Inwazja gastarbeiterów
Samo słowo arbeiter już dawno nie jest w Holandii używane. Kojarzy się za bardzo z lewicą, z komunizmem, z ruchem robotniczym, a przecież Holandia to kolebka kapitalizmu i używa się tu jedynie słowa „werknemer” czyli pracobiorca w miejsce robotnika. Zresztą tak naprawdę to i robotników jest tutaj coraz mniej, nie licząc cudzoziemców. Czasami można było jeszcze usłyszeć słowo „gastarbeiter” w latach 80. i po tym już ono zanikło na dobre. W jego miejsce w Holandii weszło słowo „buitenlander” czyli po prostu cudzoziemiec, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu, aż tak negatywnym, że gorliwie zastąpiono go pociesznym słowem „allochtoon” wyszukanym w starożytnej grece (aulos=inne i chthon=kraj), aby nikt już nie zrozumiał co to słowo znaczy. Słowo to jest Holenderskim wynalazkiem i tylko w Holandii używanym. Pomału jednak i słowo allochton weszło „pod strzechy” i dostało szybko negatywnego zabarwienia więc w chwili obecnej Holender szuka gorączkowo nowego, zastępczego i trudnego słowa na określenie gasterbeirtera aby się nikt nie obraził.
Kilka dni temu zobaczyłem ze zdumieniem w jednej z najświetniejszych holenderskich gazet nagłówek:„Dorp verdeeld over invasie gastarbeiders” czyli “Wieś podzielona przez inwazję gastarbeiterów”.
Chodzi o to, że w północno-wschodnim kąciku Holandii, niedaleko wsi Wagenborgen, budowana będzie nowa elektrownia. Do jej budowy potrzeba będzie 1200 robotników, robotników których już w Holandii nie ma i trzeba ich będzie sprowadzić z Polski, Włoch i Portugalii.
Dziennikarz miał problem jak ich nazwać. Allochtonen? Buitenlanders? Arbeiders? Widocznie Gastarbeider uważał za najbardziej trafne.
Wieś (1900 mieszkańców) boi się inwazji obcych.
Mieszkańcy wsi mówią:
- oby tylko przez te pięć lat budowy nie zniszczono więcej niż to warte,
- Polacy i Portugalczycy mają przecież inną mentalność,
- wyobraź sobie zmartwienie ojca mającego 15-letnią córkę.
Z przybycia cudzoziemców zadowolony jest właściciel miejscowego burdelu Inn4Love:
- faceci będą daleko od domu i im się też rozrywka należy.





@ Adamowski
Nie dziwie sie,ze nie rozumiesz nic z tego artykulu i wypowiedzi.Nie latwo zaczac temat i dyskutowac na konkretny temat jesli wciska sie nieproszenie osobnik,ktory karci i miesza nastroje niepotrzebnie i nie poraz pierwszy dyskunantow za przyslowiowe "zywota" i urazy odniesione kiedys tam od Polakow.
Podoba mi sie Twoje podejscie do sprawy i jestem pewna,ze jestes osoba szanowana i powazana nie tylko wsrod pracodawcy ale pewnie wiekszosci znanych Ci tu osob.Bo co ma piernik do wiatraka a wiec lubienie sie albo nie lubienie i praca zawodowa.
Pawel,
spora czesc Twojej argumentacji pada gdy sie czlowiek tu przeprowadzil i ma male dziecko, ktoremu chcialby zapewnic jakies poczucie "gdzies-nalezenia" i jakiejs tozsamosci lokalnej :(
i myslac o dobrych warunkach rozwoju mojej osobistej 2,5-letniej Bulki mam swiadomosc, ze musze sie sam nauczyc tubylczego jezyka (idzie mi calkiem niezle, nie chwalac sie), musze zrozumiec pewne podstawy komunikacji kulturowej, itd. itp. tak zeby moje osobiste dziecko moglo spokojnie dorastac bez atmosfery sciany kulturowej miedzy domem a reszta swiata.
poza tym, nawet jak sie nie ma takiej "zachety" do integracji z autochtonami, to znajomosc jezyka duzo pomaga w kontaktach z urzedami, ktorych mimo wszystko nie da sie zupelnie ograniczyc. dosc powiedziec, ze od czasu, kiedy odwazylem sie na komunikacje po holendersku przez telefon (a telefon praktycznie musi byc, bo osobiscie nie ma szans wiekszosci rzeczy zalatwic), to wiele spraw mknie znacznie szybszym torem i sa zalatwiane "pilnie i na poduszkach". daleko nie szukajac, moja niemowiaca po tubylczu malzonka czekala na "Woonplaatsverklaring" przez 3 tygodnie, a ja dostalem na drugi dzien po telefonie do lokalnego urzedu skarbowego...
Iron Lady,funkcja edytuj,naprawde nie czyta sie przyjemnie kilku postow po 1 zdaniu jeden pod drugim i to w dodatku obrazliwych.
Iron Lady,nie ladnie tak, jak dorosla, dojrzala i doswiadczona kobieta pisze w ten sposob do ludzi,tutaj komentuje sie Artykuly,a nie ludzi,ktorzy je pisza ani ich poziom intelektualny,kazdy ma prawo do swojej opinii i zdania, czyz nie?sama tak pisalas,ze nikt ci nie zabroni miec swojego zdania!czasami powtrzymaj sie i zachowaj opinie o ludziach dla samej siebie.
A propos artykulu, czesciowo zgadzam sie z Iron Lady a czesciowo z Pawlem. Jeszcze za czasow pobytu w Polsce,strasznie denerwowala mnie opinia czesci mieszkancow mojego miasta,ktore "zyje" z turystyki,a poza lipcem i sierpniem tylko z Niemcow:"Jak przyjezdzaja Szwaby do Polski, niech sie ucza polskiego"nie moglam nigdy sluchac tych bzdur,biorac pod uwage,ze nieliczni potrafili porozuimiec sie w jakimkolwiek obcym jezyku,Niemcy,ktorzy bogacili wszystkich mieszkancow,od zwyklych sklepikarzy,przez restauratorow,az do hotelarzy,szli do sklepu i nie mogli kupic wody mineralnej,to nie jest normalne i to w dzisiejszych czasach. Jesli chodzi o Holandie,to tak naprawde, od kilku lat,to wlasnie obcokrajowcy pracuja dla tego kraju,nie da sie ukryc,ze brak jest rak holenderskich do pracy-z roznych wzgledow zastapuja holendrow obcokrajowcamu,choc glownie finansowych. Wydaje mi sie,ze wlasnie z tego powodu powinni bardziej szanowac inne narody,nie mysle tu jedynie o Polakach.Przed laty sami sprowadzili do siebie "obcych"chcac sie bogacic i tak samo teraz,wszystko robia z checi zysku,i tak naprawde uwazaja,ze po co im poznawanie kultury a i tak nie wszyscy wiedza nawet,gdzie Polska czy Lotwa lezy,a uwazaja sie za tolerancyjny narod,a neguja wszystko co nieholenderskie i nieamerykanskie,nie znajac obyczajow, historii danego kraju.Z jednej strony mozna ich obawy rozumiec,widzac co sie dzieje wsrod naplywowych spolecznosci bo sami daja swiadectwo kultury,np chocby naszych rodakow tej wiekszej czesci(niestety),ktorzy sami z soba sie nie trzymaja,i do tego probuja wprowadzac swoje reguly badz zaburzac spokoj dotychczasowym,a z drugiej strony negatywne uczucia zawsze beda wzbudzac negatywne.
@Pawel
Masz bardzo dużo racji. Nie zapominaj ze Holandia ma kompleksy historyczne oraz narodowosciowe.
Holandia zjechała z pozycji 3 potęgi kolonialnej świata do małego kraiku pod poziomem morza który można podbić w 5 dni.
Dodatkowo w dużych miastach Holendrzy sa mniejszością. Powoduje to paranoidalny strach przez wszystkim co jest nie-holenderskie, oraz chęć negowania wszystkiego co obce.
Iron Lady, proszę Cię nie bądź w stosunku do mnie czy Gosi taka konfrontacyjna. Wymieniamy sobie poglądy, przekonujemy się. Poznałem Twój punkt widzenia i potrafię spojrzeć Twoimi oczami. Spróbuj spojrzeć z mojego punktu widzenia. Na końcu możesz się nie zgadzać, ale na tym polega dyskusja żeby słuchać co inni mówią. Inaczej to jest monolog, a monolog nikogo nie przekona.
Jest konieczność sprostowania kilku rzeczy: przede wszystkim Iron Lady, nie zrozumiałaś mnie. Piszesz jakbyś chciała "odeprzeć" moje zarzuty wobec Holandii. Podczas gdy ja nie pisałem o sytuacji w Holandii gdyż jestem w niej mało zorientowany. Odpowiadałem Tobie, ponieważ to Ty napisałaś że:
1) Polacy MUSZĄ się dostosować do Holendrów
2) Holendrzy nie muszą znać polskich obyczajów
3) Widziałaś program w którym Holendrzy rozmawiali o tym że obcokrajowcy nie chcą się dostosować do obyczajów Holendrów i że to jest dla Holendrów problem
(Informacje które ci przekazano i rzekomych planach polskiego rządu są nieprawdziwe)
Natomiast jeśli chodzi o komunikację, to oczywiście znajomość języka jest wysoce przydatna, ale nie ma takiego przymusu. Każdy niech sam się martwi o to jak zapewnić sobie byt i w jakim języku. Nie musisz tego robić w imieniu innych.
Mieszkając w Holandii jest na pewno mnóstwo sposobów żeby obyć się bez znajomości tego mało popularnego języka. Można się utrzymywać z renty kapitałowej. Można być na utrzymaniu partnera/partnerki. Można pracować dla firmy w której nie używa się języka holderskiego. Można pracować przez internet w swoim własnym kraju. Można założyć swoją działalność gospodarczą i świadczyć usługi w innym języku.
I muszę sprostować: nie mieszkam i nigdy nie mieszkałem w Holandii - mieszkam w Polsce. Wchodzę na tę stronę bo jest ciekawa.
Podajesz przykłady osób które mieszkają w Holandii i nauczyły się języka. Ok, ale jeśli ktoś nie chce się uczyć języka ma do tego moim zdaniem święte prawo.
Jeśli chodzi o Polskę, to nie muszę sobie tego nawet wyobrażać tego o czym mówisz. Polskie tereny już w przeszłości były miejscem gdzie mieszały się żywioły polski, niemiecki i żydowski. Wszyscy ci ludzie mając różne poglądy i tradycje mieszkali tu ze sobą wieleset lat. Jeszcze moja babcia mówiła ze swoim ojcem "po niemiecku z płaska" czyli w Plaatduutsch.
Mam sąsiadów Wietnamczyków, i przed zaproszeniem ich na kawę sprawdziłem kilka wyrazów po wietnamsku w internecie. Mamy już pewną mniejszośc wietnamską w Toruniu i jak najbardziej uważam że należy im ułatwiać życie. Formularze i informacje w urzędach mogą być też po wietnamsku, to chyba nikomu nie wadzi? Powinno się w urzędzie miasta zatrudnić jakąś osobę znającą język wietnamski, żeby łatwiej Wietnamczykom załatwiało się spraw urzędowe. Chętnie wybrałbym się na festiwal filmu wietnamskiego jaki odbył się niedawno w Warszawie - gdyby był w Toruniu. Gdyby ktoś chciał mnie nauczyć, mogę też poznać język wietnamski. Oglądałem kiedyś w pociągu wietnamską gazetę pani z która ze mną jechała i byłem ciekawy co tam piszą:)
Zupelnie nic nie rozumiem z tego artykułu i waszych wypowiedzi.
Ja tu jestem by zarabiać konkretne pieniądze za konkretne kwalifikacje jakie akurat są potrzebne na rynku.
Wcale nikt mnie nie musi lubić. Wyplata na czas i robota zrobiona porządnie to wszystko co mnie obchodzi. Kiedyś wytłumaczyłem to krotko jednej Holenderskiej koleżance w pracy - "I am here to make money, not friends."
Samych Holendrów nikt nie lubi w całej UE. Nawet nie będę podawał tutaj opinii jaka maja Holendrzy u sąsiadów - Francuzów i Niemców. I vice versa.
W EU jest masa narodów które się nie lubią. Ale EU jest i tak lepszym wyjściem niż wojny jakie miały miejsce w pierwszej połowie XX wieku.
Dlaczego wiec Holendrzy mieli by lubić Polaków? Czy z drugiej strony Polacy lubia Holendrow?
A najważniejsze jest to o czym Andrzej pisał wiele razy. Nie liczy się kto kogo lubi. Liczy się kto na kim zarabia.
Welterusten en morgen gezond weer op!:)))))))
A co oznacza slowo PREPREZENUJE??????To efekt braku wykrztalcenia,niestety:(
Skoro nie zyczysz sobie moich komentarzy pod Twoim adresem, to dlaczego reagujesz na moj?:)Kto tu jest nieustabilizowany?:)))
No ja zawsze pisalam ze jestem PRAWDZIWA POLKA!!!!!!!!!:))))))))wiec wszystkie te wady posiadam!!:))))))))Niby dlaczego miala bym sie roznic od innych?????:)))))
Nie bede juz gosiu, bo stwierdzilam ze to nie moj poziom!!
No tak kiedys sama pani przyznala,ze preprezenuje poziom wyksztalcenia -podstawowy(!!!!) a wypowiedziami i zachowaniem potwierdzila Pani wielokrotnie moje przypuszczenia,ze jest Pani osoba nieustabilizowana emocjonalnie jak nie chora psychicznie.Wiec rzeczywiscie nie ten poziom dyskutanta jak dla mnie .
Pani Zofio!Nie lubie sie powtarzac,ze nie zycze sobie pani komantarzy.
Teoretycznie, gdyby wprowadziło się do jakiejś części Holandii bardzo dużo Polaków należałoby wprowadzić Polski jako język urzędowy.
Pawel:)zloz wniosek do rzadu NL, aby np, caly Limburg czy inny region,dali w rece Polakom:))))))))))))bedziecie wtedy mieli pole do popisu:)))))
Mam jeszcze pytanie Pawel.Jak Ty bys sie zachowal,w momencie kiedy tyle samo Holendrow przyjechalo by do Polski pracowac i zyc tam.Tez bys byl za tym aby Polacy nauczyli sie jezyka holenderskiego?Tez bys byl za tym, aby Polacy dostosowali sie do ich obyczajow i kultury?Akceptowal bys ich zachowanie i poglady????Prosze o odpowiedz!
Druga madra:))))))))))dobrze ze Holendrzy tego nie czytaja:)))))gosia, a kto sie WAS czepia?????????Czy ktos Ci mowi ze musisz malpowac lub nasladowac Holendrow????????Nawet choc bys chciala, to Ci nie uda:)Wy decydujecie jak macie zyc tutaj?????:)))))))ok, zaniemowilam wprost!!!!Zyj sobie gosiu tak dalej.Szczescia zycze!:)
@Pawel
Podzielam w zupelnosci Twoje zdanie.Zdanie Polaka,ktory wie kim jest ,zna swoja wartosc i nie da sobie dyktowac ,co powinien a co nie.Wcale nie musimy wszystkiego malpowac i nasladowac.Mieszkajac w Holandii nie jestesmy ani marionetkami ani zakladnikami w rekach obcych i to my decydujemy jak chcemy zyc w tym kraju ,a co nam nie odpowiada nie musimy przyjmowac.Jesli oczywiscie przestrzegamy prawa i nikomu nie wadzimy,to niech sie wszyscy od nas odczepia.A nawet nie musimy sluchac wsiokow,co oceniaja polakow "z gory".Niech sie sami wezma do roboty a nie siedza na zasilkach jesli tak im zal ,ze beda za nich pracowac Polacy.
Pawel, nie zgadzam sie absolutnie z Toba!Tu nie chodzi o to, ze Holandia nie chce sie dostosowac do obcokrajowcow.Sam dobrze wiesz, ze Holandia to jeden kraj w Europie pod wzgledem tolerancji.Holandia nie wykorzystuje swoja dominujaca pozycje, bo jezeli by tak bylo, to nie dala by zezwolenie na prace Polakom,tak jak nadal jest w innych panstwach.Cale szczescie ze w Europie nie chce sie przyjac wzor amerykanski.Tak,kazdy moze byc tam kim chce,a reszta?Jaki jest tam socjal itp.Tutaj tez jestes kim chcesz.Jezeli prowadzisz normalne zycie, nikt do Ciebie nie bedzie mial zarzutow.
Piszesz ze Holendrzy powinni sie uczyc polskiego lub portugalskiego?:)zartujesz chyba:)Ty tu przyjechales i TY musisz ich jezykiem porozumiewac sie.Nie wyobrazam sobie, aby w tak malym kraju jak Holandia ,ludzie musieli sie uczyc obcych jezykow,tylko dlatego,zeby zadowolic obcokrajowcom? Zastanow sie, oni zyja tu od zawsze,maja swoje obyczaje, swoja kulture swoje przyzwyczjenia.ONI nic nie musza!Ty jestes gosciem a nie odwrotnie.Jak sobie wyobrazasz komunikowac sie w pracy i w zyciu codziennym z Holendrami?Powiesz im...wy sie musicie uczyc polskiego???????:)))Nikt nie oczekuje od Ciebie ze musisz przestac byc Polakiem.Co Ty wypisujesz?Holendrzy organizuja bardzo duzo imprez z udzialem Polakow.Nie orientujesz sie chyba!Nie porownuj Polski z Holandia,bo tu nigdy nie dojdzie do tego,co planuje rzad polski:Podzial klasowy biednych i bogatych dzieci!To jest szok!Nie pisz wiec,ze (cytuje)..bo tu też są ludzie którzy uważają że mają większe prawo do tej ziemi z racji swojej narodowości. Że mają prawo decydować jak powinien się zachowywać i co powinien myśleć Polski obywatel. Czyli to samo co u Was w Holandii.
Jedno Ci tylko napisze...znam wielu Polakow, ktorzy przyjechali tutaj, nauczyli sie jezyka, otrzymali swietna prace i sa bardzo szczesliwi ze dostali ta mozliwosc zamieszkania tutaj.Ci Polacy zostali NADAL POLAKAMI, ale chcac tu zyc,dostosowali sie do kultury i obyczajow Holandii.Bo jeszcze raz zaznaczam...kazdy obcokrajowiec MOZE tu przyjechac,ale NIE MUSI!Tak jak piszesz, ze nikt Cie nie moze przymusic do nauki jezyka i dostosowac sie do holenderskich obyczajow, tak i nikt Cie nie moze przymusic przyjazdu i zycia tutaj!
Andrzej:) ale co jest przyczyna tego, ze tak by mogli powiedziec?Z jakiego powodu ta ich bojazn?
Myślę Iron Lady, że nasze poglądy nie są aż tak rozbieżne jak by się wydawało. I klucz znajduje się w słowie "dostosować". Tzn. dostosować do czego? Tu trzeba doprecyzować. Ja uważam, że trzeba się dostosować tylko do prawa.
Iron Lady, rozumiem Twój punkt widzenia, ale uważam go za trochę nacjonalistyczny. Moim zdaniem wszyscy jesteśmy takimi samymi ludźmi i nikt nie jest moim zdaniem w jakimś kraju bardziej u siebie tylko dlatego że się akurat tam urodził.
Nie widzę nic złego w tym, żeby mieszkańcy Holandii mając Polskich i Portugalskich sąsiadów nauczyli się trochę Polskiego i poznali Polskie obyczaje. Mogliby wtedy lepiej zrozumieć nasze zachowanie i nasze przyzwyczajenia, nasz punkt widzenia.
Polacy i Portugalczycy powinni im pomóc organizując np. polsko-portugalski festyn z bigosem popijanym porto i wykladami o polskich poetach romantycznych itp.
To są moim zdaniem dobre obyczaje. Ale nikt nie może nikogo do niczego zmusić, chodzi o dobrą wolę poznania sąsiada. Na tej samej zasadzie nie można nakazać nowo przybyłym mieszkańcom Holandii mówienia po holendersku. Jeśli ktoś woli mówić po polsku to jego sprawa. Teoretycznie, gdyby wprowadziło się do jakiejś części Holandii bardzo dużo Polaków należałoby wprowadzić Polski jako język urzędowy.
Jeśli ja mieszkam w Holandii nie można ode mnie oczekiwać że przestanę być Polakiem i zaadoptuję wszystkie Holenderskie zwyczaje. Dlatego właśnie Holendrzy powinni poznawać nasz język, kulturę i zwyczaje żeby się do nich przyzwyczaić.
Poza tym pomogliby swoim nowym współmieszkańcom poczuć się dobrze w danej społeczności.
Niestety w Europie nie chce się przyjąć wzór Amerykański, kraju dla każdego w którym każdy może być kim chce. U nas państwo i większość koniecznie chce ludzi zmieniać.
A tymczasem Holendrzy będąc w Holandii większością wykorzystują swoją dominującą pozycję - wynikałoby z tego - narzucić chcą swoją Holenderskość wszystkim nie-Holendrom.
Prasa Holenderska ma tutaj stanowisko nieodpowiedzialne. Nie nakłania do poznawania się. Nie proponuje pozytywnych rozwiązań, nie pokazuje Holendrom że Polak, Marokańczyk, Turek, Portugalczyk - też człowiek. Tylko wzmacnia i podaje dalej animozje.
Problem polega właśnie na tym, co widać po takich artykułach, które pokazują jakieś panujące nastroje - że Holendrzy nie chcą pomagać innym poczuć się dobrze, bo ich nie chcą. Chcą żeby spadali tam skąd przyszli. Albo żeby obcokrajowcy byli tacy sami jak oni. ale nigdy nie będą. Trzeba się uczyć przyjaznego współistnienia z ludźmi różnymi od nas. To jest właśnie tolerancja z której niegdyś słynęła Holandia. Przyjazne współistnienie z takimi samymi to nic trudnego.
Tym bardziej dobrze to świadczy dobrze o Polskiej prasie że nie dręczy obcokrajowców - jeśli jest ich w naszym kraju mało i są tym samym słabi. Nie mają swoich grup nacisku ani silnych stowarzyszeń.
W Polsce jest procentowo mniej obcokrajowców, ale są społeczności i miejsca które się wyłamują.
Są w Polsce miejsca gdzie jest bardzo dużo obcokrajowców. A są i miejsca gdzie Polacy stanowią mniejszość. Mamy wioski litewskie, tatarskie, kaszubskie, niemieckie, łemkowskie.
Mówiąc "Polska nie ma tego problemu" robisz trochę zamieszania:) Ja mówiłem o Polskiej prasie. A Polscy politycy to inna sprawa. Wielu z nich reprezentuje poglądy nacjonalistyczne i chętnie sami decydowliby w jakim języku ma się mówić w urzędach w Sejnach (woj. podlaskie). Polska ma "ten problem" jak każdy kraj, bo tu też są ludzie którzy uważają że mają większe prawo do tej ziemi z racji swojej narodowości. Że mają prawo decydować jak powinien się zachowywać i co powinien myśleć Polski obywatel. Czyli to samo co u Was w Holandii.
Iron Lady...dokladnie do takich samych wnioskow doszlam!!
Panie Andrzeju, mam pytanie.Jak Pan sadzi,dlaczego ci ludzie z Wagenborgen obawiaja sie przybycia Polakow i Portugalczykow?To ze inna maja mentalnosc?Czyzby tylko tego sie obawiali?
Pawel,moim zdaniem wlasnie ci maja sie dostosowac,ktorzy przybywaja tutaj.Przeciez chyba nie Holendrzy musza sie uczyc polskiego jezyka czy innego, aby zrozumiec nas.To samo jest z kultura i obyczajami polskimi.Dlaczego Holender musi je znac?On zna swoja kulture i swoje obyczaje.My musimy poznac i dostosowac sie do ich obyczajow.Wczoraj byl program na ten temat wlasnie i omawiali problemy pod wzgledem dostosowania sie wszystkich przybyszow.Sa zaniepokojeni,a to wszystko dlatego, ze maja juz latami doswiadczenie z cudzoziemcami.Pawel piszesz, ze polskie gazety nie napisaly by takiego artykulu?Moze nie maja problemu z Wietnamczykami i Chinczykami?Jest ich w porownaniu z Holandia bardzo malo,wogole mniej obcokrajowcow jest w Polsce.Polska nie ma tego problemu!
To świadczy o niepokojących procesach które widocznie zachodzą w tym kraju. Ja sobie nie wyobrażam żeby jakaś polska gazeta napisała podobny artykuł np. o wietnamskich czy chińskich pracownikach.
Media w Holandii zdają się sankcjonować ksenofobię i utrwalać obwawy przed utratą mitycznej "holenderskości". Chyba w swoich kodeksach zachowań nie mają promocji porozumienia między ludźmi, a raczej obronę zasiedziałych czy też jak wolą "autochtonów" przed nowymi mieszkańcami. Moim zdaniem jest to bardzo nieodpowiedzialne ze strony mediów. Wolałbym, żeby zainteresowano się obyczajami i kulturą Polaków i innych nowych mieszkańców, tak żeby zasiedziałym i nowym było łatwiej współżyć w jednym kraju. Bo to nie jest tak że tylko ci nowi mają się "dostosować".
Gdyby to pisał holenderski The Sun to byn nawet o tym nie pisał. To stało (jest link) w jednej z trzech poważnych gazet. (którymi są Volkskrant, Trouw i NRC Handelsblad)
Gdyby mieszkańcy Wagenborgen mieli powiedzieć to co naprawdę myślą to powiedzieliby, że:
"obawiają się najazdu dzikich i prymitywnych chord ze Wschodu".
Ale pocieszmy się, że tego co myślą nigdy nam nie powiedzą. :-)
To jakiś tabloid chyba pisał?? Jakiś holenderski odpowiednik The Sun?
@Pawel
Masz racje,nic na sile.Kazdy Polak przyjezdzajac tutaj juz intuicyjnie wie,co mu jest przydatne,aby sie tu zintegrowac i sobie jakos radzic.Nie kazdy emigrant musi rzucac sie na glebokie wody,nie kazdy musi znac jezyk,zmieniac swoje przyzwyczajenia czy sposob bycia.Jesli przebywa sie tu czasowo i wylacznie w celach zarobkowych jezyk i integracja sa przydatne ale niekonieczne.A znajomosc obyczajow,kultury i jezyka jest owszem potrzebna ale nie najwazniejsza.Dobre zachowanie,kultura osobista,maniery,taktownosc,w zupelnosc wystarczaja aby nie wadzic nikomu i spokojnie sobie tu przez jakis czas pracowac i zyc.
w zasadzie to każdy ma trochę racji :-).
1. nie dziwię się nl, że spanikowali. Nie jestem zdziwiona że niezbyt podoba im sie pomysł sprowadzenia az tylu Polaków do tak małej wioseczki. Swoją drogą mnie samej ten pomysł tez by sie nie spodobał. Moge zrozumieć ich obawy :-). ( smutno mi to pisać bo sama jestem Polką, ale niestety fececi z dala od domu, potrafią być bandą która potrafi zdominować spokojną wioskę.
2. paweł tez ma cześciową rację, media nie powinny tak jawnie propagować takich poglądów. Ponieważ jezeli nastroją anty społeczenstwo, to ono zbuntowane czując poparcie władz tym bardziejochoczo i dobitnie będzie wcielać lub wygłaszać postawy nacjonalistyczne. To zas wszystko nie ułtwi tym obcokrajowca asymilacji. Bo jak tutaj taki np. Polak ma nabrać ochoty do asymilacji z resztą spoeczenstwa, skoro to odżuca go juz na starcie. Nie będzie więc taki osobnik skory do zadomowienia się w takim kraju. Nie będzie skory do nauki języka. Bowiem nie mam mowy o nawiązywaniu przyjazni z kimś kto jawnie nie cierpi cie tylko dlatego że jestes obcy, baz też obwinia cię o wszystkie plagii Nl. To rodzi gniew, bunt, agresję,nienawisc.
po 3. No jasne że winni smy sie uczyć języka, ale nie dla nich tylko dla siebie robimy to dla siebie !!!!!!
ps. a swoją drogą od jakiegoś czasu mam wrazęnie ze Polaków jest jakby ciut za dużo, i też jestem za tym by te całe złe tałatajstwo wyjechało, wolę by zostali nie tzw. stare rekiny delegacyjne ..........
Ps. sama bym uciekła gdyby do mojej wioseczki przeprowqadziła sie taka chmara Polaków, nie dlatego że nie lubie Polski czy Polków. Nie uwielbiam, wszystko co Polskie, ale takiej liczby hałaśliwych trolików kożystajacych z uroków zycia z dala od domu rodzinnego bym nie zniosła.
a teraz mnie zlinczujcie :-)
acha a swoją droga to zupełnie normalne że o wszystko oskarza sie nowoprzybyłych, to normalne że wszystko co nieznane i nowe budzi w rodzaju ludzkim niepokój. hymmmm tak Holandia to bardzo postepowy kraj ale tylko w ustawach, w rzeczywistości holendrzy sa bardzo konserwatywni i przywiązani do wszelkich nie pisanych norm.
Tak tak sa tutaj enklawy ortodoksyjnych katolików, jak i też tzw. badzo postępowych nowoczesnych ludzi.
Do niedawna w latach 70 dziecko katolika uczesczało do katolickiej szkoły, rodzice naprawiali autko znajomego katolika, chlebek kupowali w piekarni prowadzonej przez katolickiego piekarza tak tak miało to dla nich znaczenie.
Ewa,kogo obrazilam?Gdzie wyczytalas ta obraze moja?Ja nikomu nie pisalam ze ktos jest nieustabilizowany,ze prezentuje poziom wykrztalcenia podstawowego i chory psychicznie!To mnie pisano!Wiem o tym ze jestem tu czarna owca,bo wiekszosc nie cierpi jak sie napisze prawde!W tym jest caly problem!Tej osobie Ewa nie zwrocilas uwagi, ale mnie zwrocilas!?
Pawel, te informacje o ktorych pisalam wyczytalam w wiadomosciach na Onecie,nie tutaj w prasie holenderskiej,no ale wszystko mozliwe ze one sa nie prawdziwe,roznie to teraz bywa w polskim rzadzie:)
Paweł niestety zosia ma rację winni smy uczyć sie języka, tubylczego z chwilą jak tutaj sie znajdziemy. nawet jezeli ma to byc chwila, to i tak warto, bo nigdy nie wiadomo kiedy może sie przydac, a pozatym jezeli nauczymy wyraząć swoje mysli w logiczni to rozmówca Nl. dojdzie do wniosku że nie jesteśmy bandą idiotów.
Podpisuje się dwoma rękoma pod tym co napisała Marzena. W Polsce pracuje tez wielu Holendrów (oczywiście nie w takiej skali jak My tutaj) i zapewniam,ze zdecydowana większość z nich uczy się polskiego. Sam ku swojemu zdziwieniu przekonałem się o tym fakcie. Natomiast zdecydowana większość przyjeżdżających Polaków, nie zna i nie uczy się żadnego języka (ani ang. ani hol.)
Też uważam, że warto uczyć się języka tubylców. Mimo, ze byłam niezbyt długo, to starałam się chociaż podstawowe rzeczy załatwiać w ich języku. Holendrzy zawsze mile reagowali, jak słyszeli moje starania.
@Dzisiaj - taaa... przechodzac na angielski :)
nie no... sorki za robienie sobie zartow, ale moje pierwsze miesiace w tym kraju to byla porazka - praktycznie kazdy mi odpowiadal po angielsku. dopiero w momencie, gdy wiekszosc pytanych zaczela ze mna normalnie konwersowac po tubylczu, poczulem, ze cos juz w tym jezyku potrafie przekazac...
poniekad nie jestem przypadkiem jednostkowym. w pracy mojej zony mnostwo obcokrajowcow zaczelo sie uczyc holenderskiego i nie slyszalem jeszcze, zeby ktos nie spotkal sie z podobnym "frycowym" ;)
Nauka Holenderskiego to podstawa jesli zamierza sie tu pracowac i mieszkac.Bez tego poprostu jest sie tu nikim.Zycie na marginesie bez integracji i asymilacji to marginalizacja.To sa sprawy tak oczywiste ze trzeba byc debilem zeby to podwazac.A obyczaje i kultura i ich zanajomosc sa rownie wazne jesli chce sie byc uwazanym zainteligentnego i kulturalnego .Szanujmy sie i nierobmy z siebie idiotow w tym poukladanym i madrze zarzadzanym kraju jaki niewatpliwie jest Holandia.
Pozwole sobie wyrazic swoja opinie na ten temat.Jak najbardziej zgadzam sie ze wszyscy jestesmy ludzmi i wysokie poczucie wlasnej wartosci to podstawa.Pomaga zawsze i wszedzie.Jest jednak jeszcze takie powiedzenie "Co kraj to obyczaj" i odkad mieszkam w Holandii wiem ze to prawda.Oczywiscie kazdy ma prawo sam decydowac jak chce zyc.Mozna zyc w cieniu meza...chociaz on pewnie tez ma rodzine i fajnie jest sie z nia dodadywac,mozna mowic tylko po polsku i zyc w zamknietej grupie....itd
Ja osobiscie nie wyobrazam sobie jak mozna mieszkac na stale w jakis kraju i nie chciec uczyc sie jego jezyka czy poznawac panujacych w danym kraju zwyczajow.Pomijajac juz wiele oczywistych korzysci jaka daje znajomosc jezyka to przeciez zycie sklada sie rowniez malych momentow ktos cos zagada chociaz o pogadzie ...milo jest odpowiedziec,zamienc slowa z sasiadka...przesada jest wymaganie aby to ona nauczyla sie polskiego czy angielskiego.Uwazam ze dokonujac wyboru osiedlenia sie w jakims kraju nalezy sie dostosowac i wcale nie oznacza to ze natychmiast trzeba jesc frykadele bo tak robia Holendrzy.Czy rzeczywiscie Holendrzy nie wykazuja zainteresowania innymi kulturami??!! Moja sasiadka z checia chce wybrac sie ze mna do Polski w pracy wypytuja sie mnie o Swieta Bozego Narodzenia a moj kolega uwaza za piekny widok zniczy na grobach w dzien Wszystkich Swietych. Chyba istnieje jakas wzajemnosc .Ja szanuje Holandie i jej mieszkancow a Oni odplacaja mi tym samym!!
W Polsce mam znajomych obcokrajowcow ....porozumiewamy sie w j.polskim....
Wiele nauczywam sie w tym kraju i uznalam za "wlasne" jestem za to wdzieczna.I pewnie i ja wnioslam wiele cennego w zycie innych ludzi tutaj.Mam zamiar to kontynuowac.Nie idealizuje nie potepiam.Tak jak w Polsce tak i w Holandii sa ludzie na roznym poziome rozwoju czy kultury osobistej...Jednak Co kraj to obyczaj...Nie nalezy zachowywac sie jak zbuntowane dziecko tupiace noga w podloge...
poddanie sie czemus nie zawsze oznacza slabosc wrecz przeciwnie!!!
M,Michal,Bardzo madra wypowiedz!!!!!Dokladnie tak samo jak Wy,uwazam,ze nalezy sie dostosowac do kraju do w ktorym chce sie budowac swoja przyszlosc.Niestety,inni widza to inaczej i dlatego coraz czesciej tyle negatywnej krytyki o Polakach.Ciesze sie, ze nie TYLKO JA mam takie zdanie, za ktore ciagle jestem krytykowana i nazywana PSYCHICZNIE CHORA!Zawsze z przekonaniem pisalam swoje komentarze i teraz wiem,ze nie tylko JA!!!!!!!!
Tak mysli i uwaza kazdy wmiare rozsadny emigrant niewazne czy polak czy .....To sa podstwowe zasady jezyk i poznanie obyczajow kraju w ktorym sie mieszka. Niech Pani ma gdzies ta krytyke to sa bzdury .Tak trzymac.
Pani Zofio!
Podzielilam zdanie pana Pawla,podzielilam rowniez zdanie pana Adamowskiego.Nie oznacza jednak,ze kogololwiek, kogo zdania nie podzielilam, od razu krytykuje i mam prawo mieszac z blotem.Jednak Pani tak uwaza,inne zdanie niz Pani to zdanie glupie lub zle i pretekst to ponizania i wyzywania sie na wiatrakowiczach,czy tak postepuja nie mowie madre ale nawet dobre osoby???Kto nie podziela Pani jest pani wrogiem.Czlowiek ustablizowany emocjonalnie jest i tolerancyjny wobec innych i nie wyzywa kogo popadnie za inne wyobrazenia i doswiadczenia lecz spokojnie przyjmuje zdanie innych lub doradza.
Nie wiem dlaczego kazdy sie tlumaczy przed Pania i za Pania???Niby dlaczego??Nie kazdy musi sie z Pania zgadzac,mimo ze pani uwaza ,ze ma ta jedyna racje i najprawdziwsza prawde.Kazdy jest jaki jest,mysli jak chce.Pani pisze tu swoja prawde i ma do tego prawo ale wybaczy pani,zeby pani traktowala moja osobe w sposob karygodny i ponizajacy poniewaz mam inne zdanie.
Jezeli ma pani ochote nadal mnie krytykowac ,mimo moich powielanych prosb to moze umowimy sie osobiscie na rozmowe w zupelnie innym miejscu niz "wiatrak" a tu na forum zostawi mnie pani wreszcie w spokoju.
michal, dzieki!
Iron Lady ...pozdrawiam !Prosze w dalszym ciagu pisac swoje przemyslenia!
PANI GOSIU!Czyzby to NIE Pani, napisala mi wczoraj... 10 wrzesień 2008 o 21:37 gosia
Pani Zofio!Nie lubie sie powtarzac,ze nie zycze sobie pani komantarzy.
?????????Prosze byc wiec konsekwentna!Jeszcze raz bardzo prosze, proszemi mi wkleic moj komentarz, w ktorym, obrazam,ponizam,wyzywam innych i krytykuje Pania!!!!!!!!!!!!!!!Pyta PANI ,dlaczego kazdy sie za mnie tlumaczy?????Tlumacza sie tylko ci, ktorzy mysla logicznie i ktorzy maja normalny poglad na zycie!!!!!Bardzo chetnie umowie sie z Pania na rozmowe!!!!
Prosze Pania!Przeciez nie bedziemy sortowac wszystkich tematow i wszystkich komentarzy,bo zajelo by to sporo czasu i zajelo zbyt wiele miejsca na lamach wiatraka i pewnie pan redaktor by sobie tego nie zyczyl.Jestem pewna ,ze sama Pani wie ,kiedy i czy w zyczliwy i przyjazny sposob zwraca sie do konkretnych osob,pamiec ludzka nie jest tak krotkotrwala- wiec dlaczego to zapytanie???Zapraszam wiec na hyves lub nasza klase.
Pani Gosiu:)Nie wiem czy to dobry pomysl spotkac sie na rozmowe:)Jeszcze sie polubimy i co bedzie?:) Strach sie bac!:)
Pani Gosiu, ja myslalam o spotkaniu w realu:)Nie ma sprawy,Hyves nie uzywam, ale na Nasza-Klasa jestem pod:Zofia Jansen(Ziemba)Zapraszam wiec!
Aaaaaaa,zyczliwy i przyjazny sposob to co innego jak obrazanie,wyzywanie i ponizanie!Nie trzeba sortowac wszystkich tematow, wystarczy tylko jeden przyklad!
Zycze WSZYSTKIM dobrej nocki:)
a czy mozemy te okladania torebkami odlozyc na inna okazje. bo panie tu, za przeproszeniem Poolse landsdag robia :)
chill out i bez wytykania palcem kto kiedy co powiedzial
Q akustyk
Chyba jestes tu nowy i nie jestes w temacie.Poczytaj troche wstecz.
Swoja droga to ja jak najbardziej lubie trzymac sie tamatu i odpowiadac na temat
ale co ja mam czytac wstecz? mam robic dochodzenie kto komu co i dlaczego zawinil? mowimy o doroslych ludziach czy o przedszkolu?
Może Wiatrak jest takim polskim przedszkolem w Holandii?! :-)
Przedszkole o nazwie "Poolse Landsdag" :-)
Q akustyk
Nieproszony milczy.No to co sie wtracasz w nieswoje sprawy!!!1Wiesz a moze ja tez sie tak pobawie z Toba w gre slowek pod kazdym twoim komentarzem tak po przedszklonemu -jak to ujales.Moze troche wydoroslejesz po paru torebkach.
Iron Lady i Gosia - może to początek nowej przyjaźni? :))
Myślę że sprawa jest dość prosta. Tak jak my Polacy musimy się pogodzić z tym że znaczna część naszego kapitału jest w rękach Holenderskich (banki ING oraz ogromna w Polsce firma ubezpieczeniowa Nationale Nederlanden)tak Holendrzy muszą się pogodzić z tym że będą w ich kraju osiedlać się obcokrajowcy min Polacy, z których część się zasymiluje , to ci którzy zamieszkają tam z rodzinami , a część nie, to ci którzy będą tam tylko pracować. Zarówno Polacy jak i Holendrzy czerpią z takiego układu wiele korzyści. Dodam jeszcze że moim zdaniem Holendrzy znacznie większe. Pamiętajmy o tym że nikt w Holandii nie zabiera pracy miejscowym. Oni po prostu potrzebują ludzi do pracy, a my potrzebujemy roboty. Jak im nie pasuje to niech sobie sami wybudują elektrownie czy cokolwiek innego
Jacek,na calym swiecie tak jest, ze rozne panstwa inwestuja w roznych krajach swiata.To jest normalne:)To jest ekonomia swiatowa!Zawsze tak bylo i tak bedzie.Nie rozumie Twojej wypowiedzi, piszac ze...Holendrzy musza sie pogodzic z tym,ze beda w ich kraju osiedlac sie obcokrajowcy...Holandia nie ma z tym problemy przeciez.Jezeli by miala, to nie dala by pozwolenie na prace,zamieszkanie itp Polakom i innym narodom.Z praca Polakow nie jest problem,ten kto mowi ze Polacy zabieraja prace miejscowym, to duren!Problem jest tylko z zachowaniem sie(czesci)Polakow tutaj!
Typowe holenderskie medzenie. Niech se sami buduja ta centrale jak im sie nie podoba. I niech sie oprotten. Poza tym de Volkskrant tak samo ja PvdA sa nastawione antypolsko za sprawa swojego elektoratu tzn. muzulmanow.
A artykul jest nawet calkiem obiektywny. Jesli ktos szuka szczucia na Polakow to polecam blog Jana Hunina, korespondenta de Volkskrant z Polski na www.volkskrantblog.nl
Dodaj nową odpowiedź