Dzień Matki

Zastanawiałem się pod jaką data umieścić ten świąteczny artykuł. Gdybym go umieścił 26 maja - polskim obyczajem - to będę prawie 3 tygodnie za późno po holenderskim dniu kobiet który wypada w roku 2011 na 8 maja. Tymczasem 9 maja był u nas, "za komuny", dniem zwycięstwa nad faszyzmem bo Zachód obchodzi koniec wojny właśnie 8 maja.

Dzień Matki obchodzony jest w wielu krajach Zachodniej Europy w różnych dniach. W Belgi i Holandii w drugą niedzielę maja, czyli w tym roku przypada na 8 maja, chociaż w samym regionie Antwerpii (ponoć należącej jeszcze do Belgii)  obchodzony jest 15 sierpnia - w dzień Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. W Anglii Dzień Matki obchodzony jest w trzy tygodnie przed Wielkanocą, we Francji w ostatnią niedzielę maja a w Hiszpanii w pierwszą niedzielę maja.

 

Dzień Matkimama

Grają organy z naszych płuc

Tym jednym słowem – Matka.

Będzie się w nas jak echo tłuc

Do naszych dni ostatka...

                                       (autor nieznany)

 List do matki

Żyjesz jeszcze, biedna stara matko?
I ja żyję. Pozdrowienia ślę
Niechaj sączy się nad Twoją chatką
To wieczorne światło w sinej mgle

Mnie pisano, że ukrywasz trwogę
Tęsknisz za mną, że Cię trapi żal
Że wychodzisz często znów na drogę
W swej sałopie śmiesznej - patrzeć w dal

Sergiusz Jesienin
ok. 1924.

Etykietowanie: Dzień Matki mama
59 komentarzy

Wszystkiego co dobre i mile ,niech tam w niebie o ciebie dbaja bo ty dbalas o nas zawsze ,tesknie i pamietam .Na zawsze w sercu .

fajny komentarz.to chyba wiersz prawda?ja tez znam jeden taki.jak sie go slucha to lzy same cisna sie do oczu.niewiadomo czemu.
Jest takie imie na swiecie znane juz dziecku malemu-matka -najmilsze sercu kazdemu.mamo kochana mamo -jak trudno mysl ubrac w slowa.by milosc twoja wyspiewac ludzka niezdolna jest mowa.dal wszystkich mam i dla mojej najwspanialszej na swiecie.zreszta przywitam ja tu w Holandii bo przyjedzie na moje zaproszenie i mam nieco niespodzianek dla niej

Pewnego razu było dziecko gotowe,
żeby się urodzić.
Więc któregoś dnia zapytało Boga:
- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać
na ziemię, ale jak ja mam tam żyć,
skoro jestem takie małe i bezbronne?
- Spomiędzy wielu aniołów wybiorę
jednego dla ciebie.
On będzie na ciebie czekał
i zaopiekuje się tobą.
- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem
nic innego tylko śpiewałem
i uśmiechałem się, to mi wystarczało,
by być szczęśliwym?
- Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się
także uśmiechał do ciebie każdego dnia.
I będziesz czuł jego anielską miłość
i będziesz szczęśliwy.
- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie
będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka,
którym posługują się ludzie?
- Twój anioł powie ci więcej pięknych i
słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś,
i z wielką cierpliwością i
troską będzie uczył Cię mówić.
- A co będę miał zrobić,
kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
- Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię
jak się modlić.
- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie.
Kto mnie ochroni?
- Twój anioł będzie cię chronić,
nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem.
- Ale będę zawsze smutny,
ponieważ nie będę Cię więcej widział.
- Twój anioł będzie wciąż mówił tobie
o Mnie i nauczy cię,
jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę
zawsze najbliżej ciebie.
W tym czasie w Niebie panował duży spokój,
ale już dochodziły głosy
z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć
powiedz mi, proszę,
imię mojego anioła.
- Imię twojego anioła nie ma znaczenia,
będziesz do niego wołał:
"MAMUSIU".

wzruszam sie zawsze kiedy to czytam:)Ciesz sie ,ze jestem mama....ja obchodze swieto i w terminie Holenderskim i dzisiaj:)))

...sa tez takie osoby,ktore nie powiedzialy nigdy MAMO- sa tez osoby,ktore nigdy nie beda chciec powiedziec MAMO!!!!
coz sa MATKI i MAMUSIE.....
moja MATKA zyje,tylko,ze nigdy nie chciala mnie zaakceptowac jako swojego dziecka mimo,ze nosila mnie pod swoim sercem przez dziewiec miesiecy...

ketuczka.....to przykre.

Wiatrak

Moim zdaniem; największym nieszczęściem większości ludzi są ich... rodzice. Ludzie noszą w sercu swych rodziców całe życie... wrednych i pijanych ojców, niekochające matki... To jest balast którego nie możemy się pozbyć.

..............wrednych i pijanych ojców, niekochające matki... To jest balast którego nie możemy się pozbyć..................e tam......ja mialam takiego wlasnie ojca......pozbylam sie balastu wraz z jego odejsciem.........

Zgadzam sie z Andzrzejem.Nieszczescie lub szczescie kazdega czlowieka zalezy jak bylismy wychowywani w dziecinstwie i jakich mielismy rodzicow.Jezeli mielismy toksycznych rodzicow,ktorzy systematycznie podtrowali nas ,,sokiem z muchomora",niszczyli nasza osobowocsc i poczucie wlasnej wartosci od malego dziecka,nigdy nie bedziemi na tyle silni aby odzyskac swoje prawdziwe ,,ja".Potrzeba dlugiej terapii u specjalisty lub autoterapii,zeby moc naprawde zyc.Naprawde zyc i pokochac samego siebie,zobaczyc w sobie czlowieka,wtedy latwiej pokochac ludzi i otaczajacy nas swiat!Polecam na ten temat najnowsza ksiazke Beaty Pawlikowskiej,,W dzungli samotnosci".Pierwszym krokiem do wyjscia na prosta z tego problemu jest zrozumienie drugiego czlowieka,w tym wypadku wlasnej matki lub ojca i przebaczenia!PRZEBACZENIE I ZAPOMNIENIE! Innej drogi do odzyskania samego siebie NIE MA.

Obchodzilam Dzien Matki jako matka pierwszy raz w zyciu. Od kilku miesiecy mam synka. Mimo bardzo duzego ryzyka z powodu wieku (42 lata) zdecydowalam sie urodzic dziecko. Nie wyobrazalam sobie innego scenariusza. Robilam badania prenatalne, te nieinwazyjne. Ryzyko 1:6, ze dziecko ma Zespol Downa na przyklad.
Wczesniej pokazywali bijace serduszko, poszczegolne czesci ciala, raczki, nozki. Po wyniku badan namawiali na badania inwazyjne, i jak wyjda niedobrze - w domysle aborcja. Szczegolnie jeden lekarz mnie wciaz namawial na zdecydowany krok. Nie zapomne nigdy jego fizjonomii. Odmowilam, niech sie wypcha.
Synek urodzil sie silny, ale ma Zespol Downa. Jak na razie dobrze mi sie chowa, jest mily, wesoly i oby tak bylo nadal.
Kochane Sloneczko.

.Wiesz J vdHB co ty mozesz wiedziec na temat dziecinstwa i zycia innych.Mowic i przytaczac ksiazke.Ksiazka jest Ksiazka,a zycie zyciem..Oczywiscie,z latwo powiedziec PRZEBACZAM !!!! powiedziec jest latwo.Obrazy z dziecinstwa i pobytu w Domu Dziecka wracaja jak bumerang,a minelo juz ponad czterdziesci lat jak opuscilam Dom Dziecka.Moi rodzice nie byli alkoholikami.Ojciec moj oficerWP.Niestety bylam tylko dzieckiem krotkiego i burzliwego romansu.Byl slub i szybciuto rozwod. Kazdy z rodzicow ukladal sobie zycie,zmieniajac partnerow.Niestety w tym wszystkim zapomnieli o tym,ze ja jestem.Zyje czekam na ich wizyty czy tez zabranie na okres Swiateczny.Coz czekalam plakalam wpadalam w coraz glebsza depresje,bo wiedzialam ,ze trzydziesci km od Domu Dziecka mieszkaja moi rodzice dla ktorych stalam sie ''balstem''ktorzy ukladaja sobie zycie z nowi partnerami,tylko w ich zyciu juz nie ma miejsca dla mnie ich CORKI I!!!!
Dzieki portalowi'' Nasza Klasa'' dowiedzialam sie,ze moi rodzice zyja.Mam kontakt z ojcem.Wiem,ze jest schorowanym czlowiekiem .Matka twierdzi,ze nigdy nie miala corki. Ktos kto mowi[radzi ] przebacz,a co dalej,czy mam zapomniec tez cale zlo...Mam zostawic mojego meza i jechac do Polski opiekowac sie Tatusiem...
tylko dlatego,ze mnie kiedys splodzil,a zreszta nie tylko mnie,bo ma tez corke,ktora by mogla byc jego wnuczka.....

Ewka

Anula, jestes fantastyczna. Pozdrowienia dla Ciebie i Twojego slonecznego malucha.

ketuczka - musisz sobie uswiadomic jedna podstawowa sprawe, PRZEBACZENIE dziala bardziej na osobe pokrzywdzona jak na ta, ktora dokonala krzywdy czyli prostym wersetem - jesli przebaczysz rodzicom (wew pogodzisz sie z tym co sie stalo) odzyskasz rownowage, poczujesz sie lepiej (tak naprawde przebaczysz sobie) To nie sa puste slowa to energia i jesli robisz cos z intencja i szczeroscia - to dziala. Uswiadom sobie, ze twoj bol trzyma cie w uscisku przeszlosci, trauma, ktora mozesz odciac jednym cieciem przebaczenia

Ewka

Hi, Ketuczka, trzymaj sie. Pozdrowienia.

Ketuczka po prostu mnie nie zrozumialas.Ja nie daje rad konkretnej osobie.Problem przezemnie poruszony to problemy czlowieka ktory poszukuje wlasnej wartosci,wlasnego ja.Dziecinstwo kazdego z nas bylo inne i mialo duzy wplyw na nasze dorosle zycie.Ja daje rade jaka jest droga do odnalezienia wlasnego prawdziwego ,,JA",KTORE SIEDZI GDZIES W ZAKAMARKU NASZEJ DUSZY,zostalo zapomniane,siedzi i czeka na pomoc aby je wydobyc na wolnosc.I tu wlasnie jedyna droga jest przebaczenie lub zapomnienie o przeszlosci.Ty nie masz przebaczac i na sile szukac kontaktu z ludzmi ,ktorzy sa praktycznie dla ciebie obcy.Ty masz przebaczyc swojemu zlemu losowi,ktory cie tak skrzywdzil.Ciagle zyjesz,mam nadzieje ,ze czasami czujesz sie szczesliwa.Zacznij bardziej zwracac uwage na Tu i Teraz.Po prostu zapomnij o przeszlosci!Dlatego w poscie poprzednim napisalam,ze nie jest to droga latwa i czlowiek czasami potrzebuje specjalisty i dlugiej terapii.Uwierz mi,ze ludzie ktorzy wychowali sie w pelnych rodzinach tez maja ogramne problemy z wlasna psychika.Pieniadze,pelna micha,najlepsze ciuchy i morze oczekiwan wzgledem dziecka tyranizujacych rodzicow tez nie jest najlepsza droga do wychowania zdrowego,wolnego czlowieka. Energie,ktora tracisz na rozpamietywanie przeszlosci,jak napisal balkoende,nalezy skierowac na czas terazniejszy,na tu i teraz ,na dzisiejszy dzien.Usmiecham sie do siebie teraz,bo juz mam dziesiec fajnych rzeczy ktore zrobie z moim mezem dzisiaj,zeby bylo przyjemnie.Dojscie do takiego stanu pelnego szczescia kosztowalo mnie lata terapii i kilka workow medykametow,ale warto bylo!!!Pozdrawiam i przesylam ci sloneczny promyk na Dzisiaj!!!

ketuczka powiem ci szczerze ze ja bym rowniez nieprzebaczyla, moze i to podle egoistyczne ale jak mozna wybaczyc komus kto cie wyzucil z zycia dla swojej wygody? To jest wlasnie podly ludzki egoizm ! Wyrzucil jak niektorzy wyrzucaja psy, bo jest juz niepotrzebny. Jestem osoba zawzieta ale nie podla, bo bym im nie zyczyla niczego zlego, ale przebaczyc NIGDY! Mam kolezanke ktora sie wychowywala w domu dziecka, osoby ktore sie chowaly w pelnych badz nie dokonca pelnych rodzinach NIGDY niezrozumieja tych co ich nigdy nie mialy. Ketuczka masz teraz swoja rodzine (tak wnioskuje z tego co napisalas) zajmnij sie nia, masz kochajacego meza (mam przynajmniej taka nadzieje?) moze i dzieci teraz sa oni twoja jedyna rodzina, nieogladaj sie za siebie tylko idz do przodu. ''Tatusia'' widocznie na stare lata gnebi sumienie, albo jest schorowany i potrzebuje pomocy ?! Mamusia widocznie tego sumienia nie ma, albo jeszcze do niej nie dotarlo co zrobila. Miej ich dziewczyno w d... takich ludzi sie nie zaluje. Zyj swoim zyciem ze swoja rodzina a tamten rozdzial zycia zamknij na zawsze. Zycze ci wszystkiego naj, naj, naj... z calego serca. Nie jestes im NIC winna ! Pozdrawiam.

Aska
zaczne od konca tego pozbawionego zdrowego rozsadku komentarza - jest im czyli rodzicom winna wszystko co posiada, poniewaz tylko i wylacznie dzieki rodzicom pojawila sie na tym swiecie TO PO pierwsze

PO drugie czytaj ze zrozumieniem Przabaczenie przynosi ulge osobie, ktora cierpi, ktora jest pograzona w smutku gleboko zakorzenionym, ktora ma wyrzuty sumienia nawet po 40 latach Przebaczenie ulacza. TAKZE NA PRZYSZLOSC nie pisz do ludzi o zeczach, ktore nie rozumisz i nie wprowadzaj pomieszania swoim brakiem wiedzy

a co do reszty to szkoda wylewac slow .................... dno

balk... dla mnie dnem to jest ktos taki jak ty ! Prosty, prymitywny, i chamski czlowiek ktory potrafi ublizyc kazdemu kto ma odmienne zdanie od ciebie samego. To jest dno... bo wiecej komentowac twojej osoby nie trzeba.

PS. Szacunek sie nalezy TYLKO osobie ktora cie wychowa (niekoniecznie to musi byc matka,ojciec biologiczny), a nie splodzi !!! Tylko takie osoby wkladaja trut w nasze wychowanie. Ale tacy jak ty tego NIGDY niezrozumieja bo w glowie pustka...

Aska nie dosc, ze wypisujesz anachronizmy to na dodatek nie potrafisz prowadzic dialogu, wyrazanie siebie sprawia ci klopot, logika jest poza zasiegiem pracy twojego mozgu, argument zastepujesz atakiem personalnym, tak jak wspomnialem dno...........................

balkoniku, za to ty umiesz prowadzic dialog na poziomie :))) widocznie tak cie w domu wychowali. Nie dosc ze masz problem z mysleniem, wrodzonych chamstwem, to jeszcze z poprawnym pisaniem !
Pracuj czlowieku nad soba bo masz gruba ryse na psychice.....

Wiatrak

Mając 16-25 lat oceniamy swoich rodziców młodymi oczami i spoglądamy na ludzi w wieku 40-50 lat. Pamiętamy swoich rodziców jako 40-50-latki. Tak naprawdę to nie znamy swoich rodziców wcale. 50-latek jest innym człowiekiem niż gdy był mając 25 lat, czyli w wieku kiedy nas rodził i wychowywał. Nie znamy swoich 25-letnich rodziców, kim byli, co robili, jakie mieli charaktery i ideały. Znamy jedynie ewentualnie subiektywne opowiadania dziadków lub ich samych, już 25 lat później. Kim my jesteśmy? Zawdzięczamy to swoim rodzicom którzy położyli bazę naszego charakteru gdy sami byli młodzi, gdy jeszcze mieli ideały i wizję, optymizm i radość życia i formowali nas tak jak umieli - mając po 25 lat (albo mniej).
To nie byli ci sami ludzie jakich my pamiętamy lub - jeśli jeszcze żyją - znamy dzisiaj.
Dlatego też młodzi ludzie widzą siebie tak bardzo inaczej niż widzą swoich rodziców. Mówią: "ja nie będę wychowywał swoich dzieci tak jak to robili moi rodzice ze mną" . Błąd. Nie będziesz umiał(a) wychowywać swoich dzieci inaczej niż to robili twoi rodzice gdy ty sama miałaś roczek.

Dlatego tak wazne jest wybaczenie!Nasi rodzice wychowywali nas tak jak oni uwazali za sluszne i dobre z ich punktu widzenia.Moze po prostu nie umieli ocenic obiektywnie naszych charakterow,nie widzieli w nas samodzielnych istot,ktore maja prawa do ksztaltowania wlasnej osobowosci.Kazdy popelnia bledy i ma do tego prawo.Nasi rodzice tez!Dlatego tak wazne jest wybaczenie,ktore rozliczy sie z nasza przeszloscia i zaczniemy zyc tak jak bysmy sami chcieli,w poczuciu wlasnej wartosci i pelni szczescia.Kazdy to moze zrobic!!!Trzeba tylko chciec!!

Jak latwo mozna manipulowac cudzymi wypowiedziami, dziewczyna napisala ze ''nigdy niepowiedziala MAMO..."''moja MATKA zyje ale NIGDY niechciala mnie zakceptowac jako swojego dziecka..."''Obrazy z dziecinstwa i pobyt w domu dziecka....'' ''wiedzialam ze 30km od DOMU DZIECKA mieszkaja moi rodzice....''

Czy trudno zrozumiec ze ''ta'' dziewczyna nie byla chowana przez swoich biologicznych rodzicow ??? Czy trudno zrozumiec ze byla ''niechcianym dzieckiem'' calkowicie wyrzuconym z ich zycia ?

Wybaczyc ojcu, matce ktora cie cale zycie chowala i popelniali rozne bledy jak kazdy z nas, jest czyms oczywistym, bo NIKT nie jest doskonaly. Ale wybaczyc komus kto cie NIGDY niechcial znac ?
Mowicie o ''tym'' konkretnym przypadku (ketuczka)??? Czy wzorujecie sie na swoich relacjach z rodzicami ?

ciacho (o samku goryczy, ale to juz nie ciacho chyba?)
mowimy o psychiologicznym i socjologicznym aspekcie sprawy, tylko niestety ludzie twojego pokroju sa zbyt przyziemni aby to pojac

czlowiek kulturalny, inteligentny a przedewszystkim madry potrafi przebaczyc nawet swojemu najwiekszemu wrogowi, poniewaz widzi mechanizm tego co go spotyka, natomiast czlowiek maly, ograniczony, zawistny, egoistyczny, poprostu glupi nie potrafi tego

Wiatrak

Ktoś ci wszedł na odcisk balko, że tak obrażasz te kobiety? Odpuść sobie. Przebacz.

10/10 wiatrak ;)))

Wiatrak

Coś dla przyszłych mamuś: http://www.youtube.com/watch?v=fJG_rSvx8Ho

vlasta

Za cholerę nie przebaczam ludziom którzy wyrządzili mi krzywdę
i wcale mi z tym nie jest źle:)po prostu mam ich głęboko w tyle,
a jeśli cierpią z tego powodu to widocznie na to zasłużyli.
Na szczęście nie dotyczy to moich rodziców!!!!
Nie wiem o jakim mechanizmie mówi kolega?
Dla mnie słowo przebaczam jest puste jak wiele słów z chrześcijańskiego żargonu!
no cóż pewnie jestem maluczka,ograniczona no po prostu głupia;)
pozdrawiam

balkonende dobrze radzi, przebaczenie, jest tutaj najlepsza droga, zeby odzyskac jakas rownowage.
Tyle ze on posluguje sie argumentami scisle racjonalnymi, a ketuczka kieruje sie emocjami, tym, czego doswiadczyla.

Zlapali Ratka Mladicia powinnysmy mu przebaczyc wszystkie zbrodnie jakie popelnil za mlodu. Rodzina domaga sie wypuszczenia bo jest stary i schorowany, a on pewnie (?) teraz wszystkiego zaluje ? No tak, kochajmy sie i wybaczajmy wszystkim wszystko.... :)
Niestety moi drodzy takie jest zycie KAZDY z nas predzej czy pozniej zaplaci za swoje zyciowe wybory. Nikogo to nie minie... Zadac wybaczenia od nikogo nie mozna. Chyba ze ten sam z siebie to zrobi...

Dla zbrodniarzy sa sady i paragrafy.Dla chrzescijan jest sumienie.Dla czlowieka poszukujacego wewnetrznego spokoju jest przebaczenie i zapomnienie,nie dla tego ,ktory nas skrzywdzil ale dla samego siebie.Nieumiejetnosc wybaczania innym i samemu sobie powoduje pelne rece roboty dla psychoterapeutow wszelkiej masci na calym swiecie.Kiedys napisze historie mojego mentora duchowego z Gdyni.Czlowiek ten przesiedzial prawie 4 lata w Oswiecimu.Zostal uratowny spod sterty trupow.Poruszyl reka i zobaczyl to jeden ze sprzatajacych zwloki.Uratowali go.Po latach jego jedyna corka,ktora byla pianistka dostala kontrakt staly w jednej z filharmonii w Niemczech,chyba w Bonn.Czlowiek ten przez dlugie lata nie mogl sie przelamac,zeby ja odwiedzac w Niemczech.Gdy po jakims czasie to zrobil,jego stosunek do Niemcow jako narodu totalnie sie zminil.Po kazdej wizycie w niemczech byly slowa zachwyty nad Niemcami,o ich wysokiej kulturze,swiatowej technice,rozwoju gospodarczym.No same peany uwielbienia.Byly to lata osiemdziesiate.O k ,skoncze pozniej,bo startuje X-Faktor z moim ulubiecem Gienkiem Loska.

Wiatrak nie obrazam kobiet, odnosze sie do prymitywizmu spolecznego.
Nie uzylem okreslenia ty piegowata ladacznico.......... jezeli ktos pisze o czyms z czego tak naprawde nie zdaje sobie sprawy to ja uzywam srodkow, (niejednokrotnie ostrych) aby pobudzic uspione komorki albo potrzasnac tym stenchlym swiatem ludzkiej podlosci i niezrozumienia. Stwierdzam fakty poslugujac sie mocnymi okresleniami odpowiednimi do chlonnosci intelektualnej tego kogos.

Wtedy jako mloda dziewczyna do konca nie moglam zrozumiec mechanizmu,ktory zadzialal w jego glowie.Pytalam go,,Panie W.jak to sie moglo stac ,ze z nienawisci tak latwo mozna przejsc prawie do milosci.Odpowiedzial,ze i tak za duzo czasu stracil na rozpamietywanie przeszlosci,ktora i tak nie ma juz znaczenia.Przezyl i to jest najwazniejsze.Czas zaczac cieszyc sie zyciem.Mial wtedy okolo 70 lat.Los dal mu jeszcze 20,bo zyl do 90-tki,ciagle odwiedzajac Niemcy,pomimo,ze jego corka zmarla duzo wszesniej od niego na raka.Potem odwiedzal wnuki.Takze nie latwo jest przebaczac ale da sie to zrobic.Trzeba tylko wypedzic z glowy uprzedzenia i strach.Zycie mamy jedno i nie warto go poswiecac na ciagla walke z samym soba i stworzonymi w swojej glowie wrogami.Najgorzej to tak sie zapetlic w tej walce,ze czlowiek calkowicie traci kontrole nad swoim zyciem i upada.Najczesciej popada w nalogi,ucieka w narkotyki,alkochol,seks,zakupocholizm.A to juz jest wieksza tragedia,nie tylko danego czlowieka ale takze przenosi sie na wieksza liczbe osob,jezeli posiada rodzine ,przyjaciol.Najbardziej pokrzywdzone sa w tym przpadku DZIECI i kolo sie zamyka na nastepne stracone pokolenie!MAMO ,TATO MY JUZ MAMY TO ZA SOBA.KOCHAM WAS!

JvdHB ''Dla zbrodniazy sa sady i paragrafy. Dla chrzescijan jest sumienie''. Czyli taki niechrzescijanin sumienia nie ma ? Ateiscie wybaczyc nie mozna ? Albo ateista moze robic co chce bo rzekomo sumienia nie ma ??? Ciekawa teoria ? Hitler byl katolikiem i wielu jego ''prawych rak'' tez, a jednak dopuszczal sie do strasznych zbrodni, mimo ze jako chrzescijanin powinien miec sumienie i tego nie czynic.

balkoniku mimo gloszenia przez ciebie milosierdzia, wzajemnej milosci, przebaczenia... sam masz na tyle zawziecia zeby drugim ublizac. I jakos najmniejszej ksztynki z siebie wydusic nie mozesz na odrobine przebaczenia (innym forumowiczom)?! Falsz sie wylewa z twoich ust...
Zeby nie to chamstwo co sie tli w twojej osobie spokojnie moglbys byc ksiedzem !
Milego dnia falszywcu :)

lucyfer po pierwsze miej odwage pisac w swoim imieniu - pod swoim nickiem, jak sie do mnie zwracasz a po drugie - jak zrozumisz czym jest roznica miedzy ublizaniem komus a odnoszeniem sie do faktow to sie odezwij ale nie do mnie, dla mnie cipom jestes ukrywajaca sie za slowem, ktorego nawet nie pojmujesz
Zawsze walczylem i bede walczyl przeciwko zasciankowosci, pruderii i plyciznie intelektualnej czy to sie komus podoba czy nie

przebaczyc - za co mam przebaczac jak do nikogo nic nie mam
co za prosta istota, napisal bym duren................
dla ciebie - osoby pokroju zulusa z afrykanskiego stepu dam exampel,
kiedy ktos jest zlodziejem, albo bandytom to mam mu przebaczyc za to............
nie pisz juz wiecej do mnie, bo szkoda mi czasu na takie cipowate osobniki z rozumkiem babci 94 letniej

vlasta

Oj balkonende znam taką 95latkę której byś pozazdrościł intelektu- PUDŁO!!!:)))
Coś ostatnio nerwowy strasznie jesteś???czyżby jakieś chwilowe załamanie?;)

balkoniku pisze pod swoim nickem a ty tez ? Jak ty ''zrozumisz'' moze lepiej by bylo zrozumiesz ''intelektualisto'' ??? Jak w koncu pojmiesz na czym polega ublizanie, wyzywanie (totalnie zbedne!) To wtedy mozesz innych pouczac w dziedzinach ''psychologiczno-spolecznych aspektach sprawy'' bo inaczej to sie tylko kompromitujesz. Zaden ''intelektualista'' nie zniza sie do twojego poziomu. Ale jak sie ktos chamem urodzil, to i jako cham zd...

PS. Ten zlodziej, bandyta, tez bladzi i wybaczenie mu sie nalezy jak kazdemu z nas. Maz/zona ktora zdradza rowniez bladzi ,wybaczysz takiej ??? Czy tylko komus prawisz farmozony ''o psychologiczno-spolecznych aspektach sprawy'' a sam nie jestes w stanie tego zrobic ???

PS. Chyba w wiosenno-letnie przesilenie masz straaaaszne cisnienie na pompce ? Zycze ci duuuuzo relaxu na rozluznienie, w twoim przypadku jest to niezbedne do dalszej egzystecji.

vlasta - wyjatek potwierdza regole.........
nerwowy ? skadze takie wnioski, czyz nie mozna komus powiedziec co sie o kims mysli bedac spokojnym ?

to sa ludzie, ktorych mi szkoda, uposledzeni intelektualnie, zadnej wiedzy, zadnego doswiadczenia zyciowego, poczytaj te skondensowane mysli tych osobek, z tego sie mozna smiac a nie wkurwiac

Jak bys sie nie ''wkurwial'' to bys tego slowka nie uzyl ;) bakon byly by z ciebie ludzie zeby nie to chamstwo ktorego niemozna z ciebie wyplewic. Wraca jak bumerang... A RAZI JAK CHOLERA !!!
Jako chrzescijanin wybaczam ci, sumienie mnie gryzie ze sie wk... ;)

Jezeli juz z tej strony zagadnienia,to odpowiem.Ateista tez czlowiek i ma ROZUM,moze robic to na co ma ochote jak my wszyscy i podejmowac decyzje kierujac sie wlasnie ta czescia glowy.Wlasciwie to nie ma sie co rozwodzic nad tym tematem.Kazdy postepuje jak chce.Nie chcialam tego tematu sprowadzac do szerokiego spektrum,aby tu wynikly jakies spory ideologiczne i swiatopogladowe.Chodzilo mi tylko o wyrazenie mojej opinii na temat ,ktory jest mi znany z doswiadczenia.Moje opinie nie sa jakas wydumana teoria o Przebaczaniu i innych problemach osobowosci.To sa teorie przebadane i stosowane w psychoterapii.Mnie pomoglo,moze jeszcze komus pomoze.Ot i tyle w tym temacie.Nie dam sie wposcic w jalowe dyskusje,ktore nic nie wniosa w moje zycie.

I tak trzymaj JvdHB, ale sama napisalas taka ''jalowa odp'' powyzej, wiec chcialem wiecej cos wiedziec na ten temat Twoimi oczyma. Mysle ze oboje wiemy o co nam chodzi ;)

vlasta

JvdHB każdy z nas wyraża swoją opinię i nikt nikogo nie wciąga w dyskusję,
jesteśmy tu z własnej woli:)Tobie pomaga psychoterapia,innemu wiara,
a ktoś inny radzi sobie sam. Przecież tu nie chodzi o spory:)
ja lubię znać zdanie innych ale wcale nie muszę się z nim zgadzać:)

Wiatrak

Co to by było gdy się "Wszyscy Polacy Ze Sobą Zgadzali"?! Koszmar!

Dziekuje WAM wszystkim za to,ze wypowiedzieliscie sie na moje odczucie w stosunku do slowa MATKA i tego co ja czuje do mojej matki -rodzicow.Przeczytalam kazda z napisanych wypowiedzi.Kazdy z Was ,piszacych innym jest czlowiekiem i tez w innym wieku.Jestesmy poprostu INNI-inaczej odczuwamy bol i smutek.Nie rozumie slowa P R Z E B A C Z A M,bo coz te slowo ma oznaczac,to jest puste slowo,ktore tak naprawde niczego nie rozwiazuje.czy ktos ,kto usilnie namawia inna osoba do przebaczenia wszelkich krzywd tak naprawde zapomni !!ze przez lata byl krzywdzony,upakarzany.Mysle,ze osoby ktore z taka latwoscia mowia o przebaczeniu chyba by same mialy trudnosci z przebaczeniem.Zakladamy,ze mowimy-PRZEBACZAM-ale czy to znaczy zapomninam.Mam wszystko wykasowac z pamieci!Moja pamiec,to nie twardy dysk z ktorego mozna wszystko wykasowac.Czy to, co czlowiek w zyciu sie nauczy mozna ot,tak sobie zapomniec????Zal i krzywda zawsze bedzie we mnie i w moim sercu do czlowieka i kobiety ,ktorzy mnie poczeli i sa moimi rodzicami..Jak ja mam jechac do ojca i jego odwiedzic w jego mieszkaniu...Teraz po czterdziestu paru latach chetnie mnie zaprasza,a wtedy kiedy wyszlam z Domu Dziecka nie wpuscil mnie do mieszkania,bo stwierdzil,ze juz jestem doroslai musze sobie sama radzic.Nie interesowalo go gdzie bede nocowac???co sie ze mna stanie! a mialam tylko dziwietnascie lat!!!Przeciez nie mialam zadnych srodkow na utrzymanie,a jedynie mala torbe z ubraniami i swiadectwo dojrzalosci.Niestety,to wszystko bylo za malo,zeby rozpoczac samodzielne zycie.......
Nie bede opisywac swojego zycia,bo nikogo nie nteresuje czyjes zycie. To co ja przezylam i nacierpialam sie w swoim zyciu,to tylko ja to wiem.Dzisiaj tez dzwonilam do mojego ojca.Rozmawiamy telefonicznie dlugo,o wszystkim,a wlasciwie,to jest monolog,bo On mowi,a ja slucham o tym jakim byl wspanialym zolnierzem-oficerem o jego pracy z mlodzieza,ale nie rozmawiamy o mnie,bo jego ten temat bardzo drazni.Chyba samo to,ze ja chce sluchac tych jego opowiesci,to tez jest z mojej strony forma''przebaczenia''Rozmawialam tutaj w Holandii z psychologiem.Wlasnie psycholog stwierdzila,ze zle zrobilam odnawiajac kontakt ze swoim ojcem,ktory tak naprawde w moim sercu i mojej psychice juz przestal istniec.Przez tyle lat zawsze mowilam,ze moi rodzice dla mnie umarli,chociaz ja nigdy nie wiedzial,ze Oni jeszcze zyja.Nigdy ich nie bylo przy mnie kiedy ich potrzebowalam.Dzisiaj kiedy sama jestem powaznie chora i potrzebuje wsparcia[dobrze,ze mam go w moim holenderskim mezu] mnie ojciec obarcza swoimi problemami.Wspolczuje mu jako czlowiekowi,ale nie jako ojcu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ktos wspomnial,ze katolicy sobie wybaczaja,a jak to sie ma do tego co sie stalo W Smolensku? MY POLACY -KATOLICY,ktorzy estsmy pelni nienawisci i tylko sklocamy samych siebie czyli KATOLIKOW -POLAKOW!!!!

balkonende-zapewne Ty posiadasz wszystkie ponizej wymienione przez siebie cechy????????
CZYLI JESTES ;
''''''""""""czlowiek kulturalny, inteligentny a przedewszystkim madry potrafi przebaczyc nawet swojemu najwiekszemu wrogowi, poniewaz widzi mechanizm tego co go spotyka, natomiast czlowiek maly, ograniczony, zawistny, egoistyczny, poprostu glupi nie potrafi tego'"""""""""""""""

Czy Ty inteligentna i kulturalna osobo -bys wybaczyla mordercy swoich najblizszych?????????
Odnosze wrazenie,ze wlasnie TY jako pierwsza osoba bys domagal sie KARY SMIERCI,a NIE PRZEBACZENIA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ile ludzi tyle charakterow, pogladow, itp.itd. i to jest fajne ;) Ale chamstwo trzeba tepic!!!

ketuczka, balkonik nam nieodpisze bo sie wk... a na dodatek mysli ze wszyscy piszacy tu to jedna osoba. Pamietaj,''krowa ktora duzo muczy malo mleka daje'' to caly balkonik.

Odnosze wrazeni ze to Ty sie pierwsza do ojca odezwalas ? Jesli nie to mnie popraw. Ciekawosc czy nadzieja na uslyszenie jakiejs sensownego ''usprawiedliwienia'' od tatusia?
Ludzie sie niezmieniaja, bynajmniej nie az tak jak bysmy chcieli :( Psycholozka dobrze Ci radzila, bo to jak rozdrapywanie starej rany ktora tylko dluzej sie bedzie goic. ''Tatus'' jak sam z siebie niewydusi odrobinki chceci na utrzymywanie z Toba kontaktow to nie warto. Po czterdziestu paru latach nie jest ciekawy Twojej osoby tylko opowiada o sobie to jest zalosny....
A co Toba kieruje zeby tych jego smutow wysluchiwac ? Podziwiam takie osoby co maja tyle w sobie cierpliwosci, wyrozumialosci (szczerej) a zarazem dystansu do calej sytuacji. Ja tak nie umiem...
Trzymaj sie ketuczka i nie bierz sie na cudza litosc, osoby skrzywdzone sa bardzie podatne. A ludzie sa straaasznie falszywi...

Ewka

Tjaaa......, dzien jak co dzien na Wiatraku. Czyli, zawsze znajdzie sie wsciekly troll, ktory nawyzywa forumowiczow w celu poprawienia sobie humoru...?, w celu przekonania oponenta ...?, z braku argumentow ...? Neeee,......... w celu odnowy moralnej forumowiczow i swiata „ostrymi srodkami” oraz walki z „zasciankowoscia, pruderia i plycizna intelektualna, aby „pobudzic uspione komorki albo potrzasnac tym stenchlym swiatem ludzkiej podlosci i niezrozumienia”. Oeps, eh ..., ja, maar......??? I znow Balkon, nasz wiatrakowy Robin Hood, polski Che na emigracji w przyczepie, holenderski Walesa skaczacy przez kanal, Don Kichote z Pacanowa.

Z braku argumentow nazywamy adwersarza cipa. Uwaga, wg slow trolla, nie ladacznica, a cipa. Na marginesie: Lucyfera (Lucyfer, mam nadzieje, ze sie nie obrazisz) nazwalbym „chujem”. Ale Balkon ma kompletnego szmergla i wydaje mu sie, ze wszyscy, ktorzy pojawiaja sie na forum to „upadle kobiety” i inne „cipy”. Innych wyzwisk nie bede przytaczac, sa wyzej w postach Balkona. Niestety wydaje mi sie, ze jedyna osoba na forum, ktora kompletnie ocipiala (i to jakis czas temu) jest sam Balkon. Rozumiem, ze mozna od czasu do czasu wypasc z roli „kulturalnego, inteligentnego, a przedewszystkim madrego” czlowieka i walnac niczym chory golab na parapet. Rozumiem, ze od czasu do czasu mozna sie „wkurwic” lub miec dolek. Natomiast, jezeli zaczyna sie to powtarzac z okreslana czestotliwoscia, jest to co najmniej niepokojace. Mianowicie cipiaste zachowanie rasowego trolla doluje forum. Rasowego??? Tak, Balkon, zebys przynajmniej pisal swoje, jadowite posty poprawna polszczyna... Nie piekna, a poprawna. Czasami mam wrazenie, ze urodziles sie w Koziej Wolce, wychowales w oborze, a okres dojrzewania spedziles pod wiejskim sklepem spozywczym.
Nie musimy sie wszyscy ze soba zgadzac na forum. Natomiast pisanie postow pelnych zlosci, zolci i wyzwisk uwazam za trollowanie. Szczegolnie komiczne jest to w zestawieniu z Wielkimi, Prawie Naukowymi Teoriami o Przebaczeniu. Przypomina bardziej prywatny jihad, niz wymiane pogladow.
Ketuczka napisala emocjonalny, szczery post, za co naleza sie jej slowa uznania. Topik mogby by sie przerodzic w interesujaca dyskusje, gdyby nie Balkon-Janosik.

Wiatrak

Temat rodziców i piętna jaki na nas odciskają jest bardzo delikatny i budzi więcej emocji niż się ośmielamy o tym mówić. Nawet przed sobą samym.
Słyszy się o wypadkach dzieci maltretowanych (także seksualnie) przez rodziców a mimo to dzieci kochają swoich rodziców. I nienawidzą.
Gdy my tutaj rozprawiamy o rodzicach wyrzekających się dziecka nie myślimy, że właśnie w tym samym momencie sami wychowujemy dzieci które za 20 lat będą myślały o nas zupełnie inaczej niż my sami o sobie myślimy.
W naszym ogródku uwiła sobie gniazdo synogarlica (oficjalnie sierpówka) i zniosła dwa dorodne jaja. Siedziała na nich cierpliwie cały tydzień aż nagle wczoraj opuściła gniazdo i już nie wróciła. Czy to jest okrutna matka?

...Do nas przylatywal na ogrodeczek kos.Kos zbieral sobie robaczki,mysle,ze mial juz piskleta i wlasnie kilka razy dzienie przylatywal w poszukiwaniu pozywienia dla swoich malenstw.Od tygodnia przystal przylatywac.Zastanawialismy sie z mezem co jest przyczyna,ze nie odwiedza naszego ogrodeczka.Przyczy jest wiele,ale chyba najpewniejsze jest to,ze znalal sobie inny ogrodeczek lub juz nie zyje
WIATRAKU-mysle,ze ''Twoja synogarlica nie zostawialaby swoich ''dzieci'' mysle,ze wroci,a jak nie wroci,to zly los spotkal tego ptaka.W takim przypadku nie mozna nazywac matke,ze jest okrutna.Wiele jest takich przypadkow,ze gina oboje rodzice.Oczywiscie odnosi sie to do zwierzat jak i do ludzi.

Wiatrak

Czytałem na necie o synogarlicach, że łatwo porzucają gniazda i zakładają następne. {"Het broedsel mislukt regelmatig, maar door steeds weer opnieuw een nest te maken lukt het de meeste Turkse tortels eens per jaar jongen vliegvlug te krijgen. De Turkse tortel kan dan ook broedend worden aangetroffen in alle maanden van het jaar.").
Często zdarzają się ludzkie matki porzucające swoje dzieci gdy maja w perspektywie "lepsze gniazdo" . O ojcach już nie wspomnę.

Odp do ''LUCYFERA'' to ja pierwsza odezwalam sie do ojca.Wlasnie dzieki portalowi ''Nasza Klasa'' dowiedzialam sie o tym,ze moi rodzice zyja.Mieszkaja w tym samym miescie.Moj ojciec mnie przeprosil.Powiedzial,ze to juz przeszlosc,a On nie chce abysmy ten temat ciagneli,bo to niczego nie zmieni.Stwierdzil,ze jest ze mnie dumny,bo nie jestem degeneratem.Ja w ubieglym roku zaniechalam wszelkie kontakty z nim.Dosc mialam sluchania o jego corce i o tym jaka ta jego corcia jest nieszczesliwa.,Zadzwonil i prosil o rozmowe.Moj maz mowi,ze to juz stary schorowany czlowiek i nawet dlatego powinnam z nim utrzymywac kontakt.Moj ojciec obecnie mieszka sam[ostatnia zona,ktora byla w moim wieku zostawiala ojca.Wymienila mojego ojca na mlodszy model] Z ta kobieta ma wlasnie corke.,ktora jest jego kochajaca coreczka[33l] na utrzymaniu ojca....
Widocznie tak sie musialo stac,ze jeszcze nam bylo dane spotkac sie ze soba,a tez dzieki temu poznalam rodzine ojca[kurtuazyjny kontakt]
ktora nic nie wiedziala o tym ,ze dziecinstwo spedzilam w Domu Dziecka.Ojciec swojej rodzinie mowil,ze matka mnie wychowuje.Coz nawet po tylu latach prawda wyszla na jaw.Czyli klamstwo ma krotkie nogi.
Kiedys zylam swoim zyciem,a teraz tez mysle o ojcu,bo to czlowiek,ktory ma ponad osiemdziesiat lat i problemy neurologiczne.Sa dni kiedy zaluje,ze zgodzilam sie na kontakt z ojcem.Chyba tak los chcial...............................

Niepamieta jakie to byly ptaki (jaskolki) chyba podrzucaja jajka. Ale ludzie od zwierzat sie chyba troszke roznia :))) (tak mi sie przynajmniej wydaje). Bezpanskie psy (suki) dwa razy do roku maja cieczke i rodza nowe szczeniaki, tz. tez mamy o nich mowic ze to np. patologia ? W koncu powinny lykac tabletki atykoncepcyjne i nie rodzic bezmyslnie.
Jak sie zaczniemy w ten sposob usprawiedliwiac, porownujac ze zwierzetami to bedzie tragedia.
W afryce drapierzne zwierzeta zjadaja te slabsze. Czyli co, my tez mozemy zabijac np. niepelnosprawnych ?

Troszke to smiesznie wiatraku porownales :(

Karina D.

Andrzej – poniewaz sierpowka jest znana z tego ze wysiaduje swoje jaja niezwykle wytrwale i rzadko opuszcza gniazdo – byc moze ta jest wiec okrutna matka.

Gdy jako dziecko i mloda dziewczyna rodzice, a zwłaszcza mój ojciec rozmawial z nami w domu o miłości, o szacunku do rodziny, o tym co chciałby nam w nas pozostawic gdy już ich nie będzie czulam się nieswojo. Podczas gdy ja chciałam być dorosla, on dawal mi buziaka na pozegnanie w obecnosci moich nastoletnich znajomych, zapadalm się pod ziemie.

Dzis, gdy sama jestem matka 2 letniego szkraba rozumiem, ze bezwarunkowa milosc jest niezbedna w rodzinie. To, w jaki sposób nauczyli mnie rodzice miłości do siebie i innych jest czyms co daje sile na cale zycie. Gdy ktos nie zaznal czystej, bezwarunkowej miłości we wlasnej rodzinie, nie miał kogos od kogo mogl się jej nauczyc, nie będzie w stanie nauczyc jej wlasnych dzieci. Rodzice pozostawiający wlasne dzieci być może chcieliby umiec je kochac lecz moze nie umieja ponieważ nikt ich tego nie nauczyl. Kochac siebie, kochac rodzicow, dzieci, innych to cos, sztuka, która trzeba posiąść. W tym samym czasie nie można ‘’sobie pomoc’’ by te sztuke posiąść. To rodzice musza zapewnic warunki by mogla powstac.

To bardzo skomplikowane sprawa, rodzina to jak pakiet skladajacy sie z czesci, jedne bardziej wazne niz inne, jednak wszystkie sa niezbedne do jej funkcjonowania. Wydaje mi sie ze osobom ktore doswiadczyly tego co ''ketuczka'' moge jedynie wspolczuc i miec nadzieje ze w zyciu trafila na inna rodzine ktora nauczy (la) jej milosci. W przeciwnym razie stworzenie wlasnej kochajacej sie rodziny bedzie (o ile mozliwe) bardzo trudne.

Musze zgodzic sie z Balkonende (na marginesie - ostatnimi czasy piszesz w coraz mniej kulturalny sposob, szkoda) - przebaczenie i tylko to jest w stanie pomoc uwolnic sie od tej trudnej przeszlosci. Wybaczenie nie usprawiedliwia sprawcow, ale jest szansa na spokoj dla siebie samego.

Z drugiej strony - przebaczenie to najtrudniejsza milosc. ''Tak długo przebaczamy, jak długo kochamy”. Jesli ktos nie jest nauczony kochac, moim zdaniem nie jest w stanie przebaczac. Takie jest moje zdanie.

Ewka

Wlasnie, i czy nie lepiej pisac sympatyczne posty o zwierzatkach lub o czymkolwiek innym, zamiast wyzywac od cip internautow? Jaki cel ma wylanie wiadra wyzwisk na blizniego? OK, tematy pt. holenderska flora i fauna nie sa, byc moze, interesujace dla wszystkich, ale przynajmniej nikogo nie obrazaja.
A o faunie: w Rotterdamie mielismy szpaki, ktore uwily sobie gniazdo na naszej poludniowej elewacji i dyszaly latem, bidule, niczym male parowoziki.
Natomiast w salonie, w Zoermeer znajduje w kolko zmaltretowane zaby, ktore wyrzucam dyskretnie do kanalu. Nasze koty dostaja jedno, pachnace, kocie cisteczko za jedna zabe. Zaby przynoszone do domu bladym switem. Bojowe koty wychodza wieczorem na kocia dyskoteke, lapia zaby, myszki i ptaszki, a nastepnie spia caly dzien, niczym marokanskie malolaty :-) Nasz kocurek, Jacek Placek, jak sie uprze, to zawlecze zabe nawet do naszego lozka, do sypialni na pietrze. Ostatnio w ramach zasluzonej drzemki przespalam sie na zabie.
Dalej o faunie: zmartwilo mnie, ze Nasz Naczelny Redaktor Wiatraka czuje sie glizda. Mam nadzeje, Andrzeju, ze dzis czujesz sie skowronkiem lub przynajmniej wazka :-) czego wszystkim forumowiczom serdecznie zycze.
Specjalne pozrowienia dla Ketuczki.
Spiesze doniesc, ze na posterunku w Zoetermeer zostalam tylko ja + chrapiacy cichutko, obiecujacy potomek pancernego Szarika. Ten ma dzis training i dostanie w kosc :-) Bidulka, jest wyglodzona, w dniach trainingu dostaje tylko polowe dziennej porcji oraz wychodzi na zewnatrz, tylko aby sobie siknac lub zrobic pospiesznie kupke. Jeszcze rok temu powiedzialabym, ze jest to maltretowanie zwierzat domowych. Guzik prawda, w naszym klubie sa na traningach czasami psy policyjne. Te dostaja naprawde w dupe.

Wiatrak

Według mnie to nie jest kwestia przebaczania. Trudne, traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa nie znikną po przebaczeniu. To część naszej osobowości dzisiaj. Już 40 lat temu naród Polski przebaczył (w liście biskupów) Niemcom. I czy to coś w naszej naturze zmieniło? Zgadzam się, że ''Tak długo przebaczamy, jak długo kochamy”... ale najpierw trzeba kochać. A gdy miłości brak?

Karina D.

Wybaczyc nie musi oznaczac zapomniec, to poczatek leczenia ran, by samemu moc rozpoczac kolejny etap zycia. To rozliczenie sie z przeszloscia po ty, by miec przyszlosc.

A gdy milosci brak - wlasnie dlatego napisalam ze ktos kto prawdziwej, bezwarunkowej milosci nie jest nauczony nie bedzie umial przebaczyc.

Przebaczyc sobie tzn pogodzic sie z tym co sie stalo i zaczac wszystko od nowa. To jest proces uleczania, ktory trzeba zaczac od siebie. Ludzie zyja przeszloscia i nie poptrafia wyjsc z traumy dziecinstwa albo nieudanego malzenstawa, nie zdajac sobie sprawy, ze emocje (jak nienawisc do kogos, zlosc, zal, smutek etc) pod ktorymi dzialaniem sie znajduja sa podsycane i utrzymuja sie tylko dzieki nim samym- to kolo zamkniete. Trzeba miec duzo sily i odwagi aby zdobyc sie na retrospekcje siebie i sytuacji, w ktorej zostali - sa - uwiezieni.

Karina przeciez wiesz, ze ze mnie LAJDAK jest, juz ci o tym kiedys wspominalem

No prosze i balkon wydusil z siebie odrobine kultury, bardzo bolalo ? Jesli sie niebedziesz zapominal beda z ciebie ludzie ;)

ketuszka, przykre, trudne i niesprawiedliwe to wszystko :( ale takie jest zycie. Czasami czlowiek zapedzi sie w kozi rog i nie wie jak z tego wybrnac. Jesli umiesz przebaczyc, przebacz, zapomnij. Jesli nie, to tez masz do tego prawo. Ojciec tez swoje przeszedl 3 zony ;)) tez nie latwo mial ;))) Teraz problemy z glowa. Mozna by powiedziec ze kara go spotkala, ale to juz nie nam oceniac. Masz meza ktory Cie kocha, wspiera, i to sie liczy. Dbaj o siebie (zdrowie) i nie gneb sie przeszlosia, nie warto ;) Zycze Ci wszystkiego dobrego, przede wszystkim zdrowia i spokojnego ''snu''...

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Z boku widać wyraźniej

Wiatrak.nl choć jest holenderski to na kurzej nóżce stoi i nie służy - jak powinien - do mielenia tylko do wentylowania!
Meer over wiatrak.nl weten?