Gandawa - Gent
Belgia jest dla Holendrów dziwnym krajem. Z jednej strony mocno spowinowaceni kuzyni z (prawie) tym samym językiem ale z bardzo różnymi charakterami. W tej chwili Belgia przeżywa kryzys. Kryzys małżeństwa Walonii z Flandrią. Nie ufają sobie, mają wiele żalu i właściwie powinni się rozejść ale żyć bez siebie nie mogą. Tego nie sposób zrozumieć osobom postronnym.
Ktoś powiedział, że jeśli myślisz, że rozumiesz belgijskie problemy to znaczy, że masz złych doradców.
Belgowie są trochę Brytyjczykami, trochę Niemcami, trochę Francuzami i nawet trochę Holendrami. Mają specyficzny humor, dość abstrakcyjny, zbliżony do brytyjskiego. Belgowie są Burgundczykami czyli lubią korzystać z życia; lubią dobrze zjeść i napić się dobrego piwa.
Holandia jest krajem tak malutkim, że równie szybko można trafić na perełki turystyczne poza jej granicami a jednak nie dalej jak godzina, dwie jazdy z Utrechtu (zakładając, że Utrecht leży dość centralnie w Niderlandach).
Tuż za granicą leży piękny Akwizgran (też z łaciny) po niemiecku Aachen a po holendersku Aken. Akwizgran jest w pewnym sensie kolebką i stolicą Zachodniej Europy. Tu urzędował Karol Wielki i tu w przepięknej katedrze zobaczyć można jego tron liczący sobie 1200 lat! Trochę dalej na południe leży na wzgórzach perełka regionu Eifel miasteczko Monschau. Kolonia (też łacińska nazwa) czyli Keulen a po niemiecku Köln ma tylko jeden zabytek ale za to jaki! Gotycka katedra w Kolonii jest jedną z najpiękniejszych budowli gotyckich w świecie.
U południowych sąsiadów Holandii w Belgi, a dokładniej we Flandrii jest bez liku pięknych, dobrze zachowanych średniowiecznych miast: majestatyczna Antwerpia, bajkowa Brugia (Brugge), spokojne Lowanium lub Leuwen i Gandawa czyli Gent.

Gandawa jest stolicą Wschodniej Flandrii, liczy 240 tys. mieszkańców i należy do najstarszych i najświetniejszych miast Europy. To w Gandawie urodził się Karol V cesarz Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego w roku 1500. W Gandawie stoi jedna monumentalna katedra św. Bawona do której przybywają tłumnie turyści z całego świata obejrzeć genialne dzieło sztuki końca średniowiecza: tryptyk Huberta i Jana van Eycków. Obok wisi tez obraz Rubensa ale i bez tych obrazów jest to piękna budowla i zwiedzając nie można ominąć jej krypty - nie mniej zdumiewającej.

Gandawa jest miastem bogatym, dostojnym i kulturalnym. Gent jest też jak to na flamandzkie miasto przystało rajem dla miłośników piwa, stylowych pubów (best café) i kulinarnych rozkoszy. Koniecznie trzeba spróbować tradycyjnej potrawy tego miasta "Gentse waterzooi" (gandawska śmieciucha). Gandawa to trochę Paryż, trochę Wenecja, trochę Amsterdam i trochę Bolonia, jednym słowem wszystko co najlepsze w Europie znajdziesz w Gandawie.

Co jeszcze trzeba zobaczyć w Gandawie:
Graslei i Korenlei - ulice czy już dzisiaj raczej bulwary wzdłuż kanału Leie- Gravensteen - zamek
- Korenmarkt - rynek zbożowy
- Sint Michielsbrug - most z najpiękniejszym widokiem na stare miasto
- Het Patershol - śliczna stara dzielnica miasta z małymi domkami przy malutkich uliczkach z mnóstwem kafejek i barów.
- Stadhuis - ratusz
- Belfort - wierza widokowa, zabytek UNESCO.
- Oryginalną atrakcją Gandawy jest także Glazen Straatje (szklana uliczka) – uliczka-galeria z prostytutkami w oknach.
Dla głodnego polecam cenione przez Gandawczyków, tanio i dobrze:
- Restauracja De Avonden, Ham 39 - jak to mówią pycha jedzenie "zonder tralala", kuchnia jak u gandawskiej babuni.
- Restauracja De Orchidee, Vlaanderenstraat 105 - tanio i zdrowo kuchnia tajska; sam sobie dobierasz składniki do woka.
- No i oczywiście narodowa potrawa Flamandczyków: frytki. Najlepsza fryciarnia (po flamandzku frietkot) w Gent to zdecydowanie Frietketel przy ulicy Papagaaistraat 89. Też tam byłem i rzeczywiście wspaniałe frytki. Najlepsze frytki jakie kiedykolwiek w życiu jadłem trafiłem w francuskim Sedan i właśnie tu w Frietketel. Poza tym urok ma sama kamienica z salką na piętrzę i młoda publika. Najlepsza pora na frytki to godz. 18-19.
- Jednym z bardziej znanych miejsc w Gandawie jest jenevercafé o dźwięcznej flamandzkiej nazwie Het Druppelkot leżąca przy Groentemarkt 12. Serwowany jest tylko jenever o wielu owocowych smakach. Kieliszek należy opróżnić jednym haustem i próbować kolejny smak. Najlepiej to miejsce opisuje sam Gandawczyk:
"Het Druppelkot (ook: Dreupelkot) is een jenevercafé in Gent. Het officiële adres is aan de Groentemarkt, maar feitelijk zit het in een nis in een steeg, al is er ook een ingang aan de waterkant. Het druppelkot is gespecialiseerd in vruchtenjenevers, dus jenevers met een smaakje. Voor 3 euro krijg je een klein recht glaasje dat je wordt geacht in één keer achterover te slaan. De jeneverlijst is lang dus er is keuze genoeg. Gedurende de proeverij wordt je natuurlijk zo dronken als een tor en dat is leuk. Drie van de door ons geteste jenevers staken boven de rest uit. Mijn persoonlijke favoriet was een jenever die begint met een c ".

W ciągu kilku godzin spaceru po Gandawie spostrzegłem coś co już należy do rzadkości w dużych europejskich miastach: zaufanie. W centrum miasta zobaczyłem chłopaka zostawiającego nie zapięty rower wraz z torbą na bagażniku. W sklepie panie zajęte rozmową i przeglądaniem porcelany pozostawiły torebki na stole. Grupa dziewczyn zostawia swoje drogie lustrzanki na ławce, zajęta rozmową pare metrów dalej.
Dojazd do Gent: informacja do nawigacji: duży i nie drogi parking blisko centrum Parking Gent Zuid (P3), adres: Woodrow Wilsonplein 1, Gent.
Fotoreportaż z Gandawy znajdziesz TUTAJ.





Piekne zdjecia,piekne miasto.Czuje,ze to bedzie nastepny cel mojej podrozy.Brugge jestem zauroczona.Bylam w Katedrze Krwi Panskiej,a reszta miasta tak jak Pan napisal jest bajkowa.A te koronki to w glowie sie kreci jak sie przyglada ich produkcji przez starsze kobiety bezposrednio na ulicy.Kocham Antwerpie i Osteende w Belgii.Do Osteende jezdze na swieze ryby i owoce morza.Po Panskim artykule wiem napewno,ze pojade do Gent.
Wlasnie wczoraj w nocy wrocilem z 3 tygodniowego szalenstwa we Francji - masyw centralny okolice Limoges, codziennie 20kilka stopni ciepla - lato w marcu
i kilkudniowego pobytu w belgijskich Ardenach, rozmawiajac duzo na temat problemow narodosciowych pozerajacych te ziemie. Ludzie nie chca podzialu, chca jednej Belgii. Kraj, w ktorym sa 3 osrodki wladzy (nawet 5 bo krol i stolica Europy), nie moze znalezc kompromisu, w impasie prowincji nazwijmy je francuska, holenderska i niemiecka, zarysowuje sie rozpad kraju. Jak zwykle polityka rzedzi sie wlasnym widzi misie, nie czyniac ze spoleczenstwa 'nawet' partnerow w podejmowaniu decyzji dotyczacych kraju, w ktorym zyja.
For me Belgium is much more interesting and beautiful than Netherlands
Francja jest piękna. W ogródku leżą kawałki lawy gdzieś spod Clermont :-) Mi też się Belgowie podobają, przynajmniej jak ich widzę w telewizji program typu Basta http://nl.wikipedia.org/wiki/Basta_%28te... lub Jan Leyers http://vakantie.thomascook.be/reisgidsen.... ...Ale na ile jest to reakcja na zasadzie - wszędzie dobrze gdzie nas nie ma - to nie wiem.
Andrzej widze, ze zmieniles imie na nicka, czyzby sabotaz...
mi sie rozchodzilo bardziej o krajobraz, jego roznorodnosc, pomimo malej powierzchni kraju, mix kulturowy i wynikajace z tego perturbacje (podobnie zreszta jest w Szwajcarii i Bosni&Hercegowinie, gdzie nie ma jednej wladzy centralnej), a przedewszystkim o gory, ktore I love
Byłem w zeszły weekend , piękne miasto ale radzę się dobrze przygotować na wycieczkę bo można ominąć wiele ciekawych miejsc.
Dodaj nową odpowiedź