Dziewczynki i konie
Wśród dziewczynek w tym wieku nie liczysz się tak naprawdę gdy nie chodzisz na lekcje jazdy konnej (paarrijden) i lekcje baletu (czasami w kombinacji z tańcem i gimnastyką). Wielu możniejszych rodziców kupuje konie dla swoich córeczek i trzyma je na własnej posiadłości lub, częściej, wynajmuje stajnie dla niego. Konie są także adoptowane czy inaczej leasingowane na określony czas.
Te malutkie amazonki wożone są cierpliwie raz w tygodniu do pobliskiego maneżu których jest w Holandii 1500. Tam córeczki uczą się zaprzęgać konia, jeżdżą po wyznaczonym terenie według określonych zadań manewrowych i czynności jakich opisać nie umiem, bo się na koniach nie znam. W tym czasie mamy i tatusiowie czekają przy kawie i pogaduszkach na swoje pociechy. Po lekcji dziewczynka jeszcze tylko czesze swego konika, odprowadza go do stajni i rodzice odwożą córeczki do domu.
Szczególnie początek XXI wieku był okresem szybkiego wzrostu liczby koni w Holandii. W miejsce każdej ubywającej krowy przychodził koń, z czego nie każdy jest zadowolony, bo koń żre trawę wybrednie i nie ma po nim tak ładnie "wykoszonych" łąk jak po krowach.
Szacuje się, że w Holandii jest 400 tys. koni w 81 tys. stajni. Istnieje 1500 maneży i szkół jazdy z łącznie 234 tys. kursistów. Najwięcej maneży znajduje się regionie de Achterhoek, Twente, de Veluwe, Brabant i na obrzeżach miast. Federacja hippiki (Koninklijke Nederlandse Hippische Sportfederatie - KNHS) liczy sobie 200 tys. członków.
Z badań KNHS wynika, że w roku 2006 na koniu jeździło 456 tys. osób wieku od ośmiu lat co najmniej 6 razy w miesiącu. Wśród jeźdźców 80% to kobiety. Wydają średnio 1.035 euro rocznie na to hobby.
Maneże dysponują dla małych dziewczynek wieloma rasami koni i kucyków. Godzina lekcji jazdy kosztuje 10-15 euro. Dziewczynka musi być obowiązkowo ubrana w przepisowy strój jeździecki: specjalne buty (rijlaarzen 20-50 euro), spodnie (rijbroek 50 euro), hełm (cap 45 euro).
Wygląda na to, że szczyt tej mody na konie właśnie zaczyna przemijać. Przeciętny "używany" kucyk (pony) kosztował do niedawna ok. 80-100 euro a teraz są już do kupienia za 35 euro na marktplaats.nl lub jest oddawany w dobre ręce za darmo. Oczywiście cena konia to tylko czubek góry lodowej kosztów jakie trzeba ponosić posiadając konia. Utrzymanie, siano, opieka, szczepienia, kowal, pielęgnacja mogą kosztować wiele tysięcy euro rocznie. Dziewczynki dorastają i przechodzi im ochota na konika a rodzice zostają z kłopotem. Pojawiają się ogłoszenia gdzie szuka się "wspólnika" podzielenia się jazdami i kosztami. A gdy to nie pomoże to pozostaje rzeźnia.





Tez tak mysle ze to ''moda'' a nie luksus. Moja siostra cioteczna prowadzila kiedys agroturystyke i kupili 2 huculki, wielkim zainteresowaniem sie to nie cieszylo. A szkoda bo konie to sliczne takie szlacheckie i inteligentne stworzenia. Mialam kiedys taka smieszna sytulacje tu w NL, na polanie niedaleko mojego miejsca zamieszkania byl kucyk, podeszlam do niego jak zobaczyl ze czlowiek idzie to przyszedl dal sie poglaskac, a jak z za rogu wyskoczyl moj pies (maly oczywiscie) to biegusiem polecial w drugi koniec pastwiska. Poszlam zobaczyc za czym tak pendem poszedl a on mial tam kromki chleba :)) Nie jadla ale pilnowal aby moj pies mu nie zjadl :))) Usmialam sie, bo pies i tak tego by nie ruszyl ale jaki instynkt ma ;)
Sliczne i madre stworzenia.
.............Wśród dziewczynek w tym wieku nie liczysz się tak naprawdę gdy nie chodzisz na lekcje jazdy konnej (paarrijden) i lekcje baletu (czasami w kombinacji z tańcem i gimnastyką)...........No co za bzdura!!!!!!!!!!Mam akurat corki w wieku o ktorym piszesz,nie chodza na jazde konna i wcale z tego powodu nie mozna powiedziec ,ze sie nie licza!!!!
...Maneże dysponują dla małych dziewczynek wieloma rasami koni i kucyków. Godzina lekcji jazdy kosztuje 10-15 euro. .......nastepna bzdura!!Tak sie sklada ,ze moj ZAJEBISTY maz pracuje w stadninie koni,jego szef ma ich 150,w tym konie ktore u niego stoja ale On nie jest ich wlascicielem....w/w szef prowadzi lekcje ale 45 min nie kosztuje 10-15 eu tylko 50eu.Wiec nie pisz prosze bzdur:)
Pozdrawiam.
Edyta, ca 15 euro za godzine jazdzy w grupie. Tyle place za cotygodniowe jazdy (binnenbak) mojej najmlodszej w Zwijndrechcie. Okolo 15 euro/od osoby placimy tez za 1,5 godz. indywidualnej jazdy po plazy w Renesse, super stajna Grol, polecam.
http://www.manegeoostmoer.nl/index.php?o...
http://www.liethorp.nl/default.asp?keuze...
http://www.manegedegoudsehout.nl/site_lo...
Zawsze znajdzie sie tanszy lub drozszy. 50 euro za godzine dla dziecks nawet lekcji indywidualnej to dosc wysoka cena.
http://www.manegeoostmoer.nl/index.php?o...
http://www.liethorp.nl/default.asp?keuze...
http://www.manegedegoudsehout.nl/site_lo...
Zawsze znajdzie sie tanszy lub drozszy. 50 euro za godzine dla dziecks nawet lekcji indywidualnej to dosc wysoka cena.
Sprawdza się "święta prawda", że od nadmiaru przewraca się w głowach. Pies i kot to już przeżytek. Quad, czy skuter dobre ale dla polskiego dziecka na komunię by potem zwymyślać jego starych, wsadzając do wora i tłukąc pałą wyimaginowaną "polską" przywarę, za rozrzutność i złe wychowanie.
Po koniach przyjdzie kolej (moda) na osobistego słowiańskiego niewolnika, bo służący już są. Pytanie co potem?
“W Polsce pozostaje to dla większości marzeniem ale w Holandii nie.”
Andrzej, jazda konna na calym swiecie jest drogim, luksusowym sportem, tez w Holandii.
Kupno konia (nie kucyka, kto kupuje kucyka………..kucyk po paru latach jest prozaicznie za maly do jazd!) jest sporym obciazeniem finansowym. Poza tym kon to nie rower, ktory odstawimy do garazu, jak nie mamy czasu. Kon musi sie ruszac kazdego dnia (lopen), czyli w stajni musimy byc codziennie. Do wlasnego konia majcego box w stajni jezdzimy kazdego dnia, nie w celu nakarmienia konia, pracownicy stajni karmia twojego czworonoga, ale w celu wyprowadzenia konia na buitenbak, lub jazdy. Nie ruszajacy sie kon zaczyna chorowac.
W Polsce polecam cudowna stajnie Gostar pod Jelenia Gora, gdzie podczas lata mozna zobaczyc male, dzielne polskie amazonki, galopujace wsrod zboza na koniach wielkopolskich. Kochani, sa takie same jak male Holenderki: pyskate i zdeterminowane :-)
Też już się to u nas zaczyna albo inaczej, wraca.
pieprze konie, i pieprze te amazonki - wole dobry rower ;)
>2 grosze
a jak się taka dziewczyna nauczy jeździć konno? mmm, same przyjemności ;)
...to juz wole mleko z tubki..stare dobre spolem! ;)
+ za mocne miesnie ud, - niechetnie, - grozi obrazeniami 3ego stopnia..
tu nie o mięśnie chodzi :)
Wokół mnie jest kilka stadnin. Jest jedna taka, która trzyma konie bogatych ludzi i się nimi opiekują a widze, że zwykli ludzie kupuja sobie godziny i uczą sie jeździć.
To bardziej Polak rodzi się w siodle niż Holender. Myślę, że za 10 lat będzie to bardziej popularne.
aaaa! - staropolskim zwyczajem podlaczyc sie chcesz!!... nie tylko amazonka, ale i tata bogaty..aaaaa!! - chwalebne ci zes patria-ota prawdziwy, a i o tradycje cmokania dbasz..- zdrowaske za ciebie zmowie /gratis!/...ale nie zapomnij, gdy nie przeszkadza - ''zwykly'' tez czlowiek!! - pamietaj nauki chrystusa!!!
Moim zdaniem ani w Polsce ani w Holandii jazda konna to nie była i nie jest żadnym luksusem tylko hobby. W mojej rodzinie zarówno tej niderlandzkiej jak polskiej (uwaga - rzeczywiście same dziewczynki) jedziły i jeżdzą na koniu a żadna z tych rodzin to nei rodzina milionerów tylko taka sobie normalna.
>2 grosze
Nie wiem o czym do mnie mówisz, to jakis bełkot.
Dodaj nową odpowiedź