Aby moje dzieci miały lepiej

W momencie gdy Europa zaczęła się jednoczyć mając nadzieję na stworzenie
jednego silnego państwa które miałoby szanse stawiać czoła wielkim
światowym potęgom jak Chiny, Indie, Japonia i Ameryka to w tym momencie
zaczął się właśnie jej rozpad. Każdy kraj wybiera swój krótkowzroczny
doraźny interes ponad interes ogółu.

Zdaje się nawet, że wobec groźby masowego napływu cudzoziemców z biednych krajów Afryki jest możliwość porzucenia układu Schengen i stworzenia nowych murów na granicach poszczególnych krajów bogatej Europy. Polacy jak zawsze zresztą, stoją na pograniczu; nie czują się tak naprawdę bogatym Zachodem ale także nie biednym Wschodem.

W Holandii poczucie zagrożenia cudzoziemcami, w uproszczeniu reprezentowanym przez "islam", narasta i "system immunologiczny" narodu broni się się coraz mocniej przed drobnoustrojamizwanymi Marokańczycy, Turcy, Somalijczycy a nawet Bułgarzy i Polacy.

Jest to krótkowzroczność człowieka pilnującego swojego doraźnego interesu. Na dłuższą metę taka izolacja od reszty świata nie przynosi korzyści.

Najlepszym przykładem na to jest właśnie sama Holandia.emigranci w Ameryce

Holandia stała się w XVII wieku wielką potęgą ekonomiczną świata właśnie dzięki wielkiemu napływowi cudzoziemców do tego bagiennego kraju. Amsterdam, podobnie zresztą jak i dzisiaj, zawdzięczał swoja świetność dzięki napływowi kupców, żeglarzy, rzemieślników i naukowców z całego ówczesnego świata: Żydów, Portugalczyków, Hiszpanów, Niemców, Francuzów i nawet Polaków.

Podobnym przykładem są także Stany Zjednoczone Ameryki które są dzisiaj największą potęgą świata dzięki ciężkiej pracy dziesiątków milionów imigrantów w tym milionów Polaków.

Statua Wolności i wyspa Ellis - początek emigracji

Imigranci są "nowym zastrzykiem świeżej krwi" w narodzie. Dają mu nową energię.

Emigranci mają zapał i cel w życiu jakiego już dzisiaj takie społeczeństwo holenderskie nie ma.

Ktoś już to dobrze zauważył, że przyszłość mają ci którzy pracują aby "moje dzieci miały lepiej".

Holendrzy już w to nie wierzą. Nie pracują z wiarą na lepszą przyszłość swoich dzieci. Dzieci zresztą też mają coraz mniej. Bo po co?

Etykietowanie: dzieci emigrant praca
31 komentarzy

broerkonijn

Piekny wstep.

"W momencie gdy Europa zaczęła się jednoczyć mając nadzieję na stworzenie
jednego silnego państwa które miałoby szanse stawiać czoła wielkim
światowym potęgom jak Chiny, Indie, Japonia i Ameryka to w tym momencie
zaczął się właśnie jej rozpad. Każdy kraj wybiera swój krótkowzroczny
doraźny interes ponad interes ogółu."

Nie moze dojsc do rozpadu sztucznego twaru, ktory de facto nigdy nie istnial. Zjednoczona Europa miala b y szanse zaistniec tylko i wylacznie w momencie, kiedy wprowadzono by we wszystkich krajach czlonkowskich jeden, spojny system fiskalny, emerytalny i socjalny. Jedna waluta to nie wszystko. To wlasciwie nic. UE to kobieta, ktore jest "troche" w ciazy, czyli cos, co nie istnieje. Albo jest sie w ciazy, albo nie, tussenfase bestaat niet.

Nie dziwi wiec zachowawczosc Brytyjczykow, Francuzow czy Holendrow dotyczaca migrantow. O wiele powazniejszym problemem jest w chwili obecnej sytuacja w Grecji, a w krotkim okresie czasu sytuacja, w ktorej znajda sie Hiszpania, Portugalia czy Wlochy. Grecja stojaca na krawedzi bankructwa zaczyna stawac sie czarna dziura, wsysajaca gigantyczne sumy pieniedzy. To wlasnie Grecja, Portugalia czy Hiszpania (a nie migranci zarobkowi) doprowadza do "rozpadu" EU, do powrotu krajow czlonkowskich do swoich narodowych walut i - mam nadzieje - do przebudzenia sie euroidiotow, ktorzy z uporem maniaka na sile chca uszczesliwic mieszkancow starego kontynentu. Osobiscie caly czas czekam na powrot Guldena, na likwidacje brukselskiego bagna i na podpisanie normalnej, multilateralnej umowy o wolnym handlu, ktora zastapi setki tysiecy ton bzdurnych brukselskich dokumentow.
Migracja zarobkowa istniala, istnieje i istniec bedzie, tego nie zmieni nikt. "Poczucie zagrożenia cudzoziemcami" zniknie wtedy, kiedy z jednej strony migranci zarobkowi traktowani beda na rowni z mieszkancami kraju do ktorego przyjechali pod wzgledem wynagrodzenia, pod wzgledem bytu, pod wzgledem zabezpieczenia socjalnego. Taka sytuacja nastapi jednak dopiero wtedy, kiedy migranci zaakceptuja kulture i zwyczaje panujace w kraju do ktorego wyjechali a jezykiem mowianym i pisanym tego kraju beda sie poslugiwac w stopniu umozliwiajacym normalne funkcjonowanie. Utopia? EU tez jest utopia....

Pisalam juz o tym.Holendrom i innym narodom zachodnim,amerykanom juz dawno przestalo sie chciec.Nam z biedy ,jeszcze sie chce.Jednak obserwujac juz nastepne pokolenie Polakow,nasze dzieci i wnuki ,mozna zaobserwowac tez symptomy,,nie chce mi sie,"bo i po co?.Mamusia i tatus zarabia na moje utrzymanie,na moje studia,na moje mieszkanie,samochod.Dlatego tez pisalam juz o tym,tak wazna jest rola i madrosc rodzicow.Nauczenie mlodego czlowieka szacunku do pracy,do poszanowania wartosci moralnych i materialnych,ktore otrzymalismy w darze od rodziny,rodzicow,szkoly!Problem w tym ,ze my pokolenie odpowiedzialne za przyszlosc nastepnego pokolenia w pedzie za dobrami materialnymi zapominamy ,ze mamy jeszcze obowiazek wychowania naszyh dzieci na madrych porzadnych ludzi.Problem stary jak swiat!Dlatego mielismy w historii tak wiele upadkow roznych cywilizacji. ,,TAKIE BEDA RZECZPOSPOLITE,JAKIE ICH MLODZIEZY CHOWANIE".Jan Zamoyski.

.....oj ,prawda -prawda nad prawdami i jak madrze napisane.....

Ewka

Temat: integracja obcokrajowcow w Holandii kojarzy mi sie z tematem: aborcja, walkowanym 10 lat temu przez polskie media. To, ze plany integracyjne okazaly sie fiaskiem, wiemy na podstawie niezliczonych raportow, pisanych przez wszystkie mozliwe instancje. Poniewaz jestem depresyjnym typem, uwazam, ze nie bedzie lepiej, a gorzej. Na integracje, skazana zreszta z gory na niepowodzenie, brakuje po prostu funduszy. Aktualnie wszyscy wszedzie dostaja prikaz od kierownictwa, aby oszczedzac na ...wszystkim.
Przyklad z wlasnego podworka: lista obowiazkowych ksiazek na ROC-ach jest zawsze bardzo skromna, aby przyciagnac do szkoly jak najwiecej uczniow. Po pierwsze koszty nielicznych (na liscie) ksiazek sa niskie, po drugie potencjalnemu uczniowi wydaje sie, ze jest rowniez malo przedmiotow. Reszta ksiazek jest NIELEGALNIE kopiowana na polecenie managementu przez nauczycieli pod koniec letnich wakacji i rozdawana mlodziezy po rozpoczeciu roku szkolnego. Koszty kopiowania (tzw. reprokosten) dzielone sa w Roc-u wg innego algorytmu. Przecietnemu wydzialowi oplaca sie przekopiowac jak najwiecej ksiazek. Nawet najglupszy uczen wie, ze kopie sa nielegalne. Drogi Czytelniku, mysle, ze domyslasz sie dlaczego uczen juz od samego poczatku nie jest specjalnie zmotywowany do nauki. Szkola rozdajaca nielegalne kopie ksiazek nie budzi zaufania.
Budzet na ucznia dla mentora/mentrix na rok 16 euro. Co mozna zrobic z dziecmi za 16 euro? Zorganizowanie wycieczki jest prawie niemozliwe. Management ma naturalnie rozwiazanie: idziemy do teatru, nie tego prawdziwego, a Jeugdtheater w Rotterdamie. Na scenie mlodzi aktorzy graja zakochana pare. Dziewczyna i chlopak caluja sie. Rownie mloda publicznosc marokanska wstaje z miejsc i wyzywa aktorke od: vuile Nederlandse hoer. Przedstawienie zostaje przerwane, mloda aktorka placze w garderobie, zostajemy wyproszeni z teatru, rozmowy z aktorami i workshop zostaja skreslone z programu dnia, wracamy do szkoly, aby omowic zaistniala sytuacje. Po drodze 2/3 uczniow „gubi sie”.

Mam nadzieje, ze ciezkie zycie nie zmusi mnie do sprzedazy mojego kartonowego pudla i do zamieszkania w dziupli wierzby :-)

Integracja Polakow w Holandii. Tylko zastanawiam sie na jaka pomoc edukacyjna moze liczyc osoba,ktora ma prawie szecdziesiat lat i chce byc przyjeta na ROC- aby uczyc sie jezyka holenderskiego.W obecnej chwili zadne,bo ROC- jest tylko bezplatne dla osob z poza UE,a pozostali,ktorzy chce sie uczyc jezyka holenderskiego musza placic lub korzystac z prywatnych lekcji.Uwazam,ze starszy czlowiek,ktory teraz przyjezdza i zamierza tutaj zamieszkac ma naprawde duze trudnosci i nie moze liczyc na zadna pomoc z gemeentehuis.Nauka jezyka [czytnie,pisanie i wymowa] sprawia spore trudnosci z przyswajalnoscia,a to tez z racji wieku] Egzaminy [dla ludzi w starszym wieku ]aby ubiegac sie o obywatelstwo sa takie jak dla pozostalych mlodych]obcokrajowcow.

STARE ludzie niech siedza w POLSCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
MLODZI POLACY SA PRZYSZLSCIA SWIATA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to ludzie,ktorzy zawsze potrafia sie zaadoptowac w kazdym kraju i z nauka jezykow obcych nie maja problemow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
STARZY NA SILE CHCA BYC SZCZESLIWI i TYLKO W TEN SPOSOB ZABIERAJA MOZLIWOSCI NAM _MLODYM I SWIATLYM LUDZIOM !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ONUFRY......zdaje sie Tobie,ze bedziesz wiecznie mlody?????

Egoizmy narodowe, ktore wzrastaja w warunkach zagrozenia ekonomicznego zyskuja poklask, poniewaz ludzie zyja w coraz to bardziej nieprzewidywalnym i niewiadomym swiecie i dla tej czesci spolecznosci jest to nie do udzwigniecia, strach przed przyszloscia, ktory wpycha ich w populizmy politykow cechujacych sie autorytaryzmem, ktory dla pewnej gropy ludzi daje poczucie bezpieczenstwa. Zabawa w patriotyczne wartosci, powierzchowna gre na symbolach i sentymentach obejmuje ta czesc spoleczenstwa, ktora jest podatna na impulsy emocjonalne. Izolacja w dzisiejszym swiecie jest nie mozliwa, no chyba, ze ktos chce skonczyc jak Bialorus czy N Korea. Europa potrzebuje swiezych chromosomow, nie da sie zatrzymac zjawisk, ktore sa wypadkowa ewolucji, zmian zachodzacych na naszej Planecie. Nie wierze w przyszlosc zapewniona przez kraj czy rzad, kazdy musi zadbac o swa przyszlosc samodzielnie........

Karina D.

Zjednoczona Europa...szansa na przyszlosc...lepsze zycie naszych dzieci

Przeczytalam gdzies na propagandowym forum ponizsza wypowiedz...

''Maar indien Europese landen (als Griekenland) willens en wetens voor de verdrinkingsdood kiezen, moeten we dan uit solidariteit onze polsen aan elkaar ketenen zodat we samen verdrinken? ''

Zgodze sie z ostatnim zdaniem przedmowcy, trzeba samemu zadbac o wlasna przyszlosc. Liczac na panstwo czy ich zjednoczona grupe obudzimy sie z reka w nocniku.

Farrell napisal “Amerikaans Kapitalisme is een verdwaalde ziel... we verloren ons morele kompas ... De komende ineenstorting is het einde van een 'onvermijdelijke' historische cyclus die alle grote rijken achtervolgd tot hun graven . Verlaag uw levensstijl verwachtingen, vertrouw niemand, zelfs de media niet".

To samo dzieje sie z UE i nic/nikt nie jest w stanie tego zatrzymac.

Migracje ludnosci zawsze dobrze wplywaly na rozwoj handlu i obrot towarami. Wielosc towarow, uslug odpowiada wielorodnosci potrzeb, a pieniazki lubia ruch, a nie byc kiszone w skarpecie :). Gorzej sie dzialo z roznorodnoscia kulturowa i jej tolerancja. Chcemy miec wasze pieniazki, ale kulture to juz nasza, nie wasza :). Wiaze sie to z tozsamoscia narodowa.... Bo my Polacy, to katolicy, bo my Holendrzy w zintegrowanych spolecznosciach, znanych zasadach, my nie jestesmy muzulmanami zyjacymi wg islamskich regul i nie chcemy, by bron Boze, nasze dzieci stawaly sie muzulmanami.... Totez w historii kwestie narodosciowe, rasowe itp. byly bardzo czesta przyczyna wojen - i sa do tej pory. Panstwa dziela sie/rozpadaja, ze wzgledu na chec podkreslenia wlasnej niezaleznosci/odrebnosci kulturalnej, narodowosciowej. Daje to poczucie bezpieczenstwa, ze pozostaniemy tymi, kim jestesmy i byli dziad i pradziad. Byc moze Holandia do tej pory tolerowala naplyw tak roznorodnej ludnosci z uwagi na dostrzeganie z tego faktu wiekszych korzysci materialnych, handlowych niz strat w swojej tozsamosci kulturowej i narodowosciowej. Kochane pieniazki :)

broerkonijn

Najsmieszniejszym (a moze najtragiczniejszym) przykladem tzw. integracji europejskiej sa Balkany, gdzie w latach 90tych Serb podrzynal gardlo Bosniakowi, Bosniak wylupywal oczy Chorwatowi, Chorwat zywcem palil Serba, a wszystko to w imie tzw. tozsamosci narodowej, aby stworzyc wlasne panstwo narodowe. Teraz Chorwacja, Serbia, Bosnia czy Macedonia na grande chca sie jednoczyc i stoja w kolejce rozpychajac sie lokciami aby tylko moc zostac czlonkiem EU.... Hipokryzja ten top...
Smieszne? Tragiczne? Zalosne? Wszystko po trosze.....

Totez UE moze byc i dazy by stac sie potega ekonomiczna, jednakze nigdy nie stanie sie jednolita pod wzgledem kulturowym. W jej istnienie jest wpisana roznorodnosc , tolerancja tej roznorodnosci i szacunek dla innosci. Wiec Holandia i reszta czlonkow UE moze pluc sobie w brode, ale jesli chca byc na szczycie gospodarczym, to musza zyc obok roznych ras, kultur i narodowosci.

broerkonijn

Franka, dopoki EU nie zunifikuje swojego systemu fiskalno-emerytalno-socjalnego, dopoty bedzie kolosem na glinianych nogach.... A nie zunifikuje, bo nie zgodza sie na to kraje czlonkowskie. I tu koncza sie marzenia o potedze ekonomicznej.. Chiny obserwuja i smieja sie w kulak :)

Karina D.

No wlasnie, Broerkonijn dotknął sedna sprawy - dziś własnie to ze system emerytalny-socjalny-fiskalny w Unii nie jest jednolity powoduje coraz większe sprzeciwy poszczególnych członków.
Prawie nie stać Holandii na to by finansować np. cześć kosztów przedszkola dla naszych dzieci, ale stać nas na to by dopłacać do bezpłatnego przedszkola w Szwecji. Nie stać nas w Holandii na to by przejść na emeryturę w wieku 65 lat, ale stać nas na dotowanie Włoch w których dopiero teraz wiek emerytalny wzrośnie do 65 roku zaś normalnie wynosił 56-60 lat.

Pokolenie 1500zl Polska 20011.

,,Utopia" we wspolczesnym swiecie nie jest realna,bo jest tylko utopia.Nigdy nie bylo w dziejach swiata idealnych rozwiazan i nie bedzie. Dlatego zawsze powtarzam ludziom ktorzy narzekaja na rzady ,politykow,systemy.Umiesz liczyc licz na siebie.Panstwu oddaj co mu sie nalezy w ramach obowiazujacego systemu,zebys nie mial klopotow z fiskusem,a reszte zachowaj dla siebie.No i oczywiscie idz i glosuj,w wolnym kraju to twoj obywatelski obowiazek i jedyna droga do wyrazania swoich pogladow i zmiany kierunku panstwa.No chyba ,ze jest az tak zle,ze trzeba zastosowac bardziej drastyczne srodki; STRAJK,REWOLUCJA,WOJNA!To juz najbardziej tragiczne rozwiazania,ale nieunikalne.

broer nie powinno sie w ten sposob trywializowac porownan odnosnie Balkanow

Franka nigdy nie bylo zalozeniem EU stac sie monolitem kulturowym, czy dla ciebie Slazak jest tym samym kulturowo czlowiekiem co Goral czy Kaszub a moze Fryzyjczyk nie rozni sie kulturowo od Brabandczyka...............

Kryzys swiatowy trwa, USA dobilo dna zadluzenia zapisanego ustawa, staje sie niewyplacalne, Obama i jego poplecznicy tzn rezerwa federalna, bankierzy naciskaja na politykow aby poglebic mozliwosc zadluzania, caly zachodni swiat zbankrutowal wlasciwie. Calkiem prawdopodobne, ze w przyszlosci zacznie sie uksztalcac nowy lad swiata, w ktorym militarna rywalizacja zostanie zastapiona autorytaryzmami kapitalistycznymi przescigajacym sie z autorytaryzmami demokratycznymi

Slazaka, Kaszuba, Gorala laczy wspolna narodowosc, historia, religia. Rozni ich kultura i jezyk, lecz tozsamosc narodowa pozostaje ta sama. ciagle wiecej laczy niz dzieli. Mimo iz Europa nigdy nie chciala byc spojna kulturowo, to kraje europejskie probuja w rozny sposob rozwiazac kwestie masowego naplywu innych kulturowo osob., szczegolnie problem dotyczy tak odmiennych kulturowo osob jak muzulmanie, choc nie tylko. Twierdze, ze migracje ludzi sa dobre dla rozwoju gospodarki, jednak mentalnosc poszczegolnych krajow w rozny sposob pozwala akceptowac "ïnnosc"niektorych nacji.

broerkonijn

Jacus "nawiedzony" Pawlicki znow bije piane......

http://wyborcza.pl/1,75477,9820475,Holen...

Ewka

Ketuczka,sprobuj poszukac kursu w dzielnicowym domu kultury. Niektore „wijkhuizen” maja kursy (za symboliczna oplata) wlasnie dla seniorow: holenderski dla Holendrow, holenderski dla obcokrajowcow, liczenie, podstawy pracy z komputerem, gotowanie, idt., rowniez granie na grzebieniu, ktory to kurs ukonczylam sama dostajac dyplom z czerwona opaska :-)
A tak na serio, moze twojemu znajomemu uda sie zapisac na taki, prawie darmowy kurs, poniewaz dzielnica finansowana jest z innego zrodla. Poza tym w duzych miastach sa zawsze organizacje „zajmujace”sie integracja i obcokrajowcami. Wprawdzie pracownicy podczas dnia glownie pija kawe, wymyslaja nowe regulki oraz naradzaja sie bezsensownie w nieskonczonosc, ale tez oferuja kursy holenderskiego za skromna oplata.
Inburgeringsexamen jest w zasadzie formalnoscia. Poziom dla europejczyka jest zastraszajaco niski. Nalezy pamietac, ze egzamin zdawany jest m.in. przez „importbruiden” z gor Atlasu, czy piaskowych wydm Sahary, ktore to panie sa czesto analfabetkami.
Obowiazkowa ksiazka pt. Naar Nederland jest najgorsza ksiazka do nauki holenderskiego, jaka mialam w rekach. Mianowicie nie ma tam gramatyki (sic!). Nic dziwnego, przecietny kandydat jest prawie analfabeta i umieszanie elaboratow na temat konstrukcji holenderskiego zdania zlozonego sa po prostu bezsensowne. Czyli, warto kupic dobra ksiazke, najlepsza wg mnie: Nederlandse grammatica voor anderstaligen, A. Fontein, A. Pescher-ter Meer.
Pierwsza czesc egzaminu, zdawanego w kraju ojczystym, za morzami i oceanami odbywa telefonicznie i polega na powtarzaniu za komputerem zdan holenderskich; korekta i ocena rowniez za pomoca komputera.
Podejrzewam, ze twoj znajomy po paru miesiacach zda egzamin z palcem w pupie.

Ewka

Bicie piany???
Osobiscie ciesze sie, ze w polskiej prasie pojawiaja sie tego typu artykuly. Poniewaz obraz Polaka w mediach holenderskich jest wyjatkowo niekorzystny, a wg mnie nieslusznie. Neofitom przypominam, ze allemaal znaczy wszyscy, czyli i ty tez, prawie-Holendrze, ty tez jestes tuig, moze troche lepszy tuig lub bijna tuig, ale zawsze tuig. Jaaaaa.........., naturalnie masz mase holenderskich znajomych, ktorzy uwazaja cie za prawie-Holendra. Tak, ja tez mam mase znajomych, ktorzy uwazaja, ze moj blog zasluguje na literacka nagrode Nobla :-)
Zaden Holender nie powie ci prosto w oczy, ze jestes takim, ietsie ucywilizowanym tuig ze Wschodniej Europy, tym ciut lepszym Polakim.

Mozliwosci dla zacieklych polakozercow:
A. legitymacja PVV. U Wildersa mozna, bedac prawie dwujezycznym (???) zalozyc nawet antypolski dzial i srac na Polske i Polakow w ramach platnego etatu. UWAGA! Nalezy srac po holendersku. I tu niektorzy maja problem. A tak zawsze zastanawiam sie dlaczego prawie-Holendrzy sraja na Polske po polsku. Nie mowia/pisza po niderlandzku? Skoro jestesmy swiatlym, inteligentnym, wyksztalconym, bogatym, tolerancyjnym, pachnacym obywatelem Europy (naturalnie tej lepszej czesci Europy), luminarzem swiata, poklepujacym polskich dupkow/tuig po ramieniu to chyba sa nam znane prozaiczne podstawy marketingu. Toz to trzeba miec wszystkie bezpieczniki przepalone na strychu, aby pisac do ciemnoskorych obywateli Afryki Poludniowej (lub Polakow na emigracji), ze sa tuig, debilami, obszczymurkami, zlodziejami, pijakami, kurwami na forum dla poludniowo-afrykanczykow (lub Polakow). Jezeli atakujemy werbalnie pewna grupe spoleczna mozna raz wypasc z roli, natomiast maniakalne sranie na grupe spoleczna kojarzy mi sie z facetem lowiacym za pomaca dynamitu rybki i twierdzacym, ze wrzuci je, tak czy siak, do wody, poniewaz wedkarstwo jest rowniez sportem. Jezeli obszczekujemy pewna grupe spoleczna glupota jest adresowanie agresywnych epistolow do w/w grupy! Najlepiej swoje frustracje wylewac na niderlandzckojezycznych, antypolskich forach piszac posty pt. BEN POOL, BEN OOK TUIG!
B. legitymacja PvdA; w ramach kompletnej integracji z cudownym spoleczenstem holenderskim przechodzimy na islam (zaleta: mozna miec 4 zony), kupujemy burki dla zon/ ewentualnych corek, w piatki walimy do meczetu, narzekamy na dyskryminacje w Holandii, od czasu do czasu jezdzimy do Polski, aby wysadzic w powietrze kiosk Ruchu lub kosz na smieci. Wady: kabanosy i krakowska skreslamy definitywnie z menu oraz musimy zbierc fundusze na pielgrzymke do Mekki. Jaaaaaaa, jammer........., Rzym jest blizej ;-) bilecik Transavia do Rzymu (all in) tylko ca euro 200,-.
Drogi prawie-Holendrze, rozumiem, ze bedac prawie-Holendrem (chcac byc prawie –Holenderm) masz w nosie negatywny obraz Polaka w holenderskich mediach. Ja tez mam w nosie zeszloroczny snieg w Australi na ktorym na pewno nie bedziemy jezdzic na nartach.
Jestem rowniez za kontrolowana emigracja: koty za ploty, a zaby z salonu do kanalu! Ostatnio o maly wlos nie zlamalam nogi, poslizgnelam sie na zdechlej, upolowanej przez Jacka-Placka zabie. Nie pisz natomiast jadowitych postow o Polakach na forum dla Polakow. To, ze polski dziennikarz (dziennikarz z prawdziwego zdarzenia, a nie domorosly pseudo-znawca Holandii, blogger, forumowicz, etc.) napisal zgodnie z podstawowymi zasadami dziennikarstwa krotki artykul nie powinno budzic w tobie wscieklosci. Wszystkie informacje w artykule Pawlickiego sa prawdzie i do sprawdzenia. Dlaczego twoich ironicznych uwag nie wzbudza wczesniej na forum podany link o Turkach protesujacych przeciwko dyskryminacji mlodych Turkow w Holandii : http://www.volkskrant.nl/vk/nl/2686/Binn...
Wrecz przeciwnie, komentarz: „Artykul naprawde swietny”. Nou, nou, nou.....

Nie ma sie czym podniecac!Prawada jest taka,ze jak nam sie nie podoba,zawsze jest droga odwrotu.To ,ze jestem w tym czy innym kraju jest wylacznie moim wyborem.Nikt mnie tu nie przyslal za kare,na sylke.Nie pcham sie w klopoty w obcym kraju,bo i po co?Jezeli mi naprawde zalezy staram sie przystosowac do norm,obyczajow,prawa jakie tu obowiazuja.Nie przyjechalem(am) tu na goscinne wystepy,tylko,zeby poprawis sobie warunki zycia,ktorych nie jest w stanie zapewnic mi moja Ojczyzna.

Witam.Tak w sumie nie na temat ale skoro Ewa odpowiedziala ketuczce to moze i mnie odpowie.Dostalem propozycje zrobienia kursu (Avondcursusen voor halfgevordenen lub gevordenen)w Nijmegen na uniwersytecie(no az taki madry to ja nie jestem ale jak sie uparli...)a dokladnie na Radboud Universiteit Nijmegen.Prosze o opinie o tym kursie i czy jest gra warta swieczki bo musze polowe sam oplacic czyli ponad 440 euro,a z tego to wczesniej wyczytalem to mozna tansze kursy zaliczyc.Dodam ze moj holenderski jest na poziomie komunikacyjnym ale o polityce to juz nie pogadam,ewentualnie gdy ktos spyta czy jestem za lub przeciw:).A tak na powaznie to prosze o jakas opinie lub rade.pozdrawiam muzulmanow,turkow.marokanow,polakow,neofitow,pedalow,niemcow i ruskich,czechow nie bo mialem ostatnio rozwolnienie po knedlach!

Ewka

Edi, rozumiem, ze kurs na uniwerku w calosci kosztuje ca euro 880,- ( twoje czesne w wysokosci: ca euro 440,-).
Generalnie kursy na uniwersytetach sa na najwyzszym poziomie. Na zjeciach nie bedziesz siedziec z pol-anafelbetkami w burkach :-) Wszyscy studenci sa przytomni, maja kontakt z Ziemia i chcac sie uczyc niderlandzkiego, wiedza co znaczy rzeczownik, czasownik i zdanie zlozone.
Ale:
1. Ile tygodni? Czyli jak dlugo trwa kurs? 1 semestr? 2 semestry?
2. Jak duza jest grupa studentow? Optymalna liczba studentow to ca 15.
3. Ilu jest wykladowcow?
4. Ile godzin tygodniowo?
5. Ksiazka? Jezeli tak, to jaka? Inne materialy?
Bedac toba ( tak w ciemno) zainwesowalabym euro 440,- i zapisalabym sie na w/w kurs.
Jezeli masz jakikolwiek link to wyslij, chetnie przejrze, poniewaz nudze sie w moim kartonowym pudle i szukam akceptacji bliznich. Graaaaaaaaaaapje, jestem dzis kompletnie wykonczona! Dlaczego? Poniewaz na poczatku trainingu (Skoki) mlodego, obiecujacego owczarka niemieckigo wlasciciel psa musi rowniez skakac przez przeszkody. Po wykonaniu 3 skokow dostalam zadyszki. Zastanawiam sie powaznie nad redukcja wypalanych dziennie papierosow....

Ewka dzieki za odpowiedz.Tutaj jest link do w/w kursu http://www.ru.nl/radboudintolanguages/vm... Koszt kursu to 835 euro plus materialy,dwa razy w tygodniu wieczorem.Wczesniej szukalem innego jakiegokolwiek kursu,pisalem do gminy,odpowiedz negatywna,dostalem wprawdzie dwa adresy ale zero dofinansowania,gdyz panstwo tnie koszty.Nie chodzilo mi oczywiscie o to by gmina w pelni sfinansowala mi jakikolwiek kurs jezykowy ale chociaz pomogla w jego znalezieniu tym bardziej ze wczesniej czytalem dluuugi artykul jak to wspolnie gminy Malden,Mook en Middelar oraz Venray przyszykowaly wielki plan pomocy polakom.Pomocy jako takiej nie otrzymalem.Jestem w stanie pokryc 50% kosztow tego kursu ale pytanie brzmi (tutaj do Ewki) czy faktycznie gra jest warta swieczki i czy faktycznie moga mnie nauczyc w 3 miesiace pisac i czytac?Wiadomo ze to rowniez zalezy od mojego podejscia no ale nie ukrywam ze zalezy mi na nauce.Pozdrawiam

Szkoda, ze tak drogo. Tez szukam jakiegos kursu. Nauka na wlasna reke jest siermiezna, zwlaszcza przy trzylatku :) z adhd. Gmina tez mi dala adres szkoly, ktora prowadzi kursy: http://www.rocrivor.nl/Educatie___Integr... Wyslalam zgloszenie, na druku ktory mi przyslali, jednak do tej pory nie moge doczekac sie odpowiedzi. Najpierw dwa razy z rzedu mieli wakacje, a teraz nie moga znalezc mojego zgloszenia. Ciagle mowia, ze oddzwonia i tak juz od kwietnia. Niepowaznie mi to wyglada jak na razie, a szkoda, bo byloby blisko mojego miejsca zamieszkania. Ciagle jeszcze musze korzystac z mojego angielskiego, a o ile w instytucjach nie mam problemu, to w moim otoczeniu, wiekszosc ludzi, ktorych spotykam slabo wlada tym jezykiem. A przy moim lamanym holenderskim czuje sie jak niespelna rozumu :/

Ewka

Edi,14 tygodni to troche malo.
Ale: na pewno bedzisz w dobrej grupie, zauwaz, ze kursanci musza miec przynajmniej skonczona szkole srednia i znac przynajmniej 1 jezyk zachodnio-europejski. Czyli poziom grupy i tempo jest OK.
Oprucz zajec 2 x w tygodniu uczestnicy moga korzystac z dodatkowej lekcji konwersacji/gramatyki 1 x w tygodniu. „Als cursist is het mogelijk om wekelijks een extra conversatie- en grammaticales te volgen. Deze extra les wordt volgens rooster aangeboden.” Pytanie, czy trzeba placic za ta dodatkowa lekcje? Jezeli nie (napisalabym maila do organizatorow z powyzszym pytaniem, poniewaz zawsze warto miec odpowiedz na papierku, aby uniknac nieporozumien), to 3 x w tygodniu to bardzo, bardzo przyzwoicie.
Ksiazki nie znam, na necie znalazlam tylko malenka notatke: “Contact! is een driedelige, communicatieve, moderne leergang Nederlands voor hoogopgeleide, anderstalige volwassenen…”.
Zwroc uwage, ze ksiazka reklamowana jest jako podrecznik dla osob z wyzszym wyksztalceniem, czyli tez OK. Wprawdzie z obrazkami (po co komu obrazki???), ale nie sa to obrazki pt. samochod, z napisam obok: auto.
Mysle, ze kurs bedzie na dobrym poziomie, kursow dla idiotow unikalabym niczym diabel swieconej wody: nawet jak sa za darmo, to szkoda czasu, tam sie naprawde niczego nie nauczysz. Zdecydowanie nie jest to kurs dla pol-analfabetow, ktorzy przyplyneli dziurawym, wlasnorecznie zbudowanym, kolorowym, ozdobionym koralikami kajakiem z Afryki do Europy. Lepiej byc najgorszym wsrod najlepszych, niz najlepszym wsrod najgorszych. Jezeli kurs, post factum, okaze sie shitem, mam nadzieje, ze nie urwiesz mi glowy. Gwarancje moge dac tylko wlasnym uczniom. Bylo nie bylo, najlepsze lekcje jezyka niderlandzkiego dla mlodych, obiecujacych polskich emigrantow, to tylko u Ewy w kartonowym pudle :-) Powodzenia!

Ewka

Franka, holenderskie ROC-i nalezy omijac szerokim lukiem. Daj sobie spokoj i poszukaj (tak jak Edi) uniwerku w okolicy. Masz przeciez skonczona szkole srednia i mowisz po angielsku. Nie jestes analfabetka. Nie nauczysz sie niczego na kursie dla pol-analfabetow. Kurs jest on line, czyli posadza cie za kompem, od czasu do czasu przyczlapie do ciebie asystent wykladowcy :-)

@Ewka
zgadzam sie z Toba w tym co piszesz
tez pisalem to co mysle o tym wszystkim ale to walka z Wiatrakiem
i przyslowiowa i rzeczywista
Andrzej pisze takie artukuly jakie pisze.
Krawiec kraje jak mu materii staje.
Szkoda czasu i energii na to co jest na Wiatraku

sam mam znajomych ktorzy na slowo NL doznaja ekstazy a PL to juz obrzydzenie.
zapoimaja jednak skda sa ich korzenie, gdzie sie nauczyli tego co umieja.
mysle ze Andrzej jest tez zraniony swoimi czasami i tym co go w PL zastalo
tego nie zminimy

dzieki Ewka. postaram sie poszukac cos sensownego. teraz wiem dlaczego mnie nie chca :). W ankiecie podalam ze jestem po uniwerku, zamiast nabazgrac ze skonczylam 3 klasy podstawowki :/

Dzieki za info Ewka.Co do kursu,hmm,no wlasnie,z ta znajomoscia jezyka zachodnio-europejskiego to tak nie bardzo poniewaz nie wladam biegle ani niemieckim,ani angielskim,holenderski troche ale zle gramatycznie,wiecej rozumie jak potrafie powiedziec.Mam za to jak na razie checi do nauki a to juz polowa sukcesu,hehe,a tak na powaznie to z tego co tam wyczytalem czy "wypocilem" to oni wczesniej prosza o kontakt najpierw telefoniczny a pozniej osobisty w celu zweryfikowania osobnika czyli w tym przypadku mnie do jakiej grupy czy na jaki kurs poslac bo sa dwa, dla "gevorderden" czyli wg google vertal zaawansowanych lub halfgevorderden.Szkole srednia(technikum)+matura zaliczone wiec te wymagania spelniam.Zadzwonie pod podany numer i pewnie juz po tej "rozmowie" stwierdza na jakim poziomie jest moj holenderski.Najlepiej wychodzi mi lacina ale tylko jak sie zdenerwuje:).Szkoda ze mieszkasz w granicach Roterdamu bo kurs w kartonowym pudelku brzmi zachecajaco!pozdrawiam

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi