Turasy brudasy

W Holandii mieszka i pracuje obecnie 150-200 tysięcy Polaków. W tej grupie znajdują głównie młodzi ludzie mieszkający tu krótko - ostatnie kilka lat. Są to często wspaniali ludzie, energiczni, przedsiębiorczy, inteligentni, pracujący ciężko i uczciwie, ludzie których darzę szacunkiem i mam wśród nich przyjaciół. Ale jednak...

Polacy, w tej ogromnej, wielotysięcznej masie poruszają się po samym dnie holenderskiego społeczeństwa, na jego marginesie, odizolowani pochodzeniem, kulturą, brakiem możliwości komunikacji ale także brakiem potrzeby integracji z obu stron. Pool w Holandii funkcjonuje na tej samej zasadzie jak Wietnamczyk czy Rumun w Polsce. Nie ma mowy o integracji.

Częściej mają Polacy do czynienia z innymi mniejszościami w Holandii, głównie z Turkami i Marokańczykami, którzy są tu znacznie dłużej, umieją lepiej się w tym kraju poruszać i robią interesy z -lub na Polakach.

Turcy

A dla Polaków to są to "turasy i brudasy". Psy biją się o kość rzuconą przez pana.

Polacy osiedlający się tu na stałe odmawiają wiary w to, że jadą na tym samym wózku co te "turasy-brudasy" (słyszane wśród rodaków). Szukają potwierdzenia u Holendrów a Holendrzy z nadzieją w głosie potwierdzają co Polacy chcą słyszeć: jesteście przecież katolikami i europejczykami. To ma nas uspakajać.

Dla Holendrów Polacy kolejną falą gastarbeiterów, to ‘Marokkanen van de toekomst’ (Marokańczycy przyszłości). Gdy Polacy się zupełnie zintegrują czyli staną się Holendrami to nie powinno być problemów. Po gębie trudniej Polaka odróżnić  od Marokańczyka. Aby tylko drugie pokolenie Polaków w przyszłości nie miało problemów  z tożsamością (jak to bywa u innych allochtonów) to będzie OK.

Humor z holenderskich mediów:

Na polu pod Amsterdamem rozbił się samolot tureckich linii lotniczych. Na pole wybiega holenderski chłop i woła wznosząc oczy do nieba: prosiłem o busik z Polakami a nie o cały samolot Turków!

Atak mrozu w Polsce spowodował śmierć 96 ludzi: miejmy nadzieję, że zima szybko się skończy bo kto będzie zbierał dla nas szparagi?! 

Etykietowanie: Gastarbeiter Polacy
18 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

No i w końcu ja też coś napiszę... Zbieram się już od dłuższego czasu... Przede wszystkim święte słowa Jacku! Ja też tu jestem z rodziną. Mam świetną pracę, dobre stanowisko i niezłe pieniądze. Dzieci uczą się w szkole holenderskiej (no bo w jakiej mają się uczyć). Spotykamy się tylko z tymi z którymi chcemy. I co najciekawsze wcale nie odczuwamy potrzeby przymilania się na siłę do kogokolwiek (w Polsce też się na siłę z nikim nie brataliśmy). Prawda jest taka, że to najzwyklejsza cecha człowieka kolegować się z tymi z którymi się chce a nie z tymi z którymi wg jakiś zakompleksionych zasad wypadałoby. I tu dochodzę do sedna.... Otóż, czytając Wiatrak od dłuższego już czasu, odnoszę wrażenie że jego szanowny autor ma po prostu niesamowicie wysoki poziom własnego zakompleksienia i dlatego próbuje leczyć to swoimi dziwacznymi artykułami z których domyślać się chyba trzeba, że on jest jakiś inny. I pewnie jest - nie jest Holendrem i to go pewnie boli i dlatego na siłę (aczkolwiek niesamowicie dla mnie śmiesznie) odreagowuje się na tych którzy go rozumieją sam starając się pokracznie i na siłę wyprzeć swojego pochodzenia.
Mnie tata nauczył, że na kompleksy najlepsze jest jakieś hobby i zajęcie... więc do dzieła Panie Webmasterze :)
Aha... fajnie w sumie być "brudasem" (o ile dobrze rozumiem definicje Pana Andrzeja), bo jak patrzę na autochtonów (to taka osoba z urodzenia i dziada pradziada miejscowa - czyt. Holender z krwi i kości) na tych wszystkich budowach, w magazynach, w sklepach, że nie wspomnę jak mnie grzecznie i miło wszędzie obsługują itd itp... to aż się nadziwić nie mogę że to nie są Polacy :)
W razie gdyby w miejscu zamieszkania Pana Andrzeja pracowali tylko Polacy to chętnie pokażę setki miejsc, gdzie najczarniejsze roboty wykonują miejscowi :)
Oj.... chyba trafiłem na mur w świadomości :)

No i co tu napisac, generalnie nic nowego i nic zaskakujacego tutaj nie znalazlam.
To ze Holendrzy uwazaja nas za dno nic nowego, to ze my chcemy wierzyc ze, jest inaczej to tez nic nowego.
hmmm zgadza sie ze,o Turkach i Marokanach mowimy ze to brudasy, a na domar zlego do Holendrow mamy pretensje ze smia sie zle o nas wyrazac. Troche to dziwne.
Zas to ze jestesmy traktowani jak dziady przez Holendrow to nie powinno nas dziwic. Sami sobie zasluzylismy na taka opinie i sami nauczylismy ich stosowania systemu bata.
Jak maja o nas zmienic zdanie jak bardzo czasto pracodawca ma dzika pewnosc ze Polak albo jest w pracy i pracuje albo siedzi w swoim pokoju i PIJE.
Podsumowujac beda cie traktowali tak zle, na ile sam im pozwolisz.

Panie Andrzeju, czytam już którys z kolei pana artykul i to wszystko prawda co pan pisze. Wszystko sie zgadza. Polacy własnie tacy są, ciągle slysze w pracy jak na Turków mówią brudasy, pomazancy itp.prawie wszyscy. Liżą dupę do Holendrów i uśmiechają sie ładnie, żeby tylko byc lepszy od drugiego Polaka. Pozdrawiam i prosze o wiecej.

Andrzej napisal: ''Polacy poruszają się po samym dnie holenderskiego społeczeństwa, na jego marginesie, odizolowani pochodzeniem, kulturą, brakiem możliwości komunikacji ale także brakiem potrzeby integracji z obu stron.''

Andrzeju, lubisz prowokowac prawda?

Czytam tę Waszą stronę i coraz bardziej mnie ona irytuje. Naprawdę, nie mam pojęcia do kogo kierujecie swoje artykuły i kto ma być ich odbiorcą ? Np. tego powyżej, czy innego, o nieznajomości języka itd., itp. Chłam, zwykły chłam. Piszecie dla samego faktu pisania? Żeby zapełnić lukę? Cała masa artykułów pisana z perspektywy kogoś kto się tu urodził, bądź przebywa tu na tyle długo, iż pozwala mu to na wyrażanie osądów o nowo przybyłych.
Nie przyjeżdżajcie tu, brzmi przesłanie, ponieważ czynicie nam wstyd. Brrr. Komu to ma pomóc i co wnosi?
Przebywam w kraju bagiennym od kilku miesięcy. Mam świetną, dobrze płatną pracę. Rzekł bym, że jak na warunki holendersko-unijne, nawet bardzo dobrze płatną pracę. Mieszkam jak to się zwykło nazywać, w dobrej dzielnicy, w pięknym dużym mieszkaniu. Ani mi w głowie nauka języka. Tyle co zapamiętam z codziennego współżycia. Gdybym szedł tym tropem musiałbym już opanować norweski (yyy), mowę castylijską (co czynię), francuski. Przyjechałem tu na kontrakt i nie wiem czy spodoba mi się oraz mojej żonie tu na tyle, aby przedłużyć pobyt. Wy na pewno w niczym nie pomagacie. Nie czuję się w żaden sposób odseparowany. Mam tu znajomych (Holendrów), znam swojego sąsiada, z którym zdarzy mi się wypić piwko, mówię dzień dobry, uśmiecham się. Jestem normalny. Co prawda, to prawda, nigdy nie będę Holendrem.
Nie przesadzam również z brataniem się z rodakami. Nie rzucam się krajanom na szyję, nie atakuję nikogo nachalnym - dzień dobry, tylko dlatego, że znajdujemy się za granicą i poczułem wspólnotę więzi.
Jakiś domorosły psycholog w artykule sprzed kilku dni, mentorskim tonem przekonywał, iż żaden Holender nie zada pytania - skąd pochodzę. A guzik prawda. Chciałbym się dowiedzieć skąd ten Pan bądź też Pani, bierze takie brednie? Nie spotkałem jeszcze na swej drodze Holendra, który by pominął pytanie skąd pochodzę i co robię.
Może więc lepiej porzucić pisanie, a przejść na czytanie? Lepiej jest dziesięć zdań przeczytać i jedno napisać, niż odwrotnie.
Jak powiedziałem na wstępie, jest to moja ostatnia wizyta tutaj, ponieważ nie zwykłem czytywać czegoś co mnie irytuję wprowadzając w zły humor. Poprawcie się.

Jacek - artykuly sa pisane przez tworce wiatraka wiec prawdopodobnie on sam sie wypowie.

Natomiast szkoda, ze nie zauwazyles ze wiekszosc osob na tym forum podziela twoje zdanie, wliczajac rowniez mnie.

Otóż to Jacku. Nie zwracaj się w formie mnogiej tylko konkretnie do jednej osoby - twórcy Wiatraka, który moim zdaniem ma prawo wypowiadać sie jak chce, ale my mamy prawo domniemywać z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa, że autor Wiatraka sam porusza się "na dnie holenderskiego społeczeństwa".

Albo jak Karina zauwazyła, lubi prowokowac. Co prawda prowokacja jest tak troche na poziomie brukowców. Ale kto by się tym przejmował, najwazniejsze to zciągnąc jak najwięcej chętnych do przeczytania, pojechać troche po emocjach. Nie kulturę, prawdę i rzetelność nie ściagnie się tylu chętnych co na niskie emocje.

Także dwie pieczenie na jednym ogniu, prowokacja a przy okazji mozna poprawić sobie nadwątlone emigracją samopoczucie wcielając się w wielkiego brata - pomocnika.

Ale jak na mnie to powiewa nudą.

andrzejku ty pociecho mamusi i tatusia,polski cukiereczek owinięty w holenderski błyszczący papierek .

Autor jest genialny starczy podłożyć stampot i pierogi w odpowiednich miejscach piosenki i mamy obraz polskiego allochtona w nl: http://www.youtube.com/watch?v=LZAviL0CJgw
Ja w ogóle nie rozumiem tej histerycznej retoryki jakie psy? jaką kość? jakiego pana? Jakie bicie się? Czy poza rasizmem i niechęcią niektórych ludzi pracujących i płacących podatki (większość Polaków w nl) do ludzi z nich żyjących (spory procent starych allochotonów) mogę dostać jakieś konkrety (np. artykuły o tarciach etnicznych polsko-tureckich/surinamskich/marokanskich w prasie holenderskiej)? Bo z tego co tu stoi napisane można wnioskować, że Polacy przejmują uprzedzenia swoich holenderskich sąsiadów, a bez treningu politpoprawności nie wiedzą, że to już nawet nie allochtoni ale nowi Niderlandczycy, a tym bardziej nie brudasy, co jest określeniem nagannym i chamskim? Co to niby znaczy jechać na jednym wózku? Prawdziwy Holender stojący za kasą AH jedzie na innym?
PS Po polsu piszę się 'nie dają wiary, że', 'nie chcą uwierzyć, że', 'nie wierzą, że' 'odmawiają wierzyć' jest błędne, to chyba kalką z nl 'zij odmawiają te geloven'

Andrzej zgadzam sie w calosci z tym co napisales! Nik tu cie nie kuma stary,
wszyscy zyja zludzeniami...o swej i Polski wyjatkowosci...

broerkonijn

Tak sie zastanawiam czytajac art. glowny: Co poeta chcial przez to powiedziec? Chyba jednak mam bielmo na oku i nie zauwazam jak ci wredni Holendrzy traktuja per nas noga.

Kolejny artykul,kolejne fanaberie.Andrzej piszac te swoje brednie najprawdopodobniej chce sprowokowac jak najwieksza liczbe osob do wstawienia komentarza.Kazdy komentarz wiecej ,kolejne klikniecie i liczba odwiedzin na stronie rosnie, a co za tym idzie wplywy z reklam wieksze.A jesli sie jednak myle to przypuszczalnie istnieje jeszcze gorsze wytlumaczenie dla tworczosci poety amdrzeja.Mianowicie jego szybka emigracja do Holandii, byc moze spowodowala zanik pamieci i wyjatkowa odpornosc na fakty.Na wysuniecie takiego wniosku pozwala mi lektura poprzednich bazgrol andrzeja.Dowiedziec sie w nich mozna ,ze panstwo Polskie powstalo w XIV wieku,ze Polska swoja jednostke monetarna posiada od 1989roku i wiele innych ciekawostek historycznych.Nie brakuje w nich rowniez przeblyskow z dziedziny ekonomii np: posiadanie 19%akcji spolki powoduje ,iz wlasciciel owych akcji staje sie automatycznie jedynym wlascicielem spolki.No coz widocznie roznica miedzy 19 a 100 to tylko dwa kolka za jedynka.W dziedzinie psychologii i stosunkow miedzyludzkich andrzej tez jest specjalista, bo coz jest zlego w tym ,ze dziecko najpierw zajara trawke ,nastepnie grupa jego kolegow dokona penetracji jego odbytu a potem wspolnie wyjda na miasto aby pobic Pool.Toc to same superlatywy ,a tylko my glupi polacy nie potrafimy tego docenic.To tylko nieliczne przyklady tworczosci andrzeja.Jesli chcecie go utrzymywac to czytajcie dalej te jego bazgroly.Ja bynajmiej nie bede wkladal kasy do kieszeni takiej osoby i wiecej juz tu nie bede zagladal.Pozdrawiam Adam

Masz racje Adam,
To smieciowaty portal !!! Jakis czas temu weszlam na niego przez przypadek, ale to bez sensu !!! Zal mi tych co sie tu tak zarliwie wypowiadaja :) A najbardziej tych co sami sie smieja z Polakow, a przeciez KAZDY Holender ktory zna ich pochodzenie smieje sie wlasnie z NICH !!!! Ze sa tak glupi ze az zal !!!!
A propo ani Turcy, Marokanczycy, czy Polacy wcale nie chca sie przypodobac Holendrom ! I to ich chyba najbardziej boli :) Niewiem skad to Panu przyszlo do glowy !!! Kto tu jest to zyje po swojemu, tak jak byl wychowany a nie nasladuje sasiada (Holendra)!!! Pozdrawiam cie Adamie, i tak trzymaj ;)

POPIERAM!!!!!!!

ganja sadzić palić legalizować

Niezgadzam sie,, w polsce mozna byc dnem i marginesem pracujac nawet na dosc wysokim stanowisku..tu bedac pracownikeim fizycznym tez mozna zyc na ciekawym poziomie i byc tzw wporzadku polakiem.
czasami jednak wolalabym miec inna narodowosc z poczucia wlasnej wartosci i wiedzy ktora w polsce niedoceniono z wiadomych przyczyn.
z kazdyn sie mozna dogadac i wypic herbatke, ale pod warunkiem ze to ludzie na takim samym poziomie jak my "intelektualnym czy duchowym", czasami finanse i praca nie stanowia o czlowieku tyle co on sam.
mialabym jednak jedno zyczenie do polakow w nl, a mianowicie zeby dbali o reputacje reszty, bo jedni o nia walcza a drudzy ja niwecza swoimi nawykami z czasow bycia w polsce.

...............Częściej mają Polacy do czynienia z innymi mniejszościami w Holandii, głównie z Turkami i Marokańczykami, którzy są tu znacznie dłużej, umieją lepiej się w tym kraju poruszać i robią interesy z -lub na Polakach...........co za brednia!!!!KARWASZ TWARZ!!!

Ed.....http://www.youtube.com/watch?v=gw3b0UDACWc

Tez popieram:))

Po pierwszych paru linijkach doszłem do wniosku ze nie czytam dalej, "turasi-brudasi" tak jak to nazywacie. Brudasi, zaraza islamistyczna, zatrucie tego globu, wiara islamitów każe mężczyźnie być wszystkim, z takich krajów przyszły najgorsze choroby znane na tym świecie. Najgorsi są ci którzy stoją w grupkach i zaczepiają ludzi bo "źle się na nich popatrzą". Holendrzy uważają ze my Polacy lepiej się dostosowujemy do warunków w tym kraju mimo to ze jesteśmy tu krócej jako mniejsza grupa etniczna. Ktoś kto napisał ten artykuł jest kimś kto Polaków uważa za debili, najprawdopodobniej to brudas który mówi po polsku, coś co w ogóle nie powinno mieć miejsca. Jeżeli by odemnie to zależało to dawno bym go usunął. Gratuluje totalnego debilizmu żeby jechać na swoich.