Matki Boskiej Zielnej

Kategoria: Na marginesie

Będąc na urlopie nie zawsze wiem jaki jest dzień tygodnia. Przypadkowo usłyszałem w barze, że jutro jest święto: Matki Boskiej Zielnej. Pytałem się wielu przypadkowo napotkanych osób w mojej miejscowości letniskowej - co to jest za święto. Nikt nie wiedział.

Pozostało mi sięgnąć do internetu który mi wytłumaczył, że pogańskie święto plonów, dożynek obchodzone było we wszystkich kulturach (bo cóż jest ważniejszego niż chleb?) na długo przed chrześcijaństwem. To święto było (lub jeszcze jest), zbyt  mocno zakorzenione w tradycjach aby go nie schrystianizować nadając mu chrześcijańską nazwę. Dzień 15 sierpnia stał się więc Dniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny wśród ludu zwanego Matki Boskiej Zielnej.

Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny

Z Matka Boska jest w ogóle lekki problem, bo tak naprawdę jest o niej w Piśmie Świętym zaledwie kilka wzmianek a na pewno nie ma nic o jej świętości a tym bardziej wniebowzięciu. Ale jak to się mówi; dla chcącego nic trudnego. Wszystkie fakty historyczne to kwestia interpretacji historyka.

Nic więc dziwnego, że w Holandii, kraju z gruntu protestanckim opartym na literze Biblii nikt o takim święcie nie słyszał.

Póki co mamy w Polsce ładny długi weekend w środku lata!

Etykietowanie: religia święto
97 komentarzy

A lato mamy wyjątkowo podłe i parszywe tego roku... na hymn tego lata proponuję piosenkę "Ciągle pada"

Wiatrak

Ostatnie dwa tygodnie na Roztoczu:, słonecznie, tylko dwa razy deszcz, ale ten wczorajszy, z gradobiciem, zmoczył mnie w środku puszczy solskiej do majtek.!

vlasta

Matek boskich ci na dostatek jakby cudowne niepokalane rozmnożenie,
że ludzie w XXI wieku jeszcze w takie brednie wierzą?

W jakie brednie?

Dziś także rocznica rozgromienia bolszewików.

vlasta

Bo trzeba do przodu iść ,a nie żyć przeszłością i zacofaniem !

Bajdurzysz o czymś, nie wiem o czym.

Powiedz Bawarczykom, że wierzą w brednie. :) Dla przypomnienia: najbogatszy region Europy.

Powiedz ameryce lacinskiej ,poludniowej,polsce, poludniu wloch caly swiat katolicki oprocz twojej ukochanej Bawari to bieda,mafia, bogactwo na pokaz.

A w krajach protestanckich gdzie ceni sie skromnosc i prace ci katolicy z biednych krajow moga zarobic na chleb bo u siebie wszystko kontroluje kler i mafia.Na pochybel czarnym i czerwonym.

Wole ,aby mlodziez wierzyla w Matke Boska niz w ,,maryche''.Pozdrowienia dla mlodych ludzi,ktorzy biera udzial w spotkaniu mlodziezy katolickiej w Madrycie.Sciskam Cie moja kochana Roksaniu.Pomodl sie za cioteczke,co by jej zdrowie dopisywalo,aby Cie mogla dalej wspierac!

jacer - może i Bawaria jest najbogatszą częścią Europy, ale nie jest to z całą pewnością zasługą tutejszego wyznania. Podobnie jak katastrofa gospodarcza kilku innych europejskich krajów.

vlasta

Marychę się jara(co właśnie w tej chwili czynię) ,a nie w nią wierzy koleżanko:)
A ja zdecydowanie jestem za tym żeby dzieci
wiedzę czerpały z potęgi nauki,natury, rozumu, jeżeli nie swojego, to z pewnością wielkich ludzi tego świata.
a nie z zaszczepionej we wczesnym dzieciństwie
jakiejkolwiek wiary czy to w maryjkę,jezuska, czy złotego cielca!

broerkonijn

zabobony oglupiaja.

>wiatraczek

Dokładnie, jako jeden zrozumiałeś, tak jak katolicyzm nie jest źródłem biedy tak i nie jest źródłem bogactwa. Przykład Bawarii pokazuje, że można być katolickim regionem i być bardzo bogatym. Wbrew twierdzeniom różnej maści lewaków. Prostaczkowie uwierzyli w komunistyczną propagandę i tak już od czasów Lenina powtarzają, że Religia to opium dla ludu.

vlasta, daj sobie spokój z tym świństwem. Mózg się po tym lasuje. Wiem, bo paliłem.

Religia sama w sobie jest pozytywna i pomaga ,ale katolicyzm i kosciol katolicki panoszy sie raczej w biednych krajach tzn ,pozbawinych silnej klasy sredniej , generalnie w silnie rozwarstwionych spoleczenstwach tam kosciol katolicki dominuje.Protestantyzm natomiast jest silny tam gdzie spolecznosc jest bogata ,protestantyzm uczy tez nie afuszowania sie ze swoim bogacctwem czgo katolicy nie pojmuja oni musza manifestowac posiadanie i ta hipokryzja zcelibatem przeciez to pedalstwo to zaklamanie .

vlasta

jacer wszystko jest dla ludzi
lecz we wszystkim należy mieć umiar:)

michael, tak i biskupi uchwalają ustawy w Sejmie ograniczające wolność gospodarczą, sprzeczne ze sobą, komplikujące życie przedsiębiorcom, biskupi zatrudniają w urzędach hordy urzędników itd. Puknij się.

broerkonijn

wystarczy ze prawo jest tworzone przez religijnych fundamentalistow badz slabych, trzesacych sie ze strachu przed hierarchami oportunistow. wystarczy ze w urzedach pracuja ludzie sluchajacy tego co w niedziele z ambony trabi wielebny. sznureczki, za ktore pociagaja hierarchowie sa niezwykle geste i mocne. na szczescie coraz czesciej sa przecinane.

Ewka

W Polsce mamy Matki Boskiej Zielonej, a w Holandii Ramadan.
Na temat, czy Holandia jest krajem protertanckim, czy muzulmanskim chetnie podyskutuje, bo dzis i przypuszczalnie tez jutro mam kupe czasu, mianowicie siedze w lozku, bo spadlam z konia i skrecilam kostke :-(
“Met de ramadan, die tijdens de introweek valt, wordt in veel steden rekening gehouden maar het programma wordt er niet aan aangepast.”
http://www.nu.nl/binnenland/2589687/sted...
Naturalnie Holandia musi byc bardziej muzulmanska niz sam Mohamed :-)
Matki Boskiej Zielonej nie przeszkadza mi. Zaluje tylko, ze urzedy i sklepy sa zamkniete. Wiekszosc pracodawcow dala swoim pracownikom tez wolny piatek, czyli jak pisze Andrzej, dlugi weekend. A poniewaz szkoly sie jeszcze nie zaczely mozna wyjechac z dziecmi na pare dni np. w gory.
A o holenderskich nawiedzonych politykierach i rzeczoznawcach: http://www.nu.nl/binnenland/2589785/apar...
Czyli wracamy do sredniowiecza.

Ja też razu pewnego spadłem (po pijaku) i tydzień cały chodziłem połamany.
Wniosek -> jazda konna jest szkodliwa dla zdrowia! Amen.
A co do deszczu to miałem na myśli Hollandię bo tu codziennie MUSI padać bo jak nie popada to dzień stracony... (wracam na farmville)

Ewka

Naturalnie mozna skrecic sobie kostke, lub nawet zlamac kark (oeps ...........) jezdzac konno. Z konia, podczas mojej, 20 letniej, watpliwej (:- kariery jezdzieckiej, spadlam wiele razy. Malzonek rowniez, chociaz jezdzi konno od 12 roku zycia. Osobiscie jestem zadania, ze nalezy uprawiac zawsze, jakikolwiek sport. Aby nie stetryczec nalezy tez robic cokolwiek, zamiast siedziec w holenderskim Pacanowie i gapic sie w telewizor.
Aby uniknac dywagacji na temat, czy Ewka nie powinna dac sobie spokoj i czy nie powinna zajac sie na emeryturze robieniem na drutach, donosze, ze konie z kontrolowanego galopu weszly w niekontrolowany cwal na wykoszonych polach. Duza przestrzen zacheca konie do cwalu i scigania sie.Konie widzac otwarta przestrzen opuszczaja samowolnie zastep. Poza tym pekly mi wodze.
Reasumujac: jestem pod Jelenia i mam spuchnieta noge (:-
Mimo spuchnietej nogi polecam wszystkim jazde konna.

Biskupi nie uchwalaja ustaw ,ale kosciol katolicki odgrywa w polskiej polityce role bardzo mocna i naciska na politykow a oni ulegaja.Kosciol powinien odejsc od polityki,wladzy,pieniedzy a skierowac sie w kierunku wiary i duchowosci.Kosciol w polsce to super interes ale zastanow sie czy w nowoczessne spoleczentwie banda pedalow w sukienkach ma wplywac w takim stopniu na tych biednych polakow oni sami juz nie umieja myslec.Komunisci i kler to sa dwa balasty wolnej Polski czas z tym skonczyc i pojsc droga racjonalnego myslenia,wolnego od postkomunizmu i uzaleznienia od watykanu i pedofili.

Wniosek prosty i jedyny się nasuwa: lepiej grać w farmville na fejszbuku i oglądać TV (najlepiej polską) leżąc do góry hu ..jem na kanapie :)

AMEN!

Pozdrawiam Ewka.Pewnie jestes w Goduszynie albo bylas.Milego pobytu i powrotu do zdrowia.

michael i broerkonijn

Bredzicie, widać nie pracowaliście w Polsce, nie mieliście własnej firmy i nie macie pojęcia kto stanowi prawo w Polsce.

Jeżeli mówisz, że urzędnik robi to co ksiądz powiedział z ambony a nie to co ma zapisane w ustawach i tego czego go nauczyli na szkoleniach to bredzisz. Bardzo bredzisz. Ja w urzędach widze ludzi, którzy w ręce mają kpa i się bezsensownie, twradi trzymają. Widze jak po szkoleniach przykręcają śrubę przedsiębiorcom, bo na szkoleniu podano im nową interpretację istniejących przepisów.

Michael. kompletnie nie wiesz kto ustanawia prawo w Polsce. Jestes zaczadzony jakimiś bredniami. Projekty ustaw powstają w komisjach sejmowych, później te projekty idą do konsultacji do ministerstw, urzędnicy w ministerstwach najczęsciej sieczą je, że są bez sensu. Tu działa syndrom obrony swoich miejsc pracy i potrzeby kontrolowania wszystkiego. Jeżeli projekt ustawy przewiduje odejście od nadmiernej kontroli urzędasy odrazu wykreślają takie rozwiązania, bo to się wiąże z redukcjami miejsc pracy.

Niestety, takich ludzi jak wy jest bardzo dużo w Polsce, którzy nie wiedzą praktycznie nic. Mają głowy pełne bzdur a później głosują jak głosują.

Dokładnie sie dowiedziałem jak powstają ustawy na przykładzie ustawy winiarskiej, która miała poluzować produkcję wina w Polsce. Znam to bardzo dokładnie od ludzi, którzy ją lobbowali.

Jak działają urzędy to znam na codzień, bo w kilku jestem codziennie i załatwiam sprawy.

broerkonijn

Jacer, ty wiesz swoje, ja wiem swoje. Trzy lata prowadzilem w Polsce firme. Na Podkarpaciu i w Wielkopolsce. Dokladnie wiem jak powstaja ustawy pisane pod konkretnego uprzywilejowanego, wiec nie mow nic o bredniach. Bardzo latwo jest komus zarzucic ignorancje. Przyjmij jednak do wiadomosci ze w Polsce wplyw jedynie slusznego kosciola i jego urzednikow na tworzenia prawa oraz jego interpretacje jest naprawde bardzo duzy. Podkarpacie w tym celuje. Oczywiscie, racje masz piszac ze urzedasy holduja zasadzie CYA (cover your ass) i uzywaja wszelkich mozliwych kruczkow zeby ludziom zycie obrzydzic, ale to juz jest inna, nie mniej wazna sprawa.

Ewka

Edi, dzieki za cieple slowa.
Moja stopa w dalszym ciagu wyglada jak ... parowka. Verder: raz jeszcze dzieki, bo generalnie od moich wiatrakowych “fanow”, sledzacych z zaciekloscia pitbull terriera moje komentarze (ba, sa nawet forumowicze, ktory przeczesali WSZYSTKIE moje komentarze.........., toz to trzeba przynajmniej wziac 2 dni wolnego, aby przeczytac WSZYSTKO co do tej pory napisala Ewka!!!) otrzymuje malo dyplomatyczne posty z cudownymi radami, abym sie zdeletowala z Holandii, zebrala manele i wyniosla natychmiast do Polski. Dziwne, dziwne, dziwne, ik begrijp het niet, na zdjeciach (moj blog) wyglam przeciez jak sympatyczna dziewczyna.:-)

Tak, jezdzimy w Goduszynie. Gostar jest doskonala stajnia. Najlepsza w jakiej dotychczas jezdzilam, a zawsze i wszedzie bedac na urlopie staramy sie jezdzic konno. Najlepsze konie byly na Dominikanie. W Ameryce Poludniowej jezdzi sie tylko western., czyli m.in. bez klusu. A Gostar to przepieknie zaprojektowany kompleks sportowy dla koni Gostaru oraz dla koni prywatnych, sportowych i hodowlanych. Odbywaja sie tam nawet zawody, bo hala i paddock maja odpowiednie, miedzynarodowe parametry. Okolice sa cudowne, mozna jezdzic w terenie, wsrod pagorkow po ktorych skacza sarny, a jak pada mozna jezdzic w hali, gdzie skakalismy ostatnio niczym (podstarzale) sarny przez pojedyncze przeszkody. Jak bylam mloda i piekna skakalam nawet przez podwojna przeszkode :-)

"Z Matka Boska jest w ogóle lekki problem, bo tak naprawdę jest o niej w Piśmie Świętym zaledwie kilka wzmianek a na pewno nie ma nic o jej świętości a tym bardziej wniebowzięciu. Ale jak to się mówi; dla chcącego nic trudnego."

Źródłem wiary w katolicyzmie jest nie tylko Pismo Święte, ale również Tradycja.
Wyznania protestanckie hołdują zasadzie Sola scriptura (tylko pismo) - dlatego w NL "nikt o takim święcie nie słyszał".

To święto zostało ustanowione przez jednego z papieży jako dogmat Kościoła Katolickiego i tym samym wpisało się do jego Tradycji. Tradycja jest tak samo ważna jak Pismo.

A zatem z Matką Boską nie ma problemu - po prostu takie są zasady wiary katolickiej - "nie tylko pismo", ale również dogmaty ustanowione przez papieży; czyli nie chodzi tutaj też o czyjąś interpretację. Szukając uzasadnienia dla tego święta żaden katolik nie powołuje się na Biblię (a przynajmniej nie powinien, bo tam nic nie znajdzie).

Wiatrak

@jacer: to co piszesz o urzędnikach i prawie to jest prawda i się zgadza, ale jednak ja nie mogę dzisiaj widzieć Polski inaczej jako państwa wyznaniowego. Przy każdej uroczystości, przy każdym ministrze, przy wszelkich decydentach w kraju widzę stojącego obok człowieka w sutannie. Już nie można otworzyć żadnej linii produkcyjnej bez akceptacji (poświęcenia) przez miejscowego biskupa (i haraczu za to poświęcenie). KK obecny jest dzisiaj we wszystkich sferach życia społecznego i bez jego akceptacji nie powstanie żadne prawo. KK zajęło w zupełności miejsce PZPR i zachowuje się identycznie. Jak Polska długa i szeroka powstają "Domy Pielgrzyma" gdzie KK organizuje (wychowuje) dzieci w duchu KK. Związek Młodzieży Socjalistycznej staje się Związkiem Młodzieży Katolickiej.
PZPR także twierdził, że prawo w PRL tworzy niezawisły Sejm.
Polska cofa się w czasie. KK oddala Polskę od Europy. Dzisiaj jak nigdy dotąd ludzie padają na kolana wobec świątków, obrazków, ikon i ludzi w sutannach. Obraz Matki Boskiej już dawno zasłonił obraz Boga a teraz obraz JPII zasłania dosłownie już nawet MB. Ludzie modlą się do obrazu z poczciwą twarzą POLAKA. Miałem w tych dniach w Polsce dwukrotnie dyskusje na temat wiary gdzie musieliśmy mówić SZEPTEM ponieważ TEGO nie można już mówić na głos. Presja KK jest równa politrukom z najciemniejszych czasów PRLu.
Powstaje także "polski Taliban" jak np. fundamentaliści z Neokatechumenatu. Miałem nieprzyjemność z tymi ludźmi rozmawiać i włosy jeżyły mi się na głowie. Retoryka młodych ludzi przywodziła mi na myśl fanatyczna młodzież z Hitlerjugend. Polski Kościół Katolicki (ale w głębi duszy bizantyjski) tworzy z Polski skansen ludowych i pogańskich obrządków.
Ty jacer żyjąc tam "inside" widzisz to inaczej. Owszem w b. dużych miastach nie rzuca się to może aż tak w oczy, albo się tego nie dostrzega jak nie dostrzega się wzrostu trawy patrząc na własny trawnik codziennie.
Ja w tym roku widziałem i słyszałem tyle ciemnoty i zabobonu, że mnie przeraził. Gdyby to były tylko starsze babcie tzw. Mochery to pół biedy. Ale dzieci... Dzieci wychowywane przez sutanny na Dobrych Polaków. Czym skorupka za młodu...

Dokladnie tak ,ja jestem b.wierzacy i pomaga mi wiara w zyciu.Ale to co robi Kler w Polsce to masakra nie ma to napewni nic wspolnego z Bogiem czy wiara,jest to jej zaprzeczenie i twierdze ze polski kler zaprzedal sie diablu ,oni sie tylko potrafia lansowac po burdelach i czy na wsiach gwalcic malolaty tacy to niestety ksieza .

Polska to kraj ludzi gleboko wierzacych,czyli KATOLIKOW.Jednak My-Polacy -KATOLICY ,bo tak o sobie mowimy nie jestesmy az tak bogobojni,ani tolerancyjni.Chodzimy do kosciola,no bo tak wypada,Dzieci posylamy na katechizm i do komumii,bo tak wypada.Ksiedza przyjmujemy w domu kiedy chodzi po koledzie,bo jak tu ksiedza nie wpuscic do domu,co by powiedzieli sasiedzi,a tez trzeba ksiedzu dac koperte,a w tej kopercie pare zlotych jako ofiare -zaplate,ze ksiadz sie fatygowal po koledzie.My sami dalismy ciche pozwolenie na to,zeby kler w Polsce sie az tak rozpanoszyl.Daleko nie trzeba szukac przykladu...Stacja radiowa ''RADIO MARYJA'' istnieje,bo kto ja utrzymuje,a wlasnie ludzie.Ludzie,ktorzy ufaja takim ludziom jak ojciec Rydzyk.
OD roku wiem,ze;;; Wawel ;;;nalezy w gestii kleru,a caly czas myslalam,ze to jest dobro NARODOWE ................

Andrzej - Ty chyba masz obsesje na punkcie religii, KK i polujesz na czarownice, ktorych nie ma:) Kiedy bedzie nastepna okazja aby wrocic do tematu ? Pewnie 1 listopada a moze wczesniej cos Ci sie znow "skojarzy" :)

@rec - nie wysilaj sie z prezentowaniem rzetelenj wiedzy w tym temacie bo niewiele osob to tutaj zainteresuje - takie tematy pojawiaja sie na tym forum tylko jako pretekst do samonapedzajaceje sie dyskusji o "zagrozeniu" jakie w obecnym swiecie stanowi KK :)

Wiatrak

Daleko mi do obsesji na tym punkcie Enelka. Parę obsesji już mam ale PKK (Polski KK) do nich nie należy. Z dumą mogę powiedzieć, że sam Wyszyński dawał mi 1 komunię w katedrze! ale już dawno temu (w Polsce) przeżyłem swoją własny, prywatny renesans i reformację studiując religię niczym świadek Jehowy. Kościoła i wiary tępić bym nie chciał bo to jest głęboko zakorzeniona część kultury i tu nic gwałtem się nie da zmienić. Wierzę w to, że religia jest opium narodów. Dlatego dzisiaj mierzwi mnie coraz większy nawrót ciemnoty (PKK) na życie ludzkie. Zawęża horyzonty.
Powiedzmy sobie szczerze; oczy Polaków skierowane są na Zachód jako na świat rozwinięty, cywilizowany, żyjący w dobrobycie, mający podziwu godna kulturę i technikę. Wszystko co nowoczesne czerpiemy z Zachodu. Zachód już 500 lat temu przeżył Oświecenie i reformację. To już Czesi spalonego na stosie Jana Husa (rok 1415) jako pierwsi postawili wiarę ponad Kościół (dlatego Czesi tak bardzo się różnią od nas) a za nimi poszła reszta Zachodu (z Lutrem i Kalwinem). Polska nadal religijnie tkwi w średniowieczu ku zadowoleniu PKK (i innych kościołów Europy Wschodniej). PKK hamuje rozwój kraju i nie będzie Polska równorzędnym partnerem Zachodu póki nasz naród klęczy przed ikonami wyimaginowanych świętych, MB żywicielki, obrońcy, zielnej, plewnej, śnieżnej, nawiedzonej, jagodowej (bo takie też są!), królowej, łaskawej itd.
Znałem dziewczyny które 40 lat temu latały nago po plaży głosząc wolną miłość a dzisiaj siedzą na różańcu w moherze. Obawiam się, że dzisiejsza nawet ta progresywna młodzież za lat czterdzieści zrobi z Polski Afganistan (słowo "Taliban" znaczy studenci.).
Wiara w Boga nie ma z PKK nic wspólnego. Ameryka i Zachodnia Europa w dużej części wierzy wciąż głęboko w Boga ale co boskie oddzielone jest od cesarskiego. W Polsce coraz mniej.
Jak niegdyś PZPR pod hasłem walki o dobro robotnika zagarnął całą władzę tak teraz PKK pod hasłem walki z biedą, alkoholizmem i rozpadem rodzin robi to samo.

vlasta
Wiatrak

ketuczka,masz zupelna racje,nie tylko jezeli chodzi o wiare wiekszosc Polakow robi wiele dla pozoru,bo nie wypada, bo co inni powiedza itp, a wiara to juz zupelne popadniecie w falsz i oblude.

Ignorancja i glupota doprowadzila swiat do katastrofy.Trzeba zastanowic sie najpierw nad samym soba i swoim zyciem ,zeby oceniac innych.Kazdy ma prawo wyboru i nikt nie ma prawa oceniac innych.Brak autorytetow w dzisiejszym swiecie,znieczulca,brak jakichkolwiek norm moralnych doprowadzilo swiat zachodni do calkowitego upadku moralnego ,co w konsekwencji przyniesie calkowita zaglade naszej cywilizacji.Szkoda tylko mlodych ludzi,ktorzy wierza ,ze dobro zwycieza!

broerkonijn

taaaaaaa.....
dobro wlasnie juz pokazalo jak potrafi zwyciezac.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1...

http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,10134...

Pewien indianski chłopiec zapytałl kiedys dziadka:
- Co sadzisz o sytuacji na swiecie?
Dziadek odpowiedzialł:
- Czuje sie tak, jakby w moim sercu toczyly walke dwa wilki. Jeden jest pełen zlosci i nienawisci. Drugiego przepelłnia miłosc, przebaczenie i pokoj.
- Ktory zwyciezy? – chcial wiedziec chlopiec.
- Ten, ktorego karmie – odrzekl na to dziadek.

Najwiekszy komplement jaki uslyszalam od mlodego czlowieka w ostatnich dniach od mlodego czlowieka,w obecnosci jego rodzicow; ,,Ciociu,chcialbym byc takim czlowiekiem JAK TY I ZYC JAK TY!''Rodzice sposcili tylko z zazenowaniem glowy.Rodzicem jest moj brat,ktory dla dzieci robi wszystko ,nie brakuje im niczego,a moze nawet maja za duzo materialnych dobr,a za malo tego ,,czegos'',co sprawia ,ze czlowiek potrafi byc szczesliwy bez wzgledu na posiadane ,,dobra''.Moja odpowiedzia byla;wiec rob tak abys czul sie dobrze w swojej skorze,nie poddawaj sie naciskom i wierz w sile swojej intuicji i rozumu,a szczescie cie nie ominie.Wierz tez w swoje przeznaczenie i nie walcz z nim.Wierze ,ze tak bedzie postepowal ,bo to madry chlopiec.

Troche mi sie zaplatala ta wypowiedz.To zmeczenie po dlugim pobycie w mojej ojczyznie.Miesiac to jednak za dlugo w tym balaganie!Mam nadzieje ,ze ,,jeszcze bedzie normalnie,jeszcze bedzie pieknie'' ,za jakies 30 lat.

vlasta

Jeśli młodzież ma takie autorytety jak JvdHB to i za 300 lat nie będzie pięknie!!!!!

Ulzylo ci p.z londka.Widze ,ze ci mnie brakowalo!Calkiem juz ci sie zwoje przejaraly i nie wytrzymujesz cisnienia,czy co.

Ewka

Jak zwylke nie za bardzo rozumim, dlaczego na Wiatraku, majacym ambicje doksztalcania rodakow na obczyznie, ukazuja sie artykuly na temat poskich swiat katolickich, jak wyzej Matki Boskiej Zielnej. W czym pomoze Polakowi na emigracji informacja, ze w Polsce jest/bylo koscielne swieto?
„Nic więc dziwnego, że w Holandii, kraju z gruntu protestanckim opartym na literze Biblii nikt o takim święcie nie słyszał.” Zgoda, ze nikt w Holandii o takim swiecie nie slyszal. Czy Holandia jest w dalszym ciagu „protestanckim krajem opartym na literze Bibii” stoi pod znakiem zapytania. Osobiscie nie mam i nigdy nie mialam zadnych blizszych, czy dalszych sasiadow, kolegow, przyjaciol lub znajomych, ktorzy byliby praktykujacymi protestantami.
Poza tym na poludniu Holandii jest sporo katolikow, tez nie praktykujacych. Koscioly protestanckie i katolickie sa zamykane, likwidowane, sprzedawane czy przejmowane przez inne grupy wyznianowe. Nie zdziwie sie, jak holenderskie koscioly beda wkrotce przerabiane na meczety. Generalnie Holendrzy sa praktycznym narodem. Dzieci po maturze wywala sie z domu, rodzicow po 60 dekuje sie w domach starosci, oblozenie chorym doradza sie eutanazjie lub odlacza od kroplowki. Niemowlak nie ssacy codziennie smoczka dostaje marchewke, wyrwana najchetniej z pola sasiada (wychodzi jeszcze taniej), a zbedny smoczek natychmiast sie sprzedaje. Chorujace dluzej zwierzta domowe usypia sie jak najszybciej. To, ze holenderskie wieze koscielne beda w przyszlosci minaretami jest tylko kwestia czasu i tu gotowa jestem sie nawet zalozyc z ewentualnym oponentem i postawic euro przeciwo orzechom. W Holandii nie buduje sie nowych kosciolow, buduje sie meczty, powstaja rowniez muzulmanskie domy modlitwy, przyklady w Rotterdamie, dla zainteresowanych zdjecia + adresy. Muzulmanie w Holandii (2 mln na 16 mln mieszkancow, czyli duzo) sa grupa wyznianowa z najwieksza iloscia praktykujacych.
A o ciemnogrodzie......., zabobonach, opium dla ludu, etc..
W Holandii mamy Ramadan, o czym powinien wg mnie napisac Nasz Naczelny, poniewaz pisza o tym w kolko holenderskie media. Naturalnie mozna udawac, ze w Holandii mieszkaja zamozni, pachnacy, protestancy mieszczanie. Dla zilustowania tezy, ze nie tylko, przyklad z wlasnego podworka. Sasiadka z Rotterdamu, Holenderka z krwi i kosci, NIEPRAKTYKUJACA, opiekuje sie w tym momencie naszymi kotami. Naturalnie moglibysmy utopic koty, a po wakacjach zafundowac sobie nowe, ale poniewaz przywiazalismy sie do Jacka Placka i Agatki, zdecydowalismy sie oplacic opiekunke (50 euro za tydzien, za 2 x dziennie karmienie, 1 x dziennie wymiana zwirku w kuwecie). Zostawilismy rowniez kocie paszporty (koty sa zaszczepione, odrobaczone, odpchlone, zachipowane, wymuskane i milusinskie) oraz 50 euro na ewentualnego weterynarza. Po niecalym tygodniu naszego urlopu w „dzikiej” Polsce dzwoni do nas zamozna, holenderska mieszczanka, Els z informacja i przeprosinami, ze wydala juz 25 euro, oraz z pytaniem, czy moze wydac reszte. W pierwszym momencie wydawalo sie nam, ze koty sie rozchorowaly i sa to koszty weterynarza. Neeeeeeeee..., koty maja sie doskonale, ale Els wydala juz 25 euro na wlasne zakupy. Stwierdzilismy, ze mamy bajkowe zycie, nie musimy mianowicie dzwonic do kogokolwiek na stepach Mongolii, czy na tropikalna Haiti z pytaniem, czy mozemy wydac 25 euro. Na marginesie: Els jest fantastyczna sasiadka; sympatyczna, zawsze wesola i usmiechnieta, przytomna, praktyczna i zyczliwa. No i doskonale opiekuje sie nnaszymi kotami, przypuszczam nawet, ze je troche rozpuscila.
Pisanie o tym, ze w Holandii mieszkaja glownie zamozni, protestanccy kupcy i mieszczanie przypomina mi troche czesto, gesto wystepujace w polskich mediach brednie o Polakach: dzielnych partyzantach, kombatantach, huzarach i szlachcicach. Gdybym powiedziala Els, ze uwazam ja za protestancka, bogata mieszczanke posiusialaby sie ze smiechu. Tudzie moi koledzy, tudziez nasi znajomi i przyjaciele. To pokolenie holenderskich 80-latkow walilo do kosciolow. Nastepna generacja, czyli holenderski 50-latek ma gleboko w nosie wszystkie protestanckie/katolickie/jakiekolwiek inne zasady; w niedziele nie pedaluje na msze, natomiast wysypia sie do nieprzytomnosci, je pozne sniadanie, czyta gazety, a jak jest prawie analfabeta to idzie na ryby.

Wiatrak

Może z pozoru pisanie o MBZielnej nie ma nic wspólnego z Holandią. Ma za to dużo wspólnego z Polakami a wielu z nich mieszka lub mieszkać będzie w Holandii całe życie. My z natury przymierzamy otaczający nas świat do swoich własnych doświadczeń i własnej kultury. Nie każdy Polak wie, że protestancki z natury Holender nie zna praktycznie Matki Boskiej ani innych świętych w ogóle! Co dla ciebie Ewka, jako mądrej, wykształconej i inteligentnej osoby mieszkającej długo w tym kraju jest oczywiste nie musi być oczywistym dla innych.
Reformacja (religia Niderlandów) miała (i nadal ma!) przez wieki wielki wpływ na ten naród i fakt, że DZISIAJ już praktycznie nikt nie chodzi do kościoła nie zmienia faktu, że charakter tego narodu jest przez reformacje w dużym stopniu ukształtowany (także południowe prowincje aż do Morza Śródziemnego!) w czym Holender różni się zasadniczo od Polaka ukształtowanego na polsko(bizantyjskim) kościele katolickim. Gdyby nawet dzisiaj już żaden Polak nie poszedł do kościoła to jeszcze nie znaczy, że jego mentalność by się zmieniła.
Generalnie to Holender jest zamożnym kupcem i mieszczaninem a Polak wieśniakiem. Kto tego nie widzi nie zna siebie, nie mówiąc już o znajomości Holendrów.
PS. Dla Wiatraka WSZYSTKO ma coś wspólnego z Holandią i z Polską. Nawet gotowanie ziemniaków :-)

Ewka

Kochany Andrzeju,
Rozumiem, ze wg Ciebie, w Polsce mieszkaja generalnie wiesniacy. Zrozumiale tez , ze Ty sam nie jestes, bron Boze, wiesniakiem. Polska lat 80-tych byla podzielona na Twoja zaminowana (?) Warszafke i prowincjonalna (!) prowincje, czyli reszte kraju. Taaaaaaaaaak, co sie zmienilo, i co niektorych boli, a bylo to ponad 30 lat temu, aktualnie mamy rok 2011 (info dla nie majacych kontaktu z Ziemia).
Emigrantow polskich w Holandii polskie swieto Matki Boskiej Zielnej obchodzi tyle ile zeszloroczny snieg w Australi. Rodak na obczyznie zainteresowany jest dobrze platna praca i przyzwoitym zakwaterowaniem, a nie swietem Matki Boskej Zielnej, Zielonej, Czerwonej czy innej, w paski, kropki lub w kratke. Kazdy emigrant zawsze chetnie przeczyta info na polonijnym forum na temat pracy i placy, zakwaterowania, zameldowania, podatkow, opieki zdrowotnej, kupna mieszkania, czy domu w Holandii. Zawile elaboraty o zapyzialej POLSKIEJ prowincji omija, bo prozaicznie nie sa mu do niczego przydatne.
A teraz zamierzam pojsc na spacerek, naturalnie, w stroju ludowym utkanym recznie przez moje babunie (naturalnie z prowincji, wiec automatycznie chlopki z pochodzenia), obwieszona koralami i bursztynami, po podjeleniogorkich wiochach ze smierdzacym, wiejskim kundlem (oeps.... owczarek niemiecki z holenderskiej hodowli???).
Ubralabym gumioki, gdyby nie to, ze po pierwsze ich nie mam, mam tylko ... caloroczne, wododporne, ozdobione koralikami, goralskie kierpce, a po drugie pogoda na zapyzialej, dzikiej, zabitej dechami, polskiej wsi pod Jelenia jest od paru dni rewelacyjna i dlatego po osranych polskich lakach i paswisktach bede latac, niczym Maryna, czyli ... boso :-).

Wiatrak

Jestem jak najbardziej wieśniakiem, chłopem pańszczyźnianym, rolnikiem, chamem (do wyboru). Może nie param się rolą zawodowo ale z TEJ kultury się wywodzę. Podziały w Polsce wcale nie przebiegają na Warszawie: 2WŚ granice gruntownie przekopała. Podziały leżą gdzie indziej. Obecni mieszkańcy Warszawy żyją tam tak długo jak i obecni mieszkańcy Wrocławia (oczywiście wyjątki są wszędzie).

Ewka,
pozdrow ode mnie Mirsk i sprawdz czy nie zarosla moja dzialka.
80 arow przy drodze asfaltowej do wsi Brzeziniec. Piekna wiocha, sama natura, poza elektrycznoscia, jedno co swiadczy o cywilizacji to droga asfaltowa przez wies.
Nigdy w tej wsi nie mieszkalam ale odwiedzam ja od 35-ciu lat.

przeczytałem art., komentarze również i mam nieodparte wrażenie, że mimo krótkiego artykułu wszyscy potraktowali temat pobieżnie. po pierwsze i tu się chyba każdy zgodzi - religia (i równożędnie edukacja) odgrywa ważną rolę w kształtowaniu tzw. światopoglądu rozumianego w tym szerokim pojeciu.

po drugie religia to nie tylko obrzędy ale też kształtowanie własnego ducha.

po trzecie (konkretnie do artykułu) "pogańskie święto plonów, dożynek obchodzone było we wszystkich kulturach" - ta definicja świadczy o tym, ze tak naprawde religie niosą wartości uniwersalne nakładające się na siebie (ktoś może mi zarzucić argument, ze storzono to święto by przekonać pogan na katolicyzm - w dużym skrócie, lecz takie praktyki nakładania świąt to długa tradycja począwszy od Sumero-Akadu, przez Babilon, Syro-Palestyne, Izrael, Gracje, Rzym itd.) . Zawsze było tak, że koncepcje religijne zaczerpnietę z innego regionu przyjmowały szaty lokalne i jest to dość "naturalny" sposób "przyswajania".

po czwarte: napewno wszyscy wypowiadający się albo 95% z Was to katolicy przynajmniej "z metryki" i powiedzcie mi dlaczego nikt z Was nie podjął walki wewnątrz kościoła o "rozjaśnienie ciemnoty". Sam mam do siebie o to pretensje bo KK to jak by nie było część narodowej kultury, i z dzisiejszego punktu widzenia niestety KK jest wpisany w naszą tożsamość.

po piąte co do ustawodawstwa ja myśle, że rządzącym raczej na rękę ciemny kościół i klasa polityczna raczej nie drżą przed biskupami. to jest związek partnerski. władza produkuje głupie społeczeństwo (system edukacji zamienia się w słupki i procęty nie dbając o rozwój indywidualny, o to by człowiek potrafił zadawać sobie trudne egzystencjonalne pytania i te z domeny ducha i starał znajdywać sobie na nie odpowiedzi), a głupie społeczeństwo ląduje u stup Matek boskich i prawie świętego JP2 by znalesc odpowiedz na pytanie jak żyć. ludzie władzy ustawiają sie z klerem i kler daje odpowiedz jak żyć ... głosujcie tak a tak itp.

podsumowując: władza, kler i społeczeństwo to trójkąt bo każdy może oddziaływać na każdego w niemal równy sposób, kazdy może zakłucić równowagę. więc jeśli chcemy zmiany w kościele to wpływajmy na władze i bliskie nam srodowiska społeczne. nie można mówić szeptem o tym czy o tamtym trzeba raczej krzyczeć i nie z oburzeniem tylko z nadzieją, że ktoś poprze nasze wołanie.

bo ludzie zadają sobie pyania u będą zadawać natury duchowej i po to są duchowni by pełnić rolę przewodników, mentorów, dlatego dbajmy mimo to o rozwój ducha i wpływajmy na bliskich a przede wszystkim głosujmy jeśli zmienimy dwa ogniwa trójkąta to i trzecie ulegnie w duchu zmian.

Ewka

Arr, nareszcie doskonaly post.
Iga, naturalnie pozdrawiem Mirsk (tak naprawde nie mam czerwonego pojecia, gdzie lezy Mirsk ???). Jezeli Twoja posesja jest w jeleniogorskim moge sprawdzic, czy nie zarosla :-)
Aktualnie zajmuje sie spacerkami i sledzeniem stanu mojej, ewentualnej, przyszlej posesji, jest troche podmokla (:-

Mirsk lezy miedzy Swieradowem 7km, a Gryfowem 5km.
Do Jeleniej chyba ze 30km.

arr," napewno wszyscy wypowiadający się albo 95% z Was to katolicy przynajmniej "z metryki""
I tu sie rodzi wlasnie pytanie, kto jest katolikiem?
Czy ten, ktorego rodzice zaniesli do kosciola i dali chrzest, na co bezposrednio zainteresowany nie mial najmniejszego wplywu. Nastepnie poslali do komunii rowniez tylko dlatego, ze tak wypada bo tak wszyscy robia.
Dla wielu tak zwanych katolikow na tym zakonczyla sie edukacja i praktyka katolika.
Czesto slysze w Polsce od ludzi, ze jestem wierzacy niepraktykujacy. Zastanawiam sie czy w jakimkolwiek innym kraju ktos uzywa takiego okreslenia.
Do Twojego trojkata "wladza, kler, spoleczenstwo" dodalabym jeszcze jeden wierzcholek WIARA.
Wiara i religia nie ida tymi samymi drogami. Wielu ludzi do wiary w Boga nie potrzebuje ksiedza i swiatyni.

Dałeś mi, Panie, rozum i wiarę,
duszę rogatą, serce za ciasne
no i sumienie - jak to sumienie -
niedoskonałe, za to własne.

Z tobą się zawsze jakoś dogadam,
w smutku pocieszysz, w biedzie pomożesz,
lecz ten naziemny Twój personel...
o, z personelem to już gorzej.

Swój święty nos pcha mi pod kołdrę,
poucza, w duszy grzebać chce...
Chyba dlatego tak nie lubię
Twych urzędników, Panie B.

Kiedy pomówić z Tobą muszę,
robię to tak jak Tewie mleczarz,
a Ty nadstawiasz Boże ucho
i słuchasz mnie, i nie zaprzeczasz.

Bo chcesz zrozumieć pech człowieczy,
nasze zmęczenie ponad siły
i jesteś dla nas wielkoduszny,
a dla mnie bywasz nawet miły.

Więc się nie mieszaj, sługo Boży,
gdy z Twoim Panem mówić chcę,
nie potrzebuję pośredników
w moich rozmowach z Panem B.

Ten utwor napisala Olga Lipinska, na poczatku lat 90-tych nikt ze znanych artystow nie chcial jego przedstawic.

Wiatrak

Poprawka: nie Olga Lipińska lecz Magda Czapińska i było wykonywane przez: http://www.poezja-spiewana.pl/index.php?... i http://www.youtube.com/watch?v=jkjGyqbQVGw

Skoro jest tak podane, ze tekst napisala Magda Czapinska, to chyba masz racje.
Jednak czytalam ostatnio wywiad z Olga Lipinska, z ktorego wynikalo, ze to wlasnie ona napisala ten teks, z powodu ktorego bylo wiele zamieszania.
Ktokolwiek napisal ten tekst jest reprezentantem duzej grupy spolecznej w Polsce.

Ewka dzięki za miłe słowa :)
Iga5555: "I tu sie rodzi wlasnie pytanie, kto jest katolikiem?" Odpowiadając na to pytanie zadałbym kolejnych kilka: czy to, że się rodzimy w danym kraju oznacza, że jesteśmy takiej a takiej narodowości? oczywiście, że NIE ... tożsamość to coś więcej niż tylko metryka urodzin czy chrztu. Ale to, że każdy z nas ma przynajmniej metrykę odcisneło piętno światopoglądowe na nas ogromne. choć by takie, że wyobrażamy sobie Boga własnie przez pryzmat religii katolickiej nie inaczej. Do tego większość ludzi wierzy, że Bóg ma bezpośredni wpływ na ich życie tak jak by był jakimś superbohaterem o licznych mocach i nie miał nic lepszego do roboty jak pomagać biednym śmiertelnikom proszącym o łaskę. odbiegam trochę od głównego wątku, bo wdziera się wątek który jest mi bliski gdyż wiele kontrowersji jest z nim związanych.

jeszcze jedna sprawa co do trójkąta... ten trójkąt ma pole powierzchni jak każdy i tam się znajduje wedle tego schematu wiara, jak duże pole zajmuje to też zależy od stosunków boków trójkąta :)

a co do wiary: w Piśmie, z tego co pamiętam (może pamiętam nie za dobrze) Jezus nie mówi w prost Ojciec wam da, Ojciec Wam pomoże... natomiast jest napisane proście a będzie Wam dane, albo jeżeli będziesz miał wiarę jak ziarnko gorczycy... itd. To wiara i nadzieja, to świadomość, że prócz naszej wątłej fizyczności są siły które nas wspierają w dążeniu do celu czyni nas ludzi "wielkimi".

i myślę, że wiara sama w sobie jest wartością oczywiście w nierozerwalnym połączeniu z uniwersalnymi zasadami które czynią ludzi ludźmi.

Ewka

Iga, wiem, gdzie jest Mirsk, przepiekne okolice. Zazdroszcze.
Andrzej: „Generalnie to Holender jest zamożnym kupcem i mieszczaninem a Polak wieśniakiem. Kto tego nie widzi nie zna siebie, nie mówiąc już o znajomości Holendrów.” I git majonez, Drogi Andrzeju, jak mowi polska mieszczka, moja niezaprzeczalna idolka i wroclawianka, pani Basia. Jak mozna domyslec sie z moich komentarzy nie widze tego. Czy jest to automatycznie zwiazane z nieznajomoscia samej siebie i nieznajomoscia Holendrow stoi pod znakiem zapytania.
Co widze? Mieszkancow miast/aglomeracji miejskich.
W Holandii mamy 4 wieksze miasta holenderskie: Amsterdam, Rotterdam, Haga i Utrecht. Gdzie, 50% to obcokrajowcy, czyli przesympatyczni, hebanowi, generalnie niepracujacy polanalfabeci, placzacy sie po uliczkach w strojach ludowych. Generalnie nie sa bogaci, powiedzialabym nawet, ze sa biedni. Podstawowy zasilek holenderski to chyba ciut ponad 800 euro, czyli wystarcza tylko na landrynki. Nie sa kupcami, okreslenie kupiec traci myszka. Sa (jezeli juz maja wlasny business) sa sklepikarzami, handlarzami. A modziez wypelnia polki sklepowe, panie (glownie pochodzenia tureckiego) sprzataja biurowce wieczorami. Zadziwia mnie fakt, ze ktos nie widzi tych 50%, czyli POLOWY mieszkancow holenderskich miast. Ja nie widze natomiast bogatych kupcow. Jaki kupiec? Taki jak na obrazach Vermeera? Jezeli kupuje i sprzedaje jest to po prostu, prozaicznie handlarz. Np. na bazarze, handujacy gruszka i pietruszka, „rolexami” i gaciami. Lub samochodami, jest to wtedy handlarz samochodow. Nie ma tez obecnie rycerzy, sa wojskowi.
Kupiec to handlarz, a mieszcznin to mieszkaniec miasta/aglomeracji miejskiej.
A Polacy to wiesniacy. Rymuje sie. Gdyby dodac jeszcze pare wersow wyszlaby nawet fraszka. Ponizej przyklad niesmialej proby poetyckiej poczatkujacej, polskiej poetki ludowej, na emigracji.
Licze na zrozumienie Panstwa. Jest to juz druga fraszka mojego autorstwa. Pierwsza nie zostala opublikowana na Wiatraku, byla naturalnie na temat 4P&P, zatytuowana: Na Szarika.
Andrzej stwierdzil, ze byla nie na temat i ja brutalnie zdeletowal. Co spowodowalo dramatyczny zastoj w mojej, obiecujacej karierze poetki ludowej. Pierwsza fraszke mozna przeczytac na moim blogu. Dla zainteresowanych humanistow, jest tam rowniez analiza fraszki. Info dla inzynierow: tez jestem inzynierem i analize fraszki napisalam sama. Planuje napisac trzecia fraszke na temat gotowania ziemniakow, mam juz tytul: Na kartofla. Po napisaniu 3 fraszki we wszystkich formularzach bede pisac zawod wykonywany: postsolidarnosciowa poetka ludowa. Jezeli handlarz kalafiorami na holenderskim bazarze jest zamoznym kupcem, to ja jestem niewatpliwie ludowa poetka.

Tymczasem przedstawiam Panstwu fraszke zatytuowana:

NA POLSKIEGO WIESNIAKA

Kreci, kreci sie wiatraczek,
A na polu rosnie maczek,
A Polacy to wiesniacy,
Leca z wschodu niczym ptacy.
Do Holandii, na poldery
Zostan w domu, do cholery,
Mowi Andrzej rozezlony,
Piszac co dzien farmazony.

Pozwole sobie nadmienic, ze pisze rowniez pogodne fraszki okolicznosciowe na zamowienie, za skromna oplata. Fraszki na miesiac miodowy, dla nowozencow, ozdobione frywolnymi ilustracjami rowniez mojego autorstwa, sa nieco drozsze.

ja sie z Tobą zgodze Ewka, że nie jest tak jak próbuje przedstawić nam pan Andrzej: my wieśniaki, holendrzy mieszczanie. Mieszczanami byli pełna gębą kiedy Holandia uczestniczyła w podboju kolonialnym i czerpała z tego zyski. Dziś wydaje się, że te mieszczańskie posady coraz częściej zajmują nie holendrzy... zresztą jak by nie patrzeć polskie społeczeństwo jest dużo bardziej rozwarstwione, a prawdziwe mieszczaństwo przetrzebiły wojny i PRL, który przewrócił do góry nogami całą strukturę przedwojennej Polski. i choć małymi kroczkami to sie napewno to zmienia. Natomiast w Holandi chyba zachodzi odwrotny proces, tzn. dobre posady w miastach zdobywają wykształceni imigranci, a pożadne pieniądze zarabiają holenderscy chłopi. Ochywiście moze jest to uogólnienie tylko mam wrażenie, że wielu obywateli Zachodu uwierzyło w dobrobyt swoich państw i często się nie starają o dobry fach czy wykształcenie bo wierzą w to że we własnym kraju znajdą dobrą posade... tymczasem osobiście znam Holenderkę, która zarabia minimalną krajową i nie potrafi tego zmienić... Tu też są nizyny społeczne jak wszędzie - wiec nie ma co urągać rodakom bo tak naprawde pod skorupą mentalności i przyzwyczajeń człowiek to człowiek.

Wiatrak

@arr: twierdzę, że w swojej masie polski naród ma agrarne pochodzenie i takową kulturę reprezentuje. Niezależnie czy od dwóch pokoleń mieszka w mieście Wrocław lub Warszawa. Nazywanie tego "urąganie rodakom" świadczy tylko o tym jak czuły jest to dla Polaka temat i jak bardzo chętnie widzi siebie jako "pana z miasta". W Polsce nazwać kogoś "ch..em" nie jest taką obraza jak nazwanie go "chamkiem ze wsi" lub "wieśniakiem". To jest zadra w sercu której ja nie mam i bynajmniej nie mam zamiaru nikogo obrażać. Swoja droga, to jest może największy temat tabu w Polsce i wzbudza zbyt wiele negatywnych emocji aby warto ją było kontynuować.

Ja w tym roku widziałem i słyszałem tyle ciemnoty i zabobonu, że mnie przeraził.
-----

Ta twoja wypowiedź to też taka ciemnota i zabobon. Jak widać można mieszkać w kraju gdzie macki polskiego kleru nie sięgają i jednocześnie pleść niesamowite brednie.

Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę, że nie można w Polsce otworzyć linii produkcyjnej bez akceptacji biskupa? Tak piramidalnej bzdury dawno nie słyszałem.

Nie wiem w ilu otwarciach zakładów uczestniczyłeś w Polsce, pewno w żadnym, oczywiście nie przeszkadza ci to w gadaniu głupot.

Powiedz, w czym ty się różnisz plecąc te brednie od ludzi, którzy modlą się do świętych obrazków bez żadnego pomyślunku. Dla mnie niczym się nie różnicie.

Ten sam poziom głupoty.

O jakim wy kraju piszecie do cholery.Ja osobiscie nie znam takiej Polski jaka przedstawia Andrzej.Przezylam w Polsce 42 lata i nigdy ,naprawde nigdy nie spotkalam sie z obrazkiem Polski ,jaki ostatnio przedstawiasz ,Andrzeju.Kogo Ty tam spotykasz,jakies same stare babki spod sklepu na wsi czy kosciola,samych obibokow.Mozna sie zgodzic ,ze wiele nam jeszcze brakuje do krajow zachodnich,ale bez przesady.Moim zdaniem juz wyszlismy troche z ciemnogrodu,zascianka czy jak to nazwac,, zadupia" Europy.Jest ciezko jak wszedzie,ale malymi kroczkami idzie do lepszego.Polacy sa obecnie ,co wskazuja ostatnie badania,jednym z najbardziej nastawionych pozytywnie narodow europejskich.Przez miesiac nie spotkalam ani jednej narzekajacej osoby na swoje zycie w Polsce.No nie wiem,moze nie zagladam za czesto do wiejskich sklepikow i kosciolow w Polsce.Wiem ,ze kto chce pracowac,to moze dobrze zarobic.Znam wiele pszykladow z wlasnego otoczenia,ze zarabiaja na malych biznesach kilkakrotnie wiecej niz moj maz nauczyciel z 25 letnim stazem w Holandii.Wiecej optymizmu Kochani!

Andrzej nie pij juz wiecej polskiego piwa,bo Ci to przeslania jasnosc spostrzegania rzeczywistosci.Moj maz tez jak wypije za duzo Tyskiego czy Zywca zaczyna pierdzielic glupoty,nie chce juz wspominac co robia wieksze procenty z mozgiem Holendra.Oczywiscie wszystko na przykladzie mojego Holendra z,, wiatrakiem w dupie."

Ewka

Arr, masz racje. Mieszczansko-protestancka Holandia nalezy tez wg mnie do odleglej, heroicznej przeszlosci. Naturalnie mozna pisac w nieskonczonosc o zamoznych (?) holenderskich mieszczanach z pocztkow zeszlego wieku, informujac (BLEDNIE!!!) potencjalnego polskiego emigranta, ze przecietny Holender to bogaty kupiec. Jaki bogaty, i jaki kupiec..........??? Rownie dobrze mozna pisac o polskich huzarach, rycerzach i szlachcicach na forach dla Holendrow chcacych sie osiedlic w Polsce. I w czym pomoze to polskiemu emigrantowi, chcacemu sie osiedlic w Niderlandach? Zamoznych mieszczan NIE MA w Holandii. To, o czym pisze Andrzej, to zmruszale sentymenty z zeszlego wieku.
A Swietego Jana w Holandii dawno sie juz skonczylo, o czym doskonale wie moja, przytomna, holenderska sasiadka opiekujaca sie akutalnie naszymi kotami. Ma prozaiczny zasilek i musi sie naprawde nagimnastykowac, aby zwiazac koniec z koncem. Mieszka w Rotterdamie i jest mieszkanka aglomeracji miejskiej. Naturalnie moglabym napisac, ze jest bogata mieszczanka, ale NIE JEST. Siedzi od lat na zasilku (notabene: daj jej Boze zdrowie), podobnie jak inni holenderscy sasiedzi. Nie chcialabym sie z nia zamienic, mimo, ze jest duzo mlodsza ode mnie :-)
A o ciemnogrodzie: Els nie chodzi do kosciola, protestanckiego, czy jakiegokolwiek innego. Dlaczego: poniewaz obywatel Niderlandow GENERALNIE (ulubine slowo Andrzeja) nie chodzi do kosciolow.

Ewka własnie brakowało mi nawiązania do huzarów i szlachy bo polska mentalość to z grubsza dwie mentalności: ta szlachecka i ta chłopska (mieszczan nam wytępiono, może poza Krakowem i Poznaniem ale to osobny rozdział). I one dziś się splotły... i zgodzę się z Tobą Andrzeju, że próbuje się kreować wizerunek Polaka różny od wiejskiej rzeczywistości i że mówienie na kogoś wieśniak to obraza. Ale na Boga nie możemy mówić że coś jest czarne a coś jest białe. bo tak nie jest. Są w polsce wieśniacy, są i inne warstwy społeczne. Powinnismy mieć na to zdrowy ogląd i krytykować konretne środowiska jeśli już a nie całą nacje przez pryzmat ciemno grodu. Ludzie wracają na łono kościoła bo za bardzo uwierzyli w kolorowe obrazki w telewizji, że wszystko można i że wszystko będzie. Tylko, że w życiu albo trzeba być mózgiem, albo ciężko pracować albo jedno i drugie (lub mieć układy) żeby coś osiągnąć. A jak człowiek nie może wziąć kredytu na mieszkanie, wykarmić rodziny, spotkać sie czasem w barze na piwie z przyjaciółmi bo jedna przejemność to tysiąc wyzeczeń to ulega frustracji i poszukuje odpowiedzi... znajduje ją na łonie KK.

i jeszcze jedno mamy taką narodową manie albo zbyt mocno zawyżać własną ocene jako społeczeństwa albo zaniżać (ze skrajności w skrajność)... Ja wiem Andrzej, ze Twoim zadaniem jest też sprowokować dyskusje i czasem z przekąsem coś napiszesz i mam nadzieje, że te skrajności to środki, a nie rzeczywista ocena :)

a taką Polske też znacie ?? http://www.cda.pl/video/180626a/Reklama-...

Wiatrak

Taka Polskę znamy: aby taki film zrealizować trzeba gigantycznych środków finansowych, biura reklamowego Saatchi&Saatchi i fragmentów pozbieranych z terenu całej Polski. Ku pokrzepieniu serc. Przeciętny Holender odwiedzający Polskę widzi INNĄ Polskę. Widzi to na co Polak uwagi nie zwraca ponieważ to jest zbyt dla niego zwyczajne, powszechne i naturalne.

Ewka

Andrzeju, zaczynam podejrzewac, ze ten wiatrakowy, „przecietny Holender”, widzacy tylko i wylacznie syf w Polsce, to Ty sam. Przecietny Holender nie jezdzi do Polski, przecietny holenderski obywatel jezdzi na holenderski, mokry camping lub najwyzej na hiszpanskie Costas, gdzie siedzi max. 2 tyg w namiociku, lub w innej, rozwalajacej sie przyczepie.
Moj malzonek jest „przecietnym”, a na dodatek PRAWDZIWYM Holendrem, naturalnie ... zamoznym holenderskim kupcem, mieszczninem, etc. :-) i Polske widzi zupelnie inaczaj niz Ty. Jezdzi do Polski na urlop, na ktorym to urlopie ODPOCZYWA, bo po to sa urlopy. Naturalnie mozna jezdzic do Polski w celu fotografowania syfu, tudziez pisania jadowitych artykulow o polskim syfie. Nie wiem, czy jest to normalne.
Malzonek emeryture zamierza spedzic pod pasmem Karkonoszy, wedruje po gorach, lasach i lakach, je w restauarcjach na odnowionych ryneczkach malenkich, slaskich miasteczek, spi w wymuskanych pensjonatach. Robi zakupy u rzeznika, oznajmiajac, ze chce kupic: kosc-pies. Taaaaaaaaak, na wszelki wypadek pisze zawsze „briefje” do sprzedawczyni z informacja, ze maja to byc „dwie kosci dla psa”. Ukochany jest uparty niczym osiol, wedruje po jelenigorskim z mini-podrecznikiem do nauki jezyka polskiego. Zamowil nawet, bez ustalenia ze mna :-), kurs jezyka polskiego. Bladym switem, spacerujac z Szarika, wita radosnie wlascicieli polskich psow: „Dzin dobre”. Wlasciciele psow, zawsze, na calym swiecie i wszedzie sa tacy sami. Wlasciciel psa moze byc bialy, hebanowy, brunatny, zolty, skosnooki, nie gramotny lub w paski, czy w kropki. Nie ma to jakiegokolwiek znaczenia. Wazny jest nasz milusinski czworonog. Zanim sie obejrzalam malzonek zaprzyjaznil sie z polskimi wlascicielami polskich psow wyprowadzanych o poranku, czyli o godz. 05.30.

Wiatrak

@Ewka: należysz do grona kilkudziesięciu tysięcy Polek zamężnych z Holendrem i twój barwny opis męża nie odbiega rzeczywiście od standardu przeciętnego/typowego "Holendra Z Polską Małżonką". Pod tym opisem podpisać się może większość pań (met Nederlandse man) czytających Wiatrak. Znam taki sporo. Do Polski jeżdżą tam gdzie ich żony zawiozą i znają Polskę taką jakim im żony pokażą. Poza tym serdecznie wszystko olewaja, śmiertelnie znudzeni, odpoczywają. Kochają Polskę (met knipoog) ale zdarzają się wśród nich tacy co Polski nienawidzą, tak jak nienawidzi się czasami teściowej :-)
Twoje insynuacje o rzekomym fotografowaniu syfu w Polsce pozostawiam bez komentarza załączając mój album z podróży do Polski i Lwowa z tego miesiąca: http://www.flickr.com/photos/holandia/se...

Panie Andrzeju ja sie nie podpisuje,bo czytajac opis Ewy stwierdzam, ze MOJ maz nie jest TYM typowym Holendrem,on widzi Polske w zupelnie innych kolorach.Swietnie mowi po Polsku(nauczyl sie bez kursu) i bardzo chetnie jezdzi do kraju swojej zony.Tak juz jest 43 lata!Natomiast odmiennie od meza Ewy nie chcial by tam zamieszkac(podobnie jak ja)

Komplement Panie Andrzeju za piekne fotki!

...i znow mamy nasze '' brylantowe Poleczki''ktore chca NAS wszystkich uswiadamiac i przekonywac o swoich madrosciach i o tym,ze tylko ''milionerki -Polki mieszkajace na jakims zadupiu w Holandii sa najmadrzejsze i tylko trzeba im przytakiwc ,no bo jak moze ktos sprzeciwic sie takim bogaczka,ktore tutaj-w Holandii siedza i pierdza w stolki.No coz,pisac o sobie mozna kim sie jest,a tak naprawde nie jest,bo tak naprawde to KIM kazda z WAs jest....Chyba nikim !!!Milionerki-intelektualistki na papierku.Musicie sie w jakis sposob dowartosciowac,a w jaki sposob to mozecie zrobic,no tylko pisac ...laboraty. Kazda z Was-madralinskich jest najmadrzejsza i najbogatsza.,Smiejecie sie z Holendrow i tego w jaki sposob spedzaja wakacje,a Wy milionerki[ z tombakiem na palcu]gdzie spedzacie wakacje?? tylko Was stac na wakacje w Polsce??? no bo znam Holendrow i Oni spedzaja dwa razy w roku urlop i to nie we Polsce,ale naprawde w ciekawych i dobrych warunkach.Mysle,ze WAS-Polki milionerki nawet nie stac na taki urlop jak przecietna holenderska rodzine. Waszym SWIATEM,to jest pisanie na tym portalu i podniecaniem sie tym ,ze piszecie w to co same nie wierzycie....Bawcie sie dobrze,bo co Wam pozostalo kiedy nie macie nic innego do roboty jak oklamywanie i pouczenie sie wzajemnie DOBREJ ZABAWY-.DROGIE BRYLANTOWO-DIAMENTOWE POLKI.

Moj maz jest typowym Holendrem dla swojego regionu.
Bal sie pierwszej wizyty w Polsce. Nasluchal sie chlopina o polskich pijakach i jako niepijacy bal sie, ze ktos bedzie go zmuszal do picia ha ha ha:)
Okazalo sie, ze nie mial nawet okazji przebywac w pijacym towarzystwie. W tym czasie faktycznie pokazalam jemu Polske jaka mialam w najblizszej okolicy mieszkajac w Polsce, czyli Koszalin, Mielno i okolice.
Pozniej jezdzilismy w rozne regiony Polski, najczesciej w Jeleniogorskie, tam mieszka rodzina mojego pierwszego meza. Moj pierwszy maz zmarl i tam tez jest jego grob. W jejeniogorskich wioskach to moj maz zobaczyl prawdziwych polskich pijakow ale nikt go do picia nie namawial. Chodzil ze szwagrem na pole krowy doic i pil swieze mleko. My, podobnie jak Ewa, wozimy ze soba na wakacje naszego bouviera. Tak samo moj maz bladym switem chodzi po polach z psem i odganiajac wiejskie psy mowi spadaj!
Najbardziej podobal nam sie urlop sprzed 9-ciu lat kiedy bylam jeszcze silna i zdrowa. Zaczelismy od wspomnianego Mirska, nastepnie pojechalismy do Opola i dalej do Zakopanego. Nad Morskie Oko poszlismy pieszo i tylko nasz biedny bouvier ucierpial najbardziej. Zwirkiem wysypana droga byla dla niego katorga, zwirek wbijal sie jemu miedze psie palce. Z Zakopanego wyruszylismy na polnoc ile sil nam starczy. Starczylo do Ciechocinka, a tam odbywal sie w tym czasie festiwal cyganski. Po dwuch dniach w Ciechocinku do Koszalina i Mielna.
Dla mojego meza urop w Polsce jest udany w zaleznosci od tego w jakim miejscu jestesmy i jakich ludzi spotkamy, bardzo lubi niektore osoby z mojej rodziny i zaluje, ze w tym roku nie moglismy ich odwiedzic.
Kiedy musielismy uspic naszego towarzysza bouviera, to po nastepnego pojechalismy do Borow Tucholskich. Maz przejechal 1000km tylko po to aby z dzikiej gluszy polskiego lasu przywiezc nastepnego kudlacza.
Gust i smak nie podlega dyskusji i ludziom podobaja sie rozne rzeczy i przygody.
My, jadac do Polski nastawiamy sie na kontakty towarzyskie, zwiedzanie, lazenie na spacery i jest fajnie. Inne nastawienie jest kiedy jedziemy np do Grecji, tam raczej znajomych nie spotkamy, upal czesto utrudnia zwiedzania ale za to cieple morze i slonce, slonce, slonce...

*ONUFRY* pon., 22/08/2011 - 20:52

A Tobie co sie stalo???

Zosiahol-TY jestes normalna Polka,ktora nie jest milionerka i nie nosic ''brylantow''i nie probuje wszystkich podporzadkowywac sobie.Kazdy z Nas chce pouczac i uwaza ,ze wie lepiej od tego co napisal jakas odpowiedz na posta.Tylko ''milionerki'' chca na tym portalu podporzadkowac wszystkich sobie,a kto nie przytakuje tym WYPOCINOM,ktore wypisuja,to staje sie najwiekszym wrogiem i jest przez =najmadrze bogaczki=obrzucany przyslowiowym blotem.Zosiahol-nikt nie jest z Nas doskonaly.Trzeba tylko wiedziec,ze kazdy ma prawo wypowiadac ,to co mysli i czuje.Mysle,ze ten portal zostal zalozony dla Wszyskich,ktorzy maja ochote sie wypowiedziec na kazdy temat.Chyba nie potrzebne sa tu osoby,ktore cenzuruja inne odpowiedzi i atakuja bezpardonowo tych,ktorzy maja swoja zdanie.

iga5555-mnie nic!!!!!!juz mam dosyc tego pier.....nia,bo jak to inaczej ujac!!!!!!!!

Wiatrak

Człowiek jest z natury stworzeniem stadnym. Stado rządzi się swoimi regułami. Gdy owca z jednego stada przejdzie do drugiego, zasobniejszego stada to narażona jest na pogardliwe pobekiwanie baranów z rodzimego stada. Szczególnie gdy ta owca będzie ostentacyjnie paradowała w nowym kożuszku olśniewając lakierowanymi kopytkami. Taka jest natura stada.
PS. Większość tych owieczek ma jedną przykrość: ma prawo głosu do godz. 17-tej kiedy to jej baran nie wróci z pastwiska. :-)

Ewka

ONUFRY, maly agresywny cipku, puknij sie w (pusta) glowke.
Na Wiatraku, majac nawet kontowersyjne poglady, prezentujemy je dyplomatycznie, czyli bez trolowania, smetny trogodyto.

iga5555-super,ze spedzacie w Polsce wakacje.Oczywiscie Polska jest pieknym krajem,a ile jest przepieknych miejsc.Tegoroczny urlop spedzilismy w Polsce,a konkretnie troszke w Krakowie [u rodziny] i w Polanczyku Zdroj.Bieszczady naprawde cos pieknego i te wzgorza,o ktorych spiewa gasowski.Chyba nic dodac i ujac.My tez w miesacach zimowych wybywamy gdzies ''na dogrzanie sie cieplym slneczkiem''ale lato,to Polska i tylko Polska,bo tyle jest do zwiedzania,ze czlowiek do konca swojego zycia nie jest w stanie zwiedzic i zobaczyc wszystkich ''polskich perelek''
Madre jest powiedzenie'' zachwycacie sie innym krajem,a swojego jeszcze nie znacie''

Wiatrak.
"PS. Większość tych owieczek ma jedną przykrość: ma prawo głosu do godz. 17-tej kiedy to jej baran nie wróci z pastwiska."
No i popatrz jakie to zycie bywa przewrotne;)
Ja mam czas zawsze po 17-tej kiedy baran juz wrocil i zarcie wydane. Od 17-tej zaczyna sie moj czas, do 17-tej jest czas dla domu i rodziny, z malymi wyjatkami:)

EWKA= o agresywnosci,to TY pusta lepetno wiesz najlepiej.
TY i dyplomacja!!!!ha,ha,ha....,no daleko Ci inteligencjo do dyplomacji !!!!.Jestes zwyklym P R O S T A K I E M ktory tylko ma na celu obrazac i ponizac innych.
......jeszcze nikt Ci inteligencjo nie powiedzial,ze jestes juz meczaca od tych przemadrzalych dyrdymalow................Twoje posty umoralniajace sa chyba najczestsze i najdluzsze.Widac,ze to jest jedyne Twoje zajecie !!!!

Ewka

Iga, wiem, gdzie jest Mirsk, a nawet wiem, gdzie jest Rebiszow, i gdzie jest malenka SUPER, prywatna wedzarnia, i gdzie mozna kupic cudowne szynki, boczek i kielbasy.
Pozdrowienia dla wlascicieli milusinskich czworonogow!

Ewka, zdraz szybko gdzie jest ta wedzarnia, bo syn sie tam wybiera w piatek.
Chce sobie zapasy zamowic.
Czworonogi sa cudne, pod warunkiem, ze nie jest sie milosnikiem czystosci w domu.
Moj kudlacz znosi mi do domu wszystkie cztery pory roku...teraz czas na trawe, wkrotce bedzie bloto i liscie.

Piekne zdjecia!I znowu dalismy sie zlapac w pulapke Twojej przekornosci i prowokacyjnosci!Chyle czola!

vlasta

????oj chyba musiałam jakieś inne zdjęcia oglądać:(

Ewka

Iga, smutna wiadomosc, nie mam dokladnych namiarow, bo wczasowicze, ktorzy odkryli wedzarnie nie zostawili adresu u gospodyni, a obiecali zostawic.
Alternatywna, prywatna wedzarnia (podana przez gospodynie) przy drodze z Jeleniej do Wroclawia, za Kaczorowem. Wedliny kupuje sie w przydroznej restauracji. Przypuszczam, ze za Kaczorowem jest tylko jedna restauracja. Wg gospodyni wedliny moga lezec w lodowce przez miesiac. Musza byc naturalnie swierze. Osobiscie nie sprawdzalam, czy rzeczywiscie moga lezec miesiac. Natomiast jadlam i byly rzeczywiscie doskonale. Raz jeszce musza byc swierze. Kazdy turysta jest dla tubylcow chodzaca portmonetka. I zaden turysta nie wroci z reklamacjami.
Syn bedzie miec fantastyczna pogode, zero deszczu i troche chlodniej. Dzis mamy 28 stopni, bezwietrznie, czyli troche za goraco.

Ewka

Przpowiastka o baranach ujela mnie. A Holandia jest krajem nieograniczonych mozliwosci i polski baranek, majacy problemy z faktem bycia tylko polskim barankiem moze sobie zawsze znalezc zamoznego, holenderskiego barana. Rozwiazujemy w ten sposob dreczacy nas od lat dylemat braku holenderskiego meza-milionera. Milionera...???? chyba w zlotowkach. A wg mnie milioner musi miec milion w dolarach. Mozna nawet wziac slub i adoptowac sierotki-jagniatka. Nalezy znalezc rowniez urzednika stanu cywilnego, najlepiej przed slubem, bo nie wszyscy holenderscy urzednicy chca dawac slub dwom baranom.
Rozwiazujac problem: brak holenderskiego barana-meza-milionera, rozwiazujemy rowniez problem braku brylantow. Info dla barankow: pierscionek z brylancikiem jest do kupienia juz od (strzelam) 200 euro, czyli ½ BlackBerry. Jeszcze taniej wychodzi wszczepienie sobie brylancika w ucho, nos, warge, pepek, sutek, itd., w zaleznosci od preferencji holenderskiego barana, ktory poslubil polskiego baranka i chcialby dac ukochanemu frywolny, drogi prezencik.
Nalezy nadmienic, ze polski baranek powinien zajac sie gospodarstwem domowym. Nie nalezy podawac wieczorem w kolko siana, czy koniczyny po polsku. Menu poszerzamy o pikantne, egzotyczne potrawy, a romatyczne wieczory uzupelniamy czytajac/bekajac poezje Safony przy... ogarku. Kopytka malujemy przynajmniej 2 x w tygodniu, naturalnie na rozowo, po 17.00 paradujemy w rozmaitych (rozowych) kozuszkach lub jeszcze lepiej bez.
Jezeli prowadzenie domu, tudziez malowanie kopytek idzie nam na poczatku kulawo i jezeli nie mamy kompletnie czasu na sprzatanie luksusowej owczarni, do pucowania zatrudniamy polska owce. Uwaga, nie nalezy zatrudniac mlodego, holenderskiego baranka do mycia podlog, po miesiacu mozemy zauwazyc z rozgoryczeniem, ze holenderki baranek ma w uchu identyczny brylancik.

Ewka, opanuj się, tego naprawdę nie da się już czytać!

ewka,ty kobieto musisz sie leczyc!tobie jest potrzebny dobry psychiatra i pobyt w klnice,bo ty juz nie wiesz sama co piszesz i do kogo.raz piszesz,ze nie wiesz gdzie znajduje sie dana miejscowosc,a za chwile eureka juz wiesz !amnezje,to tez masz juz dobrze zawansowana.
przestan juz blaznowac, podpisuje sie obiema rekami,ze co za duzo ,to i swinie nie chca.stajesz sie upierdliwa !

Miep

Ludzie to nie pomoze , jej juz nie wiele pomoze.
Poprostu zagladajcie tu zadziej ( tak jak ja ) a jak juz zagladacie na wiatraka to pomijajcie jej bredzenie poprostu olejcie ja cieplym moczem "obszczymurka ".

vlasta

eeeee tam przesadzacie!!!
ja sobie lubię Ewkę poczytać ,choćby tam sobie nawet fantazjowała:)

Do................. igi5555............zobaczac jaka Ewka jest wiarygodna osoba.Pisze,a pozniej szybko odkreca psi ogon-[chyba tego swojego Szarika]

''Ewka pon., 22/08/2011 - 22:14
Iga, wiem, gdzie jest Mirsk, a nawet wiem, gdzie jest Rebiszow, i gdzie jest malenka SUPER, prywatna wedzarnia, i gdzie mozna kupic cudowne szynki, boczek i kielbasy.'''
**************************************************************
''Iga, smutna wiadomosc, nie mam dokladnych namiarow, bo wczasowicze, ktorzy odkryli wedzarnie nie zostawili adresu u gospodyni, a obiecali zostawic.''-
***********************************************************************
Ewka nie rob z siebie juz wiekszej kretynki,bo tobie pluc w ta inteligentna gebe to i tak powiesz,ze deszcz pada-jestes bez ambicji i honoru! Potrafisz przypier...sie do wszystkich i o wszystko.Tobie nic nigdy nie pasuje '

'To jest tak jak chce sie byc najmadrzesza i najdoskonalsza we wszystkim,a tak naprawde to ty Ewka jestes zdezelowanym zerem i tylko tym,bez ambicji i honoru.
Ty przemadrzala inteligentko obwieszona brylantami i diamentami chodzaca po gnojowisku w gumiokach, za wszystko co robisz to pobierasz oplate[???],bo z tego wynika,ze TAK !!!!
***************''Pozwole sobie nadmienic, ze pisze rowniez pogodne fraszki okolicznosciowe na zamowienie, za skromna oplata. Fraszki na miesiac miodowy, dla nowozencow, ozdobione frywolnymi ilustracjami rowniez mojego autorstwa, sa nieco drozsze ***********************

broerkonijn

Zmuszony jestem stanac w obronie pani profesor. Niech pisze co chce, jak chce i kiedy chce. Taka codzienna dawka abstrakcyjnego humoru stawia na nogi i powoduje wzrost produkcji endorfin :)

broekonijn- ja mysle inaczej w przeciwienstwie do Ciebie.Przeciez mam takie prawo,ze moze cos mi sie nie podobac! moze tez nie tylko mnie!Moze sa osoby ,co czytaja te umoralniajaco edukacyjne idiotyzmy.
Pani ''profesor'',to niech postara sie o mandat poselski[ moze Polacy by na nia oddali swoj glos] i zacznie brylowac w tutejszym parlamencie.
Lub nich kupi porzadna kieckie i bryluje na parkiecie,bo tu juz sie wyeksplatowala z pisaniem pouczen i dobrych rad.

Wiatrak

Podpisuję się pod broerkonijnem. Ewka działa mi czasami na nerwy ale to zdrowo. Żona też mi czasami działa na nerwy i co? Nie ma miłości bez nienawiści. :-)
Egzaltacja swoją osobą może być irytująca, bo nie każdy może się pochwalić nurkowaniem na Malediwach, jazdą konna na Karaibach i ranczo w Karkonoszach, ale... Świat jest piękny póki jest tylu malowniczych ludzi ze swoimi słabościami i zaletami. Nic nie jest tak jak to widzimy (też na Wiatraku). Gorąco polecam obejrzenie filmu Crash.

broerkonijn

Eva, ja poprostu lubie obserwowac jak ktos robi z siebie idiote....

Ewka

Serdecznie ciesze sie, ze moje proby pisarskie, jestem rowniez pocztkujaca, ludowa pisarka, wywoluja tak wielkie emocje. Grono moich wiernych, uwaznych, czujnych, niczym as wywiadu izraleskiego (ci podobno sa najlepsi), czytelnikow rosnie, ba, jestem nawet cytowana. Moim marzeniem jest wypracowanie maturalne ucznia jeleniogorskiego liceum zaczynajace sie od cytatu z Ewki z Holandii. Jezeli Panstwo beda mnie wielokrotnie cytowac na necie jest to do zrealizowania. Kontakt pisarza/poety z czytelnikiem jest niezmiernie wazny, szczegolnie w poczatkowej fazie kariery literackiej, za co Panstwu serdecznie dziekuje. Spiesze doniesc, ze petajacy sie latami, boso, w siermiedze, po polach i gorach Wyspianski tez nie byl doceniany. Van Gogh tez lazil boso po fracuskich laczkach bez pieniedzy i bez ucha. A aktualnie kazdy chcialby byc potomkiem, wlascicielem Wyspianskiego/Van Gogha. W zwiazku z powyzszym polecam Panstwu raz jeszcze moje fraszki. Jest to doskonala inwestycja na (stare) lata. Ucieszylo mnie rosnace zainteresowanie moimi, malymi utworami literackimi. Z zera na jeden. Czyli parafrazujac Van Mierlo, po daramatycznych wyborach sprzed paru lat: az 100%. Od dzisiaj mam znizke na fraszki. Kupilam sobie nawet zeszyt, A5-60 kratka, wydrukowany w Lubiczu, na ulicy Poligraficznej (!) 1 oraz 2 dugopisy, liczac na run na fraszki. 1 fraszka + 20% kompletnie nowej fraszki gratis, tylko za 1kg kabanosow/ 5 sloikow ogorkow kiszonych wlasnej roboty. Jezus mina, to prawie za darmo! Info dla „fanow”, ktorzy z latwoscia nie skonczyli nawet (byle jakiej) szkoly sredniej: po zamowieniu 5 fraszek, na dowolny temat, otrzymujemy szosta, gratisowa fraszke na temat sielankowej, polskiej wsi, po ktorej latam boso, a nie w gumiokach, poniewaz jest teraz za goraco (dzis tylko 28 stopni).

Mnie juz nic nie dziala na nerwy bo szkoda nerwow na czyjes glupoty:-)

Jak admin smie w swieto Koscielne obrazac Niepokalana. wstydz sie.
Nie wolno obrazac Matki Boskiej, jest cudowna Oredowniczka. Posluchajcie sobie nagran piekiel siostry. Faustyny Kowlaskiej oraz III Tajemnict Fatimskiej. A objawienia?

Moze rozum wroci. No chyba ze art. pisal mason czyli satanista. Ludzie, czasy inne ale Bog ten sam. Kocha was. Zamiast biegac do wrozek pomodlcie sie a bedzie wam dane. Bog jest miloscia. Zapominamy o nim, ale on nie sapomina o nas. Nie wolno obrazac Swietocsi, Slodka Pani, wybacz bo bluznia.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Praca w Holandii!
oferty pracy

Z boku widać lepiej