Podróże z walizką

Wróciłem z wakacyjnej podróży.

Dlaczego są ludzie których tak gna aby zobaczyć coś czego jeszcze nie widzieli. Być tam gdzie jeszcze nie byli. 

walizkaCzy ja będę lepszym człowiekiem gdy zobaczę żubry w Białowieży, piramidy, koloseum lub Akropol? Mój teść w życiu nie wyszedł poza swoją ulicę i nie wyglądał z tego powodu na nieszczęśliwego.

Czytałem recenzje holenderskiego wydania książki Ryszarda Kapuścińskiego. Kapuściński pochodzi z Pińska (dzisiejsza Białoruś) i jak to u milionów Polaków HISTORIA rzuciła go w obce ziemie (jego do Warszawy). Nie zaznał już DOMU. Resztę życia spędził na tułaczce jako bezdomny włóczęga. Umiał to świetnie opisać. Został sławnym człowiekiem.

Miliony Polaków historia rzuciła po II Wojnie Światowej na obce ziemię. Do Olsztyna, Koszalina, Szczecina, Gorzowa, Wrocławia i wielu tysięcy innych miasteczek. Kraj został przenicowany i przerzucony o 300 km na zachód. Nasi dziadowie żyli od wieków setki kilometrów od miejsca gdzie myśmy się urodzili. Setki tysięcy wyznawców prawosławia, dla wygody nazwano Ukraińcami, i wygnano z domów rodzinnych które zamieszkiwali od setek lat. Wielu Historia zmusiła do porzucenia swojej ziemi i swojej wiary. Ci ludzie się nie skarżyli, bo szli z biednych ziemianek do domów z cegły, do luksusu bieżącej wody i elektryczności. Dlatego do dzisiaj Wielka Wędrówka Polaków otoczona jest mgłą zapomnienia. Pozornie. Świadomość swego pochodzenia będzie wracać. Już wraca. Cerkwie rosną jak grzyby po deszczu na zachodzie i na wschodzie Polski. Wielu dzisiejszych magistrów i inżynierów z wielkich miast ma kulturowe korzenie w Pińsku.

  • Może ta Wielka Wędrówka Polaków sprawia, że nie mamy takiego przywiązania do swojej ziemi, swojej ojczyzny (Niemcy maja na to dobre słowo Heimat)?
  • Może to pozwala nam z taką łatwością emigrować do dobrowolnego miejsca na Ziemi?
  • Czemu pod tym względem jesteśmy unikalnym narodem w Europie?
  • Czemu nie wyruszają tak masowo za chlebem Słowacy, Węgrzy i Litwini?

Ja jestem jednym z wielu tułających się Polaków, bez miejsca na Ziemi. Jestem parobkiem, niewolnikiem, Słowianinem, slaaf, slave, najemnikiem, huurling, przybłędą. Znam więcej takich Polaków rozsianych po całym świecie, od Australii po Kalifornię. Bezdomnych i bezpaństwowców. Już nie są Polakami ale też nigdy nie staną się Anglikami, Holendrami lub Australijczykami.
Ich ojczyzną jest polszczyzna.

Po wielu latach mieszkania na obczyźnie zostałem Polakiem w Holandii ale też Holendrem w Polsce.

  • Twój dom jest tam gdzie innym jest ciebie brak gdy wyjedziesz - napisał pewien bałkański pisarz.

Czy myślisz, że będzie ciebie komuś brakować gdy wyjedziesz? Czujesz się w domu tam gdzie mieszkasz? Jak długo trzeba żyć na obczyźnie aby poczuć się w domu?

Może dlatego czuję się dobrze w Paryżu, Rzymie i Atenach, bo tam jestem już naprawdę NIKIM?
Ja kształtowałem się we wciąż nowych, obcych miejscach. Nic nie było moje, nic nie było swojskie. Dlatego dzisiaj z taką samą łatwością (i trudem) poruszam się po Eindhoven, Warszawie, Neapolu i Lizbonie.

Mam tylko walizkę napakowaną butwiejącą starzyzną - mój życiowy bagaż.

Następne pokolenia parobków stoją już w blokach startowych aby poznać słodycz Zachodu.

33 komentarzy

Wiatrak

To homogeniczne polskie społeczeństwo to mit. Kraj (i ludzie) w jakim wychowała się Ewa jest zasadniczo inny niż np. Śląsk, Małopolska lub Wielkopolska. Nawet religia jest różna mimo oficjalnych prób zatarcia różnic.

zgadzam sie z ewa.

aczkolwiek my z Polski mamy z tym problem, bo jestesmy wychowani w bardzo hermetycznym i homogenicznym spoleczenstwie - wszyscy tej samej narodowosci, tej samej rasy/pochodzenia etnicznego, tej samej religii (bo o tolerancji wzgledem nie-katolikow w PL mozemy sobie tylko teoretyzowac) i przeszlismy w dziecinstwie edukacje jednostronnosci - takie, brzydko mowiac: "Ein Volk = ein Reich", ktora ukorzeniala nas w jednym miejscu i w przeswiadczeniu, ze jest ono rajem wybranym, a innych krajow "nie bylo, nie ma i nie sa potrzebne"... :)

mysle, ze czesc z nas, na pewno ta swiezo oderwana od kraju przodkow, napotyka na problem zidentyfikowania sie i okreslenia kim sie jest. swiadomosc i potrzeba bycia czescia jakiegos narodu, kraju, wspolnoty jest u nas zakorzeniona kulturowo i boimy sie nowej sytuacji, w ktorej nagle wszystko nie jest czarno-biale. jakos, mimo zalet oderwania od niego, mamy wewnetrzny niepokoj nienalezenia do tlumu, ktory wczesniej dawal nam "bezpieczenstwo psychiczne". stad emigrancie tesknoty za ojczyzna, choc w bezposrednim starciu z nia mit opoki pryska jak banka mydlana, rozbity o przywary krajan, od ktorych sie odwyklo...

rozpisalem sie, sorki. na dodatek niekoniecznie obiektywnie... :)

KIM JESTEM? Pochodze z bialostoczyzny,pierwsze slowa mauczylam sie od rodziny-mowilam gwara(mieszania polskiego ,rosyjskiego no i bialoruskiego)pozniej w szkole nauczylam sie polskiego no i od dziadkow bialoruskiego . Zawsze slyszalam -jestes ruska bo prawoslawna bo ze wschodu,czesto byly to nieprzyjemne komentarze,dyskryminacja.Moj syn mowi ze jest europejczykiem,ja czuje sie polka.
Dzieki temu czuje sie tu w NL doskonale.
Czy jest ważna narodowość? Ważne jest jakim czlowiekiem jestes.

Dziwie sie , ze tak trafnie ujety problem identyfikacji emigracyjnej ( lub raczej jej braku ) pominiety zostal zupelnym milczeniem. Ja rowniez kiedy mysle o "swoim miejscu na Ziemi " bardziej jestem sklonny powiedziec Europa niz wskazac na konkretny kraj. Chyba to typowy stan zawieszenia ( odkorzenienia ) migracyjnego .Brak poczucia przynaleznosci. "TU jeszcze nie ( moze nawet nigdy ) , a TAM juz nie " . Wzmacnia samotnosc ale z drugiej strony uwalnia od wpojonego nam juz w dziecinstwie pojecia patriotycznego obowiazku ( i wszystkich niewygodnych nalecialosci z tym zwiazanych). Pozwala spojrzec na Hansa , Pierra czy Iwana najpierw jako na czlowieka , a ewentualnie dopiero pozniej jako na przedstawiciela konkretnej narodowosci. Uwalnia od tak czesto z zewnatrz narzucanych nam uprzedzen kulturowych . Umozliwia prawdziwy kontakt. Mozna by tak jeszcze ciagnac bo tamat jest natury samoispirujacej. Tyle , ze bardziej pasuje do suto ( a rczej mokro) zastawionego stolu niz zimnej , bezosobowej klawiatury.
p.s. A na zawodach sportowych kibicowac po prostu slabszym.

Piekne komentarze, brawo Bartek. Tez jestem Polka mieszkajaca w Australii. Wlasciwie, to nie wiem czy jestem Polka. Taka sie czuje mimo australijskiego obywatelstwa. Polka? Tak zawsze myslalam. Jestem prawoslawna Polka. Nie znam nawet jezyka starocerkiewnego. Niektorzy twierdza, ze jestem Ruska. Tak, tak wlasnie twierdza Polacy. A moja rodzina od dziada pradzida zawsze mieszkaal w Polsce, sa wlascicielami ogromnych ziem na Podlasiu. Kim wiec jestem?

a propos slodyczy Zachodu... moja mama mieszkająca w Niemczech (jeszcze Polka, bo krótko tam mieszka ;) ) mówi "inaczej turystycznie, inaczej na stałe" :D

Arystofanes (446 - 385 p.n.e.): "Gdzie dobrze, tam ojczyzna".

Migracja nie byla, nie jest i nie bedzie typowo polskim zjawiskiem. Ludzie przemieszczaja sie od tysiacleci po calym swiecie. Poczynajac od homo sapiens, ktory przywedrowal z Afryki, okola 20 mln lat temu, skolonizowal Europe i podazyl dalej w kierunku Azji.
Czy Francuzi mieszkajacy w Dominikanie lub Anglicy rozsiani po calej Grecji, majacy tamze
restauracje, bary lub zupelnie prozaiczne supermarkety sa "tulajacymi sie, bez miejsca na Ziemi, bezdomnymi bezpanstwowcami, parobkami, niewolnikami, przybledami"?
Dwa lata temu pozegnalismy naszych holenderskich znajomych, ktorzy postanowili osiedlic sie w Nowej Zelandii. Niewolnicy?
Czy Polacy przemieszczajacy sie, z jakichkolwiek przyczyn, z poludnia na polnoc kraju sa rowniez parobkami?
Nie bardzo moge zrozumiec skad bierze sie to nieustanne, wiatrakowe deprecjonowanie migrantow (na dodatek wylacznie polskiego pochodzenia), straszenie pustka emocjonalna i przylepianie im etykietki podludzi. Juz w latach 80-tych, dzieki internetowi swiat zrobil sie duzo mniejszy i dostepniejszy, migracja nie jest obecnie bohaterskim wyczynem. Mlody polski (lub innej narodowosci) emigrant wyjezdza w celu poprawienia sobie warunkow zycia. Naleza mu sie slowa najwyzszego uznania i pochwaly za wykazanie wlasnej inicjatywy i osobistej odwagi, za ciekawosc swiata, za chec nawiazywania kontaktow w nowym srodowisku, za szukanie nowych szans. Homo sapiens nie opuscil tez poludniowej Sahary w ramach dluzszej wycieczki turystycznej!

Wydaje mi sie, ze nie doceniamy mlodego pokolenia, ktore nie czuje sie "rozdarte" i nie ma wielkich problemow z migracja; pakuje walizki, wyjezdza, zostaje lub wraca.

Andrzej, piszesz prawde , ty mieszkasz tutaj bardzo dlugo , zgadzam sie z Toba , ja to samo czuje .Wiem ze nie wszyscy z tym zgodza sie -maja prawo-sa tutaj z roznych powodow prawie jak kazdy!czytam twoja strone wiatrak od dlugich lat, widze jak dyskusje sa przerozne , mile ,kulturalne a czasmi wrecz ordynarde , coz tak jest wsrod ludzi, nie lubie jednej rzeczy, ze krotko mieszkajacy tutaj Polacy , ktorzy i tak maja w myslach powrot do Polski , pisza bardzo pozytywnie -dam wam rade , zeby ocenic emigracje , trzeba pomieszkac co najmniej 20 lat , zeby zachwalac, czy pisac negatywnie .
Widze duzo blogow , i to z osobabami rozsianymi po swiecie Polakami , pisza po Polsku - lub dwujezycznie , chca byc jak najblizej swoich tzn. Polakow , tam najwiecej jest u nich blogow polskich przewaznie kobiet , nie wazne na wiek!ale mieszkaja w innych panstwach , tworza piekne rzeczy, Polki sa bardzo kreatywne , eleganckie, pracowite itd., dla przykladu podam chc dwa blogi o roznych tematach , Polka ma wielki talent ! ,
www.emigrantki-gotuja.blog.onet.pl

www.wandar-wanda.blogspot.com

www.beawkuchni.com

moglabym wymieniac duzo , ale te sa dla mnie bardzo ciekawe , i kazda z nich mieszka bardzo dlugo na zachodzie , jedna mieszka w Niemczech , druga pani w The Nederlands .
Mysle , ze one nigdy nie ukrywaja, ani nie wstydza sie skad pochodza , pisz oficjalne , ze urodzili sie w Polsce ale od dlugich lat mieszaja w Hollandi , lubie takie blogi , wiem ze ci ludzie tesknia jednak z swoim miejscem , albo juz tego miejsca jak kiedys jako emigranci nie czuja, ta jak Andrzej napisal ,najprawdziwsze slowa na swiecie i bardzo zyciowe .

POPRAWIAM STRONY INTERNETOWE I PRZEPRASZAM WSZYSTKICH ZA BLEDY I POMYLKE;

www.emigrantki-gotuja.blog.onet.pl

www.beawkuchni.com

www.wandar-wanda.blogspot.com

zycze przyjemnego czytania i ogladania kunsztu naszych Polek .

Podpisuje sie pod tym co Ewka napisała, że tak powiem rękami i nogami.
Emigracja to kwestia ludzka a nie polska. Dzięki temu my wszyscy tu na forum nie jesteśmy już od milionów lat afrykańczykami.
To nie jest tak, że Polacy emigrują a np. Czesi nie. To, że Polaków widać a Czechów nie ma bardzo prostą przyczynę, Polaków jest w samej Polsce prawie 40 mln a Czechów 10 mln. Ile by tych biednych Czechów nie wyjechało to i tak będzie ich mniej ... bo jest ich mniej.

Zwiedzamy z różnych powodów, każdy ma inny.
Ja zwiedzam bo lubie wiedzieć więcej. Gdy poczytam o starozytnym Efezie to nigdy nie zapamiętam tyle, ile jeśli pochodze osobiście po jego starożytnych uliczkach.
Zwiedzam, bo jestem estetką i lubie oglądać piękne rzeczy i niekoniecznie codziennie ten sam piekny park przy którym mieszkam.
Zwiedzam, bo lubie poznawać nowych ludzi, poznawac inną kulturę w jej naturalnym środowisku (a nie tylko tą przywiezioną do Holandii). Fascynuje mnie to wciąż.

Nie podróżuje żeby być lepsza czy piękniejszą, ale po to aby zaspokoić swoją ciekawość poznawczą. Choć może i jest ktoś kto staje sie lepszy, pewnie zależy co widział.
Twój teść nie czuje się skrzywdzony, że nie wyszedł poza swoją ulicę. Ja z cała pewnością czułabym sie bardzo skrzywdzona gdybym musiała całe życie spędzić na tej samej (nawet pięknej) ulicy.
Każdy jest inny.

Andrzej swoje dzieci też tak dołowałeś wmawiając im od urodzenia, że są bezpaństwowacami, czy tam jeszcze inne "dramaty" im wpajałeś?
Mam nadzieje, że tylko nas tu tak próbujesz obciążasz a swoim dzieciom darowałeś.

Podpisuję sie pod słowami Ewki.
Emigracja to nie żadna polska specyfika, to zjawisko stale jak dzieje ludzkości.
Andrzej robisz się żałosny i monotematyczny, brakuje jeszcze byś zapłakał nad swą niedolą tułacza.

Przyjmij do wiadomości, że "wielka wędrówka Polaków" nie istnieje i że nie jesteśmy żadnym unikalnym narodem w Europie pod tym względem.
Pewne fakty wynikają z prostej arytmetyki, takiej oto, że jesteśmy największym krajem spośród tych, które dołączyły do Unii i mogą swobodnie poruszać się po całej Europie.
Nic więcej.

I znów posługujesz sie manipulacją podając przykłady krajów o wiele mniejszych od Polski, trudno oczekiwać by ze Słowacji, Węgier czy Litwy wyemigrowało 2 mln ludzi. Nie bądź hipokrytą.

Napisz o emigracji z terenów byłej Jugosławii (całej a nie poszczególnych krajów powstałych po jej rozpadzie). Zapewne padnie argument "ale tam była wojna", nie szkodzi przecież Polska też słynie z machania szabelką.
Poczekajmy aż Ukraina wstąpi do Unii i wtedy oceńmy jak wygląda skala emigracji w kraju podobnym do Polski.

Popatrz na Niemcy Wschodnie. Odpowiedz mi GDZIE są ci ludzie, którzy pozostawili po sobie całe opustoszałe osiedla i dzielnice? Pytam, gdzie oni są?
Naprawdę, skończ waść.......

Darina , zachowujesz sie jak prostaczka , masz sie za Boga zachowujesz sie jakbys byla ponizej krytyki , obrazasz Andrzeja ,mysle ze swoje zycie i warunki zyciowe mialas zle, dlatego rzeczywiscie tutaj jest pod kazdym wzgledem luksus dla ciebie , i nie pisz glupot wciskajac ludziom nieprawde , NAPISALAS ZE EMIGRACJA TO KWESTIA LUDZKA A NIE POLSKA !!! , sama sobie zaprzeczasz , to ty dolujesz ludzi piszac glupoty , przez co ludzi tyle wyjechalo i meczy sie duza czesc tylko bo pochodza z Polski i sa Polakami , a kim ty jestes - zwykla Polka , zyjaca i karmiaca sie zywnoscia tego kraju, ponadto ty sama masz jakis powody osobiste skoro tak piszesz , a moze zazdroscisz Andrzejowi tyle wiedzy i to ze nie lize za plecami innych a pisze zyciowa prawde , radze ci zastanow sie co piszesz , albo daj sobie spooj z ta strona , zaloz sobie wlasna o nazwie -Darina wiatrakowa !! i tam wciskaj ludziom ciemnote , itd.... zycze ci powodzenia w nowej stronie , popatrz na siebie a dopiero innych osadzaj , napewno nie jestes bez wad , wyczuwam ze jestes problemowa osoba , DAG

P.S, RADZE CI PRZEPROS ANDRZEJA NA TEJ STRONIE , SKORO JESTES TAKA INTELIGENTNA / HIIIIHHHHIIIIIIIII

......Pewne fakty wynikają z prostej arytmetyki, takiej oto, że jesteśmy największym krajem spośród tych, które dołączyły do Unii i mogą swobodnie poruszać się po całej Europie.
Nic więcej.......

Drogi 2Ct Nie wiem w jakim jestes wieku ,moze nie pamietasz ale uwierz na slowo..jeszcze dlugo przed wejciem Polski do Unii,jeszcze jak Polacy nie mogli sie tak swobodnie poruszac,WSZEDZIE bylo nas pelno:)

edyta
Nie kompromituj się.

Danka, poniedzialek jest dniem UMIARKOWANEJ szermierki emigracyjnej :-)

A Danka mnie dalej kocha. Jaki by nick nie przybrała to ciągle fascynuje sie moja osobą. Czyta z wypiekami na twarzy tylko moje wypowiedzi, fascynuje się nimi, analizuje i przetrawia z niezwykłym zaangażowaniem każde cenne zdanie, które napisałam, co tu dużo kryć ... po prostu mnie uwielbia.
Szkoda tylko, że wstydzi sie tej fascynacji przybierając ciagle to nowe nicki.
No ale cóż, wielbicieli się nie wybiera, trzeba się nimi cieszyć takimi jakimi są, nawet jak klikają ze szpitala psychiatrycznego.

Edytko czy przed wstąpieniem do Uni było nas liczebnie wg Ciebie mniej?

Danka, wtorek jest dniem UMIARKOWANEJ szermierki emigracyjnej :-)

Darina nie wnikam w liczby ..chodzi o to ,ze niech 2 Ct nie pisze ....Pewne fakty wynikają z prostej arytmetyki, takiej oto, że jesteśmy największym krajem spośród tych, które dołączyły do Unii i mogą swobodnie poruszać się po całej Europie.
Nic więcej…….mowie tylko ,ze jeszcze zanim Polska weszla do Unii bylo Nas wszedzie pelno....z dobrobytu raczej nikt nie jedzie za granice...:)Nie podejzewam zeby tyle samo co Polakow mieszkalo poza swoja ojczyzna np.Francuzow lub niemcow:):)

edyta
Napisałem, że "jesteśmy największym krajem spośród tych, które dołączyły do Unii".
Nie pisz o Francuzach i Niemcach.
Nie kompromituj się.

Pisząc okresie wstąpienia do Unii mam na myśli ostatnią falę emigracji.
W poprzednich stuleciach zasada arytmetyki również obowiązywała, jako jeden z faktów wpływających na wielkość emigracji polskiej w stosunku np do innych (dużo mniejszych) krajów. Jak znasz konkretne liczby to przytocz, porównamy.
Czytaj ze zrozumieniem.
Nie kompromituj się.

Nie znam liczb i mysle ze Ty tez ich nie znasz ale wiem ,ze ludzie z panstw liczebnie i obszarowo podobnych do Polski nie emigrowali tak chetnie bo im sie poprostu dobrze zylo u siebie...Holandia nie jest pierwszym krajem w ktorym mieszkam ,mieszkalam we Francji i w Grecji...powiem Ci ze raczej nie spotykalam tam Holendrow,Norwegow czy np.niemcow...no chyba ze turystow.....:)natomiast Polakow bylo PELNO.....I to bylo dlugo przed wejsciem Pl.do Unii...

ATobie sie plytka zaciela czy..?

Dlaczego mam nie pisac o Francuzach czy Niemcach????Oni tez sa w Unii a nie wypieprzaja poki co ze swojego kraju w poszukiwaniu lepszego zycia tak licznie i chetnie jak My Polacy:)))))

Masz dużo racji pisząc, że ludzie emigrują z powodu biedy.
Ale jest to część racji, bo jest sporo takich co emigruje z zupełnie innych powodów (osobistych, lub maja wzmozone zapotrzebowanie na adrenaline, albo uciekają od czegoś lub kogoś, albo wolą taką a nie inną kulturę itp).

Fakt, że Polacy emigrują i emigrowali głównie z powodów ekonomicznych. Ale akurat przedstawiciele innych komunistycznych krajów też różowo nie mieli i zwykle mieli tyleś samo powodów do narzekania co i my.
Nie znam statystyk, ale podejrzewam, że w przeliczeniu na mieszkańca to tyleż samo Litwinów, Wschodnich Niemców czy Polaków wyjechało z ówczesnego smutnego i biednego bloku komunistycznego. Polaków było więcej widać, bo jest ich więcej niz Czechów czy Litwinów.

Bardziej obrazowo. Tak samo z turystami. Tam gdzie ostatnio byłam było mnóstwo Rosjan. Nie dlatego,ze tylko Rosjanie jeżdżą na ezgotyczne wakacje. Wszyscy jeżdżą, ale tylko Rosjan bardziej widać, bo jest ich więcej. Jeśli tylko 1 % Rosjan gdzieś na wakacje pojedzie to i tak liczba ta zmiażdzy prawie dwukrotnie cała ludność Czech.

Edyta nie miej do ludzi pretensji, że szukają lepszego życia. Raczej to dobrze o ludziach świadczy, że sie nie poddają i szukają czegoś lepszego. Dzięki takim ludziom, którzy chcieli czegoś więcej, a nie tylko tego co daje im własna ulica dokonały sie największe odkrycia w historii ludzkości.

Niech ci będzie kobieto.
Polska jest emigracyjnym Chrystusem narodów na tej planecie.
Dowód niezbity, który tego dowodzi:
Polacy emigrują, a Francuzi i Niemcy(Zachodni) NIE! Pomimo, że też są w Unii!
Przekonałaś mnie, wycofuję swoje wcześniejsze argumenty. Nie mam zamiaru dalej się kompromitować.
PS
Jak możesz na koniec, to wymień te kraje Europy Wschodniej, podobne liczebnie (i obszarowo!) do Polski.
Nie wiem co obszar kraju ma wspólnego z ilością emigrantów ale mniejsza z tym.

Oh yeah Ewka - nie chce mi sie pisac po raz kolejny o tym samym wiec z ogromna przyjemnoscia podpisze się pod Twoim komentarzem.

Andrzej - wspominałem już kiedyś o tym i powtórzę to jeszcze raz; dopóki nie znajdziesz lekarstwa na swoje emigracyjne chorobsko, nie splodzisz nic innego jak tego typu wywody.

Teraz wybaczcie moi drodzy, jako ze wciąż jestem w Chicago pozwolę sobie wydać na przyjemności trochę moich emigracyjno-dorobkowych dolarów. Next target - nordstrom. ;-)

2Ct nie bylo mowy o krajach europy wschodniej...:).....

Pewne fakty wynikają z prostej arytmetyki, takiej oto, że jesteśmy największym krajem spośród tych, które dołączyły do Unii i mogą swobodnie poruszać się po całej Europie.
Nic więcej.......

to Twoje slowa 2Ct:)

Darina ...ja nie mam pretensji....sama emigrowalam z powodu biedy w Pl.a nie dlatego ,ze poprostu taki mialam kaprys:))

dalej cytat z Ciebie.......

Nie wiem co obszar kraju ma wspólnego z ilością emigrantów ale mniejsza z tym.....:)....
wiec moze sie nie kompromituj slonko?:)

Nawet bezemnie sa ciete klotnie:-)

edyta, piszesz ....jeszcze dlugo przed wejciem Polski do Unii,jeszcze jak Polacy nie mogli sie tak swobodnie poruszac,WSZEDZIE bylo nas pelno:)
Masz racje bo wtedy wiekszosc wyjezdzala na handel gdzie tylko sie dalo i zeby zahandlowac czym kolwiek.Nie wiem czy pamietasz te czasy.

Zosia jestem 75 rok.Pamietam troche:)Reszte z opowiesci:)

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Z boku widać wyraźniej

Wiatrak.nl choć jest holenderski to na kurzej nóżce stoi i nie służy - jak powinien - do mielenia tylko do wentylowania!
Meer over wiatrak.nl weten?