Cudzoziemskie bimberki

Kategoria: Ciekawostki

Na urlopach przepadam za regionalnymi smakołykami. Do nich należy także tubylczy alkohol. Na lubelskiej wsi rozkoszuje się miejscowym bimbrem, w Rumuni cujką a we Francji pastisem.

Swoją drogą uważam, że Polska powinna wystarać się w Brukseli aby marka "Bimber" stała się zastrzeżonym produktem regionalnym produkowanym tylko w Polsce według tradycyjnych chłopskich metod.

To tylko nasza wrodzona pogarda do wszystkiego co nasze i co chłopskie sprawia, że na słowo bimber większość Polaków wykręca nos choć ze snobizmu nie krzywi się wcale na smak tequilli, schnapsu lub grappy. Czyżby cena kształtowała nasz smak? (Pytanie retoryczne)

Kilka lat temu kupiłem w jakimś supermarkecie w Berlinie kilka butelek najtańszej tamtejszej wódki z najniższej półki. Butelka kosztowała 8 euro/litr. Wypiliśmy tą wódkę w miłym towarzystwie na Mazurach przy ognisku, do kiełbasek. Na drugi dzień każdy zachwalał dobrą jakość tej "mojej" wódki jako, że była taka łagodna i nikogo głowa nie bolała. Siła sugestii jest wielka.

Wódkę może produkować każdy bo dobra wódka to nic innego jak czysty alkohol etylowy zmieszany z czysta wodą. Bimberek za to to produkt naturalny zawierający wiele składników sprawiających, że ma unikalny smak. Bimber łatwo się wymawia (może być też pod nazwą samogon) i myślę, że byłby to pierwszy naprawdę dobry regionalny produkt z Polski który każdy na świecie kojarzyłby z Polską. anyżkowy pastis

Ale wracając do tubylczych alkoholi to wiele wolnego czasu spędzam w krajach basenu Morza Śródziemnego a właśnie tam; wokół niemal całego Morza Śródziemnego tradycyjnym w tych regionach alkoholem jest anyżówka.

Nie wiem skąd się im wziął ten smak na anyżek - w Polsce tak mało znany, na ogół nie lubiany i praktycznie nigdzie nie stosowany. Może dlatego, że anyżek jest tam łatwo dostępny i rośnie na południu Europy jak pokrzywy u nas. Oprócz anyżku zwykłego  używa się do zaprawiania alkoholu podobny w smaku anyż gwiazdkowy (steranijs) i  fenkuł włoski (venkel).

Tak więc Libańczycy piją arak, Turcy piją raki, na Bałkanach zwie się ta anyżówka rakija, w Grecji ouzo, anyżHiszpanie piją anisado, Włosi sambucę a Francuzi pastis.

Wszystkie te mocne alkohole zaprawione są do smaku olejem anyżowym wytłaczanym z nasion anyżku. Olej ten jest rozpuszczalny w alkoholu ale nie w wodzie, dlatego tak popularny we Francji pastis rozcieńczony wodą - jak to robią Francuzi - staje się biały jak mleko.

Właściwie pastis jest młodszym braciszkiem absyntu - napoju już nie istniejącego, bo zabronionego ze względu na swe rzekomo halucynogenne właściwości. Produkcja absyntu została we Francji w roku 1915 zabroniona i w jego miejsce wkroczył pastis - napój podobny jedynie nie zawierający jednego składnika któremu w XIX wieku przypisano toksyczne działanie. Dzisiaj niektóre kraje produkują znowu absynt o zmienionym składzie i jest to właściwie także anyżówka.

W skład pastis wchodzianyż gwiazdkowy, dziki fenkuł i... lukrecja gładka. Lukrecja gładka była mi w Polsce zupełnie nie znana kiedy w Holandii zna ja każdy pod nazwą zoethout (słodkie drewno).

Pastis produkowany jest pod markami Ricard, Pernod i Boyer.

Kiedyś nie mogłem kieliszka anyżówki przełknąć, ale po latach emigracji, wytrwałych ćwiczeń i determinacji nawet pastis z lodem w upalne prowansalskie popołudnie już mi smakuje.

Etykietowanie: anyż bimber samogon
2 komentarzy

Szczerze piszac nie przepadam za alkoholem, pije rzadko, nie powiem czasem trzeba odkrecic i wzbic sie w przestworza ale nie ma to jak byc trzezwym.
Co do polskiego bimbru to najgorszy alkohol jaki pilem, na sama mysl mnie wykreca!
Dlatego chociazby nie lubie whisky jak juz to danielsa...........smyk!

vlasta

bimberek bardziej bym porównała do whiisky:)
a co do absyntu to w Amsterdamie dostępnych jest wiele gatunków
http://www.garnek.pl/wdadeso/8514815
pozdrawiam wieczorowo:)

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Chcesz kupić dom w Holandii?
serwis reklamowy usługi