Aby spłacić honorowy dług

Kategoria: Historia

Daleko hen na holenderskich Kresach pod niemiecką granicą znajduje się wieś-twierdza o nazwie Bourtange. Dzisiaj ta piękna wieś w formie gwiazdy przyciąga turystów. Czasami też Polaków.

wieś-twierdza BourtangeMieszkaniec wsi, dzisiaj 85-letni pan Ruud Nobbe wspomina jak we wsi pojawili się Polacy na Shermanach:
(tłumaczenie własne ze strony Oorlogsmonumenten)

"Aby spłacić honorowy dług

Pierwsza Polska Dywizja Pancerna
13 kwietnia 1945 r. Pierwsza Polska Dywizja Pancerna pod dowództwem gen. Stanisława Maczka przybyła z Bredy do wsi Bourtange. W lipcu 1944 roku przeszli trasę ze Szkocji przez Normandię   i Bredę. Główną kwaterę w Bourtange urządzili Polacy tymczasowo w kawiarni Borgeld przy rynku. Po moich czterech latach angielskiego w szkole mogłęm już z nimi rozmawiać i pośredniczyć w kontaktach z holenderskimi dziewczynami. Gdy ich zapytałem „gdzie są Anglicy?”  odpowiedzieli, że oni przychodzą zawsze dwa dni później w rękawiczkach.  

wieś-twierdza Bourtange

Trafieni granatem
Polacy w Bourtange napotkali niespodziewanie duży niemieckiego opór. W dniu 13 kwietnia 1945 r., polski czołg Sherman został trafiony w bok przez niemiecki pocisk przebijający pancerz. Trzech młodych polskich żołnierzy zginęło natychmiast. Byłem świadkiem jak ich towarzysze wyciągali zwęglone zwłoki z czołgu które następnie pochowali w prowizorycznych grobach wzdłuż drogi.  To było przejmujące, gdy polski kapelan odprawił Mszę św. ich towarzysze broni płakali nad grobami. Po tym wyładowali swój  gniew po niemieckiej stronie granicy.
Polacy wyzwolili także dwa tysiące polskich kobiet z obozu w  Oberlangen koło Ter Apel. Były to uczestniczki Powstania Warszawskiego.”

dawny szlaban graniczny z Niemcami

Od siebie dodam, że słyszałem te opowieści kiedyś, od nieżyjących już weteranów Dywizji Pancernej generała Maczka. Najbardziej ożywiali się na wspomnienie wyzwolonych dziewczyn z  Oberlangen które zwali czule „Akaczki”.

Pan Ruud Nobbe zaprojektował tą tablicę, którą 14 kwietnia 2005 roku osłonił ambasador Polski.

Tablica w Bourtange

Etykietowanie: wojna
10 komentarzy

Tutaj w Alphen zginelo o ile dobrze pamietam 16.Pozniej pujde na cmentarz i sie upewnie.Tez ciekawi mnie w jakich okolicznosciach,chociaz trudno juz spotkac kogos ,kto pamieta te wydarzenia.Wiem ,ze lezy tu dwoch braci,ktorzy zgineli w odstepie 2 dni.,wiec walki musialy tu trwac dluzej.Roznica w datach smierci zawiera sie w prawie dwu tygodniach.
Drugie moje spostrzezenie,to takie,ze przejscie dywizji Generala zajelo z mojej miejscowosci do opisywanego miejsca w artykule pol roku! Ile krwi przelanej w tym krotkim okresie.Dla nas pol roku to nic takiego,ale dla Nich to musialo byc pieklo.A jednak ZWYCIEZYLI!Czesc ich pamieci!!! Za miesiac bedzie rocznica ich smierci.Zawsze w tym okresie staram sie to jakos symbolicznie uczcic,no i oczywiscie na Swieto Wszystkich Zmarlych.Przez 6 lat pobytu tutaj nikt z Holendrow nie postawil z tej okazji chociazby symbolicznej swieczki czy chryzantemy za 2 euro.No coz, pamiec ludzka jest zawodna,a wdziecznosc to rzadkie zjawisko w dzisiejszych czasach.

Wiatrak

Polscy żołnierze gen. Maczka byli zakwaterowani w Bredzie od października 1944 do kwietnia 1945 i w tym czasie nie walczyli jeno pili wódkę, rżnęli w karty i uganiali się za holenderskimi dziewuchami - po czym ślad został w tym rejonie do dzisiaj w postaci drugiej i trzeciej generacji 'maczkowców" z ich Vereniging "Polonia" w Bredzie http://www.polonia-breda.nl/

to smutne. A ja myslalam, ze dzielnie walczyli za wolna Holandie ;D

Nawet poznalam jednwgo takigo potomka maczkowca.Byl pilotem tej grupy motocyklowej o ktoej pisalam wczesniej.Jego ojciec wrocil po wojnie do Polski,a on byl wychowywany przez matke Holenderke.Ojca poznal,odwiedzal w Polsce.Oczywiscie nie mowi po posku,bo i po co! Nie znalam tej historii,o ktorej wspominasz,bo takich wiadomosci sie nie podaje w oficjalnych publikacjach.W kazdym badz razie po poznaniu tego pana,wyciagnelismy z mezem przyposzczenie,tak troche z przymrozeniem oka,ze niezle musieli sie chlopcy zabawiac,podczas tych dzialan wojennych.Jezeli piszez ,ze bylo takich przypadkow wiecej,to nasze przypuszczenia nie byly bezpodstawne.Nie zmienia to jednak faktu,ze I Dywizja Gen.Maczka miala duze znaczenie w wyzwoleniu Francji,Belgii,Holandii.Czesc z zolnierzy zaplacilo najwyzsza cene za wyzwolenie tych panstw,ktore w sumie sie na nas wypiely 1939r.I chociaz jak mowil Gen.Maczek ,,zolnierz polski walczy za wolnosc innych narodow,a ginie tylko za Ojczyzne",nie mialo racji bytu w czasie II wojny swiatowej.No moze troche tak,bo cel glowny byl w tym wypadku jeden,,.Za nasza i wasza'' ....wolnosc oczywiscie! A,ze Polacy sie zabawiali,i nie tylko Polacy podczas wojnny,to chyba nie jest zadna zbrodnia.Jakos trzeba bylo odreagowac, Jak im brabantki nie odmawialy,to chyba dobrze swiadczy o zolnierzu,Polaku.Chyba,ze byly tez ofiary gwaltu?Czy nie?!Dzisiaj Holenderki nie za bardzo rzucaja sie w ramiona przedstawicieli naszego narodu.Jezeli juz wybieraja zagranicznika to jest to raczej Turek,Marokanczyk lub Afrykanczyk!Czyzby naszym wspolczesnym panom Polakom brakowalo czegos?

Wiatrak

Współczesnym Polakom brakuje tego co mieli "maczkowcy": szkockiego akcentu, brytyjskiego munduru, rozdawania tabliczek czekolady i amerykańskich papierosów z brytyjskich pojazdów pancernych. Dziewczyny nie są głupie, nie lecą na naszywkę na ramieniu POLAND.

:D.No nie przesadzajmy.A gdzie uczucia?!W czym polski mezczyzna jest gorszy od Holendra czy Turka,Niemca czy Anglika!Chodzi mi tu zalety psycho- fizyczne,libido,a nie materiane !

No i se kurde znowu nie potancowalam wsrod ''Poloni" w Bredzie.Moze bym tam spotkala jakiego potomka maczkowca.Mowilam,ze sie starzeje i nie wszedzie dolece na czas.Jakies foty beda?

AL

Holandię w II WO wyzwolili Kanadyjczycy,Brytyjczycy i Amerykanie.Polaków chyba nie było (na inburgeringscursus my to mieli).Psia ich mać...

Wiatrak ,
"Daleko hen na holenderskich Kresach pod niemiecką granicą..."
Andrzej ilez to Holandia ma tych km, ze Bourtange jest hen daleko na kresach?
Ktory punkt jest centrum Holandii?
Ja do Bourtange mam ok 20km. W mojej holenderskiej rodzinie tez zawieruszyl sie polski zolnierz. Siostra mojego tescia wyszla za maz za Polaka, przezyli razem cale zycie wychowali 2 corki, ktore do Polski nie tesknia i polskiego nie znaja. Jedna z corek przyszla jednak do nas przed pogrzebem ojca poprosic o plyte z polska muzyka, ktora puscili podczas pogrzebu.
Bylo tu wiecej Polakow,ktorzy zostali po wojnie i ozenili sie z Holenderkami, ludzie bardzo cieplo ich wspominaja.
Byli rowniez i tacy, ktorzy zostawili holenderskie kobiety w ciazy (byc moze nieswiadomie) i wrocili do Polski.

Poczytajcie bo malo wiecie

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi