Dlaczego Polacy którzy już bardzo długo mieszkają na obczyźnie tak źle się wyrażają o Polsce?

To proste pytanie zadał ktoś w wiatrakowym komentarzu.

polski orzełek

To frustracja pomieszana z kompleksami i diametralnie zmienioną perspektywą spojrzenia na świat. Emigracja do kraju tak odmiennego od Polski jakim jest Holandia  wpływa znacznie bardziej  na naszą osobowość niż nam się zdaje. To jest proces rozciągnięty w czasie i każdy z szanownych czytelników (emigrantów) za 10 lub 20 lat zdziwi się czytając swoje wypowiedzi dzisiaj. Tego procesu nie da się zauważyć, tak jak nie da się zauważyć ruchu godzinowej wskazówki na zegarze. W czasie pobytu na obczyźnie odbywa się proces transformacji z "rasowego Polaka" poprzez "półpolaka" aż do finalnego "półholendra". "Pełnym Holendrem" nie masz szans zostać. Chyba, że cię tu mama przywiozła w pieluchach. Oczywiście upraszczam i generalizuje licząc, że każdy człowiek jest nieco inny, przynajmniej w to wierzy... choć jakże często jest taki sam jak i cała reszta stada.

Ten proces przepoczwarzania się jest długi, mozolny i zna różne etapy.

Zaczyna się od entuzjazmu i zachwytu, po czym przechodzi szybko w olbrzymie rozczarowanie które trwa długo, czasami doprowadzając nawet do długotrwałych depresji,  aż "krzywa" zadowolenia/niezadowolenia zaczyna pomalutku iść w górę i niezauważalnie osiąga ten sam poziom jaki miała w ojczyźnie przed wyjazdem. Osiągając ten poziom "przed-emigracyjny" zaczynamy postrzegać otaczający nas świat podobnie do Holendrów, czyli mocno upraszczając: Amerykanie są OK a Wschodni Blok to pijane Ruskie.Tak samo jak żyjąc w Polsce uważaliśmy Amerykanów za cacy a Czeczenów za ludzkie śmieci. Na szybkość tego procesu przepoczwarzania wpływa głównie własna osobowość i stopień osadzenia w "holenderskości". Młoda dziewczyna wychodząca za mąż za rolnika z Drenthe i otoczona tylko innymi Drentheńczykami dochodzi do stanu "półholendra" już może nawet po 10 latach. Chyba, że nie wytrzyma tak gwałtownej transformacji i wpadnie w depresję i kompletne odcięcie się od świata. Za to trzydziestoletni mężczyzna (lub kobieta) z partnerem z ojczyzny, mieszkający w polskiej dzielnicy w Hadze, pracujący w fabryce w grupie dwudziestu rodaków, TVN, Onet, itd. - jeszcze po 20 latach będzie tylko "półpolakiem" żyjący zupełnie na niewidocznym marginesie holenderskiego społęczeństwa. Polacy na emigracji znajdują się więc na bardzo różnych etapach świadomości i na nic tu ich wiek, wykształcenie ani "staż" pobytu w Holandii. To jest wypadkowa jeszcze większej ilości faktorów jak m.in. pochodzenie małżonka, własne pochodzenie, rodzaj pracy, intensywność kontaktów z rodakami i autochtonami. Na Wiatraku codziennie czytać można wypowiedzi reprezentujących wszystkie fazy transformacji osobowościowej. Te wszystkie polenderskie istoty zderzają się ze sobą na internecie i nadziwić się nie mogą odmienności rozumowania. O Holandii:

  • "Holandia!!!! Masakra. Mieszkam tu 8 lat. Świeci nuda wszędzie. Ludzie jak zmory jakby poumierali już dawno. Sknera zero spontana!!!! Co do służby zdrowia to masakra. Na całym świecie wiadomo że w NL najgorzej leczą. Sama się już o tym przekonałam. Nigdy nie będę tu rodzic dzieci!!!!! Nikomu nie radze. Chcesz być starym maruda przyjedz do NL!!!"
  • "Ja do Holandii przyjechałem dwa lata temu, jak wszyscy w poszukiwaniu lepszego jutra, ale nic pozytywnego nie odnalazłem w tym kraju. Dwa lata temu, był tu syf i praca a na dzień dzisiejszy jest tu tylko syf, gdyż pracodajne eldorado zakończyło istnienie. Czepiają się tutaj Polaków na każdym kroku - wiec myślę że chyba najlepiej powrócić do kraju i być u siebie niż tutaj dawać się poniżać,wysłuchiwać jakim to złym narodem nie jesteśmy i jacy to z nas brudasy - ale takiego syfu w Warszawie nie widziałem na jaki napatrzyłem się nie raz w stolicy Holandii.... słynnym Amsterdamie!!!!!"
  • "Trzeba Holendrów nauczyć troszkę kultury, bo chyba jej w sobie nie mają, oni jeżeli czegoś potrzebują to są bardzo mili, nie wiem jak wy ale mam dosyć tego kraju, tutaj pracuje się jak w chlewie, jedzie mają paskudne. Zastanawialiście się w jakich warunkach jest to pakowane? Wiem co mówię bo pracuje w takim zawodzie, nie mają za grosza wstydu.... Ale nic na to nie poradzimy tacy już są aroganccy, złośliwi!!!! Trzeba pomyśleć o wyjeździe."

Rozczarowanie:

  • "Co do integracji to najlepiej żeby im oddać to co mamy a najlepiej zadeklarować że oddamy to co kiedykolwiek zarobimy. Kiedyś mieli kolonie a teraz ??? Kim my dla nich jesteśmy, jak myślicie? Jaka integracja. W pudle powinni gnić ci co doprowadzili do emigracji tylu ludzi."

O Polsce:

  • "Wstyd, wstyd. Taka Polska: dziury w drogach i ponuracy na ulicy. Oto moje wrażenia po przyjeździe na święta. Ja chce szybko wracać do Holandii do normalności."
  • "Jazda przez cala Polskę w szerz - 3 wagony, zwierzęta lepiej są przewożone, bo są normy, których przewoźnik musi się trzymać, o "burdelu" z biletami nie wspomnę. Polska przez 20 lat zmieniła elewacje budynków w centrum miast, obcy wybudowali kilka składanych hal-fabryk, przybyło pięknych samochodów na ulicach z mało uprzejmymi ludźmi w środku. Co do Olszyny, ktoś mi opowiadał jak jechał z cudzoziemcem - ten wpadł w lekka panikę, że chyba wjechali gdzieś w boczna drogę (czytaj polna)"
  • "Już nie mogę wysiedzieć w tym kraju, fakt pracuje w Polce w służbie mundurowej nie jest źle ale jednak chcę wyjechać. Chcę właśnie do Holandii."
  • "Polska – pozostałość po radzieckim Disneylandzie. Zwana także Katolandem, Skansenem Zapomniana przez świat, na siłę pseudoamerykańska. Na eksport produkuje się przetwory owocowe, np. dżemy z Biedronek oraz papier toaletowy z Tesco. Kraj posiada prawdziwą kopię zapasową prezydenta. "

Obawy na przyszłość:

  • "Mam męża Holendra, dziecko które się urodziło tutaj ale nie mam wrażenia abym musiała opowiadać się po czyjejś stronie i obym takiego wrażenia nigdy nie zaznała. Znam swoje słabości i mocne strony, znam słabości jak i mocne strony Polski i Holandii."

Przyszłości nie znamy i wszelkie nasze wyobrażenia dzisiejszej świadomości nie będą miały zastosowania w przyszłości. Otoczenie nas zmienia i jakimi jesteśmy dzisiaj nie będziemy jutro. Żyjąc na obczyźnie w miarę postępu czasu żyjemy coraz bardziej w dwóch światach, dwóch językach, dwóch obyczajach i nasze mózgi pracują coraz bardziej na podwójnych obrotach. Mi w pewnym momencie nie robiło już różnicy myśleć i mówić: vader/ojciec lub dom/thuis - czyli miałem dwa języki na raz w jeden głowie. Na ile to zdaje się mi nie przeszkadzać w codziennym życiu to jednak jestem przekonany, że to obciąża mój umysł drugie tyle co rodaka w Polsce lub Holendra w Niderlandach. Ja muszę znacznie bardziej wytężać swój umysł i swoje zmysły aby przetworzyć obce lub nowe informacje, zrozumieć gest, słowo, nowe nazwisko, numer telefonu... zevenhonderdachtendertig, lub domena publiczna i inne trudna słowa jak np. przepraszam. Jakże bym chciał mieć talent lekkości pióra i pięknej mowy. Być poetą. Ja nie mogę być poetą bo mam w głowie plątaninę dwóch języków i dwóch światów. Każdy z nich jest miernej jakości. Jak będą sobie radziły nasze dzieci w dorosłym życiu? Dzieci wychowane w dwóch światach? Jedni twierdzą, że ich to wzbogaci - co niewątpliwie jest prawdą, ale wiele statystyk mówi też; dzieci  drugiej generacji mają większe trudności w nauce, karierze zawodowej i życiu prywatnym. Człowiek jest stworzeniem stadnym. Może człowiek nie jest stworzony do tak radykalnej zmiany stada? Może płaci za to cenę którą ja znam ale nie potrafię jej dobrze opisać. Znam sporo dorosłych ludzi pochodzących z małżeństw polsko-holenderskich. Są moim zdaniem inni niż ich polscy lub holenderscy rówieśnicy. Są "krzyżówką", jak te muły: nie są ani osłami ani koniami. Gdy mieszkałem w Polsce wolno mi było powiedzieć: "Polska jest 100 lat za murzynami" ale po 30 latach życia na obczyźnie muszę dobrze uważać do kogo to mówię, bo jeden się uśmiechnie a drugi da mi w mordę. Złe wyrażanie się o własnym kraju czyli kalanie własnego gniazda jest dopuszczalne (jak w tym przykładzie) jedynie gdy sam jesteś uważany za "swojego", za mieszkańca tego gniazda. Gdy tylko zachodzi podejrzenie, że już nie należysz do tego "Klanu Swoich" musisz uważać co mówisz bo obrazisz uczucia narodowe. Gdzie przebiega granica w postrzeganiu mnie jako Polaka lub Holendra? Odnoszę wrażenie, że dla wielu Polaków już od wielu lat jestem Holendrem ale... o ironio! Dla otaczających mnie Holendrów jestem coraz bardziej Polakiem co stwarza w rezultacie sytuację w której, aby nikogo nie obrazić,  nie mogę powiedzieć nic złego ani o Holandii wśród Holendrów ani o Polsce wśród Polaków. A może to jest mój komfort bycia Nikim? Wątpię. Na meczu Polska-Holandia kibicuję Polsce ale to chyba tylko z przyzwyczajenia, tak samo jak lubię kaszę manną na śniadanie bo taką kaszę robiła mi mama gdy byłem dzieckiem. Dzisiaj tak samo lubię kaszę manną, niemiecki chleb ze smalcem, garnalen i mosselen.

Polacy na obczyźnie wyrażają się o Polsce znacznie lepiej niż rodacy w ojczyźnie!
Póki SAM czuję się Polakiem nikt mi nie może zabronić mówić o MOIM kraju tego co chcę.

Polacy wypowiadają się źle o swoim kraju i rodakach? Uwierzcie, że Holendrzy wypowiadają się o nas znacznie gorzej!

Dlaczego Polacy  w kraju tak źle się wyrażają o Polsce?

Miałem już kilkakrotnie okazję "być prawdziwym Holendrem" w Polsce, tzn. byłem wraz z holenderskim towarzystwem brany za Holendra. Nie do wiary jak Polacy potrafią się strasznie źle wyrażać  się o własnym kraju wobec "gościa z Zachodu".

Etykietowanie: emigrant obczyzna
338 komentarzy

Artykul ok,a ja jestem mile zaskoczony komentarzem Zofii!Pozdrawiam wszystkich rodakow.

Jak zwykle jestem zaszokowany wysokim poziomen artykułu oraz komentarzy :))))

Andrzej, zastanawiam sie nad tym co napisales...grupa dzieci o ktorych piszesz jest grupa rowniez pokrzywdzona, bardzo ''krucha'' i potrzebujaca opieki gdyz dzieci oderwane od jedynego swiata jaki znaja sa z pewnoscia bardzo samotne.
Nie jestem jednak pewna czy mozemy je podciagnac pod definicje ''eurosierot''. Prawo europejskie definiuje ''eurosierote - jako takie dziecko, ktore wychowuje sie przynajmniej bez jednego rodzica, ktory wyjechal z Polski za chlebem.

Jednak jesli jestesny przy tym problemie, od razu zastanawiam sie do jakiej grupy wrzucic dzieci z rodzin marynarskich, zolnierskich, rodzicow owdowialych? To rowniez dzieci wychowywane czedto polowe zycia przez jednego rodzica...?

Chocby nie wiem co ja i tak KOCHAM POLSKE chociaz mieszkam w Holandii :)

Wiatrak

@jacer: Nie jestem przekonany, że Polska jest dobrą Matką. Ani nigdy nie było tak abym własną matkę tylko chwalił. Chyba częściej na nią narzekałem niż ją chwaliłem. Nie widzę powodów dlaczego nie mógłbym o swojej matce mówić tego co mi się podoba.

Ciekawy artykul, dosc subjektywny jak wiekszosc pisanych topikow. Domyslam sie, ze wszystkie sam piszesz, stad ten subiektywizm. Nie mnie go osadzac, to jedynie twoje zdanie do ktorego masz prawo.

Musze sie jednak do czegos przyczepic - piszesz, ze ''Dzieci wychowane w dwóch światach? Jedni twierdzą, że ich to wzbogaci - co niewątpliwie jest prawdą, ale wiele statystyk mówi też; dzieci drugiej generacji mają większe trudności w nauce, karierze zawodowej i życiu prywatnym'.''

To prawda, jednak zapomniales dodac, ze dotyczy do statystyk tylko pewnej grupy obcokrajowcow, a mianowicie tych, ktorych opisujesz jako grupe druga ''Za to trzydziestoletni mężczyzna (lub kobieta) z partnerem z ojczyzny, mieszkający w polskiej dzielnicy w Hadze''. Dotyczy to zreszta nie tylko Polakow, a w wiekszej mierze Marokanczykow, Somalijczykow, Turkow, ktorzy tworza tutaj ''kraj w kraju''. Grupuja sie, czesto nie prowadza spolecznego zycia z Holendrami i reszta Holandii. Dzieci uczone sa w domu, jak i na podworku jedynie ojczystego jezyka, stad trudnosci w szkole i generalnie z adaptacja.

Do czego zmierzam? Do stwierdzenia, ze przecietny obcokrajowiec, w tym rowniez Polak, ktory mieszka w Holandii wsrod Holendrow i poddal sie zwyczajom i obyczajom, nie bedzie mial problemow z adaptacja a jego dzieci nie sa skazane na jakiekolwiek trudnosci. Pana teza jest sluszna jedynie w/s do grup tworzacych jak pisalam wyzej ''kraj w kraju.''

P.S. Andrzej nie obraz sie wytykania bledow (perfekcjonizm to moje drugie imie), ale chyba ci sie zapomnialo N przy ''garnale(N) en mosselen.

A jeżeli byś nieco uwazniej przeczytała moja wypowiedz to nie pytałabyś się co mi sie podoba w Holandii, bo bardzo wyrażnie o tym napisałam i nie zamierzam sie powtarzać.

Kiwi ja nie muszę czytać swoich wypowiedzi żeby wiedzieć co napisałam.
I bardzo Cie prosze, że wkładaj w moje wypowiedzi rzeczy o których nigdy nie pisałam.
Bardzo tego akurat nie lubie.

Odnosisz się do moich wypowiedzi to je czytaj uważnie i nie pisz bzdur.
Albo napisz gdzie napisałam, że mój mąż wyjechał do Holandii za pracą.

To tez wlasnie i ja chce im przedstawic te Holenderskie luksusy ! U nich TYLKO ogrodek przed domem jest wydmuchany ! A w srodku to nedza i rozpacz !!!!!!! Holendrzy w domy NIC nie inwetuja. Chyba ze maja cos popsute i musi wymienic ;)

>Darina

Jeszcze jedno. Mojej ciotki wnuczka gdy sie dowiedziala, ze dostanie mieszkanie za 6 lat, to sie wyprowadzila do Belgii. :)

Takze mnie oczu nie zamydlisz, a zaden mlody Holender nie kupuje mieszkania na wlasnośc. A nawet starzy (65lat) mieszkaja w wynajmowanych domkach od roznych spoldzielni. Dość ładny domek, nad kanałem w Oosterhoud, w ładnej willowej dzielnicy kosztuje 1mln euro. Moj kuzyn Holender popukał sie w czoło gdy to mówił. Gdy mu powiedziałem, że za 4mln złoty mógłby w PL wybudować sobie 5 takich domków to zamilkł i posmutniał. :)

te w Holandi zas sa przez caly czas takie same. Moze i lekko przestarzale ale ciagle w dobrej kondycji.

Jak wczesniej napisałem, poczytaj o tzw. smietniku lat 80tych w budownictwie holenderskim. Pewno na holenderskim wiki jest, jeżeli umiesz czytać po NL. Niestety ale budynki w NL też sie strasznie starzeja i nawet w centrum A'damu sa wyburzane i budowane nowe. Cały wschodni Amsterdam to domy, które w środku maja tekturowe ściany i bardziej słychać sąsiada niż w polskich blokach. W nocy trzeba spać z zatyczkami, bo tramwaje i odgłosy z ulicy nie pozwalają. Do tego okna z jedną szyba, czesto nieotwierane i żeby je umyć trzeba wchodzic po drabinie na pierwsze pietro z zewnatrz.

Byłem w Utrechcie w domku, z zewnatrz ładny, w środku tragedia. Podłogi pozapadane, parkiet latał na wszystkie strony, z okien odlatywała farba itd.

Kązdy widzi to co chce. Ty widzisz ładne opakowanie z zewnątrz, ja troche wszedłem do środka.

Darina

No chyba nie porownasz PL,D,E, czy F podworka do Holenderskiego ?
Co do kanalow tez nie mam nic przeciwko. Ale zeby je odrazu nazwac ladnymi, to tez lekka przesada. Co do duzy domow to chyba nie wiesz ile one kosztuja ??? Mowisz kto ma, i wymieniasz zamoznych ludzi w NL. Ktorych standard (wewnatrz domu) maja sredniej klasy Polskiego domu. Wejdz sobie na PL strone i zobacz jakie sa domy zamoznych Polakow to bedziesz widziala roznice. Ale to sa zamozni ludzie ! A przecietny Holender jakie dziupelki ma ??? Te ich szeregowce czy blizniaki ?? Owszem zdazaja sie i ladne ale jest ich NAPRAWDE niewiele. Mowisz o NL mlodziezy wierz mi ze wiele z nich wlasnie mieszka z rodzicami, widac ze ogladasz PL TV. I masz malo wspolnego z Holendrami, inaczej bys tak nie mowila. Nie wiem kto ci takich glupot nagadal ???

Darina

Przeczytaj swoje wczesniejsze wypowiedzi.
Wyjechalas za (mezem,chlopakiem) juz nie pamietam ? A on z kolei do pracy ! Uderz sie w piers, i powiedz ze jak bys miala kupe kasy to tez bys do Holandi wyjechala ?!
Tu nie chodzi o to zeby gardzic Holandia, czy Polska. Chodzi o to zeby falszywie nie chwalic !
Powiedz co ci sie tu tak bardzo podoba ???
Sadze ze TYLKO to, ze macie oboje prace i nie musicie sie martwic co do garnka wrzucic !

@Jacer.

Juz ci odpowiadam :-)

hmm Poczatkowo tez chwalilam nowe galerie handlowe, stacje benzynowe, i inne wielkie wille. To prawda Nowiutkie prezentowaly sie lub prezentuja naprawde okazale, w porownaniu z nadszarpnietymi juz lekko przez czas budynkami w NL. Minelo jednak chocby 10 lat i niestety w wiekszosci budynki te duzo utacily ze swej nowosci, te w Holandi zas sa przez caly czas sa takie same. Moze i lekko przestarzale ale ciagle w dobrej kondycji. W Polsce mam wrazenie ze wszystko powstaje szybko ale jakos dominuje w tym bylejakosc.
(Co wcale nie znaczy ze za kazym razem sprawdza sie teza bylejakosci)
To prawda starowka wroclawska jest okazal, jezeli zas chodzi o wioski to zalezy jakie :-)Roznie z tym bywa.

Posumowujac nie znaczy ze nie potrafie docenic tego co dobre bo Polskie :-)
Zapewniam ze potrafie!
Niestety nie mam klapek na oczach i rowniez dostrzegam te mniej wesole strony, naszego kraju.
Mam nadzieje ze tak jak mowisz za lat 30 Polska bedzie w lepszej kondycji, bo poki co Europejskie to mamy jedynie ceny, centra handlowe i wielka ilosc stacji bezynowy. Nawiasem mowiac byt wiekszosci stacji benzynowych stoi pod znakiem zapytania. (Swojego czasu dziwilam sie jak to mozliwe ze w Holenderskim miescie jest mniej stacji benzynowych niz w podobnym miesce w Polsce. Zwazywszy na liczbe samochowdow, wydawalo sie to nielogiczne, i takie tez sie okazalo)

Kiwi nie zrozumiales przeslania :-)tego jak to ujoles dzieciaka z PGR-u
Podobne bardziej elokwentne przeslanie wystosowal G.Ciechoski w kawalku Nie pytaj o Polske. ( kawalek ma ponad 20 lat, i nadal jest aktualny w swojej prostocie i trafnosci ujecia tematu Polski) Polecam posluchajcie sobie :-)

Mysle ze wiekszosc z nas zgadza sie z tym przeslaniem, nie ma sensu dluzej pytac dlaczego Kochamy Polske, Odpowiedz jednak na to pytanie zrozumie tylko ktos kto urodzil sie w Polsce.
Odnosnie tego dlaczego widze inaczej nasz kraj hmmm
Po pierwsze moge patrzec na rzeczywistosc Polska troche jakby z zewnatrz. Niekiedy ma to zgubne konsekwencje, bowiem z czasem mozna zaczac wszystko idealizowac. Najczesciej w miare uplywu nasze postrzeganie rzeczywistosci nieco sie zaciera i zaczynamy zwracac uwage na wszystko co dobre i mile :-)hmmm Zreszta wspomnienia tez ulegaja temu procesowi.

teks utworu www.teksty.org/Republika,Nie_pytaj_o_Pol...

Podobnych przykładów ZA i PRZECIW można znaleźć setki, każdego dnia na różnego rodzaju forach internetowych. Czego te przykłady mają dowodzić?
Że jedni sobie radzą a inni nie.Że jedni są bardziej przygotowani i świadomi swoich decyzji a inni mniej.
Że jedni się aklimatyzują szybciej a inni dłużej. Że jedni wybierają emigrację a inni wolą pozostać albo powrócić do Polski. W czym problem? Wolny wybór. Wolny rynek. Pan też z takiej możliwości kiedyś skorzystał. Niektórzy pańscy koledzy nie skorzystali, żyją sobie w Polsce bo tak zdecydowali. W czym tkwi problem?
Pochylamy się nad aktualną emigracją, nad tym nieszczęsnym losem setek tysięcy szarych mas szukających swojego miejsca na ziemi. Na czym polega problem? Kto uzurpuje sobie prawo do próby sztucznego regulowania swobodnego przepływu ludzi w ramach otwartych struktur Europy? Dramatyzujemy na temat ogromnej fali emigracji ostatnich lat spowodowanej otwarciem rynków UE dla nowych państw członkowskich. Wschód potrzebował pracy, Zachód potrzebował rąk do pracy - proste. Za 10, 20 lat nikt tym problemem nie będzie się podniecał, bo sprawa się unormuje, liczby nie będą już tak szokowały, różnice się będą stopniowo zacierały. Być może za 50 lat sytuacja na tyle się wyrówna, że część ludzi z Zachodu będzie emigrowała na Wschód w poszukiwaniu pracy. Nie wiadomo. Nie jesteśmy w stanie tego przewidzieć. Zresztą społeczeństwo Zachodnie starzeje się w większym zakresie, więc ktoś musi pracować na pańską emeryturę panie Andrzeju. Za kilka lat zacznie pan pobierać holenderską emeryturę na którą składają się m.in. pańscy rodacy, którzy w tak licznej grupie pracują w Holandii i uczciwie odprowadzają podatki do holenderskiego fiskusa. Więc trochę więcej obiektywizmu drogi Andrzeju. Więcej ciekawych informacji o Holandii, mniej biadolenia o Polakach.
Śledząc wypowiedzi forumowiczów mam wrażenie, że pańskie artykuły i tak trafiają w próżnię, bo potwierdzają jedynie to na co sam zwrócił pan uwagę, że osoby których one bezpośrednio dotyczą (te wyimaginowane szare masy) w ogóle tych artykułów nie czytają. A nawet gdyby czytały to wątpię, że pańskie argumenty odwiodły by od wyjazdu ludzi, którzy w Polsce i tak nie mieli niczego do stracenia.
Z Pańskiego punktu widzenia (kogoś siedzącego od 30 lat na "bogatym i zacnym") zapewne niezmiernie trudno wczuć się w taką rolę ale proszę mi wierzyć, że dla niektórych ludzi emigracja wydaje się jedynym rozsądnym rozwiązaniem, by zapewnić rodzinie byt (bez względu na koszty). Tych ludzi żaden pański argument nie przekona. Pozostali ludzie, którzy jakoś sobie radzą, mają wyrobione zdanie na temat Holandii (i wymieniają się na wiatraku swoimi wrażeniami) również nie będą sugerować się pańskimi sugestiami, bo posiadają własny bagaż doświadczeń i sami we własnym sumieniu są w stanie rozważyć wszystkie argumenty za i przeciw. Wolny rynek. Wolny wybór. Wolna wola każdego człowieka, nawet jeżeli ten wolny wybór (o ironio!) nosi pewne znamiona niewolnictwa. A kim pańskim zdaniem są ludzie, którzy w Polsce zostali np. wyrzuceni z pracy albo byli zmuszeni do wegetacji na głodowej stawce zasiłku? Kim jeżeli nie niewolnikami i zakładnikami systemu? Pańskim zadaniem zapewne wolnymi ludźmi w swoim wolnym kraju, o którego wolność tak zacięcie walczyli. Niestety na poważne zmiany i dogonienie Zachodu potrzeba pokoleń i nie każdy ma cierpliwość by całe życie poświęcić na czekanie na ten moment (pan też nie miał). I tak można się cieszyć, że zmiany postępują w miarę szybko i pan jako sporadycznie odwiedzający nasz kraj powinien to tym wyraźniej dostrzegać. Nie od razu Kraków zbudowano. Holandia pracowała na swoją obecną pozycję 50 lat, a po wojnie nie od razu było tak pięknie i kolorowo. Pańscy holenderscy rówieśnicy pamiętają jeszcze co to bieda i głód. Więc niech pan nam tu nie wciska kitu o wyjątkowości i pracowitości Zachodu.
Więcej interesujących artykułów o Holandii, mniej biadolenia o polsko-holenderskich zależnościach i zestawieniach, które w każdej dziedzinie wypadają na niekorzyść Polski. To już wiemy :)
Więcej obiektywnych informacji a wszystkie ZA i PRZECIW niech każdy suwerennie rozważy w swoim własnym sumieniu.
Więcej informacji o pięknych miejscach w Holandii, o ważnych wydarzeniach, współczesnych wybitnych osobistościach. Więcej wiedzy którą można wykorzystać do integracji, zamiast babrać się w tych wszystkich niepotrzebnych dyskusjach bazujących na obiegowych opiniach i stereotypach, które zamiast przybliżać obydwa narody, wyłącznie je od siebie oddalają.

broerkonijn

Karina,

Eurosieroty? Mogla bys mi wyjasnic o co chodzi? Albo nie znam tematu, albo zna, ale pod inna nazwa?
Z gory dzieki :))

Polska liczy EUrosieroty:
http://wyborcza.pl/8,75402,5613013.html

Mnie się kanały podobają, czemu mają mi się nie podobać, nie ma w nich nic odrażającego.
Małe domki? Kto ma mały ten ma mały, a kto ma duży to ma duży. Mały domek to nie standart a raczej odzwierciedlenie stanu posiadania lub chęci (znam takiego bardzo majętnego Holendra, który całe życie wynajmuje małe niezbyt atrakcyjne mieszkanko i nie zanosi się żeby mu się chciało wyprowadzić). Podwórka też bywają różnej wielkości.
Można np. zostać słynną żoną rolnika i wtedy człowiek odrazu ląduje w chałpie wielkości pola uprawnego.

Ale zasadnicza cechą, która mnie w Holandii pociąga to możliwości. W Polsce bardzo często przymusowo młodzi ludzie musza mieszkać z rodzicami, bo nie stać ich na kupno własnego a wynajem też nie tani.
A czy ktoś widział młodego Holendra czy Holenderke, ktory nie chce z mamusią więcej mieszkać żeby z nią mieszkał? Ja nie znam takich. Wszyscy mieszkają odddzielnie.
Wiem, że Polska to młoda demokracja, ale czy z tego tytułu mamy miec obowiązek ustawowego zadowolenia z ojczyzny, bo jeszcze biedna taka młoda.

Rozumie, ze wszyscy zachwyceni Polską i gardzący tymi, którzy Polską jednak zadowoleni nie byli ... też jednak z niej wyjechali.

Mnie w Polsce nie było źle (co już pisałam) miałam szczęście urodzić się i mieszkać w najpiękniejszym polskim mieście, konsekwentnie realizowałam swoje małe zyciowe plany, generalnie mi niczego nie brakowało choć też się nie przelewało.
Wyjechałam z miłości a nie z potrzeby pracy.
Ale nie będę opowiadać, że Polska to najcudowniejsze miejsce do życia, bo tak nie jest. Nie brakuje mi Polski, a jedynie przyjaciół i mojego magicznego miasta.
I mam prawo jak każdy inny takie zdanie mieć czy się to komuś podoba czy nie.

www.funda.nl, lub www.zuka.nl to dla tych co zyja w bajkowym swiecie ;) Obudzcie sie !

No niestety, az tak deleko w morze nie wejda ;) We Wroclawiu bylam jest piekny. A okolicznych wsi nie mialam okazji zobaczyc . Moze kiedys przejazdem ;)

>kiwi

Jak ktos chce zobaczyć ładne wioski w PL to polecam okolice Wrocka: Wisznia Mała, Kiełczów, okolice Obornik Śląskich i wiele innych. Niejednemu Holendrowi oczy by wyszły na wierzch gdyby zobaczył te domy i otoczenie. Oni nigdy nie będa mieć tak okazałych domów i działek wokół. Za mały kraj.

Witaj jacer :)

Chyba ich nieprzekonamy :( Polacy tak maja !
CUDZE CHWALICIE SWEGO NIE ZNACIE !!!!

Smutne to, ale prawdziwe !

>Marzena

Tylko, że Polacy, którzy pojechali do NL i się zachwycają a narzekają na Polskę zapomnieli już, że komuna w PL skończyła się raptem 20 lat temu.

Ładnie w Holandii zawsze nie było. Ładność w NL jest od jakiś 30 lat. W latach 60tych zachłyśnięto się budową blokowisk takich samych jak w Polsce. Słynna dzielnica w Amsterdamie, która teraz przebudowują. Z A'damu po wojnie uciekło 300 tyś ludzi, bo nie dało się tam żyć. Dopiero kilka lat tem, A'dam dorobił się takiej samej ilości ludzi co w 1900 roku.

Budownictwo z lat 80tych tzw. "smietnik lat 80tych" to istne kuriozum i nawet w Pl się tak za komuny nie budowało. O tym jaki syf panuje tam na klatkach a żaden Holender nie chce sprzatać ani zgodzić się na podwyzkę czynszu o 4 euro aby zatrudnić firmę, to szkoda gadać.

Macie duże wymagania co do Polski i myślicie, że w przeciągu 10 lat ma się w Polsce wszystko zmienić. (pierwsze 10 lat ludzie budowali swoje firmy i nie myśleli o inwestowaniu wokół siebie)

Znana to przypadłość, że po wyjechaniu na Zachód gardzi się Polską, bo tu jest brzydko a ja jestem wielka holenderka/niemiec itp.

Połowa lat 70 tych to zawalone i nie ruszone po wojnie kamienice w A'damie. Mogłbym tak długo opowiadać, ale to raczej Andrzej powinien wam przedstawiać historie tego kraju.

Poczytajcie sobie o budownictwie rewolucyjnym, o blokowiskach i patologiach w nich i tzw śmietniku lat 80tych w budownictwie holenderskim.

Wrocław w tym roku przeznacza na rewitalizację Nadodrza ok. 100mln złoty. Już niektóre ulice na Nadodrzu odzyskały stary blask (pl. Staszica) a niedługo będzie to bardzo ekskluzywna dzielnica.

Pogadamy za 10-15 lat. Akurat minie 30 lat od czasu gdy zaczęto w Polsce porządkować otoczenie, czyli tyle samo ile to zajeło Holendrom.

Wtedy porównamy.

Facet co ty pokazujesz jaks znudzony malolat w popegerowskim budynku ???!!!!

Zamiast wziasc sie za nauke to spiewa jaki to swiat i on nieszczesliwy :( ZENADA !

Panie Andrzeju to niech Pan powie co jest takiego pieknego w tej Holandi ????

-kanaly ???
-te ich domki dla ptaszkow z pokoikami 2m/2m ???
-z podworkami co ledwo wchodzi 1 samochod ???

No niech ktos powie w czym ta NL jest taka "cudowna" ????
Niech ktos powie ze przyjechal tu wlasnie dla "pieknej NL" a nie dla pracy ???

JEDNA RZECZ BARDZO CENIE U HOLENDROW !
Oni ZAWSZE swoje chwala choc by bylo najgorsze to Holland jest BESTE !!!! Bez wzgledu na to czy to papier toaletowy czy sprzet AGD !

My tego NIESTETY nie mamy :(

Darina

Odebralam Twoje wypowiedzi jak by sie tyczyly do mnie. Nie musisz mnie przepraszac bo ja nie jestem z tych obrazalskich ;)
A niestety uwazam ze tylko glupi pakuje sie (i traci wszystko co osiagnal tu) i jedzie szukac szczescia dalej. Zycie nie polega na wiecznym szukaniu, tak zyjac niczego nieosiagniesz (chodzi mi o rzeczy materjalne) Czlowiek ma juz taka nature ze wiecznie bedzie czegos chcial, i jak zobaczy cos ladniejszego, lepszego to to chce.

haaaa bzdury ale sie ubawilam :-)

Polecam odwiedzic chociazby wroclaw, male miasteczka mozna sobie oszczedzic.
Mowwicie ze postkomunistyczne napisy nie istnieja, widocznie to ja mam jakies zwidy. Bo w Polsce wszystko jest sliczne i idealnie zaplanowane, odrapane szare ulice , to moj wymysl, walace sie zabudowania wiejskie to tez czysta fantazja.
Pytasz sie w jakim celu, hym no moze po to bysmy spojrzeli troche innym okiem na rzeczywistosc w NL i w PL, no coz to skomplikowane i troche inne od tego co sie zamieszcza w folderach reklamowych.

Wiatrak

Zrozumiałe, że wolimy się widzieć "lepiej" niż Afrykanie, mimo to Polacy (prywatnie - między "nami Holendrami") potrafią być nazywani Nowi Marokańczycy. Tylko Tobie tego żaden Holender w twarz nie powie.

Ciekawy temat.Znowu zaraz napewno zrobi sie bałagan bo hieny zaatakują.pozdrawiam.

broerkonijn

Bardzo ciekawy artykul. Mam po prawie 27 letnim pobycie w Holandii dokladnie te same (bardzo subiektywne) spostrzezenia. Najbardziej jednak spodobalo mi sie zdanie:

"Póki SAM czuję się Polakiem nikt mi nie może zabronić mówić o MOIM kraju tego co chcę."

To zdanie jest wlasnie sednem wszystkich prowadzonych tu dyskusji i powodem wzajemnego obrzucania sie blotem. To zdanie to esencja wszystkich klutni i niesnasek.

Dyskutujmy, rozmawiajmy, wymieniajmy sie opiniami, ale nie obrazajmy sie wzajemnie tylko dlatego ze ktos ma inna opinie niz ja. Na tym polega piekno dyskusji.

Pozdrawiam

Andrzej, kazdy woli aby widzieli go lepszym niz jest, stad (prawie) kazdy czlowiek jest lasy na pochwaly i komplementy.

Natomiast Polski Marokanczyk...
sa jednostki ktore tak o nas mysla i mowia. Jednak w wiekszosci przewaza opinia o nas ''Liever 100.000 Polen dan 10 Marokanen''. Holendrzy wiedza i wierza w to, ze Polacy szybciej integruja sie w Holandii niz Marokanczycy. Czy czytacie w gazetach ze polscy rodzice nie posylaja swoich dzieci do szkol aby uczyly sie holenderskiego? Raczej nie. Natomiast Marokanczycy - w duzych ilosciach. I to jest wlasnie dowod ze integracja tego na przyklad narodu bedzie zawsze przebiegac duzo trudniej.

Tak jak mowil minister Donner holenderska ekonomia bedzie potrzebowala emigrantow do co najmniej 2019 roku. Zaczekajmy zreszta do roku 2011 gdy otworzy sie rynek pracy w Niemczech dla czlonkow EU - ciekawa jestem ilu Polakow opusci Holandie. Dyskusja o Polakach zniknie wraz z nimi.

Kazdy z nas ma swoja opinie na podstawie własnych doświadczeń. Doświadczenia posiadamy wedle tego gdzie je zdobyliśmy. Inne doświadczenie mam ja, kiedy przyjechalem 7 lat temu, gdy nie mogliśmy tutaj pracować legalnie i przebywać dłużej niż 3m-ce. Policja ganiała po hali w aalsmer za sama prace. Inne ma doświadczenie ktoś oddelegowany z własnej firmy w Polsce do Holandii, a jeszcze inne kto został wykiwany przez pośrednika i musiał na własną rękę szukać pracy przy papryczkach. Mozna tak wymieniać w nieskończoność. Doświadczenia przez jakie przechodziliśmy tutaj tworzyły nasz obraz Holandii i Holendrów. Moja pierwsza praca była wśród Holendrów, z którymi także żyłem na stopie prywatnej do pewnego stopnia. W pracy żadnego Polaka,ani w miejscu zamieszkania - wiele lat. Mialem wiec okazje dobrze poznać "tubylców" jak i rożnych emigrantów, gdy zaczynam z kimś rozmowę i słyszę narzekania na Holendrów i wychwalania pod niebiosa Polski , wiem ,ze ktoś mieszka i funkcjonuje w "Polskim Gettcie" . Kontakty miedzyludzkie to ważna rzecz, a zwłaszcza osobista rozmowa, gdy tego nie ma, tworzą się domysły i konflikty. Holendrzy maja swoje wady, Polacy maja swoje wady, Anglicy maja swoje wady, Chińczycy maja swoje wady itd. ale z każdym można dobrze żyć tylko trzeba się lepiej poznać. Nikt nam nie nakazuje kogoś zapraszać do domu, mamy wybór. Co do tego dlaczego czasem złe wyrażamy się o Polsce? Dlatego,ze mamy skale porównawczą, której nie posiadają osoby mieszkający w Polsce. W święta bylem na spotkaniu w Polsce, grupka osób, niemal polowa stale na emigracji, widać było i słychać kto nie mieszka w Polsce. Po wielu latach spędzonych poza Polska (bez znaczenia gdzie) widzisz masę rzeczy, których nie są w stanie dostrzec mieszkańcy na co dzień, bo do tego "przywykli", "bo tak było zawsze" , "bo się nic nie zmieni"..."bo tak jest dobrze"

nie bardzo rozumiem skad w dyskutujacych bierze sie taka potrzeba generalizowania samemu i oczekiwania generalizacji od innych.

jak ide do pracy czy do urzedu to jestem postrzegany jako meneer Rozanski i tak postrzegam tez innych. moj szef, czy kumple w pokoju to sa Michel, Bas czy Wouter a nie Holender, Holender i Holender. ja jestem Bartek a nie Pools. a ze ktos tam na ulicy czy w szmatlawcu pokroju De Telegraaf uzywa wspolnego mianownika i odmalowuje obraz bialych niedzwiedzi... a co mnie to obchodzi?

zupelnie inna kwestia jest, to juz do Andrzeja bezposrednio, ze wiele z Twoich obserwacji rozbija sie o dwa fakty:
1. wyjechales z zupelnie innej Polski niz wiekszosc emigracji (smiem twierdzic, ze znacznie bardziej
"odleglej" od NL niz dzisiejsza Polska) i to bardzo rzutuje na Twoje przekonanie o przepasci dzielacej kraje.
2. za rzadko uwzgledniasz w tych dyskusjach po pierwsze zwrotnosc, a po drugie inne nacje. zwrotnosc w znaczeniu, ze porownywanie Polakow/Holendrow jest zgola skazane na nieprawidlowosc, jesli dokonujemy go w tak znaczacej mierze na podstawie zachowania na ziemii niderlandzkiej, gdzie Holendrzy sa gospodarzami a Polacy goscmi.
a kwestia innych nacji... mam ta przyjemnosc kontaktu z duza iloscia mieszkajacych tu ekspatow z calej Europy i spoza niej. w pracy mojej malzonki czy w szkole mojego dziecka. ich spojrzenie na Holandie jako kraj emigracji z gola rozni sie od glownego nurtu na tym portalu. a na pewno odlegle jest o lata swietlne od spojrzenia ludzi, ktorzy przyjechali tu z bardzo bidnego kraju XX lat temu. moim osobistym zdaniem kontakt z tymi ludzmi, dla ktorych zmiana kraju zamieszkania nierzadko nie jest niczym szczegolnym (bo nie dojrzewali zamknieci w murach "raju") daje swietna
szanse, zeby sobie poukladac spojrzenie na wlasne korzenie i biezaca sytuacje. jesli chcesz, sprobuje Ci sklecic jakis artykul na ten temat :)

Nie wiem czy poruszany na tym forum byl juz problem ''eurosierot''? Moim zdaniem jest to dopiero bomba z opoznionych zaplonem ktora wybuchnie, gdy pokolenie eurosierot dorosnie.

Podobno jest okolo 45.000 - 100.000 eurosierot, ktorych los czesto nie jest znany wiec nie ma nad nimi nadzoru.

broerkonijn

Tak jak myslalem, znalem zjawisko, nie znalem nazwy :))
Fakt. To jest bomba z opoznionym zaplonem. Te dzieki kiedys swoim rodzicom "serdecznie" podziekuja za zmarnowane dziecinstwo.

Podobno 46 procent eurosierot trafia pod opieke do dziadkow. Oto prawdziwy wymiar emigracji. Jaki system wartosci rodzi sie w tych dojrzewajacych umyslach - pieniadze, bo to dla nich mama z tata mnie zostawili...
Smutne to jest, ze za chlebem niektorzy musza jechac do innego kraju zostawiajac najblizszych w ojczyznie.

I celowo pisze MUSZA; niektorym nam sie wydaje (do niedawna i ja do tego grona sie zaliczalam) ze ''nikt nas tu na sile nie sciaga, wiec jak sie nie podoba to...''. Zmienilam zdanie po obejrzeniu kilku programow, przeczytaniu kilku ksiazek, w ktorych pokazywano rodziny w ktorych wyjazd ''na dorobek'' byl naprawde jedyna realna szansa w tym momencie, aby rodzina miala dochody i chleb na stole. I to jyuz jest tragedia dla rodziny gdy jechac trzeba - bo czego nie zrobi ojciec i matka aby rodzinie zapewnic byt.

To strasznie przykre, ze aby rozwiazac jeden problem i zadbac o chleb na stole, ptworzy sie inna patologie, dziecko ktore mimo ze nie jest sierota, zyje jakby nia bylo.

Wiatrak

@akustyk: potrzebę generalizowania mają wszyscy. Audi jest lepsze niż Łada :-)
Wydaje mi się, że należysz do jednego promila Polaków w Holandii którzy do tej generalizacji nie pasują i nie chcą pasować!
Liczę na Twoje spojrzenie na temat jako młody, świetnie wykształcony expat i wypraszający sobie porównanie go do tej kilkumilionowej polskiej szarej masy :-) na emigracji zarobkowej w UE.

jaro64 nie zaatakuja, bo ja nie bede sie wypowiadala na ten temat.Kazdy juz zna moj poglad na zycie w Holandii,teraz tylko wiele rzeczy zostalo potwierdzone,zrozumiale,wytlumaczone i wiele przykladow Pana Andrzeja jest blizniaczo podobne do moich.To wlasnie jest ten staz pobytu za granica.

broerkonijn

Karina,

Pelna zgoda. Warto bylo by sie jednak zastanowic, dlaczego dla tych ludzi wyjazd "za chlebem" jest jedynym wyjsciem z sytuacji, jedyna mozliwoscia zapewnienia godnego bytu rodzinie?
Jezeli sie myle, prosze o skorygowanie, ale moim zdaniem doprowadzila do tego taka a nie inna polityka milosciwie w Polsce panujacych politykow. nikt mi nie wmowi, ze w ciagu 20 lat nie mozna postawic panstwa na nogi (vide Polska w latach 1918 - 1939). Najsmutniejsze jest to, ze to wlasnie my wszyscy (ja tez, zawsze biore udzial w wyborach w konsulacie w Hadze) tych ludzi za kazdym razem wybieramy. Czas chyba najwyzszy aby walnac piescia w stol i zapytac ich prosto w oczy: co zrobiliscie, zeby takim patologiom zapobiec? Niestety, politykow mamy takich, ze jezeli im sie splunie w twarz, to sie wytra i stwierdza ze deszcz pada.....

Zgadzam sie z pierwsza czescia artykulu,
procesem transformacji i wieloscia czynnikow wplywajacych na nasze postrzeganie,rozumienie.
Mysle, ze jedna z przyczyn powszechnego prymitywizmu jest piszac w uproszczeniu niedojrzalosc osob przyjezdzajacych do tego kraju (chec wzbogacenia sie czy ucieczka przed ciezkimi warunkami zycia, nie jest checia odkrywania swiata wynikajaca z wew.potrzeby,natury)

broerkonijn

Zgadzam sie z Toba, to politycy doprowadzili do takiego stanu i niestety tylko oni moga temu zaradzic. Czy jest na to szansa? Z pewnoscia tak, tylko nikt tej szansy nie chce wykorzystac.

Smutny jest fakt, ze my Polacy laczylismy sie w jednosc podczas rewolucji, wojen...a kiedy jest wolnosc i nadzieja na normalne zycie, przybiera ona forme anarchii. Mam uczucie ''chocholego tanca'' gdy o tym mysle, o tych przegranych szansach.

Jako nastoletnia dziewczyna czytalam ksiazke o afrykanskim kraju w ktorym plemie wybieralo zawsze tych samych przywodcow na rzadzacych zamiast zmieniac ich co kadencje. Dlaczego? Ich argumentacja byla taka - przy pierwszych wyborach napchaja kieszenie samym sobie, przy drugich rodzinie, przy trzecich zaczna robic cos dla nas.

Ciekawa w tym madrosc nieprawdaz?

P.S. Ja w wyborach rzadu dla Polski udzialu nie biore. Biore natomiast udzial w wyborach w Holandii. Dlaczego? Wyprowadzilam sie z Polski na dobre wiec uwazam ze nie mam moralnego prawa wybierac rzadu i ''zgotowywac'' losu Polakom skoro na wlasnej skorze nie poniose ich konsekwencji. A nie mam na tyle odwagi aby przyznac ze moje przekonania polityczne i moj wybor kandydatow jest tym wlasciwym dla Polski i Polakow. To moja wlasna teoria i uzasadnienie.

broerkonijn

Karina,

Norwid napisal, ze Polacy sa wspanialym narodem, ale beznadziejnym spoleczenstwem. To nic nowego.
Ja w wyborach glosuje. Dlaczego? Bo mam do tego prawo. Bo o to prawo walczyli moi rodzice, bo trzech przyjemniaczkow w kolorze zomo-blue wykrecalo mi rece do tylu i kazalo zebami wydzierac z klapy opornik, bo przez tydzin spalem na brzuchu aby dzis w Polsce ludzie mieli prawo zaglosowac na swojego kandydata. Nigdy nie zrzeklem sie obywatelstwa polskiego, wiec mam takie samo prawo glosu jak Ziutek z Pcimia Dolnego.

balkonende

Na czym opierasz swoje stwierdzenie ''powszechnego prymitywizmu''? Na poziomie dyskusji na forum cytowanej w artykule przez autora?

Fora maja to do siebie ze sa anonimowe. Jest to przywilej ale i wada, pozor niezaleznosci, a tak naprawde tchorzostwo. Chamstwo w internecie jest cechą ''malych'' ludzi, ktorzy sa wszedzie, nie tylko polskich emigrantow w Holandii. Anonimowosc moze byc bardzo cenna, ale mam wrazenie ze my Polacy jeszcze nie dojrzelismy do dyskutowania ze soba na forach, wlasnie z powodu mozliwosci bycia wczechwiedzacym poprzez anonimowosc.

W kazdym badz razie, nie uwazam aby bylo to cecha jedynie Polakow na obczyznie.

broerkonijn

Chcialam tylko sprostowac ze nie bylo moim celem atakowac ciebie lub podwazac twoje prawo jesli chodzi o prawo do glosowania. Jest to bardzo osobista decyzja w twoim przypadku uksztaltowana doswiadczeniami zyciowymi (jesli dobrze doczytalam zyjesz tutaj 27 lat). Ja wyjechalam z Polski kiedy byla juz ''wolna'' i w wieku kiedy w Polsce jeszcze nie glosowalam. Wiec moje podejscie jest nieco inne. W kazdym badz razie ''no hard feelings'' w tym temacie.

broerkonijn

Karina,

Absolutnie nie odebralem Twojej wypowiedzi jako ataku, wrecz przeciwnie :))
Mam tez nadzieje ze nie odebralas w takowy sposob mojej :))

Chcialem Ci tylko przyblizyc z jakich powodow ja wlasnie korzystam z prawa glosu.

broerkonijn

Mimo ze mam te wade ze ogolna krytyke (czy w pracy, w zyciu czy w domu) odbieram zbyt osobiscie, twojej nie odebralam jako atak. Mam nadzieje ze uda nam sie czesciej z przyjemnoscia podyskutowac.
:-)

broerkonijn

tez mam taka nadzieje.
a wracajac do rozpoczetej dyskusji: zastanawiam sie, czy jest drugi taki kraj w EU, z ktorego za chlebem wyjechalo tylu ludzi?
Owszem, slyszy sie i czyta o Bulgarach, Rumunach czy Slowakach, ale wydaje mi sie ze napewno nie na az taka skale, jak Polacy.
Mozliwe ze sie myle. Jezeli ktos ma jakies szczegolowe dane na ten temat, to chetnie sie z tymi zapoznam.

Andrzej, zgadzam sie z toba; potrzebe generalizowania maja wszyscy. Moze nie jest to potrzeba, na pewno jest to cecha nas, ludzi. Kazdy ''sadzi po sobie'' i rzutuje wlasne spostrzezenia na cale spoleczenstwo. Pojde o krok dalej - my ludzie mamy rowniez ceche skupiania sie wokol ludzi podobych do siebie i o podobnych pogladach (piekny przyklad - dwa przeciwstawne obozy na forum).

Musze sie przyznac, ze generalnie nie zgadzam sie z ogolna opinia o nas Polakach w Holandii. Moze przemawia przeze mnie arogancja (ja to nazywam poczuciem wlasnej wartosci) ja po prostu nie pasuje do opisu Polaka jaki test tutaj serwowany.

Czym sie natomiast martwie to fakt, ze klimat opinii publicznej jaki w tym momencie panuje jesli chodzi o Polakow, po jakims czasie staje sie wzorcem spolecznym. Jesli do tego dojdzie wowczas trudno bedzie nam go zmienic.

broerkonijn

Wydaje mi sie, ze krazymyu w chwili obecnej wokol skutkow, a wcale nie zastanawiamy sie, co jest przyczyna tego skutku (w mysl zasady: nie ma skutku bez przyczyny).
Dlaczego mamy wlasnie taka a nie inna opinie w Holandii? Dlaczego Holendrzy postrzegaja nas wlasnie tak a nie inaczej?
Mam nadzieje ze tzw. "starzy wyjadacze" to potwierdza, ale jeszcze jakies 15 lat temu Holendrzy mieli bardzo dobra opinie o Polakach. Dlaczego ta opinia ulegla pogorszeniu? Oczywiscie, mam na ten temat swoje poglady, ale chetnie zapoznal bym sie z Waszymi.

Genersalnie sie zgadzam mam jednak male ale --> dot szybkosci sholendrzania sie.
Zgadza sie ze na ten proces bezposrednio wplywa nasze codzienne otocznie. Tak wiec, generalnie im dalej od skupisk Polskich tym lepiej dla Nas, i dla naszej asymilacji. Poprostu musimy szybko nauczyc sie dawac sobie rade i tyle. ( nie zrozumicie togo opatrznie)
Jednak pominelas istotny szczegol ktory wplywa na proces sholendrzenia czy jak kto woli proces asymilacji to przedewszystkim nasze nastawienie do otaczajacej nas rzeczywistosci czyli poprostu nasze poglady na zycie. Nie bez znaczenia ma tez nasze przywiazanie do Polski. W znacznym stopniu o szybkosci asymilacji decyduje swiatopglad i to czym kierowalismy sie wybierajac emigracje.
Znam kilka Polek ktore choc przebywaja bo musza wsrod Holendrow ( maz Holender) to sa kompletnie wyizolowany, i nastawione anty do wszystkiego co Holenderskie.
tak to juz jest ze kluczem do wszystkiego jest nasza psychika :-)

Pozdrawiam

broerkonijn

Wydaje mi sie ze trudno o takie porownanie juz teraz. Rynki pracy otwieraja sie dla poszczegolnych krajow wchodzacych do EU stopniowo wiec porzadne liczby beda dostepne pewnie za x-lat kiedy fala naplywu z wszystkich krajow w EU sie wyrowna i ustabilizuje.

Pod koniec roku 2009 legalnie pracowalo w krajach EU poza Polska 2.21 miliona Polakow (z tego 1.3 legalnie). Zanotowano spadek w porownaniu z rokiem 2008. W roku 2010 planuje (wedlug sondazy) powrot do Polski 14 procent.
Pod koniec roku 2007 pracowalo w EU (legalnie) 3 miliony Rumunow i Bulgarow.

Legalnie - mam na mysli gdzie do podjecia pracy wymagane jest zezwolenie i na podstawie liczby osob zgloszonych do ubezpieczenia.

broerkonijn@ pytasz sie dlaczego ? hym
Jeszcze 10 lat temu na slowo Polska czy polak reagowano zaciekawieniem i przychylnoscia. teraz nikogo juz nie dziwi ten fakt, zalewamy tutejszy rynek pracy w sposob zastraszajacy. Liczne artykuly, polacy nadchodza nie oni juz tu sa :-)
Oni poprostu boja sie nas.
Po drugie z tego co sie orietuje z kazda wizyta w polsce dowiaduje sie ze pojechal kolejny deznadziejny delkwent w poszukiwaniu lepszego jutra. ( bez urazy dla wszystkich innych ktorzy sa poprostu ci inni)
Dzieje sie tak dlatego ze jak po deszczu powstaja kolejne agencje chwasty ktore zatrudniaja Polakow, ponizej wszelakich norm.
Teraz wiec dla kazdego kto chce bramy raju stoj szerokim otworem, calkiem inna bajka co zastaja ci wszyscy ochotnicy pop przekroczeniu tej bramy.

Ps. akorat ostatnio mialm pogadankie na ten temat z Holenrami, czy powinni zamknac granice lub przynajmniej ograniczyc w jakis sposob przepisami naplyw polakow do Nl, lub przynajmnie wzmocnic selekcje pracownikow zarowno tych stalych jak i sezonowych.
Bowiem doskonale zdaja sobie sprawe ze calkowite zamkniecie rynku nie jest tez wskazane dla gospodarki tutejsze.
hmmm to takie moje skromne zdanie ( mozecie sie nie zgadzac z tym moim uproszczeniem)

MK

Jesli dobrze cie zrozumialam; to twoim zdaniem ''bagaz zyciowy'' jaki przywiezlismy z Polski ksztaltuje nasze nastawienie i wplywa na to czy i jak latwo uda nam sie zaadoptowac do zycia tutaj?

Jesli tak to sie z toba zgadzam. Przyjechalam tutaj wyksztalcona, doceniana przez Holenderskiego pracodawce. Przez ostatnie 2 lata zycia w Polsce pracowalam juz w Holandii (jestem (teraz juz bylym) oficerem floty handlowej)). Wiec byl to moj nieprzymuszony finansowo i psychicznie wybor. W takiej sytuacji jest latwo zaakceptowac zycie w innym kraju i przyjac jego zwyczaje, nie wyrzekajac sie korzeni. Nie mam powodow patrzec w przeszlosc z nienawiscia, zawiscia, zazdroscia czy uczuciem straconych szans. Poniewaz mam uczucie ze to gdzie zyje, gdzie pracuje jest tylko moim nieprzymuszonym wyborem. Jesli bede chciala, wroce do Polski.

Wyobrazam sobie ze ktos, kto z jakichkolwiek powodow musial wyemigrowac - moze (choc nie musi) miec opory przy integracji, zwlaszcza jesli chcial w Polsce zostac.

MK

Swobodny przeplyw ludzi i sily roboczej w EU to jej podstawowe prawo. Obawiam sie ze nie jest mozliwe aby w tym stadium ''zamknac'' granice. Zreszta tak jak pisalam wczesniej, holenderska ekonomia bedzie potrzebowala emigrantow do co najmniej 2019 roku.

Co rzad moze i powinien zrobic to zapewnic aby tylko ''porzadne'' agencje mogly zatrudniach pracownikow. Na poczatku roku 2009 prawie polowa Polakow zatrudnionych w Holandii pracowala za polowe minimalnego wynagrodzenia. Odpowiedzialnoscia za to nie mozna winic samych pracownikow poniewaz dla nich nawet ta placa byla dobrym zarobkiem. To wladza jest odpowiedzialna. To jest bardzo proste - minimalne warunki pracy sa zdefiniowane w przepisach - brakuje tylko porzadnego mechanizmu kontrolnego. Dlaczego wiec zmieniac przepisy i zamykac granice, skoro mozna zaostrzyc kontrole?

A tak wracajac do tematu...chyba wszyscy sie zgodzimy z tym ze czy na obczyznie czy nie, my Polacy mamy taka ceche, ze mowimy zle o samych sobie. Wiekosc z nas jest nieufna i przekonana ze inni chca nas wykorzystac (co sie czasem zdarza). Jako narod zajmujemy 29 miejsce w samoocenie naszego kraju i siebie - i nie jest to jakis syndrom kraju postkomunistycznego, poniewaz wyprzedza nas Rosja, Wegry, Czechy...
I zastanawiam sie jesli naprawde wszyscy tak myslimy, to czy jest szansa na to aby inne kraje widzialy w nas cos pozytywnego i czy jest szansa aby Polska kiedykolwiek sie zmienila?

I rowniez za to winie polski rzad - to wlasnie afery, nielojanosc, puste obietnice kolejnych rzadow przyczyniaja sie do tego ze brak nam ufnosci w/s do siebie i innych.

Pan Andrzej opisal asymilacje z jednej strony a ja postaram sie troche z drugiej. Asymilacja czy tez Integracja, co dla wielu osob moze byc zaskoczeniem jest procesem obustronym - tzn ze druga strona, czyli w tym przypadku Holendrzy, rowniez winni sie chciec integrowac, jak z tym jest, mysle ze srednio (ale niech to kazdy sam oceni wedlug wlasnych doswiadczen). Osobiscie slyszalem dwa powody. Pierwszy ,Holendrzy sa juz zmeczeni integracja? Drugi Holendrzy jako narod sa niezdolni do integracji. Na ten drugi temat toczyla sie dosc ciekawa dyskusja w holenderskich mediach w latach 80 i 90-tych, ale po pierwsze nastapil Pim Fortuyn i bledy popelnione przez Pvda zaczely byc mocno widoczne w holenderskim spoleczenstwie a po drugie przy okazji pierwszego ktos napisal i "sprzedal" taka teze ze jednak wszystkiemu winni sa emigranci. Wracajac do pierwszego powodu jak pan andrzej opisal w artykulach o roznych falach integracji, najwyrazniej wraz z kolejna fala emigracji Holendrzy tracili ochote na obustrona integracje, co moze rzutowac na taki a nie inny poglad na temat Polakow i innych emigrantow i przekladac sie na wysokie poparcie dla PVV.

Karina @ dobrze mnie zrozumialas.
(Nawiasem przepraszam za straszne literowki i balagan - pospiech)

Generalnie wyjasniajac - wazne jest to z jakim nastawieniem wyjerzdzamy i dlaczego. Na tej podstawiem mamy zbudowane juz pierwsze oczekiwania i poglady.
To co zastaniemy na miejscu i jak to wplynie na nasze nastawienie, to w znacznej mierze zalezy od naszego charakteru i otwartosci umyslu.

Generalizujac moga byc przynajmniej trzy powody wyjazdu i zachowan asymilacyjnych.
1. Silna potrzeba stania sie lepszym czlonkiem spolecznosci zachodniej, i tutaj zaledwie po chwili pobytu bez cienia krytyki ludzie z takimi pogladami chlona wszystko co zachodnie jak gabki. Przez to np. stajac sie bardzo czesto bardziej Holenderscy od samych Holendrow. Bardzo czesto przy tym uwielbiaja krytykowac i wyrazac sie zle o Polsce.
2. To ludzie ktorzy postrzegaja siebie przez duze Ja pewni siebie i swoich mozliwosci - Co ja tutaj stary wyga, ja tam zawojuje caly swiat. zaraz po przyjezdzie dostaja pstryczka w nos od rzeczywistosci tutejszej, i siadaja na dupie, i sie zaczyna ze holandia nie taka, ze drogi za sliskie, ze sluzba zdrowia kiepska, ze trawniki za malo zielone, a niebo za bardzo niebieskie.
3. Jedzie poprostu ciekawa swiata z otwartym umyslem, ciekawa sprawdzenia siebie na szerokiej wodzie. Chce poprostu sprobowac i zobaczyc czy sie uda czy nie. ten czlowiek z regoly ma otwarty umysl, i jest ciekawy swiata. Chetnie rozmawia i nawiazuje kontakty nie tylko z tubylcami.
4. Hmm chyba jest jeszcze jedna grupa co to nie chce a mysli ze musi, i ta jedzie zaledwie na chwile by zarobic na jakis tam gadzet bez zamiaru zostania na dluzej,po to by przetrwac pilegnuje pieczolowicie poczucie lepszosci swojego kraju. Bo przeciez choc Holandia jest bogatrzym krajem, Holendrzy wioda spokojniejsze zycie, to choc przynajmniej musz miec gorsze szkoly niz my, byc glupsi i calkowicie bezradni jezeli chodzi o system odsniezania kraju.

To chyba tyle moich uogolnien

Wiatrak

Wracając jeszcze do EuroSierot to ja do tej liczby Eurosierot w Polsce doliczyłbym jeszcze wiele (setek?)tysięcy dzieci które rodzice zabrali ze sobą z Polski, często wyrywając te dzieci brutalnie, wbrew ich woli, "z korzeniami", z ich środowiska, z ich świata i wtłaczając w kompletnie nieznany nowy świat, bez rodziny, w którym rodzice nie mają absolutnie czasu dla dziecka bo są zatyrani pracując od świtu do nocy w np. rzeźni obrabiając 25 świńskich łbów na minutę. Ci ludzie na tym forum się nie odezwą - bo nie mają ani komputera, ani czasu, ani daru pisania komentarzy.
Przeczytaj też: Emigracja melodia mojej generacji

pani zosiu napisala pani ze nie zaatakuje.a skad pani wie ze to tyczylo pani.czyzby...

Witm zgadzam sie ze temat jest swietnie naswietlony a komentarze bardzo trafne.Chcialabym sie jednak odnesc do ostatniej wypowiedzi Pana Andrzeja a dokladnie do sformulowania...."Ci ludzie na tym forum się nie odezwą - bo nie mają ani komputera, ani czasu, ani daru pisania komentarzy"J a wlasnie jestem rodzicem ,ktory jak Pan to okreslil"wyrwal brutalnie dziecko ze swojego swiata" Powiem szczerze ze nie bylo to latwe,do dnia dzisiejszego zastanawiam sie czy dobrze zrobilam i co bedzie dalej.Jednak stanowczo musze stwierdzic a moze potwierdzic zdanie innych ze rozne czynniki wplywaja na ludzi w zwiazku z emigracja.

A tak dla zainteresowanych; raport o Polakach (przygotowany przez FORUM latem 2009 roku).

http://www.forum.nl/LinkClick.aspx?filet...

Graff sadze ,ze z nielojalnoscia co do pracownikow mozemy spotkac sie w kazdym kraju i dotyczy ona wszystkich narodowosci nie tylko Polakow.Ostatnio w Polsce byla glosna sprawa dotyczaca Filipinskich pracownic pracujacych u Polaka w pieczarkarni.Sadze ze to zalezy w znacznej mierze od samego czlowieka ,ktory juz z zalozenia wie jak bedzie traktowal swoich podwladnych.Na to jest chyba ciche przyzwolenie w kazdym kraju,dopuki nikt postronny tego nie naswietli ,albo sam zdesperowany pracownik.

Do Kariny,jesli chodzi o nielojalnosc wobec Polskich pracownikow w Holandi to nic sie niezmieni,Poniewaz Holederski rzad na to zezwala.Oni wiedza ze Polacy sa oszukiwani przez biura posrednicze od wielu lat a jednak nic nierobia w tym kierunku aby temu zapobiec.Niektuzy twierdza ze Polacy maja mentalnosc niewolnikow wynikajaca poprzez Polska historie rozbiory,zabobory,kiedy to Polacy musieli ciezko pracowac na zecz innych zaborczych narodow.

jaro64, bo co bym nie napisala lub napisala, to zawsze jest wina ZOSI,nawet kiedy wszystkim jest jasne, ze prawda jest inna:-)

Wiatrak

Polska mentalność niewolników... Zdecydowanie ją mamy jako, że jesteśmy narodem chłopów pańszczyźnianych o czym mało kto sobie zdaje sprawę, a już na pewno nie chce sobie zdawać sprawy. To nie nasza wina i nie ma się czego wstydzić. To jest nasza historia.
Proszę przeczytać:
http://www.wiatrak.nl/338/historia-konta...
http://www.wiatrak.nl/131/kupiec-i-sarmata/
http://www.wiatrak.nl/147/sclave-slaves-...
http://www.wiatrak.nl/680/handel-praca/
http://www.wiatrak.nl/1440/jak-dlugo-trz...
http://www.wiatrak.nl/736/nie-wybacze-ci...
http://www.wiatrak.nl/978/niewolnicy-w-w...
http://www.wiatrak.nl/1264/wstyd-nam-pra...
... i może najważniejsze aby zrozumieć Holendrów:
http://www.wiatrak.nl/575/co-to-znaczy-b...
Tych tematów nikt nie komentuje.

Pewnie ze mieszkajac tutaj bylo by wskazane zrozumiec Holendrow.Ale nie dziwie sie za tak nie jest ,kedy osoby tej samej narodowosci( nie ma znaczenia jakiej) nie potrafia sie zrozumiec,to co dopiero zrozumiec innych i jednoczesnie sie integrowac kiedy w glowie innyc swiat.Nie mowie ze to nie mozliwe,ale poraz kolejny twierdze ze wymaga czasu i duzo checi no i oczywiscie otwartosci na zmiany.

Andrzeju,

Jestesmy narodem chlopow panszczyznianych, to prawda. Jestesmy rowniez krajem szlachty. Jednak daleko nam od mentalnosci niewolnikow. I zaraz nspisze dlaczego (ciekawa jestem czy sie ze mna zgodzisz). Niewolnik - czlowiek pomiatany, po jakims czasie zdobywa umyslowosc, ktora pozwala mu na usprawiedliwianie wladcy/oprawcy, czuje wrecz rodzaj wdziecznosci dla niego. Twierdzac ze mamy mentalnosc niewolnikow musialbys sie zgodzic z powyzszym?

Historii nie udalo sie z nas zrobic niewolnikow. To od nas samych zalezy jaka postawe przyjmiemy; postawe czlowieka wolnego czy niewolnika. I ten wybor bedzie ostatecznie wyborem przyszlosci dla nas samych i naszego kraju.

Zgadzam sie z Arystotelesem ''ze istnieja ludzie, ktorzy są przeznaczeni do niewolnictwa'' lecz nie sa to Polacy.

Bingo Karina..:)

Wracajac jednak do tematu..ja pokochalam Holandie od pierwszego wejrzenia, chociaz z bolem serca opuszczalam moj Kraj.Czesto nie moge zrozumiec, dlaczego osoby, ktore postanowily zamieszkac na stale w NL maja tyle problemow zwiazanych z integracja.Nie rozumie Patryk co masz na mysli ze ona powinna byc z obu stron.Wytlumacz mi prosze, bo obawiam sie ze zle zrozumialam.Dla mnie bylo normalne,ze przyjezdzajac tu musze sie dostosowac do tutejszej kultury, abym kiedys nie miala z tym problemow.Twierdzilam, ze jestem gosciem i odpowiednio trzeba sie zachowywac.Moj przyjazd to bylo odkrycie "swiata"dla mnie.Naleze do grupy ludzi ktorej brakuje na liscie MK.Moj przyjazd tutaj, rozni sie od wiekszosci osob czasem,wiekiem i powodem wyjazdu z Polski.Nie sprawialo mi najmniejszej trudnosci zaakceptowanie sie w tym kraju. Dazenie i ciekawosc do szybkiego poznania jezyka,obyczajow i tutejszej kultury bylo dla mnie czyms bardzo nowym i waznym,wiedzac ze tu jest moja dalsza przyszlosc.Wychowywalam nasze dzieci "po holendersku" z racji mieszanego zwiazku.Twierdzilam ze tutaj sie urodzily, tutaj jest ich ojczyzna tylko z ta roznica od innych, ze mama Polka a tato Holender.Nie uwazam ze zrobilam cos zlego i nie czulam obowiazku i potrzeby, wychowywac je jako Polka.Ktos kto przyjezdza tutaj na okreslony okres, inaczej patrzy na tutejsze zycie i inaczej odbiera otoczenie.
Czesto czytalam na tym portalu okreslenia...jestes bardziej holenderska jak Holendrzy...nie! Zawsze trzeba byc soba, bo mimo moich pogladow i czestej krytyki,jestem Polka z czego bylam, jestem i zawsze bede dumna!
Podzielam zdanie broekonij jezeli chodzi o opinie Polakow za granica i rowniez zastanawia mnie, dlaczego dawniej Holendrzy nie wypowiadali sie negatywnie o Polakach,podobnie jak do dzis, nikt zle nie mowi o Hiszpanach, Wlochach,Chinczykach, ktorych jest tutaj tez wiele i ktorzy juz tu byli przed moim przyjazdem do Holandii.
Moja krytyka, spowodowana jest czestym niezadowoleniem wiekszosci Polakow,ktorzy bedac tutaj,ktorzy zdecydowali sie budowac tutaj swoja dalsza przyszlosc,ktorzy wybrali TEN kraj a nie inny,narzekaja na wszystko i na wszystkich.Stad ta moja krytyka i porownania.Doskonale wiem, ze Holandia nie jest idealna,ale choc troche respektu i zadowolenia, za to,ze ten kraj dal nam Polakom szanse do normalnego prowadzenia zycia, to chyba nie za duze wymaganie!

Do Beaty,masz racje w Polsce tez zdazaja sie zeczy .ze obcokrajowcy sa zniewalani i zle traktowani w pracy ale Polskie media naglasniaja takie sprawy,natomiast Holederskie nie.A co do integracji Polakow w nl to mam wrazenie ze Holedrzy nawet niechca zeby Polacy sie z nimi integrowali to by ich zaduzo kosztowalo,nak np kursy jezykowe,wola nas trzymac na dystans potrzebni jestesmy do pracy a po pracy morzemy dla nich nieistniec

Graff, oj robia robia.Pare dni temu czytalam artykul wlasnie o "lapaniu" tych firm, ktore robia takie przekrety i ponizej minimum placa Polakom.Firma w Dordrecht dostala duza kare za te wszystkie przekrety.

Graff, jezeli chodzilo by im o koszta zwiazane z intergracja, to by takiej ustawy nie wprowadzili a kursy jezykowe sa darmowe.Masz bledne wrazenie co do tej intergnacji.Wierz mi.

Zosia napewno sie lepiej orientujesz w tych sprawach,ja nie mieszkam w nl pracowalem i mieszkalem w holandi trzy lata temu wiec niejestem na bierzaco.Wiem tylko z doswiadczenia mojego w Holandi,ze Polacy byli na najnizszym szczeblu Holederskiej hierarchi,daleko za Turkami.Marokanczykami i innymi.Moze teraz jest inaczej?

Mam pytanie do Zosi.

Poniewaz napisalas, ze wychowywalas swoje dzieci ''po holendersku'' i nie czulas potrzeby wychowywac je jako Polka - czy to oznacza, ze twoje dzieci nie mowia po Polsku? Nie kultywuja polskich zwyczajow? Nie znaja historii Polski?
Z gory dziekuje za odpowiedz.

Karina,piszac ze wychowywalam "po holendersku"mialam na mysli to,ze bralam przyklady z wychowania matek holenderek w moim otoczeniu.Dam przyklad...nie przegrzewac, nie latac z byle czym do lekarza,jak cos zabranialam to usasadnialam dziecku zadane przez niego pytanie dlaczego nie a nie odpowiadac- BO NIE,po przeskrobaniu czegos nie straszyc dziecka tatusiem tylko reagowac odrazu bo niczym tatus wroci z pracy, to dziecko juz zapomni o co to chodzilo:-)itp itp.Przez ta ich metode wychowawcza doszlam do wniosku, ze tak powinno wygladac wychowanie dzieci.
Moje dzieci wiecej rozumieja niz mowia.Ja rozmawiam w domu po Holendersku,tylko jak jestesmy z mezem w Polsce rozmawiamy po polsku.Nie kultywuja polskich zwyczajow(nie wiem ktore masz na mysli)historie Polski znaja ogolnie tylko ze szkoly i z moich opowiadan.Przez dlugie lata jezdzilismy z dziecmi czesto do Polski, ale pozniej jak podrosly, same wybieraly sobie cel urlopu.Dlatego jest ta roznica miedzy zwiazkami dwoch Polakow a zwiazkiem mieszanym.Twierdzilam ze tutaj jest teraz moj dom, moja rodzina i przyszlosc dzieci.Tu urodzone, tu uczeszczaly do szkoly,tu zalozyly sobie teraz rodziny, tu zyja!

Zosia, dziekuje za odpowiedz. Moje poglady na ten temat za w duzej mierze rozmijaja sie z twoimi, ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania.

Karina,dokladnie tak.Wyobrazasz sobie jakie zycie bylo by nie ciekawe i nudne, jak kazdy by mial na wszystko te same poglady?:-)Uwazam,ze kazdy powinien zyc tak jak jemu odpowiada i jezeli jest w tym szczesliwy to jest najwazniejsze.

Widze,ze Zosia zrozumiala wreszcie ,ze nie nalezy nikomu narzucac swojego zdania.........dlugo to trwalo!Ale dobrze,ze chociaz zakonczylo sie sukcesem!

Interesuje mnie temat wychowania dzieci, poniewaz sposob w jaki wychowujemy swoje dzieci na ''obczyznie'' uksztaltuje calkiem nowa 2 generacje polkich emigrantow. Poszperalam troche po wiatraku i znalazlam ciekawe dyskusje na temat wychowania jednak nie znalazlam tematu ktory porownywalby oba sposoby wychowania, ich podobienstwa i roznice dzis i wiele lat temu. Byc moze go przeoczylam? Andrzej, czy chcialbys o tym napisac? Lub moze mialbys ochote, abym na przyklad ja sprobowala sklecic jakis ciekawy (mam nadzieje) zaczatek do dyskusji?

Zosiu, czy Zofia i Zosia to ta sama osoba czyli ty? Czy dwie rozne forumowiczki?

Moja ciotka (93 lata- niech żyje zdrowo) od 16 roku życia w NL, nigdy nie powiedziała, że jest holenderką. Zawsze mówi, że jest Polką. Ma za złe Holandii, że po 10 siątkach lat życia w NL nie chciano jej dać obywatelstwa. Nigdy złego słowa nie powiedziała o Polsce ( o matce się źle nie mówi, nawet o najgorszej) Zawsze starał a się bronić Polskę gdy źle o niej mówiono.

Także jak czytam, że każdy może mówić co chce, będąc na obczyźnie, to proponuje aby o swojej matce też zaczeli mówić co się im podoba.

No, gieroje, dawajcie.

Zofia i Zosia to ta sama osoba....uwierz mi....

jacer

Kazdy powinien moc i miec odwage mowic to co chce i w co wierzy - to jedna z podstawowych norm spolecznyc swiata o ktory walczylismy. Nie odbierajmy sobie wzajemnie tego przywileju.

Zadaj sobie pytanie; czy zaczniesz widziec Polske innymi oczami tylko dlatego ze ktos inny wyraza sie o niej na przyklad z pogarda? Czlowiek przekonany o racji systemu wartosci jaki przyjal, znosi krytyke innych bez urazy, niezrozumienia i zlosci. Zlosci sie ten, kto sam nie wie po ktorej stronie stanac.

Więc napisz to publicznie. Napisz o swojej matce tu, jaka jest zła. Napewno będzie szczęśliwa.

Będzie to świadczyć tylko o twojej kulturze.

Poznałem kilkoro Polaków mieszkających od przedwojnia w NL. To inni ludzie, z inną kulturą.

Bliżej mi do nich.

>Karina.

Oczywiście, że każdy powinien móc mówić co chce. Tylko, że nie zawsze z tego prawa należy korzystać.

Wolność to także móc nie mówić wszsytkiego co by się chciało.

Źle pojmujesz wolność, wolność to nie paplanie co ślina na język przyniesie.

Obok wolności jest jeszcze Kultura.

Jacer

Byc moze ja zle pojmuje wolnosc, byc moze to ty zle ja pojmujesz. Staram sie nie ''paplac co slina mi na jezyk przyniesie'' ale przede wszystkim sluchac ze zrozumieniem i wyrazac wlasne zdanie z szacunkiem dla zdania innych. To nazywam wolnoscia slowa - moc powiedziec to, co naprawde myslimy tym samy nie urazajac tym samym oponenta.

Karina tak, Zosia i Zofia to ja,chociaz pod paroma komentarzami ktos inny podszyl sie pod moj nick:-)
Petra,to bylo chyba do mnie pytanie, nie musisz mnie wyreczac:-)

Zosiu, tak wracajac do wychowania dzieci o ktorym rozmawialysmy, pisalas ze wychowalas swoje dzieci ''po holendersku''. Szukalam topikow na tem temat poniewaz uwazam ze jest wazny i ciekawy. W czerwcu 2008 na topiku ''Wychowanie dzieci'' napisalas:

12 czerwiec 2008 o 12:06 Zofia
''Ja wychowalam dzieci swoja metoda.Ani po polsku, ani po holendersku:)Nie ma zasad na wychowanie dzieci,to trzeba samemu doswiadczyc swoim rodzicielskim uczuciem.Slysze czesto, jak mowia rodzice………mamy dwoje dzieci, wychowalismy je jednakowo, jak to jest mozliwe, ze z jednym nie mamy problemow a z drugim ciagle….I tu zrobili blad!Jaki?Nie mozna dwoje dzieci o roznych charakterach, o innej osobowosci wychowywac jednakowa metoda!Kazdo z nich jest inne wiec trzeba brac to pod uwage i liczyc sie z odmiennymi potrzebami i pogladami dziecka!''

Trche mnie zdezorientowala ta wypowiedz i twoj dzisiejszy wpis.

Masz racje Karina,tylko wiesz, po przeczytaniu wielu wpisow polskich matek porownalam i doszlam po czasie do wniosku, ze ja jednak bardziej po holendersku niz po polsku wychowywalam swoje dzieci.Wlasciwie,ogolnie to tylko swoja intuicja jest najwazniejsza,reszta to tylko metody ktore ci sie podobaja lub nie

Karina, ja nie mialam innych przykladow jak holenderskie.Gdy tu przyjechalam, mialam 17lat i po 8 latach zostalam matka.Moja mamusia inaczej nas wychowywala i nie zawsze zgadzalam sie z jej metoda i porownywalam.Kiedy ja mialam swoje juz dzieci,czesto slyszalam od mamusi....podoba mi sie twoje wychowywanie bo jest inne jak polskie.Wiecej sie dzieciom tlumaczy, rozmawia z nimi itp i kiedy zapytalam dlaczego ona tego nie robila, to moja mamusia mi odpowiedziala....tak wszyscy wtedy wychowywali swoje dzieci.Nie dziwie sie bo to byly inne czasy!

Nie musialam,ale chcialam:)..No wlasnie Karina ...slusznie zauwazylas,ze Zofia...ma jedno zdanie na jakis temat,a Zosia juz zupelnie inne.:)Nie denerwuj sie tak Zosia,my wszyscy tylko widzimy co piszesz.....:)

Zosia....no troszeczke chyba przesadzasz z tym typowo "Polskim"i "Holenderskim"wychowaniem.Czyzby w Polsce,polskie matki nie tlumaczyly swoim dzieciom?(takze i wiecej),nie uwazaly aby sie nie przegrzewaly?Itp.,ktore opisalas?To zalezy tylko i wylacznie od rodzicow,jaki maja sposob na wychowanie,jacy sa....I w Polsce mieszkaja ludzie ,ktorzy maja taki styl wychowawczy..To nie jest zarezerwowane typowo tylko dla Holandii.:)

Petra,oj to nie uwaznie czytalas Zofie.Daleko mi do nerwow Petra,skad ten wniosek to nie wiem:-)Prosze tylko, nie zaczynaj prowokacji.Nikt Ciebie o nic nie pytal jak widzisz a ja sama potrafie odpowiedziec na zadane do MNIE pytania.Pare dni byl juz spokoj i niech tak zostanie.

Doszlam do takiego wniosku tylko i wylacznie z obserwacji waszych poczynan na "Zimie...",:)Dlatego mam prawo uwazac ,ze jestes dosyc impulsywna osoba.I nikt cie nie prowokuje,tym bardziej ja jestem daleka od tego.Ale nie odpowiedzialas mi na zadane przezemnie pytanie?:)

Dlaczego Polacy na obczyźnie wyrażają się źle o Polsce? nie wiem bo póki co mieszkam w Polsce, wiem natomiast to że każdy ma prawo do wypowiadania się na różne tematy byle nie obrażając innych ludzi. Ktoś napisał tutaj, że smutne jest to że ludzie muszą wyjechać za chlebem zostawiając rodzinę, dzieci bardziej smutne jest to że nie mogą tu zostać bo nie mają co jeść a na dodatek nikt z "miłościwie tu panujących" nic z tym nie robi a wszyscy narzekają. Poruszony został też temat że na własne gniazdo źle się nie mówi porównanie do Matki może i jest trafne ale Matka która ma gdzieś swoje dzieci to ja nie wiem czy tą matka jeszcze jest aczkolwiek mogę się mylić. Każdy ma wybór. Jeden mieszka w Holandii czy gdziekolwiek indziej i jest mu dobrze a drugi w Polsce i też mu dobrze. Nie można oceniać też przez jednego człowieka całego narodu jeśli by wszyscy Holendrzy myśleli że Polacy to tylko brudasy i nieroby to nie było by tyle związków małżeńskich miedzy nami. Każdy odpowiada za siebie i bierze odpowiedzialność za swoje czyny. Łatwo nam generalizować i to jest błąd ale cóż poradzić przyzwyczajenie druga natura człowieka a jeśli chodzi o przyzwyczajenie to każdy przyzwyczai się do wszystkiego także do mieszkania w innym państwie i tylko od nas zależy czy jesteśmy otwarci na zmiany i adaptacje czy nie.

W Holandii jest to co kocham... ale w Polsce również.

Petra, to co ja widze i slysze przez tyle lat kontaktu z polskimi rodzicami, to 9 na 10 przypadkow wlasnie tak wychowuje dzieci jak okreslilam.Jestem czesto w Polsce o roznych porach roku i widze jak ubierane sa dzieci.Slysze i widze jak matki strasza nadal dzieci pasem, lub kominiarzem itp.Takich przypadkow jest bardzo duzo.Z pewnoscia sa tez matki, ktore inaczej postepuja, ale ja mam niestety duzo wlasnie tych doswiadczen(dla mnie niezrozumialych)metod wychowywania.

Zaznacze jeszcze, ze kazdy ma prawo robic po swojemu,ja wybralam ta metode ktora komus moze nie odpowiadac i odwrotnie.Najwazniejsze jest to, aby dzieci po latach mogly powiedziec....mialam(lem) cudowne i szczesliwe dziecinstwo!

Oj widze Zosia ,ze pytania,ktore nie sa ci na "reke",.....po prostu omijasz.:(

Nie chcesz,nie odpowiadaj,ale swiadczy to o twojej kulturze osobistej!
Katarzynka....podobnie jest ze mna to co kocham jest w Holandii,ale tez i w Polsce.I tak samo sadzi moja rodzina.:)

Przepraszam Zosia myslalm,ze nie odpowiesz skoro dlugo nie odpowiadalas.:)Z jednym w pelni sie z toba zgadzam:"...najwazniejsze jest to ,zeby dzieci po latach powiedzialy ,ze mialy cudowne i szczesliwe dziecinstwo..."!

Petra bo odrywam sie od kompa:-)gotuje obiad:-)dlatego troche potrwalo.Nie musisz przepraszac, ja bym chyba tez tak pomyslala czekajac na dluga odpowiedz:-)

Do Pani Zosi zalegla odpowiedz na jej pytanie, co rozumiem pod pojeciem, ze integracja powinna odbywac sie z obustronie. Po pierwsze incjatywa powinna lezec po stronie tych, ktorzy tutaj przyjezdzaja tzn powinni sie oni uczyc sie jezyka, kultury w miare mozliwosci i w miare dopasowywac do instniejacych okolicznosci. Natomiast Holendrzy powinni nie odrzucac, nie dyskryminowac, nie wysimiewac i nie traktowac z gory emigrantow. Jezeli chcialbys zapytac o przyklad dyskryminacji to za taki uwazam skanowanie ciala i przeszukiwanie bagazow Kazdego kto przylatuje z Surinamu w skorcie oznacza to ze kazdy kto z stamtad przyjezdza jest przemytnikiem narkotykow. Co do integracji to jak najbardziej rozumiem to, ze Holendrzy na nia naciskaja, ale, ci , ktorzy przeprowadzili sie do Niemiec kolo granicy z Nl do Weener Leer i okolic nie maja najmniejszej checi do integraci z Niemcami, nie ucza sie niemieckiego, nie posylaja dzieci do niemieckich szkol tworza zamkniety krag, getto co jak wszyscy wiemy nie jest dobre. Tak samo w Australi sa zamkniete skupiska Holendrow kompletnie nie zintegrowane z reszta spoleczenstwa, pomijajac to ze znaja angielski.

Ja takze wychowuje swoja corke w podobny sposob,jak opisalysmy wyzej....ale z tym "przegrzewaniem"nie do konca sie zgadzam.Ty uwarzasz,ze Holendrzy nie przegrzewaja swoich dzieci .Ja natomiast(bazujac na swoich obserwacjach;,sasiadach,przyjaciolach w szkole,.etc.)smiem stwierdzic ,ze Holendrzy nie tyle co nie przegrzewaja dzieci,tylko nie ubieraja w nalezyty sposob ,odpowiednio do pory roku.Niejednokrotnie widzialam,jak "rozchrystane "dzieci biegaly pozna jesienia,czy zima bez cieplej czapki,czy szalika(jak teraz zima np;)Gole szyjki ,zamarzniete raczki...kurteczki wiosenne....mysle,ze to nie jest dobry sposob na ubieranie dzieci.A wystarczyloby nie "przegrzewac" dzieci,mam na mysli prawidlowe ubieranie.Normalan zimowa kurtka,czapka,rekawiczki.Ot co.:)

Zwiazki mieszane,w Holandi sa tylko jednostronne,czyli zona Polka maz Holeder-zadko jedna odwrotnie,czyli zona Holederka maz Polak.Polki sa z reguly latwym lupem do zdobycia przez obcokrajowcow-prosze sie namnie nieobrazac bo to nie moje zdanie,tak twierdza sami zainteresowani

Graff no ja lupem nie bylam, bo w tym wieku w ktorym ja tu przyjechalam nie bylo mowy jeszcze o malzenstwie.Co dopiero odstawialam lalki:-)))

Graff

To prawda, w duzym % tak jest. Tylko jaki z tego wniosek poniewaz nie umiem odniesc twojej uwago do tego tematu.

Patryk a kto zmusil na taka dyskryminacje jak wymieniles?Widzisz sam co sie teraz dzieje.Masz przyklad z tym terrorysta ktorego Holender na czas namierzyl.Od dawna juz kazdemu nie tylko temu co przylatuje z Suriname sprawdzaja bagaze.To nie dyskryminacja tylko bezpieczenstwo dla nas wszystkich.Tutaj w Europie to pikus,lec do Stanow...tam dopiero kontrola!
Ja osobiscie nie wyobrazam sobie mieszkac tu i zyc i nie byc zintegrowana

Na pewno nie Surinamczycy, te kontrole odbywaly sie na dlugo przed tym calym incydentem. Te skanery byly zainstalowane tylko i wylacznie, zeby kontrolowac przybyszow z Surinamu i doszlo do absurdu, bo kiedy przylecial na Schiphol prezydent Surinamu to zostal potraktowany jak zwykly smiec i przestepca - co prawda zostal przeproszony, ale niesmak jak dla mnie pozostal. Takie protekcjonalne traktowanie przyjezdnych z bylych koloni pokazjuje ze sa rowni i rowniejsi i nie sprzyja moim skromnym zdaniem integracji. Co do USA do inna bajka dla mnie obled.

Czytajac wypowiedzi matek o wychowywaniu dzieci mozna stwierdzic ze kazda na swoj sposob wychowuje dzieci,i nie mozna ich kwestionowac.Chociaz pewnie jednokrotnie nie zgadzamy sie z nimi.Mnie w Holandii oprocz innego stylu ubierania dzieci zaskoczyl fakt ,jak male dzieci zachowuja sie tutaj w miejscach publicznych.Nie jestem za dyscyplina ponad wszytsko ,ale czasami mam wrazenie ze te dzieci nie wiedza nawet co to jest.

Pracuje w szkole podstawowej i muszę powiedzieć, że dyscypliny maluchy są uczone ... czasem nawet na mój gust za bardzo. Ale ponoć to ja jestem za miękka.
Jak widać tyle opinii ile ludzi.
Ale ogólnie z dziećmi nie jest tak źle. To fajne, ciepłe i wesołe maluchy i ponoć najszczęśliwsze na świecie.

Graff widze, że zazdrość przemawia, że Polacy (mężczyźni) nie są żadnym łupem dla nikogo, ani łatwym ani trudnym.

Zamiast psioczyc, narzekać, obrażać i co rusz wałkować niemiłosiernie jeden i ten sam temat, może troche się trzeba samemmu więcej postarać, bardziej ucywilizować ... to może wtedy Polki łaskawszym okiem spojrzą na Polaków.

Zgadzam się z Petrą, serce mnie boli jak widzę dzieciaki bez szlików, rękawiczek i czapek. Były takie mrozy. Nie mogłam tego zrozumieć i chyba nie uda mi się tego zrozumieć.
Nie chodzi o to żeby przegrzewać (jak często robią to polskie mamusie) ale żeby ubierać adekwatnie do pogody.

Ogólnie mam prawo myśleć i mówić o obu krajach wszystko co mi się podoba. Kto mi zabroni?
Człowiek, który urodził się w Polsce i nie miał na to wpływu może narzekać, może mu się Polska nie podobać.
Ale nie rozumie jednego, jesli człowiek podejmuje decyzje o emigracji, jak rozumie dobrze przemyślaną, wczesniej zapoznał się z nową ojczyzną itp. i znowu jest strasznie niezadowolony ze wszystkiego ... to oczywiście ma do tego prawo.
Ale dla mnie niezbyt dobrze to świadczy o takim człowieku.
Na litość jak mi się Maroko i inne kraje muzułmańskie do życia nie podobają to tam nie emigruję.
Po co ktoś emigruje tam gdzie mu się wszystko nie podoba?
Rozumie, że Polska może się nie podobać a sytuacja życiowa zmusząc do emigracji ... ale czy nie mądrzej jest wyemigrować tam gdzie się człowiekowi przynajmniej w miarę podoba.

Darina, to kwestia przyzwyczajenia.Troche przesadzasz,bo nie wszystkie dzieci chodza bez szalikow, czapek i rekawiczek.Wiedz jedno ze one nie choruja tak czesto jak te, ktore sa przegrzewane.Przegrzanie to najwieksze skupisko bakteri ktore powoduja choroby..Ja sie rowniez dziwilam na poczatku mojego pobytu tutaj, ale teraz przyzwyczailam sie do tego.Nic im nie bedzie:-)Sa zachartowane.

Mnie sie serce bardziej kroi jak widze malutkie dziecko,temp ponad 25 stopni, matka wyrozbierana na maksa a dziecko w rajtuzach, czapce i grubym sweterku.Twarzyczka jak burak i matka sie dziwi dlaczego ono placze.To jest autentyczny fakt ktory mial miejsce w Polsce zeszlego roku.Szok.

beata,to jest wlasnie to "nowoczesne" wychowywanie dzieci u niektorych

Patryk ja osobiscie nie uwazam to za dyskryminacje.Niech kontrola bedzie jeszcze ostrzensza, to wtedy bede sie czula bezpieczniej.

????????????????????????????
cyt. "serce mnie boli jak widzę dzieciaki bez szlików, rękawiczek i czapek"
Gdzie tu napisałam, że "wszystkie dzieci" tego nie wiem. Chyba sobie ktoś tutaj coś najwyraźniej dopowiedział.

Co do przegrzewania to jeszcze raz muszę siebie zacytować "Nie chodzi o to żeby przegrzewać".

Także Zosiu zdecydowanie jednak przesadziłaś w nadinterpretowywaniu tego co powiedziałam, albo raczej czego nie powiedziałam.

Z mojej wypowiedzi jasno wynika, że złoty środek pt. "nie za dużo, nie za mało" jest dla mnie (subiektywnie) najwłaściwszy.

Mnie nie tyle chodziło o choroby typu grypa czy inne ... ale uważam, że jak ktoś na solidne mrozy (a takich ostatnio w Holandii nie brakowało) nie nosi czapki (zwłaszcza delikatne głowki dziecięce) to może skonczyć się to dużo tragiczniejszymi konsekwencjami niż przeziębienie. Pamiętam jeszcze ze studiów z medycyny społecznej, jak najważniejsze przykazanie: to co dla każdej innej części ciała jest mało znaczące, dla mózgu może być śmiertelne.

Darina podobne pytanie zadal pare dni temu broekonij,dlaczego tak masowo Polacy wybieraja NL.Nie bylo chyba odpowiedzi na to.

broerkonijn

A swoją drogą to przegrzewanie w Polsce to już się chyba zmienia. Wnioskuje to z tego jak widzę jak "walczy" moja siostra z moją mamą(czyli babcią) o ubieranie swojej córeczki albo raczej o jej nieubieranie.

Właśnie, dobre pytanie. Jeśli w Holandii jest dla nas tak źle - to czemu tu jest tylu rodaków?

Sorki Darina jak zle to opisalam.Jak by nie bylo, to nie jest nasz problem.Matki niech same robia tak jak chca.Ja tez uwazam, ze powinno sie wybierac posrednia droge

Moze Pan Andrzej zna odpowiedz lub jakies przypuszczenie?

Nie rozumie jeszcze tego twierdzenia "olbrzymie rozczarowanie". Jesli ktoś przyjechał do Holandii z naiwnym oczekiwaniem, że przyjechał do raju to rzeczywiście mozliwe jest "olbrzymie rozczarowanie".

Ale czyja to wina, Holandii czy raczej niezbyt wielkiej mądrości przyjeżdżającego.

Ja tam cudów nie oczekiwałam, cudów nie otrzymałam, cudów się nei spodziewam i cudów nie otrzymam. Niestety żyjemy w realnym świecie a do raju nam jeszcze daleko (czego wszystkim na forum życzę -coby do raju się jeszcze nie spieszyli).

Dolanczam sie do pytania Dariny.."Po co ktoś emigruje tam gdzie mu się wszystko nie podoba?"Ja zauroczylam sie Holandia 10 lat temu kiedy bylam sluzbowo w pracy.Od pierwszych dni zaiskrzyla mi w glowie mysl"chcialabym tutaj zamieszkac" aby ta mysl w pewnin sposob zapieczetowa wrzucilam grosik do fontanny( naprawde tak bylo hahha).I co ?Moje marzenie po latach sie spelnilo ,jestem tutaj gdzie chcialam ,wiadomo nie wszytsko mi sie podoba ,ale nie robie z tego problemu,najwazniejsze jest ze lepiej jest mi niz bylo w kraju.Chociaz bardzo mi brak kontaktow miedzy ludzkich takich zwyklych pogaduch..:)

Mnie osobiscie zaskakuje u ludzi to ze bedac w obcym kraju wychodza z zalozenia ,ze im sie juz cos nalezy ,ze bez laski powinni cos dostac i ze wszyscy w kolo maja traktowac ich wyjatkowo,skoro placa podatki itd.Masa ludzi przybywa tutaj z duzym brakiem podstawowej wiedzy o danym kraju,swoje roszczenia tworzy na podstawie zaslyszanych informacji jak sie okzazuje od malo kompetentnych ludzi.Stad tez pozniejsze narzekania.Przylanczam sie do Ciebie Darina ,ze nie nalezy oczekiwac cudow....

beata,ja tez uwielbiam takie pogaduchy i wczoraj mialam okazje sie wygadac, tylko za krotko jak na moje mozliwosci:-)

Oj to prawda!! dlugie babskie pogaduchy co cos fajnego.Zosia wierze ze to wszytski jeszcze przed nami....:)

Macie racje, nie trzeba oczekiwac cudow.Brac jak idzie i tylko samemu zmieniac to, z czego nie jest sie zadowolony.Rzekla starsza, madra kobieta z doswiadczeniem:-)))))))

beata z pewnoscia jak podchowam dzieci:-)))))

Darina ja nie zazdroszcze nikomu niczego,wrecz przeciwnie cieszy mnie jak rodacy sa szczesliwi,przytoczylem tylko fakt o jednostronnych mieszanych malzenstwach.Muj poprzedni kommentarz dotyczyl postu katarzynki napisala cytuje-nie mozna tez oceniac przez jednego czlowieka calego narodu,jesli by wszyscy Holedrzy mysleli ze Polacy to tylko brudasy i nieroby to niebyloby tyle zwiazkow malrzenskich miedzy nami-a ja chcialem tylko dodac miedzy wami a nie nami.Czyzby wielu holedrow uwazalo nas za brudasow i nierobow,Polacy to najpracowitszy narod europy i jeden z najpracowitrzych swiata,dbajocy o higene ogolna i osobista.Tylko ze niektozy Polscy pracownicy zatrudnieni w Holandi niemaja mozliwosci zadbac o Higene majac jedna pralke na 16 osub,na dodatek zepsutom

>Graff

No daj spokój. A widziałeś ładne Holenderki?? :) :)

Czy Polak wychowując się wsród Polek jest w stanie zabujać się w Holenderce??

No co ty chłopie, nie mów, że takich rzeczy nie kumasz?

Co do wychowania dzieci. Moja ciotka uczyła synów mówić po polsku. Do dziś znają kilka słów np. ścierka. :) hehe

Jednak w szkole zapominali się i wtrącali polskie słowa. Był to problem, więc zaniechała nauki polskiego.

Gdy ostatnio jednemu z synów (65lat) powiedziałem, że jest w połowie Polakiem. Z uśmiechem odpowiedział, że w 1/4 :)

Starszy syn ciotki chce w tym roku przyjechać znów do Polski, młodszy nie chce wogóle jechać. Ale ten ma żonę o niemieckich korzeniach, która twierdzi, że w Polsce nic nie ma, ludzie żyją w ziemiankach a po ulicach biegają białe misie. Sam to słyszałem.
Typowa holenderska idiotka z wielkimi pretensjami.

jacer to Niemka czy Holenderka bo piszeszAle ten ma żonę o niemieckich korzeniach, która twierdzi, że w Polsce nic nie ma, ludzie żyją w ziemiankach a po ulicach biegają białe misie. Sam to słyszałem.
Typowa holenderska idiotka z wielkimi pretensjami.

Graff

Do niedawna wydawalo mi sie ze Polacy to jeden z najbardziej pracowitych narodow. Moje zdanie zostalo zweryfikowane przez badania (zrodlo -Eurostat) w 2008 roku zatrudnionych w Polsce bylo 59.2%, kiedy srednia w EU jest prawie 66%.

Teraz moje zdanie jest takie - Polacy ktorzy pracuja, pracuja sumiennie i ciezko.

Przytaczam statystyki aby nie byc posadzona o nieprawdziwe informacje:

http://epp.eurostat.ec.europa.eu/tgm/tab...

Tak to prawda w wielu krajach Polsak kojarzy sie z ziemiankami i bialymi misiami.Niejednokrotnie dowiadujemy sie ze Polski nawet nie znaja.Ciekawe jest jednak to ze nasz "narodowy epitet na K..."znany jest wszedzie.Mozna nawet powiedziec ,ze jest to wizytowka naszego kraju.

Teraz moje zdanie jest takie - Polacy ktorzy pracuja, pracuja sumiennie i ciezko.-Zgadzam sie z tym ,ale nie do konca nalezy wierzyc statystykom,wiadomo ze one zawsze sluza jakiemus celowi i nie do konca moga yc objektywne.

>Zosia

Holenderka z niemieckimi korzeniami.

Tak samo jak synowie mojej ciotki to Holendrzy z polskimi korzeniami.

Wyjątkowo nie lubi Polaków. Nigdy nie miałem z nią dobrych kontaktów.

hahaha ja przeczytalam z ZIEMIAKAMI i zastanawiam sie dlaczego Polaka kojarza z tymi warzywami:-)))))))))))))))

>karina

Kłamstwa, cholerne kłamstwa i statystyki.

Jakoś w Polsce nie widać ludzi żebrzących na ulicy, z czegoś zyją. Wielu robi na czarno, bo koszty pracy sa ogromne.

Wiatrak

"Jeśli w Holandii jest dla nas tak źle - to czemu tu jest tylu rodaków?" - proste pytanie na które nikt nie śmie dać prostej odpowiedzi Darina.
Polski naród jest w swej duszy ciągle feudalnym chłopem pańszczyźnianym (przymusowe dostawy produktów rolnych zniesiono dopiero w 1970 roku) i dzisiaj w "wolnym" świecie zarabia na chleb jako najemny robotnik. Pracuje tam gdzie mu więcej płacą bez względu na koszty własne (czytaj: moralne, kulturowe, psychiczne...). Chłop nie jest już przywiązany do swojej ziemi, bo został od niej oderwany w 1945 roku. Połowa (lub więcej) Polaków żyje na emigracji we własnym kraju. To jest najbardziej tragiczny naród w Europie któremu Historia dała na siłę to o co nie prosił. Konsekwencje 1945 roku będą się ciągnąć jeszcze przez wiele pokoleń Polaków w Polsce.
I parafrazując powiedzenie jednego z czytelników:
"Chłop z Polski wyjdzie, ale Polska z chłopa nie wyjdzie" - co przypisuje także, a może przede wszystkim sobie samemu.

Beata

Wiec czemu i komu wierzyc? Wlasnym przeczuciom? To sie dopiero doczekamy balaganu...

Osoboscie statystyke przyjmuje za pewnik, gdyz jesli traktowac ja z przymrozeniem oka to jak nalezaloby interpretowac wyniki? Zanizajac je czy tez zawyzajac?

Statystyki owszem sa po to ,aby sie na nich opierac ,mysle ze jednak nie do konca.Ich obraz czesto bywa nie obiektywny i pewnie jak sama piszesz dane moga byc zawyzone ,badz zanizone.Dobrze jest ze prowadzone sa takie badania ,obrazuja w pewien sposob rzeczywistosc.Ja osobiscie traktuje je z przymrozeniem oka

Jacer piszesz ze mlodszy syn ciotki niechce przyjechac do Polski poniewaz ma zone o niemieckich kozeniac,kturej sie wydaje ze w Polsce zamieszkuja niedzwiedzie polarne.Otuz prawie kazdy typowy Niemiec ma wiecej lub mniej cos wspolnego z Polska,wielu niemcow ma korzenie slaskie,lub wschodnio Pruskie.jest wiele Politykow Niemieckich ktuzy maja cos wspolnego z Polska np Prezydent Horst kohler nawet babcia niemieckiej kanclerz angieli merkel ma babcie z Polski,albo naprzyklad prezenterzy jak znany na calym Swiecie Thomas Gotschalk,urodzony w Niemczech-ale rodzice ze slaska,i wiellu wiellu innych,i pewnie twojej cioci mlodszego syna zona tez tylko jeszcze otym niewie

Beata
Nie zrozumialas mnie - to bylo pytanie a nie stwierdzenie.

Siedze i mysle (czasem tylko siedze):-)ale teraz siedzac tu czytam o tragedii w Haiti i mysle sobie tak...to co opisujemy tu,te wszystkie problemy, narzekania i niezadowolenia itp, to pestka w porownami z tym, co ci ludzie przezywaja.To jest dopiero tragedia zyciowa!

Tak masz racje- zle sformulowalam ,chcac teraz odpowiedziec powiem ze ,ani nie zawyzac ani nie zanizaj poprostu potraktowac to z przymrozeniem oka

Być może, ale bez przesady, że Niemcy to Polacy. Śląsk to były Niemcy od dawna. Ci z zachodnich kranców RFN to raczej tu nie mieli korzeni.

Bardziej obstawiam, że tej kobiety rodzina to jacyś zawzięci hitlerowcy. :)

A tego pana Thomasa nie znam wogóle, więc nie jest znany na całym świecie. Co to za jeden?

PS. Piszę się "który"

Swite slowa Zosiu.Ale zycie takie jest ze nie wiadomo co i kiedy sie stanie.Tragedie zyciowe sa wszedzie ,mniejsze lub wieksze.Czasami sama narzekam i nie zdaje sobie sprawy ze to nic w porownaniu z innymi tragediami ,wtedy nawet robi mi sie wsty ,ze wyolbrzymiam w sumie blache rzeczy ,ktore tak naprawde nie maja znaczenia i na to nie zasluguja.Po takich tragediach i tak pozniej wszystko wraca do normy i sie o nich zapomina.Jedyne co mi sie teraz nasuwa to to ze nalezy korzystac z zycia i mniec troche wiecej pokory.

Wiatrak

@Graff: To, że Niemcy o tym wiedzą; że Merkel, że Gotschalk, że Kohler, że miliony innych Niemców to nic nie zmienia, że Polacy żyją w swojej skorupce i nie wiedzą nic co naprawdę jest ważne. Że Śląsk, że Prusy... Brak możliwości kompromisu i politycznego myślenia.
Za kilka lat Polska stanie się integralną częścią Unii. Niemcy wiedzą o Polakach dużo, ale co Polacy wiedzą o Niemcach? Miedzy już nie będzie.

Tak beata,masz racje i nie mozna zyc tylko sama mysla o tragediach jakie spotykaja ludzi, ale wazne jest aby choc na chwilke "przystanac"i pomyslec o tych, ktorzy tak bardzo cierpia.Zycie idzie naprzod po kazdej tragedii i tak jak piszesz...korzystac z kazdego dnia, bo nigdy nie wiadomo czy bedzie jeszcze JUTRO.Zycie jest piekne tylko trzeba to widziec i w pelni z niego korzystac!

>Andrzej

Jak to za kilka lat? Miedza zawsze będzie, kontroli na miedzy nie ma od dawna.

Napisz nam co jest ważne. Czego nie wiemy co jest ważne? Co światowi Polacy w NL wiedzą takiego ważnego czego my tu nie wiemy?

Wiatrak

Jest w Polsce jeszcze trochę miasteczek-perełek które ominęła wojenna zagłada i "modern time" socrealizmu, dla mnie listę otwiera:
1. Chełmno (nad Wisłą)
2. Opatów
3. Czerwińsk n/Wisłą
4. Szydłów
5. Tykocin

Mk, kiedy ja wyjezdzalam z kraju, moje miasto wygladalo jak inne duze miasta w okresie PRLu.Teraz jest piekne,czyste, nowoczesne i bardzo zadbane miasto.Musze jednak zaznaczyc, ze mamy swietnego gospodarza miasta.Za kazdym razem (i nadal)kiedy wracalam do mojego miasta zauwazalam duze zmiany w dobrym kierunku.Do tego trzeba czasu i jak zaznaczylam dobrego gospodarza.Przejezdzajac przez Polske widzi sie jeszcze wiele takich miejsc w ktorych czas sie zatrzymal.Wierze ze to nic milego mieszkac w takich okolicach ale powoli i te okolice dorownaja tym nowoczesnym

Zosia niemal kazde miasto w Pl, nawet to duze ma przynajmniej dwa skrajne oblicza:-) .
Nie obraz sie, prym w tym wzgledzie wiedzie min. nasza kochana Lodz, obok wystawnych miejsc na miare europejska mozna znalezc mniej europejskie widoki.

Polecam obejrzec
www.youtube.com/watch?v=orALwyCTa74

www.youtube.com/watch?v=LiSGpiBcdnM&feat...

dalej to mi sie juz nie chce szukac

>Zosia

Jeszcze ani razu nie przeczytałem na tej stronie o porażkach Holendrów. Warto by było poczytać o wielkiim przekręcie z budowa metra w A'damie.

Jednak o Polsce co chwila mozna poczytać kąsliwe uwagi.

>MK Takich głupot dawno nie czytałem. Mieszkam na Dolnym Sląsku w małym miasteczku i widzę co się zmienia, widze jaki nastał boom na remonty elewacji i dachów.

A z tymi sklepami GS i PSS to juz całkowity odlot.

Nie wiem, może u was w łódzkiem tak jest ale na dolnym Śląsku jest całkiem inaczej.

Jak ktoś chce widzieć brud to zawsze go dojrzy. Nawet ja mogę wskazać miejsca gdzie w Holandii jest brud, smród i patologie. Gdzie nie warto się zapuszczać, bo nie ma po co.

Tylko w jakim celu?

Jacer dzieki za korekte pisowni,owszem niemcy zachodni tez maja Wiele wspolnego z Polska,szczegolnie w polnocnej nadreni westfali,przyjezdzali tam przed 1 wojna swiatowa na kopalnie,a ten Pan Thomas to znany prezenter programow rozrywkowych,bardzo popularny w usa i rowniez w Holandi,chyba tylko w Polsce malo popularny lub nieznany

''Niemcy wiedzą o Polakach dużo, ale co Polacy wiedzą o Niemcach? Miedzy już nie będzie.''

Fakty:

- 23 procent badanych Niemcow nigdy nie bylo w Polsce, nie ma znajomych Polakow, ale rowniez nie zetknelo sie z Polska np czytajac artykuly w prasie,
- 18 procent Niemcow nie ma zadnych skojarzen z Polska (dla porownania prawie wszyscy badani Polacy mieli jakiekolwiek skojarzenia z Niemcami)

Andrzej, zycze nieco wiecej obiektywizmu w roku 2010!

Ma Pan racje Panie Andrzeju.Karina pisze ze 23 procent niemcow nic niewie i Polsce te statystyki to jakis absurd ja w to niewierze.Niemcy moja z Polska najdluzsza granice i historie w duzej mieze zwiazana z Polska,zawsze rywalizowali z Polakami,np Niemcow najbardziej podnieca rywalizacja sportowa wlasnie z Polakami.gdyby przegrali np mecz pilki noznej z Polakami to byla by to zaloba narodowa ale gdyby przegrali np z rumunami lub anglikami to nic by sie takiego niestalo

Pan mnie niezle rozbawil Panie Andrzeju. Nie wiem czy istnieje jakikolwiek inny narod w Europie o ktorym Polacy wiedziliby tak duzo. Pod wzgledem turystycznym Niemcy sa najczesciej odwiedzanym krajem turystycznym. Niech mi pan wierzy ze ksiazki Guntera Grassa sprzedaja sie w Polsce DOSKONALE i czyta je nie tylko jakas zamknieta elita, generalnie literatura niemiecka cieszy sie dosc duzym powodzeniem. Przy granicy pl/d kwitnie handel, byl pan kiedys w Slubicach? To niech pan najpierw odwiedzi Slubice a potem Frankfurt/Oder Ilosc publikacji naukowych ktore dotycza historii , kultury, niemieckich korzeni sztuki itp jest ogromna. Germanistyka jest jedna z najbardziej obleganych kierunkow. Jezyk niemiecki jest na drugim lub 3 miejscu pod wzgledem znajomosci jezykow obcych w Polsce.Nie jestem z Slaska ale slyszalem ze prawie kazdy kto tam mieszka ma rodzine w RFN i sila rzeczy jakies kontakty czasami wizyty. Chetnie bede kontynuowal jezeli to pana nie przekonuje , aha i jeszcze jedno w Poznaniu jest Istytut Zachodni zajmujacy sie historia kontaktow pl-d historia Niemiec , zaprasza gosci robi odczyty panele itp. No i ten 1mln polakow w RFN ale co oni moga tam wiedziec

Wiatrak

Dodaj Patryk do tego te miliony (mniej-czy-więcej)Polaków mieszkających w Niemczech. Co roku bywam w obszarze przygranicznym nad Odrą (od Zgorzelca do Świnoujścia) i zawsze zaskakuje mnie jak ta granica jest wyraźna. Ostatnio spacerowałem w sierpniu po promenadzie Ahlbeck i na próżno było szukać Polaka... 2 km od polskiej granicy.
Widzę, że się nie rozumiemy (jacer).
A obiektywizm zostawiam młodym (Karina) bo to jest prawo wieku.
Graff: na terenach sprzed 1918 roku Niemcy wiedzą wszystko o każdej piędzi ziemi.

Zosiu dokladnie tak, dla mnie wszystkie te widoki wywpluja rozrzewnienie. Mysle jednak ze dla dzieciakow z takiego malego zabitego dachami miasteczka to nic wesolego i milego. Tak naprawde to te dzieciaki sa juz w wiekszosci wszystkie skazane na niebyt, bowiem to miasteczko swoimi mackami pochlanie wszystkich mieszkancow. Tak naprawde ja sama pochodze z takiego malego miasteczka, obecnie moja ulica to pelna emytytow, i ludzi nieprzystosowanych do nowej rzeczywistosci postkomunistycznej.
Bowiem kazdy myslacy w mare norlanie mlody czlowiek wybyl duzego miasta, bowiem w przeciwnym wypadku zostalby skazany na niebyt.
Ostatnio natrafilam na orginalny wpis na forum dotyczacym mojego miasteczka

"XXX jest piękny z tym zaniedbanym wyglądem. Renesansowe kamieniczki z pozostałościami witryn rodem z PRL'u.
Dwukrotnie byłam tam na plenerze fotograficznym. Boję się, że po rewitalizacji rynek będzie wyglądał ładnie, ale nijako.
Oby zajął sie temat dobry konserwator"

haa nie jako dowiedzialam sie ze moje miasteczko to unikatowa perelka postkomunistyczna na skale krajowa.

Mk masz zupelna racje.Duze polskie miasta sa piekne, czysciutkie,zadbane ale poza miastami jest to co dawniej.Tylko wiesz, wszystko ma swoj urok.

Rozmawialem z kiedys z pewnym Holendrem odnosnie jego wrazen z Poznania. Nudno, Nudno tramwaje takie same jak w Amsterdamie (Simens combino) zadnej egotyki w miare czysto zadbane i dobrze skumunikowane miasto, podobne zdanie o Wroclawiu. Tak samo jak na zachodzie, ale troche gorzej.

Slyszalem ze pewienen absolwent niderlandystyki ma biuro tur. tylko dla Holendrow, gdzie kulminacyjnym programem jest przejazd zolta strzala (osobowy ) do Puszczy Biolwiejskiej poloczony z obfitym spozyciem zubrowki po drodze. :-)

Patryk
Andrzej nie miał na myśli tej stosunkowo nielicznej grupy intelektualistów, o której piszesz lecz te miliony ciemnej, niedouczonej masy żyjącej w Polsce. Nierobów, alkoholików, obszczymurków i skrajnych nacjonalistów dla których przeciętny Niemiec to w dalszym ciągu nic innego jak pospolity "szwab", "szkop" czy wąsaty Helmut z kuflem piwa w ręku i wypchanym "ojro" portfelem ;) ;) ;)

Czytając niektóre artykuły jest mi czasem zwyczajnie żal Andrzeja, tego że jego świat jest tak mało skomplikowany, czarno-biały i ograniczający się do wyolbrzymionych i przejaskrawionych polsko-holenderskich (Wschodnio-Zachonich/pańszczyźniano-mieszczanskich)problemów. Życzyłbym mu, by m.in. z sprawą forumowiczów zmienił kiedyś zdanie na temat swoich rodaków i by opadły mu z oczu te "holenderskie klapki", które zniekształcają mu nieco rzeczywisty obraz. By mógł się wreszcie poczuć Polakiem żyjącym w Holandii na pełnoprawnych zasadach i przestał udawać "pół Holendra". :)

Ponadto zgadzam się w całości z wypowiedzią akustyka (gdzieś tam dużo dużo wyżej wśród komentarzy).
Pozdrawiam

Wiatrak

Wydaje mi się dWuCet, że masz dużo racji. Jestem prosty i mam klapki, bo żyje w protym świecie z klapkami. Na ulicy nie spotykam dWuCetów, akustyków, adamskich... a spotykam masy Polaków i Holendrów z klapkami.
Myślisz, że uda mi się zrzucić te klapki i poczuć się full-Polakiem? ...ach, żeby tak wyzwolić się z tego udawania pół-Holendra! :-)

Andrzej dlaczego udajesz Holendra? Po co? I jak Ci się to udaje?

Nigdy nie pomyślałam, ze powinnam udawać Holenderkę. Zresztą nawet gdyby mi przeszła taka myśl przez głowe to nie udałoby mi się. Mam tak silny polski akcent, że mogę tylko wmawiać ludziom, że jest fantastyczny.

Dziewczyny muszę Wam przyznać racje. Jedyne czego mi brakuje z Polski to przyjaciólki. Chodze czasem po holenderskiej ulicy i tak marze żeby spotkać jakąś i wiem , że to marzenie się nie spełni.
Brakuje mi tych pogaduszek i pewnie dlatego bywam w Polsce dość często.

Przy całym szacunku jaki mam dla pana, swoimi niektórymi poglądami i nieprzejednaniem przypomina mi pan mojego krewnego, który pod koniec lat siedemdziesiątych wyjechał do Niemiec. Po roku zapomniał polskiego języka, wyrzekł się obywatelstwa, przez dwadzieścia lat nie był na Polskę skłonny nawet napluć, co dopiero o niej uczciwie spróbować porozmawiać, czy do niej zajrzeć. Jego dzieci nie mówią po polsku, bo bał się, że będą miały problemy w szkole i będą gorzej traktowane z racji swojego pochodzenia - teraz mają problemy żeby porozumieć się z dziadkami. Po ponad 25 latach nastąpił przełom, coś w nim pękło, teraz często odwiedza swoje stare śmieci i starych znajomych. Ostatnio nawet wziął udział w spotkaniu kolegów z czasów podstawówki, których po ponad 30 latach odszukał na portalu "nasza-klasa" :)
Dlaczego tak się działo? Okazuje się, że nie był on obrażony "na Polskę", on po prostu nie mógł pogodzić się z rzeczywistością, w której przyszło mu wówczas żyć......

Czasem mam wrażenie, że zbytnio się pan napina i jest pan głuchy na argumenty drugiej strony. Obecna emigracja, nie jest już emigracją "z biletem w jedną stronę", poza tym moje pokolenie jest ostatnim pamiętającym granice w postaci szlabanów w UE. Musi pan dostrzegać tę różnicę, tak jak dostrzega pan różnicę między swoim pokoleniem a pokoleniem urodzonym w epoce komputera.

Rozpisuje się pan na temat rozterek i konsekwencji emigrowania. Oczywiście rozterki przeżywa każdy z nas. Każdy z nas każdego dnia robi rachunek zysków i strat, który często wychodzi na zero, ale przecież całe życie to podejmowanie decyzji, wyzwań i ryzyka. Zapraszam do powrotu do kraju. Nikt nie zagwarantuje panu, że tam wszystkie problemy i rozterki znikną. Pojawia się nowe. Inne. Kompletnie panu nie znane. Które zaskoczą pana podobnie jak zaskakują przybywających do Holandii.

Poza tym emigracja istnieje od wieków i nie jest wyłącznie polską specyfiką. Jeżeli nie przemieszczali się ludzie, to swoje położenie zmieniały granice i człowiek chcąc nie chcąc stawał się emigrantem. Są miejsca na ziemi, gdzie ludzie kilkukrotnie w ciągu życia zmieniali przynależność państwową nie ruszając się ze swojego domu. Panie Andrzeju dość płaczu nad rozlanym mlekiem. Skoro 30 lat temu podjął pan decyzję o emigracji to teraz każdego dnie trzeba stawiać temu wyzwaniu czoła, zmagać się z rozterkami, wątpliwościami, "bezdomnością". Nowemu pokoleniu też trzeba dać szansę w postaci możliwości wyboru i spróbowania na własnej skórze.

Niestety, ale musi się pan pogodzić z faktem, że głową muru pan nie przebije a ludzi do wyjazdów pan nie zniechęci...

Co do zakochania się w Holenderkach o których to jeden pan z zadziwiającą pogardą mówi to mój przystojny kolega Australijczyk właśnie co dopiero z Australii wyemigrował dla takiej jednej Holenderki. Jakoś się zakochał, udało mu się. Może dlatego, że jest przystojny, inteligentny, wykształcony i bez kompleksów i nie musiał się obawiać jej odrzucenia.
Dla tych panów, którzy z taką pogardą o Holenderkach się wyrażają, najpierw trzeba postawić pytania czy jakakolwiek Holenderka by na Was wogóle spojrzała a co dopiero pomyślała o relacji. Obawiam się, że Wasze zdanie o urodzie Holenderek jakoś by je specjalnie nie poruszyło, może troche rozśmieszyło.

Reasumując: patrzmy lepiej najpierw na swoją urodę a potem na cudzą. Każdemu wyjdzie to na zdrowie.

Wow witajcie ale sie dyskusja rozpetala.

@ Andrzej
hmm nie dokonca sie zgadzam z tym co Pan pisze. szanuje Pana zdanie ale nie sadze by wszystko bylo ubrane w czarno biale barwy. Napewno w Polsce mamy duzo ludzi ktorzy sa swiadomi tak to powiedzmy i malo swiadomi roznych spraw.
CZy wie Pan ze na Szkockich wyspach nadal ludzie zyja z przeswiadczeniem ze mezczyzna ma pracowac a kobieta rodzic dzieci i byc w domu? Oczywiscie nie wszedzie tak jest.
Mysle ze zawsze mozna znalezc ludzi ktorzy sa do tylu lub do przodu czy to w NL czy PL czy gdzie indziej.

JA przynam ze u mnie proces przebiega tak ze bedac daleko od PL doeceniam to czego w niej nie widzialem gdy tam bylem.

Tak samo w NL sa plusy i minusy.
Zyje sie latwiej prosciej spokojniej.
Nie oznacza to ze w NL jest raj.
Bo raju nie ma nigdzie i nigdy nie bedzie.

JA osobiscie nie rozumiem dlaczego wyrazamy sie zle o Polsce.

Rozumiem krytyke pewnych spraw ale jesli ktos mowi tylko zle to nie jest to dokonca prawda.

Problemem jest brak dystansu, brak szacunku, zrozumienia pewnych spraw.

Na marginesie powiem ze Wiatrak staje sie troche antypolski jak na moj gust i nie dokonca mi sie to podoba.

Ja byc moze jestem czlowiekim ktorego trudno do czegos zniechecic i trudno go wprowadzic w stan euforii.
Staram sie miec dystans.

Jednak jesli slysze ze POlacy grzali nogi w krowim lajnie gdy holendrzy mieli piece w domu to juz nieco przesada a tak wlasnie PL jest albo zaczyna byc przedstawiana.

dWuCet muszę powiedzieć, że całkowicie się zgadzam z Twoją ostatnią wypowiedzią.

Mam to samo odczucie, czytam te łzawe opowieści Andrzeja o rozterkach i o tym , że tylko będąc żoną rolnika z Drenthe mam szanse na integracje itp. i zaczynam się czuć nieswojo, bo nijak nie mogę tych rozterek w sobie odszukać, nie towarzyszyło mi i nie towarzyszy ani jakieś szczególne zafascynowanie (co mnie ma tak fascynować, przecież wszystko to samo miałam w Pl) ani "ogromne rozczarowanie" (bo cóż miałaby mnie tak rozczarować..., że Holendrzy po niderlandzku mówią?).
Nie widzę też po moich koleżankach jakiś szczególnych emocji.
Tylko Andrzej widzi.

Ani się nie czuję niezintegrowana, ani się nie czuje zintegrowana, jakoś sobie tym głowy nie zaprzątam.
Wiem, ze musze poznać dużo lepiej niderlandzki i cierpliwie poczekać na zbudowanie nowych realcji przyjaźni. Skoro w ojczyżnie budowałam je przez 30 lat to trudno żebym teraz zbudowała to samo w pare miesięcy czy nawet lat. Ale zdajsie tego rodzaju "problem" dotyczy najzwyklejszej przeprowadzki do innego miasta w Polsce. Samo życie.

@ Darina

Milosci sie nie definiuje ona przychodzi poprostu.
Jedna osoba lubi wachac roze a druga smierdzace nogi.

To sie nazywa gust.

Dla mnie ogolnie PAnie z NL prezentuja nieszczegolna urode.

Uwazam jednak ze nie uroda jest najwazniejsza - owszem wazna bo musi Ci sie podobac dana osoba - ale to czy mozesz z nia pogadac.
Majac 70 lat albo 80 albo 60 tej urody juz nie ma a wazne sa inen rzeczy.
JAk np to by siedznie ze soba bez slowa sprawialo przyjemnosc, by spacer byl sola dnia itp itd.

Co do komentarza odnosnie urody Panow znowu jad.

Jack Nicholson nie jest piekny ale moze zaimponowac kobiecie czyms innym.
To najlepszy przyklad jak mozna byc magnesem dla kogos inengo nie majac urody Adonisa.

Co do Andrzeja to osobiscie nie rozumiem niektorych opini ale ok kazdy ma prawo do swoich.

Ciagle jest temat integracji.
Integracja to dla mnie jezyk ktorego jeszcze nie umiem.
Bedac w Nl nie musze przyjmowac ich zwyczajow (np braku reakcji na kopanie sie dzieci po glowach- bo ja zwracam takiemu dziecku uwage) ani upodoban np do zucia tych czarnych paskudnych amoniakowych cukierkow.

Wystarczy szacunek i znajomosc jezyka.
Brawa dla NL ze robia kursy jezykow itp
fajnie ze mysla o tym.

Tylko juz na listosc boska nie przesadzajmy z ta integrajca bo ja zona rolnika z drenthe nie bede nigdy.

" Co do komentarza odnosnie urody Panow znowu jad "

O wiele mniej uprzejmy jest jad na temat urody pań, a przypomne, że mój post jest wyłącznie odpowiedzią na wcześniejsze rewelacje o urodzie pań.
Nie wiem czemu panowie oczekują, że spokojnie mogą oceniać niepochlebnie urodę pań, sposób ich prowadzenia - "łatwy łup" itp.
A gdy ktoś w odpowiedzi na to obdarzy owych panów nieco mocniejszą w tonie uwagą to odrazu obraza.
Troche to przypomina prawo Kalego: jak Kali ukraść krowy to dobrze, ale jak Kalemu to już źle.

Zreasumuje jeszcze raz: patrzmy lepiej najpierw na swoją urodę, na swoje zachowanie itp. a potem szukajmy żdźbla w oku bliżniego - nawet jeśli jest nim ... tylko kobieta. Każdemu wyjdzie to na zdrowie.

PAnie Andrzeju co do watku z chlopami panszczyznianymi to chyba lekkie przegiecie i nagiecie czasoprzestzreni.

Mysle ze pokolenia obecne i wczesniejsze maja inan swiadomosc niz sie PAnu wydaje.

JA nie czuje sie chlopem, nie czuje ze mam dusze niewolnika itp.

Ja sie czuje dumny ze chodzilem do polskiej szkoly, ze znam polskie zwyczaje etc

Co wiecej nie zcuje sie europejczykiem - to takie modne stwierdzenie - ale jestem Polakiem i zawsze nim bede.

Powiem wiecej adoptuje zwyczaje NL ktore uwazam ze sa ok i lacze je ze swoja polskoscia.

Nie czuje sie gorszy od ludzi z zach Europy a wrecz przeciwnie czuje sie czasem lepszy od nich bardziej swiadomy.

Nie znam Pana historii wieku itp ale sadze ze Pana zdanie jest troceh anachroniczne i opiera sie na stereotypach

@ DArina

ok, zle sformulowalem
chodzi o ocenianie urody ogolnie obu plci
tak powinienm to ujac

uroda jest uroda a zakochanie zakochaniem

to sa 2 rozne rzeczy

no a sformulowan lup, towar uzywaja rozne osoby

@Darina

gdzie widzisz obraze?????

wiecej luzu i dystansu

he he he Patryk fakt Ty żoną rolnika nie będziesz, ale dla pocieszenia powiem Ci, że ja też nie będę ... choć czasem jak przejeżdżam obok tylko ogromnych domów to mi się taki marzy.
Teściowa urodziła się w takim boederij (w Hadze!!!) i do dziś z rozrzewnieniem wspomina jak się na rowerku uczyła w domu jeżdzić. jaka przestrzeń. Pomarzyć.

to marzy Ci sie dom :)
nie bycie zona rolnika :)

” Co do komentarza odnosnie urody Panow znowu jad ”
Fakt Patryk, więcej luzu i dystansu.

swoja droga mezczyzna nie musi byc ladny

musi miec to cos :)
tak jak i kobieta :)

Obyśmy wszyscy byli w stanie pozbyć się z oczu tych symbolicznych klapek ograniczających nasze pole widzenia i byśmy innym jak najrzadziej przyklejali łatki, które często uniemożliwiają zrozumienie się nawzajem.
Życie będzie odrobinę łatwiejsze :)

Najwyższy czas zmieniać ten nieprawdziwy i zniekształcony obraz Polski na Zachodzie, swoją drogą nieźle się uśmiałem z tego opisu Polski, przytoczonego w jednym z artykułów Andrzeja - ktoś miał niezłe poczucie humoru :)

http://www.interkar.pl/~viper/humor/2004...

Nie wiem czy mi się marzy bycie żoną rolnika, bo nie wiem jak ono tu wygląda.
Takie marzenia dla mnie zresztą są nierealne, bo mój chłop tak się na rolnika nadaje jak i ja - nawet we własnym ogródku nie wiemy co mamy robić a co dopiero jakby trza było jakieś hektary czymś obsiewać.

Nikt tu na forum tak naprawdę nie wie, łącznie z Andrzejem jak żyje holenderki boer.
Mamy wizje polskiego chłopa małorolnego, bida z nedzą i ciężka praca i prosciutko sobie tę wizje przekładamy na chłopa niderlandzkiego.
A przecież chłop holenderski nieco inaczej pojmuje kwestie pracy na roli i dziś jest raczej zarządzającym zwykle ogromnym gospodarstwem rolnym niż na nim pracującym.

Odnosnie komentarzy zalaczonych do artykulu przez Andrzeja.
Otoz fakt narzekamy.

JA mam to szczescie ze na codzien obracam sie w miedzynarodowym towarzystwie dlaczego to szczescie?
bo poznaje jacy sa ludzie.

przyklad
bylem z Anglikiem we Wloszech
zrobilem sobie eksperyment
otoz on marudzil na wiele rzeczy ja przytakiwalem
potem ja zaczalem marudzic celowo
spotkalo sie to z jego sprzeciwem i tym ze nie mam racji itp

uwazam ze wszyscy narzekaja
tylko ze my pozwalamy sie tak traktowac
akcpetujemy ze ktos moze marudzic a my nie
do tego sami sobie te marudnosc wytykamy

ludzie wszedzie sa tacy sami
dobrzy zli
negaywni pozytywni
niewazne miejsce, kolor skory, narodowosc

co do rolnikow i wyobrazen to dla mnie moze to byc zwykly prosty chlop jak wyksztalcony czlowiek manager itp

ja tam chce zyc spokojnie, nikomu nie wadzic i nie chce by mi ktos wadzil
chce traktowac ludzi jak sam chcialbym byc traktowany i chce by oni mnie tak traktowali
niewazne rolnik ochroniarz lekarz itp

"ludzie wszedzie sa tacy sami
dobrzy zli
negaywni pozytywni
niewazne miejsce, kolor skory, narodowosc"

Nic dodać,nic ując.

Wiatrak

Ten wizerunek Polski z encklopedii Encarta http://www.interkar.pl/~viper/humor/2004... może Polaka śmieszyć lub mierzwić, ale nikt się nie zastanowi DLACZEGO CZ ma taki wizerunek Polski. Gdy nie jesteś w stanie zobaczyć Polski "oczami encarty" to czego to dowodzi? że Microsoft (wydawca encarty) jest w błędzie i reszta CZ? (Cywilizacja Zachodu)
A jeśli oni faktycznie nas tak widzą?
To co? Wystarczy się z tego tylko pośmiać?

Przyznam, że nie wiem jak wygląda życie holenderskiego rolnika. Ale wiem, że nie ma tu w Nl małych gospodarstw rolnych. A jeśli w obecnych czasach ktoś ma duże gospodarstwo to jest to już raczej przedsiebiorstwo i trzeba nim bardziej zarządzać niż w nim fizycznie pracować.
A po chałpach widzę, że biedakami to oni nie są.

Otoz Andrzeju ubolewac.
Polska to nie tylko chlew, rozwalone chaty, brak drog, jakies storje ludowe pokazane w artykule.

moje wnioski sa takie:
uno: tebn kto tworzyl te encyklopedie nie ma wiedzy o polsce i wzial pierwsze lepsze materialy. Co do wiedzy ludzi z USA to moze to sie wyda malo prawdopodobne ale gdy bylem w Houston nie wiedzieli gdzie jest POlska

Duo: chyba my Polacy powinnismy zadbac o to by pokazac te Polske taka jaka jest. Z duma z jej historii, z wybutnymi ludzmim, z naszym rozwojem krok po kroku.
Jednym slowem poakzac to co najlepsze jak to robia ludzie ZAchodu.

czyli troche marketingu

Nie, nie widzę powodu do wstydu, że kraj z którego pochodzę to kraj rolniczy i że tak postrzegany jest na Zachodzie (patrz LOGO EURO 2012, które zresztą osobiście uważam za udane, pomimo ze budzi skojarzenia z cepelią). Ale to nie znaczy, że to ma być obraz pełny i jedyny. Ten obraz stopniowo będzie się zmieniał właśnie poprzez emigrację a po drugie przez otwarcie Polski na świat i turystów. Przecież turystyka w Polsce wciąż raczkuje, a zapewniam cię Andrzeju, że NIKT ze spotkanych mi osób, które odwiedziły Polskę nie ma takiego obrazu naszego kraju ja w tej encyklopedii. Wielu Holendrów i nie tylko, którzy odwiedzali nasz kraj było zachwyconych Polską i polecali wizytę swoim znajomym, nie spotkałem z nieprzychylnymi opiniami (i nie były to nieszczere). Wiadomo, że z punktu widzenia turysty świat wygląda nieco inaczej :)

Do wszystkich (Przeprszam za moj styl i bledy sam sie sobie nie moge nadziwic jak potem czytam swoje komentarze.) Panie Andrzeju jest pan mistrzem unikow niczym dobrej klasy bokser. Byl pan w Ahlbeck i nie spotkal zadnego Polaka , pech czy sila wyzsza? Zapewne jako czlowiek inteligentny czyta pan gazety (holenderskie oczywiscie) to wie, ze po niemieckiej stronie mnostwo domow i mieszkan zostalo wykupionych przez krajanow co to pewnie tez nie wiele wiedza o NRF. W Ahlbeck pan nikogo nie widzial, bo to dosc drogie miasto turystyczne nawet dla Niemcow i domy tam tez pewnie drogie, niech pan do Loknitz pojedzie , gdzie polski zywiol silny. Co do bycia Pólholendrem to ja pana doskonale rozumiem. Holandia piekny kraj, bogata kultura i historia (szczegolnie ta kolonialna:-) Polska ach te powstania, (szczegolnie to wielkopolskie) Ja panie Andrzeju czuje sie Norwegiem, chociaz w Norwegii w zyciu nie bylem, ale wedle wszelkich statystyk http://hdr.undp.org/en/statistics/ jest to najlepszy kraj do zycia i chyba najbogatszy, tak wiec jestem lepszy od pana , panie Andrzeju od wszystkich, jestem Norwegiem

przypomnialo mi sie cos:

otoz moja mama wpoila mi jedna zasade

MUSISZ SIE SZANOWAC, BO JESLI TY NIE BEDZIESZ SIE SZANOWAL TO NIKT INNY NIE BEDZIE CIEBIE SZANOWAL

moze od tego trzeba zaczac
i przestac srac we wlasne gniazdo
bo nie ma ptaka ktory sra we wlasnym gniezdzie a my Polacy sami czesto mieszamy te nasza nieidealna ojczyzne z blotem

moze to powinien byc poczatek

odnosnie tego ze polacy sa dziwni i nie wiedza nic o niemcach, ze maja takie a nie inne zdanie chociaz faszyzm juz minal

ostatnio bylem u chirurga ktorego zreszta sobie chwale i podczas malo przyjemnego zabiegu (nie byla to stulejka) duzo rozmawialismy pewnie zeby odwrocic moja uwage

pytal mnie o Polske itp
powiedzial ze chce tam pojechac ale poki co nigdy nie byl bo jego rodzice nie wyobrazaja soie jechania przez III rzesze.

ja to rozumiem i nie uwazam za dziwactwo.

wiec jesli polacy mysla o niemcach w roznych kategoriach to trzeba im tlumacyzc uswiadamiac a nie obnazac

Panie Andrzeju sam pan napisał tak piękny artykuł a teraz pan zadaje pytanie: co MY mamy poradzić na to że inni postrzegają nas w taki sposób ???
Odpowiadając na pańskie pytanie odsyłam pana do pana własnego artykułu :) :) :)
A w nim sama prawda o otaczającym nas świcie, gdzie Polska nie stanowi ŻADNEGO WYJĄTKU !

http://www.wiatrak.nl/1225/imago-image-r...

@dWuCet
Link super!Dawno sie tak szczerze nie usmialam.Pozdrawiam

Reasumując mógłby pan, drogi Andrzeju, zamiast mieć pretensje do mediów, stworzyć lustrzane odbicie WIATRAKA, po niderlandzku, skierowanego do Holendrów i tam pokazywać piękno swojej Ojczyzny. Opowiadać o wspaniałej historii i kulturze kraju swojego pochodzenia, a przy okazji promować nowoczesną twarz Polski XXI wieku i tym samym zmieniać fałszywy obraz pieknego kraju nad Wisłą na Zachodzie. Myślę, że wbrew pozorom tematów by nie zabrakło :)

podpisuje sie pod ide lustrzanegi Wiatraka
jak naucze sie niderlandzkiego to chetnie sie dolacze w pisaniu artykulow

Przez ostatnie 5 lat odwiedzam PL z holenderska kolezanka,jest poprostu zakochana w PL,po powrocie urzadza spotkanie dla znajomych pokazujac film jakie to piekne miejsca znowu zwiedzila.
Swoim zachwytem zarazila rowniez znajomych,ktorzy odwiedzili Polske i jakos od nikogo nie slyszalam zeby cos ich w moim kraju irytowalo.
Mysle,ze jednak wiecej optymizmu.

Pan Andrzej coraz bardziej zaczyna mi przypominać tą synową ciotki, która twierdzi, że w Polsce nic nie ma. Jak się jej mówi, że jest inaczej to daje argumenty, że jak jest jak pokazywali w TV, że chłopi orzą z pomocą konia. Gdy się jej pokazuje zdjęcia polskich miast to się obraża.

Proszę się nie zholendrzać w tym kierunku. :)
Jak napisał Patryk, Polacy coraz częściej wykupują niemieckie mieszkania przy granicy, jest to na taką skalę, że wśród Niemców budzą się nastroje antypolskie. Objawia się to wybijaniem szyb w samochodach, agresywne zaczepki na ulicach itp.

>Darina

Nie rozumiem, dlaczego się tak uniosłaś. Znam jedną ładną holenderkę - Candy Dulfer :) Skąd to przekonanie, że tylko ładni i przystojni mogą oceniać urodę innych? Bez sensu.

Jak wygląda praca holenderskiego rolnika trochę wiem, bo pracowałem przez kilka lat przy truskawkach. W skrócie. Wstawał o 04.00 rano, kładł się spać o 24.00. Raczej nie było to zarządzanie.

A tu Polska oczami Francuzów.

http://www.fond-ecran-image.com/forum/1-...

Warto poczytać komentarze.

"Skąd to przekonanie, że tylko ładni i przystojni mogą oceniać urodę innych? Bez sensu"

Fakt, wyjątkowo bardzo bez sensu! Tylko, że nikt poza Tobą Jacer czegoś takiego nie napisał. A już z całą pewnością nie ja. Nie wkładaj proszę w moje wypowiedzi stwierdzeń, których nigdy nie wypowiedziałam. Jesli się odnosisz do tego co napisałam to zamiast sie unosić czytaj je bardziej uważnie i nie wkładaj jakiś banialuk w moje wypowiedzi.
Zachęcałam za to dwukrotnie i ponawiam trzeci raz zachęte do szukania belki w swoim oku zanim zacznie sie poszukiwania źdźbła w oku bliżniego (kobieta to też bliźni).

Ja też lat temu wiele (nie pytaj ile) jako studentka miałam epizod truskawkowy i tam akurat było zarządzanie. Więc jak widać tego rodzaju doświadczenia mówią raczej niewiele.

A tak na marginesie rozumie, że pracowałeś dla tego rolnika, czyli nie musiał bieduś sam wszystkiego obrabiać. Jak widać miał pracowników.

Jacer jednak chyba przekoloryzowałeś sprawę pracy rolnika w Holandii. Zakładając, że Holendrzy to też ludzie to wiedz, że przeciętny człowiek nie pociągnie długo bez uszczerbu na zdrowiu psychicznym i fizycznym 4 godzinnego snu.
Także nie obraź sie ale poczekam na bardziej przekonywujące realcje z życia holenderskiego rolnika bez koloryzacji.
Tak a propos snu, to ide spać. Dobranoc

Mówisz żeby patrzeć na siebie a potem oceniać urodę innych. Popatrzałem, codziennie patrzę podczas golenia. Jaka ona jest nie mnie oceniać. Tylko co to ma wspólnego z tym, że dla Polaków uroda Holenderek jest mało atrakcyjna?

Simon wstawał tak jak napisałem. Tak, miał pracowników, syna, dwóch Holendrów i 100 Polaków. Wstawał rano i wsiadał w ciągnik lub inny pojazd. Przez cały dzień przebywał z nami na polu jeżeli nie miał innych zajęć. Pracując fizycznie. Prawdopodobnie kimał po obiedzie. Co nie zmienia godzin wstawania i kładzenia się spać. Takie są fakty. Przemęczenie było widać na jego twarzy.

Koloryzować nie mam powodów, bo niby po co?

Co do urody to rzecz gustu,a o nich sie nie dyskutuje,faktem jednak jest ze typowe holenderki nie grzesza uroda.Co nie zmienia faktu ze sa atrakcyjne na inny sposob.I jak dobrze ktos wczesnie zauwazyl uroda przemija i zostaje to cos ,i tak naprawde to to sie liczy.

Co do pracy rolnika,ja mam ta przyjemnosc mieszkac powiedzilabym w "centrum "gospodarstwa.Co prawda w gospodarstwie tym nie zajmuja sie uprawianiem truskawek lecz hodowla zwierzat.Chce powiedziec ,ze jego wlascciel na rowni ze swoimi pracownikami pracuje,ale widac ze robi on to z pasja.Jestem pod wrazeniem dbalosci o wszystko o dbanie o najmniejszy szczegol w wygladzie calosci calej farmy.To naprawde mile mnie zaskoczylo,z tym w Polsce sie nie spotkalam,a szkoda .

A tk wogole to zgadzam sie z wiekszoscia ,ze czas najwyzszy przestac narzekac!Mam wrazenie ze tematy sa tworzone z premedytaja ,a my im ulegamy.Czy nie lepiej pogadac ,o tym np.za czym tesknimi,co nam sie udalo tutaj osiagnac i z czego jestesmy zadowoleni.

Andrzej - szkoda ze twoja sile napedowa stanowi czesto ideologia a nie rzetelna, prawdziwa informacja. Encklopedia Encarta - powaznie? Pomijam juz fakt ze wycofano sprzedaz oprogramowania (wylaczajac Japonie), jednak wazniejsze jest to, ze wedlug wiekszosci uzytkownikow poziom prezentowany nadaje sie co najwyzej do nauczania o temacie na poziomie szkoly podstawowej.

Ktos podawal wyzej powiedzenie o szacunku, bardzo trafne zreszta. Mnie rodzice wpajali:

NIE BADZ JEDNA Z MILIONA,
BADZ JEDNA NA MILION

Nie probujmy robic z siebie jak to nazwal Andrzej - polskiej szarej masy, pol-holenderskiej szaro-pomaranczowej masy.

Zgadzam sie w 100% z Toba Karina.Tylko od nas samych zalezec bedzie czy nie ulegniemy.

dokladnie
jesli pozwalasz komus na cos on to robi
jesli mowisz ze masz inne zdanie i sobie tego nie zyczysz otrzymujesz szacunek

Jacer i vice versa. Uroda Polaków dla Holenderek też jest delikatnie mówiąc mało atrakcyjna. Tylko, że Holenderki zupełnie sobie tym głowy nie zawracają.

A na dodatek pomimo, że takie biedaczki nieatrakcyjne mają szczęście i mieszkają obok atrakcyjnych, przystojnych, wysokich i dobrze zbudowanych Holendrów. I nie muszą wyjeżdżać z Holandii (jak ja i wiele innych pań z Polski) żeby związać się z kimś fajnym i atrakcyjnym.

@Darina
no to pojechalas :)

"mieszkają obok atrakcyjnych, przystojnych, wysokich i dobrze zbudowanych Holendrów"

roznie z tym bywa ze tak powiem.

co do dalszej czesci wypowiedzi to juz nie przesadzajmy ze Polki wyjezdzaja z Polski by poznac kogos fajnego bo w PL nie ma.
w jakiejs czesci tak ale bez przesady.

nie wiem czy Ty to mowisz po sobie czy tylko to co slina na jezyk przyniesie.

Ocenianie urody jest bezprzedmiotowe.
KAzdemu sie podoba co innego.

dla mnie oryginalne holenderki sa nieatrakcyjne i tyle.
ja mam taki gust a nie inny.

nie ma to nic wspolnego z tym jaki ja jestem.

nie ma to nic wspolnego z udowadnainiem ze one sa faje bo mieszkaja z tymi wspanialymi holendrami.

dyskusja schodzi na psy
i staje sie bezsensowna

Patrykbj,oj to nie widziales moje corki:-)))))ZARTUJE!!!
Ja powiem tylko to.....co to jest uroda?Jednemu podoba sie taki typ, innemu taki.Ja sadze, ze kazdy czlowiek ma cos w sobie ladnego.Dla mnie najwazniejsza jest URODA WEWNETRZNA czlowieka.

Uwazam ze ta nowa genercja Holenderek ma zupelna inna urode jak ta moja generacja.Czesto widzi sie teraz atrakcyjne dziewczyny,co bylo dawniej sporadyczne.Zreszta...wszedzie sa ladne i mniej atrakcyjne kobiety czy to tu czy w Polsce czy w innych krajach.

Darina rozbawilas mnie tym postem o tych boskich Holedrach,jestem mezczyzna wiec nie oceniam panow.A co do pan,to bardzo przypadly mi do gustu Finki,bylem tam kiedys na wczasach,piekny kraj i piekne dziewczyny o niebywale jasnych oczach-podobaja mi sie o wiele bardziej niz Polki

Polacy tez sa atrakcyjni i wysocy,przykld-Sebastian Lestat w finale mister international zdobyl 5 miejsce jego wymiary 187,98,78

Dzizaz

czy musimy udowadniac ze wielblad jest wielbladem?

ludzi sa tacy i tacy

a to ze komus podoba sie A a komus B o niczym nie swiadczy

wlasnie dlatego swiat jest taki piekni ze ludzie sa rozni i maja rozne gusta

Wiatrak

@Karina: insynuujesz, ze podaje nierzetelne i nieprawdziwe informacje - tego bardzo nie lubie. Encarta nie jest moim wymyslem i niezaleznie od tego jaki poziom soba reprezentowala, byla faktem. Poszukaj starszych (papierowych) wydan Encyclopedia Britannica lub Larousse aby sie przekonac, ze wizerunek Polski w CZ byl i jest podobny jak w Encarcie... Krakowiacy i górale!... nie mowiac juz o tym, ze przecietny zjadacz chleba ma znacznie gorszy wizerunek.
Co mi akurat wcale nie przeszkadza, tak samo jak nie przeszkadza Holendrom, ze ich kraj kojarzy sie z klompami a Finladczykom nie przeszkadza asocjacja z reniferami!
Encara byla TYLKO moja ilustracja jakich malo mozna znalezc, poniewaz obywatele CZ sa na tyle politycznie correct i dobrze wychowani aby takie spostrzezenia zachowac dla siebie.
Podajac przyklady znajomych Holendrów ze swojego otoczenia którzy w Polsce byli i ja sobie chwalili - nic nie udowadniasz, bo chyba nie oczekujesz, ze wobec Polaka beda mówic to co im sie w tym karaju nie podoba?! Kazdy z twoich rozmówców WIE ze jestes POLAKIEM i bedzie przed toba zachwalal piekno Krakowa, Tatr i Mazur bo jest DOBRZE WYCHOWANY.
Po pobycie w Maroku najbardziej zapamietalem smród kanalizacji zbierajacy na wymioty i masy odpadków na ulicach ale nie przyszlo mi do glowy aby akurat o tym rozmawiac po powrocie z moim Marokanskim znajomym. W Maroku jest wiele piekna co nie zmienia faktu, ze kojarza sie przecietnemu Holendrowi tylko z geitenneukers :-|
Jeszcze co do mojego "sholendrzania" sie: Gdybym sie tak nie sholendrzyl to i ten Wiatrak nie mialby sensu bo powielalby tylko wszystkie polskie stereotypy od których internet jest pelny: My Piekni a Oni be!
Mysle, ze Gdy ktos czuje potrzebe lustrzanego odbicia Wiatraka po holendersku to ma do dyspozycji wiele holenderskich blogów z GeenStijl na czele.
Gdybym nawet chcial zalozyc taki Windmolen (po holendersku) to pies z kulawa noga by na niego nie zajrzal.

A propos holenderskich rolnikow (tym razem w Groningen): warto obejrzec film De Poolse Bruid:

http://www.filmkrant.nl/av/org/filmkran/...
http://www.filmfestival.nl/nl/films/de-p...

@Andrzej
moze dobrze byloby sie zastanowic nad kierunkiem w ktorym powinien isc Wiatrak.

ja powtorze to czego nauczyla mnie moja mama

SZANUJ SIE BO JESLI TY SIE NIE BEDZIESZ SZANOWAL TO NIKT NIE BEDZIE CIE SZANOWAL

Mysle ze my jako Polacy nie powinnismy srac we wlasny kraj z ktorego pochodzimy.
Jest w nim wiele do zrobienia i mimo ze nie jeste idealny to ma tez swoje uroki.

Skoro Andrzeju mowisz ze Nedendertalczycy sa politycznie correct to moze by powinnismy tym bardziej byc correct wobec swojego kraju.
Moze powinnismy popracowac by wkoncu przestac wrzucac lajno to PL.

Chodzi mi o to bysmy mieli dystans.

Owszem encyklopedia ktora pokazales lub pokazal ktos inny jest jaka jest.
Moim zdaniem swiadczy jak pisalem wczesniej o 2 rzecach
- malej wiedzy autora
- braku umiejetnosci pokazania przez Polakow cech pozytywnych, czegi akurat mamy przyklad na forum.

Odniosles sie personalnie do tego ze ktos zarzucil Ci klamstwo.
Zgadzam sie ze nieslusznie bo to ktos inny jest tworca Encarty czy jak jej tam.
Nie mniej jako majacy korzenie w PL powinienes raczej majac mozliwosc prostowac pewne sprawy na lamach Wiatraka zamiast je bezsensownei powielac.

Holandia jest piekna ale Polska tez jest piekna. Kazdy czlowiek moze zobaczyc w tych krajach cos pieknego.
Co nie znaczy ze skoro jestem zachwycony niektorymi rzeczami w NL to nie powiem o czyms co mi wadzi. To samo w stosunku do Poslki.

Musimy miec dystans.

Jedno jednak mnie mierzi otoz ciagle taplanie tej Poslki z gownem.
Odpowiadanie ze jak mi sie niepodoba NL to po co ja tu itp.

To sa jakies chore kierunki ktorych poiwnnismy unikac.

Wolalbym czytac na Wiatraku o tym jacy sa Holendrzy, jak zalatwiac sprawy itp niz te artykuly ktore sa prowokuajca zenujace.

Andrzej - przytocze zdanie z informacji o Wiatraku: ''Celem portalu ma być informacyjna pomoc ułatwiająca integrację dla Polaków zamieszkujących lub zamierzających zamieszkać w Holandii.''

Andrzej - usiadz w fotelu, pociagnij sie za swoja brode i zastanow sie, w jakim stopniu twoja wlozona praca na tym portalu przyczynia sie do pomocy w procesie integracji, a w jakim ja utrudnia.

Twoje zdanie na temat Polski jest jasne o ogolnie znane. Ideologia przeslania ci mozliwosc ''wziecia sie do kupy'', zostawienia przeszlosci za soba, a najgorsze jest to, ze probujesz tym jadem zarazic innych. Nie przerzucaj swoich kompleksow na innych bo mimo ze ten portal przetrwal ''nascie'' lat za kolejne 10 faktycznie bedzie zagladal do niego jedynie pies z kulawa noga.

P.S. Jesli chodzi o Encarte - to nie byla insynuacja, to bylo moje osobiste stwierdzenie i je podtrzymuje. Gdybys byl rzetelny i obiektywny, do informacji o Encarcie dodalbys, ze od konca 2009 nikt jej juz nie uzywa i ze generalnie informacje zawarte sa niekompletne. Ale ty tego nie robisz...Podobnie jak z historia (o czym pisalam wczesniej) ktora traktujesz wyrywkowo, aby sluzyla twoim ideologicznym celom.

A tak dla sprostowania - Andrzej i Patrykbj

Moze zle sie wyrazilam kilka wiadomosci wyzej. Nie zarzucilam Andrzejowi ze jest tworca Encarty, zarzucam mu ze pokazuje obraz Polski jaki widza inni przez pryzmat jedynie Encarty. Dla przeciwwagi moglby przeciez podac rowniez inne zamiast wybiorczo koncentrowac sie na tych skrajnych.

http://en.wikipedia.org/wiki/Poland

http://www.britannica.com/EBchecked/topi...

Prosze jednak zwrocic uwage ile ciekawych tematow historycznych Pan Andrzej wstawil a na nich nie ma zadnych komentarzy.Jezeli chodzi o informacyjna pomoc ulatwiajaca intergnacje Polakom na tym portalu to uwazam ze jest ich wiele.Czesto jednak czytam, ze wiele osob nie chce sie integrowac bo nie ma na to ochoty (dyskusji duzo o tym juz bylo)Nie sadzicie ze przydalo by sie wiecej respektu i podziekowania dla redaktorow tego portalu?Wchlaniaja wiele pracy i czasu na to,aby choc troche pomoc Polakom na obczyznie?Pan Andrzej nie potrzebuje porad,wskazowek,doradzen itp.Robi to tylko dla nowo przybytych rodakow.DANK JE WEL- bylo by na miejscu!

Zosiu, chyba nie zrozumialas - ilosc artykulow o historii a jej wybiorcze traktowanie to ogromna roznica. Rozumiem ze silnie sympatyzujesz a Andrzejem ale on chyba poradzi sobie bez adwokata...

Andrzej pisal wczesniej ze nie dziekuje matce POLSCE tylko za to ze jest, wiec ja nie bede dziekowac Andrzejowi tylko za to, ze jest i pisze.

Drogi Andrzeju 99% polakow do Holandi przyjechalo TYLKO z powodu pracy !!! Jak bysmy mieli wyjechac turystycznie to kazdy by wybral swoja nowa ojczyzne Francje,Italje,Hiszpanie itp. NIKT tu nie przyjechal dla "pieknej" Holandi. Piekna to ona jest przez pierwszy rok dopoki czlowiekowi klapki z oczu nie spadna.Kazdy przyjezdzajac tu zachwyca sie NL bo jest rzeczywiscie "inna" od PL. Inna to niekoniecznie znaczy ladniejsza/lepsza !? Chyba dawno nie byles w PL. Polacy tez Holendrom w oczy nie mowia ze NL to wiocha itp. Ale to strona glownie dla PL, wiec kazdy sie wypowiada jak chce. Chyba nieczytales roznych wypowiedzi Holenderskich na temat PL/Polakow. A ludzie sa rozni WSZEDZIE !!! Ja rowniez znam asocjalow Holenderskich, w brew twojej opini to tu tez sa tacy !!!!

Karina,ja wiecej rozumie jak sie wydaje. Nie sympatyzuje z Panem Andrzejem,daleko mi do tego.Napisalam tylko, co osobiscie o tym mysle.
Dziekowac nie musisz bo Pan Andrzej z pewnoscia tego nie oczekuje i nie wymaga, ale troche respektu?!
Nie bede kontynuowac tematu,bo z doswiadczenia wiem juz na zas,ze zostane zaatakowana przez wielu.Dodam tylko to, ze....niczym i nigdy nie zadowoli Polaka!

Zosiu nieprzejmuj sie taka mamy nature ;)

kiwi, byly tu czesto zapytania, dlaczego wlasnie Holandie wybiera tyle Polakow.Nikt nie odpowiedzial do dzis.Jest wiecej innych panstw gdzie legalnie mozna pracowac Polakom.Jezeli po spadnieciu tych klapek po roku nastapi wielkie rozczarowanie, to mozna wybrac przeciez inny kraj za praca.To tylko moja sugestia:-)

kiwi, juz dawno przestalam sie przejmowac:-)i tak nic nie zmienie:-)

Wlasnie nie we wszystkich krajach Unijnych jest otwarty rynek pracy dla Polakow. I nie we wszystkich jest tyle ofert pracy. Dlaczego tylu Portugalczykow jest w Holandi ? Z tych samych powodow co Polacy ! Ja tu jestem Niestety ze wzgledu na maza, mamusia przywiozla go tu w pieluchach a on skolei sciagnal mnie tu . A zachwycona bylam Holandia dopoki nic nie rozumialam po Hol. Teraz uwazam ze ten kraj jest taki sam jak PL, moze troszke bardziej zadbany (ale NL do PL nie mozna porownywac bo obszar nie ten) ;)

>Zosia

Przecież więcej Polaków jest w UK, RFN, Irlandii.
Do NL zaczeli przyjezdzać z UK gdy tam się źle zaczeło dziać.

Jedni woleli UK, inni Francję a jeszcze inni NL.
Myślisz, że w UK klapki Polakom nie spadały? Spadały, też byli/są zawiedzeni. Ale sa też tacy, którzy nieźle sie ustawili.

Jak bym mogla to dzis bym wrocila do PL Ale coz, wczesniej podjelismy decyzje ze zostajemy tu, to trzeba tu siedziec ;)
Jak to sie mowi nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo ;)
Pozdrawiam cie, i niedawaj sie Holendrom ;)

Wydaje mi sie ze do Niemiec i Holandi to jeszcze za komuny Polacy jezdzili. Ale ci z niemieckim paszportem !!! A do Angli za komuny nie bardzo mozna bylo jezdzic ?!

Do Niemiec tak, zwłaszcza ze Śląska, ci co mieli korzenie lub paszport lub robili z siebie Niemców, bo dziadek podpisał listę w czasie wojny. Na początku lat 80tych opozycja Solidarnościowa tez wyjechała w częsci do Niemiec.

Do NL za komuny nie słyszałem, ale może być. Pierwszy raz w NL pracowałem z 15 lat temu i nie była to praca w pełni legalna. Wykorzystywano jakies luki w prawie holenderskim. Simon miał zatrudniona jakąś dobrą kancelarię adwokacką. Przynajmniej raz widziałem jak siadł zrezygnowany w rajce truskawek i długo rozmawiał przez telefon. Jak sie później okazało z prawnikami. Państwo holenderskie chciało mu się dobrać do tyłka za zatrudnianie Polaków.

Na pracy Polakow w Holandi oba kraje czerpia zyski zarowno Polacy jak i Holedrzy.Polacy przywoza obca walute do Kraju,no i bezrobocie spada a Holedrzy maja tania sile robocza,Polacy niesa wymagajacy,posluszni na polecenia,nie skarza sie,no i morzna im wiele zeczy powiedziec czego niemozna np Arabowi powiedziec bo byloby politycznie nie korekz

Jak byla to praca na czarno, to nie placil podatkow i moze "zyczliwy" kolega/sasiad go podpierdzielil ??? I facet mial problemy ??? Znam Slazakow to mowili ze od dawna ich znajomi,rodziny jezdzili do D, NL, z paszportem niemiecki. To byli wedlug prawa zwykli obywatele Niemiec. Kiedys, w zasadzie to jeszcze dzisiejsi 50-latkowie to podpisywali tylko ze maja niemieckie korzenie i dostawali obywatelstwo. Na szczescie to sie juz skonczylo ;) !

Graff

I moze to wlasnie nasz problem ze nas nieszanuja ! Bo na nas mozna psy wieszac a Turasy, czy Marokanczycy to odrazu krzycza ze to DYSKRYMINACJA !!!!! A to czoly punkt Holendrow !

To ja bardzo chetnie odpowiem na to pytanie, Tyle tzn ile 150 tys okolo, niezbyt duzo w porownaniu z 1-1,5mln w Wielkiej Brytani ( ktora ja osobiscie nie uwazam za dobre panstwo do mieszkania) 0,5-0,8 mln w Irlandii (to samo) 150-250 tys w Norwegii 100tys do Szwecji (Niemcy okolo 1mln ale na przestrzeni okolo 40 lat) i Hiszpania tez kolo 200 tys (Francja nie wiele ) Belgia ( nie wiem, ale tez sporo).

Danne dotycza tylko okresu po wstapieniu Polski do UE. Wiec jak szanowni panstwo widzicie, nie za duzo.

Jezeli porownamy liczbe nowo przybylych do Holandii z osobami, ktore wemigrowaly do pozostalych panstw U. Europejskiej + Norwegia i Szwajcaria to okazuje sie, ze nie tak duzo. Nam sie wydaje, ze jest nas tu wielu bo Holandia jest malym krajem, gdzie jest spore zaludnienie. Duzo Polakow wyemigrowalo do Wielkiej Brytani i Iralndi, gdzie jestemy chyba najwieksza mniejszoscia. Polacy dlatego wybieraja Holandie, poniewaz emigracja do tego kraju jest najlatwiejszam. Prawie w kazdym polskim miescie znajduje sie holenderskie biuro posrednictwa pracy. Tak jak kiedys wyruszano na polowania niewolnikow do Afryki tak teraz w sposob "cywilizowany" wybiera sie na lowy do Polski. Biuro posrednictwa zalatwia wszystko o nic nie trzeba sie martwic, praca , mieszkanie, przewoz, zalozenie konta. Gdyby w kazdym miescie obok holenderskiego stalo szwajcarskie, norweskie, brytyjskie albo dunskie biuro oferujace wyjazd na takich samych zasadach, a moze i na lepszych to Polak by sie 100 razy zastanowil, gdzie chce jechac, moze do Austrii, bo tez blisko, a moze do Norwegii bo super placa.

Jacer ludnosc na Slasku w duzej mierze pochodzi z Saksoni niemieckiego landu,Ale przed pare tysiacami lat ziemie polskie zamieszkiwali glownie plemiona germanskie wandalowie wczesniej jeszcze celtowie byli oni jednak wyparci przez slowian.Do czego zmierzam to niejest tak ze dostal niemiecki paszport bo chcial byc Niemcem-slazak dostal paszport bo udokumentowal Niemieckie pochodzenie

>kiwi

Płacił podatki, praca była niby przez jakąs firmę chyba z Kielc. Zagmatwane to było i nie wnikałem wtedy w te zawiłości. Oficjalnie byliśmy zatrudnieni w tej kieleckiej firmie. Jakos tak to było.

Na 100 osób w gospodarstwie ja i kumpel byliśmy jedynymi z zachodniej części Polski. Cała reszta ze wschodniej granicy, Rzeszów itp. Ba, byliśmy jedynymi studentami :)

Gdy się mówi ile Polaków przyjechało do NL warto napisać ile Holendrów wyjechało z NL, bo stwierdzili, ze to nie jest dla nich kraj, bo traci swoją holenderskośc. Sam poznałem Holendra we Wrocku, gdzie założył firme komputerową. Twierdził, że w Polsce czuje się wolny, w NL juz mu tego brakowało.

>Graff

Może i nie chciał być Niemcem ale chciał niemiecki paszport zeby pracowac.
Paszport dawal mozliwosc lepszej pracy, mieszkania itp.

Jacer

Nie chce wnikac i ja w szczegoly bo widze ze i ty na 100% zorjetowany nie jestes. Ale jak sam napisales "zagmatwane to bylo" "oficjalnie bylismy zatrudnieni w tej kieleckiej firmie. Jakos tak bylo." A nieoficjalnie moze pol z was bylo legalnie, a drugie pol nieoficjalnie. Moze ??? Kombinatorow to jest wielu i wszedzie ! Ale zeby w Holandi kombinowac to trzeba byc cholernie cwanym ! Tu jeszcze nie piardniesz a juz smrod czuja !!! Albo facet z czyms innym wpadl i zaczeli mu wszystko sprawdzac ???

>kiwi

Zorientowany byłem, ale to było 15 lat temu. Nie pamietam szczegółów.

Wszyscy wypełnialiśmy kwity do tej polskiej firmy i bardzo tego pilnowali aby zrobić to odrazu po zjawieniu się w gospodarstwie.

Jak juz pisałem Simon miał bardzo dobrą firmę adwokacką, która dbała aby sie nie dobrali do niego.
O tej półlegalnej pracy przez Polaków było głośno wtedy w mediach holenderskich. To było w pierwszym roku, gdy byłem czwarty raz już takich problemów nie było. Holendrzy też sobie zaczeli zdawać sprawę, że zaden Holender, Surinamczyk czy Marokaniec nie chce pracować za 7,5guldena/h. Oni chieli minimum 15guldena/h i bez Polaków całe rolnictwo by padło.

kiwi bo tu normalny czlowiek nie zna kombinacji i nie potrzebuje jej.Do tego trzeba miec talent:-)A ja kiwi wlasnie jeszcze za komuny wyjechalam z Polski i ani dnia nie zaluje!

Oj Zosiu wierz mi ze i tu sa tacy co kombinuja, i wcale nie jest ich tu tak malo :) NORMALNY czlowiek to i w PL nie kombinuje ;) A ludzie sa WSZEDZIE tacy sami :( baz wzgledu na ktorym kontynecie zyja !

>Zosia

Tak, tak nie znają kombinacji. Tylko skąd ja znam Holendrów zatrudniajacych opiekunki do dzieci na czarno, budowlanca zatrudniajacego dwoch Polaków legalnie a dwoch nie? Skad wiem o tych wszystkich Holendrach co zatrudniali poprzez pocztę szeptana polskich chłopaków do renowacji domow wiedzac, że nie maja firmy? Itd.

Ja tu jestem juz 8 rok i im dluzej tu siedze to ciagnie mnie do PL :( Polsce sie zejdzie zanim bedzie tak jak na zachodzie, ale wierz mi za kazdym razem jak jade (a dosc czesto ostatnio jezdze) to widze ze cos sie dzieje. Oczywiscie na lepsze ;)

Jacer

15 lat temu to Polacy nie mogli jeszcze legalnie pracowac za granica (w Holandi) ??? Rynek otwarty jest od jakichs 2 lat (wlasnie w rolnictwie,budowlance...) A wczesniej to mogli TYLKO Polacy z NIEMIECKIM paszportem !!! Dopytaj sie dobrze, MUSIAL byc jakis przekret bo inaczej by sie do niego niedobrali ! A prawnik jest tylko czlowiekiem, cudu nie zdziala :(

A powiedz umowie mieliscie w PL jezyku ???

>kiwi

Toż piszę, że było to pół legalnie. Słyszałem, że na innych polach pojawiała się policja. Teraz się nie dopytam, bo bym musiał zadzwonić do Simona, a nie wiem czy zyje jeszcze ;)

Umowy były po polsku i holendersku, wpisywało się swoje dane, pesele i takie tam.
Jako student niewiele mnie to interesowało, bardziej to żeby przyjeli do pracy, bo przyjezdzaliśmy na początku lipca gdy sezon już trwał i ci co mieli być juz byli.

Gdy ja zacząłem jezdzić to cała reszta Polaków juz się bardzo dobrze znała i pracowali tam od przynajmniej trzech lat. Pierwsi zdaje się zaczeli przyjezdzac ledwo gdy komuna padła.

No to co sie dziwisz ze ten "Simon" mial problemy jak bylo to "pol legalnie" W PL to kupe takich przekrecikow uchodzi na sucho, a tu niestety ale jak zlapia (a predzej czy pozniej to zrobia) to rujnacja na calego :( Zaczynasz od zera, o ile cie nie wsadza. Przykre ale prawdziwe, w takiej sytuacji kazdy z nas siedzial by zrezygnowany ;)

Nie było tak źle, zdaje się, że później sobie odpuścili, dotarło do nich, że całe ich rolnictwo może paść i truskawek, marchewki, pory, rabarberu i innych warzyw mogą nie znaleźć na stole, hehe.

Pracowałem w Mierlo i Neunen.

A w Polsce oczywiście, że jest lepiej. Ileś lat temu nie myslałem, że będzie mnie stać aby pojechać do Górnej Frankoni tylko po to aby przez weekend szlajac się po browarach i pić piwo i nie będzie to jakiś wielki wydatek.

A to dopiero miales marzenie :)

Wiatrak

Tak, już od 20 lat przyjeżdżają Polacy pracować w rolnictwie. Z tą legalnością bywało różnie, ale w praktyce władze holenderskie patrzyły przez palce na zgarbionych Polaków zbierających w szparagi lub obrabiających w sezonie cebulki tulipanów. Czasami policja robiła pokazowe łapanki Polaków i wlepiano kary ale generalnie istniał "gedoogbeleid" (polityka tolerowania) Tak jak powyżej, tutaj już w latach dziewięćdziesiątych nikt nie chciał pracować za 7 guldenów/h a w Polsce było zawsze dobre "przebicie" guldena/euro do złotówki. W zasadzie holenderskie rolnictwo już od 20 lat coraz bardzie się kręci na polskich robotnikach najemnych. Najpierw były to sezonowo szparagi i tulipany, po tym truskawki, szklarnie w Westland a gdy Polska weszła do UE - to już wszystko.

Drogi Andrzeju, gulden a euro to tez byla przepasc w tamtych latach !
A powiedz mi dlaczego Holenderska policja nie czepia sie Portugalczykow, nikt sie z nich nienasmiewa itp. (glupie piosenki, reklamy... telewizyjne) nie ma lapanek (a tez pracuja niektorzy nielegalnie, bez jezykow) Portugalczycy tez sa rozrywkowym narodem ! Dlaczego ?????

>Andrzej

No, pamietam, że we wrzesniu kurs spadał do 1,5zł za guldena, gdy Polacy wracali i wymieniali. W marcu potrafił kosztować 1,8zł

>kiwi

E tam marzenie. Bamberg jest piękny, polecam. Wpisany na listę UNESCO. Mekka dla piwoszy :)

Niebylam niewidzialam, ale moze zobacze ;) Narazie jestem zakochana we Francji polodniowej czesci, tez polecam ;) Od ST. Tropez przejechac przez cale wybrzeze Cann, Nice. No cos pieknego az zal wyjezdzac. Widoki no i w ogole raj ;) POLECAM

Milo sie z toba jacer gadalo ;) ale biore sie za kolacje bo jak usiadlam o 20.00 tak siedze do teraz. Komputer to straszny zlodziej czasu ;) Trzymaj sie i niedawaj tym Holendrom im sie TYLKO wydaje ze sa cwaniakami. Ale to TYLKO ich zludzenia ! Przewage maja w tym ze tu jest praca za w miare godziwa kase ;) Pozdrawiam.

A i nie katuj sie na takich wycieczkach ;) sadysto !

>kiwi

Ja się nie daję Holendrom. Ja mieszkam w PL :)

Może faktycznie Andrzej ma racje twierdząc, że Polacy mają naturę niewolnika.
Bo tylko niewolnik siedzi tam gdzie mu się nie podoba.
Wolny człowiek i świadomy swojej wartości gdy mu się nie podoba pakuje manatki i jedzie tam gdzie jest mu lepiej.
Można byc zaślepionym (choć osobiście nie wiem jak) ale jak zaślepienie mija i człowiek się budzi i jest niezadowolony to: niewolnik zostaje i narzeka a człowiek wolny sie pakuje i szuka jeszcze lepszego miejsca do zycia.

Niech się nikt nie obraża na mnie bo ja sama chyba mam troche nature niewolnika np. choć nie było mi ogólnie źle a nawet całkiem dobrze to tak mentalnie Polska nie specjalnie mi pasowała do życia, nie czułam się w Polsce jakoś wyjątkowo szczęśliwa z licznych powodów (z których najmniejszym był ekonomiczny) mimo to gdyby nie mój mąż to nigdy nie wyjechałabym z Polski.
Ot natura niewolnika i to leniwego.

Czemu nie jedziecie tam gdzie będziecie szczęśliwi?

> Darina

Wszystko pięknie, tylko do tego potrzebny jest jeszcze pełny portfel. Nie mów, że tego nie kumasz?

Gdy ktos ma 30-35 lat i od 10-15 mieszka w NL, ma jakiś znajomych, kontakty, układy to nie wróci do PL gdzie nie zna nikogo a zbudowanie układów i znajomości potrwa z 10 lat czyli bedzie już za późno na cokolwiek.

Kumam i kumam też, że skoro kogoś było stać na wyjazd do Holandii (bo mu się Polska tak jak mnie nie specjalnie podobała) a potem mu się Holandia też odwidziała to uważam, że łatwiej jest jednak wyjechać z Holandii gdzie jeszcze ten niezadowolony nie zdołał się zakorzenić a coś tam sobie popracował i zarobił żeby np zamieszkać w ukochanej Francji czy Portugalii.
Nie mów mi, że łatwiej jest wyjechać z Polski po 20,30,40 latach w niej mieszkania niż z Holandii po 1 czy 2 latach mieszkania. Nie mów mi, że nie kumasz.
Ja poprostu cały czas wracam do pytania: dlaczego ludzią wolą narzekać, że im się tyle rzeczy dookoła nie podoba (w Holandii) niż spakować manatki i wyjechać tam gdzie moze być fajniej.
Bo to, że trudno jest opuścić Polske (choć trudno ją też kochać) to ja się nie dziwie. Człowiek się jednak zakorzenił, ma rodzine, przyjaciół, itp. Ale przyjeżdża do Holandii w której mu się przestaje podobać i wszystko go denerwuje a najbardziej Holendrzy to po co się taki ktoś tu męczy. Można przecież jechać dalej szukać szczęścia.
Ciągle brakuje mi odpowiedzi na to pytanie.
Ktoś odpowiedział, że Polak siedzi tam gdzie lepiej płacą ... ale ja uparcie twierdzę, że w pięknej Francji płacą równie dobrze.

Droga Darino te twoje "kasliwe" uwagi nawiazuja chyba do mnie ??? Wiesz po co ktos siedzi tam gdzie musi (albo jak to ty powiedzialas ze mu sie niepodoba)? Bo TYLKO glupi pakuje sie i jedzie szukac szczescia dalej ! TYLKO glupi zostawia wszystko bez wzgledu na kasekwecje ! Czlowiek odpowiedzialny trzyma sie tego co sobie postanowil ! Jak bys czytala WSZYSTKIE moje wypowiedzi, a nie te ostatnie (albo wybrane przez siebie watki) to bys wiedziala ze NIEPRZYJECHALAM tu na zarobek jak 90% Polakow !!! Nie WSZYSTKIM sie tak samo w zyciu uklada !!!

A druga sprawa to nie powiedzialam ze TU mi sie niepodoba tylko ze po "jakims czasie klapki z oczu opadaja" a to duza roznica !!! Gdy czlowiek pojedzie w nowe miejsce zawsze jest fajne, bo nowe. To tak jak z nowa bluzka kupisz to sie cieszysz, a za jakis czas juz jest zwykla kolejna szmatka w twojej szafie! A jak jeszcze nie znasz jezyka to zyjesz w takim niemym swiecie. Dopiero jak juz rozumiesz to wtedy klapki opadaja bo widzisz ze ludzie TU i ludzie w tam to sa z tej samej gliny ! I tam jest zawisc i tu, i tam sa fajni ludzie i tu !!! Ludzie sa WSZEDZIE jednakowi ! Bo to TYLKO ludzie ! Na drugi raz zanim zaczniesz komus d... obsmarowywac to DOBRZE przeczytaj jego WSZYSTKIE wypowiedzi ! A nie "jakies tam" watki.

Myslalam jacer ze ty tez tu zyjesz (NL) :) To chce ci sie zagladac na te stronki bedac w PL ??? Czy poprostu z sympati do starych wspomnien ;)

Wiatrak

Jeszcze raz Polacy z granicą:
ZA! i PRZECIW!
Mowa o Anglii ale sytuacja równie dobrze pasuje do Holandii.

Wiec po co drazyc te tematy skoro ZA i PRZECIW jest i bedzie zawsze i wszedzie.Napewno jest wiele ciekawszych tematow ,nie koniecznie przeciwstawnych.Pozdrawiam

>kiwi

Z sympatii do kraju. Wiele się dowiedziałem o NL, np. ostatnie artykuły Patryka. Takich rzeczy szukam.

Mnie już klapki dawno opadły. To tak jak z kobietą, wielka miłość się skończyła teraz jest przyjaźn.

Na innych holenderskich stronach sledze watek o budowie nowej linii metra w A'damie.

O tym moglby Andrzej napisać, o tej wielkiej wtopie jaka zalicza A'dam. I jeszcze innych spektakularnych porazkach jakie się odbywaja w NL.

Ale rozumiem, ze wolno tylko pisac zle o PL a NL jest cacy :)

Pańska odpowiedź skierowana do Kariny nie dość, że jest niegrzeczna, to jeszcze jest bez sensu.
Wcześniej podałem argument, że Holendrzy którzy odwiedzali Polskę byli bardzo pozytywnie zaskoczeni i nie dość, że sami chcą wybrać się powtórnie to jeszcze zachęcają swoich znajomych by również się przełamali i odwiedzili nasz kraj. Przyzna pan, że zachęcanie innych do odwiedzenia Polski to już nie jest żadne przymilanie się na siłę swojemu rozmówcy. Po co więc te niesmaczne uwagi odnośnie smrodu w Maroku i kóz......
Poza tym nie rozumiem, całe Maroko panu śmierdziało ?

Co do blogu Geenstijl też nie za bardzo rozumiem o co panu chodzi.
Mowa była o lustrzanym odbiciu wiatraka, czyli blogu dla Holendrów o Polsce. Skoro narzekał pan wcześniej, że to media powielają stereotypowy i obiegowy obraz narodów i krajów, przyszło mi do głowy, że może lepiej spróbować temu przeciwdziałać, zamiast narzekać i jednocześnie robić to samo na polskim blogu o Holandii........

Znowu odwraca pan kota ogonem ;)

Panie Andzreju juz dawno takich BZDUR "ZA i PRZECIW" nie czytalam !!! Skad P. to wzial ??? Jest Pan dobrze zorjetowany na rynku w Holandi ???? Bo odnosze wrazenie ze albo nam pan wode leje albo P. w bajki wierzy ???? Jaka jest realna pesja Holendra w zakladzie pracy (np. na produkcji) 1000/1200 euro w dziennym trybie pracy ! Za nocki oczywiscie wiecej ! Ile kosztuje wynajem mieszkana w Holandi od 650 euro w zwysz ! Zalezy jeszcze w jakim regionie !!!! + oplaty !!!! Ile wydaje sie na jedzenie 100/150 miesiecznie 1 osoba ! Ubezpieczenie auta albo jakies tam inne wydatki ?! Panie Andrzeju takie kity to P. moze wciskac ale tym co pierwszy raz przyjezdzaja do NL. Wie pan ile PL malzenstw siedzi w domkach campingowych, nie dlatego ze im sie tam podoba tylko ze ich poprostu niestac na wynajecie NORMALNEGO domu !

jacer,to jak widze holenderskie porazki interesuja Cie,ale jak my porownujemy Wasza krytyke o NL z tym co jest w PL to sie oburzacie.Gdzie tu konsekwencja?Wszystko cacy o PL a o NL buuuuuuu???
PRZESTANCIE WRESZCIE MARUDZIC!!!!!!!

Kiwi ani nie sa to kąsliwe uwagi, tylko pytania, które już prae razy zadawałam bez odpowiedzi. A o Francji pisałam jako o jednym z licznych przykładów, bo akurat mi sie rzuciła w oczy (nawet nie miałam pojęcia kto i pod jakim nikiem to pisze). A pozatym sama uważam, że południe Francji jest przepiękne.
Kochani nie bierzmy wszsytkiego tak do siebie bo zwariujemy.

Kiwi nie czytam wszsytkich wypowiedzi, ani Twoich, ani nikogo tu na forum , bo nie mam na to czasu i nie będę się czuła z tego powodu winna.
Jeszcze raz powtarzam, że uwagi nie były do Ciebie i jesli tak to choćby troche zabrzmiało to sorry, zupełnie nie było to moją intencją.
Widzisz, Ty uważasz, że tylko głupi pakuje manatki i wyjeżdża a ja uważam, że człowiek z duszą niewolnika trzyma się tego czego nie lubi i woli narzekać.
Każdy ma prawo do własnej opinii.

Ktos napisal ze 15 lat temu polacy nie mogli pracowac legalnie w Nl, bzdura.
Mogli, tylko bylo to bardziej obwarowane przepisami, co sprowadzalo sie do tego ze to pracodawca sciagal cie i zalatwial wszelkiego rodzaju pozwolenia. Bowiem to on wystepowal do urzedow, a te wydawaly zgode tylko w wypadku gdy twoj zawod byl szczegolnie pozadany dla Holandii. ( acha i do tego nie byl potrzeby niemiecki paszport) Te dane nie wyssalam z Palca :-)
hmm Ktos biadolil na zarobki - To ile zarabiasz i czy cie stac na przyczepe czy cos wiecej to w 100 % zalezy przedewszystkim od ciebie i od tego jak sie odnajdziesz w tutejszej rzeczywistosci.

Zas jezeli chodzi o urode naszego kraju, to ostatnio moja przyjaciolka odwiedzila pewne duze miasto Polski ( 1-wszy raz w zyciu) Przy tym nie zapuszczala sie do malutkich miasteczek i malutkich wioseczek. GdZie od czasow komunistycznych niewiele sie zmienlo, te same ploty, te same sklepy GS. czy PSS no moze gdzie niegdzie fasade lekko odmalowano, bo nazwa sie zmienila, gdzie niegdzie przeswituja jeszcze poniemieckie napisy, ehhh zaoszczedzono jej widoku ( ja ostatnio w grudniu widzialam) goscia wozacego wegiel w worku na skladaku, i nielegalnej wycinki drzewa w lesie. Co prawda na pole po kartofle do PGR nikt juz nie zasowa, ale klimat malych miasteczek jakby zatrzymal sie w miejscu. Ludzie tez jacys nie z tej epoki, nawet moi rowiesnicy jakos szybciej starzeja sie i gnusnieja.
Przejdzmy jednak do wnioskow mojej kolezaniki.
1. POLSKA to duzy kontrast tzn- wspaniale rezydencje domy a juz nawet nie za rogiem burdel,wszechobecna prowizorka, szopki szopeczki, pod supermarketem i nie tylko zebracy, generalnie golym okiem wychwycisz biede, nowoczesne centra handlowe, liczne budeczki,straganiki, szopeczki. wszystko malo poukladane, taki czysty spontan. do tego znajomosc angielskiegho zerowa - W sklepach to juz poprostu tragedia. Pozatym ciekawy piekny kraj, warto go zobaczyc jednak malo przyjazany turystom. Ciekawi ludzie, z ciekawymi harakterami calkiem inni do Holendrow. Jednak zycie w polsce zdawac sie moze ze plynie wolniej tzw. innym tepem.
Wracajac do tematu encyklopedi, i zdjec z niej to co nieco sie zmienilo, ale nadal mozna natrafic na obraz jak ze skansenu postomunistycznego.
Wjazd do Polski Swiecko w budce dla straznikow powstal kantor, przez co burdel nieziemski. Ja bym dodala do tego burdelu napis WITAMY W POLSCE.
Nie wiem kto na ten burdel zezwolil, ale chyba nie najlepiej swiadczy o naszym kraju.
Dlatego bez obrazy, ale nasz znajomy tez odwiedzil Polske i byl nia oczarowany, gril na budowie bezcenne przezycie, widok zapadlych wiosek rownie bezcenne zdjecia zrobil. Nocleg w Hotelu wczasowy, z ery Gierka rownie bezcenna atrakcja. Toaleta bez klamki przezycie mrazace krew w zylach. :-)

nawiazyjac do Maroka, ja mialam podobne skojarzenia z wizyty w Tunezji, doznalam malego szoku. Liczylam na syf ale ten mnie przerosl. Co nie znaczy ze zazucilam wypady w egzotyczne miejsca.
Musze jednak powiedziec ze w/w rejony sa przeznaczone tylko dla prawdziwych fanow, i osob ktorzy wiedza po co tam jada, i co tam zastana. W przeciwnym wypadku, moze im to popsuc urlop, bowiem rzeczywistosc ktotko mowiac odstaje od tego co oferuja katalogi. zaraz za strefa Hotelowa krajobraz diametralnie sie zmienia.

Jacer odnosnie cen domow, lekko nieaktualne masz dane, te czasy o ktorych piszesz w Polsce juz dawno minely - ceny domow niestety tez mamy europejskie. No moze w takich malych miescinach jak moja, mozesz cos wybudowac od 300 tys zlotych w zwyz , ale w wiekszym miescie to zapomnij ze uda ci sie ta sztuka.

Kiwi i Jacer zgadzam sie z tym ze, na biede i slamsy natkniemy sie wszedzie nawet w Holandii. Generalnie to prawda ze Holandia nie jest idealna, jednak w zwiazku z tym mam male pytanko.

Czy nie uwazacia ze rodzac sie w malej miescinie w Holandii macie wieksze szanse na rozwoj, niz gdybyscie urodzili sie takiej samej miescince w Polsce.
Wydaje mi sie,ze niekiedy samo urodzenie sie w takiej malej pipidowce wystarczy by zaczac zycie po gore.
Tak naprawde sam wyjazd z takiej miesciny do wiekszego miasta w Polsce stanowi wielkie wyzwanie. Zas transformacja jaka przejdziemy na miejscu jest porownywalna z ta jaka dowswiadczymy emigrujac na tzw. "Zachod Europy"

Ludzie nie plećcie bzdur.
Ludzie kupują domy i to młodzi, mają stałą pracę, dostają kredyt i kupują własne lokum. Zwykle na początku nie jest to nic specjalnego, ale przeciętny Holender przeprowadza się 4,5 razy w ciągu życia i wielu w pewnym momencie dorabia się czegoś bardziej atrakcyjnego. Płacą takie wysokosci kredytu, że moga spokojnie żyć ze swojej przeciętnej pensji.

Pozatym dobrze, że ktoś zauważył istnienie spółdzielni mieszkaniowych w Holandii gdzie za przyzwoitą cenę i gwarancje bezpieczeństwa można wynajmować mieszkania i domy do śmierci.
A, że się czeka? Cóż kochani, do raju to nie w tym kierunku.
Albo zwyczajnie emigracja tam gdzie jest ładniej i dają wszystko za darmo i to szybko.
Tylko dajcie znać gdzie to jest, bo może i ja wtedy wyemigruje.

Czy takie możliwości daje ojczyzna?
No niech mi się ktoś odwazy powiedzieć, że w Polsce przy przeciętnej pensji powiedzmy urzędniczej można wziąc kredyt i spłacać go bez większych problemów.
Czy ktoś widział w Polsce spóldzielnie mieszkaniowe w ktorych człowiek prędzej czy później doczekuje się lokum mieszkalnego?

Nie wiem o jakich Holendrach piszecie, którzy mieszkają ze swoimi rodzicami, ale chyba nie o za bardzo zdrowych.

A druga sprawa to np. zasiłek dla bezrobotnych. Gdy mąż mojej koleżanki po 25 latach pracy stracił pracę w Holandii to pobiera teraz zasiłek w wysokości swojej pensji.
Gdy po 23 latach pracy mój szwagier stracił prace w Polsce to pobierał zasiłek przez 6 miesięcy po 400złotych miesięcznie.
Dlatego zastanówcie się nad tymi bzdurami jakie piszecie.
Naprawde jak Holandia jest taka zła, to jedyne wyjście spakować manatki i wrócić do ojczyzny w której jest najwyrażniej lepiej.

A na sam koniec powiem to co podoba mi się najbardziej-traktowanie ludzi starych, chorych i niepełnosprawnych.
W Holandii co chwile widzę w restauracjach jakieś wesołe grupy niepełnosprawnych ... czego nigdy nie widziałam w Polsce.
Niewielu jest rzeczywiscie przykutych do własnego domu. Zauwazyliscie w swojej niechęci do Holandii jak wielu staruszków skuterkami jeżdzi a, że wszędzie porobiono miejsca dla inwalidów to dostają się tymi skuterkami wszędzie gdzie chcą.
Starsi Holendrzy mają swoje pasje, hobby (akurat mam codzienny widok na roztańczonych staruszków), spotkania, kursy, bingo.
A polscy staruszkowie mają problem jak przetrwać do pierwszego.

Uwielbiam nadto tutejsze trasy rowerowe, których nie ma w Polsce.

Żal mi was, że musicie żyć w takim "okropnym" kraju jak Holandia i to na własne życzenie.

Darina nie moglas tego lepiej ujac "wyjelas" mi to z ust.Pozdrawiam i milego dnia zycze...)

Chcialabym dodac do Twojej wypowiedzi jeszcze jedna wazna rzecz ,a mianowicie jaka jest przepasc miedzy domami starcow w NL a PL.Tego nie da sie nawet porownac ,Polskie domy starcow przypominaja bardziej (przepraszam za wyrazenie)umieralnie,co tutaj jest nie do pomyslenia.

Darina,nie narazaj sie na krytyke od osob, ktore nie maja zielonego pojecia o Holandii, warunkow zycia tutaj itp.Zazdrosc i zlosliwosc az kipi z ich wypowiedzi a co najgorsze, nie mieszkaja tutaj a wiedza najlepiej.Masz zupelna racje Darina,pod kazdym wzgledem!Ja juz to czesto pisalam, ale poddalam sie, bo z taka wymiana pogladow mozna sie tylko dzielic z ludzmi na poziomie!
Kiwi,Ty nie masz zupelnie pojecia o niczym widze!Nie wypowiadaj sie prosze bo piszesz straszne bzdury!

kiwi przegladnij ten link ktory wkleil jacer i wtedy krytykuj holenderow, ich domy i ich mieszkania!TY OTWORZ WRESZCZCIE OCZY!!!!

Oby takich Polakow tej "nowej"generacji bylo jak najwiecej!Oby wreszcie negatywne zdanie o Polakch zostalo przeszloscia!

Oczy to ja ma doskonale otwarte ! Mamy z mezem dom w Veghel do wynajecia (swoj stary, ale wyremontowany !!!) Stoi na marktplaats i wiecie co ile bylo emaili, tel. od Holendrow ze ten czynsz jest za drogi na ich budrzet !! A cena jest taka sama jak innych domow w Veghel !!! Wiec nie gadajcie ze za przecietna krajowa stac Holendra (samego) wynajac mieszkanie !!!

Bzdury to wy piszecie !!! Mamy znajomego (woonregisseurs, makelaar)ktory szprzedaje i wynajmuje domy. Jak ostatnio byl maz z nim na rozmowie to mowil jakie ludzie kokosy maja, przychodza i placza zeby jak najszybciej pozbyc sie starych domow bo nowe wzieli na kredyt i placza ze banki na nich siadaja !!!! Oczym wy ludzie mowicie, w NL jak dwie osoby nie pracuja w domu to jest cieniutko !!!! To wy sie obudzcie !!!

Ooo, nastepne bzury zeby opisali tak samo jak pokazuja Polske NL TV. Wybjora najgorsza chalupe jaka jest, i pokazuja rzekome realja Polski !!!

Kiwi - a w jakim kraju za najnizsza bedziesz oplywac w luksusy. Jak mysllas ze w Holandi to ma miejsce, to sie przeliczylas. Tak wiec nie ma co biadolic na system, tylko jak ci nie pasuje standard zycia to wez sie do roboty.
Nieustanna proba porownywania Holenderskiej biedy do Polskiej nie ma sensu, bowiem calkowite realia. Holenderska bieda i tzw. "slamsy" :-), sa a jakze tylko bardziej maja ludzki wymiar. (Tak jak napisala Daria, przykladow lepszej polityki socjalnej i mozliwosci rozwojowych jakie daje Holandia przecietnemu obywatelowi mozna mnozyc) w Polsce matka samotna z dzieckiem, predzej doczeka sie az jej dziecko wyjdzie z domu, niz to ze dostanie mieszkanie gminne do tego z dofinansowaniem. Generalnie tutaj nikt nie pozwoli ci pasc z glodu. Tutaj dzieci nie gloduja, tutaj nikt nie odcina pradu, czy gazu, lub wody. Przstan kadzic Polsce, oj chyba juz zapomnilas realia polskiej Polityki.
Kobieto ja do tej pory na polskie wioski i do malych miasteczek woze ciuchy, i nie mam problemow z rozdaniem ich, choc wydawac by sie moglo ze potrzeby odziezowe zaspokoic powinny Lumpeksy.
Przestancie juz marudzic, i szukac czarnych aspektow rzeczywistosci holenderskiej. Mieszkania osob prywatnych czy gmienne, mowicie ze rudery i owszem co poniektore lata swietnosci maja juz za soba, zwrodzcie jednak uwage ze spelniaja podstawowe normy socjalne. W Polsce rozniez tym bywa. Generalnie jak dostaniesz cos z listy to sie ciesz sie ze masz gdzie mieszkac. W Hoalndii jak mozesz znalezc sie na liscie przyspieszajacej, i mozesz otrzymac w przeciogu okolo roku lokum spelniajace twoje wymagania. W Polsce nikt o to sie nie pyta.
Mowisz ze Holendrzy placza na kredyt, ze nie daja rade splacac dwoch przy jednej pensji, a za przeproszeniem i ty sie dziwisz, ze ta sztuka im sie nie udaje. No to dopiero bylby luksus, gdyby w tym kraju za jedna przecietna pensje, mozna bylo wziasc 2 hipoteki :-)

broerkonijn

Wydaje mi sie ze poraz n-ty dyskutujemy o wyzszosci swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca. Jak slusznie stwierdzil kiedys Clint Eastwood: Opinions are like assholes - everybody has one. Ja chcialbym wrocic do pytania, dlaczego opinia o Polakach zmienila sie tak diametralnie: tu powtorze sie stwierdzajac, ze jeszcze 15 lat temu Holendrzy mieli o Polakach naprawde bardzo dobra opinie. Pare osob probowalo znalezc odpowiedz na to pytanie. Zastanawiano sie, dlaczego np. Portugalczycy, ktorych w NL jest duzo (mozliwe ze faktycznie tak jest, nie bede polemizowal), a ktorzy sa rozrywkowym narodem, nie maja tak zlej opinii jak Polacy. Tez sie zastanawialem nad tym bardzo dla nas nieprzyjemnym faktem. Na tyle nacji zamieszkujacych Holandie zla opinia ciesza sie Turcy, Marokanczycy i Polacy. Dlaczego?
Niestety, doszedlem do wniosku, ze na te opinie zapracowalismy sobiw sami, a raczej zapracowali dla nas rodacy przyjezdzajacy do Holandii na krotkie, sezonowe okresy, ktorzy swoje przyzwyczajenia z kraju przywiezli ze soba. O tych przyzwyczajeniach duzo mozna przeczytac w codziennej prasie.
Ciekawe, ze o takich pijackich wybrykach w wykonaniu Portugalczykow, Chinczykow, Hiszpanow, Czechow czy Bulgarow nic sie nie da znalezc...
Zalaczam pare takich perelek. Podziekujmy tym rodakom za wspaniala opinie, ktora nam wyrabiaja.
http://www.nu.nl/algemeen/2104409/poolse...

http://www.nu.nl/opmerkelijk/2064117/dro...

http://www.inhorst.nl/nieuws/algemeen/ho...

http://www.ad.nl/ad/nl/1012/Binnenland/a...

http://www.ed.nl/regio/eindhovenstad/art...

http://www.endandit.nl/regionaal/2411101...

http://rss.wos.nl/nieuws/regionieuws-nie...

http://www.indianfeelings.com/ne/dronken...

http://www.hartvannederland.nl/nederland...

http://www.leidschdagblad.nl/nieuws/regi...

http://www.rtvkatwijk.nl/index.php?optio...

http://www.depers.nl/binnenland/107726/T...

http://www.nieuwsbladdeband.nl/page/Plaa...

MK
Zle mnie zrozumiales !! Ja poprostu chce uswiadomic co poniektorym ze tu tez jest bieda ! Tu tez sie ciezko ludzia wiedzie ! Mowisz ze nie ma problemu w PL z rozdaniem ciuchow, nie ma ! Bo jest wiele Pl rodzin co woli siedziec w domu i chodzic po urzedach zebrac o wszystko, ""bo im sie nalezy"??? Niz isc do pracy za 1500zl !! I tu jest problem ! Ogladaj NL TV ,ostatnio powstalo pare programow jak ludzi ucza rzadzic pieniedzmi !!! Jak i tu ludzie ledwo wiaza koniec z koncem !!! A co do wynajmu to chodzilo ze przecietnego Holendra rowniez nie stac na wyjajem prywatnego domu, TYLKO socjalnego za 600 euro !!! I nie biadole TYLKO mowie ze BIEDA JEST WSZEDZIE ! Z ta roznica ze w jednym kraju ja bardziej widac a w drugim mniej !!!
A druga sprawa to mam juz DOSC plucia na POLSKE !!!

broerkonijn

Przepraszam ze sie wtrace, ale tak czytam wasze wypowiedzi, i jakos nie widze kto i gdzie "pluje na Polske"?
MK napewno nie pluje na Polske, Darina nie pluje na Polske, wlasciwie absolutnie nikt tu na Polske nie pluje? Czy my czytamy to samo forum?

Dzisiejszy news na temat biedy w Polsce:
http://www.tvn24.pl/-1,1638903,0,1,bieda...

To jest zenujace,zastanawiam sie czemu ma sluzyc ta dyskusja.O biedzie mozna rozmawiac ,ale po co ciagnac ten watek w nieskonczonosc?Nie ma miejsca na swiecie ,gdzie nie wystepuje bieda,gdybysmy zaczepili w dyskusji o trzeci swiat okazalo by sie ,ze bieda nie dotyczy ani Polski ,ani Holandii.Wiec zastanowmy sie,czy warto "pograzac" sie w tak bezsensownej dyskusji?

A nikt tu nienarzeka jaka to polska jest beee... ???? To widocznie czytach inne forum !!! Chwala Holandie a PL to brudny, beee kraj !!!
Nastepne newsy z tvn24 , a moze byscie troszke NL TV poogladali ???? Tak dla objektywizmu, co ????

broerkonijn

Kiwi, relax.... nie unos sie... w swoich wypowiedziach zaczynasz przypominac Sylwane, ktorej na szczescie juz pare dni nie musialem czytac. Szkoda nerwow. Oba kraje maja swoje plusy i minusy. Oba kraje posiadaja piekne i ciekawe miejsca, tak samo jak oba kraje posiadaja miejsca paskudne i obrzydliwe. Skonczy z mysleniem w czarno-biala kratke, a zacznijmy spostrzegac kolory :)) Zycie jest tylko jedno, szkoda w nim czasu na kwasy :))) Zyj jakby kazdy dzien byl twoim ostatnim :))

Kiwi sadze ze ciezko bedzie z objektywizmem,przy tak wielu wpisach i wielu pogladach.A pozatym kazdy ma prawo do swojego zdania i wg.samego siebie objektywizmu,nie nalezy tylko brac wszytskiego do siebie i tak dosadnie.Byly i beda tematy w ktorych nigdy sie nie dojdzie do wspolnego konsensusu.

Ewka
trochę śmieszny ten film o biedzie w Holandii. To jednak nie ta sama bieda ;)

Ewka ten film o bedzie w Holandii pasuje do Polskich realiow, jak piesc do nosa. :-)

Pozdrawiam i polecam zlapac wiecej dystansu do Holandii i wlasnego kraju.
To zas pozwoli ci spojrzec na siebie z nieco innej perspektywy.

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Z boku widać lepiej