Świat Wojen Gwiezdnych

Muzułmanie nie wierzą, że Jezus jest Mesjaszem.
A co my myślimy?
Pomyśl o religii jak o filmie,
jak np. „Wojny Gwiezdne” - trzy epizody:
„Tora” jest pierwszym filmem a „Nowy Testament” drugim.
Następnie wychodzi „Koran” – część trzecia: ciągłość wsteczna - jakby się poprzednie dwie nie wydarzyły. Występuje w niej co prawda Jezus, ale nie jest już głównym bohaterem, a Mesjasz nie pojawia się jeszcze.
- Żydzi uwielbiają pierwszy epizod i ignorują wszystkie kontynuacje,
- Chrześcijanie uważają, że musisz znać pierwsze dwa odcinki, ale trzeci się nie liczy,
- Muzułmanie zaś są głęboko przekonani, że trzeci odcinek był najlepszy!
- Mormonom drugi odcinek tak się spodobał, że piszą nowy scenariusz nie pasujący do stylu całej serii.
Znalezione na Digg,
autor tekstu nieznany,
tłumaczenie własne
21 komentarzy





Andrzej, masz ochronę rządową, czy sam firmę wynajmujesz? Chyba, że liczysz na to, że beżowi nie trafią na artykuł :)
Szkoda bloga... :)
A tak z innej beczki, to jeszcze jest Hinduizm, Taoizm, Buddyzm, Cannabism (loklanie w Amsterdamie, możliwe, że tylko jeden pub), wyznawcy Jedi. Tego chyba nie da się pożenić z konceptem gwiezdnych wojen.
Ja ograniczyłem się tylko do "naszego" Boga. Tego od Adama, Mojżesza, Ibrahima, Jezusa i Mahometa. Kanabizm, Taoizm... to już inni bogowie :-). Poza tym skłaniam się dawać wiarę tej teorii: arcyciekawe i zdumiewające podobieństwo Juliusza i Jezusa. Co w pierwszej chwili zdaje się być bzdurą przestaje nią być po uważnym obejrzeniu tego reportażu; http://www.nederland2.nl/programmas/2556...
A Horus, Krishna, Dionizes, Mitra? J. Ch. jest uderzająco podobny. WYjaśnienie z obrazkami tutaj: http://kwejk.pl/obrazek/31298/znajd%C5%B...
Tak... to już znane z Zeitgeist http://www.youtube.com/watch?v=kRDvbXaQvB8 (kto tego jeszcze nie widział?! )
Każdy z nas rodzi się ateistą i nie ma co podejrzewać noworodka o jakąś naturalną religijność,dopiero życie wtłacza w nas określony sposób myślenia
religię zaszczepia się człowiekowi, najskuteczniej we wczesnym dzieciństwie.
Wierzę jednak w ideały, uniwersalne wartości nadrzędne. Dla mnie to dobro i miłość.
Marzy mi się świat w którym ja swój ateizm zostawiam za drzwiami, kiedy wchodzę w sferę publiczną. Inni zostawiają tam swój buddyzm, katolicyzm, judaizm.
I wszyscy spotykamy się jako równi.
pozdrawiam
Dobra jak już jestesmy w tym temacie, to zobaczcie Religulous http://www.youtube.com/watch?v=5HKHaClUCw4 Mocne i dobre. Jest akcent Holandii, jest Theo van Gogh, jest Wilders.
Andrzej, Zeitgeist nie widziałem. Obejrzę.
Mam skrytą nadzieję,że im więcej Polacy będą podróżować, obserwować zachodnie społeczeństwa, edukować się, tym szybciej staniemy się normalnym społeczeństwem gdzie swoje miejsce znajdzie każdy bez względu na światopogląd, orientację seksualną czy zamiłowania do innych książek niż biblia i katechizm.Może wnuki mojego wnuka tego już doświadczą;)
My (Polacy) nie braliśmy udziału w Renesansie, nie mieliśmy do czynienia z reformacją więc i dzisiejszy polski kościół i polski katolicyzm jest o wieki oddalony od szczególnie anglo-saskiej (i germańskiej) filozofii. Myślę, że łatwiej będziemy wierzyć np. w Święty Dąb niż w Boga Kalwina :-)
Nie dziwie sie, ze autor jest nieznany :-)
Powstal rowniez dokument „Making of New Star Wars”. Andrzej S. za propagowanie idei scenariusza i ilustracje na Wiatraku scigany jest po calym swiecie przez muzulmanskich fundamentalistow. Dla zmylenia przeciwnika ubrany w burke ucieka do Polski, gdzie strzezony przez Armie Moherowych Beretow dalej pisze artykuly. Wiatrakowicze organizuja marsze protestacyjne na terenie calej Holandii. Wysylaja rowniez paczki zywnosciowe, pod kryptonimem „Wielkie Zarcie”, glownie z wedlina i szynkami osobiscie wedzonymi przez Edyte, z domowymi wypiekami Zosi i Kiki oraz z rewelacyjnym angielskim puddingiem Vlasty. Broerkonijn, 2Ct i balkonende jada do ojczyzny, aby odswierzyc, ulepszyc i wyremontowac kryjowke nasze desydenta. Niestety kazdy z nich zaczyna malowanie i remontowanie od innej strony. Graff ozdabia niemieckimi flagami posesje, co powoduje wscieklosc tubylcow i podpalenie stodoly. Krystian kafelkuje taras ogrodu i schody do piwnicy plytkami z logo Wiatraka. Karina przejmuje administracje Andrzeja S. Niestety, juz po miesiacu okazuje sie, ze Andrzej S. jest kompletnym bankrutem. Ewka wysyla obronne szczenie owczarka niemieckiego. Po pozarciu wszystkich butow Andrzeja S. i dokladnym obsikaniu kryjowki naszego bohatera bojowe szczenie wraca do Holandii. Andrzej pisze wywazony, dyplomatyczny mail do Wiatrakowiczow z uprzejma prosba o nie wysylanie zwierzat domowych, tudziez dzieci na jego adres. Niestety, mail zostal wyslany za pozno i piatka dzieci Edyty, oraz nastepny, bojowy szczeniaczek wyslany przez tym razem przez Miep pojawiaja sie przed drzwiami kryjowki. Wszyscy sa zmeczeni i glodni. Andrzej S. organizuje obfity lunch, zmienia posciel i zaczyna sie zastanawiac, co jest gorsze: fatwa, czy wiatrakowicze.
Podczas ostatnich Andrzejek, po goracej dyskusji grupa rozpada sie i powstaja dwie frakcje: anty-obszczymurkowa i anty-anty-obszcymurkowa. Dokumentalisci do tej pory nie moga ustalic co bylo przedmiotem sporu. Andrzej S. z polskich gor, przebrany tym razem za Janosika, apeluje o zgode. Obie frakcje maja to gleboko w nosie. Andrzej S. wywala wszystkich z Wiatraka i pisze juz tylko i wylacznie artykuly na tematy kulinarne.
Poniewaz, osobiscie przez Andrzeja S. ulepszony przepis na teokratyczny, szyicki kuskus wg zasad halal stal sie ulubiona potrawa Ali Hoseyni Khāmene'i fatwa zostaje odwolana i Andrzej S. wraca do Holandii. Dokumentalisci podejrzewaja, ze przebywa w okolicach Bredy, gdzie jesienia fotografuje w brabandzkich lasach kolorowe liscie i malownicze grzyby.
Ewka, nie pal od rana. Dobra historia, czekamy na powieść w odcinkach :)
Dobre,dobre Ewka!Wszystko sie zgadza.To na trzezwo pisalas?Bron Boze, nie chce Cie tu o nic posadzac!Brawo za spostrzegawczosc!
vlasta, co to jest dobro i miłość? Podaj definicję. :)))
Miłość to nieracjonalne uczucie bliskości - oparte na emocjonalnym sprzężeniu zwrotnym,
Dobro-bezinteresowność w niesieniu innym pomocy!!!
dobroć to ja;)coś jeszcze?:)
bo muszę pudding nastawić bo żeby był dobry to musi postać parę tygodni;)
Kochani, pije rano 2 kubki wyjatkowo mocnej kawy z odrobina mleka. Przez reszte dnia wode mineralna, bez babelkow, do obiadu wino biale, pozniej tylko woda mineralna.
Z paleniem jest gorzej, tu musze sie przyznac, ze pale ponad paczke Marlboro dziennie. Poniewaz w naszej oranzeri jest wyjatkowo cieplo, po ostatnim BB postanowilismy z kolega posiac nederwiet (ustawowo 5 roslinek). Kolega do wlasnego uzytku, ja w celach biologiczno-ogrodniczo-poznawczych :-)
ha ha pewnie mleko od wściekłej krowy;)
życzę udanych upraw bo u mnie nie mam możliwości oranżeryjnych
a w szafie miejsca brak;)a zresztą co jakiś czas fruwają mechaniczne ptaki szukające
nadmiernego "ciepełka":(
ach w pięknym kraju żyjecie ;)
Tez tak mysle!Kraj piekny,tylko dla tych co zyja tu ponad wszystkim i wszystkimi.O kazdym kraju mozna tak powiedziec,kiedy jest sie niezaleznym w pelnym slowa tego znaczeniu.No, a niezaleznosc ,niestety daje tylko KASA!
Jolanto nie każdy postrzega piękno przez pryzmat kasy!!!
tak jak można być szczęśliwym mając niewiele;)
No nie wiem jak to jest z tym szczesciem,jak nekaja czlowieka ciagle klopoty finansowe.Nigdy nie bylam w takiej sytuacji!Widze tylko z obserwacji zycia i ludzi ktorzy sie zmagaja z kazdym dniem aby dotrwac do wyplaty,oczywiscie jezeli maja prace.Swiety Boze nie pomoze,jak nie ma sie co do garka wlozyc przy czworce dzieciakow,mezu alkoholiku,niezaplaconych rachunkach,kredytowi w banku.Niestety taka sytuacja wystepuje w wiekszosci domow nie tylko europejskich.Nie chce tu wspominac za duzo o Afryce,Azji i innych biednych rejonach naszego globu,bo sie zle poczuje i moje poczucie szczescia przemieni sie w frustracje i dola.Przez dwa i pol dnia bylam w zyciu glodna w centrum Europy,nie z braku pieniedzy,ale z wlasnej glupoty, i nie chce zaznac uczucia glodu nigdy wiecej w moim zyciu.Dziekuje Bogu ,ze urodzilam sie w mojej rodzinie,mam wspanialego ojca ktory nauczyl mnie i brata jak sie robi wszystko i z wszystkiego mozna zrobic pieniadze.Dziekuje tez mamie,ze wpoila w nas wiare w Boga i szacunek do blizniego,co daje zawsze poczucie bezpieczenstwa nawet w najtrudniejszych sytuacjach w zyciu.
słowo "niewiele"nie znaczy niemieć nic Jolanto:)
Dodaj nową odpowiedź