Handel Polski z Holandią

Kategoria: Ekonomia

Stosunki handlowe między Polską i Holandią są od lat bardzo dobre i choć w latach 2006 i 2007 wymiana handlowa była wyższa to jednak nadal nie można narzekać.

euroPrzynajmniej z holenderskiego punktu widzenia, bo patrząc z polskiej strony struktura tej wymiany handlowej nie powinna Polaków napawać dumą.

Całkowity eksport w roku 2008 z Holandii do Polski wzrósł o 16% i wynosił 4 mld. euro.

Holandia eksportuje do Polski 1,9% całego swojego eksportu a import z Polski jest 1,2% całego holenderskiego importu. Holandia eksportuje do Polski głównie maszyny i urządzenia, chemikalia i produkty rolne i co ciekawe te same produkty z Polski importuje. Da się to wytłumaczyć tym, że do Polski trafiają półprodukty które po uszlachetnieniu wracają do Holandii.

Etykietowanie: eksport euro handel
15 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Do tej pory myślałem, że pańskim celem jest "zniechęcanie do przyjazdów zarobkowych".... ;)
Może w portalu zamiast ukazywania wyłącznie różnic warto byłoby wspomnieć również o podobieństwach?
Mój problem z pańskimi artykułami polega na tym, ze im dłużej mieszkam w Holandii tym mniej różnic a więcej podobieństw dostrzegam. W zasadzie różnic w przeciwieństwie do pana nie dostrzegam praktycznie wcale. Dlatego nigdy nie zrozumiem dlaczego ci oni mają być od nas tacy różni - "INNI" (dla mnie są TACY SAMI). Pańskie teorie o biedakach i obszczymurkach palą na panewce, bo w swoich nieobiektywnych statystykach i porównaniach na siłę zestawia pan biednego (nieistotne czy Polaka) z bogatym (nieważne czy Holendrem). W tego typu zestawieniach i porównaniach należy zachować odrobinę obiektywizmu i zdrowego rozsądku, podobnie jak w porównaniach samochodów oceny przeprowadza się w ramach danej klasy. Nigdy nie będzie porównywał pan malucha z maybachem bo narazi sie pan na śmieszność. Ale nawet w tych porównaniach wciąż obracamy się wokół zasobności portfela. Holendrzy jako LUDZIE ze swoimi wadami, przywarami, słabościami i problemami niczym nie różnią się od Polaków. Tak samo jak Polacy jako LUDZIE niczym nie różnią się od Afgańczyków, "których bombardują". Opacznie mnie pan zrozumiał, mówiłem o faktycznym braku różnic w sensie ludzkim - pan w kółko używa porównań i zestawień cech NARODÓW, DOCHODÓW, STEREOTYPÓW, STATYSTYK i UWARUNKOWAŃ HISTORYCZNYCH, które maja dowodzić RÓŻNIC pomiędzy społeczeństwami w ogóle (nie tylko społeczeństw Wschodu i Zachodu).
Pańskie ostatnie zdanie dobitnie świadczy o tym, że nie traktuje pan omawianego zagadnienia poważnie, bo czymże jest stawianie zwykłego zjadacza chleba (cokolwiek ten zwrot oznacza - bo czy zwykły oznacza gorszy?) obok kogoś wybitnego (cokolwiek ten zwrot oznacza - bo czy wybitny oznacza lepszy?)
Spłyca pan problem panie Andrzeju, Wiatraka niech pan nie zamyka, ale może czas wyjść z tego zaklętego kręgu i podejmując się omawiania pewnych zjawisk społeczno-gospodarczych nie popadać w zbytnią przesadę (żeby nie powiedzieć paranoję) i spróbować jednak dostrzec cała paletę odcieni na tej biało-czarnej fotografii.
W końcu zapalonemu fotografikowi i znawcy malarstwa, nie powinno to sprawiać dużej trudności.

Wiatrak

Każdy potrzebuje sukcesu! Europa liczy 48 państw. Szóste miejsce to powód do dumy. Aby tylko jeszcze naród czuł się tym 6-tym Europejczykiem. Statystyki nie pomogą, ważne co ludzie czują. Na którym miejscu w Europie TY się czujesz?

Wiatrak

Podobieństwa między narodami: jakie są każdy widzi, lub nie. Tego typu akademickie dyskusje do niczego nie prowadzą. Ilu ludzi tyle opinii. Twoje uwagi biorę sobie do serca.
Bardzo chętnie udostępnię łamy Wiatraka dla Twoich przemyśleń i chętnie zamieszczę Twoje przykłady podobieństw obojga narodów.
Co ty na to dWuceT?
Bo ja spłycam jak tylko mogę. Staram się właśnie o to aby głębokość spłycać.
Do pogłębiania niech będą inni!

:-)))

Pavson

Pavson :)

a Zocha jak zwykle wazelinka!

:-)

Wiatrak

Oficjalnie: czuję się gdzieś po środku między Holendrem i Afgańczykiem.
Nieoficjalnie: zdecydowanie Nr 1! :-)

Widzę, że złagodził pan nieco swoją wypowiedź, bo pański komentarz w pierwszej wersji różnił się nieco od powyższego ;) Była w nim mowa m.in. o nie wdawaniu się w dyskusje z Iksińskimi co było bardzo zabawne, biorąc pod uwagę, że tworząc portal dopuścił pan możliwość anonimowego wypowiadania się, z czego zresztą 90% zamieszczających tu komentarze korzysta. Nazywanie zwykłej wymiany poglądów "akademicką dyskusją" wydaje się być nieco na wyrost. Pańskie artykuły prowokują nieraz do nieco głębszej refleksji, czego dowodzą dziesiątki gorących dyskusji w innych wątkach. Chyba,że zależy panu wyłącznie na wypowiedziach typu: "ale to głupie", "debil!", "nienawidzę wiatraków", "obszczymurki!" ;) Zresztą pański drugi komentarz (nieco bardziej obszerny)jak i wcześniejsze w innych wątkach zaprzecza temu jakoby takich 'akademickich dyskusji' zdecydowanie pan unikał. Troszkę więcej konsekwencji.Ponadto nie zamierzam wypowiadać się oficjalnie na łamach Wiatraka, bo jako pański fan ale również uważny czytelnik, swoje wypowiedzi (podobnie jak większość wiatrakowiczów) staram się ograniczać wyłącznie do komentowania zamieszczanych artykułów, które niejednokrotnie poruszają istotne i ważkie problemy. Co nie oznacza, że z prezentowanymi w nich poglądami pod każdym względem muszę się zgadzać.

Pozdrawiam.

PS.
Zapytał pan na którym miejscu się czuję w Europie? Odpowiedziałem, że na żadnym, bo nie statystyki są dla mnie istotne lecz poczucie własnej wartości. I chociaż sam ulegam stereotypom to staram się im nie poddawać. Podobnie jest z wiekiem, nie jest istotna metryka lecz to na ile dany człowiek się czuje. Jeżeli z zasady mam się czuć gorszy od Francuza a lepszy od Rumuna, bo w takim świecie stereotypów, narzuconych norm społecznych i światopoglądowych ograniczeń się poruszam, to takie argumenty do mnie nie przemawiają.

Zastanawia mnie jak pan siebie samego postrzega, czy bardziej jako tego gorszego od np. Holendra, czy bardziej jako tego lepszego od np. wspomnianego Afgańczyka?

Jakos nie chce mi sie wierzyc, w ta znakomita kondycje polskiej gospodarki. Bedac podczas swiat w Polsce, w kazdym serwisie informacyjnym mowiono o tym o czym napial dwucet. Ale jezeli jest dobrze to czemu jest tak zle. Mialem wrazenie jakbym slyszal tow. Gierka , ktory mowil, ze jestemy 8 potega gospodarcza swiata. W tej jakze pieknej informacji ktos zapomnial dodac, ze bezrobocie wzroslo, a dochodem na glowe to wciaz przeganiamy Rumunie i Bulgarie, przydalo by sie troche pokory tym, ktorzy lansuja takie znakomite niusy(mam na mysli rzadzacych)

Wiatrak

Tabela siły nabywczej w krajach Europy w euro
...i to: "Polska pokonała Holandię!" :-)
"przed nami już tylko Niemcy, Włosi i Brytyjczycy...", pikuś

rzeczywiscie, no to teraz Holendrzy do nas przyjada do pracy do Bialegostoku, Walbrzycha, Slupska i innych perel naszej polskiej ziemi.... Wolalbym poziom holendreskiego bezrobocia okolo 6% niz pseudosile nabywcza.

To nie żart primaaprilisowy to CUD BOŻONARODZENIOWY ;)

"Polska po raz pierwszy znalazła się w gronie sześciu największych gospodarek Unii Europejskiej - wynika z najnowszych danych Eurostatu. Nasz dochód narodowy liczony przy uwzględnieniu realnej siły nabywczej złotego był w 2009 roku większy niż dochód Holandii!"

http://www.dziennik.pl/gospodarka/articl...

Szczęśliwego Nowego Roku i udanych powrotów do Ojczyzny wszystkim rodakom! ;)

Dokładnie tak jak piszesz drogi Andrzeju:
"Statystyki nie pomogą, ważne co ludzie czują."
Dla mnie najistotniejsze jest to co konkretny człowiek sobą reprezentuje, bez względu na to skąd pochodzi, ile ma lat, jaki ma kolor skóry, jak jest wykształcony i jaki tzw. poziom społeczny osiągnął. Statystyki i suche fakty mnie nie interesują, bo liczy się to co czujemy, na ile znamy swoją wartość i na ile jesteśmy w stanie schować głęboko do kieszeni swoje własne EGOIZMY, te osobiste i te narodowe(zarówno Polacy jak i Holendrzy)
Wbrew temu co twierdzi pan powyżej, pańskie teksty pełne są statystyk, zestawień i suchych faktów, które z "ludzkimi odczuciami" niewiele mają wspólnego. Jedyne co mają na celu to potwierdzenie pańskich teorii o rzekomej wyższości jednego narodu nad innym. Niestety pańskie tezy są z założenia błędne i niepełne, bo porównując dwa narody całą uwagę skupił pan wyłącznie na dzielących je RÓŻNICACH, zapominając o całej masie PODOBIEŃSTW, stanowiących wspólny mianownik i łączących oba społeczeństwa. Łączących w typowo ludzkim wymiarze, nie STATYSTYCZNYM czy GOSPODARCZYM.

Wiatrak

Bardzo ładnie powiedziane, dWuCet. W zasadzie zupełnie się z tobą zgadzam... Wolność, Równość, Braterstwo. Te ideały przyświecają zawsze... biedakom. My nie chcemy czuć się dyskryminowanym przez Holendrów, choć sami bezwiednie dyskryminujemy inne narody (które w naszym mniemaniu stoją niżej na drabinie). To tylko zależy od punktu "siedzenia". Każdy ma Pana nad sobą.
Teorii o wyższości Holendrów na Polakami nie posiadam. Już sam słowo "wyższość" jest dla mnie obrzydliwe. Ale czy my nie bombardujemy Afganistanu dlatego tylko, że czujemy się wyżsi od nich?
Moim założeniem jest tworzenie portalu mającego pokazać różnice między nami i Holendrami. Poznać samych siebie, dlaczego my Polacy jesteśmy tacy inni niż Narody Cywilizacji Zachodniej (CZ). Uważam, że gdy poznamy kulturę, historię i wszystkie inne powody odmienności Holendrów od nas - łatwiej nam będzie żyć w tym obcym kraju rozumiejąc DLACZEGO oni są TACY INNI niż my. A że te porównania nie wychodzą dobrze na Naszą korzyść to tylko dlatego, że używamy takiej a nie innej miary porównawczej (statystyki!). Miary materialnej jaką nam CZ nadała: np. ilość samochodów, telewizorów kolorowych, komputerów na głowę mieszkańca, liczbę nagród Nobla, systemów rakietowych, dróg asfaltowych itd. itd.
Owszem, Polacy są bardzo dobrzy w kinematografii, grafice, poezji, literaturze, fotografii i temu podobnych artystycznych kierunkach. Gdyby te zalety wystarczyły aby każdy Polak spakował walizkę i wrócił do ojczyzny to ja zamknę Wiatrak.
Póki tak nie jest będę pisał o genialnych Holendrach jak Willem Barentsz i o moim pradziadku co w krowim gównie nogi grzał i nic wielkiego nie odkrył.