holandia
9
23

Moje trzy przykłady świeżości

wrzesień 2008, Kategoria: Zdrowie, Zycie i zakupy

Moje trzy osobiste doświadczenia ze świeżą żywnością z ostatnich dwóch lat:  jabłuszko, serek i parówki.

  1. zielone jabłuszkoPewnego styczniowego dnia wyjmując przed domem zakupy z samochodu, poturlało mi się niezauważone zielone jabłuszko Granny pod siedzenie. W sierpniu robiąc porządki w samochodzie znalazłem to jabłko. Wyglądało jakby ledwie zerwane z drzewa. Jego woskowa skórka była nadal jędrna. Ugryzłem. Smakowało tak jak zawsze.
  2. W maju pewnego roku byłem na urlopie w Neapolu. Kupiłem tam w supermarkecie krążek tekturowy serków topionych. Zwykłe, typowe serki topione - jakie są do kupienia w całej Europie. Pudełeczko serków zapodziało mi się gdzieś w sprzęcie turystycznym a po powrocie z urlopu sprzęt ten (wraz z pudełeczkiem serków) trafił na strych. Typowy strych w holenderskim domu; najczęściej gorący, duszny i wilgotny. Rok później, także w maju, szykując się do następnej wyprawy znalazłem na strychu to pudełeczko włoskich serków topionych. Przypuszczałem, że wybuchnie. Z ciekawości, ostrożnie otworzyłem wieczko i… nic. Serki wyglądały normalnie. Ostrożnie rozwinąłem sreberko na serku i… nic. Serek wyglądał i pachniał normalnie. Zjadłem serek i… nic. Smakował tak samo jak rok temu! Z mojego wrodzonego skąpstwa w następujących dniach zjadłem resztę tych serków, tylko już teraz trzymałem je – nie wiedząc czemu - w lodówce.
  3. Rok 2008. Sierpień. Południe Francji. W tym roku panowały tam wyjątkowe upały. Francuskie gazety ostrzegały aby starsi ludzie zostawali w domach z włączoną klimatyzacją. Temperatury w dzień dochodziły do 38ºC a w nocy spadały do 22 ºC. Codziennie szukaliśmy ochłody w wodzie. Codziennie idąc po kamienistej rozżarzonej plaży przechodziłem koło leżącej w pełnym słońcu paczki parówek w folii próżniowej. Ktoś je zgubił w drodze na piknik lub tak sobie wyrzucił. Codziennie przez 10 dni omijałem tą paczkę leżącą na palącym słońcu z nadzieją, że będę mógł obserwować jej proces psucia się. Ku mojemu wielkiemu zdumieniu paczka parówek po 10 dniach miała ten sam „świeży” różowiutki wygląd, nie zmieniła konsystencji, wyglądu i formy. Gdybym tę paczkę parówek zaniósł z powrotem do pobliskiego Carrefour i położył na półce z parówkami? Z mojego wrodzonego skąpstwa… nie… żartuję. Nie ośmieliłem się jej otworzyć i spróbować, ale… kto wie jak by smakowały?

Ciąg dalszy “Świeże krewetki z Polski” lub wróć do pierwszego artykułu z tej serii o zdrowej żywności.

popularne9 komentarze

user Ella

Spojrzmy na to zjawisko pozytywnie: w dalekiej, dalekiej przyszlosci nasi praprapra…wnukowie z archeologicznymi zamilowaniami odkopia nasze zakonserwowane zwloki. Bedziemy wtedy rownie rozowi i swiezutcy jak te parowki Pana Andrzeja. Goedemorgen!

user Ella

A tak swoja droga, Panie Andrzeju, wstyd!Przez 8 miesiecy nie sprzatal Pan w samochodzie!!?

user gosia

Zielone jabluszka przetrwaly rok na ogrodowym stole u moich rodzicow w papierkowo-plastikowej torebce.Potem lezac juz na przyogrodkowym gnojowniku nie chcialy zgnic.Podarowane przeze mnie podczas wakacji jabluszka lezaly sobie tak, nie kuszac nikogo(na szczescie)do nastepnych wakacji,kuszac jedynie widokie”kiedy to wreszcie zgnije.Jablek tego gatunku wiec nie jadam,do tego drogie ,cukrowane jakos i niesmaczne.

user Marzena

No to prawda, owoce jakoś mało smaczne generalnie, choć pieknie wyglądają i zachęcają to lepiej wybrać te pomarszczone i mniej atrakcyjne wizualnie.
osobiście lubię od czsu do czasu wybrac sie na targ do liege, tam wyładowują owoce i warzywa ze statków. Kupuje się na skrzynki, i ciekawostka jest to że po chwili jak nie zjesz to zgniją, ale radocha.

user poloq

Już podczas wojny w Wietnamie zauważono, że ciała poległych amerykańskich żołnierzy rozkładają się o wiele wolniej niż ciała Wietnamczyków. Przyczyną okazały się duże ilości środków konserwujących, jakie z żywności przenikały do organizmów Amerykanów. Dziś w żywności ważniejszą rolę niż np. pieprz odgrywa pirosiarczyn sodu, który ukrywa się pod mniej przerażającą nazwą E223.Smacznego :)

Iron Lady

gosia:) co to byly za jablka?Mnie sie nie uda dotrzymac jablek do dwoch tygodni:)Zaznaczam ze kupuje je na rynku.

user Adzik

Ja raz kupiłam pudełko truskawek i zapomniałam je schować do lodówki, na trzeci dzień sobie o nich przypomniałam i byłam w szoku jak je zobaczyła. Tam nie było żadnej truskawki- sama pleśń.

user magda

Ja ostatnio kupilam mleko, takie w kartoniku dla dzieci. Patrze na date i widze styczen. Ojej mysle- przeterminowane… Ale to byl styczen 2010. To ma dopiero dluga przydatnosc do spozycia.

user lola o smaku smietankowego budyniu

a ktos z was je chicken wings z albert hein te skrzydelka z kurczaka maja dziwny specyficzny zapach

dodajDodaj komentarz