Jak zwykle jesienia nie moge sie oprzec,aby choc raz pofietsowac do lasu na grzybki...i nie zwazam na to ,ze moge kare zaplacic(podobno 50 €) i potem sama te pyszne podgrzybki lub kanie zszamac...mniam mniam,bo moj Holencio nie ma zufania i dziwiac sie je tylko pieczarki ze sklepu.Nie wie bidoka co traci :) Choc z dusza na ramieniu,ale stoi na czatach jak ja buszuje po lasku...pozdrowka dla grzybiarzy!!!
Ja widuje w sklepach (np.Makro) spory wybór grzybów hodowlanych: różnego rodzaju odmiany pieczarek (zwykłe białe, szare, duże, małe, kasztanowe, portabello), boczniaki (oesterzwam), twardziaki japońskie (shiitake), boczniaki mikołajkowe (eryngii)... itd. ale wszystkie te grzyby pochodzą z rodziny pieczarkowatych i są hodowane. Jedyne "prawdziwe", "dzikie" grzyby jakie tu widuję w sklepach to kurki (zwane tu z francuska Chanterelle) jak podejrzewam sprowadzane z Polski, bo te łubianki w jakich je sprzedają bardzo mi 'polsko' wyglądają.
Grzybów "dzikich", takich z lasu; jak prawdziwki, podgrzybki, kozaki i maślaki tu w sklepach ani na bazarach (rynkach) nie widziałem. Ktoś widział?
niestety, w sklepach podgrzybkow, kozlakow czy prawdziwkow nie uswiadczy. wczoraj zebralem jakies 2 reklamowki podgrzybkow i prawdziwkow. wiekszosc juz ususzona (mam swietna suszarke) i czekaja na pierwszy bigos, a jutro mam sosik grzybowy na obiadek :)
Ach,chlopaki z bozej paki...ja o niebie ,wy o chlebie...
Na rynku, w sklepie,grzyby z hodowli...to takie proste kupic i juz...nie ta broszka.Wy to juz tak myslicie jak moj Holencio!A tu chodzi o naszego,polskiego "plezier'a" grzybowego,za ktorym mi po prostu... teskno... :)
dziś wybrałem się do lasu. Mało było, sucho się zrobiło. Ale za to w piątek... mmmm. Mam juz 20 słoików marynowanych. Jeszcze trzeba nasuszyć do bigosu. Grzybów i zbierania by mi brakowało gdybym mieszkal w NL.
Nie pękaj. 10 kg papryki tez zostało zamarynowane. :D
Macie tam w NL w ogóle ocet spirytusowy?
Zima może nadejść, temat przetworów zakończony. No może jakies grzybki jeszcze. Będzie czym częstować znajomych, którzy będą przychodzić na piwo. Oczywiście domowe. :D
W Holandii do konsumpcji sprzedaje sie ocet winny, jest produkowany metoda naturalnej (chyba) fermentacji. Polski ocewt spirytusowy jest chemicznie wytwarzanym kwasem octowym rozcienczanym do 10% (czyli mocniejszym niz ocet winny). Ocet spirytusowy nie ma zapachu i smaku (poza kwasem oczywiscie).
Holenderski "schonmaakazijn" jest w zasadzie polskim octem spirytusowym - jedynie moze byc zanieczyszczony bo jest srodkiem czyszczacym (dobrze odwapnia czajniki, itp)
Wijnazijn (ocet winny) nadaje sie do marynowamnia conajmniej tak dobrze jak ocet spirytusowy (to tylko kwestia stopnia rozcienczania) a i bogactwo smakow wieksze.
Wstyd sie przyznac ,ale ja tez zaczelam grzybobranie i wciagnelam mojego meza do tego nielegalnego w Holandii przedsiewziecia.A co tam, nie sie tlumaczy w razie czego!Zaczely sie prawdziwki,kozaczki,podgrzybki ktore rosna nawet u mnie w ogrodzie.Fotografuje tez te dziwne okazy natury,ale najbardziej lubie czerwone muchomorki!
Jolka ty juz dawno powinnas najesc sie ''dobrych grzybow'',koniecznie lec z tym swoim belfrem[cholera jaki z niego bolfer,ze zbiera grzyba,a to jest w Holandii karalne.] do tego lasu,moze nazbierasz odpowiednich grzybow dla siebie..he,he,he...smacznego !!!!!
Zycze smacznego.Rzeczywiscie Jolka,=czerwony muchmor,to odpowedni grzyb dla Ciebie! Zastanow sie co piszesz! Ty nie masz szacunku dla samej siebie,ale zeby tez wlasnego meza narazac! no coz, mozna wymagac od takiej prostaczki,ktora moze ukonczyla szkole podstawa dzieki ''koperta tatusia'' prostak i cham nigdy nie bedzie reformowalny=====
NIestety Holendrzy nie wiedza co dobre.Oczywiscie mam na mysli grzybki.Uwielbiam marynowane i duszone maslaki.Zupe wigilijna z suszonych grzybkow.Pychotka.Niestety moj maz [Holender] nawet grzyba nie sprobowal,ale z gory mowi,ze nie dobre.
No niestety moj maz tez nie je,ja rowniez nie.Zbieramy dla adrenaliny,bo zakazany owoc lepiej smakuje!!;-D.Grzyby najczesciej trafiaja do Polski na Boze Narodzonie.Podobnie jest z karpiami.Nie jemy ale lubimy zaklusowac,najczesciej z zaprzyjaznionymi Polakami,ktorzy nauczyli nas lowic tylko na linke i haczyk.Nie ma to jak adrenalina,jak mowi moj maz.Kary za te przewinienia sa smieszne w porownaniu do przyjemnosci zwiazanej z lamaniem przepisow,ktore szczegolnie dla nas Polakow sa niezrozumiale i poprostu smieszne!!!Grzyby rasna jak wspomnialam nawet u nas w ogrodzie,ktore zbieram przed koszeniem trawy.Ciekawe,czy za to tez grozi mandat.Ha ha!Oj ,oj co kraj to obyczaj.Np.w Szwecji grzyby mozna zbierac do woli,nie ma zakazu,a Szwedzi nie zbieraja,bo sie boja.Dopiero jak zobaczyli,jak smaze prawdziwki i nie umieramy po ich zjedzeniu zaczeli probowac,no i nie smakowaly im.
Ciekawe kto to kupuje w Holandii,bo w supermaketach mozna kupic suszone prawdziwki.Za jednodekowe pudeleczko cena ok.2 euroska.Najlepiej zakazac i brac legalnie kase za zabronione!!Swiat stanal na glowie.No ale jak pisalismy wczesniej schizoli i psychopatow nie brakuje.Potrafia z najprostszych rzeczy zrobic problem na skale konca swiata!!!Wiecej luzu zycze ludziskom!!!!
.
Jak zwykle jesienia nie moge sie oprzec,aby choc raz pofietsowac do lasu na grzybki...i nie zwazam na to ,ze moge kare zaplacic(podobno 50 €) i potem sama te pyszne podgrzybki lub kanie zszamac...mniam mniam,bo moj Holencio nie ma zufania i dziwiac sie je tylko pieczarki ze sklepu.Nie wie bidoka co traci :) Choc z dusza na ramieniu,ale stoi na czatach jak ja buszuje po lasku...pozdrowka dla grzybiarzy!!!
busia na targu mozna kupic przerozne grzyby..... w niektorych sklepach also
Ja widuje w sklepach (np.Makro) spory wybór grzybów hodowlanych: różnego rodzaju odmiany pieczarek (zwykłe białe, szare, duże, małe, kasztanowe, portabello), boczniaki (oesterzwam), twardziaki japońskie (shiitake), boczniaki mikołajkowe (eryngii)... itd. ale wszystkie te grzyby pochodzą z rodziny pieczarkowatych i są hodowane. Jedyne "prawdziwe", "dzikie" grzyby jakie tu widuję w sklepach to kurki (zwane tu z francuska Chanterelle) jak podejrzewam sprowadzane z Polski, bo te łubianki w jakich je sprzedają bardzo mi 'polsko' wyglądają.
Grzybów "dzikich", takich z lasu; jak prawdziwki, podgrzybki, kozaki i maślaki tu w sklepach ani na bazarach (rynkach) nie widziałem. Ktoś widział?
niestety, w sklepach podgrzybkow, kozlakow czy prawdziwkow nie uswiadczy. wczoraj zebralem jakies 2 reklamowki podgrzybkow i prawdziwkow. wiekszosc juz ususzona (mam swietna suszarke) i czekaja na pierwszy bigos, a jutro mam sosik grzybowy na obiadek :)
ja widzialem w Groningen na rynku:
prawdziwki, kanie, kurki, podgrzybki i kilka innych gatunkow, ktorych nieznalem
muchomorow nie widzialem.....
Ach,chlopaki z bozej paki...ja o niebie ,wy o chlebie...
Na rynku, w sklepie,grzyby z hodowli...to takie proste kupic i juz...nie ta broszka.Wy to juz tak myslicie jak moj Holencio!A tu chodzi o naszego,polskiego "plezier'a" grzybowego,za ktorym mi po prostu... teskno... :)
dziś wybrałem się do lasu. Mało było, sucho się zrobiło. Ale za to w piątek... mmmm. Mam juz 20 słoików marynowanych. Jeszcze trzeba nasuszyć do bigosu. Grzybów i zbierania by mi brakowało gdybym mieszkal w NL.
@jacer
nie dogrzybjaj mnie!
>busia
Nie pękaj. 10 kg papryki tez zostało zamarynowane. :D
Macie tam w NL w ogóle ocet spirytusowy?
Zima może nadejść, temat przetworów zakończony. No może jakies grzybki jeszcze. Będzie czym częstować znajomych, którzy będą przychodzić na piwo. Oczywiście domowe. :D
Ocet tu jest ale czy spirytusowy to nie wiem - nie uzywam (kwasy mam po tym)
Piekna pogoda, juz drugi dzien lata
przecudownie.................
Osiodlalem rumaka i wyruszam na polowanie ze swoja dwururka......
Jest ocet spirytusowy ale slabszy procentowo niz w Ojczyznie:)
W Holandii do konsumpcji sprzedaje sie ocet winny, jest produkowany metoda naturalnej (chyba) fermentacji. Polski ocewt spirytusowy jest chemicznie wytwarzanym kwasem octowym rozcienczanym do 10% (czyli mocniejszym niz ocet winny). Ocet spirytusowy nie ma zapachu i smaku (poza kwasem oczywiscie).
Holenderski "schonmaakazijn" jest w zasadzie polskim octem spirytusowym - jedynie moze byc zanieczyszczony bo jest srodkiem czyszczacym (dobrze odwapnia czajniki, itp)
Wijnazijn (ocet winny) nadaje sie do marynowamnia conajmniej tak dobrze jak ocet spirytusowy (to tylko kwestia stopnia rozcienczania) a i bogactwo smakow wieksze.
https://www.casaforesta.nl/producten/gro...
Wstyd sie przyznac ,ale ja tez zaczelam grzybobranie i wciagnelam mojego meza do tego nielegalnego w Holandii przedsiewziecia.A co tam, nie sie tlumaczy w razie czego!Zaczely sie prawdziwki,kozaczki,podgrzybki ktore rosna nawet u mnie w ogrodzie.Fotografuje tez te dziwne okazy natury,ale najbardziej lubie czerwone muchomorki!
Lato bylo mokre, teraz cieplo, grzybow jest zatrzesienie. mozna w las jechac kosiarka.
Zaraz lece w las,tylko starego musze postawic do pionu po wczorajszych uroczystosciach!:-D
Jolka ty juz dawno powinnas najesc sie ''dobrych grzybow'',koniecznie lec z tym swoim belfrem[cholera jaki z niego bolfer,ze zbiera grzyba,a to jest w Holandii karalne.] do tego lasu,moze nazbierasz odpowiednich grzybow dla siebie..he,he,he...smacznego !!!!!
Zycze smacznego.Rzeczywiscie Jolka,=czerwony muchmor,to odpowedni grzyb dla Ciebie! Zastanow sie co piszesz! Ty nie masz szacunku dla samej siebie,ale zeby tez wlasnego meza narazac! no coz, mozna wymagac od takiej prostaczki,ktora moze ukonczyla szkole podstawa dzieki ''koperta tatusia'' prostak i cham nigdy nie bedzie reformowalny=====
NIestety Holendrzy nie wiedza co dobre.Oczywiscie mam na mysli grzybki.Uwielbiam marynowane i duszone maslaki.Zupe wigilijna z suszonych grzybkow.Pychotka.Niestety moj maz [Holender] nawet grzyba nie sprobowal,ale z gory mowi,ze nie dobre.
No niestety moj maz tez nie je,ja rowniez nie.Zbieramy dla adrenaliny,bo zakazany owoc lepiej smakuje!!;-D.Grzyby najczesciej trafiaja do Polski na Boze Narodzonie.Podobnie jest z karpiami.Nie jemy ale lubimy zaklusowac,najczesciej z zaprzyjaznionymi Polakami,ktorzy nauczyli nas lowic tylko na linke i haczyk.Nie ma to jak adrenalina,jak mowi moj maz.Kary za te przewinienia sa smieszne w porownaniu do przyjemnosci zwiazanej z lamaniem przepisow,ktore szczegolnie dla nas Polakow sa niezrozumiale i poprostu smieszne!!!Grzyby rasna jak wspomnialam nawet u nas w ogrodzie,ktore zbieram przed koszeniem trawy.Ciekawe,czy za to tez grozi mandat.Ha ha!Oj ,oj co kraj to obyczaj.Np.w Szwecji grzyby mozna zbierac do woli,nie ma zakazu,a Szwedzi nie zbieraja,bo sie boja.Dopiero jak zobaczyli,jak smaze prawdziwki i nie umieramy po ich zjedzeniu zaczeli probowac,no i nie smakowaly im.
Ciekawe kto to kupuje w Holandii,bo w supermaketach mozna kupic suszone prawdziwki.Za jednodekowe pudeleczko cena ok.2 euroska.Najlepiej zakazac i brac legalnie kase za zabronione!!Swiat stanal na glowie.No ale jak pisalismy wczesniej schizoli i psychopatow nie brakuje.Potrafia z najprostszych rzeczy zrobic problem na skale konca swiata!!!Wiecej luzu zycze ludziskom!!!!
.
Dodaj nową odpowiedź