Najmici

Voorons is loonarbeid een vanzelfsprekendheid. Met een baan verdien je je geld, voorzie je in je levensonderhoud. Traditioneel was dit niet het geval. Wie in het verleden volledig afhankelijk was van loonarbeid werd als een soort slaaf beschouwd. Tot in het negentiende-eeuwse socialisme was "loonslavernij" een algemenen aanvaarde kwalificatie: het ging om een historisch nieuwe, vernederende conditie waar het communisme in de toekomst een eind moest maken. Voor een zelfstandige, vrije mens vond traditioneel de arbeid binnen de eigen ruimte plaats. Je moest wel heel erg diep maatschappelijk zijn gezonken wanneer je die verliet om permanent voor een ander tewerken. Bedelaars kenden in de Middeleeuwen vaak hun eigen organisaties, zij hadden een eigen plaats in de samenleving. Loonarbeiders daarentegen werden veracht. Op sommige plaatsen mochten ze zelfs niet in gewijde aarde worden begraven. Dat veranderde allemaal met de opkomst van de marktmaatschappij. Niet allen de producten van arbeid en werken kwamen nu als waren op de markt, ook de menselijke arbeidskracht werd een waar die gekocht en verkocht kon worden.
Dla nas posada z pensją jest już czymś normalnym i naturalnym. Gdy masz posadę to zarabiasz pieniądze niezbędne do życia. Ale to nie jest tak normalne jakby się nam dzisiaj zdawało. W przeszłości (do XIX wieku) w Ameryce i Zachodniej Europie osoba uzależniona od wypłaty uważana była za rodzaj niewolnika. Człowieka uzależnionego od pracodwawcy. Do czasu powstania XIX-wiecznego socjalizmu termin "najmita", a ściślej "najemny niewolnik płacowy" (w holenderskim: loonslavernij, w angielskim wage slavery a w języku polskim termin nieznany) było powszechnie akceptowaną kwalifikacją: powstał historycznie nowy, upokażający stan który w przyszłości miał znieść komunizm. Niezależny, wolny człowiek zawsze miał prace w swoim otoczeniu i człowiek musiał społeczne bardzo głęboko upaść aby opóścić własny dom by pracować dla innych. Nawet żebracy w Średniowieczu posiadali własne organizacje i miejsce w społeczeństwie. Najmitą natomiast gardzono. Bywało, że nie pozwalano nawet chować najmitów w poświęconej ziemi.
To wszystko zmieniło się radykalnie wraz z pojawieniem się społeczeństwa rynkowego (ang. market society). Nie dość, że wszystkie produkty pracy sprzedawano na rynku, ale i sama ludzka praca stała się produktem rynkowym, którą można kupować i sprzedawać.
Fragment eseju filozofa Hansa Acherhuis'a opublikowanego w "Groene Amsterdamer" 13.01.2011. Tłumaczenie własne.





Groene Amsterdamer to bez watpienia najlepszy tygodnik w Holandii
odpowiadajac na tytulowe pytanie - to zalezy od charakteru wykonywanej pracy i okolicznosci, w ktorych dokonalo sie takiego wyboru.
troszke sie zapedzili autorzy tego eseju, zapominajac o powszechnym niewolnictwu, nawiasem piszac jak by nie najmici Kolumb nie odkryl by Hameryki
W polsce po dziś dzień jest tendencja utrzymywania rzeszy niewolników. Przykład z brzegu...głodowa pensja...gość przeżyje ale dupska z kraju nie ruszy bo za co? Do tego będzie się cieszył, że ma tą prace, a nie , jak wielu polaków ..."robota na odlewni...."
Reasumując polakiem będę chcąc nie chcąc, ale do końca życia będę stary kraj uważał za gniazdo wyzyskiwaczy, oszustów i złodziei...Mam tylko nadzieję ,że za jakieś 200 lat to się zmieni.. Pozdrawiam
Dodaj nową odpowiedź