Wisła

Z tak olbrzymiego obszaru środkowej Europy (ok. 200 tys. km²) spławiano handel do Bałtyku. Od Krakowa do Gdańska płynęły Wisłą poszukiwane towary.

Urodziłem się nad Wisłą. W szpitalu na Karowej stojącego nad rzeką do dziś. Z okien naszej kamienicy widać było Wisłę. Mariensztad - Marienstatt - stad van Maria. Moja szkoła stała na brzegu Wisły.
Wybrzeże Wisły były miejscem naszych dziecięcych zabaw. Wtedy jeszcze nie rozumiałem, że kamienie które rzucaliśmy do wody to był gruz zniszczonego miasta. W trawie leżały kawałki granitowych kolumn; resztki zamku - świetne miejsce zabaw w chowanego. Pamiętam, że 50 lat temu na Wiśle pływały jeszcze barki. Do nabrzeża dobijały jeszcze barki z węglem. Rzeka miała jeszcze znaczenie ekonomiczne. Każdej zimy trwała walka o utrzymanie mostu w Wyszkowie zagrożonego spływającą krą. Lodołamacze i saperzy utrzymywali drożność drogi śródlądowej. Pogłębiarka była także stałym elementem na środku Wisły.
Już od dawna nie widziałem żadnej barki na Wiśle ani żadnych innych oznak istnienia transportu rzecznego.

Warszawa. To miasto powstało dzięki średniowiecznej żegludze śródlądowej. Od początku istnienia Warszawy istniały tam porty rzeczne. Od XV wieku na Solcu, na Czerniakowie i ostatni na Pradze. W roku 1573 zbudowano na Wiśle pierwszy most który należał wówczas do najdłuższych mostów na świecie. Nie przypadkowo w okresie gdy rozwinął się holenderski handel na Bałtyku (zobacz Moedernegotie, XVI wiek) buduje się i rozkwita Warszawa.
Dzisiejsza praska dzielnica Warszawy; Saska Kępa była kiedyś wyspą na Wiśle i nosiła nazwę Kępa Olenderska. Obszar ten został zagospodarowany i zamieszkały przez holenderskich osadników którzy według umowy zawartej na warszawskim ratuszu 4 kwietnia 1629 wydzierżawiali te podmokłe grunty od miasta. Wkrótce tereny te zaczęto nazywać Kępą Holenderską (lub Olenderską), a po przejściu w dzierżawę Sasów - Saską Kępa. Obok Saskiej Kępy wyrośł port praski. Tak do roku 1945. Tak jak w wielu innych dziedzinach, także ekonomia i handel coraz bardziej traciły swą funkcję w Polsce Ludowej.
Wisła ze swoją funkcją krwiobiegu ekonomicznego Polski pomału zastygała w ruchu. W roku 1980 port praski zamknięto. Dziś jest to już tylko rzeka zagrażająca czasami powodzią.

W kolejnych dniach ukaże się seria artykułów o tym jaką wielką rolę grała Wisła w powstawaniu holenderskiego dobrobytu.





Napisze ci tylko Andrzeju.-Piekne zsjecia.
Poza tym w polskiej polityce zadne fotografie nic nie pomoga.
Poprostu żenua
Ale o co chodzi? Przeciez Plan Wisla jest kontynuowany przez kazdy nowo wybrany rzad!!
Poglebiac dno i trzymac sie koryta.
Wisla z Krakowa to calej Polski Krolowa. Tylko WISLA KRAKOW.
Dokładnie michael!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Juz 30 lat temu Wisla jako rzeka zeglowna miala nieporownywalnie gorszy standart od Odry.
Plyniecie barka po Odrze mozna bylo porownac do jazdy po autostradzie, przeprawa po Wisle to byla jak jazda droga III kategorii.
Jak dlugo na Wawelu Zygmunta bije dzwon tak dlugo nasza WISLA do Gdanska plynie stad.Tylko WISLA KRAKOW I LECHIA GDANSK.
Ekolodzy sobie wymyslili, że to ma byc ostatnia dzika rzeka w Europie i żadnej żaglugi nie bedzie.
Ten argument ekologiczny jest sprytnym polskim argumentem dla zaniechania robienia czegokolwiek. "Ekologiczne" mamy też rolnictwo, transport drogowy (np. Rozpuda) i turystyka.
Andrzej, ze tez nawet nasza Wisla ci przeszkadza .....
Jezeli koryto Wisly nie bedzie poglebiane, to spowodowane jest to rowniez wzgledami ekonomicznymi. Moze warto, jako naczelny redaktor Wiatraka poczytac cos na ten temat, zamiast sugerowac, ze w Polsce mieszkaja tylko polglupki.
Eko-rolnictwo i agro-turystyka nie jest wymyslem polskim, a europejskim. Kazdy chlop w Austrii zyje z dotacji europejskich, a nie z mleka, ktore daje Milka.
Ewka powiedz prosze jakie wzgledy ekonomiczne przemawiaja za tym aby pozbawic sie tak atrakcyjnej drogi wodnej?
Przy uregulowanej rzece mozna rownie dobrze, a moze nawet lepiej, prowadzic eko-rolnictwo i agroturystyke.
Iga5555, z takich samych przyczyn dla ktorych nie stymuluje sie wspinaczki wysokogorskiej dla depresyjnych wielorybow gladkoskorych na Saharze :-)
Iga, z calym szacunkiem, ale sympatyczna idea: poglebmy koryto Wisly i sprawa jest rozwiazana, przypomina troche pomysl organizowania w Zakopanym Zimowych Igrzysk Olimpijskich, bo Tatry sa piekne i czasami pada tam snieg.
Europejskie szlaki wodne sa obecnie miedzynarodowe i lacza np. Antwerpie z Klajpeda (E70), jest tu tez polski odcinek.
Nie chodzi przeciez o wozenie oscypkow z Krakowa do Gdanska lub w odwrotnym kierunku bursztynowych pierscionkow!
Zegluga srodladowa to nie tylko droga wodna, czyli rzeka, majaca okreslone parametry przez ….caly okres zeglugowy(!), lecz rowniez wszystkie urzadzenia inzynieryjne np. sluzy majace rowniez okreslone parametry wg norm europejskich np.minimalny przeswit pod mostami.
Nie wiem, czy sledzilas “wojne” belgijsko-holenderska o odmulenie Oosterschelde. Tak, rzeki sie zamulaja i trzeba je odmulac.
Utrzymanie, konserwacja i naprawa drogi wodnej jest osobnym i kosztownym zagadnieniem.
Budowanie drogi S8 z Wrocka do Warszawki prawdopodobnie stanie, bo na trasie jest drzewo, na którym gniazdo ma bielik. Jeżeli złoży jajka to do jesieni nic nie będzie można tam robić. A później zima i wiadomo.GDDKiA wiedziała o tym ale w między czasie Łunia wprowadziła nowe przepisy chroniące robaczka cwaniaczka.
Tak to się kręci. Ekolodzy to największa zmora w Polsce,. Karpacz nie może budowac wyciągów, bo robaki sa. Po drugiej stronie Czesi budują wyciagi i jest git.
Polscy ekolodzy sa za wiatrakami energetycznymi, holenderscy sa przeciw. Takie jajca panie.
Polacy wolą jednak zarabiać pieniądze u Pana, za granicą, w Niderlandach się upokarzać... ale za to w ojczyźnie mamy ECO! I z tego dumni jesteśmy. Co prawda na narty wolimy w Alpy bo tam drogi mają i dobrą infrastrukturę, ale u nas... wara! Goło i nie wesoło :-)
Polacy nieufaja sobie nawzajem,jezeli jeden drugiemu mowi do tej firmy nie idz bo to sa niewyplacalni oszusci,to ten drugi sobie mysli,pewnie go wyrzucili z pracy za pijanstwo lenistwo albo poprostu zazdrosci mi pracy bo sam niema,a ja jestem inny mnie napewno sie ulozy dobrze .Po tygodniu konczy kariere opowiada innym jak bylo inni oczywiscie niewieza mysla ze w cywilizowanym swiecie takie zeczy sie nie zdarzaja itd w nieskoaczonosc kazdy musie sie sam opazyc zeby uwiezyc .W Niemczech jest inaczej oni oszczegaja sie na wzajem,mi kiedys nawet urzednik w biurze pracy ktury zajmuje sie szukaniem pracy bezrobotnym powiedzial,Panie daj pan sobie spokuj z takimi firmami kture dzialaja na zasadzie wyzysku nie rob pan nic najlepiej
Wrocilismy szczesliwie z drugiej Ojczyzny.Jak tak dalej pojdzie to coraz rzadziej bede jezdzic do Polski.Boze ,takiego rozpieldzielu jeszcze nie widzialam.Drogi przypominaja krajobraz ksiezycowy lub wielki plac budowy.2,5 godz.stalismy w korku 40 km.przed granica niemiecka z powodu wypadku.Kraj brudny i szary.Ludzie smutni ,zmeczeni,narzekajacy.Kilogram cukru 6 zl.Wykupuja cukier,jakby czlowiek samym cukrem zyl.Juz zrobili w wiekszosci supermarketow reglamentacje.Smrod w calej Polsce dymu z kominow ,ze nie mozna oddychac.Wszyscy ciagle chorzy,szczegolnie na drogi oddechowe.Jak Boga kocham,gdyby nie rodzice i brat z rodzina nie jezdzilabym do Polski,zanim nie zrobia tam porzadku.Ale jak to zrobic ,jak nikomu sie nic nie chce.Drogi i autostrady buduja jak w XIX wieku.Stoi pare chlopow opartych na szuflach i szpadlach i trzesa sie z zimna albo z powadu kaca.Nie wiem ,bo nie pytalam.Dzieci 14 ,15 letnie ucza sie po 3 ,4 jezykow obcych aby jak najszybciej wyrwac sie z tej szarej rzeczywistosci.Wisle przekraczalam ze 2 razy w tej podrozy.Wije sie smetnie pod Warszawa,tez jakas taka opuszczona i zaniedbana.No jednym slowem czarna rozpacz.Tylko moich staruszkow dobry humor nie opuszcza,dlatego te podroz do mojej Macierzy moge uznac za szczesliwa.
Ewka,
nie musisz mi tlumaczyc na czym polega budownictwo wodne, bo przypadkowo to jest moj zawod.
Od czasow IIWS nie robiono NIC w dziedzinie infrastruktury ciekow wodnych.
Ewentualne budowle wodne byly prowadzone w okolicach wielkich obiektow przemyslowych, typu Huta Katowice, Port Polnocny.
Budowle wodne sa niesamowicie kosztowne i rzaden kraj nie jest w stanie ich wykonac w ciagu kilku lat, dlatego trzeba to robic sukcesywnie i na bierzaco konserwowac.
Jak w 97r zdarzyla sie powodz to ludzie sie obudzili ale i po powodzi, co niektorzy decydenci uwazali, ze wystarczy usypac waly.
Niestety same waly nie wystarcza. Musza jeszcze byc poglebione dna, zabezpieczone brzegi i pobudowane kanaly ulgi.
Podziwiam w tym wzgledzie Poznaniakow, ktorzy juz w latach 60-tych zmienili koryto Warty na odcinku Poznania i pobudowali kanal ulgi.
Jezioro Maltanskie zarosniete chaszczami i trzcina (chodzilam tam na wagary), przeksztalcili w osrodek sportowy na poziomie europejskim.
Kiedy przyjechalam do Holandii i zobaczylam ich budowle wodne to...pomyslalam...Boze dlaczego ja tu nie przyjechalam 20 lat wczesniej!
Ale to, ze Holendrzy sa mistrzami ujarzmiania wody to wszyscy wiedza.
podejrzewam ze kasjerka z tesco ktora musi sikac do pampersa albo stac na kropce chcac isc do kibla bedzie nieco inaczej rozumiala pojecie upokorzenia w holandii. Punkt widzenia zalezy od punktu.....siedzenia
Polacy upokarzaja sie nie w Holandii tylko w Polsce najbardziej i to jest fakt.
Dla (nieco skrajnego) porównania; Holandia - kraj 7,5 raza mniejszy niż Polska, posiada ponad 4 tys.km dróg wodnych (dobrej nawigacji) po rzekach, jeziorach i kanałach.
Dodaj nową odpowiedź