Teraz ja! Czytajcie!

Czyli tematy własne, na które nie ma gdzie indziej miejsca. Stworzone potrzebą serca. Pisze Jola.

czytajcie

Prawda jest taka,ze jak kto chce,to i w Polsce moze zrobic pieniadze. Jestem sama na to dobrym przykladem. Ja nie przyjechalam do Holandii do pracy,tylko turystycznie.Do glowy by mi nie przyszlo, ze utkwie tu na stale. Oczywiscie narazie,bo potem wracam do Polski no ale juz nie sama.,, Nie kazdy ma takie szczescie w zyciu, powiedziala ostatnio moja siostrzenica. Ciociu takie przypadki jak twoj zdarzaja sie raz na milion razy.´´Kazdy ma swoje przeznaczenie,ale szczesciu czasami trzeba pomoc.

Ja naprawde nie mam recepty na wszystko.Mnie sie udawalo i za granica,4 lata w Szwecji,potem w Polsce10 lat,z niczego zbudowalam duze gospodarstwo rolne.Pomagal mi tylko stary ojciec.Zatrudnialam po 15 ludzi w sezonie i dwuch na stale.Ludzie byli zadowoleni,plakali jak to likwidowalam.Jednego zabralam do Holandii.No ja tylko slaba baba bylam,po czterdziestce nie dawalam juz rady sama,zdrowie odmowilo posluszenstwa.Z zalem,ale musiala to zlikwidowac.I powiem wam stac mnie dzisiaj na wszystko,nie dlatego,ze jestem zona Holendra,ale ze ciagle zyje z moich wytyranych pieniedzy w Polsce. A JA TYLKO PROSTY KASJER WALUTOWY JESTEM I RECEPCJONISTKA Z WYKSZTALCENIA.Nie myslcie,ze ja tu szczesliwa jestem,tez sram na Holandie. Kocham tylko swojego meza,bo to dobry wiatrak jest.On pokochal Polske i jak juz wspominalam za 6 lat wracamy do Polski.On tez zly na to co sie tu dzieje,tylko polityka sie nie interesuje,bo sie wkurza na to wszystko.

Ja sama polowalam w Szwecji z bratem na kroliki,a potem zesmy je na ogniu piekli.A le to byly czasy.No widzisz bo ja idealistka jestem,humanista no i za duzo ksiazek sie w zyciu naczytalam.

A z ta technika to super sprawa.Sama ostatnio wyslalam dzieciakom brata drugi laptop,bo 3 ich jest i ciagle byla walka o dostep do kompa.Spytalam tylko brata,czy im taki prezent moge zrobic,zeby nie bylo ,ze ciotka mu dzieci rozpuszcza.A le se teraz fajnie klikamy na czacie,albo na Skaypie siedzimy po pare godzinRadocha dla mnie jak cholera.

Bardzo ladnie se dyskujecie.Podoba mi sie.Teraz mnie nie kometujcie bo ,bede zwracac sie do p.Andrzeja.Wiec przeczytajcie i sie nie wypowiadajcie na temat mojego wpisu.To wpis dotyczacy jednej osoby,wiec cicho.

Drogi Panie Andrzeju!Pan wie i ja wiem,ze nie zawsze bylo nam po drodze.Kosztowalo mnie to duzo zdrowia i Pana tez zapewne nie raz dotknelam do zywego.No taka juz jestem,jak sie z czyms nie zgadzam to wale prosto z mostu,nie patrzac czy kogos zranie czy nie.Za te wszystkie moje wybryki przepraszam Pana i mam nadzieje ze,nie zywi pan urazy do mnie.Dla mnie bylo, minelo.Teraz jestem szczsliwa,ze moge zagladac na Wiatraka,bo mi sie tu podoba.Doceniam co Pan robi dla Nas Polakow przebywajacych tu w Holandii.Dobra robota!Czasami sie z Panem,nie zgadzem,ale staram sie juz tak ostro Pana nie atakowac,bo nauczylam sie powstrzymywac troche moje emocje,to dzieki technice relaksacyjnej,ktora trenuje juz od roku.Mam tylko taka prosbe do Pana.Czy moglby Pan troche jasniej i mniej brutalniej przedstawiac swoje poglody w swoich artykolach.Nie wszyscy dostrzegaja Pana dobre intencje,nie wszyscy czytaja tekst,ze zrozumieniem,bo ludzie umordowani robota.

Bedzie dalsz ciag do Pana Andrzeja,wiec cicho.Kazdy z nas tu zaglada,bo lubi ,a nie po to zeby sie targac za lby.Komu to potrzebne. Kazdy ma swoje problemy,bolaczki,i czasami fajnie sie podzielic z drugim czlowiekiem swoimi doswiadczeniami,pomoc drugiemu,przeciez my Wszyscy Polacy to jedna rodzina,czy tego chcemy czy nie,i wszedzie za granica oceniaja nas jako jedna nacje.Taka prawda.Bedzie dalej do autora,wiec poczekajcie,bo mi sie tu stary nad glowa kreci!Cos go tam boli.

No dobra,dostal lekarsto,czyli pater noster,i poszedl myc samochod.Tematy przedstawiane przez Pana,szczegolnie te dotyczace Polakow sa czesto w moim rozumieniu tekstu,zbyt prowakacyjne,zaczepne i nieraz zdanie wyrwane z kontekstu ,narobic moze niepotrzebnie zamieszania,zbulwersowac osoby ,ktorych to bezposrednionie dotyczy lub nie,a sa podciagani wszyscy pod jeden model.Moim zdaniem tak sie nie powinno robic,bo kazdy czlowiek jest inny,kazdy ma swoja godnosc,swoje zycie swoje poglady,bez wzgledu na narodowosc.Nie ma tak ,ze tylko Polacy sa postrzegani jako zlo Europy czy swiata.No nie, ubije tego chlopa,wysrac sie nie moze bezemni.Sorry,musze zobaczy o co mu tym razem chodzi!

Jestesmy narodem dumnym,honorowym,wspolczujacym innym,pomocnym.Dlatego,tez nasza histora jest ta tragiczna,skapana we krwi,bo my zawsze gotowi za wolnosc ,,nasza i wasza´´Obalilismy pierwsi w Europie ten parszywy komuniz,czy sia to innym podoba,czy nie.Tak to my Polacy pokazalismy swiatu,ze mozna wyswobodzic sie z tyrani,sowietyzmu.Dlatego pelno nas wszedzie na swiecie,gdzie trzeba pomagac innym.No i oczywiscie ci cwaniacy co rzadzili i nadal rzadza calym swiatem wykorzystuja nas jako ,jak to Pan nazywa miesem armatnim.

Pozniej skoncze bo,musze wziac tabletke i odpoczac.Piszcie sobie teraz!

No i dzisiaj chyba nie skoncze listu do p.Andrzeja,bo mi sie teraz chlop do komputera pcha,bo ma tam jakas swoja robote,a to mu zajmie pewnie z 5 godzin.Taki z niego specjalista od komputerow,ze glowa boli.

Sprobuje krotko zakaczyc,te moje liscidlo,coby Was nie zanudzic.Panie Andrzeju!Intencja mojej wypowiedzi nie bylo Pana pouczac,czy panu wskazywac sposob prowadzenia Pana portalu. Absolutnie nie.Ja raczej z prosba,jezeli moge miec takowa.Nie chodzi tu o moje samopoczucie,bo ja sobie radze dobrze,pomimo,ze cos mnie tam neka. Chodzi mi o Tych mlodych ludzi ktorzy tu zagladaja,w wiekszosci,po rade jak zyc w nowej rzeczywistosci.Mam takie wrazenie ,ze zagladaja tu do Pana jak do dobrego wujka,jak do ojca czy nawet dziadka dla niektorych.Mam teraz pytanie,Czy Pan chcialby,zeby ktos obcy traktowal w taki sposob Panskie dzieci!?Nie sadze?Wiec prosze Pana,wiecej rzyczliwosci dla mlodziezy,niech ich Pan tak czesto nie obraza.To wspaniali mlodzi ludzie,ktorzy poszukuja swojej drogi.Pomozmy im bez ublizania.Ja obiecuje tez nie robic tu duzo zamieszania,jak beda w miare sie zachowywac. Was mlodych prosze tez o troche szacunku dla nas starszych.My juz swoje przeszlismy,niektorzy az za wiele,ze teraz to trzeba odchorowac.Naprawde Swiat jest piekny a zycie krotkie.Nie marnujcie czsu na skakanie sobie do oczunNiech kazdy szuka wlasnej drogi,nie krzywdzac po drodze blizniego Zycze wszystkim powodzenia!Jak macie jakies klopoty,pytania,bardzo chetnie pomoge.Siedze w wiekszosci w domu,wiec nie ma sprawy..To na tyle dzisiaj,bo maz jeszcze nie skonczyl swojej pracy.Dobranoc,zycze Wszystkim dobrego poniedzialku,bo nik nie lubi poniedzialkow.PRAWDA?!

Pozniej Wam napisze jak to u mnie bylo z ta integracja w Holandii.

No dobra,wczoraj bylo na powaznie,dzisiaj bedzie troche inaczej.Po pierwsze:wspominam tu o mojej chorobie.Malo to moze was obchodzi,ale powiem wam,nie jest ze mna az tak zle .To tylko hiperwentylacja.Niby nie grozne, a uciazliwe jak jasna cholera.Walcze juz z tym drugi rok i jest lepiej.Mozna sobie wygooglowac,to bedziecie wiedziec,co to za swinstwo,jakby sie komu przytrafilo. Po drugie: Dzisiaj napisze Wam,jak ja do tej Oleandrii trafilam,co moze dla niektorych byc cikawa historia,dla innych przestroga.Bedzie to dosc dlugie,wiec bedzie w odcinkachKto chce niech czyta,kto nie chce,nie bede miec protensji.Mam nadzieje ,ze Pan Andrzej nie bedzie mial obiekcji,ze mnie tu znowu pelno.Wiec poczekajcie,musze sie skupic.Bede tu wspominac pewne osoby,ktore spotkalam na mojej drodze tutaj,wiec rozumiecie.Sa one swiadkami tych moich przygod w wiatrakowie i moze tez czytaja ,,Wiatraka",wiec musi byc zgodnie z prawda,zeby mi nikt nie zarzucil,ze tak nie bylo.

Wiec od poczatku! Zawsze fascynowaly mnie podroze!Przez te moje prawie 48 lat zjechalam pol swiata.Konczac moja dzialalnosc w Polsce 2004r.,postanowilam juz nic nie robic tylko podrozowac.Byla to dla mnie nie latwa praca,wiec planowalam troche odpoczac i gdzies za pol roku spakowac plecak i dalej ten swiat zaliczac. Wrzucilam ostatnie pieniadze do banku,a byl to piatek po poludniu 3 grudnia 2004..Sporo kasy to bylo,wiec rozumiecie.Ide ja sobie ulica w moim gminnym miasteczku,ledwo nogi ciagne,taka umordowana bylam przez te 10 lat.Mysle sobie ,a wstapie jeszcze do mojej kolezanki na kawke,powiem,ze bede ja teraz czesciej odwiedzac, bo mam teraz duzo czasu.Ta moja kolezanka ma teraz 79,wiec ze wzgledu na wiek mowie do niej ,,babka"No i tak zrobilam.Siedzimy se z babka,pijemy kawke.Babka sie martwi,co ja teraz bede robic,jak ja tak lubilam swoja prace,i takie tam pierdoly.Mowie,banka ty sie nie martw,ja sobie jakies zajecie znajde.Poleze troche,zaleglosci w czytaniu poodrabiam,a potem sie zobaczy. pierwszy odcinek.POSZLO.

Drugi odcinek:Nie planuj,bo nigdy nie wiesz co cie w zyciu spotka! Siedzimy z ,,babko",bajki se opowiadamy,a i dziadek sie dolaczyl,bo tez mnie lubi,chociaz on troche juz nie gramotny,ale jak mnie widzi to od razu zycie w niego wstepuje.No i dobra...TELEFON.Musze tu wspomniec, ze babka jest matka mojej serdecznej przyjaciolki,z ktora pracowalam razem a ,,Radzie' Gminy naszej miejscowosci.Maz tej mojej przyjaciolki,od 9 lat siedzial w Holandii zatrudniony przez jedna z takich mafijnych polskich firm w Holandii.Powie wam poznie jako to firma,bo musze znalezc w komputerze,bo jeszcze te cholery ludzi do dzisiaj naciagaja.POSZLO!

Dzwoni B,moja przyjaciolka.Mamo ,dzwonil ten i ten.Potrzeba w Holandii kobiety na zastepstwo do sprzatania jakiejs tam sortowni,czy czegos tam.Potrzeba od poniedzialku,wiec to troche malo czasu,moze ty wiesz o kims kto by byl chetny.Babka:A gdzie ja ci teraz kobite znajde,jak to piatek po poludniu,a w sobote wyjazd.Babka mowi dalej,daj ty mi swiety spokoj,ja tu mam Jole,a ty mi pierdolami dupe zawracasz..No i walnela sluchawka.Pytam sie babki ,o co chodzi.A dupe mi zawracaja,kobite trza wytrzasnac na jutrzejszy busik.Nima o czym gadac.No i zapominamy o sprawie,lecimy z naszymi rozpoczetymi tematami.W pewnym momecie,widze,ze babka cos kobinuje,patrzy sie na mnie,glowa obraca i wali;Ty Jola a ty bys nie pojechala.Ja oczy postawilam,patrze na babko i mowie do niej,,Odwalilo Ci,przeciez mowie ,ze juz zadnej roboty nie bede wykonywac,wystarczy.Babka; a kto ci kaze pracowac,pojedziesz, zobaczysz jak ten nasz J.sobie radzi.9 lat tam siedzi,ale jak tam jest naprawde,to nikt nie wie. Zaczynam i ja patrzec z innej strony.W Holandii nigdy nie bylam,zawsze planowalam ten kraj odwiedzic bo fascynowal mnie zawsze van Gogh,no jest okazja.Do roboty mnie nikt nie zmusi,jak nie zechce,to nie bede pracowac,nocleg jakis dadzo,pare dni sie pobujam.Jest temat,decyzje trzeba podjac natychmiast.

Zgodzilam sie!Pare euro w domu jest,nie bedzie problemu.Jest tylko sprawa,jak to zalatwic z moimi rodzicami.Dzwoni mama do babki,bo juz sie za mna stesknili.Gdzie ty tam tyle siedzisz,jak ty taka zmeczona bylas.DO DOMU,wrzeszczy mama.Cicho mowie ,nie krzycz tylko mi tam torbe poszukaj,bo jade jutro o 9 rano do Holandii.Mama;do jakiej Holandii,Slysze jak mama wrzeszczy,ojciec choc tu do telefonu,bo nam corka zwariowala,Cos o jakiejs Holandii gada.wez no sie ty zapytaj o co chodzi ,bo dla mnie to ona rozum postradala od tej roboty.Mowie do mamy; nie siej paniki,zaraz bede w domu to wam wytlumacze co i jak.,no i wylaczylam telefon.

No dobra.Rodzice juz wiedza.Widze oczami wyobrazni,co sie teraz musi dziac w domu.Jak matka nie dostanie 3 zawalu,to nie bedzie tak zle.B.juz wie,ze jade.Zwolnila sie szybko z pracy i dawaj idziemy mnie prowiantowac.,bo ona ma w tym wprawe. Juz swojego J,prowiantuje od 9 lat.B. mowi;ty tam duzo pieniedzy nie bierz,bo oni tam co 2 tygodniach placa.Mowie do niej dobra,dobra.Ja tam na wyplaty nie licze.Kto przy sobie nosi,nikogo nie prosi.Uknulysmy jeszcze maly plan,coby nikt nie wiedzial kto to do tej Holandii jedzie,ze wzgledu na jej meza.To miala byc taka mala niespodzianka dla J.Pozegnalam sie z babko,dziadkiem,no i oczywiscie z B.bylo troche lez,jak to przy pozegnaniach,.Teraz jeszcze musze przejsc batalie w domu,oczywiscie jak jeszcze moi starzy zyja po tej mojej wiadomosci.

Przyjezdzam do domu.Otwieram samochod,rwetest w domu,jakby sie jaka debata w naszym parlamecie odbywala..Krzyki,podniesione glosy.Widze ,ze starzy juz posilki zciagneli tzn.mojego brata z cala rodzina.No mysle nie bedzie latwo.Ale co tam,juz nie jedna batalie i wojne w zyciu stoczylam na calym swiecie to z nimi sobie poradze.Licze tylko na rozsadek mojego ojca i jego trzezwe ocenienie sytuacji.Chociaz moj stary za kolnierz nie wylewal,ale zawsze trzezwo myslal. Ide do domu.Mama oczywiscie cala we lzach,wlosy z glowy drze,dzieciaki brata powystraszane,ojciec nerwowy,brat tez,Jak to wszystko ogarnac.Prosze rodzine o cisze,bo bede przedstawiac jak i co.Uspokoili sie,matka oczy od lez otarla,poroztwierali geby i sluchaja.Potem pytam co o tym mysla.Wszyscy zaczynaja rozwazac w swoich glowkach odpowiedz na moje pytanie.Patrze na ojca.Tato co o tym myslisz?Stary szybko i konkretnie;Jak czujesz sie na silach,to jedz.Nie wiele stracisz jakby nie wyszlo.Odetchnelam z ulga.Reszty sie nie musze pytac,w koncu dorosla jestem!Zaczeli mnie pakowac wszyscy raze,wiec ten proble mialam z glowy.

Jest 4 grudnia 2004.Przjezdzanm do Holandii.Ciemno bylo,4 nad ranem.Nie wiele mozna zobaczyc,przez okno busika,Wioza mnie gdzies po polach,farmach,no i przywiezli mnie do jakies chalupy.Kierowca torby wytaszczyl.Prowadzi mnie do tego domu i mowi tu bedziesz narazie spala,a jutro sie zobaczy co i jak.No dobra ide ja do wskazanego pokoju.Wszystko jeszcze spi ,tylko chrapanie sie rozchodz po tym duzym domu.Otwieram moj apartament,a tam dwie prycze jak z jakiego wiezienia,gole materace leza.Ni poduszki,ni sie czym przykryc.Obrazek jak z XIX wieku.No ale spac sie chce,bo to 20 godzin w busiku musial czlowiek wysiedziec,trza se jakos radzic Powyciagalam moje reczniki i inne grubsze ciuchy co by sie tu jakas zdrzemnac.NO I SIE WALNELAM SPAC!

Edyta wystarczy na dzisiaj,czy mam dalej pisac?

JvdHB

Etykietowanie: Holandia Polki życie
459 komentarzy

Hahaha:)Dooobre:)

No Panie Andrzeju co,ze ja ci uczynila,zes mi tak przywali po glowie.Ja chora jestem,jeszcze pogotowie trza bedzie wzywac.

Jolka....teraz mozesz pisac...pisac...pisac:)Ja chetnie poczytam:)

Jezusku,taki wstyd.Jakie BYKI.Mowilam,ze potrzebuje korektora tekstu.Jak ja sie teraz ludziom na oczy pokaze.Chyba se przejde na islam i jaka burke zaloze.No i po balu panno Lalu.Nie bedzie tancow w Bredzie.O matko i corko!

Nie przesadzaj:)

No dobra p.Andrzeju.Pierwszy szok przeszedl,bo se wzielam tabletke.Jak zes Pan taki madry to niech mi teraz Pan wyjasni co dalej.Bo to dopiero wstep do mojej opowiesci,a nie lubie konczyc ,jak jeszcze dobrze nie zaczelam.Moja intencja nie bylo sie tu popisywac moja elokwencja,tylko przestrzec moich rodakow przed agencjami pracy.Dlatego ,ze czasami lubie sie dluzej wypowiadac i nie lubie sciemniac,tak duzo tego tekstu.I co teraz,gdzie ja mam pisac,w kometarzach,czy gdzies indziej.Pozdrowka!

Wiatrak

Pod tym tematem oczywiście.

No i pytaj sie tu chlopa,on Ci odpowiejasno.To znaczy sie gdzie w kometarzach.Ja do techniki,to nie za bardzo.Techniczny to moj maz.

Ewka

Jolka, super! Zglaszam sie na korektora/ghost writer na :-) tylko 5 pierwszych odcinkow, poniewaz w maju wyjezdzam do Polski i sama bede latac po polach w gumiokach :-)

Jolka w komentarzach znaczy sie konkretnie tak jak do tej pory:)

O jakim ty maju gadasz,ja to chce pierdyknac w najblizszych dniach.W maju to i ja bede w Polsce balowac!Starzy maja 50 rocznice slubu, wiec musimy byc.

To skup sie i nawijaj...:)

Dzieki Edyta!

Kurde stary mnie ubije,bo ja mu zarcia jeszcze nie zrobilam.Moze jeszcze troche skrobne.

No dobra na czym ja to skonczylam.No tak, na tym apartamencie.Wyszykowalam ja sobie loze.Nie bylo to takie jak do tej pory spalam,no ale ,,w kazdej sytuacji trzeba se radzic,jak to powiedzial baca ,wiazoc buta dzdzownica´`KLade sie spac Jest okolo 5 rano.W pewnym momencie czuje jakis smrod,ni to palona guma,ni to siano.Kurde,co jest.Jeszcze sie dobrze nie zdrzemnelam a juz chalupa sie pali.Ja to zawsze w jakies g musze wlezdz.Odwraca ja glowe,bo spalam odwrocona do sciany,otwieram jedno oko,i taki to obrazek przed oczami mam.Na drugiej pryczy,siedzi jakis pokudlane dziadzisko,w mordzie cygaro(kubanskie to nie bylo,bo kubanskie to ja probowalam na Kubie ,ale tak nie smierdzialy),broda do kolan ,krotkie majteczki i sie mi przyglada.NO KURDE SEN CZY JAWA?No chyba nie,ruszasie,wstaje,podaje reke i mowi do mnie ,,cesc''.No nie Polak,

Polecialo,bo nie ten klawisz nacisnelam. Po tym,, cesc'' poznalam,ze on nie nasz.No czesc,przedstawiamy sie sobie,oczywiscie gadka przechodzi na angielski.Dobrze sie nam gada.kliknelo,nie ma mowy juz o spaniu.Mowi ,choc,na dole mam piwo,to se wypijemy.Kurde,se mysle,6 rano a on mi piwo proponuje,coz to za kraj ta Holandia,ze sie z rana piwem posilaja.Ja tam nie pijaca w tym czasie bylam,ale przy takiej okazji,czemu nie.

Noi jak Edyta,podoba sie!Pozniej bedzie ciekawiej obiecuje.

Podoba ,podoba..:)Najbardziej to ,ze wyszlo....szydlo z worka:))

JvdHB

Fajnie piszesz..Mądra kobita z Ciebie
Przepraszam za moje słowa kiedyś tam... "Jadżka van de..."
Zły humor miałem wtedy.

Przeprosiny przyjete.,Al.Nie ma sprawy,ja sie nie obrazam.Widzisz jak sama tu wale jak mnie kto wkurzy!

Jedziem dali z tym koksem.Pije to piwko z nowo zapoznanym kumplem.Mowi,ze on wlasciciel tego domu,ze kiedys to byla jego farma,no ale juz nie jest bo wpadl w klopoty finansowe,jak zona z dzieciakami odeszla.Teraz to nadzoruje cala produkcje,bo to bylo 35 hektarow drzewek.Slucham jednym uchem zwierzen desperata,obsuszmy te buteleczki.juz nie wiem ile tego bylo,ja w kazdym bac razie mniej,zeby nie utracic kontroli nad rzeczywistoscia,a i sennosc mnie zaczela zmagac.8 godzina,niedziela rano,zywej duszy w tym domu,poza mna i nowo zapoznanymHolendrem.Moze byc nie wesolo.Cholera,nie wiem gdzie jestem.Mowie do wiatraka,pokaz mi to gospodarstwo.Mysle sobie jak sie troche przejde to moze zmeczenie mi troche przejdzie.Zgodzil sie.W miedzy czasie dzwonie do J.,ze przyjezdzam go odwiedzic do Holandii,zeby tam komitet powitalny przygotowal.No cholera, nie odbiera.Wysylam esemesa,zeby mnie zabieral z tego miejsca co ja juz jestem w Holandii,ale gdzie ja jestem to niech on sie takm kogo dowie,najlepiej kierwcy co mnie wu wywalil.Wkurzona juz jestem,ze szkoda gadac.No ale ide z tym F. na te pola,ledwo nogi ciagam po tych jego hektarach.NO zrobilismy moze z 5 kilosow.Mowie do kolesia,choc zawracamy,na ierwszy raz wystarczy ogladania tego twojego exgospodarstwa.Przywlekli my sie do domu,on mnie znowu proponuje piwko.Nie ,nie, dziekuje,ide sie troche przespac.A tu nerwy mnie biora,bo mojego kumpla J.ani widu ani slychu.Ide spac!

Budze sie prawie pierwsza.Jakis tam ruch po domu slychac ,no i polska mowe.Nie jest zle Sa polacy.No ale mojego J.nie slysze.Lapie za telefon.jest sygnal.Odbiera.HalloJola to ty,a gdzie ty ku..a jestes,pyta.W Holandii,mowie.Gdzie w Holandii?,pyta.To ty mi powiedz,ja do ciebie przyjechalam w odwiedziny,ale cie jeszcze nie ujrzalam.Matko Bosko drze sie J.Poczekaj,za 15 minut bede!

Jak powiedzial tak zrobil.Przyjechal,jeszcze widze w szoku gosciu.Oczom nie wierzy.Mowi ,ja myslalam,ze ty se jaja ze mnie robisz,jak przeczytalam twoja wiadomosc.Matko Boska,to jednak ty.Chodz dziewczyno do mnie na kwatere,to jaki obiad zjemy.Dobra, jedziemy.Przyjezdzamy,a tam juz wszyccy czekaja,bo jakas baba do J.przyjechala.Obrazek na tej kwaterze,ze pozal sie Boze,Sto razy gorzej niz u tego F.Sodoma i gomora.Chlopa z 12.,zadnej baby.Wymeczone to wszystko po tej sobocie,powyginane,wszystko zakazane geby.No ale ja tu nie przyjechalam ogladac cudzych chlopow,tylko konkretnie do roboty no i do J.Zapoznaje sie z towarzystwem,po paru minutach,wszystkim sie geby smieja.Zapraszaja na obiad.Kazdy gdzies tam sie rozlecial na momet po pokojach.Zaraz wszyscy powrocili i kazdy cos tam w rekach trzymal.Nie musze wam obijasniac co ,bo sie chyba domyslacie.No do bra jest zagrycha,sa napoje,bedzie impreza.Ja tez,cos tam z torby wyciagam,bo przeciez w odwiedziny do kumpla przyjechalam.

:)

Impreza sie kreci w polskim stylu.Jeszcze sie wiecej chlopa nalecialo,z innych kwater.Tak zesmy sie tam goscili,za w koncu zapomnialam,po co ja do tej Holandii przyjechalam.No nic! Ktos tu w koncu powie co i jak,bo musi gdzies byc jakis koordynator tego calego towarzystwa.Juz i tance sie zaczynaja,disco polo leci.I wez ty kobito obtancuj tylu chlopa.Noc nie przespana w podrozy,po paru latach abstynencji troche tych napojow tanecznych wciagnelam.No chyba tu w tej Holandii nogi wyciagne juz pierwszego dnia.Tak kolo siodmej,ktos krzyczy.Spokoj chlopaki,sam boss do na jedzie,bo juz sie glosno o naszej iprezie na pol Brabantu zrobilo!Ogarniamy ten caly balagan w miare szybko,czesc towarzystwa sie gdzies pochowalo.Czekamy z J. na bossa mafii.

Jola ja Cie prosze........odpocznij do jutra bo musze drob wykapac,nakarmic,poczytac...;)

dobre to...nabieram przekonania do Pani i powala mnie Pani szczerosc!gratuluje poczucia humoru,fajnie sie czyta i czekam na ciag dalszy!zdrowka zycze!

No nie moge!!! "Jadzka" z wroga publicznego numer jeden - z dnia na dzien stala sie niekwestionowana gwiazda wiatraka!!! ;-) Jakiz talent PR-wski! ;-)
Serdeczne gratulacje i z niecierpliwoscia czekam na ciag dalszy! Jak dla mnie: mam szczera nadzieje, ze Twoja opowiesc bedzie dluzsza niz "Moda na sukces"! ;-)

Przyjezdza caly ten ch.j,bo tak go juz teraz moge nazwac.Przywital sie grzecznie,pogadali my troche,pozartowali,bo to nie taki dretwy gosc na poczatku sie wydawal.Wzial paszport,objasnil co i jak ja mam robic i kazal mnie zawiesc na to moja docelowa kwatere jednemu chlopaczkowi.Zajechalismy na to miejsce.Mojego J. juz ze mna nie ma.Trzeba se radzic samej .Wchodze ja ci do tej chalupy.No w morde,znowu impreza.9 godzina,pelno chlopa,jedna kobitka miedzy nimi tak ze 40 kg.Krzyk,wrzask ,jeden sie z tego calego harmidru zorjentowal,za juz jestem.I dawaj ci do mnie z mowa powitalna.No nareszcie Kobieto!My tu na ciebie od poludnia czekamy i nie mozemy sie doczekac.Chleb i sol powitalna my juz zzerli.szampan powitalny tez sie skonczyl.Jak tak ludzi mozna na probe cierpliwosci wystawiac.My tu juz o 13,slyszeli ,ze fajna babka do nas jedzie.Przedstawilam sie towarzystwu.No ale goscinnej juz nie mam,a widze ze wszystko spragnione.Wyciagam z portfela 50 eura.Macie chlopaki ,zalatwcie cos jak to oczywiscie mozliwe o tej porze w niedziele.Oczy wybauszli,nie wiedza o co chodzi.No nie ma tu jaki meliny w tej Oleandrii.Popatrzyli po sobie,zaskoczyli.Momet ,wszystko bylo.I od nowa polska ludowa.Muza,drinki,zarcie .Do 5 nad ranem w pniedzialek tam balowalismy.No a o 6 trzeba do roboty popylac.Ale o tym to juz jutro,

Kuzwa nie zasne...:)

vlasta

przeczytam z ciekawością:))
miła odmiana,może inni pójdą w Jolki ślady?;)

:)vlasta ...to nie jest glupi pomysl...:)Tylko pokolei...bo zaniedbam swoje potomstwo......jak bede ciagle na wiatraku ...:)No i nie wiem co P. Andrzej na to...:)Poza tym obawiam sie czy znajda sie chetni zeby SZCZERZE opowiedziec....:))Pozdrawiam.

A Ty Jola wstawaj i opowiadaj:)

Rozwine jeszcze troche watek tej imprezy powitalnej,bo ciekawie tam sie dzialo.Ta kobitka co tam byla to byla Krysia,36 lat miala.No i jak to baby,zaczelysmy rajcowac.Ona to byla ta,co ja ja mialam.zmienc.Krysia opowiada o sobie,ja o sobie.Znowu kliknelo.Krysia,mowi,ze sie cieszy,ze przyjechalam,bo ona by chcialo na swieta do Polski pojechac,dziecko zobaczyc.No dobra ,nie pytam o robote,bo to zobaczy sie jutro.Tak gdzies.po 2 godzinach Krysia zaczyna pojekiwac,poszlochiwac.Pytam,co ci jest,boli Cie .Nie mowi,ale cos,czarno widze Kurde znowu do PolskI nie pojade.Dlaczego nie,przeciez jestem cie zmienic.Jola ,mowi,jak ja cie juz troche poznalam,to ty tam kuzwa nie bedziesz pol dnia pracowac.Ty Pani jestes,a tam trzeba na szmacie jechac caly dzien.Mowie,nie boj zaby kobieto,nie takie ja roboty robilam,zeby sie szczoty obawic.Pojedziemy zobaczymy.Uspokoila sie.Impreza sie dalej kreci.Tak okolo 1 ,cos sie ktoremus chlopakowi,przypomnialo,ze tam ktos z drugiego domu w tej samej miejscowosci.strasznie mu naublizal.I slysze jak mowi do chlopakow,chocta chlopy,trza im tam nawpierdalac.Jezus, Maryjo i Jozefie Swiety.Srodek nocy,cicho na tej wsi.No ale wez ty czlowieku przemow do rozsadku 12 pijanych chlopa.No nic,towarzystwo sie wyrychtowalo na to wizyte.Krzycza do nas idziecie z nami.Co tu robic,Matko swieta,jeszcze mnie tu policja zgarnie na tym zwiedzaniu tej Holandii,a ja jeszcze nic nie widzialamNo nic Mowie do Krysi,chodz idziemy,moze sie da zalagodzic ten spor droga pokojowa.Wyrwali my sie jak stado dzikich koni,lecim przez te wies z bojowa piesnia na ustach.Co w niektorych chalupach swiatla sie pozapalaly.

:)

Jestesmy na miejscu.Wyrywam ja ci przed ten nasz batalion ,staje przed drzwiamiPowstrzymuje chlopakow podniesieta reka i przemawiam do zolnierzyChlopaki,nie tak szybko,trzeba sie najpierw rozejrzec w terenie.Moze tam nie ma nikogo z kim mozna walczyc.Przeciez to srodek nocy jest,ludzie spia, do roboty za pare godzin trzeba isc.My tez musimy troche odpoczac,jeszcze wam tu policji brakuje.Posluchali!No dobra ,mowia jak my juz tu jestesmy,a swiatlo sie pali,to trzeba tam zajze.Moze jaki poczestunek maja.No i elegancko pukamy,wchodzimy.Pustawo.Przy stale dwu kolesi sie jeszcze z butelczyna zmaga.Przedstawilam sie i cale moje towarzystwo.Przeprosilam za pozne najscie.Mowia,ze nie ma sprawy,bo oni na chorobowym sa i do roboty jutro nie ida.Zaprosili do stolu,poczestowali nasze towarzysto goscincem,posmieli my sie,pogadali.Patrze na zegarek, 3 godzina,Za trzy godziny do roboty trzeba jechac.Mowie do moich chlopakow,spadamy bo pozno.Znowu mnie posluchali.Wracamy my do domu ,ale juz z piesnia biesiadna na ustach.Znowu co w niektorych domach swiatlo rozblyslo.Wrocilismy z tej gosciny.Jeden chlopaczek mowi,ze idzie spac ,bo on kierowca jest i do roboty nas musi zawiesc.No se mysle,jak ty wytrzezwiejesz przez te dwie godziny,to moze my i do tej roboty cali dojedziemy.Ale co sie bede marwtic przed czasem.Reszta dalej sie bawi,do tanca nas prosza.Juz teraz sama nie jestem,to i latwiej to wszysko we dwie obtancowac.No dobra,tak kolo 5 idziemy spac.W domu sajgon,ale kto by sie tym przejmowal.Posprzata sie jutro.tzn.dzisiaj po poludniu.

Wiatrak

Możemy udostępnić łamy Wiatraka dla każdego mającego coś do powiedzenia (najchętniej w relacji PL-NL - przy czym zastrzegamy sobie prawo wyboru), najprościej proszę pisać na info@wiatrak.nl. Ilustracje tekstu także mile widziane.

Dobrze jeszcze nie usnelam,a tu juz halas w domu,krzyki,budziki dzwonia.Otwieram oczy,Krysia juz sie tez powoli rozbudza.Ide do lustra,a tam obca osoba,Uciekam od tego lustra,bo sie przestraszylam.Przeciez to nie moja twarz.Jak ja sie na oczy ludziom pokaze.No w sumie tam w tej robocie jeszcze nikt mnie nie zna,to moze nie beda zaskoczeni.Co bedzie to bedzie.Wskakuje w dziny,kowbojki,jakis sweterek. Myje zeby,troche twarz,bo o prysznicu to mozna dzisiaj zapomniec.Krzycza,ze mamy sie zbierac do samochodow.Zlapalam torebke.,kurtke i lece do tego samochodu.Patrze sie po tych moich nowych kumplach,Jezus ,komu to dzisjaj pracowac.Wymordowane to towarzystwo tymi tancami,zataczja sie,nawet se zebow nie pomyli,bo smrod wodki jak jasna cholera.No se mysle,jak oni nas tam za brame tego zakladu wpuszcza to bedzie jakis cud,albo w tej Holandii jakies inne normy maja,ze pijanych do roboty stawiaja.Jeden chlopak jeczy,ze sie tak na mnie zapatrzyl,ze dzisiaj na oczy nie widzi.Kurwa mowi,jak ja tym wozkiem bede jezdzil,co by jakiego turasa nie rozdupcyc.Ja mu na to;to po cos sie tak patrzyl,kobity nie widziales,przeciez mowiles,ze masz zone.No mam,ale takiej jak ty tom jeszcze nie widzial.Dobra mowie,masz tu 2 ibupromy,to ci troche przejdzie.Z rzesowskiego chlopaczek byl.Mysle sobie,o czym on plecie przeciez ja w Holandii jestem,a nie w Turcji.O jakich on turasach pierdzieli.Pijany jeszcze to bredzi.Jedziemy.

No i jak Edyta ,podoba sie?

Przyjechalismy do jakiegos miasta,zaczynam sie rozgladac,bo ja tu na zwiedzanie przyjechalam.Pytam sie Krysi,gdzie my to jestesmy,bo jakies ladne widoki za oknem.Mowi,ze Breda.Nic mi to nie mowi,bo holenderskiej geografii dorze nie znam.Wiem ,ze jest Amsterdam,Rotterdam i pare jeszcze innych.O Zundert wiem,bo tam sie van Gogh urudzil.No ,jedziemy dalej.Wjezdzamy w jakies zbudowania fabryczne,duze zaklady.Przejezdzamy przez brame naszego zakladu,nikt nas nie zatrzymuje,Jest dobrze,tylko zaczyna mi sie pod kopula gotowac,az cala paruje,telepie mnie jak osike.No zejde ja ci w tej Hoandii,bez trzech zdan.No ale co tu mowic czlowiek juz po czterdziestce.Jak tu nadazyc za tymi mlodymi.

Podoba sie bardzo...tyle,ze ja zaraz mam dentyste...potem bilans Toski wiec wolniej kobito bo nie ogarniam wszystkiego:))

Wkraczamy do zakladu,rozbawione my sa,jak jasna cholera,kawaly se opowiadamy,rzymy jak stado koni.15 minut przed czasem bylismy w tej sortowni.Mowia chlopaki ,chocmy na kawe do kantyny to nas troche na nogi postawi.Wkraczamy ci do tej kantyny a przed oczami mymi Turcja,Pakistan.Maroko,troche czarnych. Kraje trzeciego swiata w pigolce,z bialych to tylko my,Polacy.Mysle sobie,no nie taki pijany ten Robert byl,wiedzial co mowi o tych turasach.No ale co sie bede martwic kogo oni zatrudniaja w tej Holandii,ja tu na sprzatanie przyjechalam.Ale juz mi sie nie podoba.Sprzatac to ja moge, ale we wlasym domu a nie tu po tym towarzystwie.Popili my tej kawki, a mnie sie palpitacja serca zaczyna Oj ,beda mieli oni klopoty z tym sprzataniem dzisiaj na tym zakladzie.No nic,sprzatac nie musze,pogladac moge.Przeciez ja tu sie dopiero przyszlam wdrazac w ten holenderski system pracy.

Dobra Edzia,pozniej se poczytasz.Ja dzisiaj popisze jeszcze troche,bo sie lepiej czuje i wene mam.

Rozeszlo sie towarzystwo do swoich stanowisk pracy.Krzyknelam tylko do Roberta,chlopie,ty tam nie szarzuj tym wozkiem dzisiaj,bo moga byc klopoty.My z Krysia do naszej roboty.Poszlysmy na te jej dzialke robocza,zeby mi pokazac co i jak.Pytam sie jej ile to trza ogarnac tego balaganu ta szmata.700m kw.,trzy razy dziennie,do tego 16 kabin prysznicowich,tyle samo toalet.no i jeszcze kantyne po kazdej przerwie,stoliki przetrzec,popielniczki wymyc.Jezus Maryjo i ty to sama tylko.No ,tak mowi.Jest szefowa,Holenderka,ale ona ze szmata nie lata,tylko zajmuje sie automatem do kawy.no wiesz,monety wybiera,kawe laduje,takie tam.No mowie,to ona sie tu nie napracuje,ale ty tyle roboty sama.Tak mowi i jeszcze na tasme schodze czasami,zeby chlopakom pomoc.No dobra idziemy obejrzec to twoje gospodarstwo.Idziemy my sobie dlugim holem,gadamy.Leci jakis wyznawca Allacha,kurdupel jakis i ciach mnie za piers lapie.Zaskoczona bylam ,to troche spozniana reakcje mialam.Krzyknelam tylko do Krysi,poczekaj na mnie,zaraz wracam,i dawaj ci za tym kurduplem.Jak mu nie wykuzwie z mojego kowboja,w tejego sucho dupe.Wpadlo ci to zwierze w jakies szafki metalowe,w jakies stoliki i lezy,nierusza sie.Marysia wrzasku narobila.Jezus Maryja,nie rusza sie ,Jola ,moze on nie zyje.Zyje .zyje mowie tylko w szoku jest.Podlecialam do Krysi lapie ja za reke,i chodu w dluga w inne rejony tego jej gospodarstwa.

vlasta

ha ha początki zawsze są trudne,też dzień przepracowałam w takim kołchozie:)
ale moja dziesięcioletnia historia emigracji z wysp
więc jej tu nie opowiem;)
powiem tylko ,że to najbardziej treściwa dekada w moim półwieczu:)

Wpadlysmy do toalet.Powskakiwalysmy do kabin prysznicowych i nasluchujemy,czy sie co nie dzieje na zakladzie,jakies pogotowie czy cos.Krysia sie jeszcze nie otrzasnela z ostanich wydarzen,trzesie sie jakby febre zlapala.Mowie daj spokoj ,ja jeszcze nikogo w zyciu nie zabilam,choc juz nie raz do rozsadku chlopom przemawialam moimi kowbojkami.Zaczela sie smiac i mowi.Dobrze mu zrobilas,bo oni tu Polki za nic maja,po tylku nie jeden mnie klepnal.Mowie,bo sie dajesz kobieto.Z niektorymi sie nie gada,tylko trzeba odrazu w leb walic.No tak se mysle, kobitki ze 45 kilo,o czym mowa.Posiedzialysmy w tej kabinie,Krysia patrzy na zegarek.Cholera jasna mowi,zaraz pierwsza przerwa a tu jeszcze nawet sprzetu ci nie dalam.Zaraz bedzie szefowa,to mi glowe urwie.Nie urwie,nie urwie ja tu jestem,nic sie nie boj,mowie.

poczekaj Vlasta jeszcze troche,to zobaczysz jak ja sie w tej Holandii napracowalam.

:))

Pyta sie Krysia co chce robic,sprzatac w kiblach czy na kantynie mopem polecic.Jak mi pokazala ten sprzet do podlogi ,nogi sie podemna ugiely.Sprzet z drugiej polowy XX wieku.Ciezkie to jak diabli,ani sie do tego przybrac.,a ja dzisiaj slaba jestem.No dobra Krysia pokaz mi te kible.Kombinuje sobie,ze w tych kiblach to mnie nikt nie bedzie obserwowal,to se przycupne w jakiejs kabinie i troche odpoczneZapomnialam tylko o mojej takiej przypadlosci,ktorej nabawilam sie na Kubie juz prawie 21 lat temu.Strasznie jestem wrazliwa na odchody ludzkie.No nic mnie tak nie rusza jak ludzkie gowno.Jak tylko gdzie zobacze,a nie daj Boze poczuje zygam,dusze sie,no poprostu alergia na ludzki kal.No dobra,idziemy do tych kibli.Krysia otwiera drzwi do tych kabin,a moi oczom ukazuje sie obrazek;zafajdane wszystko,nawet sciany.Jak mnie nie wyrwie,wymiotuje,dusze sie,czuje ,ze schodze.Krysia w szoku.Jola co ci jest.Nie pytaj mowie miedzy jednym odruchem wymiotnym a drugim,tylko mnie z tad wyprowadz,gdzies,gdzie nie ma kibli.Wyciagnela mnie do kantyny,dala wody.Mowi ty se troche tu odpocznij a ja sama to oblece.

Karina D.

Andrzej jestes pewien ze stopien pofaldowania mozgu na tym obrazku pasuje do tego tematu?

vlasta

czekam czekam,bo co człowiek to historia
wyznaję kult jednostki i nigdy ludzi nie wrzucam do jednego wora;)
a Jolka to niezła aparatka musi być;))baba z jajami;)

No teraz kto chce niech komentuje,bo musze troche potrenowac.Chcecie ,zebym wam opowiadala dalej?

No....na 100% z jajami:)Ja ja uwielbiam....czytac:)

Karina D Pasuje jak ulal..:))

Penie...,ja chce:)BARDZO!

broerkonijn

Karina.... 10/10....

Tez mi sie to nie bardzo podoba,mojemu mezowi tez nie!Ja taka brzydka nie jestem.

vlasta

oczywiście co niektórzy już komentują szyfrem:)
i po co to ?
no ale to taka narodowa cecha-wyśmiać,obśmiać i w czółko się popukać

vlasta

dawaj Jolka !!!:)

Ci wiecie, co sie w czolo pukaja to Ci co ich mozdzki nie sa pofalowane nawet w polowie tak jak na w/w obrazku:)

vlasta

a jak taka brzydka nie jesteś to pokaż jaka jesteś ładna;)

A Ty Jola nawijaj...lepiej poczytac prawdziwa historie niz ciagle patrzec na skopiowane lub przepisane teksty z wiadomosci zaczerpnietych ze stron Pl lub (przewaznie)Nl.Czy tez zagladac na wklejane bez przerwy linki...:)

Jest bardzo nie brzydka:)

Karina D.

I like nonsense; it wakes up the brain cells.

Widzis Vlasta, jeden ma alergie na ludzki kal, inny na prace a jeszcze ktos na glupie gadanie.

No odpoczelam troche,atak alergii minal.Rozgladam sie po tej kantynie.No stoi ta szmata na kolku,trzeba pomoc Krysi,bo posprzatane to tu dzisiaj na 100% nie bedzie.Zmagam sie z tym nowoczesnym sprzetem,pot mnie zalewa,a tu tylko jeden sweter.No przeciez nie bede w biustonoszu przy obcych ludziach sprzatac.Patrze sie ,siedza jakies dwa chlopy przy stoliku i sie mi przygladaja.Pytam sie a wy kto,ze se tu tak siedzicie bezczynnie.My menagery.No widze ,ze chyba holendrzy,wiec odstawiam ten kolek,staje przed nimi i zaczynam swoja gatke.A u was to menegery nic nie robia tylko tak siedzo w godzinach pracy.Bo wiecie panowie,ja tez jeszcze do 3 grudnia,bylam dyrektorem wlasnej firmy,ale nie przypominam sobie zebym ,tak bezczynnie siedziala,jak ludzie pracowali.No nic ,ciekawe sa ,co ja w tej Polsce robilam.Przysiadam sie do gosci no juz po robocie.Gadamy se ,opowiadamy,jak to w Polsce, a jak w Holandii.Patrze w pewnym momecie jakis osobnik sie po tej kantynie miota.Ni to chlop,ni to baba,nerwowy jakis,spoglada na mnie z pod oka.Wolam toto,chocno tu.Idzie do naszego stolika,no chyba kobita.Duze to to,leb dlugi,ani to tali,ani ubioru,kosmetykow to ona zadnych chyba nie uzywala.Pytam sie a co ty kobieto tak sie tu krecisz,co ty tutaj za funkcje masz.No przedstawia sie,tak i tak na imie ma,i mowi,ze ona to szefowa od sprzatania jest.wiec ja sie tez przedstawiam,ze ja tu na zmiane Krysi przyjechalam,ale sie zle czuje i zadnej roboty ze mnie dzisjaj nie bedzie.Mowie do niej ,wez no ty kobieto zlap za tego kolka i pomoz Krysi,bo cos sie skarzyla,ze sie zle czuje,grypa ja bierze,czy cos.Odwrocila sie,widze wkurzona jak diabli,ale zlapala i jedzie,ze az woda po scianach bryzga.A ja dalej z tymi menagerami nawijac

No ale jesli ktos ma alergie na ludzki kal...nie sprzata kibli,jesli na prace....nie pracuje....jesli na glupie gadani...nie slucha...:))

Bo to kobyla byla...:)?

Sluchajcie kto chce niech czyta,komu sie nie podoba nie musi tu zagladac.Nie musze sciemniac,bo wszyscy swiadkowie tych wydarzen jeszcze zyja,no moze poza jednym.Nogi wyciagnal po10 latach pracy w Holandii,52 lata mial.

Jola nie denerwuj sie ....Karina sie obawia,ze juz nikt nie zajzy na jej wypociny z neta skopiowane i stad te docinki:)Skoro Andrzejowi nie przeszkadza .....NAWIJAJ:)Mnie relaksujesz:)

No ale....ja to NUDNA gospodyni domowa z NUDNYM zywotem ktore kreci sie wokol dzieci i meza........:) Z tak zwana ALERGIA NA PRACE....taka diagnoze postawila mi Pani Karina....:)

Jestem na fejsie,pod ,,Jolanta Bzoma'',jak klikniesz do mnie to cie zakceptuje.

Spoko,jestem w dobrej kondycji dzisiaj.

Jola przeciez Ty nic nikomu nie musisz udowadniac ani sie z niczego tlumaczyc.:)

..........
Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się bawią i nagle ona zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby zamówił sobie takiego drinka. Chłopak się zgadza. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys, oraz kieliszek soku z limonki. Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy: - Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki. Brzmi niezbyt apetycznie, ale on pragnie pokazać, że jest prawdziwym mężczyzną: Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny ... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej -słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny. - Jak się ten cholerny drink nazywa ? - "Zemsta za Loda" ......

No dobra,umordowana ja ta konwersacja z tymi bossami.Wpadam na pomysl,zeby sie jakos z tej roboty zwinac na kwatere,no trzeba sie po 3 dobach nieprzespanych gdzies przytulic.Mowie chlopaki,nie ma tu jakich taksowek,spac mi sie chce.Patrza po sobie,taksowke chcesz,ale to drogo kosztuje.No a jak inaczej,pytam.No trzeba by Roberta powiadomic,szefa znaczy sie,zeby po ciebie przyjechal.Dzwonia do Roberta.Robert w szoku,gdzies pod Amsterdamem jest,Zlapalam za sluchawke,i juz sie sama dre do niego.Zabieraj mnie z tego syfu,bo jak Cie dorwie,to zobaczysz jak boli kontakt z nie wyspana baba.No dobra mowi,niech tam poszukaja jakiegos chlopaczka od Was z kwatery,i on cie zawiezie do takiego miasteczka.Ty tam poczekasz,ja cie z tamtad odbiore.No nic,ide do szatni,zgladam do Krysi,mowie,ze jade na kwatere.Ta w ryk,mowilam,ze tak bedzie,no nie pojade do Polski.Mowie,kobieto ty sie nie denerwoj,ja sie tylko,przespie i jutro sie zobaczy.Ale juz wiem ,ze oni mnie tu wiecej mnie nie zobacza.Szkoda mi troche Krysi,no ale co poczac,taki zycie.Ja tu sprzataczka w Holandii napewno nie bede.Jedziemy na ta kwatere,znaczy sie do punktu kontaktowego.

Dobre.Edyta mozesz pisac,jak ja bede robic sobie przerwy.

vlasta

Karina ale każdy ma prawo się wypowiedzieć,choćby to było najgłupsze gadanie:)

vlasta

Już trzy rundki w parku z pieskiem zrobiłam w ta i nazad, a tu cisza
Jolka chłopa nie przeganiaj od kompa tylko szoruj do sklepu
i zaopatrz się we własną łączność ze światem!;)

Zawiozl mnie chlopaczek do jakiegos miejsca,ni to miasto ni to wies,wywalil na ulicy i mowi ,ze mam tu czekac na Roberta,bo on musi do roboty wracac,.Juz i tak prawie tasma stoi,takiegos dziewczyno balaganu narobila.Mysle nie jest tak ze mna zle , jak sie nastolatek,w ten sposob do mnie zwraca.Dziewczyno,no prosze prosze. Wzial i pojechal.Bylo gdzies tak kolo poludnia.Stoje ja ci na tym chodniku w tej miescowosci.Papierosy mam,kurze se.Ni zywego ducha,ni jakiego sklepu,ni drogowskazu.Gdzie ja tu kurde jestem,no ale chyba jeszcze w Holandii. Zimno!Zaczyna mna znowu telepac.Tak po 4 papierochach,zaczynam sie denerwowac,bo szefa nie widac.Juz zaczynam inaczej myslec.A jak kurde oni mnie tu wywiezli i nikt po mnie nie przyjedzie.Cos ta firma niewiarygodna,po tym wszystkim co tu zobaczylam ,cos mi tu zaczyna smierdziec jakims przekretem.45 minut juz tam stoje.No nic tylko mnie wystawili,glupia babe.Ale nie wpadam w panike,najwazniejsze ,ze kase mam przy sobie,pal szesc te reszte,ciuchy sobie jakies kupie.Toc to Holandia,a nie jaka Afryka.Zaczynam sie rozgladac za jakims czlowiekiem.,Najlepiej zeby byl to Holender.To nie zgine.Nie z takich ja juz opresji wychodzilam na swiecie.Dam se rade,a tego skurczybyka Roberta,jak mi sie nawinie udusze golymi rekami.No nic bierz sie Jolka w garsc i dzialaj juz w swoim stylu!

Vlasta taki mamy plan na jutro!

Chce dzisjaj ten watek skonczyc,bo jutro stary ma wolne,wiec jedziemy na zakupy.Jak wczoraj zobaczyl co ja tu natluklam to sie za glowe zlapal i zaczal troche sie denerwowac,ze mi to pisanie moze zaszkodzic przy tej mojej dolegliwosci.A le w sumie to zadowolony jest,bo mam jakies zajecie.

Najwazniejsze zeby konik byl zadowolony...:))

vlasta

ojejku jak ja bym chciała tak cierpieć na brak zajęć;)

Ty mnie Edyta rozwalisz tymi swoimi wstawkami.Nie popedzaj mnie bo juz mnie palce bola,a maszynopisanie to mialam prawie 30 lat temu,a i zaden Sienkiewicz jestem ni Konopnicka.Ja tylko poolse frau jezdem i gospodyni domowa od 6 lat.

Latam w ta i z porotem po tej ulicy,juz pecherz sie odzywa.Gdzie tu jakiej toalety szukac.No nic tylko do jakiej chalupy trzeba zastukac,i poprosic o pomoc.Lece z tym zamiarem do drzwi,pierwszych z brzegu,juz mam na dzwonek naciskac i slysze ,ze ktos mnie po imieniu wola.Ogladam sie,stoi wypasiona bryka,jakas Toyota byla terenowa,dzrzwi otwarte i sie drze.No choc,juz jestam.No poczekaj ty patafianie ,ja ci zaraz pokaze tak sie spozniac.Jak swoja gebe wydarlam,juz nie bede przytaczac mowy ojczystej,bo wszyscy wiedza o co chodzi.Nie drzyj sie kobieto na mnie mowi Robert,to Holandia,a nie Polska.Ja ci pokaze Holandie medo jedna,to cie rodzona mamusia nie pozna.Chlop do samochodu uciekl,ja za nim,ale juz na miejsce pasazera siadam.Szczesliwa w sumie jestem,ze po mnie przyjechal.Przeprasza mnie za spoznienie,korkami sie tlumaczy.No dobra mowie,dobrze, ze jestes. Zaczynamy se gadac,co to ze mna teraz zrobic.Nie mysl sobie ze ja tu w takich warunkach bede sprzatac,a i zakwaterowanie mi sie nie podoba,mowie do niego..Tak my se dyskutowali,ze chlopak o malo wypadku nie spowodowal,bo na czerwone wjechal.

Nie wiadomo ...moze kiedys twoje opowiadania jak cieple bulki sie beda sprzedawac:)Czego z calego serca zycze:)

Pisz Jola,
nie zwracaj uwagi na Kariny,kroliki i itp. anonimusy,dobrze mowi Edyta ...ja tez mam czasami dosyc wypocin w stylu pana (pani) z a i e (z ogonkami),to nie dla nich ten grajdolek...pisz ,pisz Jola ,takich luzakow na tym forum to ze swiczka ...he,he,moze mnie zarazisz i wysmaryje przezycia "poolse bruid"...a na razie wal dalej ;)

Mnie na kasie nie zalezy.Z tymi co mam nie wiem co zrobimy,bo sami nie przezremy.ja tak w ramach terapi Edytka!

bonia....prawda jest taka,ze w/w...nie maja nigdy nic do powiedzenia od siebie....zawsze pisza to co wszyscy mozemy przeczytac w necie lub prasie(ubierajac w swoje slowa wypowiedzi np.politykow).....czasem dolaczajac linka po kliknieciu na ktorego okazuje sie ,ze i bez tego czlowiek czytal dany art.:)

vlasta

no to pomału zrobi nam się tutaj kółko gospodyń;)))
kibicuję wam dziewczyny i jestem ciekawa właśnie takich "swojskich"opowieści
nie fiołków i miodzików tylko zwykłego życia codziennego :)

To jak masz za duzo kasy to pamietaj ja mam trzy corki i dwoch synow...;)

Chyba mamy podobne schorzenie bo Twoje pisanie i na mnie dziala terapeutycznie:))

Bardzo dobrze ze same kobitki czytaja.Mnie na meskiej opini tez za bardzo nie zalezy.Czasami poslucham mojego starego,ale tez czasami pierdzieli jak potluczony.

Jestem tylko wdzieczna Panu Andrzejowi,ze zrobil to dla mnie,bo juz tez mialam dosyc przepychanki slownej z tymi madralami.Widzialscie moje kometarze czasami.Az sie wstydze,ze dawalam sie czasami tym guwniarzom wkrecac w takie durne awantury.

vlasta

oj tam Jolka nie narzekaj na starego:(
każdy z nas pierdzieli czasami jak potłuczony:)

Wiatrak

@vlasta: historia z wysp nie inna jak z Niderlandów. Jak masz ochotę zapraszam!
Dla każdej z pań (i panów) mogę otworzyć własny temat jak ten Teraz Ja!

To ustawmy sie w kolejce...Jola konczy,potem,vlasta,bonia....ja moge sie ustawic na koncu kolejki bo ja mam czas:))

Edyta!Pomysle jak bede spisywac testament.Narazie jeszcze ich nie znam.Musisz mi ich przedstawic,bo sobie musza zasluzyc na spadek po przyszwanej ciotce.

Edyta,pisalam ci ,ze ty mozesz u mnie pisac,jak ja bede odpoczywac!

No to przeciez jestesmy umowione jak mi wode i fajeczki z Pl.przywieziesz:))Przedstawie Ci wtedy moj drobik......napewno sie sobie spodobacie....:)Zreszta ja nie o testamencie.......:)))

Nie bo wtedy moze sie czytelnikom popieprzyc......pokolei..:)

No dobra kobitki.Jade z tym koksem,bo nie zkoncze watku dzisiaj.Juz i tak obiadu dzisjaj nie ugotowalam.Nie wiem jak ta kariera pisarska sie rozwinie to i rozwod moze byc,bo codziennie puste gary.Oj tam,pierdziele starego ,niech se w koncu sam cos do zarcia zrobi.No taka pierdola,ze nie wie co my gdzie mamy w domu.NO I O WILKU MOWA.Wlasnie wrocil!

vlasta

Andrzeju dziękuję ale jeszcze nie jestem gotowa:)
opisanie mojej ostatniej dekady życia wymaga czasu
co rusz zmiany, nowe wyzwania,nowi ludzie,
w moim życiu nie ma monotonii
dziś jestem tu gdzie jestem, a za parę dni wszystko może ulec zmianie:)
kiedyś może to opiszę, nawet już założyłam bloga
tylko ciągle weny brak;)
a opowieść jest cudna
z piorunami
i emocjami związanymi ze znalezieniem tej jedynej prawdziwej miłości,
o prawdziwej przyjaźni i katastrofach życia codziennego
a najbardziej o pozbywaniu się polskiej skorupki ignorancji:)

Jola jak bedzie taka potrzeba to moj maz od 9lat w stadninie konie karmi itp.jak cos wal jak w dym:))POMOZEMY:)

Jedziemy dalej z gosciem.Mowie mu ty mi normalngo pokoju poszukaj,bo ja tu z nikim nie bede mieszkac.Ja juz starsza kobieta jestem,spokoju potrzebuje,odpoczac musze po tych atrakcjach,co ja w tej Oleandri zobaczylam,przez te 2,5 dnia.Jola ,ale ja nie mam pojedynczych pokoi,to sa kwatery.Juz wku..wa dostaje,bo mi sie gosciu sprzeciwia,a ja nie lubie takich co sie mi sprzeciwjaja,szczegolnie jak zmeczona jestem.Mowie ch..j mnie to obchodzi co ty tam masz,ja mowie ze ma byc pokoj jedno osobowy,w miare wyposazony.Teraz zawies mnie do kumpla J,to sie u niego na luzku zdrzemne,a ty w tym czasie ten pokoj pojedynczy mi przyszykuj. Widze gosciu bialy sie zrobil,sapie,z pode lba na mnie patrzy i mowi,a gdzie ja ci pokoj taki znajde.Mowie ,nie wiem,ale na twoim miejscu chlopczyku,to ja ci ten pokoj jeszcze dzisjaj radze znalezdz,bo inaczej to juz mozesz zalowac,zes ty na ten swiat przyszedl.Gosciu popatrzyl na mnie,w sumie jeszcze mnie nie zna,co to za cholera mu tu grozi,a on taki wielki boss.Dobra mowi,sprobuje cos znalezdz..No dobra,mowie to jestesmy dogadani.Pojechalismy na te moja kwatere ,spakowalam sie,gostek torby chwycil,tacha do samochodu,Jedziemy do J. na spanie.

Przywiozl mnie do J.Juz sie w topografii terenu troche rozeznaje,bo juz tu przeciez bylam.Przyniosl mi torby do domu.Pyta sie ,czy trafie sama do pokoju J.No pewnie,ze trafie przeciez ja juz u niego bylam.No dobra mowi,ta ja jade ten pokoj kombinowec.Powodzenia, rzucam na pozegnanie!Biore te moje torby i dalej na gore.Wlaze do pokoju,a tam widok.jak z jakiej bajki.Siedzi trzech chlopa pod luzkami,tylko im uszy wystaja.Korde patrze sie,a to moj kumpel,z dwoma gostkami pod tymi pryczami siedza.Jezu kochany,co mnie tu jeszcze spotka.No kurde zejde.Wydzieram gebe,ku..a,J.,co ty pod tym luzkiem tam robisz w poniedzialek,przeciez ty w robocie miales byc.Cicho ,nie drzyj sie,bo Robert przyjechal,widzieli my samochod kolo naszego domu.No przyjechal,bo mnie przywiozl tu do ciebie.Mozecie wylazic,bo dlugo go nie bedzie.Pojechal mi pokoju szukac.Powylazili kolesie z tych kryjowek.Pytam sie J.czego on siedzi w domu.No bo my na chorobowym dzisiaj jestesmy.a ty co ty tu robisz .Przeciez mialas od dzisiaj pracowac?Tez se chorobowe zlatwilam,narazie na dzis,ale cos mi intuicja mowi,ze sie przedluzy.No dobra,trzeba obiad jaki przygotowac,bo to juz sie zrobilo po poludniu,wiec schodzimy wszyscy na dol.

:)

vlasta

oj tu się zanosi na dłuższą opowieść:)

Nagotowalismy rosolu,chlopaki zadowolone,bo kobieta w kuchni.Podali my se do stolu.Chlopaki komplemety mi prawia,ze jeszcze w zyciu nie jedli tak dobrego rosolu..Mowie bo ja dobra kucharka jestem a rosol to zawsze dobry na kazda chorobe.Humory sie wszystkim poprawily,zaczynamy se gaworzyc,bajki opowiadac.No tak gdzies po godzinie,mowia dobrze jest po tym rosole,ale przydalo by sie jakie mocniejsze lekarstwo.Nie dlugo sie namyslali,jeden skoczyl do pokoju no juz pol litra syropu na stole stoi.Zaczynamy sie leczyc.Wydozowali my tak z pol butelki tego lekarsta, juz choroby po chlopakach nie widac..

Gdzies sie to towarzystwo z innych chalup dowiedzialo,ze u J.jest znowu ta kobita co tu dwa dni temu byla i ze szpital tam ma i apteke.W chalupie przybywa coraz wiecej pacjetow.Juz luzek zaczyna brakowac na tych schorowanych.No nic,jakos tam apteka lekarstwo jeszcze wydaje.Leczymy sie juz wszyscy,bo ja juz sie tez rozchorowalam z tego uzdrawiania.Roboty po pachy..

Jest kolo 6 wieczorem.Zaczynaja przychodzic juz z roboty na kwatere,co to chore nie byli.Ciasno w chalupie sie robi.Kazdy swoje lekarstwa przyniosil.No impreza na calego.Juz kazdy o chorobie zapomnial.Zaczynaja sie chlopaki do czesci artystycznej przgotowywac.Jeden wylazi na srodek stolu,klania sie i zaczyna recytowac XIII cz,,,Pana Tadeusza''.Wszyscy rycza,niekturzy z krzesel pospadali,wija sie na podlodze.Chlopak prosi o spokoj,bo mu w recytacji to przeszkadza.No troche sie towarzystwo wycieszylo,dalej artysta recytuje.Jakos to skonczyl.Owacje dostal na stojaca,Tak sie klanial,ze az sie z tego stolu spierniczyl.Zerwalo sie to towarzysto do tego artysty,sprawdzic czy mu sie nic nie stalo.Postawili ,go na nogi.Nic nie polamane.Dobra.Dalej czesc artystyczna trwa .Chor teraz z piesniami patriotycznymi wystapil.No prawie ,,Chor Aleksandrowa.''Znowu owacje na stojaco.Konczyc dzisiaj,czy final na jutro zostawic,Drodzy czytelnicy?

Jak to kuzwa konczyc????Ja sie dopiero zaczynam wkrecac:)

Dzwoni moja komorka,patrze na numer.Jezus Maryja,z domu dzwonia.Wyskakuje ja z tej chalupy,co by sie mama nie zorientowala,ze ja tu na jakim balu jestem a i slyszalnosc w tym salonie niemozliwa.Dziecko,co ty tam w tej Holandii wyprawiasz ,pyta zatroskana matka.Co mam wyprawiac,nic nie wyprawiam,zyje.Boze dziecko,B. dzwonila,ze jej doniesli,ze J.do roboty nie chodzi,chyba go wywala,ze ty tez tam nie chcesz pracowac.Boze Kochany juz sie cala gmina trzesie,ze ty tam jakies cyrki wyprawiasz.Jakie cyrki,nie sluchaj glupich ludzi.Nic sie nie dzieje,nie martw sie ,jakos to bedzie.Jeszcze tu troche posiedze,i chyba wracam do domu,bo mi sie w tej Holandii nie podoba.Mama sie uspokoila,zakonczylysmy rozmowe.No ladnie se mysle,juz w Polsce wszysko wiedza.Wszyscy mnie tam w gminie znaja,bo ja radna bylam.No slawa jak jasna cholera.Jak tu teraz do domu wrocic po paru dniach.Pojechala do roboty i po paru dniach ja wywalili.No nic bede sie martwic,jak juz bede wracac do Polski.Teraz wracam na impreze.Moze sie jeszcze czesc artystyczna nie skonczyla.

Edyta musze konczyc,bo mi sie chlop zaczyna denerwowac,ze go zaniedbuje.Poczekaj do jutra.,bo i ja jestem zmeczona juz troszeczke.Obiecuje,final bedzie prawie jak z gagsterskiego filmu.

Spoko Jolu...ja myslalam ze to koniec...w sensie final... w sensie definitywny einde:))

Do jutra:)

Nie wiem o co chodzi ale Kabaret Moralnego Niepokoju lepszy.

jacer to nie kabaret to moje pierwsze spotkanie z Holandia,Swiadkowie moga to potwierdzic.Teraz to i ja sie z tego smieje,ale uwierz mi w koncowce tego pierwszego pobytu w Holandii nie bylo mi do smiechu.ta mafijna firma i jej bossowie przystawili mi bron do glowy i chcieli mnie na sile wywiesc z Holandii.Nie dalam sie,bo do dzisiaj zyje.Nie chce tu nikogo straszyc,ale jak sie chcesz uwolnic od polskich posrednikow, a jestes zbyt slaby,to nie masz szans.Teraz to sie troche pozmienialo,bo kryzys i nie ma pracy,ale 6 lat temu bylo troche inaczej.

A gdzie mi do kabaretu,,Moralnego niepokoju´´,chociaz moje cale dotychczasowe zycie z boku moze wygladac,jak kabaret.Staram sie zyc kabaretoiwo,bo innaczej nie potrafiie.Staram sie zyc na luzie,i sie nie napinac.

Jola,nie przejmuj sie... jacer pomylil strony,pisz dalej,fajnie sie czyta Twoje przygody w Oleandrii...lece kupic jeszcze sera,bo mi cora nie podaruje i szykuje sie do odlotu...czekam na cdn.a szczegolnie poznanie tego Przystojniacha ;)

Panie Andraeju,gdzies tu bylo takie miejsce na portalu,ze sobie mozna bylo przetlumaczyc tekst na holenderski.Chodzi o mojego meza.On juz zna ta moja przygode w Holandii z moich opowiadan i mojego kolegi J.Zna w jezyku angielskim,a chcialby przeczytac w ojczystym jezyku .A ja nie bardzo elokwenta jeszcze w tej jego mowie ojczystej,bo stwierdzilam,ze z Holandia to ja sie juz nie bede tak integrowac,bo mi to jest nie potrzebne.I tak z tad wyjezdzamy.5 jezykow obcych juz mi wystarczy,w holenderskim jestem gdzies na poziomie od 3 do 8 lat,bo sobie czytam ksiazeczki dla dzieci.Wiec pan rozumie o co mi chodzi.

Wiatrak

aby przetłumaczyć dowolna stronę internetową na dowolnie wybrany język wystarczy wkleić URL (adres danej strony) do okienka google translatora (vertalen/tłumaczenie) jak w tym przykładzie.

Kobitki dzisiaj ne bede pisac,bo mnie juz stary pogania,ze mamy jechac na zakupy,a pozniej po poludniu nastawiamy sie na rekreacje,wiec dzisiaj nie ma mowy o pisaniu.Jutro bede juz wolna od tych obowiazkow malzenskich,wiec sprobuje zakonczyc moje opowiadanie z pierwszego spotkania z Holandia.

Dzieki P.andrzeju.

No i nie miala baba klopotu,kupila se prosie!Z rekreacji nici.P rosze ja was,jak to moj maz sobie przetlumaczyl,ta moja tworczosc,przeczytal,obsmial sie jak norka,mowi do mnie:jak ty masz zamiar siedzic przy tym komputerze dluzej,to nie ma innego wyjscia tylko trzeba troche sprzetu dokupic,zebysmy sie tak nie przepychali przy tym jednym kompie.Jak powiedzial ,tak zrobilismy.No i teraz trzeba to wszystko popodlaczac,co by to wszystko dzialalo.No ale moj chlop to przeciez Holender jest,a oni to raczej jednokierunkowi sa,Specjalista od komputerow to on nie jest,ale jak trzeba to i tym sie zajmie.Az sie boje pomyslec jak to on bedzie montowal i ile mu to zajmie.Nie bede go popedzac,zeby za duzo strat nie bylo w tym sprzecie,a moze i jeszcze w koszu na smiec wyladowac.Bede dzisiaj siedzic na Skaypie na czacie,zeby sie konsultowac z Polska.Mam tam lepszego specjaliste od komputerow w rodzinie niz moj maz. Chlopaczek ma 15 lat,ale glowe ma do matmy i komputerow,ze az nie chce myslec,co to z nim dalej bedzie jak on do tej szkoly troche dluzej pochodzi.Chyba bedzie noblista w mlodym wieku.No i ja bede sie z tym moim bratankiem konsultowac,jakby mojemu mazowi nie wychodzio.TRZYMAJCIE KCIUKI ZA NAS.

Ja trzymam:)

Juz sami zamontowalismy.Na ambicje chlopa wzielam.Mowie mu bierz ty sie chlopie do tego sprzetu,instrukcje masz.Nie po to instrukcjie daja,zeby tylko w pudelku byla.Tyles tych politechnik ,fakultetow pokonczyl,zebym ja teraz dziecka musiala sie pytac,jak komputer instalowac. Wzial sie chlop i zrobil.Jak sie tych chlopow troche przydusi,to i Holendrowi specjalizacje mozna rozszezyc.Jutro postaram sie to moja historie dokonczyc.

Ja czekam z niecierpliwoscia:)

No i prosze ja Was wracam do tej chalupy i widze trzech jakichs gosci wyelegantowanych stoi w przedsionku tej calej imprezy.Widze ,ze Polacy.Pytam panowie tez na wystempy artystyczne,to zapraszam do srodka.Mowia,ze dziekuja,ale oni przyszli tylko na krotko,tylko troche popatrzyc.Jak chcecie,i poszlam dalej na te wystempy.No ale wystepy artystow juz sie zakonczyly.Siadamy dalej do biesiady.Pytam J.,widziales ty tych trzech gosci,co tu zagladali. Widzialem,to psy od Roberta.Jakie psy,co ty pierdzielisz.Nie bede ci teraz objasnial,jak tu to wszystko dziala,nie chce cie denerwowac.No dobra nie chce niech nie mowi.Juz tak kolo 22 jest,spac mi sie chce.No i kurde nie zalatwil mi tego pokoju ,ten caly boss.Przyjdzie mi jeszcze z J.na tej pryczy spac.Przyjaciele my sa,ale jeszcze nigdy nie spalam z mezem najlepszej przyjaciolki.Oj.mysle sobie,jakos sie to wytlumaczy B.KOMORKA MOJA DZWONI.Robert:Jola wyslalem tam chlopakow po ciebie,bo u F. bedziesz spala.Pokoj oddzielny ci tu szykujemy z F.Nikt tu po mnie nie przyjechal do tej pory,mowie mu.Bylo jakichs trzech gosci,ale chba nie domnie,Postali popatrzyli i poszli.Noz,ku..a mac mowi Robert,to wez ty tam jakiego chlopaka niech cie tu do F.przywiezie.Mowie,ja z pijanym nigdzie nie jade.Jak to z pijanym,to nie ma tam nikogo trzezwego.No nie ma, mowie.Jakos tak wyszlo.Ku..a mac mowi,to jutro znowu polowa do roboty nie pojdzie.Ja tam nie wiem,mowie.To twoj problem.Dobra mowi,my to lozko dla ciebie skonczym skrecac,to F. po ciebie przyjedzie.No i za jakies pol godziny Przyjechal ten F.Na sile mnie prawie musial z tej imprezy wyciagac.bo towarzystwo nie chcialo mnie wypuscic.

Jezus Maria juz sie i Holendry zaczynaja do mojego fejsa dobijac,znaczy sie znajomymi chca by.Czyz by tez obce ludzie zaczeli mnie czytac.Musze zaczac uwazac,zeby tu jeszcze jakiej wojny holendersko -polskiej nie wywolac.

Zajezdzamy do F.Prowadzi mnie do pokoju.Mowi,ze to jego biuro bylo,jak on jeszcze wlasciciele tego gospodarstawa byl.Nie powiem, postarali sie chlopaki,lozko nowe,posciel nowa.Ogarniete to troche z tego biurowego balaganu.Nie jest zle.Nie bede juz opowiadac co ja tam robilam.Ogolnie nic,troche czytalam,sprzatalam kuchnie,bo tam 11 Polakow mieszkalo na gorze u tego F.Troche tam po tych hektarach chodzilam,traktorem z chlopakami jezdzilam.jednym slowem wakacje na holenderskiej wsi.Do roboty mnie nikt nie zmuszal,bo wyjasnilam Robertowi jak i co,ze ja tu do pracy niby przyjechalam,ale w sumie to w innym celu czyli turystycznym.Chlopak zalu do mnie nie mial,na miejsce Krysi zalatwili jakas inna kobitke.Rodzice zadowoleni,ze wszystko ze mna w porzadku.F.pozwala zostac,nawet zaczal sie o mnie troszczy,czy sie tu dobrze czuje u niego,czy wszystko mam.No sielanka.Az do soboty tak sobie spokojnie zylam.

No i prosze ja Was,jest sobota po poludniu.Towarzystwo z roboty poschodzilo sie na kwatere.Obiad,to tamto.Polubili mnie te chlopaki i dziewczyn tam troche bylo.Jest sobota,montuja impreze.No jak impreza,to impreza.Ja tam imprezowa za bardzo nie jestem.Raz na pol roku,ale za napojami wyskokowymi to ja nie za bardzo bylam.Biesiada sie kreci,wesolo jest, Tlumacze sie bolem glowy,nie pobieram!Przysiadl sie oczywiscie i F.Wiedzialam,ze on abstynent nie jest,wystarczy spojrzec na gebe.I jak on zaczal te polskie trunki pobierac,no szklankami te wodke golil.Obserwuje goscia,jak on ta polska wode bedzie reagowal.Widzialam jak polska wodka na gosci z zachodu dziala nie raz.Recepcjonistko w duzym hotelu w Trojmiescie bylam,to sie czlowiek na tych cudzoziemcow napatrzyl.No i dobra.widze ze gosciu nerwowy,jak jasna cholera sie robi,no wariat po wodce jednym slowem.W pewnym momecie zwraca sie do mnie,czy nie pojechalabym z nim do baru na tance.Noz cholera jasna ,co oni w tej Holandii z tymi tancami,No nic tylko wszystkie by tancowali.Chlop pijany jak jasna cholera,na oczy nie widzi i on na tance mnie chce wiesc.Juz mi intuicja moja podpowiada,ze beda klopoty.A na swojej intuicji moge polegac,bo nie raz mi zycie uratowala.Bedzie dym,bez dwoch zdan.

Mowie nie,dziekuje,zle sie dzisiaj czuje,Najpierw prosi,potem zaczyna co raz bardziej prosic.No robi sie namolny i arogancki.Polacy zaczynaja sie powoli chowac po swoich pokojach.Oni wiedzieli juz o co chodzi, bo go znali.No zaczyna mnie gosciu,denerwowac,no zaczynam wk...a dostawac.Jak ja mu tam wiazanke poscilam,no chlop uciekl do swojego pokoju.A le se glowkuje,w sumie u niego w domu jestem gosciem,co zechce to moze ze mna zrobic.Wskakuje w kowboje,kurtke,pakuje sie z grubsza,jakby trzeba bylo wiac.Juz sie troche w terenie orietuje,klade komorke,na stol,biore ksiazke telefoniczna ,szukam numeru policji,w razie czego.Slysze,ze gosciu dzwoni do Roberta.Mowi,ze mnie tu nie chce,bo na tance z nim nie chce isc.Jeden chlopaczek sie odwazyl,wylazl z pokoju.Idzie do mnie i mowi:Jola ty sie pakoj,bo zaraz busik po ciebie przyjedzie,do Polski cie zwoza.Co ty pierdolisz,jak moga mnie do Polski zwiesc na sile,przeciez ja w wolnym kraju jestem,w Uni Europejskiej.Dziewczyno ty ich nie znasz co oni tu z ludzmi robia.A ten F.to kawal chuja jest,juz nie jedna Polke z Holandii wyrzucil,jak mu sie sprzeciwila.Noz kurde mac,mowie,mnie jeszcze nikt nigdzie na sile nie wywalil,nawet nikt nie probowal.Jak chcesz mowi,ja cie tylko ostrzegam.Goraco mi sie zrobilo,no ale nic czekam na rozwoj sytuacji.Telefon w pogotowiu,ubrana jestem,prawie spakowana.Czekam.

:)

Gdzies za pol godziny widze przez okno,podjezdza bus.Wchodzi kierowaca,z drugim gosciem.Goscia znam bo on od nas z okolicy,kumpel mojego ojca z dawnych lat,chociaz duzo mlodszy od mojego starego.Jola mowi zjezdzasz do Polski.Kto tak powiedzial,pytam sie W.No F.cie tu nie chce bo nie chcialas z nim na tance isc.Nie chcialam,bo mi sie z holenderskim alkoholikiem nie chce po barach szlajac.Nikt mi tu tez nie bedzie rzadzil,kiedy ja mam do Polski zjezdzac.Zaczyna sie w. pultac,nerwowy sie robi.Chlopie,mowie mu, ty sie tu mi nie pultaj,bo jak mi sie cos stanie to ty w Polsce nie masz sie po co pokazywac.Moj ojciec ci sam glowe odstrzeli,nie trzeba mafii zatrudniac.Chyba znasz mojego ojca,pytam?Chlop sie wystraszyl,bo mojego starego zna.Wzieli sie zwinel.Czekam na rozwoj sytuacji.Ale juz cala pod napieciem jestem,gotowa do boju.Wiem ,ze na tym sie nie skonczy,po tym co mi ten chlopaczek powiedzial.Chca wojny.Bedzie wojna w Holadii.

Edyta ,spokojne.Daj mi czas,bo to wstrzasajace wydarzenia dla mnie byly,a ja chora jestem,wiec duzo mnie to opowiadanie nerwow kosztuje.Spokojnie.

Przeciez ja nic nie mowie:)

Za jakies pol godziny podjezdza bryka BMW,no i busik tez znowu sie pokazal.Wpada trzech kolesi,a to byly te psy,co ich widzialam na kwaterze u J.Kierowca z tylu za nimi stoi,widze ze tez chlopak od nas.Jeden z tych psow skacze nerwowa do mnie ,ze mam sie pakowac,bo do Polski zjezdzam dzisjaj.Mowie do goscia,a cos ty taki nerwowy,mamusia cie krzywdzila czy w majty siusiales w szkole.No facet sie zagotowal.Jak ja gebe otworze.SPOKOJ CHUJE!Sluchac mnie teraz..Do rzadnej Polski ja sie dzisiaj nie wybieram.Ja sama decyduje,gdzie jestem i kiedy sie wynosze.Widze wkurwa juz reszta dostaje.Widze spluwy pod pachami maja.No kurde leb mi odstrzelo bez dwoch zdan.Chlopy jak byki,jeden kurdupwl,ten taki nerwowy.No nic,dalej wale swoja przemowe.Ja tu jestem w Holandii,w cywilizowanym kraju,gdzie Policja dziala blyskawicznie.Jeden telefon i po was i po tej waszej firmie.Prosze mi tu kulturalnie sie do mnie zwracac,na pani prosze. Posluchajcie teraz,ja wyjde z tego domu ale nie z wamI,chyba ze wzywamy policje,tak z 5 radiowozow poprosze.To wtedy wyjde.Widze ,ze sie byki zaczynaja zmniejszac,juz mniej nerwowi.Kierowca pod sciana hamuje sie od glosnego smiechu.No se mysle juz po wojnie.A ja sie dopiero rozkrecam.Wypadli ci z tej chalupy.Widze komury w ruch poszly,konsultyja sie z bossem.No chyba jeszcze nie koniec tej wojny polsko polskiej.Wracaja ale juz jak krasnoludki.No to gdzie Pani chce jechac,bo F. Pani tu nie chce.No se mysle goscinne te Holendry,ze szkoda gadac.Prosze mnie zawiesc do jakiegos hotelu do jakiegos miasta i tyle.Wypadli z tego domu,znowu na konsultacje z bossem.Wrocili i mowia,ze boss sie zgadza i kierowca pania zawiezie do hotelu.Podziekowalam kolesiom za fajnie zalatwiona sprawe,bo taksowke jak tu wzywac w tej Holandii,to jeszcze nie wiedzialam.Zawiozl mnie ten chlopaczek do hotelu ,pozartowali my troche,zyczylismy sobie powodzenia i chlopaczek odjechal.A co ja mialam pozniej z tym hotelem i z tymi holendrami przez 2 miesiace to juz nie bede opowiadac publicznie.Edyta opowiem ci jak sie spotkamy.W kazdym razie 2 miesiace spedzilam na zwiedzaniu Holandii.Ponad 5,5 tysiaca euro mnie ta wycieczka kosztowala,tak mnie tu goscili Holendrzy.Az mi ta integracia bokiem wyszlaWrocilam do domu 7 lutego 2005.Pol roku w domu siedzialam,tylko odpoczywalam.Wrocilam do Holandii 8 sierpnia 2005,i tak tu sobie siedze.I dobrze mi tu, bo spotkalam cudnego czlowieka.Dobralismy sie jak w korcu maku.Co my tu juz razem nawywijali w tej Holandii,to wie moja rodzina i moi przyjaciele.Bede tu czasami wspominac nasze wspolne wybryki,bo tez moga byc wskazowka dla Polakow jak sie tu z tymi Holendrami zintegrowac,co by za duzych dymow nie bylo.

Andrzeju moge tu dalej pisac na Twoim portalu,czy mam tworzyc do szflady.Nie jest za hamsko,bo ja ze wsi jestem,to mi sie czasami cos wyrwie z polskiej podworkowej mowy.

To czekam:)

Wiatrak

TEN temat jest Twój JvdHB.

I bardzo dobrze:)W imieniu wlasnym dziekuje:)

Ja tez dziekuje.Przypomnielam sobie,,ze tego F.wstretnego holenderskiego typa,kara Boska spotkala za te wszystkie Polki,a i chlopakow tez zalatwial.Juz ze 4 lata nie zyje.Polacy go dodusli Polska Wodka.Zapil sie na smierc,a nie stary chlop byl.Teraz to kolo 60 by mial.A firma jest z Haaren.To tyle w tym temacie.

Wiatrak

Znalezione na Niedzieli: BN POLEN, adres: 't Hopveld 10, Haaren - to zapewne ta firma sądząc po widoku. Już pod tą nazwą nie istnieje.

Jolka - mysle, ze moge mowic za Edyte i siebie - obie jestesmy ciekawe historii, w jaki sposob uwiodlas swojego "Starego" ;-) Tak wiec czekamy! ;-)

To nie ta,chyba nie.Musze sie zapytac J.o nazwe,bo mi wyleciala z glowy.Oni tam juz ze dwa lata cienko przedli.Kumpel juz 2 lata czeka i nic nie moga znalezc dla niego.

Ja chlopow nigdy sama nie uwodzilam.Sami sie do mnie pchali cale zycie.Wspomnialam juz powyzej,ze nie raz musialam uzyc buta zamiast perswazji.No tak mam po tatusiu,jak mnie ktos za bardzo przymusza do rzeczy ktorych nie lubie robic albo nie mam ochoty w danej chwili, reaguje agresywnie i wszyscy ktorzy mnie znaja,staraja sie mnie nie wkurzac,bo wiedza ,ze bedzie bolalo.Meza poznalam tez w nieciekawej sytucji tu w Holandii.Po prostu przeznaczenie.On pomogl mnie,ja pomoglam jemu,I tak se juz pomagamy od 5,5 roku.Nigdy z zadnym chlopem nie nadawalam na tej samej fali,a tu kliknelo.Nic na sile.Nie pchac sie do zwiazkow zbyt pochopnie,bo to sie moze zle skonczyc.W moim przypadku zdecydowana bylam na zwiazek staly jak mialam 42 lata a moj maz mial 48 i tez jest to jego pierwsze malzenstwo.Teraz wiem,ze warto bylo czekac tak dlugo na tego jedyngo.

No!:)

Dla Ciebie Jola:)

A jak tam Anrzeju zmiescila sie szparka?

Andrzeju:)

Jakis tam czad u Andrzeja dzisiaj,dobra muze puszczaja a i dyskusja ciekawa.!

Chocta do mnie,u mnie tez dobra muza leci!

No cos dla mnie,bo ja mialam byc synkiem ,bo pierwsza bylam urodzona u mego tatusia.No i biedaczek,urodzila mu sie coreczka,i nie mial wyjscia,Zostalam corcia tatusia!

zostalysmy wyproszone:)No coz...byl czas przywyknac:)

Cós sie chyba na linii zablokowalo,bo kometarze slabo splywaja.A z tymi krolikami to naprawde, probowalismy wychaczac z chlopakami z lasu w Szwecji.Tyle tego latalo,jak jakiej szaranczy.No i chlopaki mowia,co my mieso bedziem kupowac,jak tu tyle tego miesa lata.Trza zapolowac.Narobili wnykow,Ale jakos sie w te wnyki nic nie lapalo.Mowia dawajta,z rzesowskigo chlopaki byli,bedzie te kroliki recami lapac.Z 7 chlopa za tymi krolikami latalo.Ja az sie ssikala z tego patrzenia na tych mysliwych.Popocone to towarzystwo,zziajane,a krolika ani jednego nie zlapali.Mowia sprytne te kroliki,a niby tak wolno kicaja sie na to stworzenie patrzy.No i tak miesa nie ma.Cos se ktorys przypomnial,ze tam u jednego chlopa zamrazarke w stodole widzial z miesem.Wskoczylo to towarzystwo do samochody,a to noc byla.Przytargali worek miesa.Ja mowie matko Boska,toc ten chlop albo jego baba zawalu dostanie jak pusta zamrazarke zobaczy,beda od razu Polakow podejrzewac.Jeden taki troche jakalka byl i mowi do mnie,to, to nieeech seee zamyka na klooodddke szwedzi chuuuuj.Dymu nie bylo,policji tez nie .Mieso my zjedli!!

Ide teraz juz do tej kuchni,muzy pozniej poslucham z mezem.Edyta ty tez idz cos tam tym dzieciom upitras,bo Cie za zla matke wezma.

Mam to w dupie kto mnie za co wezmie:)

vlasta

Jola ale tłumacz google nie jest w stanie tego przetłumaczyć;(

vlasta

Ewka obiecała być korektorem ;))zapukaj do niej;)

vlasta

a mi szczęka i ręce opadły:((

Ciekawie się czyta ,czekam na dalszy ciąg :)

Anonymous
Dzięki za link, nie słyszałem wcześniej.
Całkiem pozytywny, negatywny przekaz.
Szacunek.
http://www.youtube.com/watch?v=SoK7QGGFc...
http://www.youtube.com/watch?v=G2WriSAYb...
http://www.youtube.com/watch?v=L8xkbDSCq...

Ciekawy projekt w wykonaniu Mr Polska,mysle nad tym tatuazem ostblokowca ale raczej w bardziej widocznym miejscu:).

Dzien dobry ...czy zastalam Jolke:)?

Do bra juz jestem,zaraz wam wy tlumacze co sie mi przytrafilo.Bedzie do Edyty.

Cholera jasna nadawalas tych kawalkow tyle wczoraj i ja sie tak nasluchalam,niektore to ja pare razy puszczalam.Tak sie to twoja muzyka zrelaksowalam,ze sie zapomnialam i....No i wstaje rano a jam nawrot choroby w najostrzejszym stanie.Mowie do chlopa,ty nie wylaczaj telefonu dzisiaj bo moze byc pogotowie dzisiaj u mnie,wiec moze bede do Ciebie dzwonic.Ten jak sie nie wydrze na mnie;Tak,bo ty tylko przed tym kompem siedzisz,cwiczen nie robisz co ci lekarz zalecil i mamy efekty.No i zabronil mi dzisiaj siadac do komputera i ja sie dzisiaj troche relaksowalam zgodnie z zalecami lekarza.No i mi przeszlo.Wlasciwie czuje sie juz bardzo dobrze.Po drugie ja to moje pisanie skonsultowalam wczoraj ze polonistka z Polski,zeby powiedziala jakie najwieksze bledy popelniam w tym moim pisaniu.Powiedziala ciociu nie jest zle.Troche masz tam szyk przestawny w zdaniach,no i miala tam jeszcze pare uwag.ale generalnie,mowi spoko.No i wiecie ja tu troche teraz musze sie skupic co ja tu wypisuje,bo bede pod kontrola mojej chrzesniaczki.Dzisiaj to sie nie martwie,bo ona ma tam jakis konkurs w Warszawie to nie bedzie miala czasu tu zagladac,choc przyzekla mi ,ze nikomu nie powie co ja tu wypisuje,znaczy sie nikomu z rodziny.Tak ze tak to wygloda.

To poczekaj z tym pisaniem do poniedzialku gdyz dzis ja pije wodke,jem tatara...:)Jutro jeden syn ma trening,drugi mecz...musze sie sklonowac...w niedziele basen z drobiem...w holere nie ma czasu na czytanie...w poniedzialek drob do szkol....bede czytac:)

Vlasta troche tam przetlumaczyl,co nie bylo przetlumaczone to ja staremu na angieski przelozylam.Co do Ewki to ja podziekuje za wspolprace,bo ona sie wszedzie z tym psem wloczy,a ja kundli w domu nie bardzo toleruje w domu.Lubie pieski,ale nie w domu.Pies u mnie to musi byc gdzies na zewnatrz,na lancuchu albo najlepiej w kojcu.No tak mam i nic na to nie poradze.A i charakter Ewki mi sie nie podoba, ludzi napada bez powodu,kwasy robi wszedzie.Zobacz co ona wczoraj narobila u Andrzeja,z takim ladnym tematem o milosci.No nie moge tej kobiety zrozumiec,Probuje ale nie ogarniam,co tej kobicie jest.No jakis problem ma!!

Wiecie co ja to juz zaczynam denerwowac sie tym calym balaganem na Bliskim Wschodzie.Zeby to sie nie wyrwalo z pod kontroli,jak ci Arabowie na calym swiecie sie rusza.Ja juz 3 lata temu narobilam ze starym troche zapasow wojennych,no i teraz te zapasy sie juz rozeszly,bo czesc rozdalam,troche zjedlismy.No i ja mowie do starego znowu te araby sie ruszyly,trza chlopie nowe zapasy robic.No i bedziemy sie znowu prowiantowac na wojne.Oby nigdy sie to moje czarnowictwo nie sprawdzilo!

Ewka pisze drugą część ,,Czterech Pancernych ...''Opowiadanie z podtekstami.Dobra jest ,ale coś nie każdy ją rozumie.A ty wez Jola zacznij pisać drugą część ,,Stawki większej niż życie'',Też dobra jesteś i wprawe już masz.A i tematyka ta sama .To może wtedy ją lepiej zrozumiesz :))

A ta trzecia woto zacznie dziac,to straszna zawierucha,trzesienia ziemi,no wszystko co najgorsze,Ja sie pytam dziewczyny,czy tam bylo napisane ,ze ktos ten koniec przezyje.A ona mi na to ,ze tam bylo napisane,ze trzeba miec w domu gromnice,wiecie taka grubsza,dlugo swiece,pozaslaniac wszystkie okna w domu i bron Boze nie wygladac co sie tam na tym swiecie dzieje.Dopiero jak to wszystko ucichnie to mozna wyjrzec.No mysle,sobie jak ta gromnica ma pomoc,to trzeba taka nabyc.No ale miala za duzo na glowie i zapomnialam o tej przepowiesci.No dobra,dzien wyjazdu,pakujemy sie,chlop juz torby z ojcem do samochodu nosi.Patrze sie co by tu jeszcze zabrac i przed oczami stoi ta gromnica.A mowie,pomoze nie pomoze,zabiore od mamy,bo gdzie ja gromnice w Holandii kupie,a przy okazji jaja troche zrobie z mama.Znam moja mame,jak ona podchodzi do tych swietych rzeczy,bedzie czad,bez dwoch zdan.

No ,ale se wersje poscilam,no znowu nie ten klawisz.Co za baran ,ze mnie!

Chodzilo mi tu o koniec swiata w 2012 roku,ze to tak tym ludzi strasza.No i prosze ja was krzycze do mamy,wezme sobie ta twoja gromnice.A po co ci gromnica w Holandii,jak tam w Boga nie wierza.Ja mowie tu nie chodzi o wiare w Boga,tu chodzi o koniec swiata.A po co ci gromnica ,jak swiat bedzie skonczony,No mowie taka przepowiednie wczoraj u fryzjerki slyszalam,ze ta gromnice trzeba miec to sie z zyciem ujdzie,tylko te gromnice trzeba caly czas palic jak to sie bedzie wszystko trzesc.Matka w krzyk.A ja co bede miala,jak ty mi moja gromnice zabierzesz.Druga sobie kupisz,w Polsce latwiej kupic niz w Holandii.No tak ,mowi mama,ale jak ja kupie to bedzie nie poswiecona.Ja dawaj ci za to gromnice i do torby,mama mi te gromnice zabiera.Szarpiemy sie jak pieski o kawalek miesa.No czad.W chodzi Jack,a my walczymy o ta swiece.Jack pyta sie,co ty sie tak szarpies o to swieczke.Mowie mu ,cicho pozniej ci wytlumacze.Rabanu sie narobilo,az ojciec przylecial do pokoju i sie pyta co tu sie dzieje.No patrz gromnice chce mi zabrac do Holandii.No to jej daj mowi ojciec,gromnicy bedziesz dziecku zalowac!Jutro kupie ci druga.A le bedzie nie poswiecona,mowi mama.Ojciec mowi ja ci poswiece jak chcesz i jeszcze ciebie moge wyswiecic.Takze gromnice mam ,dzieki tacie.Zawsze moge liczyc na ojca.

vlasta

Posiadanie psa jest jak tęcza.
Szczenięta są radością na jednym jej końcu.
Stare psy są skarbem na drugim. Carolyn Alexander

" Nie każdy pies -psem
Nie każdy człowiek - człowiekiem"Jan SZTAUDYNGER

http://www.garnek.pl/wdadeso/11516162

Napisze tu troche o zasadach na tej moje podstronce,czy jak to sie nazywa ,odnosnie komentarzy.Mozecie tu zagladac ,kto chce,stara baba jestem to i tak mlodzi tu nie zagladaja,ale starszych tez nie bardzo czasem rozumiem,o co im chodzi.Wiec jak chcecie komentowac,to prosze bardzo.Jest jedna rzecz,ktorej nie toleruje w zyciu,brak szczerosci.Wiec prosze komentujacych o jasne przedstawianie sprawy,bez podtekstow.Mowcie szczerze,w czym sie ze mna nie zgadzcie,bez owijana w bawelne,ale kulturalnie prosze,bez obory mi tu.Chciaz czasami w oborze wolalabym posiedziec z bydlem niz z niektorymi ludzmi.Bydlo chociaz cie wyslucha,okiem popatrzy swoim wielkim,powzdycha,ale zadko cie urazi.Tak wiec wybryki pod moim adresem,beda okrutnie tepione,ze bedzie bolalo!.Anonymusow poprosze o podpisywanie sie imieniem lub nickiem,zebym wiedziala do kogo mam pisac odpowiedz.To tyle odnosnie tej sprawy.

Przymykajcie oko na to moja dysortografie,byki az mnie sama w oczy kluja.Na papierze mozna to jakos poprawic,a tu jak sie wysle kometarz,to juz jest za pozno.A ja szybka jestem,nikt nie moze z mna nadazyc,a przy tym maszynopisaniu to ja sama za soba nie moge nadazyc.Zawsze w szkole nienawidzilam maszynopisania,a cwiczyli nas tam okrutnie w tym typeingu.Rece przykrywali jakas dektura,na wszystkie palce kazali stukac.No nienawidzilam tego jak jasna cholera.Bo ja to w jednym miejscu nie moge dlugo wysiedziec,ADHD mam po tatusiu tez.No chyba ,ze jest to lozko,to wtedy i caly tydzien moge nie wylazic,szczegolnie jak mam dobra ksiazke.Ostatnio to juz te grube tylko kupuje,co by sie szybko nie konczyly.Tyle w tym temacie.

Stary jeszcze spi.Pewnie pospi jeszcze ze 2 godziny,wiec ja tu skrobne pare zdan,bo mi sie jedna zabawna historia przypomniala odnosnie obory.Zaraz wam opowiem.

Bylo to w Szwecji 1993 roku,w czerwcu.Jestesmy z bratem na tej specjalizacji w rolnictwie szwedzkim.Ja tam duzo za fizyczna nie robilam,ale jak trzeba bylo to i do roboty z chlopakami stawalam.No i prosze ja was robota byla przewaznie w polu.Hakowanie burakow,przecinanie,ogorkow,zrywanie truskawek,zrywanie ogorkow.Wszystkie prace na polu.Nie wszyscy to na poczatku ogarniali,a le po paru dniach odrozniali ogorki czy buraki od badylska.No jakos to wszystko szlo bez problemow.Pewnego dnia tak na poczatku czerwca,przylatuje taki tam szwedzki rolnik,Ula mial na imie.No i ten Ula mowi do mnie:mam sprawe do ciebie.,Jola.daj ty mi chlopaka do dojenia krow.A mial tych krow okolo czterdziestu.Ja popatrzylam po tych moich chlopach,no se mysle,w pole to sie oni nadaja,ale do zywej zwierzyny,nie zabardzo.Moze byc problem,jeszcze Szweda bankrutem zrobie.Wiec mowie,do tego Uli,chlopie przykro mi,ale ja nie mam takiego specjalisty od krow.No co ty ,przeciez to wszystko automatycznie idzie.No tak mowie i w tym caly problem,zeby to bylo recznie to i ktory by sie odwazyl pod ta krowe siasc,ale do automatyzacji to sie tu nikt nie nadaje.No ten Ula mowi,nie przesadzaM,Ivonne,znaczy sie jego zona pochodzi z chlopakiem pare dni do obory,pokaze co i jak,i sie chlopak nauczy.No tak mi tym glowe zawrocil, przylatal pare dni z tym problemem do mnie,az bylam wkurzona,ta jego namolnoscia.

Mowie w koncu do mojego brata.A ty bys nie poszedl do tych krow,pokaza ci co i jak.Zawsze to jakas kasa extra a to tylko 3 godziny dziennie ,no rano i wieczorem.Brat daj ty mi spokoj z krowami,smierzi tam,ja sie z nia nie dogadam,a pozatym ja sie krow boje.No widze nie bedzie latwo i z braciszkiemBiore go na ambicje.Mowie chlopie karateka jestes a krowy sie boisz.A on do mnie ,a co ma karate wspolnego z krowa.no niby nic mowie,ale naciskam dalej.Mowie,pojde z toba pare dni wszystko ci napisze po polsku,w punktach,jak to tam leci z ta robota,glupi nie jestes dasz sobie rade.Mowie,widzisz jak on mi tylek zawraca codziennie,a i kasy ci troche wpadnie.No i sie bracior zgodzil!

I tak bylo.Instrukcje mu zrobilam w punktach,a i z Ivonne dobrze sie zaczal dogadywac,troche na migi ,troche po niemiecku,troche po angielsku.Ja juz z nim nie chodzilam,zadowolony byl z tej roboty.Moj brat tez jajcarz jest,ale taki troche wiecej tchorzliwy po mamie.No i dobra.Jest 22 czerwca,przylatuje ci ten Ula do mnie,ze on wyjezdza z zona na jakas tam wyspe na weekend,no i ze moj brat sam zostanie z tymi krowami.No mowie dobra,ja tam z nim pochodze do tych krow,jak by sobie rady nie dawal. Polecial ten Ula zadowolony.Brat troche byl mnie zadowolony,ze on z tym bydlem sam zostanie,bo on troche bojazliwy jest.Mowie nie boj sie ,bede z toba chodzic.No poszlam raz po poludniu,widze ,ze dobrze sobie daje rade,krowy go sie sluchaja.Jest super!

Jest 23/24 czerwca.Dzien mojch urodzin.W Szwecji jest to swieto narodowe,powitanie lata i jakas tam jeszcze inna okazja.Tak,ze wszyscy swietuja,trzezwego doroslego Szweda prawie nie znajdziesz w te dni.No ale co mnie obchodzi ze oni tam pijane sa.Rano 5 godzina,brat sie szykuje do tych krow,i mowi do mnie ty juz ze mna nie idz.,spij,ja sobie rade dam sam .No to fajno,bo my tez troche tam pobalowlismy z chlopakami,bo byla okazja,moje 30 urodziny!Za jakies pietnascie minut slysze samochod.Wpada brat i krzyczy do mnie ,wstawaj,cos krowom stalo,wszystke leza do gory kopytami,nie chca wstawac do dojenia.Matko Boska,cos ty im zrobil.Nic mowi,widzialas ,ze wczoraj wszystkie zdrowe byly.

Jest 23/24 czerwca.Dzien mojch urodzin.W Szwecji jest to swieto narodowe,powitanie lata i jakas tam jeszcze inna okazja.Tak,ze wszyscy swietuja,trzezwego doroslego Szweda prawie nie znajdziesz w te dni.No ale co mnie obchodzi ze oni tam pijane sa.Rano 5 godzina,brat sie szykuje do tych krow,i mowi do mnie ty juz ze mna nie idz.,spij,ja sobie rade dam sam .No to fajno,bo my tez troche tam pobalowlismy z chlopakami,bo byla okazja,moje 30 urodziny!Za jakies pietnascie minut slysze samochod.Wpada brat i krzyczy do mnie ,wstawaj,cos krowom stalo,wszystke leza do gory kopytami,nie chca wstawac do dojenia.Matko Boska,cos ty im zrobil.Nic mowi,widzialas ,ze wczoraj wszystkie zdrowe byly.Wskoczulam ja w ciuchy i jedziemy do tej obory.Ja tez wetrynarzem nie jestem,ale trzeba zobaczyc co sie tam dzieje.

Wlaze ci ja dotej obory,i faktycznie wszystko lezy.stekanie,sapanie,no jak na jakim sadzie ostatecznym.Podchodze do tych krow,klepie,nie podnosza sie.oczy tylko wybaluszone zerkaja na mnie,Kopyta na boku,albo w gorze.Jezus Maria,co tu robic,Pytam,brata moze tys im jakiego zarcia zlego nasypales wczoraj?Nic im nie nasypalem zlego,wszystko dostaly,jak trzeba,przeciez widzialas .No niby tak .Ty mowie ten Ula to taki troche nie lubiany jest w okolicy.Moze sie jaki jego nieprzyjaciel dowiedzial,ze go w domu nie ma,i jakiej trucizny tym krowom podsypal w nocy.Moze i tak byc ,mowi brat.No ale nic ,mowie,nie wpadajmy w panike,Jak to zadzialac,zeby to wszystko uratowac,bo jeszcze to dycha.Jezu juz se wyobrazam te gory miesa,jak oni beda wywozic te truchlo.Chyba sie trzeba pakowac,i zpierniczac do Polski,bo i tak bedzie na nas.Gdzie tu pomocy szukac jak to dzisiaj wszystko pijane,gdzie tu dzwonic,czy jechac po pomoc.Wyszlam na zewnatrz ,zeby nie patrzyc na ten widok w oborze.Mysl kobieto,no mysl,popedzam sie.Szkoda zwierzyny.

No cos tu mi sie porobilo z przesylka .Panie Andrzeju moze pan to troche podczyscic,a ja sobie dam juz spokoj z tym pisaniem bo mi sie stary rozbudza,i bedzie dym.Dokoncze pozniej,to juz prawie koniec!

Eva Apeltauer....corka mojej zmarlej przyjaciolki.....:)

Dziekuje Edzia za tego Kukiza.To moj idol,ten sam rocznik co ja.Z tym chlopem nadaje na tych samych falach.Mam tylko nadzieje,ze sie nie zapije na smierc bo szkoda takiego artysty....No kurde wzruszylas mnie ogromnie tym Katyniem.Az sie poryczalam.Za Katyn to ja 2 tygodnie zawieszona bylam w liceum.Zaczelam glosic prawde o Katyniu na lekcjach historii,no i doniesli do kuratorium.Bylam w 2 klasie.Strasznie sie musialam ponizac,zeby mnie odwiesili.No szkoda slow,co to za czasy w tej komunie byly.Nie chce do tego wracac,bo my dzisiaj w innej jestesmy rzeczywistosci,dzieki Bogu.No dobra lecimy teraz na zakupy,bo staremu zrodlo piwne wyschlo.Z tym jego piwkowaniem tez juz mnie trafia.No ale w weekendy mu pozwalam.Nie odzwyczajsz tak Latwo Holendra od jego tradycji narodowej.No to nara!!!

Dzekuje Edyta i Esterka.Znowu sie poryczalam.Bo Lady Punk i DZEM DO CALA MOJA MLODOSC.Rycha mi troche szkoda,ze tak skonczyl,no ale coz kazdy ma swoja droge.Zycie nie jest latwe,szczegolnie dla wrazliwcow.Pieknie odtworzyl Tomasz Kot Rycha w filmie.Ogladalismy razem z mezem.Ryczelismy obydwoje.

Ja ten film tzn.Skazany na bluesa ogladałam chyba ze 4 razy i za każdym razem bez płaczu sie nie obyło! Kot w roli Ryska był fenomenalny .
Jolu napiszesz cos dzisiaj ? Chętnie bym poczytała :))

A to dla Ciebie co by Ci sie lepiej pisało!
http://www.youtube.com/watch?v=wOg3OyHas...

Widze w oddali inne gospodarstwo.Znam tego chlopa z widzenia i wiem ,ze on ma tez krowy.Wiem tez ,ze on tam nie bardzo w przyjacielskich kontaktach z tym Ula,no ale coz moze zwierzynie pomoze.Chociaz cos poradzi.Wskoczylismy z bratem do samochodu i walimy do tego Szweda.Chlop swoje krowy doil,a mial tego okolo 200 sztuk.Mowie o co chodzi,po co mysmy tu przyszli.Szwed sie zaczal po glowie drapac,wszyscy prawie Szwedzi tak maja.Jak mysla to sie po glowach drapia.No i mowi do nas,ja nie bardzo moge sie teraz ruszyc,bo widzicie ,ze jestem w polowie dojenia,pracownik moj ma wolne,pewnie pijany lezy.Co tu robic?Mysli glosno Szwed.Mowi mam.Zaraz zadzwonie do mego kolegi on tez krowy mial,ale teraz nie ma.Moze bardzo pijany nie jest to przyjedzie tam do was.No i wrocilismy do tej nasze porannej katastrofy.Zaczyna sie coraz cieplej robic,juz 7 prawie.Dalej to bydlo lezy i steka.Czekamy na tego Petera.Po jakiejs pol godzinie,widze ze wali jakis wielki traktor,od lewa do prawa po tej drodze.Mysle sobie trzezwy to on nie jest,ale nie mamy innego wyjscia.Przyjechal pod ta obore,wyskoczyl poczochrany chlop z tego traktora,pijany,ze ledwo na oczy widzi.Mowie mu w czym problem,przepraszam za klopot.Szwed mowi,nie ma sprawy,jeszcze sie dzisiaj nie kladlem spac.Weszlismy na ta obore,Szwed popatrzyl swoim nietrzezwym okiem na te krowy i,...i..,jak nie ryknie w glosny smiech.Podszedl do jednego guzika nacisnal no i po paru minutach sie te krowiny jedna po drugiej zaczely zrywac na nogi.Ja sie patrze na brata,brat na mnie,no cud.Cud sie stal,wszystko uratowane.Pytam sie Szweda co to bylo,a on na to.Burza w nocy byla.No byla, mowie.No ,no i nie bylo pradu i sie wentylacja automatycznie wylaczyla.Odetchnelismy z ulga,brat poszedl krowy doic,ja z tym Szwedem jeszcze troche pogadalam,podziekowalam chlopu za pomoc.Katastrofy nie bylo,ale duzo mnie zdrowia kosztowala znajomosc automatyzacji,a raczej nie znajomosc.Wiele jeszcze podobnych historii z tymi specjalistami w Szwecji,ale duzo sie tam czlowiek nauczyl,co pozniej przydalo sie nam te doswiadczenia w Polsce.To koniec narazie odleglych wspomnien.Zajmie sie terz tematyka zwiazana z Holandia,bo to Was bardziej interesuje.Ale to juz nie dzisiaj.

Boze jaka ja jestemszczesliwa ,ze nigdy nie siegnelam po dragi.W moim srodowisku,w Trojmiescie nie bylo to swinstwo obce,ale nigdy nie mialam odwagi sprobowac.Mam tylko nadzieje ,ze dzieci mojego brata tez pozostana czyste od tego swinstwA.Boze jako to tragedia dla calej rodziny,gdy dziecko bierze.Znalam w Gdansku matke takiego ciezkiego narkomana jak Rydel.Co ta kobieta przechodzila za meke z tym chlopakiem,to sie nie da opowiedziec.Ja to w szoku bylam jak widzialam ta jej mordege.

vlasta

a o jakich dragach ty prawisz droga Jolanto?:)

Jako nastolatka obejrzałam film Dzieci z dworca zoo, i tak to przeżyłam ze parę dni nie mogłam dojsć do siebie ,to świństwo robi z człowieka szmatę. Nie ma chyba nic gorszego dla matki która widzi jak jej dziecko się stacza na samo dno.

Jolanto przed chwila przeczytałam swojemu mężowi ten wątek twojej opowiesci w którym opisujesz jak zajechałaś na kwatere -chleb i sól i te sprawy, oraz pierwszy dzień w pracy -masz talent dziewczyno pękalismy ze smiechu :))
Jakby te Holandie trochę rozwinąć to by niezły bestseller powstał !

broerkonijn

skazany na bluesa... srednio raz w miesiacu wrzucam sobnie ten film na ruszt... co racja to racja. kot jest w roli ryska fenomenalny........

http://www.youtube.com/watch?v=Kh_cEn-ac...
Ale mnie ostatnio wzięło na rege ,oczywiscie winny temu jest taki jeden Kamil B.:)

I jeszcze raz Kamil na dobranoc :)
http://www.youtube.com/watch?v=hOaL16GG9...

podziwiam Pania Jole za ponad 200 wpisow/komentarzy!!! czekam na artykul najwiekszych cwaniakow tego bloga czyli.....2cet pekajaca rajtuza,Ewka chwalidupa,Karina D chwalidupa2(,czyli gdzie jestem i co jem tak na pohybel biedakom),broerkonijn luzik(ma tez jebca ale pozytywnego),czekam rowniez na atrykul jacera chwalipiety lub podbipiety bo tam wroclawskie klimaty hehe(on sie zawsze chwali a to przeciez wada czy nie?hehe)wogole to oczywiscie pozdrowionka ale ludki wiecej luzu!

O t twardych,kochana Vlasto,jak hera.Kiedys probowali mnie na mowic na hasch.Jak zobaczylam kolezanki,jak one na to reaguja,to wymieklam.

Esterka,ja tu jeszcze bede pisac i o Holandii..Mam tu pare takich obrazkow z integraciji z tym krajem.Spoko!Ja jeszcze w paru innych krajach bylam,wiec mam odniesienie w stosunku do Holandii.Wiec bede tu dawac pewne historie,oby mi zdrowie tylko pozwolilo.!

Wy sie teraz smiejecie,a mnie nie bylo wtedy do smiechu.Ja w szoku bylam przez pol roku jak wrocilam z Wiatrakowa.Nic tylko lezalam,i sobie myslalam,ladny kraj ta Holandia,ale tam jakies same pojebusy zyja.Pol roku lezalam i myslalam.Wrocic tam czy nie.No trzeba by bylo to jeszcze raz zbadac,moze to tylko ja mam takie szczescie ze na pojebancow wlaze.Zapraszali mnie te moje Holendry,co ich pierwszy raz poznalam do siebie caly czas,naciskali,zeby do nich wrocicila,No i wrocilam 8 sierpnia ,ale juz bardziej ostrozna bylam,juz sie na to wizyte inaczej logistycznie przygotowalam.No i udalo sie,ale tez dzieki duzemu szczesciu i przeznaczeniu.Ale o tym to juz pozniej..

Dieci z dworca ZOO,to ja ksiazke czytalam,tez jak jeszcze mloda bylam,potem jeszcze kilka innych zwiazanych z ta tematyka.Jak mi te dragi wszedzie podsuwali,to ja sobie pomyslalam po co mi to swinstwo brac,jak ja i tak zakrecona jestem pozytywnie,zyje caly czas kolorowo,nie mam wiekszych problemow,a jak sa to sie zawsze jakies wyjscie znajdzie,no i zawsze odmawialam,bo sie obawialam,ze jak ja podatna jestem na uzywki,jak papierosy i alkohol,a jeszcze dragi dojda to dlugo nie pozyje.No teraz to mi lekarz pozwolil tylko palic papierochy,bo wszystkiego nie da sie rzucic odrazu.

Widze ,ze ja tu juz spadlam z wokandy tej pierwszej strony,no jeszcze mnie tam troche widac,ze bede miala problem z odnalezieniem tego mojego tematu.Az mnie palce bola,jak otwieram ta moja stronke i zjezdzam na dol do kometarzy.Moze mi ktos podpowie jak ten problem ominac,.Teraz juz spadam bo sie maz obudzil.Teraz ja ide spac.No to dobranic Wszystkim!!

Ja tez na szczęscie z dragami nie miałam nic wspólnego , bedac w Holandii ,byłam z siostra na imprezie z jej pracy częstowali mnie trawa ale mysle sobie jeszcze tego nigdy nie próbowałam i zacznę sie głupio zachowywać albo rżeć jak koń to dałam spokój i pewnie się już nie skusze. 5 lat temu skończyłam ze swoim największym nałogiem czyli papierosami i jestem z siebie bardzo dumna, że dałam radę ,mężulek nie chciał byc gorszy i tez już będzie półtora roku jak nie pali. No teraz do garów ide niedzielny obiadek gotować:)

vlasta

Jola u góry po prawej stronie na Wiatraku masz "twoje menu" i tam jest
"obserwacja komentarzy" i tam masz wszystkie wątki w których się wypowiadasz:)

vlasta

a co do tematu narkotyków to widzę, ze wasza wiedza merytoryczna jest znikoma,
nawet skłonna jestem rzec żadna!Urzędnicy ds. zdrowia w Genewie odkryli drażliwą z politycznego punktu widzenia analizę badawczą, która potwierdza to, co leciwi hippisi:))) wiedzą od lat!!!! konopie są bezpieczniejsze niż alkohol i tytoń.
W oparciu o dokument, który przeciekł do "New Scientist" wiadomo, że wspomniana analiza badawcza stwierdza nie tylko to, iż dawka wypalonej trawki powoduje mniejszy uszczerbek na zdrowiu niż drink alkoholowy i papierosy.Osoba używająca konopi codziennie i wypalająca co najmniej pięć jointów na dzień ponosi podobne ryzyko zapadnięcia na choroby układu oddechowego, co palacz tytoniu wypalający 20 papierosów .
W tym temacie mogła bym jeszcze długo
Jestem za legalizacją konopi od lat i w tym temacie nikt mnie nie zagnie;)
Każdy dorosły człowiek powinien mieć prawo wyboru używek,
a nie żeby mu państwo narzucało czym ma się człowiek relaksować!!!
nie piję alkoholu bo mnie ogłupia,a nie lubię stanów w których nie mam kontroli nad własną świadomością!!Marihuana i Haszysz do stanów nieświadomości mnie nie doprowadzają tylko lekko wyluzowują>żyję normalnie,obdarta i brudna nie chodzę,
o dom i o rodzinę dbam,pracuję,cieszę się z bycia mamą i babcią:))
serdecznie wszystkich pozdrawiam peace&love

Wiatrak

Popieram vlasta! Onbekend maakt onbemind. Polacy chlają spiryt bez ograniczeń po czym zabijają siebie i innych wbijając się w drzewo na zakręcie lub jeszcze gorzej. Za to "marycha" do drag (drąg :) wstrętny bo nie NASZ. Nieznany. Szatański. Straszą nas nim wszyscy...
Miliony rozbitych rodzin, maltretowane dzieci, żony, rozbój, gwałt, itd = wódka w PL. Któż mnie przekona, że legalna wódka jest lepsza od nielegalnej marihuany?

...
Każdy dorosły człowiek powinien mieć prawo wyboru używek,.....vlasta podpisuje sie pod tym obydwoma rekami:)))

Andrzeju ja jestem Polka i nie chlam jak ty to piszesz nieładnie ani spirytu ani wódki ,a wręcz jestem wrogiem picia alkoholu w nadmiernych ilosciach..A na temat "marychy" mam swoje zdanie -poprostu nie chce tego palić i zadni urzednicy ds.zdrowia z Genewy nie utwierdza mnie w tym ze to jest bezpieczne.
Inni jak maja ochote to niech sobie palą ja nikomu nie zabraniem i nikogo za to nie potępiam ,to jest kazdego indywidualna sprawa.

estera......Inni jak maja ochote to niech sobie palą ja nikomu nie zabraniem i nikogo za to nie potępiam ,to jest kazdego indywidualna sprawa.............

to dlaczego

..... jestem wrogiem picia alkoholu :)

jedno drugiemu zaprzecza:)

To ja juz tylko przy papierochach zostane.Ale nie raz jak sie ze starym nudzimy,to jedziem se rowerem do Bredy czy do Tilburga.Siadamy w ogrodku w jakims barze,zeby bylo blisko Caffee Shop´,u i obserwujemy klijetele tych przybytkow radosci.Boze co tam za przeglad nacji ,towarzystwa.Wszystkie kolory teczy,a rozbieznosc w wieku nie do zrozumiena dla mnie.Od dziadkow i babc,do nastolatkow.No ubaw mamy z chlopem po pachy,bo to se wszystko ze starym komentujemy,co my tam widzimy.Az ludzie nas nie raz za czepiaja i pytaja sie co nam tak wesolo.Wyglodamy zapewne,jak bysmy sie sami tej radochy napalili.Jezu jeszcze jak my bysmy to zaczeli palic,to juz z tego naszego majatku nicby nie zostalo.Wystarczy piwko i papierochy.Ale Polakow jak chcesz spotakac to pod Caffee Shop,i bez problemu,srednio tak co 10 minut mozna uslyszec mowe ojczysta.

halo kolezanko napisałam wyraźnie w nadmiernych ilosciach,nie lubie przebywac w towarzystwie takich osób, a to jest róznica!

Z ta wokanda to ja mialam na mysli ze jak ja z tad spadne to juz moja popularnosc przeminie,a ja jeszcze duzo do powiedzenia mam na pewne tematy.Jak mi sie temat bardziej tu rozrosnie to weznie i spadnie w czarna dziure,a nie chcialabym tego.No ale jakos tam bedzie,nie bede sie martwic na zapas.

estera podpisuje sie pod Toba. Jakis czas temu bylo glosno o grzybkach halucynogennych w NL jak pare osob wpadlo po zazyciu tego swinstwa do kanalu w Amsterdamie. Oduzony czlowiek czy po alkoholu czy narkotyku tak samo jest niebezpieczny w szerokim tego slowa znaczeniu. Jak wypijesz kieliszek wina to niewiele zaszumi ci w glowie, ale jak butelke to juz tak ! Tak samo jest z ''narkotycznymi siuwaksami'' w miare jedzenia apetyt rosnie. Nalog to nalog !! Nie na kazdego ''uzywki'' tak samo dzialaja, jeden wypije pol litra wodki i tylko rumience na twarzy mu wyskocza a drugi jest ''nawalony''. Tak samo jest z narkotykami.
Nie pale, nie cpam, nie pije (okazyjnie tylko). I NIGDY nie bede bo NIC dobrego z tego nie ma.

estera ....a kto okresla jaka ilosc jest w normie a jaka nadmierna:)?

Ewka

JvdH, skopiuj link strony ze swoim opowiadamiem na pulpit kompa.

kika..... Jak wypijesz kieliszek wina to niewiele zaszumi ci w glowie, ale jak butelke to juz tak ...sa ludzie co po kieliszku slabo stoja na nogach i tacy co po butelce dopiero by cos lykneli:))

kika......Nie na kazdego ''uzywki'' tak samo dzialaja, jeden wypije pol litra wodki i tylko rumience na twarzy mu wyskocza a drugi jest ''nawalony''. .......przepraszam nie doczytalam do konca:)

Dawajcie dziewczyny jaki przerywnik muzyczny,bo musze staremu lunch przygotowac!

No chyba ,ze wolisz cos w mocniejszym klimacie:):)?

http://www.youtube.com/watch?v=yDIcmNZOl...

edyta ale mowisz o winie ??? Bo ja nie znam nikogo co by po ''kieliszku wina'' stal slabo na nogach. Mowie tu o zdrowych osobach ;)) Co innego po wodce, tu sie zgadzam. Procenty same mowia za siebie ;)

Ja np.szybciej zwala mnie z nog wino(ktorego prawie nie pije)niz wodka:)

ps.przypomnialo mi sie ....moja siostra jak ostatnio wracala ode mnie do Pl..na pozegnanie lyknelysmy winko Ona wypila przysiegam 3 niewielkie lampki.....drogi do domu nie pamieta...hahah:)

Ty Ewka do mnie gadaj o technice,jak ja mowilam,ze ja ciemna jezdem.Ja sie dopiero pisac i puszczac UCZE,a ty mi o jakichs pulpitach koma.No kurde jak mi sie na to moje szkolenie osobiscie NIKT nie zglosi,to mi przyjdzie ta moja dzialalnosc artystyczna zakonczyc i pisac recznie do szuflady.,bo ja sie nie moge zbytnio denerwowac.

edyta po trzech to i mi ''szumi'' w glowie :)) Aaa po wodce... (?) sadze ze sam zapach by mnie oduzyl ;)) bo wogole jej nie pije. Chyba ze w postaci ''drinka''. ''Czysciochy'' nie trawie :)) Im wiecej czlowiek trenuje tym bardziej jest odporny.

Ta pioseneczke Kukiza znam,jest zarabista.Az mi sie stary do kompa wladowal,jak uslysza jedyne znane slowa po polsku i poprawnie przez niego wypowiadane.Jak zacznie nieraz na ulicy uzywac niektorych to sie az ludzie ogladaja,tu w Holandii,oczywiscie,bo w Polsce to normalka jest,nikt uwagi nie zwraca.Biora go za Polaka.

To fakt z tym treningiem:)))Moj maz nie pije alkoholu wogole i czasem po zakrapianej imprezce w ktorej uczestniczymy,juz sama noc w jednym lozku ze mna powoduje u Niego delikatna bombe:))Hahaha:)

Jola widzę ze goracy temat rozpoczęłysmy z tymi uzywkami:)
Miłej niedzieli wszystkim życzę!

Wzajemnie:)

vlasta

Estera a jeśli mogę wiedzieć czym poparte jest twoje zdanie na temat marihuany ?
oburza cię fakt;
"Miliony rozbitych rodzin, maltretowane dzieci, żony, rozbój, gwałt, itd "
taka jest prawda jesteśmy narodem opojów
ale to nie znaczy,że każdy z nas:)

narodem????Znam osobiscie Pana Holendra ktory na siedzeniu pasazera w aucie wozi skrzynke piwa....zebty zawsze miec pod reka:)

Droga Vlasto moje zdanie na temat maryśki nie jest poparte żadnymi analizami badawczymi , bo za specjalnie sie tym nie interesuje ,i prawde mówiac nie obchodzi mnie to za wiele. Ale chyba mam prawo miec własne zdanie ?

Dawaj Edyta muze!

vlasta

Kika napisała:
"Jakis czas temu bylo glosno o grzybkach halucynogennych w NL jak pare osob wpadlo po zazyciu tego swinstwa do kanalu w Amsterdamie."
widzisz jak to plotki potrafią urastać!
tak właśnie tworzą się mity!!!!!
a była to tylko jedna turystka ,bodajże z Francji
dziewcze wyrwało się z domu żeby zaszaleć
piła,paliła i zarzuciła grzybki,no to i nie dziwne że jej odwaliło:)
i przez taką dziunię w 2008 w Holandii wprowadzono zakaz sprzedaży
grzybów halucynogennych :((i tu od razu nasuwa się pytanie
ile pijanych osobników w ten sam sposób dokonało swojego żywota??
ale jakoś nikt alkoholu nie delegalizował?!!
no ale,że Holendrzy mądry naród to do dzisiaj w smartshopach
można nabyć grzybki ale już suszone lub grzybnię do domowej uprawy.
Alkohol i """"narkotyki"""jak wy to nazywacie są dla ludzi
ale wszystko należy używać z głową!!!!!
ja to wam mówię" stara narkomanka";)bo zapewne zaraz zyskam taki przydomek;))
ale ja na to jak na lato:))
sorki Jolcia,że tak ci wlazłam w twoją twórczość:)

Hej dziewczyny a pamiętacie ten utworek? Co prawda za disco polo nie przepadam,ale ten kawałek przypadł mi do gustu. ma chyba z 10 lat
http://www.youtube.com/watch?v=Rg647wepGtw

vlasta

a tu na udobruchanie troszkę muzy jaka mnie kręci

http://www.youtube.com/watch?v=AQ9zeDd0m...

vlasta

i dodam,że to właśnie Andrzej naprowadził mnie na tą wokalistę:)
za co jestem niezmiernie wdzięczna:)

vlasta...ta zaz to od Ciebie sie zarazilam...wczoraj klaknelam na Twoj link zdaje sie na fb i tak mi do teraz sie wkreca:)))))

Co tam skrzynka,Ty bys Edyta musiala u nas byc w domu,jeszcze tak z rok temu.Jak powiedzialam doktorowi ile mozemy w weekend oproznic to az z krzesla spadl.A moi rodzice jak poznali nasze wspolne mozliwosci,to tylko sie modlili,zebysmy zle nie skonczyli.Ojciec to nieraz krzyczal,ze krowa tyle nie wypije,co my obsuszali.Na szczescie ten okres mamy juz za soba.Staremu sama stosuje terapie,bo taka obcje wybral,a bylo jeszcze pare innych mozliwisci.

A piszcie se co chcecie ,aby w miare kulturalnie bylo.Bez fierwerkow!Zaraz idziemy niedlugo na spacer,jak sie stary troche przespi.

vlasta nazywaj sobie to jak chcesz ale te ''mity'' sa na faktach autentycznych ;)

PS. to byl Francuz, a nie Francuzka, to tak a propos mitow :))

A mnie wkreca ostatnio ANOUK I Alex Roeka.No i pare innych Holendrow,bo z Holenderki to nie bardzo z tym spiewaniem,oprocz Anouk oczywiscie.

Kika nie podoba mi sie tontwoich wypowiedzi,wiec spasuj troche dziewczyno!

Cos chlopow dzisiaj nie widac,na mecz jaki poszli,czy spia jeszcze po sobocie.

vlasta

kika no faktycznie to ma największe znaczenie ,że był to on a nie ona:))
ale u ciebie w komentarz wystąpiło cudowne rozmnożenie:)to jest mit!!!

vlasta

ale wasza sprawa w co chcecie wierzyć
ja tylko mogę mówić za siebie i o swoich doświadczeniach:)

Nie to nie jest mit byly 3 przypadki ''w tym'' ostatni taki glosny byl wlasnie o tym Francuzie, i to dosc dawno dlatego sie za to wzieli. To nie jest najwazniejsze czy to ''on czy ona'' ale zazucilas mi mitologizowanie wiec i ja Tobie, tak sie mnoza plotki vlasta ;)
Z jednego takiego incydentu politycy zamieszania by nie zrobili, tym bardziej ze w NL jest tylu zwolennikow uzywek ;)

Ja Wam powiem,wszystko moze i dobre,ale dopuki zdrowie jest.Jak to zaszwankuje,to juz po ptakach.Mozes se tylko czlowieku powspominac jak to pieknie bylo.

Ale ja Ci nie bronie korzystania z urzywek jak lubisz (?) Twoja sprawa, bierz uzywaj, chulaj dusza pokis mloda... ;)

Ewka

Instrukcja dla Joli:
otworz strone ze swoim opowidaniem,
kliknij prawym przyciskiem myszy (otworzy ci sie menu)
kliknij polecenie: „Snelkoppelig maken”
kliknij „Ja”

A TERAZ TESTUJEMY, czyli sprawdzamy czy sie nam udalo:
zamknij wszystkie aplikacje (programy),
na monitorze komputera powinnas miec nowa ikonke,
kliknij w nowa ikonke, powinnas wejsc na swoje opowiadanie.
Powodzenia!

vlasta

kika
no wiesz taka metrykalnie młoda to ja nie jestem;)
,ale na pewno nie poddam swego mózgu efektowi zwapnienia,
życie jest od tego żeby z niego korzystać!!!!!
dlaczego mam nie doświadczać tego czym nas matka ziemia obdarowuje???
choć jestem ateistką ,zresztą jak każdy z was w moim mniemaniu,
wszak nie wierzycie w Zeusa,Apollona,Buddę,Allaha ani w Złotego Cielca'
to przytoczę cytat:"to bóg stworzył jaranie,a człowiek chlanie
więc komu ufacie"???

Mam Ewka!Dzieki za pomoc!

:)) ja tam vlasta ufam tylko sobie ;) nawet mezowi 100% zaufania nie moge dac ;) A metryka nie ma znaczenia, liczy sie '''mlody duch'' a nie cyferki na papierku ;) Tak tez trzymaj!

Wiatrak

Ten artykuł znajdziesz także szybko w menu (z lewej) pod "Na marginesie".

vlasta

to ja też spadam nakarmić szarkia
oj co ja gadom co ja gadom;))
to wszystko przez Ewkę;)
mój jest havcio bez czołogowy ale też czasem śmierdziuch z niego
ale jaki za to przekochany sympatyczny i rozrywkowy okaz :)

Edyta,jestes,tam!?Daj jaka muze albo kawala sypnij.Starczy juz na dzi siej tych powaznych tematow .Tera musi byc na wesolo!Zrobimy se party w Polskim stylu.Ja bede pic szampana bezalkocholowego,a wy co tam chcecie.!

Jeszcze se te moje bazgroly wydrukuje,aby zobaczyc jak to sie na papierze czyta.No to czekam!!

Dziewczyna z chłopakiem wpadli do pubu na parę drinków. Siedzą, dobrze się bawią i nagle ona zaczyna mówić o nowym drinku. Im więcej o nim mówi, tym bardziej się podnieca i w końcu namawia chłopaka, aby zamówił sobie takiego drinka. Chłopak się zgadza. Barman podaje drinka i umieszcza na stole następujące składniki: solniczkę, kieliszek śmietankowego likieru Baileys, oraz kieliszek soku z limonki. Chłopak patrzy na składniki z głupią miną, więc dziewczyna mu tłumaczy: - Po pierwsze, sypiesz trochę soli na język, po drugie - wypijasz kieliszek Baileya i trzymasz w ustach, a następnie zapijasz wszystko sokiem z limonki. Brzmi niezbyt apetycznie, ale on pragnie pokazać, że jest prawdziwym mężczyzną: Sypie sól na język - słone, ale OK. Dalej idzie likier - gładki, aromatyczny, bardzo przyjemny ... Wporzo! W końcu bierze kieliszek z limonką... W pierwszej sekundzie uderza go w podniebienie ostry smak soku z limonki, w drugiej sekundzie Baileys się zwarza, w trzeciej -słono-zwarzono-gorzki smak daje mu w przełyk. To wywołuje, oczywiście, odruch wymiotny, ale nie chcąc sprawić dziewczynie przykrości, przełyka z trudem. Kiedy udaje mu się opanować, obraca się do dziewczyny. - Jak się ten cholerny drink nazywa ? - "Zemsta za Loda" ......

No ale to juz bylo,drugi raz jak sie slyszy to nie takie zabawne jest!

Ale ten moj margines duzy sie zrobil ,chyba dam sobie na wstrzymanie z tymi kometami.Niech sie inni wykaza teraz,ja chetnie poczytam.Dostalam,takiego jednego pomysla,jak Ferdek Kiepski,i zaczne go wdrazac w ruch,bo maz sie zgodzl.

Ona i On.
Kilka lat w wolnym związku.
Niedzielne śniadanie, strój tradycyjny ....rozciągnięta piżamka i bokserki.
Ona pochylona nad kubkiem kawy, On podnosi się leniwie i grzebiąc sobie w bokserkach , rzuca ospale....
-Wyjdziesz za mnie.......??
Ona....zadrżały jej dłonie, nie uwierzyła że w końcu się odważył, że dojrzał do decyzji, że nareszcie będą małżeństwem!!!!!
Cichutko aby się nie przestraszył i nie domyślił że czekała na to całe lata odpowiedziała:
-Tak.....
On , nie przestając miętolić bokserek,
-ze śmieciami, bo zimno i nie chce mi się......

Z życia wzięte

Wczoraj wieczorem dyskutowaliśmy jak zwykle z żoną o tym i o tamtym...
Dochodząc do jakże delikatnego tematu eutanazji, o wyborze między życiem i śmiercią, powiedziałem:
- Nie pozwól mi żyć w takim stanie, bym był zależny od
jakichkolwiek urządzeń i karmiony przez rurkę z jakiejś butelki.
Jeśli przyjdzie mi znaleźć się w takiej sytuacji, lepiej odłącz mnie od urządzeń, które trzymają mnie przy życiu.

A ona wstała, wyłączyła telewizor i komputer,
a piwo wylała do zlewu...

Głupia baba ...

edyta i estera (ten pierwszy) 10/10 :)))) oj rozbawilyscie mnie, swietne. Nie ma to jak dobry dowcip :))))

FAJNE Esterka!

Jak sie podobało to jeszcze jeden:)
Sika pijany facet pod płotem.
Przechodząca kobieta do niego:
- Ale bydle!
Pijany jej odpowiada:
- Spokojnie, mocno go trzymam.

Jutro wam napisze jak mysmy ze starym po pierscionek zareczynowy pojechali do AntwerpiI.Jaja byly jak berety,co ja za numer mojemu mezu wycielam.No nie nawidzi Zydow od tamtej pory jak jasna cholera.Teraz tez musze jechac ,bo mi sie zapiecie przy bransoletce zepsulo,a on mowi,ze nie ma mowy,ze ze mna juz tam nie pojedzie,takiej antypatii do Antwerpi nabral.Ide spac,bo musze rano kanapki i kawke chlopakowi zrobic.Tak juz od 5,5 roku rano o 6 sie zrywam,ale czego nie robi sie z milosci.Dobranoc Wszystkim!Udanego poniedzialku!

Jola...ja od 17 lat:)

vlasta

no popatrz Jolcia jak jeden incydent może rzutować na opinię o całym narodzie:(
trochę to dziwne u rodowitego holendra nienawiść do Żydów?
tak moim skromnym zdaniem to Żydzi dużo wnieśli by Holandia
była" mlekiem i miodem płynąca "
a tu link dla zainteresowanych wkładem Żydów w rozwój Holandii

http://www.badacz.org/izrael/historia/am...

vlasta

a to tak a propos tego,że wiele ludzi ocenia narody po wybrykach jednostek::)

vlasta

eeee Jolka to luksus ma z tobą twój chłopaczek:)))
my to rano nie jemy ,a więc robię tylko rano kawkę
ale tylko dwa razy w tygodniu bo razem wstajemy do pracy
a tak to mój chłopaczek zuch sam parzy sobie kawkę,
a my z havciem kimamy tak do 10;))

vlasta

no nie teraz sobie przypomniałam,że też miałam tak jak Jolka
wstawałam o 6 rano żeby z chłopulkiem rano napić się kawy;))
ale od czasu jak mnie to cholerne klimakterium dopadło
i w nocy spać nie mogłam to mi chłopulek mówi :)
'babulka ty se daj na wstrzymanie z tym wstawaniem
bo się dziewczyno wykończysz":)a ja grzecznie się posłuchałam
ale wieczorem zawsze robimy razem kanapki do pracy
chłopulek smaruje ,a babulka obkłada i pakuje,
a chłopulek w tym czasie zmywa:)

No dobra napisze Wam jak to moj Bejbuni,bo tak go nazywam znienawidzil Zydow i Antwerpie.Mam nadzieje ,ze antypatia jednego holenderskiego obywatela do narodu wybranego nie zachwieje dobrymi stosunkami holendersko-izraelskimi.To taka prywatna niechec mojego meza.

Bylismy pare razy w tej Antwerpii,z roznych stron obchodzilismy to piekne miasto,troche za brudne jak na moj gust,ale przymykam na to oko,bo lubie Antwerpie,taka jaka jest.No i raz wybralismy sie od strony zoo,no i to byla zguba dla mojego meza.Jak ja zobaczylam te sklepy z tymi swiecidelkami,no jak na odpuscie,to nie moglam sobie podarowac ,ze ja kasy ze soba duzo nie mam.Chlop mnie tam od tych wystaw odciagal.Choc ,choc,za reke mnie ciagnal,kupimy kiedy indziej.No ale nic sobie mysle,nastepnym razem to ja lepiej przyjade przygotowana.No sprawa sie troche odwlekla,wpadli my na pomysl,zeby sie pozenic tak oficialnie.Bo my sie pozenili sami ze soba w pierwszym miesiacu naszej znajomosci,kupilismy obraczki,pozakladali se na palce,no i temat zeniaczki byl zakonczony dla nas.Rodzina tam troche naciskala z jednej i z drugiej strony,a mysmy sie zaparli jak osly.Nie bedziemy sie zenic oficjalnie i koniec!Nie ma to na co pieniedzy wydawac tylko na jakies sluby.No i my se tak zyli na ,,kocia lape''ladnych pare lat.No pewnego dnia mowie trzeba by jaka impreze rodzinna zorganizowac,bo juz dlugo nikogo z Polski u nas nie bylo.No ztesknilam sie za rodzina.No ale stary mowi jaki to moze byc powod ,zeby oni tu zawitali.Myslelismy no i wymyslilismy,ze WESELE!No dobra,obcykali my tu w gminie ,jak to z tymi formalnosciami,co by klopotu dla nas za wiele nie bylo,poinformowalismy rodzine,ze wtedy i wtedy bedziem sie zenic,co by szykowali sie na slub do Holandii.W rodzinie oczywiscie szok,bo juz byli przyzwyczajeni do naszego statusu zwiazkowego.Mowie do Jacka nie wiem,jak to starzy sobie zorganizuja,bo ostatnim razem ojciec sie zarzekal,ze juz wiecej do Holandii nie przyjedzie.Matka w krzyk ,nie zmieniaj chociaz nazwisko,bo tu na ciebie za duzo w Polsce jest,to moga byc klopoty z urzedami.No mowie jakos to bedzie.No ale,zeby byl slub,trzeba najpierw zareczyny zrobic.Kryzys sie zaczol ostry robic,leci to wszystko na leb na szyje,chlopu juz 25 000,w ciagu paru dni w czarna dziure wpadlo,bo na gieldzie inwestowal.Mowie mu zabieraj te swoje akcje z tych bankow,bo ty niedlugo dziadem zostaniesz i bede cie musiala karmic.Posluchal sie no i tej kasy troche uratowal.Ja tu siedze ciagle w tym kompie,czytam o tym kryzysie,no i wyczytalam,ze najlepiej inwestowac w zloto.No i zbieglo sie to wszystka z ta nasza zeniaczka.Se mysle,namowie starego ,zeby my po ten pierscionek pojechali do Antwerpii,przy takiej okazji to ja sie tu lepiej przygotuje,mam troche wolnych srodkow wlasnych,po co to ma w skarpecie lezyc.Ani sie tym czlowiek nie nacieszy,wszystko drozeje, zloto tez.Wsadze troche w zloto.N

vlasta

poczytam później bo muszę już lecieć do pracy;))
życzę weny twórczej i miłego dnia:)

Ustalilismy na jaka kwote nas stac na ten pierscionek,zapakowalam kase do torebki,a w boczna kieszen wzielam se moje zaskorniaki.Wlezlismy do pierwszego sklepu,ktory sie nam spodobal z wystawki,wybieralismy ten pierscianek w miare szybko ,bo ja konkretna jestem jezeli chodzi o zakupy.Stary zadowolony bo ja sie tam ostro targowalam,o 60% cene zbilam.Jack do drzwi juz uderza,bo mu sie palic zachcialo.Ja mowie ic,ic se zapal ja tu jeszcze troche poogladam.No dobra,wyszedl,a ja dawaj tam do tej Zydowki,zeby pokazala,to i to i to.Targuje sie tam ostro.Pozbijalam te ceny,znowu o polowe.Stary papierosa wypalil,i zaglada przez okno ca ja tak dlugo jeszcze ogladam,no i wlaz spowrotem do tego sklepiku.Mowi choc juz, co ty tak dlugo tu ogladasz.Ja nie reaguje na jego pytanie,tylko mowie do tej zydowki,to ,to i to poprosze.Chlop zdebial jak zobaczyl rachunek.Krzyczy do mnie ale ja nie mam tyle pieniedzy.Cicho mowie,ty nie masz ,ja mam.Zydowka parsknela smiechem,stary zbielal,az se na krzeselku klapnal.Ale co ty to robisz,nie mowilas ,ze cos wiecej bedziesz kupowac.Cicho mowie ja wlasna inwestycje robie,tys juz nainwestowal,teraz ja swoje inwestuje.No juz my tam dlugo nie dyskutowali o naszych sprawach,baba juz sie przestala smiac,bo widzi ,ze chlop nerwowy.Zapakowala towar,dala certyfikaty.Wyszlismy z tego sklepu a Bejbunci, prawie z placzem,cos ty narobila,tyle kasy w swiecidelka wwalic.Cicho mowie,to teraz najlepsza inwestycja jest,wszedzie o tym gadaja.Podyskutowali my o tym w resteuracji,no i bejbunci przyznal mi racje,i dodal ,ze to jeszcze wiecej w to zloto trzeba zainwestowac.Ustalilismy,ze za pare dni tu wracamy.Jeszcze wtedy Zydow nie nawidzl.ALE O TY POTEM JAK SIE PRZESPIE!

Na dyskotece zgasło światło, nagle słychać rozmowę.- O jak ty pięknie tańczysz- Ty też- Jak ty pięknie całujesz- Ty też- Ja mam na imię Darek- O Boże, ja też:)

Przedyskutowalismy temat jeszcze raz w domu,ile to juz wspolnie bedziemy inwestowac tych wolnych srodkow.Mowie do starego ,a moze bysmy w sztabkach kupili.On mowi,ja to sie na tym zlocie nie znam ,rob co chcesz,Myslo sobie ,jak taki zgodny jest,to ja sobie wiecej tych precjozow dokupie.Gdzie ja se sztabke powiesze.Pojechalismy do tej Antwerpii, diabel mnie podkusil i wlazlam do innego sklepu.Nie bardzo mi sie ta para zydowska spodobala na pierwszy rzut oka,no ale coz,wlezlimy to nie bedziemy sie wycofywac.No i dawaj interes robic.To, tamto wybralismy,potargowali sie po zydowsku.Ja to sie czasem zastanawiam ,czy ja sama nie mam domieszki jakiej krwi zydowskiej,ale malo to wazne.Zaplacilismy,wychodzac jeszcze taki ladny krzyzyk zobaczylam,to sie zatrymalam,ta Zydowka odrazu sie przy tym krzyzyku znalazla,demonstrowac go zaczyna.Jack znowu juz przy drzwiach stoi i mowi,ja wiecej gotowki nie mam nie ogladaj!Patrze cena nie wygorowana,sprobuje sie jeszcze troche potargowac.Znowu cene zbilam,zeby chlopa bardziej przekonac.Ta zydowka,juz mu podsowa pinautomat.Chlop sie zaczyna lamac.Mowie pozycz mi to ci w domu oddam ze swoich srodkow.No i zapinowal!Ale widze ,ze juz bardziej wkurzony jest,niz poprzednim razem.Mowi ,mnie sie te Zydy nie podobaja ja sie tu juz wiecej nie pokaze,oni ostatni grosz z czlowieka potrafia wyciagnoc.No mowie z tego slynni sa na swiecie,taki ich charaktern narodowy juz od tysiacleci.Niech oni se tam handluja,ale ze mna to juz nigdy nie pohandluja,ja juz tu wiecej sie nie pokaze.Jak chcesz to sobie przyjezdzaj sama.No i tu mi sie znowu nasuwa sentencja,,Nigdy nie mow nigdy"!!!

Dobra muza Edyta!Mam nadzieje ,ze w robocie ludziska tu nie zagladaja,bo jeszcze roboty potraca,jak za glosno zaczno sobie te twoje kawalki puszczac.Dla mnie super!Bede konczyc to opowiadanie ,bo przez to pisanie to mi sie chalupa troche zaposcila,a ja tu mam ze 250m samej podlogi.Jak tak dalej pojdzie to bede naprawde musiala se jaka pomoc zatrudnic!

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
kupnodomu.nl
kliknij tutaj