Nowa era fotografii
XXI wiek rozpoczął się bankructwem największych ikonów fotografii.

W maju 2005 roku przestała istnieć Agfa Foto – 100-letnia belgijsko-niemiecka firma, europejski konkurent Kodaka i jeden z fundamentów XX-wiecznej fotografii. Agfa upadła nie potrafiąc na czas wskoczyć do rozpędzonego pociągu fotografii cyfrowej.
Dla miłośników fotografii ta świetna prezentacja PowerPoint online (włącz opcję full screen) mówi wszystko o upadku potęgi - nie mam co dodać.
Ten kieszonkowy aparacik Agfamatic na specjalne 16-milimetrowe kasetki - liczy sobie już ponad 40 lat ale zaskakuje prostotą i nowoczesną formą jeszcze dziś.
W styczniu 2012 na progu bankructwa stanął Kodak. Mimo wielu lat starań o utrzymanie się na rynku fotografii cyfrowej i ten gigant musiał się poddać mimo, że w latach 2000-2005 sprzedawał aparaty cyfrowe w zaniżonej cenie.
Moim pierwszym aparatem cyfrowym był właśnie Kodak (na zdjęciu obok). Aparat 2Mpx kupiony za "przystępną" w roku 2000 cenę 1000 guldenów robił fantastyczne na owe czasy zdjęcia w "kodakowskich" kolorach. Ale to już prehistoria.
W roku 2012 ceny przyzwoitych cyfrówek spadają mimo, że postęp technologiczny rośnie i aparaty zamieniają się w komputerowe cudeńka potrafiące znacznie więcej niż ich użytkownicy. Postęp technologiczny jest tak szybki, że dla przykładu mój semi-profesjonalny aparat Canon EOS 20D nie jestem w stanie sprzedać za 1/5 zapłaconej cztery lata temu ceny - jest już po prostu za stary.
Najnowsze trendy w cyfrowej fotografii to coraz inteligentniejsze komputery jakimi w istocie cyfrówki są. Ekrany dotykowe pozwalają na wskazanie miejsca naświetlenia lub ostrości obiektu, lub nawet do ustalania ostrości po zrobieniu zdjęcia! Nieosiągalna do niedawana niebotycznie wysoka czułość ISO pozwala na fotografowanie bez statywu w niemal każdych warunkach, no i zadowalające zdjęcia można osiągnąć już dobrym smartfonem (iPhone, HTC) nie mówiąc o najnowszej generacji kieszonkowych cyfrówek; od drogich jak Fuji X-Pro1 poprzez Nikon V1 do tanich jak Olympus XZ-1 które doskonale konkurują z staroświeckimi, dużymi i niezręcznymi lustrzankami. Lustrzankami których zmierzch to też tylko kwestia czasu. Oprócz fotografowania nowe cyfrówki łączą coraz lepiej funkcje kamery i filmowanie w jakości HD staje się standardem w epoce YouTube.





Trzeba dodać, że Kodak stworzył swoją kliszę na podstawie wynalazku Polaka, który pracował u niego.
Bóg stworzył świat z pomocą Polaka Sławistworza z Kaznodzieic który zainicjował rozdział dobra od zła.
Słaby żart.
Niedawno był artykuł na onecie o Polakach, którzy wymyslili wiele rzeczy ale nie dane im było wprowadzić je w życie w Polsce.
Jednym z nich był ten gośc od klisz filmowych, który pracowal u Kodaka. Inny założył Max Faktor, kobity wiedzą o co biega, jeszcze inny w Szwajcarii firmę Patek, która do dziś robi najlepsze zegarki na świecie.
kpić można, ale z faktami cięzko walczyć.
Trzeba raczej myśleć dlaczego ci ludzie nie mogli robic tego w Polsce i co zrobić żeby kolejni nie powielali ich błędów.
Znów słyszymy, że wynalazcy masowej produkcji grafenu mają problemy w Polsce. Nikt na świecie nie umie na skalę przemysłowa produkować grafenu, oprócz Polaków. Rząd nie chce im pomóc.
Dobry Zart !
Gratuluje zmyslnosci.
Trzeba miec troche dystansu do ojczyzny i siebie panie jacer.
Jasne, mieć dystans i pierdolić swój kraj i udawać, że jest dobrze jeżeli nie jest.
Mnie zależy na tym aby wiele dobrze się działo w Polsce i polskie wynalazki były realizowane w Polsce.
Wam na obczyźnie to drydna i powiewa, bo pracujecie dla kogos innego.
Ja nadal pracuje w Polsce.
Wy głosujecie na Tuska pracując w NL a ja widzę, że ten sam Tusk ma w dupie wynalazców masowej produkcji grafenu.
Japończycy wręcz odwrotnie, chcą nas ubiec.
A co ma Tusk do wynalazku kliszy i jak to pisales zegarkow.Prawie w kazdej Twojej wypowiedzi czuc niechec do Tuska i rzadu,za Jarka bylo lepiej?Za jego rzadow to dopiero powstalo wynalazkow,o teoriach nie wspomne.A moze to mentalnosc polakow jest taka zeby czegos nie promowac bo dla czego ktos ma miec lepiej jak ja.Mroz,-30 to pewnie tez wina Tuska.Nie jestem zwolennikiem zadnej opcji politycznej ale obarczanie tej akurat partii za wszystkie niepowodzenia to lekka hipokryzja.
jacer, tyle co apelowalem o rozsadek i dystans,
ja pracuje dla siebie i swojej rodziny.
Nie glosuje ani na pana Tuska ani na pana Kaczynskiego ani na pana Palikota ani na pana Millera ani na zadnego pana i zadna pania, nie roznia sie oni od siebie, tylko ich szyldy wygladaja inaczej.
Polska dyskusja zbyt często sprowadza się do tego kto ma większego ... większą rację :-)
Myślę, że opinia jacera o Polonusach jest dosyć reprezentatywną (łagodną) dla polskich tubylców (jest jedno dobre słowo na określenie Polaków w Polsce?). Oczywiście żyjąc (w zależności od stażu) długo na obczyźnie stosunki z ojczyzną się rozluźniają. Ale są tacy (jak powyżej), że mimo lat na emigracji dalej się będą naparzać na tematy polityczne. 20-35 lat po wojnie w polscy kombatanci (wyzwoliciele Holandii) w Bredzie napierniczali się parasolkami pod kościołem z racji różnic politycznych i istniało kilka wrogich sobie środowisk z tej samej byłej dywizji.
Ja nie jestem zainteresowany polską polityką, bo dla mnie wszyscy politycy są "zakenvullers" (wypełniacz kieszeni) czego im nie biorę za złe, bo sam jestem zakkenvuller (albo chciałbym nim być). Polska polityka to jest polska masturbacja przy której Polacy dostają lepszy orgazm niż świnia (bo ta ma baardzo długi orgazm) i do niczego nie służy. Belgia już udowodniła, że bez rządu żyje się równie dobrze jak z rządem a kosztuje mniej :-)
Mimo to los Polski nie jest mi obojętny, tak samo jak nikomu nie może być obojętnym los matki, czemu daje na wiatraku wyraz - choć mój punk widzenia różni się znacznie od polskiego punktu widzenia. Uważam też, że nie mam prawa głosować w polskich wyborach bo mnie nie dotyczą choć sympatyzuje z Tuskiem, Kaczyńskim i Palikotem jako, że oni wszyscy reprezentują dużą cześć Polaków (na dobre i złe) .
Faktem jest, że wielu Polonusów podświadomie lubi widzieć Polskę jako zło (tak jak często nastolatki nie cierpią swoich rodziców) i im gorzej w Polsce tym lepiej się czują na emigracji w dość negatywnym ale jednak naturalnym odruchu "schadenfreude" (http://pl.wikipedia.org/wiki/Schadenfreude).
Polscy wynalazcy, podobnie jak wszyscy wynalazcy na całym świecie też lubią pieniądze i jak mogą zarobić (więcej) poza granicami to tak też czynią. Ameryka pełna jest niedocenianych wynalazców z wielu krajów, także z Holandii. Wybitni Holendrzy także się skarżą, że we własnym kraju "...jak na łące; ścinane są wszystkie głowy wystające ponad przeciętność" (boven het maaiveld uitsteken) i zawsze "u sąsiada trawa jest bardziej zielona".
Dodaj nową odpowiedź