Moja kultura

Kategoria: My i oni

Widzę to po sobie: jestem chamem. Niekulturalnie wychowanym człowiekiem, który w towarzystwie zachowuje się nieuprzejmie. Odpowiadam na pytania burkliwie, nie elegancko bez użycia powszechnych w świecie form grzecznościowych.

Widzę to obserwując inne narody w ich codziennym zachowaniu.

Widzę przykłady uprzejmości, kultury i szacunku jakie w moim kraju są nie do pomyślenia:

  • W Holandii kierowca autobusu pomaga matce wstawić wózek z dzieckiem do środka.
  • W Anglii samochód zatrzymujący się zawsze przed pieszym, choćby kierowcą tego samochodu był budowlańcem wytatuowany po szyję i nie umiejący poprawnie napisać swego nazwiska.
  • We Francji każdy mijany wita cie słowami "Bonjour, madame/monsieur" (dzień dobry pani/panu) i żegna podobnie "Au revoir, madame/monsieur"
  • W Niemczech nie obędziesz się bez słów "bitte sehr " i "Danke schön"
  • W Holandii słowa "alstublieft meneer", "dank u wel, mevrouw", "graag gedaan", "geen dank" należą do najnormalniejszych zwtrotów grzecznościowych które używa każdy Holender (poza małym marginesem społecznym).

nasza kultura

W szerokich warstwach polskiego społeczeństwa słowa "proszę uprzejmie, dziękuję bardzo, miło mi było poznać" w ogóle nie istnieją! Wręcz przeciwnie; gdy używasz często i soczyście słów kurwa, pierdolę, itp. - dopiero jesteś "swój", "nasz człowiek", bez farmazonów, prawdziwy Polak z krwi i kości. Słownictwo słownictwo tego typu występuje zapewne wszędzie ale nie w tak masowej skali i tak powszechnie jak to jest w Polsce. Powszechny brrak kultury od najniższych warstw społecznych, przez świat polskich elit kulturowych po rząd i parlament.

Na ile Polacy próbują kreować się na oświecony naród, ludzi światowych, z uniwersyteckim wykształceniem, z tytułami doktorów, magistrów i inżynierów to ich słownictwo szybko ukazuje prawdziwą naturę i kulturę. Wiem to po sobie.

Etykietowanie: kultura obyczaje wychowanie
28 komentarzy

Zgadzam sie.Tez to wiem po sobie.Przez siedem lat w Holandii nie zdarzylo mi sie ,aby jakikolwiek,gdziekolwiek Holender sprowokowal mnie do zachowania sie jak chamka.Jedyne miejsce to ,,Wiatrak",ale jak wszystkim wiadomo,tu Holendrzy nie zagladaja,tylko moi rodacy.Podobnie w miejscach na calym swiecie,w krajach ktore udalo mi sie odwiedzic,nie spotakalam sie z impertynencja,chamstwem,wrogoscia,no chyba ,ze spotkalam rodakow.Czesto przy zwracaniu uwagi wasatym,niedomytym ,mozna powiedziec smierdzacym panom,dochodzilo do konfliktow,szczegolnie w Szwecji, bo tam mialam bezposredni kontakt z polskimi najemnikami.Bylo to prawie 20 lat temu i do tej pory nic,a nic sie nie zmienilo w kulturze naszego narodu.Nic nie dalo wcielenie w 2004 roku do cywilizacji zachodniego swiata.Tak nam to opornie idzie ,ze nie widze szans na poprawe wizerunku Polaka jeszcze przynajmniej przez 2 moze 3 pokolenia,oczywiscie o ile cywilizacja zachodnia bedzie jeszcze istniec.Ale to juz inna para kaloszy.Co jest w tym narodzie,ze nie moze nauczyc sie podstawowych zasad poprawnosci wspolistnienia z bliznim.Ta cala nauka kosciola,to przekonywanie swiata,ze w Polsce jest ponad 90% ktolikow ,a najwiekszy Papiez byl Polakiem ,,o dupe potluc".Generalnie obraz Polaka jest taki jaki jest tzn. ZLY i przez to cierpi cala nacja,a najbardziej ci, ktorzy staraja sie zmienic nasz wizerunek.Niestety Ci sa w mniejszosci!

POLECAM dzisiejszy artykul na ,,Onet .pl",Polskie tsunami.,,Dramat w raju" wraz z komentarzami!

Masz racje. Sama nie zdawalam sobie sprawy z mojego braku savoir vivre, dopoki nie przyjechalam do Holandii. W Polsce jest po prostu naturalne, ze nie dziekuje sie za wszystko - przeciez inni wiedza, ze jestesmy wdzieczni. Ale za to poczuwamy sie w obowiazku "ödwdzieczac". I tak podziekowania odbywaja sie bez slow. Nie umiemy tez przyjmowac podziekowan - zauwazam, ze ludzie czesto sa skrepowani, kiedy slysza slowa podziekowania. Zaueazylam takze, ze w Polsce dziekuje sie osobom posiadajacym autorytet, lub jakas forme wladzy: lekarzowi, nauczycielowi, szefowi, natomiast nie uzywa sie slow "dziekuje" w stosunku do osob bliskich. Dziekuje sie tylko przy okazji waznych uroczystosci (podziekowania dla rodzicow przy okazji wesela, ewentualnie dnia matki, ojca, babci, dziadka), czyli wtedy gdy jest pompatycznie, a nie za codzienne drobnostki. Podobnie jest z "prosze bardzo" w momencie podawania np. kawy. Mimo, iz slowa dziekuje i prosze nic nie kosztuja,. to sama czulam jak ciezko mi bylo zaczac ich uzywac bardziej powszechnie niz do tej pory :) - jakas blokada w okolicach gardla mi na to utrudniala :). Sadze, ze to kwestia wychowania i naszej mentalnosci - Polak jest twardy, "z krwi i kosci" a nie "francuski piesek" co mowi prosze i dziekuje, pije kawke z podniesionym malym paluszkiem a do "roboty" sie nie nadaje... W tekscie piosenki Hey ironizowane sa cechy OCZ :)
"Nóżka na nóżkę" tak go zwą
Guziczek przy szyjce powietrze kradnie.
Widelcami dwoma rybkę je ...

ZYCZE WSZYSTKIM WSPANIALEGO I SLONECZNEGO URLOPU-WAKACJI.
SERDECZNIE POZDRAWIAM.KETUCZKA

Polacy nie sa ''chamami'' tak jak napisales sam o holendrach ''oprocz pewnych jednostek''. Tak samo jest i z naszymi rodakami, wydaje mi sie ze 90% tu obecnych to te ''polskie chamy'', niestety :-( Sama mialam okazje przekonac sie o tym parokrotnie. Nawet ostatnio w sklepie bylo dwoch, wygladali jak miks rusa z mongolem !!! spasione, przepite i ten obrzydliwy wyraz twarzy . Podeszli do stoiska z miesem i jeden BEKNAL, wtedy mialam wielka ochote nakopac mu w d... Ale byl wiekszy odemnie ;-)) Nie mam pojecia co takie osoby sobie mysla ??? Az strach pomyslec co ''to'' robi w domu ???
A co do holendrow to fakt naduzywaja slowa ''dziekuje'' ''doei'' ale dla mnie to jest o.k. bo lepiej powiedziec 5 razy dziekuje, niz wcale ;-)
Ale sa i tacy co potrafia ''harchnac'' ci prawie pod but !!!
A co do francuzow to nieprawda ze kazdego napotkanego czlowieka mija sie i mowi ''bonjour'' to sobie zmysliles ;-) Bylam paro krotnie i niemoge potwierdzic.
Angole wyznaja zasade u siebie jestesmy'''w miare'' kulturalni za to popuszczaja wodze fantazji za granica ;-))
A tak po za tym to wszystko wynosi sie z domu, czym skorupka za mlodu nasiaknie, tym na starosc traci. Dlatego uczcie mamusie dobrych manier dzieci a pozniej niebedziecie sie za nie wstydzic.

Pozdrawiam tych ''kurturarnych'' ;-))

Polacy to hołota. Nie da się tego ukryć.

Kiedyś śmiałam się z ludzi, którzy za granicą nie przyznają się do swojego pochodzenia. Teraz ich zaczynam rozumieć. Totalny brak kultury.

Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, ale Ci co tacy nie są rozumieją na pewno co mi chodzi.

Czy chamem jest osoba, ktora nie uzywa za kazdym razem zwrotow grzecznosciowych?
Moim zdaniem chamem jest ktos, kto jest wulgarny, odnosci sie z pogarda dla innych.
To prawda, ze w Holandii zwroty grzecznosciowe sa na porzadku dziennym. Sama chetnie ich uzywam. Czasem jednak chcac wyrazic swoje niezadowolenie dla osob bliskich, mowie zrob to, zamiast czy chcialbys to zrobic...ha ha, dziala! Choc czasem moja "prosba" zostaje wykonana ze znaaacznym opoznieniem.
Holendrzy zwrotow grzecznosciowych ucza sie od najmlodszych lat. Nawet jezeli rodzice tego nie ucza, to dzieci od 4-go roku zycia w szkole slysza je na porzadku dziennym. W przeciwienstwie do polskiego systemu wychowania, gdzie grzecznosci wymaga sie od dzieci, tu dorosli daja przyklad grzecznosci. Wychowawczyni w szkole podajac cos dziecku mowi prosze bardzo, otrzymujac mowi dziekuje bardzo.
Caly system poczatkowego wychowania polega na chwaleniu dziecka i dawaniu przykladow,
W Polsce dziecko wchodzilo do szkoly w wieku 7-dmiu lat, nacisk byl polozony na nauke. Szkola w Polsce nigdy nie dawala przykladu dobrego zachowania.
Nie mozna jednak popadac w skrajnosci i twirdzic, ze Polacy to chamy, a Holendrzy to pelna kultura.
W srod Holendrow tez czesto zdarza sie chamskie zachowanie typu...pierdzenie lub bekanie w towarzystwie.

Karina D.

Kultura to zrozumienie i szacunek do roznego rodzaju zjawisk i tego co i w jaki sposob je laczy.

Kultura i jej brak (chamstwo) istnieja od dawna i wszedzie. Wydaje mi sie ze jest to bardziej polaczone z grupami warstw spolecznych niz z pochodzeniem. Mam na mysli ogolno-ludzko-spoleczne zachowania podczas rozmowy, spotkania, posilku tzw . kulture osobista. Jednoczesnie kultura jest miejętnoscia przystosowania sie do zmieniajacego i otaczajacego nas swiata. Byc moze czesc z nas nie potrafi przystosowac sie do ''nowego'' swiata i skorupa chamskiego zachowania im w tym pomaga? Byc moze niektorym zwyczajnie brakuje oglady i obycia?

Z drugiej jednak strony kultura w kazdym kraju jest inna. To co jest grzecznoscia w jednym kraju, jest nietaktem w innym.

Pamietam gdy na powitanie probowalam cmoknac 3 razy w policzek znajoma z Finlandii - co okazalo sie nie tylko nieznanym zwyczajem ale rowniez nietaktownym.

Podobnie pamietam jeszcze z czasow statkowych gdy poklepalam po ramieniu czy po czuprynie marynarza z Indonezji czy wysp Kiribati - zamiarem byla pochwala za dobrze wykonana prace, za co chlopak poczul sie urazony.

Pomijam juz bekanie i gardlowe harczenie i spluwanie na podloge Chinczykow...

Wracajac do kultury osobistej, duchowej, emocjonalnej kazdego czlowieka, w tym rowniez nas, Polakow. ''Kultura'' jest glosem w nas samych jak zachowac sie w takiej czy innej sytuacji. Jesli tej kulltury nam brak to:

a) nie nauczono jej nas w domu i szkole
b) nauczono jej nas jednak wolimy sie jej wyzbyc .

iga
Chamem nie, ale troszke mniej wychowana ;-))
Czy twoim zdanie szkola powinna uczyc dzieci dobrego wychowania ??? Czy cala odpowiedzialnosc spada na nauczyciela ???
Dziecko w wieku 4 lat umie juz mowic i z domu wynosi pewne nawyki. Moze jako 4-latek nie jest jeszcze tego swiadome ale pozniej juz tak. To my rodzice odpowiadamy za wychowanie naszych pociech, jesli dziecko w domu slyszy k....,h....,p... to w zyciu doroslym tak samo sie zachowuje. Jesli matka/ojciec nienauczy dziecka szacunku do siebie (i innych tez) to na stare lata go nieotrzyma.
Jesli dziecko nie slyszy czulych slow, pochwal itp. w doroslym zyciu tez ich nieokazuje swoim bliskim. I tak to sie kolko zamyka.
Owszem zdazaja sie wyjatki ze mimo iz rodzic jest ''normalny'' dziecko wyrosnie na czarna owce. Najpierw trzeba szukac winy/bledu u siebie a dopiero u innych. Zadna instytucja niewychowa dziecka lepiej niz my sami.
A wszystkiego chloniemy za mlodu...

ciacho
ile godzin dziennie pracujacy rodzice spedzaja z dzieckiem?
Dziecko wychowuje sie wszedzie, w domu, szkole, wsrod rowiesnikow. Moim zdaniem pewne predyspozycje sa rowniez genetyczne.
Dziecko, ktore nawet wyniesie z domu brak oglady,czy wulgarnosc ma szanse byc skorygowane w szkole. W wieku od 4 do 7 lat dzieci w holenderskiej szkole ucza sie, miedzy innymi, zasad zycia w grupie.
W temacie poruszonym przez Andrzeja nie chodzi i wulgarnosc, o ktorej Ty wspominasz. Chodzi i zwroty grzecznosciowe na codzien, prosze, dziekuje, przepraszam, czy chcialbys zrobic, badz tak mily...
Moim zdaniem przecaniasz wychowanie rodzicow. Gdyby wszystkie dzieci sluchaly swoich rodzicow, to na swiecie nie byloby zmian.

A ja tam wcale nie uważam aby te wszystkie zachodnie kultury były rzeczywiście Kulturami. Owszem, będąc w Holandii zwroty grzecznościowe słyszę przynajmniej 2 razy częściej niż będąc w Polsce. Rozbraja mnie płacenie w sklepie za zakupy:

Pani mówi ile mam zapłacić, wymienia kwotę +alstublieft, ja podaje jej pieniądze + alstublieft, ona odpowiada dank u wel, wydaje mi resztę +alstublieft, ja przyjmuje resztę + dank u wel. Kwitka z kasy już nie biorę aby uprościć procedurę o kolejne alstublieft i dank u wel.

Tylko czy ta kurtuazja aby na pewno jest wyznacznikiem wyższej kultury???

Ja tam wole nasze polskie "dziękuję" użyte jeden raz po dokonanej transakcji - przynajmniej wiem, że coś znaczy (w przeciwieństwie do wyklepanych 10 razy "dank u wel"). Nie mówiąc już u wszechobecnym sztucznym uśmiechu...

Wyższa kultura? Dłubanie w nosie, wymachiwanie palcami, ogólne rozwydrzenie, nie mycie rąk po wyjściu z toalety (czasem idąc wprost na posiłek), nie mówiąc już o savoir vivre przy stole...
Przyjeżdżając do tego kraju nie wiedziałem, że dziękowanie za wspólny posiłek to wyłącznie polski zwyczaj - osobiście bardzo go sobie cenie.
A to nasze "kurwa" - no cóż... czasem nie znajduje bardziej trafnego sposobu wyrażenia swojej irytacji.
Porównanie tych wszystkich zwyczajów odniósł bym do religii - muzułmanie modlą się 5 razy dziennie - czy to oznacza że są lepszymi ludźmi? Lepszymi hipokrytami na pewno...

Drodzy Polacy, nie dajcie sobie sprowadzić waszej kultury do słowa "kurwa" - szorstka natura Holendra pozwala mu dostrzec tylko ten aspekt naszej kultury cała reszta jest dla niego zbyt subtelna ;-)

Ja wiem iga o co chodzi Andrzejowi i ty tez wiesz o co chodzi mi, ale najlepiej odwrocic kota ogonem ;-)
Dziecko nie spedza 24h w szkole, jesli rodzice nie maja czasu dla swych pociech to po co sie na nie decyduja ??? Czyz to nie czysta glupota ?! W czyim interesie jest miec ulozone dziecko, w twoim czy nauczciela/ki ??? Dziecko sie chowa wszedzie, to prawda i dlatego rodzic powinien dziecku mowic tak sie robi a tak nie. A jesli tego nierobi to rosna takie ''mongolki'' co beknie, piardnie, splunie, naubliza... i jeszcze zdziwiony o co innym chodzi.
Wymagaj od siebie a pozniej od innych, w koncu to twoje dziecko i w pewnym sensie twoje zwierciadlo. Zebys nigdy nieuslyszala (o sobie czy twoich dzieciach)jak ta matka cie wychowala. Nie przeceniam rodzicow, bo nauczyc dziecko kultury to nie graniczy z cudem ;-)
Pozdrawiam.

Jak to w Polsce w szkolach nie kladlo sie nacisku na wychowanie? A wierszyk Tuwima "Wszyscy dla wszystkich" dla pierwszoklasistow? Albo "Murzynek Bambo " i wiele wiele innych, o ktorych juz nie wspomne...? One nie uczyly dobrego wychowania i szacunku do wszystkich ludzi ? W szkole zanim wyszlo sie z klasy na przerwe trzeba bylo spod lawki pozbierac smieci i wyrzucic do kosza, organizowane byly apele, na ktorych dyrektor upominal "panie sprzataczki sie skarza na Was... one nie sa po to, zeby Wasze smieci sprzatac ! " . A w holenderskiej szkole? Na korytarzach, w klasach walaja sie smieci - papiery, guma do zucia, puste puszki itp... a w kantynach taki syf ze glowa boli, stoja kosze na smieci, niestety nie kazdemu udaje sie celny rzut do kosza. O kiblach juz nie wspomne. Jak wygladaja parki, place zabaw, wiaty autobusowe - smiec przy smieciu, pety od papierosow. Zaczeli juz umieszczac kosze do smieci z taka metalowa siatka, ( to zeby bylo latwiej wcelowac dla niewtajemniczonych), To ja dziekuje za te zwroty grzecznosciowe, wielka mi kultura :))) , W pociagach, autobusach glosne gadanie przez telefon, zakladanie nog na siedzenie. Ja pamietam ze szkoly jak nauczyciel mowil : "nie kladz butow na siedzeniu bo potem usiadzie ktos w bialych spodniach czy sukience i sie ubrudzi ". O ustepowaniu miejsca starszym i kobietom w ciazy tez nikt tu nie slyszal. Brak znajomosci podstawowych zasad savoir vivre - kto sie komu pierwszy klania - tutaj dorosly klania sie dzieciom ! , kto podaje pierwszy reke przy powitaniu, kto przechodzi pierwszy przez drzwi nie mowiac juz o kulturze jedzenia, bo to juz w ogole masakra, nie dosc ze obrusa brak to sie nie potrafia poslugiwac sztuccami tylko prakken prakkken , w Polsce w przedszkolu dzieci potrafia ladniej jesc.
A ze kierowcy autobusow pomagaja kobietom z wozkami... bo to nalezy do ich obowiazkow, laski nie robia, na codzien prywatnie wcale nie sa tacy uczynni!
A ze tu przyjechalo duzo "szumowiny" z Polski to inna sprawa :/

Zosiahol

Tak jak balaganiarza trudno nauczyc porzadku, tak chama trudno nauczyc kultury!!!!!!!!!
misiaasia, nie wiem gdzie mieszkasz ,ale ja nie spotkalam sie nigdy z tym co opisujesz.Mam na mysli szkoly.W mojej miejscowosci w szkole mozna jest z podlogi.No ale wierze ,ze jak mieszkasz w duzym miescie to z pewnoscia mozna spotkac taki syf.Holendrzy od lat sa znani jezeli chodzi o porzadek, ale niestety sa tu tez INNI,ktorzy niezwracaja na to uwage!

Zosiahol

misiaasia, te przyklady co podalas o zachowaniu to bylo bardzo dawno, teraz nawet nie probuj zwrocic ueawge mlodzierzy bo zaraz wysluchasz.Glosne mowienie w autobusach przez telefon?hahaha,chyba jeszcze nie spotkalas tutaj Polakow, ktorzy rozmawiali w sklepie!Rozmawiali?????hmmmm DARLI SIE! i co drugie slowo k.......wa z ustepowaniem miejsca to inna sprawa. Po pierwsze tutaj rzadko kiedy trzeba miejsce ustapic bo nie ma tego ruchu co w Polsce, po drugie kobietom w ciazy tez nie trzeba bo ciaza to nie choroba, po trzecie ja osobiscie ustapilam raz miejsce starszej osobie to odmowila obrazona.
Nie wiem jak dlugo tutaj jestes, ale uwierz mi po czasie przyzwyczaisz sie do tego co Ciebie teraz drazni.No coz,demokracja:-))))))

Zosiahol przestan z tymi swoimi tekstami "nie wiem gdzie mieszkasz " bo mieszkam tak samo jak i Ty w Holandii !! Ty jakos dziwnie wielu rzeczy o Holandii nie slyszalas i nie widzialas. Moze warto ruszyc cztery litery i zaczac sie wreszcie interesowac tym co sie tutaj dzieje.
I przestan jak Holendrzy powtarzac te ograniczone teksty typu "ciaza to nie choroba" bo to wie kazdy glupi, ze nie choroba ale stan ODMIENNY i kobieta jakby nie bylo dzwiga sporo dodatkowych kilogramow, przez co przesilony jest kregoslup a co z tym sie wiaze obciazone sa nogi i ma prawo bolec. No ale jak sie w ciazy nigdy nie bylo to sie nie wie :/
Naprawde nie widzialas zatloczonych autobusow i pociagow? No tak, mieszkasz na wsi i pewnie komunikacja miejska do pracy nie jezdzisz :-)
Ps. Przeciez napisalam, ze nazjezdzalo sie szumowiny z Polski, co nie znaczy, ze POLACY to chamy, prosze nie uogolniac. Polacy to ja, moja matka, moje rodzenstwo, moi przyjaciele i nie zycze sobie zeby ich tu ktos obrazal!

Ewka

Szatanskie Wersety cd. Popieram Misiaasie.
Zgadza sie, ze ciaza nie jest choroba, o czym wie nawet zapyzialy „chamek”, analfabeta z Burundii.... Po kiego grzyba pisac farmazony pt.: Slonce swieci na ogol podczas dnia i zdecydowanie nie jest gwiazda polarna?
A srodki komunikacji publicznej w Holandii sa, podczas szczytu (Drogi Holendrski Telletubbie, podczas szczytu, raz jeszcze: PODCZAS SZCZTYTU!!!, a nie podczczas romantycznej wycieczki we dwojke, do Efteling, o godzinie 11.00, po wyspaniu sie i zjedzeniu obowiazkowej boterham met pindakaas) zapchane niczym w Tokjo, czyli do nieprzytomnosci. Bladym switem perony np. metra w Rotterdamie sa przepelnione, nie ma wprawdzie japonskich „upychaczy”, ale czesc podroznych rezygnuje z wsiadania do wagonu i czeka na nastepne metro. Wytworni, pachnacy, holenderscy, etc.... obywatele wala nastepnie klusem, przepychajac sie po „chamsku”, aby przynajmniej zmiescic sie w wagonie. Aby nie byc posadzonym o goloslownosc, proponuje od czasu do czasu obejrzec dziennik holenderski i reportarze o balaganie na stacji w Utrechcie.

Kultura, nawet w tym najbardziej popularnym uzyciu, to cos wiecej niz uzywanie slow: prosze, dziekuje.
Generalizowanie jest pojsciem na latwizne. Czarno-bialy podzial Europy, na ta gorsza i na ta lepsza, jest wg mnie, co najmniej, sztuczny. Aktualnie najwiekszymi looserami w Europie sa Grecy. Wilders zaproponowal nawet zaprzestanie finansowania fantazyjano-mitologicznych-homerycznych planow uzdrawiania greckiej ekonomi i wywalenie Grecji z uni, za co mu sie naturalnie oberwalo :-) Nic dziwnego, bez wzgeldu na to, o czym i jak bedzie mowic Wilders, zawsze dostanie obuchem. Inna sprawa, ze facet ma gleboko w nosie, co o nim mysla czy pisza. Nie wazne, zeby go kochali, wazne, zeby o nim mowili, zgodnie z zasadami nowoczesnego, zrecznego polityka. Dla porownania: Verdonk zniknela calkowicie z firnamentu, a ile osb wie kim byl Mat Herben?
A bidna Grecja wg tradycyjnych podzialow nalezy do tej lepszej Europy...

PS. W Polsce mieszka moja rodzina, przyjaciele i znajomi.
Zawsze jestem troche zaskoczona, ale nie specjalnie dotknieta, ze „chamek” pisze, o tym, ze generalnie w Polsce mieszka „chamstwo”. Czy mozna brac na serio kogos, kto twierdzi, ze sam nie jest chamem, ale siedzi full time na „chamskim” forum, jezdzi regularnie na tanie wakacje do „chamskiej” Polski, pisze „chamskie” posty w „chamskim” jezyku oraz , ze totalnie nie istnieje w niderlandzkojezycznej (wirtualnej) spolecznosci?

Ewka....10/10............................:)

A co sądzicie o występie holenderskiego europosła po przemówieniu Tuska w PE
Pozdrawiam z kraju

Wiatrak

Siedzę właśnie na stopniach zapierającej dech w piersiach GRECKIEJ świątyni http://insidersabroad.s3.amazonaws.com/r... w Agrigento... i daleko mi od tych sporów o kulturę... a już szczególnie grecką. Grecy zawsze będą wzbudzali respekt świata właśnie za swoją kulturę. My Polacy żadnego kredytu nie mamy. Świat nie zna polskiej kultury. Świat nie identyfikuje nawet Curie, Copernicus, Chopin z Polską. Światu z Polską kojarzy się jedynie (jeśli już) Wałęsa, Wajda, Abakanowicz.

A KIJ IM W TYLEK!Niech sie dzieje co chce.Przezylismy najazd niemiecki, sowiecki to przezyjemy i Unie.Niech sie smieja,zobaczmy co z tego wyniknie.Polska nie zrobila kryzysu na swiecie.Obudzili sie medrcy z,, reka w nocniku"i teraz szukaja ,,chlopca do bicia".Rzeczywiscie,, moj premier" nie bardzo sie POpisal.Trzeba uwazac co sie mowi do eurodupkow,bo mozna zaplacic stolkiem we wlasnym kraju.

Mam nadzieję Wiatrak, że wiesz jak dużo w tym artykule racji. Tak... Racji. Niedawno miałam przyjemność poznać Polkę, która na moje "miło było ciebie poznać" nie wiedziała co odpowiedzieć i była wręcz zakłopotana. Może być tak, że nie było jej aż tak miło i chciała to w ten sposób pokazać;))
Moją uwagę w zachowaniu Polaków przykuwa nie ciągłe wypowiadane "kurwa" (bo moim zdaniem używa ich pewna część polskiego społeczeństwa, która, albo jest tak diabelnie zestresowana albo jest w wieku młodzieńczym i używa ich by wchłonąć w dane towarzystwo), ale sposób komunikowania się z innymi, który czasem jest bardzo nie na miejscu. Mój chłopak, Holender, czasem przeciera oczy, gdy słyszy i widzi zaskakujące reakcje moich rodaków. Przykładowo moja wspomniana rozmówczyni nie musiała się "wykrecać" (czyt. być zakłopotaną), ale po prostu powiedzieć, ze jej jest też miło mimo tego, że tak naprawdę może i nie było. Takiej zdawkowej grzeczności niestety nam brakuje.

Wiatrak

Ja odnoszę wrażenie, że używanie wulgarnych słów wśród Polaków nawet nobilituje, tzn. pomaga wejść w towarzystwo, rozluźnić atmosferę, daje rozmówcom poczucie, że to "swój chłop". I to nie tylko w środowisku młodych lub nisko wykształconych, nie! We wszystkich środowiskach.

Pozwolę sobie zacytować Ewkę:
"Zawsze jestem troche zaskoczona, ale nie specjalnie dotknieta, ze „chamek” pisze, o tym, ze generalnie w Polsce mieszka „chamstwo”. Czy mozna brac na serio kogos, kto twierdzi, ze sam nie jest chamem, ale siedzi full time na „chamskim” forum, jezdzi regularnie na tanie wakacje do „chamskiej” Polski, pisze „chamskie” posty w „chamskim” jezyku oraz , ze totalnie nie istnieje w niderlandzkojezycznej (wirtualnej) spolecznosci?"

Można by było rozwinąć czym zatem jest chamstwo? Nie wydaje mi się, że jest tu ktoś kto siedzie full time na chamskich forach, bo to raczej niedorzeczne. Czy uważam się za chamską osobę? Nie, nie uważam się i może dlatego nie lubie chamskości w innych ludziach. Czy muszę istnieć w niederlandzkiej wirtualnej społeczności? Nie muszę istnieć w polskiej wirtualnej społeczności. Holender też nie musi istnieć w holenderskiej wirtualnej społeczności... A tymbardziej wakacje w Polsce nawet te zbyt regularne nie dadzą mi podstawy do tego żebym kogoś nie mogła brać serio.
Ale jedno Ewce można przyznać, ze szczerze potrafi przyznać sie do tego, że chamskość nie jest jej obca i uważa ją za naturalną kolej rzeczy. Wybacz, ale takie moje wstępne odczucie:)

Wiatrak

Zupełnie powyższego nie zrozumiałem. Łącznie z cytatem „Chamek” pisze, o tym, ze generalnie w Polsce mieszka „chamstwo”. To chyba celowane we mnie?

Dokładnie tak jak mówisz. Na własnej skórze poczułam jak to jest gdy twój język polski nie zawiera wulgaryzmów, a twoje zachowanie odbiega od większości. Jak już tu ktoś wspomniał na początku tej dyskusji, Polacy czują się skrempowani lub nieswojo gdy słyszą kulturę w ustach rodaków.
Zresztą to temat rzeka,można książkę napisać o różnicy takich zachowań;)

Też się zastanawiałam nad wypowiedzią Ewki, który wydała mi się bardzo agresywna i do której musiałam się odnieść. Moja wypowiedź była odpowiedzią na wpowiedź Ewki. Ale jeśli wypowiedź dotyczyła Ciebie Wiatraku to trudno ocenić mi jej słuszność skoro jestem tutaj poniekąd po raz pierwszy.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi