urzadzony.Czy w biednej rodzinie rodzi sie kolejne dziecko jest szczesciem tej rodziny?Czy ktos pomoze tej rodzinie w wychowaniu tego dziecka,zeby bylo przyszloscia swiata. Uwierz mi ,serce sie kraje,kiedy odwiedza sie biedne rodziny wielodzietne.Nie wiem ile bys mogla przyniesc do takiego domu dzieki wlasnym silom zawsze bedzie malo.One pochlaniaja to na twoich oczach ,a ty czujesz sie poprostu glupio.I jak widzisz taka matke w kolejnej ciazy nie mozesz nic powiedziec ,bo to przeciez nie twoja sprawa.Nie ma tez organizacji,wsparcia dla takich ludzi ze strony Panstwa.No niby sa ,ale wiadomo jak to dziala w Polsce.A co z Afryka,chociazby w tym roku.Kto pomoze tym dzieciom.Ogladalam ostatnio reportaz o tegorocznym glodzie.Wystepowal ojcie,prawie bliski smierci,i mowil ze juz mu umarlo 5 dzieci z glodu a dwoje nastepnych jest juz w stanie krytycznym.Ja poprostu na takie rzeczy patrze globalnie,a nie w odniesieniu do konkretnej osoby.

I tu sie zgodze z Edyta.Powinien byc na to paragraf.

Karina D.

Czy jest problemem posiadanie dziecka w wieku 50 lat przez kogos kogo na to stac, czy posiadanie wielu dzieci w wieku rozrodczym przez kogos kogo na to nie stac i ich nie wychowa o ile ktos badz panstwo mu pomoze.

Nie ch sobie kupia pieska lub kotka.Mniejsza odpowiedzialnosc ,a i szansa,ze przezyja potomka wieksza.Tak zrobilam kilka miesiecy temu i tez daje nam do wiwatu.Slady po ugryzieniach nie zdanrzaja sie wygoic.nie mowiac juz o demolce w domu!:-)
A tak na powaznie,dzieci trzeba rodzic jak sie jest w pelni sil witalnych,a nie w okresie kryzysu wieku sredniego.Natury nie oszukasz.

broerkonijn

Karina, dobre pytanie. Z dwojga zlego wole matke w wieku 50 lat, ktora stac na to dziecko i nie jest skazana na pomoc panstwa.

Waskotorowe myslenie!Najczesciej dzieci rodzone po 40 nie sa pelnosprawne.Przykre to ale prawdziwe.I tak na koncu zakonczy sie to opieka panstwa.Dolaczyc do tego rozczarownie kobiety i rozterki gdy wyjdzie przy badaniach prenatalnych,ze trzeba decydowac rodzic czy nie,w przypadku katoliczki zabijac czy nie.No nie wyobrazam sobie takich rozterek.Toz to tragedja na wlasne zyczenie.Nie rodza sie dzieci i to jak najwiecej,ale ODPOWIEDZIALNOSC to najbardziej odpowiednie slowo w moim mniemaniu, jezeli chodzi o prokreacje.

Mialo byc NIECH RODZA SIE DZIECI,w ostatnim zdaniu.

Karina moja droga, nigdy nie uda sie zatrzymac zegara biologicznego, nikt nie jest w stanie zmienic natury wszechswiata, nawet technologia 25wieku i czlowiek geniusz, przemijalnosc i smierc beda nam towarzyszyc zawsze. Natomiast wydluzenie zycia, czy okresu mlodosci to napewno.

Karina D.

Broer - no wlasnie. Tutaj sadze ze osobiste przekonania decyduja o naszym stosunku do poznego macierzynstwa.
Jeden krzyknie - paragraf na matki powyzej 40.
Inny krzyknie - paragraf na ludzi ktorzy nie sa w stanie zajac sie soba a decyduja sie na wziecie odpowiedzialnosci za innych (dzieci).

Znajomi przechodza przez proces adopcji i glowa mi peka gdy opowiadaja jakie warunki musza spelnic by moc zaadoptowac dziecko. Nie zroumcie mnie zle - to dobrze ze istnieja kryteria i kontrola przed adopcja. Tylko nikt nie mysli o kontroli niektorych biologicznychrodzicow ktorzy nigdy nie powinni sie byli nimi stac.

Balkonende - w moim wyobrazeniu wydluzenie czasu reprodukcji czlowieka o 10 czy 20 lat bedzie zatrzymaniem zegara biologicznego, odwroceniem jego biegu chocby na chwile.
Nikt nie smie domniemywac ze stanie on na stale lecz uda sie go na pewien okres oszukac. Nie rozmawiamy przeciez o kremach czy liftingach ale o tworzeniu komorek rozrodczych z komorek o ktorych myslano ze nieodrwacalnie nie sa juz zdolne do ich tworzenia.

Panstwo az tak bardzo nie pomaga w utrzymaniu,uwierzcie na slowo:)Natomiast majac nawet wielka ilosc gotoweczki nie mozna pobiegac z synem za pilka lub tez z innym wlasny brzdacem po placu zabaw przez np.3 godz.codziennie...majac lat 50.To jest oczywiscie moje osobiste zdanie w temacie....z doswiadczenia wiem jak dlugo i szybko biegalam za corka ktora urodzilam w wieku lat 20tu i oile mi trudniej byc tak samo aktywna mama dla corki ktora urodzilam majac lat 32.....moj maz rowniez chetniej i czesciej gral ze starszym dzis 14letnim synem w pilke....ktory urodzil sie jak tato mial lat 29 niz z mlodszym ktory przyszedl na swiat lat temu 7...(tato wtedy lat 36)nie wspomne o tym ,ze z najmlodsza pociecha lat 4 czyli mlodsza od swojego taty o lat prawie 39lat.....owszem na spacerek,na basenik,na hustawki...tatus chodzi ale juz jazdy na rowerku z dwoma kolkami...uczyl Tosie brat bo po 2 okrazeniach boiska....tato wymiekl........dlatego uwazam,ze po 40 czas czekac na wnuki.........chociaz moze to dziwnie zabrzmi...we mnie(co prawda do 40 zostala mi chwila) wciaz czesto odzywa sie pragnienie posiadania jeszcze jednego dziecka....ale z racji tej,ze zdaje sobie sprawe,ze nie bylabym dla nastepnego dzidziusia mam tak aktywna jak kiedys........chyba zostawie to w swerze marzen:)

W sferze oczywiscie.........jeszcze jedna kwestia....moim zdaniem jesli kobieta decyduje sie przechowac jajeczka bo jest chora i w tej chwili nie ma mozliwosci zostac mama ok.ale jesli to fanaberia....bo np.teraz robi kariere albo bo czeka na odpowiedniego kandydata na ojca....dla mnie nie zrozumiale:)

Niestety to najczesciej fanaberie.
Pomoc panstwa w Polsce jest prawie zadna.W Holandii to tez nie sa kokosy.Wiekszosc kolegow meza chcialoby juz pojsc w wieku 60 na wczesniejsza emeryture,ale jak mowia nie moga bo maja jeszcze male dzieci.Jak sie ma 57,58 lat a dziecko 12,10 to niestety trzeba pracowac moze nawet do 70.Tylko oplacenie pokoju dla corki studentki ,kosztuje kolege mojego meza 400 euro.A gdzie reszta?Pomijajac juz kwestje finansowe,dla mnie pozne rodzicielstwo jest nie humanitarne.Wole pomagac innym,na przyklad dzieciom mojego brata,czy biedniejszym rodzinom.Nie urodzilam jako mloda osoba,bo nie bylo odpowiedniego kandydata na ojca,a jak sie znalaz to niestety za pozno.Chociaz jak sie poznalismy mialam 41 lat ale nawet nie podejmowalismy proby prokreacji,wlasnie ze wzgledu na duza odpowiedzialnosc.

Karina D.

W kolko to samo, nie chcecie rodzic po 40 nie rodzcie, chcecie rodzcie - przeciez chodzi o prawna mozliwosc, a nie przymus. Na Boga przestancie patrzec na wszystkie inne przypadki przez pryzmat wlasnej macicy.

Ale taki jest temat dzisiejszego artykulu.Andrzej to zawsze musi namieszac.A mowi zawsze,ze nie umiemy dyskutowac,no to niech MA.To sa drazliwe tematy.Gdzies tam zapadaja decyzje na gorze,na ktore my malutcy nie mamy zbytnio wplywu,zanim zapadna.No i potem mamy takie a takie prawo i mozemy sie do niego ustosunkowac.Pewnie,ze to jest kazdego osobista decyzja,ale podyskutowac mozna!Czy nie?G

Karina..........."przeciez chodzi o prawna mozliwosc" Oczywiscie prawo powinno na to zezwalac jak na eutanazje,aborcje,uzywanie narkotykow...itd.kazdy powinien miec wolny wybor......Jesli zas chodzi o"
Na Boga przestancie patrzec na wszystkie inne przypadki przez pryzmat wlasnej macicy....."to wybacz ale przez pryzmat czyjej jesli nie swojej macicy mam patrzec....przeciez nie przez pryzmat macicy krolowej Holenderskiej.......wyrazam swoja opinie przez pryzmat swojej macicy i tego co przezylam....przeciez bez sensu nie bete googlowac ,kopiowac i wklejac......artykulow ktore juz ktos w temacie napisal:)Milego popoludnia.

Jak to sie mowi ''nadzieja matka glupich'' i chyba cos w tym jest. Dla mnie to straszna glupota z tym zamrazaniem, taka sama jak matka (pierwszego dziecka) w wieku 16-25 czy 40- 55 lat. Odpowiedni wiek (moim zdaniem) jest od 25 do 35, wtedy taki rodzic ma wiecej energi, spontanu itp. dla takiego maluszka a nie taka 50+ W taki wieku rodzic moze niedozyc 30-tki swojego dziecka. Dla mnie to czysty egoizm ulatwianie i maniupulowanie zegarem biologicnym dla ''karjerowiczy'' ktorzy juz wszystko osiagneli procz potomstwa. Kiedyst to byl ''luksus'' dla gwiazd show biznesu teraz dla kazdego kogo na to stac. A wszystko i tak sie kreci wokol kasy bo przecietnego ''Bloema'' na to nie stac !

Broer............ Z dwojga zlego wole matke w wieku 50 lat, ktora stac na to dziecko i nie jest skazana na pomoc panstwa........tylko,ze jest wieksze prawdopodobienstwo,ze matka 50letnia nie dozyje w sprawnosci pelnoletnosci(usamodzielnienia sie dziecka)niz matka 20 letnia......i w tym przypadku pomoc panstwa bedzie konieczna i nad mama i nad dzieckiem....:)Natomiast jesli 20 latka nawet kozysta w jakims stopniu z pomocy panstwa to dlatego ,ze takie jest prawo ale prawdopodobnie dalaby sobie duzo lepiej rade bez pomocy w/w niz matka 50 letnia...ktora moze i finansowej pomocy hehehe [panstwa dalaby sobie rade ale czy fizycznie rowniez tak dobrze jak 20latka:)Odbiegajac od tematu pomoc ktora daje panstwo to nie wiem jakie co niektorzy maja na mysli..... myslac o takiej pomocy???Bo chyba nie to co panstwo ofiaruje normalnym rodzinom.(wielodzietne rodziny sa nie dlatego wielodzietne ze sa nienormalne)..skoro takie oburzenie na rodziny korzystajace z pomocy panstwa.....uwazam,ze skoro kobieta rezygnuje z pracy w celu dbania o swoje dzieci.....ma wiecej niz jedno i chcac sie nimi zajac zostaje w domu(a to praca...ohohohohohoooo24/dobe....bez urlopu wypoczynkowego:))To niema nic zlego ,ze jesli sama nie pracuje zarobkowo.....przyjmuje pomoc panstwa w postaci doplaty do mieszkania,ubezpieczenia czy tez zasilku rodzinnego!~!!!!Kobiety lub tez mezczyzni powinni (jesli odpowiedni zajmuja sie swoim potomstwem)dostawac z budzetu panstwa normalna regularna pensje...(Jak np.nauczyciele czy inne instytucje utrzymywane z budzetu)ubezpieczenie zdrowotne oraz skladke emerytalna.....bo jak rodzic ktory ma dzieci i chce je sam wychowac......ma zarobic na wlasna emeryture?????

Karina D.

Edyta, ja po prostu uwazam ze zerkniecie przez pryzmat jedynie wlasnej macicy i wygloszenie ''Uwazam, ze rodzenie dzieci po 40tce powinno byc karalne'' odnoszace sie do zlozonego zagadnienia to ogromne i niesprawiedliwe uproszczenie.

Natomiast ''kazdy powinien miec wolny wybor.....'' i ''powinno byc karalne'' sie wykluczaja.

Bo Karina"" moim zdaniem powinno byc karalne"'...to oczywiscie przesada.nie uwazam, ,ze to powinno byc zabronione....uwazam natomiast ,ze wieksza nieodpowiedzialnoscia jest miec jedno dziecko po 50ce,niz trojke po 20ce...lecz oczywiscie kazdy powinien miec prawo decyzji...chociaz ja osobiscie niektorych nie jestem w stanie ogarnac..podsumowujac.......kazdy powinien miec prawo decydowania w kazdej dziedzinie.....ale ja osobiscie nie popieram,nie rozumiem......kobiet zamrazajacych swoje jajeczka i odkladajacych bycie matka na po czterdziestce.Tyle.

Edyta i matka po 20-tce i po 50-tce wyglada paradnie. Jedna jest za mloda druga za stara ot, caly problem.

Mowicie o jakichs patologiach co matka ma piatke lub wiecej dzieci i nie jest w stanie utrzymac i o zdewocialej 50-latce ktora przezywa kryzys i jedna i druga niewychowa dziecka ''normalnie''. A nie jeden ani drugi przypadek nie jest godzien do nasladowania ani zadnym ''normalnym,zdrowym'' rodzicem. Oba przypadki sa w pewnym rodzaju patologia spoleczna.
A karane powinny byc matki ktore bezmyslnie rodza dzieci ;) w koncu to od nas zalezy kiedy to dzieciatko ma sie urodzic, niestety panowie :)))

No to ja juz nie wiem co lepsze.No to moze niech te staruchy co to sa juz dorobione rodza,a mlodsze do roboty ,do ROBOTY.Jak was bedzie stac,to zacznieta sie rozmnazac.!!!Moze byc?LOL

Teraz moda w Polsce na matki-gimnazalistki!!

Oczywiscie....ale nawet jesli to trudne do zrozumienia sa matki ktore maja dzieci wiecej niz czworo i swiadomie o tym decyduja...zadna ciaza nie jest przypadkowa ani nie zaplanowana......to,ze ktos ma duzo dzieci nie znaczy ,ze jest cofniety w rozwoju czy tez rodzi dzieci bo zachodzi w kolejna ciaze po pijaku............Ja i moja macica mamy dzieci piatke....wszystkie ciaze planowane....dwie niedonoszone......dzieci zadbane,przypilnowane ,nakarmione,wysluchane,czyste,w upranych,uprasowanych ubrankach.........a to wszystka dzieki pomocy panstwa.......Hhahahahahah:)Otoz nie...to wszystko dzieki temu,ze jestem w domu....piore 3 pralki dziennie,prasuje,gotuje,sprzatam....odprowadzam i przyprowadzam dzieci ze szkole...a moj maz zapierdala po 16 godz.zeby nam niczego nie brakowalo....bo pomoc panstwa to polowa czynszu,polowa ubezpieczenia, Kindgebonden budget(140eu z groszami na wszystkie puiec sztuk)oraz kinderbijslag w wysokosci(1200eu)raz na kwartal na wszystkie dzieci to jakies 400eu mc podzielic na piec...hahaha i na tym kuniec:))

broerkonijn

Oczywiscie….

“Kobiety lub tez mezczyzni powinni (jesli odpowiedni zajmuja sie swoim potomstwem)dostawac z budzetu panstwa normalna regularna pensje”

Wybacz, ale swietnie sie ubawilem.
Gdyby faktycznie tak bylo, to o wiele wiekszy odsetek rodzin zdecydowalo by sie na wielodzietnosc.
W zwiazku przyczynowo skutkowym (causaal verband) potraktujmy taka regularna pensje jak przyczyne, od ktorej zaczyna sie caly ciag skutkow:

Przyczyna:

Panstwo wyplaca rodzicowi/opiekuniowi regularna pensje na utrzymanie potomstwa w wielodzietnej rodzinie.

Skutki:

1- Na wielodzietnosc decyduje sie o wiele wiekszy odsetek rodzin;
2- Wiele wiecej rodzicow / opiekunow rezygnuje dzieki takiej pensji z pracy zawodowej;
3- Zmniejsza sie aktywnosc zawodowa rodzin wielodzietnych;
4- Pojawia sie napiecie na rynku pracy, brakuje rak do jej wykonania;
5- Spada produkcja, zwalnia gospodarka, obnizaja sie wplywy do kasy panstwa;
6- Panstwo budzi sie tam, gdzie dzis dryfuje Grecja.

Wiem jedno - takie rozwiazania nigdy sie nie sprawdza. Nie stac cie na dzieci, nie decyduj sie na nie, bo bedzie to ze szkoda dla ciebie i z krzywda dla dzieci.

To nie moda tylko ciemnota i gimnazjalistow i rodzicow !

Moge sie podpisac pod broerkonijnem szczera prawda. I powie szczerze ze ciesz sie ze (nie wiem czy juz w zycie ta ustawa weszla?) ale dobrze ze maja byc doplaty TYLKO na dwojke dzieci na trzecie i wiecej juz nie. Ciekawa jestem edyta (i to nie jest atak na twoja osobe) czy twoj maz jest taki szczesliwy ze musi jak to napisalas ''zap... 16 godzin dziennie'' na was ??? Tylko tak szczerze (o ile mozna na to liczyc) ?

Rodzice gimnazalistki staja sie rodzina zastepcza i biora na dziecko pieniadze od panstwa na wychowanie (jakas spora kwota),corka konczy szkole,i robi to co jej kolezanki rownolatki.Niestety taki proceder tez w Polsce istnieje.

Swiadome posiadanie kilkoro dzieci a wielodzietnosc w patologiach to dwie bajki.Jezeli cie stac na wielodzietnosc nie widze problemu.Ja niestety mam do czynienia z ta druga bajka.

Wiatrak

Nie wydaje mi się, aby tak naprawdę DZISIAJ i w HOLANDII byli 20-30-40-latkowie którzy nie mają dzieci dlatego, że ich na to nie stać. To nie brak pieniędzy powoduje opóźnianie macierzyństwa lub jego całkowite wykluczenie. Czy uważasz broerkonijn, że gdybyś dostawał podwójna wypłatę wziąłbyś się za robienie dzieci?
Uważam także, że biologicznie kobiety powinny rodzić dzieci w wieku od 15 do max. 25 lat. Na szczęście w naszym przeludnionym świecie Natura Reguluje (nasze umysły) Urodziny i panie coraz częściej biorą kotka lub pieska zamiast dzieci. Znam panie co nawet porodziły jedno dziecko ale i tak troszczą się bardziej o swoje psy (często nie poprzestają na jednym stworzeniu domowym) i ich wychowanie, trening i potrzeby.
Nie jestem tego pewny, ale wygląda mi też na to, że wielodzietne rodziny w dzisiejszej Europie to głownie rodziny pochodzące z elit intelektualnych i finansowych. Prosty lud zadowala się jedynakami i psami. Proszę jak pięknie Selekcja Naturalna troszczy się o nasz gatunek! Mamusie same się spychają na margines gatunku ludzkiego rodząc w wieku 45 lat dzieci ociężałe, nie wychowane, zdziczałe, ADHD, wodogłowie, open rug (jak to po polsku?), Down itp.

Zawsze twierdilam, ze gdyby ludzie robili dzieci glowa i rozumem, to ludzkosc by dawno wyginela. Na szczescie natura tak to stworzyla, ze do robienia dzieci rozum nie potrzebny.
Dzieci rodzily sie w kazdym czasie, w czasie wojny, glodu, zarazy, kryzysu...
Mlody wiek matek nie jest przeszkoda do odpowiedzialnego wychowania dziecka. Wiek rodzenia dzieci przez kobiety zostal sztucznie przesuniety, bo kobiety chca byc niezalezne.
Uwazam, ze panstwo powinno pomagac wielodzietnym rodzinom, bo w dalszej perspektywie bedzie mialo z tego zysk, bedzie mial kto pracowac na emerytury poprzedniego pokolenia.
Z przyjemnoscia patrze na matke 18-to letnia ale niesmakiem napawa mnie jak rodzi kobieta 76 letnia.
Mysle, ze im mniej ingerencji w nature tym lepiej.

Karina D.

Ingerencja w nature jest czyms czego nie da sie juz zatrzymac. Debaty o tym w jakim wieku wyglada sie lepiej z wozkiem czy tym czy tatus moze czy nie biegac za synkiem sa pozbawione sensu. Teraz juz raczej pozostaje sprawa spolecznej akceptacji zmian oraz efektu ekonomicznego.

"Ingerencja w nature jest czyms czego nie da sie juz zatrzymac"

Nie trzeba zatrzymywac, wystarczy z niej nie korzystac.

"Teraz juz raczej pozostaje sprawa spolecznej akceptacji zmian oraz efektu ekonomicznego."

Jaki efekt ekonomiczny zmian?

Karina D.

Odpowiem pytaniem na pytanie jakie sa i beda efekty ekonomiczne ingerencji w nature.

Jaki bedzie efekt ekonomiczny jesli w Europie zachodniej bedzie korzystalo z roszczen emerytalnych coraz wiecej osob przy malym przyroscie naturalnym?
Jaki bedzie efekt ekonomiczny gdy ludzie beda zyc coraz dluzej dzieki postepowi medycyny skoro najwieksze koszta leczenia zwiazane sa generalnie z wiekiem starczym a wiadomo ze geny jak narazie nie 'sprzyjaja dlugowiecznosci (rak, Alzheimer, Parkinson)?
Jakie beda efekty ekonomiczne gdy coraz wiecej kobiet bedzie rodzilo w pozniejszym wieku i koszta ich leczenia podczas ciazy beda wyzsze?
Jakie beda efekty ekonomiczne gdy coraz wiecej kobiet bedzie rodzilo uposledzone dzieci?

W jednym z ostatnich programow Elzbiety Jaworowicz byla pokazana rodzina w ktorej jest dziesiecioro dzieci wszyscy mieszkaja na pow.30m2Kiedy spia chodza po nich szczury,bo wlasnie w takich ,a nie innych warunkach mieszkaja.Mimo,ze wszystkie dzieci twierdza,ze sa szczesliwe(nie wierze)to uwazam,ze matka tych dzieci jest bardzo nieodpowiedzialna osoba,bo jak mozna urodzic tyle dzieci kiedy nie ma sie podstawowych warunkow.Takich przykladow mozna mnozyc.Rodzice plodza dzieci, matki bezmyslnie je rodza,a dzieci przeciez rosna,dorastaja wlasnie w takich warunkach jakie stworzyli im rodzice,a szczegolna odpowiedzianosc ponosza kobiety matki,bo decyduja sie na bezmyslne rodzenie dzieci,ktore w przyszlosci moga(nie musza) powielac ten sam model rodziny.Moge stwierdzic,ze im biedniejsza rodzina tym wiecej dzieci.
Ojcowie,ktorzy maja 50+ nie sa zadnym ewenementem,a tylko dlatego,ze sa w drugim lub trzecim zwiazku z duzo mlodsza partnerka,ktora chce miec dziecko.
Przesunely sie tez granice wiekowe u kobiety kiedy zostaje po raz pierwszy matkami,a to juz jest zwiazane ze studiami i kariera zawodowa. Mamy w pracy ''walke szczorow'' kazdy chce sie wykazac tym czym moze najlepiej,a kiedy zegar biologiczny u kobiety zbliza sie do czterdziestki wtedy juz ostatni dzwonek na macierzynstwo i wiele kobiet korzysta z tego dobrodziejstwa zostania matka,a inne nie koniecznie musza niby zostac,bo nie maja w sobie rozwinietego instynktu macierzynskiego.Dla mnie kobieta sama powinna zadecydowac kiedy i ile dzieci moze miec,a tak prawde mowiac na ile ja stac miec dzieci. Dzieci,to tez inwestycja,ktora bedzie przyszloscia narodu.

broerkonijn

Andrzej, w zyciu nie zdecydowal bym sie na duza rodzine, nawet gdyby zarabial 4 razy tyle ile zarabiam. Sa pewne granice.

Wiatrak

Ingerencja w Naturę?! Ludzie mają o sobie duże mniemanie! :-)
To nie My ingerujemy w Naturę - to Natura ingeruje w Nas. W dzisiejszym rozwiniętym świecie nie jest możliwe aby piętnastoletnie kobiety rodziły 10-cioro dzieci. Natura sobie poradzi zawsze, z... lub bez człowieka.

Karina D.

''Nie trzeba zatrzymywac, wystarczy z niej nie korzystac''

Piekna idea i zupelnie nierealna. Ingerujemy w nature na kazdym kroku. Kazdy paracetamol, antybiotyk, pomoc przy porodzie, chemioterapia to walka z sila natury. Czy naprawde sa wsrod nas tacy, ktorzy umieja zrezygnowac z ingerencji w nature z wszystkimi tego konsekwencjami i dac pozwolic naturalnej selekcji isc jej wlasna droga? Czy nagle okaze sie ze granice akceptacji praw natury ulegna przesunieciu?

Nie zrozum mnie zle; chodzi mi o to, ze ingerencja w prawa natury jest czyms czego nie da sie pominac w dzisiejszym swiecie. Jest sporo powodow by sadzic ze zbyt wczesne macierzynstwo i zbyt pozne maja swoje minusy oraz plusy. Model kobiety jako fabryki dzieci juz nie wroci do Europy poniewaz swiadomosc i potrzeby kobiet sa inne. Dzis gdy pracuje zawodowo coraz wiecej kobiet fanaberia staje sie moc nie pracowac i miec duzo dzieci.

Myslalam, ze rozmawiamy o ingerencji w naturalna rozrodczosc.

Teddybeer.Interes kobiety podstarzalej ,ktora sie obudzila z reka w nocniku(czas najwyzszy NA DZIECKO),a inwestycja w przyszlosc Ojczyzny to dwie rozne sprawy.To ja juz wole ufundowac stypendium obcemu dziecku,niz urodzic downa!Sorry wszystkie osoby ,ktorzy posiadaja takie dzieci,ale takie jest moje przekonanie w stosunku do tego tematu.Znam rodziny z dziecmi niepelnosprawnymi i nikt mi nie powie,ze to szczescie rodziny.Kto powiedzial ,ze mamy prawo do unieszczesliwiania siebie i bliskich,tylko dlatego ze trzeba miec dzieci,bo takie jest prawo natury!Toc to barbarzynstwo!

Karina D.

''To nie My ingerujemy w Naturę - to Natura ingeruje w Nas. ''

''Droga którą idzie ludzkość w swoim rozwoju coraz bardziej oddala się od od drogi którą idą prawa natury.''

Andrzej to jak to w koncu jest? Jedno wyklucza drugie.

Ingerencja - mieszanie się do czegoś, wtrącanie się. Jakiego zwrotu nalezy Twoim zdaniem uzyc, by odwierciedlic to jaki efekt ma medycyna w stosunku do naturalnej selekcji?

Juz tak nadlubalismy w naturze i jej prawach jak te korniki,ze tylko co konca swiata nie widac!Ja przechodze na asceze,coby sie troche oczyscic z grzechu bycia czlowiekiem.Toc ludzkosc gorsza od stada swin czy bydla,Nawet pies nie nawali tam gdzie spi.Przejechac tylko wystarczy po polskim lesie ,to wystarczy.

Gdyby czlowiek zyl zgodnie z prawami natury,nie trzeba byloby az tak duzej ingerencji medycyny.Nie trzeba byc profesorem chemii,czy medycyny,zeby wiedziec co przyniosla chemia dla natury i w zwiazku z tym dla czlowieka.Pol Afryki moze wymrzec z glodu,tylko,ze obnizyl sie drastycznie poziom wod.

Wiatrak

Karina: Nie wiemy jakie są prawa natury. Postrzegamy świat ze swojej maluczkiej perspektywy mróweczki. My budujemy sobie świat tak jak My (chyba?) chcemy ale ten Nasz światek jest tylko częścią natury. Fakt, że dzieci nie chcemy rodzić i wybieramy modne psy, większe samochody, domy i fajniejsze wakacje jest dla mnie Naturalne. Tzn. naturalnie kierujemy się w stronę przeciwdziałania przeludnieniu.
Efekty ekonomiczne? Ekonomia podobnież już nie istnieje. Tak dzisiaj wyczytałem w gazecie. Holendrów uczą w szkołach, że: "Ekonomia = Zaufanie". Zaufanie, że banknot 10 euro jest Wart 10 euro. Zaufanie znikło.

oczywiscie broer...nie stac Cie nie decyduj sie na dzieci....oczywiscie!!!!Ale moim zdaniem nie tylko to ...moim zdaniem...masz 40+....nie decyduj sie na dzieci nawet jesli Cie na nie stac:))

Karina D.

Andrzej, zgadzam sie ze kazdy z nas postrzega swiat z perspektywy otoczenia w ktorym zyje. Poniewaz ja potrzebuje zdefiniowac pewne rzeczy i zjawiska byc moc je jakos ''ugniezdzic'' w glowie, moje postrzeganie natury i sposobu w jaki z nia wspolzyjemy i ingerujemy jest inne niz Twoje. That's ok. A teraz zaingeruje anybiotykami w swoje przeziebienie zeby mnie nie zabilo ;-)

purina......pytasz...............................c""iekawa jestem edyta (i to nie jest atak na twoja osobe) czy twoj maz jest taki szczesliwy ze musi jak to napisalas ''zap... 16 godzin dziennie'' na was ??? Tylko tak szczerze (o ile mozna na to liczyc) ""?..................................o szczera odpowiedz musialabys zapytac mojego meza:)mysle,ze tak gdyby nie chcial mielibysmy dzieci w ilosci sztuk 1,2.....ale On chcial...jest doroslym mezczyzna...ma 22letniego syna z poprzedniego malrzenstwa...placi do tej pory alimenty....jest swiadom jakie skutki ma posiadanie licznej rodziny....(trzeba na nia pracowac)a mimo to wspolnie podjelismy decyzje,ze bedziemy rodzina wielodzietna.....moge powiedziec,ze napewno bywa przemeczony ale mysle,ze jest szczesliwy(ja jestem...chociaz czesto padam na pysk)nie ucieka z domu...spedza czas z nami..nie pije....nie spedza sam wakacji bo woli z nami........to chyba swiadczy

broer ....ps nie sadze czy tylko dlatego,ze budzet wyplacal by opiekujacemu sie dziecmi rodzicowi pensje taka wielka czesc zrezygnowalaby z roboty i zajela sie masowa produkcja dzieci..........to ciezka praca:)

Wiatrak

To jest dopiero ingerencja! Antybiotyki nie leczą zaziębienia! To tylko polski mit o cudownych właściwościach antybiotyków. Na zaziębienie lekarstwa nie wynaleziono..

Karina D.

Andrzej, czepiasz sie slowek a ja uzywam skrotow myslowych zapalenie jest u mnie efektem przewleklego przeziebienia. Mam zapalenie drog oddechowych i dlatego musze sie leczyc antybiotykiem pomimo ze to juz 3 raz w tym roku i wierz mi nie biore ich na wlasne zyczenie.

Tylko czosnek,goraca herbata z rumem,sok malinowy.Wymoczyc nogi w goracej wodzie z sola.Jutro bedzie duzo lepiej.

I to jest to.Brak odpornosci naszego gatunku na choroby,przez zniszczenie naturalnej odpornosci miedzy innym przez chemie.

No dobra.Narazie wystarczy.bo pupil sie zlosci i chce na spacerek,tatuncio zaraz zwali do domu a mamuska jeszcze w luzku!Kuniec swiata!;-D

Edyta, mam wrażenie, ze ty po prostu lubisz zajmować się domem, a praca zawodowa cie nie interesuje. Tłumaczysz później, że zajmowanie się domem to jest praca i to ciężka, no bo jest ciężka, jesli wszystko ma być na tip top. Ale to jest luksus moim zdaniem. Dostawanie pieniędzy z budżetu państwa, a nie ruszenie tyłka i zarobienie na siebie. Holandia to Nie Polska. Tutaj mozna znależć prace na jeden, dwa lub trzy dni, no ale chłodna kalkulacja, utwierdza w przekonaniu, że lepiej siedzieć na tyłku, bo "czy się stoi czy się lezy to i tyle samo się nalezy". Jak długo będziecie tak jechać, Pewnie aż najmniejsze dziecko pójdzie do przedszkola, to przyjdzie pora na kolejne dziecko, żeby nie trzeba było iść do pracy, bo wymówek braknie. Nadwyrężanie systemu socjalnego...
ach i proszę cię przestań...pisać...w....ten....sposób...strasznie ...trudno....się to ....czyta...

No dobra powiem Wam kawel ad.tatusiow,ostatnio zaslyszany.
Stoi facet w kolejce po lody z coreczka na reku.Przychodzi ich kolej.Mala czterolatka dostaje od mlodej sprzedawczyni loda i odzywa sie cudnym glosikiem;pseprasam ,moze jesce Pani zrobic loda tatusiowi!To narazie na tyle!
No i jeszcze do @holandyji.Tutaj kazdy pisze jak potrafii.Sorry girl,ale to nie seminarium z jezyka polskiego.Juz wiele razy byla tu mowa o poprawnosci wyslawiania sie,ale ty jestes tu krotko i mozesz nie wiedziec.No to nara!

Gdzies już słyszałam ten kawał i to całkiem niedawno..;)

Przecież ładnie poprosiłam :P A te długie kropy można zastąpić jedną kropką, od czasu do czasu wielokropek (ale naprawdę od czasu do czasu, a nie od jednego zdania do drugiego), jakiś wykrzykniczek, zapytajnik w razie potrzeby, cudzysłów jesli kogoś cytujemy.

mozna sie przyzwyczaic,to znak charakterystyczny tylko dla Edyty.Wyslalam starego z synusiem!

Holandyja jak masz problem to nie czytaj,moje najmlodsze dziecko od maja jest w szkole,do pracy nie pojde zarobkowej gdyz musze dbac o dom i dobre samopoczucie moich dzieci,nie chce zeby wracaly do pustego domu w ktorym zamiast ciepla zupa pachnie nicoscia,chce,zeby moje dzieci wiedzialy,ze mam je po to aby z Nimi byc..nie musi sie to nikomu podobac..bzdury piszesz ,ze mam po to dzieci zeby moc zerowac na budzecie panstwa hehehe mam dzieci bo chce je miec ,nie mato nic wspolnego z lenistwem..raczej wrecz przeciwnie.

Karina na drogi oddechowe najlepsza jest ''szalwia'' inhalacja i plukanie gardla pare nazy na dzien i koniecznie na noc. Mam w tym duuuze doswiadczenie pare lat temu mialam tak samo i dopiero to mi pomoglo zadne prochy. Wapno i zurawina tez jest niezla (wspomaga odpornosc), sprobuj a sama sie przekonasz ;)

Edyta mam nadzieje ze oboje jestescie szczesliwy ty napewno a czy twoj maz tez to faktycznie trzeba by bylo go o to zapytac ? Czasami sytuacja czlowieka do tego zmusza ;) ale nic mam nadzieje ze w waszym przypadku tak nie jest.

Ps. nie mam nic do rodzin wielodzietnych niech sobie kazdy ma tyle dzieci ile chce oby tylko nieskazywal ich na nedze, choroby,nieszczescia itp. Zebys tylko nieodebrala tego doslownie ;)

Holandyja tutaj mozna znalezc prace na lub trzy dni..fajnie,a dzieci na ten czs do beczki chyba.;)a moze same sie soba zajma? Szczegolnie to najmlodsze ma wkoncu przeciez juz cztery lata;)hehe ktos tu niema pojecia o zyciu.

Edyta,masz dzieci i sie nim zajmujesz ,tak jak przystalo na matke POLKE.Chyle czolo przed Toba,a dlatego,ze wiele dzieci nie ma tak troskliwych matek-rodzicow.Nie rozumie dlaczego ktos nie moze zrozumiec,ze przeciez kiedys to bylo norma,ze kobiety siedzialy w domu i wlasnie One dbaly o ten dom i cieplo domowego ogniska.Oczywiscie mozna pracowac od switu do nocy,ale kto sie zajmie wtedy dziecmi,a kiedy poswiecic czas na czytanie bajek wspolne rodzinne wyjscie? Kazdy decyduje co jest lepsze dla jego rodziny,a w wypadku Edyty juz rodziny,nie trzyosobowej,ale siedmioosobowej.Ja napewno bym nie zamienila sie z Edyta,ale mam do niej wielki szacunek jako kobiety i matki.W zyciu nic nie ma za darmo,cos za cos.
W mojej gminie mieszka malzenstwo [polka -holender] ona rodzi dzieci chore,ale co tam,przeciez kosciol mowi,zeby rodzic,a ze chore,to tez niewazne.Wazne,ze oboje bogobojni i jeszcze moga miec dzieci i sa szczesliwi,ze maja,ze rok w rok jest nastepne dziecko.Holandia bogata,to pomaga.To dla mnie jest chore,ze rodzice chorzy moga wydawac na swiat chore potomstwo,a nikt nie chce ingerowac w taka tragedie.Matka jest swiadoma,ze na chore dzieci jest zwiekszona pola pieniedzy.Uwazam,ze w takich wypadkach panstwo pwinno ingerowc,a nawet poddawc sterylizacji takich rodzicow.

Purina dla mni i mojego meza o czym wiem napewno najwazniejsze jest to ,ze codziennie z ust pieciorga slyszymy kocham Cie..wtedy tak mam motylki i to chyba jest oznaka szczescia a ze czasem czlowiek ma wkurwa,ze musi zrywac sie o swicie bo trzeba to wszystko ogarnac..coz wstaje,robi co nalezy,nawet jesli wolalby polezec..to nie zadzwonie do szefa i nie poprosze o dwa dni wolnego..ale kiedy slysze mamo zupka byla pyyychotka,kocham Cie,zapominam ,ze rano nie mialam sil wstac z lozka;)ja dla takich chwil zyje.

Edyta twój mąż pracuje 16 godzin dziennie! nie 10 lub 12 co jest już ponad normę!! Ja bym czuła wyrzuty sumienia na twoim miejscu. Sama nie wierzysz w to co mówisz albo swoje wyrzuty zasłaniasz historyjką, że twoje dzieci muszą być super zadbane, wysłuchane, wychuchane, nakarmione na czas tak jakby ta perfekcyjność, która mogłaby być trochę zniekształcona poprzez twoje pójście do pracy , miała przysporzyć twoim dzieciom nieszczęśliwe dzieciństwo. Nieszczęsliwe, bo obiad nie jest ugotowany na czas a koszulki nie są perfekcyjnie wyprasowane, Do tego mama nie uśmiecha się zawsze, bo jest zmęczona, no ale może tata będzie bardziej zadowolony i dostanie powera.
Dzieci oddaje się do przedszkola, może na twoje przyszło lub wkrótce przyjdzie czas, a wtedy co zamierzasz robić?
Ja nie mówię, że masz lekką pracę. jestem pewna, że to ciężka praca i monotonna. Ale twoje zapewnienia, że to twoja praca itd dają do zrozumienia, że nie jesteś o tym tak przekonana do końca, a sama próbujesz sobie tę sytuację wytłumaczyć.
Cięzko mi się jest też wypowiedzieć na temat wielodzietnyhc rodzin. jesli ktoś chce mieć więcej dzieci i żyć biedniej to ich sprawa. Ale niech się później nie dziwią, że pewna część społeczeństwa się z tym nie zgadza, bo w końcu płacą na nich. Osobiście nie lubię korzystać z pomocy państwa, nigdy nie skorzystałam jeszcze, ale skorzystałabym gdybym naprawdę musiała. Nigdy bym nie planowała rodziny uwzględniając wspomagaczy z państwa.

Placa na nich..hehehe a potem te dzieci beda placic na emeryytury..nigdy nie planowalam rodziny liczac na pomoc panstwa,czworo ze swoich ezieci urodzilam w polsce a tam pomoc to zasilek rodzinny w wys 200zl na czworke,wiec chyba wszystko jest jasne.a otym,ze praca w domu to ciezka robota mowie nie zeby przekonac do czegos siebie tylko zeby wezyscy zrozumieli,ze to ciezka robota na dodatek bezplatna;)mysle,ze mamy majace jedno dziecko tez bywaja zmeczone a szkolaw nl jak wiesz ma w poludnie godz przerwy..ja do pracy zarobkowej adzieci w tym czasie wpadna do domu posprzatac,nastawic pranie i ugotowac obiad...ha o tym nie pomyslalam;)

Wiatrak

Świat się szybko zmienia. W Polsce już od lat '40 wszystkie kobiety pracowały zawodowo, najchętniej jako traktorzystki. W Holandii ten proces zaczął się dopiero w latach '80. Teraz nastała sytuacja odwrotna (szczególnie wśród Polek) - gdy kobieta chce być kurą/gospodynią domową, zajmować się domem i wychowywać dzieci - bo ją na to (widocznie) stać - inne kury biorą jej to za złe.
Nie jest moim zamiarem nikogo obrażać, ale mam wrażenie, że gdzieś głęboko, kobiety ukradkiem nie są takie zachwycone swoją "realizacją zawodową", praca w fabryce lub w biurze i irytuje je kobieta która po staroświecku zmywa okna, pierze, gotuje i bawi dzieci czekając na męża przynoszącego do domu godziwą wypłatę. Takie wrażenie odnoszę także w przypadkach poza Wiatrakiem.

Wiatrak w samo sedno;)

Ja tez pomimo ,ze nie mam dzieci tez uwielbiam byc kura domowa.Chociaz ta wspolna nasza decyzja,ze nigdy juz nie bede pracowac ,spotkala sie z oburzeniem wsrod mojej holenderskiej rodziny.Najglosniej protestowala siostra meza,ktora w zyciu nie przepracowala ani jednej godzinki w jakimkolwiek zawodzie,a dziecko niepelnosprawne z porazeniem mozgowym oddala w pierwszym roku po urodzeniu do domu opieki.Dzisiaj ta corka ma 40 lat ,a oni ja odwiedzaja moze ze dwa razy w roku.Ile Iudzi tyle historii,a kazda inna i to jest wlasnie ekscytujace w zyciu naszego rodzaju.

Zosiahol

Panie Andrzeju, chyba odwrotnie.Wlasnie te biedniejsze decyduja sie na wielodzietnosc.Ci elici intelektualni pozostaja czesto przy jednym.Mam to w swojej okolicy

Zosiahol

JvdHB,to sa sporadyczne przypadki.W moim miescie Rzeszowie znam kilka rodzin ktore do dzis nie przyznaja sie ze maja ulomne dziecko bo to wstyd, bo pan tatus jest pulkownikiem a pani mamusia profesorka w liceum.Tutaj rzadko sie zdaza aby kaleki byly chowane po domach opieki i nie widzialy swiata jak to nadal jest w Polsce!

Zosiahol

JvdHB nie ladnie z Twojej strony tak obmawiac swoja rodzine.Nikogo to nie interesuje!

Wiatrak

Ja jeszcze nie spotkałem lekarza, inżyniera, dentystę który by miał mniej niż trójkę potomstwa. Ale nie znalazłem statystyk tego potwierdzających. Wyłączam z tego "allochtonów". Wśród holenderskiego proletariatu widzę więcej pań z trzema psami niż z trójką dzieci.

Zosiahol

To pewnie w moim regionie jest inaczej:-)

Nie rozumiem o co ci chodzi z tą godzina przerwy w południe. Nie mów mi, że twoje dzieci wracaja na pół godziny do domu...Jestem pewna, że są kobiety które potrafią pracować i zajmować się domem jednocześnie. To nie komunizm, czy Polska potransformacyjna, żeby nie mozna było znaleźć innego płatnego zajęcia. Zajmuje to trochę czasu, ale jest to osiągalne, a w Holandii tym bardziej szczególnie jesli zna się jezyk.
Co do narzekania, że cieżka robota to każdy wie. mam nadzieję, że wszyscy wiedzą też jak cięzka jest robota twojego męża i praca innych z tego bloga, bo jakoś nikt inny przy prawie każdej okazji o tym nie wspomina.
Jasne, że mam za złe, bo ja bym sie tego wstydziła, że mój mąż zapieprza jak dziki osioł, a ja chwalę się na blogu jaka to ciężką pracę mam w domu. Wiem jak wygląda praca matki wielodzietnej rodziny i wiem jak wygląda twoja praca w twoim domu, więc mi nie będziesz mydlic oczu.

Kiedys w Polsce niezonaci mezczyzni od ktoregos roku placili "bykowe", byl to zwiekszony podatek dla samotnych mezczyzn.
Mysle, ze w dobie negatywnego przyrostu naturalnego mozna by wprowadzic taki podatek dla rodzin bezdzietnych i z 1 dzieckiem.
Dobrowolnie dalabym sie opodatkowac na rzecz rodzin wielodzietnych kiedy matka zostaje w domu i zajmuje sie dziecmi.
Zadbane i dobrze wychowane dzieci to skarb calego spoleczenstwa.

edyta...
Dziekuje, ze Twoje dzieci beda pracowac na moja emeryture:)

holandyja
"Nie rozumiem o co ci chodzi z tą godzina przerwy w południe. Nie mów mi, że twoje dzieci wracaja na pół godziny do domu..

Jezeli Ty tego nie wiesz, to nie wiesz nic na temat opieki nad dziecmi w wieku szkolnym.

Na mojej ulicy mieszka holenderska rodzina z 10-rgiem dzieci.
Jest to bardzo biedna rodzina ale dzieci sa grzeczne.

Zosiahol

Wychowywanie dzieci i prowadzenie domu do najciezszy a zarazem najpiekniejszy zawod!!!!!!!

Holandyja pewnie sa tqki ktire chca i potrafia pracowac i zajmowac sie domem ale watpie czy maja wiecej niz dwoje dzieci.....jesli chodzi o przerwe to tak moje dzieci przychodza do domu o 12h na zupke a raczej ja je przyprowadzam;)Ty wstydzilabys sie gdyby Twoj maz zapieprzal...ja gdyby moje dzieci wychowywala ulica,opiekunka,swietlica...to tyle w temacie.Dobranoc;)

Zosiahol

iga5555 dlaczego nie wierzysz ze jej dzieci wracaja w przerwie do domu?Moje wnuki sa u mnie co drugi dzien i w przerwie przywoze ich do domu.Tylko dzieci rodzicow pracujacych i bez opieki innych pozostaja w szkole.

Zosiahol

edyta to samo twierdze i popieram!

Zosiahol pt., 07/10/2011 - 22:07

To byl cytat, a nie moje pytanie

iga wszystko fajnie tylko co z osobami ktore nie moga miec dzieci ??? tych tez opodatkowac ???

po cholere holandyja ty sie czepisz edyty, z tego ostatniego twojego wpisu wynika ze znacie sie jak lyse konie,a twierdze to po twoim wpisie cytuje''wiem jak wyglda twoj dom i praca w twoim domu'' wiec jak wiesz jaka jest prawda o edycie i jej rodzinie to dlaczego jeszcze ten temat walkujesz,a moze masz jakis cholerny zal do edyty,bo i tak moze byc. wiesz ja tez mam tutaj w okolicy gdzie mieszkamy taka ''nasza polska madralinska'' ktora juz mi zachodzi za pazury,ale to chwestia kilku dni,no moze tygodni.dostaje szalu jak byle chamica robi z siebie madralinska i co gorsze probuje ponizac kazdego. holanduja odpusc sobie,bo juz mamy weekend,strzel sobie dobre piwko i daj na luz,

"...co z osobami, ktore nie moga miec dzieci??? tych tez opodatkowac???"
Tak, ze swojej woli czy bez ale jednak nie wychowuja dzieci, wiec nie ponosza wkladu dla spoleczenstwa.

Moj holenderski maz tez nie ma dzieci.
Poza swoja zawodowa praca, pracuje jako trener (wolontariusz) pilki noznej.
Przez prawie 40 lat trzy razy w tyg lub wiecej pracuje z dziecmi i mlodzieza.
Do tego dochodza jeszcze wyjazdy, paliwo do samochodu, skladki do klubu, a czesto zakup butow dla biedniejszego dziecka.
To jest bez mala 1/4 etatu przez 40 lat bez centa zaplaty.

iga5555 to musisz byc dumna,ze masz meza z pasja,a nie tylko by ci siedzial w chalupie i popijal piwko jak wieksza czesc holendrow robi w weekendy. ja podziwiam wszystkie polki, ktorym trafiaja sie tacy wspaniali mezowie holendrzy.zastanawiam sie dlaczego w polsce nie ma takich facetow. od czego zalezy ,ze w zachodniej czesci eurpy polskie kobiety znajduja tak porzadnych facetow,a czyzby w polsce takowych nie bylo,a moze sa tylko nie umia docenic polskich kobiet jako zon i matek swoich dzieci. wiem,ze mezczyzni holendrzy sa bardzo dymi ze swoich polskich zon.

Holandyja niiepotrzebnie probujesz wpedzic mnie w wyrzuty sumienia,mojemu mezowi nie brak powera,daja Jemu go wlasnie nasze dzieci,poza tym to,ze jestem kura domowa a nie mama na etacie to tez wynika z tego,ze On zyczyl sobie zebym ja zajela sie domem i dziecmi a On zarabianiem pieniedzy,nie jest tak,ze nigdy nie pracowalam,otoz pracowalam jakas chwile,dziecmi w tym czasie zajnimowala sie babcia ale doszlismy do wniosku,ze babcia moze przypilnowac dzieci ale nie zajmowac sie nimi ciagle,od tego maja rodzicow.Po wczorajszej goracej dyskusji porozmawialam najpierw z mezem i teraz moge odpowiedziec napewno purinie,ze moj maz jest szczesliwy,niczego nie zmienilby w swoim zyciu i gdyby byl mlodszy z przyjemnoscia mialby jeszcze dziecko a nawet dwojke,rozmawialam tez z dziecmi czy zle im z powodu wielodzietnosci wszyscy zaprzeczyli,nie chcieliby zyc w mniejszej rodzinie tylko mlodszy synzapytal czy jakby byl sam to cala czekolada bylaby jego czesciej niz raz w tyg.na wiesc o tym,ze nie bo to dla zdrowia musi sie dzielic a nie z biedy i gdyby nie mial rodzenstwa i tak dostawalby tylko tyle ile dostaje teraz ,powiedzial,ze w takim razie on w sumie to moze miec jeszcze brata bo poki co jest przewaga dam w rdzinie,wiec chyba alles goed...

No i znowu zaczelo sie.No i po

co te personalne ,,kopy centralne"No i wez ty sie czlowieku wrazliwy nie odnos do prztyczkow.Czy wy normalnie nie potraficie porozmawiac.

Az mi sie klawiatura zbuntowala.
Najpierw do naszej najstarszej.Zosiu nie ty tu od dzisiaj i ja tez nie No i po co te glupie uwagi.Widzisz temat,wiec wyraz swoja opinie,i popieraj ja przykladami jakie chcesz,ale nie odnos sie na Bogo w ten sposob do innych uczestnikow dyskusji.Nie wiesz jak to zrobic ,patrz wyzej,ktora odbyla sie na poczatku tematu.Spokojnie bez emocji.Ja na prawde nie wiem co z nie ktorymi sie dzieje,ale dla mnie normalne to to nie jest.Juz wole sto razy Ewke,z jej kometarzami,niz niektore z was.Przynajmniej jest rzeczowa.A do tego potrafi w doskonaly moim zdaniem ,literacki sposob ubarwic swoja wypowiedz.Wiesz rowniez ,ze ja jezeli cos mowie,opieram to w wiekszosci na przykladach z mojego zycia,te ktore znam.Czy to jest moja rodzina w Holandii,czy w Polsce nie ma najmniejszego znaczenia.Zreszta rodzina meza to nie RODZINA!Nie chcesz ,nie czytaj jak to Cie nie interesuje,juz tyle razy to powtarzalam ,ale jak grochem o sciane.Wolicie sie narazac na moje ataki,bo wiecie jaka jestam.Wyrzuce Was nie raz z Waszych holenderskich KLUMPOW,potem wrzask ,protesty ze BIJA,chamka wiesniak.No kurde Baby na Targu w Lubartowie nie narobia takiego wrzasku ,jak tu na wiatraku.Dla mnie najlepszym dyskutantem jest Karina,chociaz tez zadziorna.
Do niektorych nowych osob tu na Wiatraku.@Holandyja,@purina.Widze was tu od kilku miesiecy ,ale wasza znajomosc Wiatraka jest slaba,a w wypadku Holandyji ,znajomosc Holandii jest slaba.Gdybyscie,chociaz troche poswiecily czasu na przejzenie wczesniejszych artykolow na Wiatraku,znalazlybyscie wszystkie odpowiedzi na wasze czasami tak naiwne pytania.Np. czy twoje dzieci przychodza do domu na przerwe?Tak, w Holandii dzieci moga przychodzic na lunch do domu.
Pytanie do Andzrzeja;Jaki byl powod pozostania w Holandii?No smiech na sali. Chyba nie ma tu na Wiatraku osoby,ktora by przedstawila swoje zycie tak dokladnie jak Andrzej.Troche poczytac,zaznajomic sie z tematem,i ciekawosc bedzie zaspokojona.Ja mysle,ze niektore osoby wcale nie sa zainteresowane aby tu dyskutowac,chodzi tylko aby komus przywalic i odreagowac stres ktory macie w zyciu codziennym.T o nie jest blogowisko to jest trollowisko.Takie jest moje zdanie.A teraz juz nie bede smedzic.Jade na targ ,tam sobie mozna troche pokupcyc.Milej soboty zycze Wszystkim!:-D

@Wiatrak cyt. " Mamusie same się spychają na margines gatunku ludzkiego rodząc w wieku 45 lat dzieci ociężałe, nie wychowane, zdziczałe, ADHD, wodogłowie, open rug (jak to po polsku?), Down itp. "

A mlode panie rodza zapewne juz dobrze wychowane i spokojne dzieci :P

Open rug po polsku rozszczep kregoslupa, piszesz bzdury Andrzeju bo akurat ta wada nie ma nic wspolnego z wiekiem matki, dzieci z rozszczepem kregoslupa rodza sie w jednych regionach czesciej niz w innych na calym swiecie i wini sie za to glownie infekcje, naswietlanie promieniami, zatrucie srodowiska, wada ta rozwija sie w pierwszym miesiacu ciazy.
Wodoglowie moze byc wrodzone i nabyte, moze pojawic sie w kazdym wieku i u kazdej plci. W wiekszosci wystepuje u dzieci z rozszczepem kregoslupa a przyczyna jest NIEZNANA !

Szkoda tylko, ze o starszych mezczyznach cicho sza, jakby wszystkiemu byla winna kobieta a przeciez " im starszy jest tata w chwili poczęcia dziecka, tym niższy iloraz inteligencji będzie ono miało – dowodzą badania. U dzieci starszych ojców częściej pojawiają się wrodzone wady serca i nowotwory, a także autyzm, dysleksja i schizofrenia. "

To nie sa lata 60 te ze 40tki rodza dzieci z Zespolem Downa, teraz 40-45 rodza zdrowe dzieci, teraz sa badanie prenatalne a poza tym pozne maciezynstwo ma wiele zalet a nie tylko wady. To sie nazywa swiadome macierzynstwo i zadna kobieta w tym wieku nie porzuci swojego dziecka, nie sprzeda, nie zakatuje, nie udusi !

@Wiatrak cyt. " Uważam także, że biologicznie kobiety powinny rodzić dzieci w wieku od 15 do max. 25 lat. "

Wlosy mi sie zjezyly... ponizej 18 lat organizm i sam jest jeszcze w fazie wzrostu i istnieje duze ryzyko urodzenia martwego dziecka lub z niedowaga.

Zosiahol

Hahaha JvdHB,i Ty mi piszesz.....Najpierw do naszej najstarszej.Zosiu nie ty tu od dzisiaj i ja tez nie No i po co te glupie uwagi.Widzisz temat,wiec wyraz swoja opinie,i popieraj ja przykladami jakie chcesz,ale nie odnos sie na Bogo w ten sposob do innych uczestnikow dyskusji.Nie wiesz jak to zrobic ,patrz wyzej,ktora odbyla sie na poczatku tematu.Spokojnie bez emocji...........usmialam sie do lez JvdHB a szczegolnie cytuje:...nie odnosc sie na Boga w ten sposob do innych.Ty masz tupet JvdHB:-)))))))

Iga mialam na mysli osoby ''bezplodne'' czyli nie z wlasnego wyboru. Ktorym zadne metody niepomagaja tylko adopcja.
Osoby niezdolne do bycia rodzicem z powodow zdrowotnych a osoby ''niechcace'' z wyboru to dwie rozne sprawy. Troszke prymitywna jestes w swoich pogladch ?
Idac twoim tropem osoby chore psychiczne, inwalidzi, itp. tez powinni byc karani za swoje kalectwa i to w wiekszym stopniu bo wiekszosc z nich ma rety socjalne. Dodatkowe koszta dla podatnika (np. bezdzietnego ale pracujacego) ;)

Ps. Nie kazdy moze byc ''swietym'' jak twoj maz . A twoje nieszczescie tez ci powinno dac cos do myslenia. Tylko twoje to co innego (to nie to samo) a cudze to KARAC !

W tym temacie pieknie wyszlo jak to niektorzy sa zaklamani, wyszla ta cala pseudotolerancja, bo o tolerancji w ogole nie moze byc tu mowy, do tolerancji to jeszcze daleka droga, moze w nastepnym zyciu... :(

purina,
a powiedz mi dlaczego np 5-tka dzieci edyty ma pracowac na emerytury tych, ktorzy dzieci nie wychowuja?
Dlaczego placenie wyzszego podatku nazywasz kara? A moze to jest swiadome partycypowanie w kosztach spoleczenstwa.
Rodzice 5-tki dzieci maja wiecej obowiazkow niz bezdzietne malzenstwo. Nie moga sobie pozwolic tak czesto na wczasy, na wypad do resteuracji, na balety.
Powiedz mi dlaczego to oni maja ponosic koszt utrzymania na starosc tych, ktorzy sie bawili, odpoczywali i nie mieli nieprzespanych nocy z powodu choroby dziecka.

Ps. Moje nieszczescie dalo mi tyle do myslenia, ze gdybym miala wiecej dzieci to synowa nie musialaby sama mi sprzatac domu. Czesciej moglabym z dziecmi gdzies pojechac. Teraz choc mi pomagaja to jednak sie nie rozdwoja, maja tez swoje obowiazki i prace.

iga Rodzice 5-tki dzieci maja wiecej obowiazkow niz bezdzietne malzenstwo. Nie moga sobie pozwolic tak czesto na wczasy, na wypad do resteuracji, na balety.
Powiedz mi dlaczego to oni maja ponosic koszt utrzymania na starosc tych, ktorzy sie bawili, odpoczywali i nie mieli nieprzespanych nocy z powodu choroby dziecka.......I oto sie konkretnie rozchodzi wlasnie:)Tok myslenia co niektorych swiadczy o ich ograniczeni umyslowym...a mianowicie..pomoc rodzinom wielodzietnym NIE...ale pobieranie na staros emerytury na ktora beda te dzieci pracowac...TAK!!!!!!Bezsens totalny:)

Karina D.

''a powiedz mi dlaczego np 5-tka dzieci edyty ma pracowac na emerytury tych, ktorzy dzieci nie wychowuja?''; ''Tak, ze swojej woli czy bez ale jednak nie wychowuja dzieci, wiec nie ponosza wkladu dla spoleczenstwa.''

Iga system w ktorym zyjemy dziala nieco inaczej. Osoby ktore nie maja dzieci ''pracuja'' na dzieci innych i przyczyniaja sie finansowo do ich wychowania. Kazdy kto pracuje (w tym rowniez bezdzietni) placa przeciez podatki z ktorych oplacana jest edukacja (podstawowa i spora czesc sredniej) dzieci tych ktorzy je maja. Wiec posrednio poprzez wlasne podatki ksztalca dzieci innych. Malo tego, nie tylko je ksztalca, ale rowniez loza na koszta ich opieki zdrowotnej (premie dzieci do lat 18 sa placone przez nas wszystkich w tym rowniez rodziny bezdzietne). Dalej, placa na rozne inne swiadczenia - przedszkole, wajong, PGB, kinderbijslag, kindertoeslag, odciaganie od podatkow alimentow itd itd. To wspaniale ze panstwo daje taka pomoc jednak nie zapominajmy ze najwieksze koszta tej pomocy spadaja na ramiona tych ktorzy pracuja (wiec placa) a nie maja dzieci wiec nigdy tych swiadczen nie uzywaja. Dlaczego karac ich jeszcze wyzszymi podatkami?

'Wiec by odpowiedziec na to pytanie ''Powiedz mi dlaczego to oni maja ponosic koszt utrzymania na starosc tych, ktorzy sie bawili, odpoczywali i nie mieli nieprzespanych nocy z powodu choroby dziecka.'' - dlatego ze placili ze swoich podatkow za leczenie nieswojego dziecka. Moznabyloby powiedziec rodzaj ''afkoop van verantwoordelijkheden''.

Argumenty nieprzespanych nocy nie sa uzyteczne. Przeciez w zamian za nieprzespane noce dostajemy od dzieci milosc i radosc z ich posiadania. Osoby bezdzietne byc moze maja wiecej wolnosci ale ich zycie jest pozbawione milosci dziecka. To sa konsekwencje wlasnych decyzji i zyciowych potrzeb i ich nie mozna kompensowac finansowo.

System emerytalny jest taki ze premie dzis pracujacych ludzi wydawane sa na biezaco na emerytury pokolenia ktore w tym momencie jest na emeryturze dlatego mowi sie, ze my pracujemy na emerytury naszych rodzicow a nasze dzieci na nasze emerytury. I tak faktycznie jest. Jest to dosc logiczny system bo zapobiega stracie wartosci pieniadza. Ma jednak jeden warunek - musi byc staly przyrost naturalny. I to jest w dzisiejszych czasach problemem gdy rodzi sie zbyt malo dzieci.

Natomiast jesli szukac sprawiedliwego systemu moznabyloby powiedziec; jesli ktos nie ma dzieci, nie bedzie placic podatkow na edukacje, utrzymanie i leczenie dzieci innych ale gdy przejdzie na emeryture dostanie tylko to co sam wypracowal bez znaczenia ile te pieniadze beda wowczas warte.
Ten zas kto ma dzieci bedzie jedynym kto korzysta z wypracowanej przez nie emerytury ale bedzie ponosil 100% kosztkow ich leczenia, wychowania bez jakiejkolwiek pomocy panstwa. Wiec jesli ktos na 3 dzieci a miesieczna premia zdrowotna to np 130 euro x 3 = 390, dalej szkola, koniec z kinderbijslag, kindertoeslag, dodatkiem do przedszkola.

Czy wyobrazacie sobie rodzicow ktorzy byliby wowczas w stanie pozwolic na dzieci?

Ergo - ci z nas ktorzy maja dzieci powinni byc wdzieczni rowniez tym ktorzy nie maja dzieci a pracuja. Poniewaz oni momagaja nam ponosic koszta wychowania i leczenia naszych dzieci a sami nie korzystaja z tych swiadczen. I moim zdaniem to wlasnie to uprawnia ich do tego ze kiedys dzieci innych beda pracowac na ich emerytury.

broerkonijn

Karina, wyprzedzilas mnie. Probowalem znalezc w twoim wpisie punkt, ktory potrzebowal by wsparcia, ale niestety (ale chyba raczej stety) nie znalazlem. Mam tylko nadzieje, ze wpis zostanie zrozumiany.

Wiatrak

No właśnie... te zamrożone jajeczka nie będą na nas pracowały :-) Leża sobie 'lekker' w lodówce przeczekać aż my wymrzemy... składki emerytalne spadną :-)

Jesli rodzic nie pracuje to z podatkow ktorzy nie maja dzieci nie ida pieniadze na przedszkole,poza tym jesli jeden rodzic pracuje a drugi nie to z pracy tego ktory pracuje rowniez pobierane sa podatki..pozatym pomoc o ktorej ua mowie bo tylko z takiej kozystam to dodatek mieszkaniowy,zdrowotny,rodzinny i kinderbonen..tyle zadnej innej pomocy..to chyba wiekszosc albo prawie wszyscy otrzymuja.

Karina D.

Edyta get the big picture! Przedszkole to jeden z przykładów. Proszę nie zrozum mnie zle ale skoro otrzymujesz tyle pomocy to oznacza ze nie macie dużych dochodów. Dobrze ze jest system ktory pomaga. To ze twój mąż płaci nie zmniejsza faktu ze bezdxietni rowniez płaca a nic z tego nie maja. Ty na przykład nasz z tego dość sporo ponieważ masz duża rodzine. I nie jest to problemem jednak zrozum ze dostajesz wiecej niż płacisz a skąd te pieniądze się biorą? W dużej mierze od tych bezdzietnych rownież cieżko pracujących ludzi. Wiec ciesz się tym co masz i nie zapominaj ze to rownież dzięki nim.

Karina D.

Zapewniam cię ze pomocy o której wspominasz ja np nie otrzymuje ponieważ nasze zarobki są wyższe i nam się nie przysługuje. I nie jest to problemem ponieważ ta pomoc nie jest nam potrzebna. Ale dodam ze oboje placimy 52% podatku od sporej czesci zarobkow. Place rowniez na to ze Ty owe dodatki otrzymujesz. Tak działa ten system i tylko wówczas jest możliwa pomoc słabszym.

Natomiast jeśli miałabym sama płacić koszta szkoły, leczenia itd mojego dziecka z własnej kieszeni nie wiem czy byłoby to możliwe. I nie mam na myśli jedynie premii zdrowotnej ale pokrycie wszystkich faktycznych kosztów.

Wiec powtórzę jeszcze raz; nie wieszajmy kotów na bezdzietnych bo po części dzięki nim możemy pozwolić sobie na posiadanie dzieci. Nie umiem tego inaczej wyjaśnić.
Broerkonijn - help me!

Karina ja nie jestem uposledzona i oczywiscie rozumiem ,ze wezyscy pracujacy placa podatki min.po to abym ja mogla spokojnie zajac sie swoimi dziecmi..chyle czola;)Ale chyba to,ze niektore matki szczegolnie te co maja kilkoro dzieci nie popelniaja zbrodni jakiejs strasznej jesli nie ida do pracy tylko zajmuja sie dziecmi..i nie nalezy nazywac ich smierdzacymi leniami ktorym dupy nie chce sie ruszyc za praca..to jest poprostu fizycznie nie mozliwe zeby pracowac zawodowo i rownoczesnie wychowywac kilkoro dzieci..szczegolnie jesli niema sie blisko nikogo do pomocy.

Wiatrak

W dzisiejszym wyścigu szczurów muszą brać udział wszyscy! Każda ręka zdolna do pracy musi zarabiać, zarabiać, zarabiać. Trzeba kupić ładny dom, drugi samochód, wakacje w Bangkoku i w Alpach, modne marki na tyłek, duży telewizor na ścianę, restauracja i kawiarnia. W tym obrazku nie ma miejsca na dzieci. Kto nie płynie z tym prądem jest nieakceptowany. W latach '70 kobieta która zachodziła w ciążę była zwalniana z pracy (w NL). Dzisiaj już nie ma wyboru. W ciążę się nie zachodzi. Hipoteka zamęczy. Precz z dziećmi! Niech żyje Praca!

Post Kariny jasny i klarowny, zgadzam sie:)
Dodam tylko, ze to o czym napisalam wczesniej "bykowe" jest wlasnie w obecnym systemie ujete.
Ludzie bezdzietni placa wieksze podatki bo nie maja zadnych dodatkow, czyli faktycznie placa wiecej.
Chodzi mi wlasnie o to, co napisala edyta, ze nie powinnismy z tego powodu narzekac.
Kobieta, ktora wychowuje 5-tke dzieci tez ciezko pracuje i ma swoj wklad dla spoleczenstwa.
Jezeli matka 5-tki dzieci pojdzie do pracy, to juz dzis mozemy zaczac budowac wiezienia, bo dzieci bedzie wychowywala ulica.
Niech ludzie rodza i wychowuja dzieci na pocieche sobie i nam na pozytek.

broerkonijn

Karina, nie wiem czy da sie wytlumaczyc to w jeszcze bardziej prosty i dostepny sposob, niz to juz zrobilas. Nie mniej jednak sprobuje:
Dzis ludzie tacy jak Ty i ja, delektujacy sie prawem placenia najwyzszej stawki podatkowej de facto finansuja doplaty i subsydia dla nizej uposazonych. Za lat kilkanascie, kiedy to my bedziemy cieszyc sie zasluzona emerytura, ta bedzie finansowana ze skladek placonych miedzy innymi przez pracujace juz dzieci z wielodzietnich rodzin. Krazy, krazy zloty pieniadz.....

Karina D.

:-)

Przeciez tu nie chodzi ,zeby narzekac,na to czy na tamto.Tutaj chodzi ,zeby komus przywalic.!To co napisala Karina w powyzszych komentarzach,jest oczywiste(myslalam)dla kazdego.Nie wierze ,ze kazdemu z nas ,ktory zyje,pracuje ,nie pracuje trzeba bylo wyjasniac podstawowe zasady prawa podatkowego.Nie osmieszajmy sie!
Ja juz nie bede sie scigac na stare lata.Wole popatrzyc na GONITWE Z BOKU!

Swiadome macierzynstwo po 40-stce...! Dobrze ,ze tych swiadomych kobiet po 40 jest tak malo.Chyle czola przed kobietami,ktore ta swiadomosc osiagaja w ZNACZNIE,znacznie mlodszym(wlasciwym czasie) do rodzenia dzieci.:-))

Zosiahol

Panie Andrzeju, ja jestem z tego pokolenia lat 70tych.Pracowalam i moglam pracowac do konca!Skad to, ze ze w tych latach pracujaca kobieta byla zwalniana?To jest totalny absurd!Jak wiem, pan tu zawital w latach 80tych.Skad wiec ta informacja?To nie Polska!

Zosiahol

Najlepszy system podatkowy jest w Polsce haha ,wiekszosc broni sie od placenia podatkow i kombinuje jak moze aby ich nie placic.Toz efekt znany:-))))))))
Wiecie co?Ja bym chciala placic podatek nawet 100tysiecy miesiecznie!Dlaczego?......madry zrozumie!

Wiatrak

Sam tego nie wymyśliłem, wielokrotnie słyszałem jak to w praktyce było JESZCZE w latach '70. Cytat: "Vrouwen die bij de overheid werkten, moesten zelfs ontslag nemen zodra ze trouwden. Ook elders nam men liever geen getrouwde vrouwen in dienst." - więc nawet mężatka nie dostała pracy a co tu już mówić o w ciąży|! http://www.rosadoc.be/joomla/index.php/k...
http://www.cbs.nl/NR/rdonlyres/0BE03A8C-...

Zosiahol

To chyba ja mieszkam na innej NL planecie:-)))))

Zosiahol

Vóór de jaren ‘70 was betaalde arbeid voor vrouwen niet vanzelfsprekend......VOOR Panie Andrzeju nie w latach 70tych!

Zosiahol

Dolle Mina was een linkse, radicaal feministische actiegroep, ontstaan in december 1969. Met ludieke acties wilde Dolle Mina de rechten van de vrouw verbeteren......
Dzieki nim ja nie bylam zwolniona z pracy:-)))))

Wiatrak

W praktyce tak było jeszcze w latach '70 w Holandii. Powiem więcej; "zreformowani" Holendrzy nadal to utrzymują. W latach '80 moja żona nie mogła się zarejestrować w arbeidsbureau (biuro zatrudnienia) ponieważ była mężatką. Rzeczywiście Zosiu mieszkasz w innej Holandii, zapewne gdzieś na jej krańcach :-)
Popytaj się sąsiadek czy pracowały po ślubie... lub w ciąży.
Dolle Mina rzeczywiście naruszyła te odwieczne struktury ale w jeden rok to się nie zmieniło.

Zosiahol

To prawda, ze mieszkam na jej krancach,ale naprawde ja nigdy w tym czasie nie spotkalam sie z tym problemem.W moim otoczeniu kobiety mezatki pracowaly do czasu urlopu macierzynskiego i po urodzeniu dziecka same dobrowolnie konczyly prace.NAPRAWDE!!!!!!!:-))))))))))

Zosiahol

Chyba Haga to inna planeta jednak:-))))))))))))Popytam bratanka:-)))))))))

Nie musze ,chyba tak wytrawnej internautce ,jaka jstes Zosiu wyjasnias co oznaczaja w wypowiedziach wielokrotne znaki interpunkcyjne,szczegolnie nadmierne uzywanie wykrzyknikow i co mowia o tej osobie.:-)
No i rzeczywiscie trzeba byc niebywale madrym,zeby wiedziec z czym wiaze sie placenie duzych podatkow.
Poprosze jakis ciekawszy temat,bo pod tym artykolem dawno odeszlismy od tematu glownego,a i dyskutantow malo.G.

broerkonijn

Wracajac do zrodla. W lutym, w temacie Nidrlandzkie obyczaje ( http://www.wiatrak.nl/11777/niderlandzki... ) wstawilem linka do wiadomosci na NU.nl: http://www.nu.nl/binnenland/2446586/vrou...

Niestety, odzew zerowy. A jednak ciekawy jestem, jakie jest wasze zdanie na ten temat.

Wiatrak

Moje zdanie jest takie samo jak na dzisiejszy ślub księżnej Alvy http://www.hln.be/hln/nl/7996/showbizz/p...
:-)
a o tym pisałem też tu: http://www.wiatrak.nl/node/12802

Karina D.

Broerkonijn, 62 lata to juz bardzo podeszly wiek by zostac matka. Nie wiem co musialoby sie stac bym zdecydowala sie na macierzynstwo w tym wieku. Nie jestem w stanie tego ocenic. Jesli kobieta w tym wieku chce i zostaje matka, chyba zadne argumenty jej nie przekonuja. Z tego co wiem ciezarne w wieku ponad 45 lat rodza 1 na 25 dzieci z syndromem Downa. Wiec jest to dosc duza odpowiedzialnosc.
Moj ojciec mial 39 lat kiedy sie urodzilam, mama byla sporo mlodsza. Jednak to nic w porownaniu do rodzicow mojego ojca. Matka ojca w dniu jego narodzin miala 45 lat a jego ojciec ponad 70. Osierocil go gdy ten byl malym chlopcem i to ma mu do dzis za zle ze zdecydowal sie na tak pozne ojcostwo zabierajac mu szanse na dziecinstwo z ojcem. Jest to bez watpienia argument o ktorym nie mozna zapominac.
Pamietam ze ta kobieta o ktorej mowa w tym artykule tlumaczyla ze w dziesiejszych czasach nawet mlode kobiety zapadaja na choroby ktore nie pozwalaja im wychowac dzieci. Sadze ze to kiepski argument. Oczywiscie coraz czesciej slyszy sie o mlodych matkach ktore zmarly na raka, jednak jest wydaje mi sie (byc moze sie myle) ze 62 matki maja mniejsza szanse na doczekanie wesela wlasnych dzieci niz wiekszosc mlodszych matek (mysle o matkach do okolo 40 roku zycia) nawet wliczajac te ktore zabrala choroba.
Wydaje mi sie rowniez ze posiadanie babc i dziadkow jest bardzo waznym elementen zycia dziecka (obserwuje wlasne dziecko) i te szanse bezpowrotnie odbiera taka 62 letnia matka.
Byc moze to niesprawiedliwe i wyrachowane co teraz powiem lecz wydaje mi sie ze egoistyczna chec posiadania potomostwa przewyzsza w tym przypadku rachunek zyskow i strat sytuacji dla obu; matki i dziecka.

Oj tam,oj tam... W wypadku slubu w podeszlym wieku przynajmiej jest pewnosc,ze staruszka nie zechce juz miec dzieci! Jak mozna sobie w ten sposob dac radosc z zycia , to niech jej tam.Ogladajac zdjecia z tego hiszpanskiego wydarzenia widac ,ze kobita jest baaardzo szczesliwa. Mlodka nie potrafila by tak zabrylowac na swoim slubie,jak ta starowinka!Komiczne ale sympatyczne!

broerkonijn

trywializujac: syn tej pani w wieku 18 lat zamiast korzystac z zycia bedzie musial - o ile jego matka bedzie zyc - zajac sie zniedolezniala staruszka, siadzaca na wozku, nie potrafiaca zadbac o siebie. ja bardzo dziekuje za taka mlodosc. pozatem, Karina, sluszna uwaga dotyczaca dziadkow. chlopiec ich znac nie bedzie, bedzie mial za to matke/babcie.... no ale pani bardzo egoistycznie postawila na swoim. mam nadzieje, ze jej syn bedzie w zyciu tak samo szczesliwy, jak ona jest teraz.

Zosiahol

JvdHB,moje znaki interpukcyjne z pewnoscia tak nie raza jak Twoje slownictwo a to wlasnie wiele mowi o Twojej osobie:-)

Wiatrak

z drugiej strony... 'wat je niet kent - mis je niet'. Także nastoletni syn z sędziwą matką 'zal niet beter weten'. Dla niego to będzie matka i już.

broerkonijn

Andrzej, naprawde myslisz ze chlopiec nie bedzie widzial jak zyja jego rowiesnicy? ze razem z rodzicami jezdza do efteling, ze z ojcem graja w pilke, ze z dziadkiem jezdza na ryby, ze... i tak dalej, i tym podobne... myslisz ze dziecko nie bedzie sie pytac matki: mamo, a gdzie jest moj tato? a kiedy pojedziemy do babci i dziadka? i jeszcze setki podobnych pytan. "zal niet beter weten" is wel heel erg kort door de bocht. do pewnego czasu. sam wiesz jakie pytania zadaja dzieci w wieku 4, 5 lat. i co ta matka mu wtedy odpowie?

Wiatrak

Zapewne będzie sobie takie pytania zadawał, tak jak chyba każdy z nas w życiu zadawał(zadaje) sobie różne pytania "dlaczego" - także na temat... albo może najbardziej na temat własnych rodziców. Ale jakbyśmy ze swojej rodziny nie byli zadowoleni lub nie, jakbyśmy woleli, żeby nasi rodzice byli tacy jak rodzice Magdy, Grześka lub Anki (czyli normalni!) - to i tak Nasi rodzice pozostają Naszymi kochanymi rodzicami, a reszta to sfera gdybania na podobnej zasadzie jak: dlaczego nie jestem George Clooney?!

Masz pewnosc Zosiu,ze ja chodze i bluznie, przeklinam na kazdym kroku i ze kazdy kto przebywa w moim otoczeniu narazony jest na obelgi i wyzwiska.Jak myslisz, ile razy w ciagu dnia uzywam slowa na k,ch,p.itp itd..?;-) Nie wspolczujesz mojemu mezowi,ze ma tak okropna Polke za zone.A moze chcialabys bezposrednio zapytac biednego Holendra jak mu sie zyje ze mna.Wal pytanie po holendersku.Lezy kolo mnie w lozku i mysle,ze chetnie Ci odpowie.;-)Czesto zadaja mu to pytanie i Holendrzy i Polacy ,wiec sie nie zdziwi.
Pies zezarl mi dzisiaj ladowarke do laptopa,wiec bede musiala przeniesc sie na stacjonarny.Nie lubie tego od jakiegos czasu,no ale coz,jak sie nie pilnuje lobuziaka ,trzeba ponosic koszty.

broerkonijn

Andrzej, nie podwazam tu absolutnie kwestii uczuc syna do matki, bynajmniej. to akurat jest sprawa bezsporna, stojaca poza jakakolwiek dyskusja. niestety, chlopiec najprawdopodobniej bedzie mial matce za zle (oby nie) ze nie znal ojca i dziadkow - patrz wpis Kariny z godz. 00:40. akurat taki rozwoj wydarzen jest bardzo prawdopodobny, nie uwazasz?

Zosiahol

Czy mam pewnosc?Wystarczy tylko poczytac wiekszosc Twoich wypowiedzi i wszystko w temacie.Czy wspolczuje Twojemu mezowi?Nie!.......bo......widzialy galy co braly:-)

Wiatrak

Nie wyobrażam sobie aby syn mógł mieć za złe matce, że urodziła go za młodo lub za staro... w ogóle, że będzie jej miał jej coś za złe. (synowie kochają matki a raczej nie cierpią ojców, odwrotnie jest u córek :)

Karina D.

Sama uzylam zwrotu ''ma za zle'' byc moze ''ma zal'' jest bardziej stosowne.

Milosc dziecka do rodzicow jest miloscia bezwarunkowa, co nie oznacza ze nie mozna kochac i jednoczesnie miec o cos zal badz sie z tym nie zgadzac. Oczywiscie fakt, ze nie znalam wlasnego dziadka niczego nie zmieni i nie zmienil mojego stosunku do rodzinyl. Jako dziecko pamietam babcie z dziadkiem (rodzicow mamy) i babcie bez dziadka(rodzicow ojca) i juz. Swiat dziecka jest czarno-bialy. Natomiast jako mlodej dziewczynie i dzis jako kobiecie brakuje mi pewnych wspomnien, wspolnie spedzonego czasu z dziadkiem o ktorym opowiadaja inni. Tak jak pisalam wyzej, rachunek zyskow i strat. Sadze ze moj ojciec stracil przez to wiecej niz zyskal w porownaniu do innych dzieci.

@J vdHB co ty tu za bzdury wypisujesz, kogo te twoje wypociny obchodza? Anis madra ani inteligentna, na sile probujesz Ewke nasladowac tylko ze Ewce to ty do piet nie siegasz, juz sama nie wiesz jak masz na siebie uwage zwrocic to Zosie prowokujesz, wez sie ogarnij i zrob cos z soba bo piejesz gorzej niz kogut o poranku.

Ale To Holender,a Holendrzy to w twoim mniemaniu narod wybrany i doskonaly w kazdym wydaniu.Czy rodowity Holender,z dokumentacja rodu od 13 pokolen na tej przecudnej Holenderskiej ziemi,po 3 fakultetach w tym pedagogicznym, moglby popelnic az Taki mezalians.Niemozliwe..!A jednak!
Do tego jeszcze zalegalizowal zwiazek po 5,5 roku mieszkania razem,bez intercyzy.Nie osadzaj po pozorach,czlowieka ktorego nie znasz!

Zosiahol

JvdHb to do mnie odpowiedz?Jezeli tak, to bywaja rowniez slepi Holendrzy:-)

Zosiahol

J vdHB pt., 07/10/2011 - 20:32 Ja tez pomimo ,ze nie mam dzieci tez uwielbiam byc kura domowa.............to jak to jest JvdHB tu piszesz ze nie masz dzieci a mnie piszesz ze bylas dzis w lesie na spacerze z synusiem???Gubisz sie juz we wszystkim kobieto.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi