Uliczki handlowe Antwerpii
Antwerpia jest miastem różniącym się od miast Holenderskich. Będąc znacznie więcej pod wpływem południa Europy mieszkańcy Antwerpii zachowali znacznie bardziej swój Burgundzki, "południowy" charakter. Chociaż miasto było także jedno z centrów reformacji i rewolta ikonoklastów (beeldenstorm) ogołociła piękna gotycką katedrę z wszelkich wizerunków boskich i świętych to jest to miasto znacznie mniej "zreformowane" niż miasta Holandii.
Mieszkańcy Antwerpii są zamożni i tą zamożność chętniej okazują w przeciwieństwie do Holendrów. W Antwerpii na ulicy zobaczysz najdroższe marki samochodów, damy w drogich strojach, tu trafisz z łatwością na wykwintne restauracje i kawiarnie, luksusowe sklepy, galerie sztuki i antykwariaty. Jednym słowem to miasto Rubensa.
Poniżej mały spacer najciekawszymi ulicami handlowymi tego miasta.
Najbardziej znaną ulicą handlową Antwerpii jest duży pasaż handlowy, ulica Meir ciągnąca się niemal od monumentalnego Dworca Centralnego do rynku starego miasta, ale Meir jest nudną ulicą pełną standardowych filii sieci sklepów jakie znamy z wszystkich miast Europy.
Antwerpia jest miastem mody m.in. dzięki dizajnerom z antwerpskiej Akademii Sztuk Pięknych. Przy ulicy Nationalestraat mieści się muzeum mody i wiele czołowych domów mody. Nieopodal na Komedieplaats znajdziesz najbardziej dekadenckie sklepy sprzedające bogatym damom torebki Luisa Vuittona, Rolexy, Ralph Lauren itp.


Na rogu Nationalestraat i Kammenstraat trafisz na zdumiewający sklep; galanteria skórzana Boon z kolekcją 10 tys. rękawiczek. Na wystawie wiszą rękawiczki z najlepszych skórek za 425 euro. Jest to unikalny sklepik na skalę Europy.

Niedaleko stąd znajduje się stara dzielnica De Wilde Zee, z kilkoma uliczkami (Korte Gasthuisstraat, Lombardevest, Wiegstraat, Groendalstraat i Schrijnwerkerstraat) dla pieszych z unikalnymi, luksusowymi sklepikami wszelkiej branży; cukiernie z najlepszymi belgijskimi pralinami (bonbon) i wszelkimi smakołykami które takiego żarłoka jak ja doprowadzają do stanu błogości.

Z nosem przyklejonym do szyby pożeram oczami te wszystkie pyszności jakie w sklepikach kuszą przechodniów. Te serki, te pasztety, te torciki, te bonbonierki, te sałatki... ach.

Już 500 lat handluje się w Antwerpii diamentami. Połowa wszystkich diamentów na świecie sprzedawanych jest w Antwerpii. W Diamondland przy ulicy Appelmansstraat (poprzeczna Keyserlei) znajduje się duży showroom z ponad 1500 wyrobów jubilerskich z diamentami. Do zobaczenia także szlifiernia diamentów, złotnicy i jubilerzy. W muzeum diamentów (koło ZOO) historia diamentowej Antwerpii i najwspanialsze i najsłynniejsze diamenty lub ich kopie.
Słynnym daleko poza Antwerpię jest poranny, niedzielny Vogeltjesmarkt (ptasi rynek) - jeden z największych pchlich targów; targowisk kiczu i sztuki. Bardziej autentycznym jest piątkowy rynek znajdujący się przy... Vrijdagmarkt (Piątkowy Rynek) niedaleko największego placu Antwerpii: Groenmarkt.
Ulica Kammenstraat słynie ze sklepów z alternatywna odzieżą. W sklepie Fish & Chips w weekendy gra nawet DJ. Znajdziesz tu skateshops, vintage shops, markowe sklepy Pepe Jeans, Lee itp.

Moja ulubiona ulicą jest ulica Kloosterstraat biegnąca równolegle do wybrzeża (oever) rzeki Skaldy. Przy tej ulicy znajdują się najbardziej nieokreślone sklepy ze wszystkim; trochę antyki, trochę dziwactwa, trochę kicz, kurioza, oryginalne meble, sztuka i kicz w jednym. Na tej ulicy sklepik ze sprośnymi krasnalami kilka ulic dalej od sklepu z torebkami po dwa tysiące euro, gdzie portier otwiera paniom drzwi. Na tej ulicy trafiłem na sklep z... bombkami. W życiu nie widziałem tak bogatej kolekcji bombek - cudeńka sztuki, w cenie od 10 do 300 euro. Warto zobaczyć!

Poniżej jeden z antykwariatów na Kloosterstraat.

Także na Kloosterstraat antykwariat z olbrzymia kolekcja starych winylowych płyt z lat 60 i 70 zwanych wówczas long play lub LP.

Ulica Leopoldstraat jest natomiast siedzibą najprzedniejszych antykwariatów i antycznych mebli. Przy tej ulicy znajduje się malutka oaza spokoju; ogródek botaniczny (plantentuin) ze stylową restauracją.
Okolic pięknego Dworca Centralnego, placu Koningin Astridplein, przed ZOO i żydowskiej dzielnicy jubilerów pisać chyba nie trzeba. Od tego placu odchodzi nadzwyczaj interesująca chińska ulica Van Wesenbekestraat - istne Chinatown. W tych okolicach jak i w żydowskiej dzielnicy znajduje się też sporo polskich sklepów z niemal zawsze przednim polskim chlebem w kilku gatunkach. Ostatnio byłem w sklepie przy ulicy Plantin en Moretuslei i kilku na Carnotstraat.
Antwerpia to też miasto rozkoszy kulinarnych jak i raj dla piwoszy. Miasto jest dumne ze swojego własnego browaru piwa Koninck podawane w bokalach zwanych powszechnie "bolleke".
Mój malutki wybór godnych polecenia drogich i tanich restauracji:
- Neuze Neuze, Wijngaardstraat 19 (stylowa restauracja na najwyższym poziomie, menu: bez napojów €54 )
- Het Pomphuis, Siberiastraat ( znajduje się w największym niegdyś suchym doku portowym, menu €45)
- Maritime, Suikerrui 4 (specjalność miasta: rybi i przede wszystkim mosselen/omółki, menu ok. €40)
- Le Zoute Zoen, Zirkstraat 15-17 (wyjątkowa restauracja wymieniona przez Michelina z unikalną proporcja jakości do ceny; menu €30)
- Quinten Metsijs, Moriaanstraat 17 (najstarsza karczma w Antwerpii z 1565 roku, warto wpaść na piwo)
- Fritkot Max czyli najsłynniejszy bar frytek w Antwerpii na Groenplaats. Zawsze kolejki po dobre i niedrogie frytki. Najtańsze jedzenie w sercu miasta.
Gratis parking Antwerpia:
- Lewy brzeg / Linker oever: parkować przy wejściu do pieszego tunelu pod Skaldą (Sint-Annatunnel, ul. Blancefloerlaan). Sam ten tunel z początków XX wieku z oryginalnymi schodami ruchomymi jest już unikalny! Z pięćset metrowego tunelu wychodzi się w samym sercu starego miasta.
- Prawy brezg czyli Kaaien: ul. Jordaenskaai - duży darmowy plac parkingowy nad rzeką o parę kroków od starego miasta gdzie po długim szukaniu znajduje sie na ogół "dziurkę" na samochód.
- Więcej ilustracji z tego artykułu znajdziesz TUTAJ.





Ależ bogactwo w tej Antwerpii!
A my w Polsce mamy (g)łupki.
http://www.youtube.com/watch?v=Y5G1gf4IxLY
Uwielbiam Antwerpie,Moj stary tez...lubil.Juz nie lubi,odkad zaczelam zagladac na Pelikanstraat,jego zdaniem za czesto.Jak mowie, choc pojedziemy do Antwepii to az sie zielony robi i odrazu do kibla pomyka.A jak dalej naciskam to mowi jedz se sama,przeciez masz prawojazdy.A jak zaczal nienawidzic zydow to sie w glowie nie miesci.A mowia,ze Holendrzy to taki torelancyjny narod.Gowno prawda.Opowiedziala bym wam jak to zrobic z tolerancyjnego Holendra rasiste,ale w robocie jestescie,a opowiesc jest troche dlugawa.
Andrzej: fantastyczne zdjecia!
Do Antwerpii warto pojechac w sezonie na klasyczne malze. A dla turystow z maluchami polecam rowniez antwerpskie Zoo (na szczescie mamy to juz za soba). Na marginesie: Zoo w Rotterdamie jest najlepszym, jakie do tej pory widzielismy i musze sie przyznac, ze w momencie, gdy powiekszyla sie rodzina wilkow (prawie Szarikow) w Bijdorpie, kupilismy sobie abonament, aby je podgladac. Maja rewelacyjny wybieg.
Off topic: Nie mamy polskiej telewizji, czasami slucham Trojki, nie mam wiec porownania, ale Pospieszalski prezentujacy “Warto Rozmawiac”, mowi wg mnie fatalnie po polsku :-(
Ewka
Z całym szacunkiem, ale w tym programie akurat najmniej ważne jest to- co (i jak) mówi sam prowadzący.
Ps
W dobie internetu, nie za bardzo przemawiają do mnie komentarze na temat nie posiadania polskiej tv. Sam takowej nie posiadam, czego to ma dowodzić?
Większość wypowiadających się na forum (włącznie ze mną, czy Andrzejem, który od czasu do czasu wklei ciekawy link do programu polskiej telewizji śniadaniowej, bądź interesującego dokumentu o polskiej wsi: "Czekając na Sobotę") podkreśla, że "nie posiada polskiej tv". Jak widać posiadanie polskiej tv nie jest w ogóle potrzebne do posiadania zdania na jej temat.
2Ct, masz absolutna racje. Byc moze powinnam to inaczej sformulowac: nie ogladamy polskiej telewizji; gorzej, aktualnie nie ogladamy zadnej telewizji poza NG, Discovery i Animal Planet. Byc moze w ogole nie powinnam sie odzywac, ale chcialm zabrzmiec w poniedzialek intelektualnie i w ogole; a na temat lupkow nie mam zadnego zdania. Mam natomiast pare geologow znajomych pracujach w zupelnie innym zawodzie.
Moglabym napisac nastepny post o Szariku, ale kto chce aktualnie czytac o stratach zwiazanych z posiadaniem mlodego owczarka niemieckiego:
2 pary butow (jedna pare musimy niestety wyrzucic),
2 pary spodni (moje da sie jeszcze uratowac),
nowa, niedawno kupiona, droga, elegancka wycieraczka,
zaslony w salonie (1 duza dziura, na szczescie da sie zreperowac),
krzesla w salonie, przede wszystkim nogi krzesel,
moj notes w wytwornej, skorzanej okladce !!!,
moja calkowita korespondencja z 4 grudnia, calkowicie pozarta, przezuta i wydalona!!!,
kwiatki w oranzeri,
przekopany wzdloz i wszerz ogrodek oraz tamze pozarte kwiatki i krzaczki,
konewka,
bombki choinkowe i inne nisko wiszace, swiateczne ozdoby,
2 kontakty,
UTP kabel,
listwy podlogowe,
2 koce + 1 spiwor,
oraz calkowicie zjedzona wlasna smycz...???
Nikt......
O zaletach posiadania Szarika w nastepnym poscie.
Ewka: powinnaś zadzwonic po Cesara (dog whisperer)...haha przyda sie psu troche dyscypliny i nauki . Ja mam dwa psy (bardzo popularna rasa Kundel hehehe) i nigdy mi nic nie zniszczyly. no moze jedynie gazete jeden lubi sobie poczytac i potem ja podrzec na kawaleczki.
A do Antwerpii niedlugo sie wybieram to na wlasnej skorze sie przekonam jak tam jest.
Jak lubicie blyskotki,to nie zabierajcie do Antwerpi mezow,ciezko to doswiadczenie przechodza.Gdyby ktos byl ciekawy mojego face to zawalac na fajsa.Wklepalam sie na profil Wiatraka na facbooku.To dla tych co by mnie chcieli odwiedzic Alphen,zeby wiedzieli kogo szukac.Reszta se moze na mnie pouzywac,jak sie bedziecie nudzic .
Kaska, I wishiper and may I whisper in your ear from my heart (Jimi Hendrix) ……, but my horse/dog doesn’t listen.... :-)
Nie zgodzę się, że konkurowała z A'damem, bo do A'damu bogaci kupcy przeprowadzili się gdy Antwerpia zaczęła podupadać po wojnach religijnych. Gdyby nie te konflikty to A'dam nigdy by nie urósł do potęgi.
W XIV wieku Antwerpia była najważniejszym centrum finansowym. Niektórzy mówia, że tu powstała pierwsza giełda (inni mówią, że w A'damie)
Nie można się także zgodzić, że to miasto portowe konkurujące z Rotterdamem, bo w Europie nic nie jest w stanie z nim konkurować. Na świecie jedynie Hong Kong wygrywa ale za kilka lat zostanie pokonany.
madrala z tego jacera....ale madrego to zawsze warto posluchac(poczytac)
do Antwerpii warto tez pojechac z przyczepka ew, busikiem na Kloosterstraat, zwlaszcza jak sie jest na etapie urzadzania domu/pokoju. jest tam masa sklepikow z roznej masci meblami i akcesoriami.
natomiast zdecydowanie nie polecam Fnac-a w Antwerpii. jako fanatyk zroznicowanej muzyczki mam zwyczaje wsiakac we Fnakach francuskich (czy hiszpanskich badz portugalskich) na dlugie godziny i odsluchiwac nieskonczone ilosci plyt. a w Antwerpii wybor CD jest beznadziejny a ceny z kosmosu. niby mala rzecz, ale moze komus oszczedzi rozczarowania...
Byłem tam jak do tej pory raz na zwiedzanie i jeszcze raz tylko przejazdem. Nie wiem jednak, być może to normalne, ale w niedzielę góra syfu i sterty gnoju WSZĘDZIE po sobotniej balandze. Wrażenia niezapomniane... Wydaje mi się że Holandia jest jednak nieco czyściejsza (rano)...
W Antwerpii spędzilam zeszłe półrocze. W tym mieście można się zakochać! Klimatyczne uliczki, kawiarenki, wrzawa ale jednocześnie uprzejmość i kultura! Mieszkaja tam ponad 162 narodowości, kolorowo i barwnie każdego dnia!
Ojj tak, Antwerpia to miasto mody! Muzeum mody znajdujące się tam jest przeciętne - spodziewalam sie czegos więcej. Muzeum diamentow - jeśli chcesz pooglądać diamenty idz na dworzec centralny :)
Meir - rzeczywiście ulica przepięknych budynków i wszedobylskich sieciowek! Prawdziwa moda zaczyna się wg mnie na Huidevetterstraat
Raj dla piwoszy - ponad 500 rodzajów piwa, od barzo słabych do mocniejszych
(ok 12%).
Warto wg mnie zajrzeć do dzielnicy "Borgerhout".
Co do super restauracji to ja się nie znam - jako studentka częściej odwiedziałam Lidla niż restauracje! ;)
Na koniec - zdecydowanie POLECAM!! sama pojechałam troche w ciemno, ale już niebawem wracam tam!! :)
Dodaj nową odpowiedź