Jestem Wojną
Harry Mulisch był ostatnim z żyjącym pisarzem niderlandzkim ztzw. "Wielkiej Trójki" do której należeli zmarliwcześniej WF Hermans i Gerard Reve.
Mulisch był jednym znajbardziej znanych pisarzy holenderskich 20. wieku. Napisał ponaddziesięć powieści i kilkadziesiąt opowiadań. Pisał także wiersze, sztuki teatralne i wiele artykułów. Jego książki zostały przetłumaczone na wiele języków.
Pisarz wierzył, że jego absolutny wiek wynosił około siedemnastu lat.
Siedemnaście lat miałem, mam i zawsze będę miał - powiedział. Miał także wysokie zdanie o sobie i swoich talentach pisarskich co szybko dało mu przydomek aroganta.
Harry Mulisch urodził się 29 lipca 1927 w Haarlemie a w wieku 17 lat przerwał naukę w szkole średniej. Zadebiutował w roku 1952 powieścią "Archibald Strohalm"za którą otrzymał nagrodę dla młodych, początkujących pisarzy.
Tematem większości książek pisarza była Druga Wojna Światowa. Ojcem Harry Mulischa był austro-węgierski oficer a matką Żydówka, córka niemieckiego bankiera. W roku 1936 roddzice Mulisch sie rozeszli i Harry zamieszkał z ojcem. Ojciec kolaborował z Niemcami gdy tymczasem rodzina ze strony matki zginęła w komorach gazowych. Ojciec zdołął jednak uratować z rąk nazistów żonę i syna. Harry Mulisch był dzieckiem wojny i kiedyś powiedział o sobie, że "ja nie jestem dzieckiem wojny - ja jestem Drugą Wojną Światową".
Jedną z najbardziej znanych książek Mulischa jest "Zamach" (De Aanslag). Sfilmowana wersja "Zamachu" wreżyserii Fonsa Rademakersa wygrała w roku 1987 Oscara za najlepszynie angielski film.
Inne wielkie dzieła tego pisarza to "Het stenen bruidsbed" (Kamienne łoże nowożeńców) z 1959 roku. Powieść o amerykańskim dentyście powracającym po wojnie do zbombardowanego Drezna. "De zaak 40/61" (Sprawa40/61) o procesie Adolfa Eichmanna w Izraelu.
Ostatnim wielkim dziełem Harry Mulischa była książka "De ontdekking vande hemel" (Odkrycie nieba) z 1992 roku. Ta obszerna książka obejmuje wiele tematów, postaci i wydarzeń z jego współcześniejszego życia. Jest to również krypto-autobiografia pisarza, którau kazała się w jego 65. urodziny i liczy 65 rozdziałów. "Odkrycie nieba" uznane zostało w roku 2007 za najlepszą holenderską książkę wszech czasów.
Harry Mulisch otrzymał w swej karierze literackiej wiele nagród i choć często widniał na liście kandydatów do Nagrody Nobla to jednak nigdy jej nie otrzymał. Uważał, że mu się Nobel należy ale sam mówił o Nagrodzie Nobla z literatury; "Ta nagroda jest jak ruletka. Można powiedzieć kto jest najlepszym fizykiem lub ekonomista ale nie kto jest najlepszym pisarzem"
Zmarł wielki Holender.





W ogolniaku Mulischa czytalo sie obowiazkowo do "boekenlijst". Wtedy, majac te -nascie lat, traktowalem Mulischa jako starego zgreda, piszacego "glodne kawalki". Jego proze zrozumialem i polubilem dopiero jakies 10, 15 lat temu, kiedy zaczalem go czytac z czystej ciekawosci. Odszedl wielki pisarz.
Przyznam, że nigdy nie czytałam, ale zachęciłam się do przeczytania ... smiercia autora. A niech tam. Mam tylko pytanie, czy jego literatura jest trudna w sensie jezykowym dla tych dla których niederlandzki to tweede taal? Temat II wojny jest interesujący dla mnie.
Mulisch nie jest latwym autorem. Raz, ze jest jezykowym purysta, dwa, ze tym jezykiem posluguje sie jak wirtuoz grajacy na fortepianie, a trzy - w jego proze naprawde trzeba sie wczytac aby ja zrozumiec.
Oj to szkoda dla mnie, to narazie pozostanę przy kryminałach, literaturze tłumaczonej z innych języków (pozbawionej tej "wirtuozerii") oraz tej z "mojej bajki naukowej ". Może za jakies 5 lat wezmę sie za Mulischa.
Holandia straciła wspaniałego pisarza.
Polska straciła wczoraj wspaniałego kompozytora, zmarl Henryk Gorecki.
Dodaj nową odpowiedź