Ubezpieczenie obowiązkowe!

Kategoria: Mieszkanie

Od stycznia 2006 roku obowiązuje w Holandii Prawo Ubezpieczeń Zdrowotnych tzw. Zorgverzekeringswet które nakazuje każdemu mieszkańcowi Niderlandów obowiązkowo posiadać  ubezpieczenie zdrowotne (Zorgverzekering)
w terminie najpóźniej do czterech miesięcy od daty zameldowania się w
urzędzie miejskim.

strzykawkaZaniedbując to i próbując się ubezpieczyć znacznie później narażony jesteś na karę za co najmniej te cztery miesiące lub nawet za cały okres nieubezpieczonego pobytu (z meldunkiem) w Holandii. Kara wynosi 130% kwoty premii ubezpieczeniowej. Posiadanie polskiego ubezpieczenia nie zwalnia cię od obowiązku ubezpieczenia w Holandii.

UWAGA!  Kara za brak ubezpieczenia naliczana jest od pierwszego dnia kiedy pojawiłeś się w jakiś sposób w holenderskich systemach rejestracji, np. podejmując pracę lub uzyskując numer BSN (dawniej SoFi)  a nie tylko od daty meldunku!

Prawo holenderskie zobowiązuje do wykupu ubezpieczenia zdrowotnego!

Jeśli wykupisz ubezpieczenie po wyznaczonym terminie grozi kara i ryzyko opłat na własny rachunek ewentualnych kosztów leczenia. Zasada ta obowiązuje także w przypadku nieterminowego zgłoszenia do ubezpieczenia członków rodziny.

Ubezpieczenie zdrowotne należy wykupić samodzielnie u ubezpieczyciela. Wiele przedsiębiorstw reguluje dla swych pracowników zbiorowe ubezpieczenie zdrowotne na nieco korzystniejszych warunkach.

Wysokość składki może się różnić w zależności od towarzystwa ubezpieczeniowego (ok. 90 - 130 euro). Dzieci do lat 18 są zwolnione ze składki.

Pakiet podstawowy ubezpieczenia daje między innymi prawo do bezpłatnego leczenia u lekarza rodzinnego i u lekarzy specjalistów, do opieki szpitalnej, leków, opieki stomatologicznej do 22. roku życia, specjalistycznego leczenia stomatologicznego oraz do leczenia protetycznego. Ubezpieczyciel udziela wszelkich informacji na temat całego gwarantowanego pakietu podstawowego, zwrotu kosztów oraz placówek w których można skorzystać z opieki medycznej.

  • Informacje na temat ubezpieczycieli i oferowanych ubezpieczeń (w języku niderlandzkim) znajdą Państwo na stronie Kiesbeter (Wybieraj Lepiej).
  • Informacje na temat dofinansowania do ubezpieczenia znajdują się na stronie biura podatkowego o dodatkach i subsydiach (toeslagen) do czynszu, ubezpieczeń itp.  Na tej stronie internetowej można ponadto elektronicznie wypełnić różne formularze zgłoszeniowe.
  • Więcej informacji po polsku znajdziesz m.in. na stronie polskiego konsulatu  i w tej broszurze holenderskiego ministerstwa.



Etykietowanie: ubezpieczalnia zdrowie
150 komentarzy

Kara za brak ubezpieczenia naliczana jest od pierwszego dnia kiedy pojawiłeś się w jakiś sposób w holenderskich systemach np podejmując pracę lub uzyskując Sofii nr a nie tylko od daty meldunku. Mój chłopak zameldowany w Holandii nie jest i nigdy nie był a karę dostał naliczoną od pierwszego dnia pracy ;(

Wiatrak

Dziękuję za poprawkę! Już uzupełniłem tekst.

Bogini wiatraka wrocila z ukochanej Polski,
wspolczuje wszystkim

ela mylisz sie, nie z Polski tylko z Wloch:-)

dziękuje wszystkim za odpowiedź:)
Bonolka za zęby to nie bo nie chodziłam do dentysty:)jedynie gdzie byłam to u położnej i tylko do niej chodzę, ale ubezpieczenie ją pokrywa.Dziś zadzwonię to się dowiem.Pozdrawiam i miłego dnia życze.

witam...od dwuch lat mieszkam i pracuje w holandii na polskim kontrakcie..od ok 2 lat mam so-fi numer...i teraz chcę znaleźć prace na holenderski kontrakt...oraz zameldować się...miałem do tej pory ubezpieczenie polskie...wiec jak już teraz ubezpiecze sie w holandii to po czasie myśle żeby sie zameldować...bede płacił tą kare czy nie...bo jedni mówią tak inni mówią inaczej...od czego zależy czy będzie się płacić karę...bo sam już nie wiem.pozdrawiam :)

Ela,
czy to bylo do mnie? Jesli tak (o bogini) to mily komplement... i faktycznie bylam w Polsce... a skad wiesz?

Rysiek,
Radze Ci sie najpierw zameldowac w gemeente i od razu podpisac umowe z ubezpieczalnia (np. CZ ).Pewnie sie nie zorientuja i nie zaplacisz tej jakies kary.Osobiscie slyszlam tylko o takich przypadkach,w ktorych pobierano skladke wstecz od chwili zameldowania,a nie od chwili przyjazdu do Hol.Dodam jeszcze,ze od chwili zameldowania masz 3 miesiace na wybranie ubezpieczyciela a i tak pobiara skladki wstecz i nie ma tu zadnej kary.powodzenia :)

@ Rysiek,

Jesli meldujesz sie w Holandii to masz 4 miesiace na to by wykupic ubezpieczenie.
Dwa...kary rowniez sa nakladane.

Nie wiem zkad nick bonolka ma zawsze takie bledne info,sugeruj sie droga kolezanko dobrym cytatem.

Rysiek,
Poczytaj wiecej na ten temat tu:

Ubezpieczenie zdrowotne w Holandii
Od 01-01-2006 kazdy kto mieszka lub/i pracuje w Holandii ma obowiazek wykupic ubezpieczenie zdrowotne w Holandii. Osoby, ktore tego nie zrobia moga zaplacic kare w wysokosci 130% ceny ubezpieczenia za wszystkie miesiace za ktore dana osoba powinna byc ubezpieczona.

W jakim czasie musimy sie ubezpieczyc?
Od momenu zameldowania lub rozpoczecia pracy powinnismy sie w ciagu 4 miesiecy ubezpieczyc.

Indien de zorgverzekering niet binnen vier maanden na het ontstaan van de verzekeringsplicht door een persoon wordt afgesloten of wanneer de verzekering is geéindigd zonder dat een andere verzekering is afgesloten, loopt men de kans een boete opgelegd te krijgen.

Hoe hoog is de boete?
De boete bedraagt 130% van de premie over het aantal maanden dat de persoon niet verzekerd is met een maximum van vijf jaren. Dat kan bij een maandpremie van circa € 90,- aardig oplopen

Wanneer geen boete?
Geen boete dient te worden opgelegd in de volgende gevallen:
- Het onverzekerd zijn kan de overtreder niet worden verweten;
- Er bestaat een rechtvaardigingsgrond voor het onverzekerd zijn;
- Indien reeds eerder voor hetzelfde feit een boete is opgelegd
- Indien tegen de overtreder wegens hetzelfde feit een strafvervolging is ingesteld.
- Indien de onverzekerde is overleden

Bonolka@
Jeszcze moje 5 groszy w kwestii wprowadzania innych w błąd ;) W swoim komentarzu dot. zapytania Anny napisałaś o drugiej mozliwej opcji zwiazanej z leczeniem zębów. Moim zdaniem koszty leczenia nie mają nic wspólnego z miesięczną, stałą wysokościa składki ubezpieczeniowej. Składka ubezpieczeniowa wynikajaca z wybranego wariantu ubezpieczenia potwierdzonego polisą, pobierana jest automatycznie z konta raz w miesiącu. Z kolei rozliczenie kosztów leczenia otrzymuje się po wizycie u lekarza/badaniu na osobnym druku zawierajacym szczegółowa specyfikację kosztów usługi medycznej, z której skorzystaliśmy. Opłatę zobowiazani jestesmy uiścić przelewem w wyznaczonym terminie na rachunek ubezpieczalni. Przynajmniej tak wyglada sprawa w ubezpieczlani, z której usług korzystam. Nie rozumiem wiec za bardzo dlaczego wrzuciłas te dwie rzeczy do jednego worka. Ale oczywiscie jeżeli ktoś czuje sie wprowadzony w bład zawsze moze siegnąc po telefon i zadzwonic ;)

Mam pytanie czy wiecie czemu moja ubezpieczalnia pobrała mi z konta 235 euro,wykupiłam pakiet za 110 euro miesięcznie. Ubezpieczalnia mi przysala kwitek ze automatycznie pobrali z mojego konta 110 euro a na bilingu z banku jest ze pobrali 235 euro. Wie ktoś może dlaczego tak się dzieje??

Anna@
Pierwsza składka ubezpieczenia potrącana jest niejako "wstecz" i obejmuje okres od pierwszego dnia, od którego zobowiazana jesteś do płacenia ubezpieczenia (patrz powyższy artykuł). W Twoim wypadku moga to być np 2 pełne miesiace + kilka dni, stąd potrącenie z konta wyższej aniżeli jedna miesięczna rata, kwoty. Na kwitku o którym wspominasz (prawdopodobnie masz na mysli polisę /polisblad) widnieje wysokość miesiecznej skałdki, która od teraz co miesiac bedzie regularnie potrącana z twojego konta. Powinnas otrzymać jeszcze drugi dokument (nota) zawierajacy dokładne wyszczególnienie ile składek i jaki okres czasu obejmuje pierwsze potrącenie z twojego rachunku. Musisz sprawdzic za jaki dokładnie okres potrącono składkę. Byc moze Bonolka udzieli ci bardziej wyczerpujacych informacji ;) Pozatym był już artykuł i podobne pytania na "wiatraku" w tym temacie. Poszukaj prawdopodobnie w kategorii "zdrowie".

Moze policzyli od dnia zameldowania np.za 2 miesiace i kilka dni wstecz.I druga opcja np.koszt leczenia zebow.Moja ubezp.CZ refunduje mi 75% w pakiecie podstawowym i reszte musze zaplacic sama i ostatnio za leczenie jednego zeba zaplacilam 145 €.Pewnie jak zadzwonisz tam ,to wszystko wyjasnia... :)

no własnie, już to uczyniła ;)

Och,jak ty mnie lubisz dWuCeT ... :)

Co jezeli mieszkasz w Holandii, np z partnerem ale nie pracujesz nie i masz pieniedzy na ubezpieczenie?

Mam takie pytanie.Pracowałam przez kilka miesięcy w Holandii. Nie planowałam tam pozostać na dłużej więc nie interesowałam się ubezpieczeniami. Stało się tak, że bedąc w Hol. złamałam rękę. Skorzystałam z pomocy lek. na podstawie pol. karty ubezp. i teraz po 2 latach mam problem, bo Hol. zwrocili sie do pl funduszu zdrowia o zwrot kosztow mojego leczenia. Okazalo sie, ze jak w Hol. pracowałam, to ta moja pl karta zdr. była nieważna i będę chyba musiała zapłacić za to leczenie. Tak jak napisałam nie ubezpieczyłam się samodzielnie przebywając w Hol. ale jakąś skladkę potrącał mi zakład pracy. Prze 5 tyg. gdy miałam gips otrzymywałam po 120 euro tyg. od hol UWV i na rzecz UWV pobierane były składki przez zakład pracy. Czy to oznacza, ze to holenderskie UWV powinno pokryc koszty mojego leczenia ?
Bardzo prosze o pomoc w wyjasnieniu tej syt., gdyz kompletnie się na tym nie znam i nie wiem co robić. Czytam wyżej o jakiejś karze za brak ubezpieczenia. Nie chciałabym zeby sie okazało, że musze np taka karę zaplacic holendrom. taniej chyba by mi wyszło zapłacic za to moje leczenie i zamknac sprawę. Prosze o pomoc w tej sprawie

mam pytanie, a jak wygląda sytuacja ubezpieczeń w przypadku pracy tymczasowej,na czas określony na 2-3miesiące???
Moja sytuacja wygląda nstępująco: nie jestem zameldowana, mam pracować 2 miesiące na umowe zlecenie( nie zamierzam zostać na dłużej) co mam zrobić. Proszę o pomoc

Witam mam pytanie: Mam wadę wzroku, okulary noszę już 3 lata i czas najwyższy ja zmienić w styczniu jadę do Holandii do pracy czy lepiej zrobić badania i zmienić okulary tutaj czy w NL??

witam bylem zameldowany 7 miesiency w holandi i wtym czasie nie mialem ubespieczenia dostalem 1800 ero kary

przemek a no niestety tego takie są konsekwencje tutaj nie ma żartów z tym

szwagier zalozyl sobie ubezpieczenie zdrowotne w vgz w venlo i po 5 miesiacach dostal kare 560 euro na dodatek przy rejestracji zapytali od kiedy tu jest powiedzial pazdziernik a ubezpieczal sie w styczniu i teraz musi zaplacic razem 1000euro dla vgz, to sa oszusci,nie polecam tej firmy jest fatalna.kazdy narzeka na te firme.a kolezanka zmienila tam tylko adres zamieszkania i po kilku dniach przyszedl jej papier z vgz ze ubezpieczenie jest zamkniete od chwili zmianu adresu.masakra wiecznie tam trzeba chodzic i wyjasniac jak bym nie miala co robic.

zna ktos moze jakas ubezpieczalnie gdzie mozna sie ubezpieczyc bez zameldowania?

Ja rowniez pojecia nie mam o tych sprawach, a pytanie mam konkretne. Moze ktos bedzie w stanie pomoc ?? Rok temu bylam w Holandii przez 3 miesiace i wyrobilam sobie SOFI - na wszelki wypadek.Nie pracowalam. Powodem przyjazdu byl moj chlopak. Po tym okresie wrocilam do Polski,a teraz znow przylecialam do wiatrakowa. Tym razem z zamiarem pozostania. W zeszlym tygodniu poszlam do gminy, by sie zameldowac ( tez tak o..chyba dla przyjemosci..nie wiedzialam nic o obowiazkowym ubezpieczeniu..). Babka wprowadzila wszytskie moje dane w sysytem, ale z racji iz nie mialam aktu urodzenia przy sobie - kazala przyjsc jeszcze pozniej. Na tym poki co historia mojego " meldunku " sie zakonczyla.. Na dobra sprawe nie wiem, czy obowiazek ubezpieczenia dotyczy mnie juz od teraz ??? czy od momentu w ktorym wyrobilam SOFI ?? czy moze dopoki nie dostarcze tego aktu urodzenia, to w ich bazie jednak " nie istnieje" ?? Nie mam pracy,wiec dla mnie taki wydatek rzedu 100 euro miesiecznie to jakas paranoja . Chcialabym wiec tego uniknac narazie. Poza tym- druga kwestia - wykupilam w Polsce ubezpieczenie Euro 26 z polisa WORLD obowiazujaca we wszystkich (prawie) krajach swiata. Wiec moze okazanie sie ta karta pozwoli mi unikac wykupowania holenderskiego ubezpieczenia ?? Moze mial ktos juz taki przypadek ???
Pomocy !
Martaa

m.stojanowa@gmail.com

Marta,jezeli ot tak dla przyjemnosci robisz to wszystko,to niktk cie nie potraktuje powaznie!

Polacy!!!!Tu KOMBINOWANIE nie da Wam sukcesow!!!!!!!!!!!!!!!!

O rany, nie mam zamiaru nic kombinowac, a slowa " dla przyjemnosci" uzylam pod tym wzgledem ,iz NIE MUSIALAM sie nigdzie ujawniac ( bo ani nie pracuje, ani podatkow nie place,ani z panstwowych pieniedzy nie korzystam...),a CHCIALAM sie zameldowac by byc normalnym legalnym obywatelem ... i teraz wychodzi na to,ze chyba podlozylam sobie klody pod nogi.. bo nie bylo warto.
Zreszta, prosilam o porade a nie o czepianie sie za slowka.
Ponawiam zatem moje pytanie -
1) czy karta Euro 26 zastepuje obowiazujace ubezpieczenie ???
2) od kiedy istniec bede w holenderskim systemie jako "zobowiazany do ubezpieczenia" ?
a) od wyrobienia SOFI
b) od wprowadzenia moich danych w gminie
c)od zakonczenia mojego meldunku w gminie (po doniesieniu aktu urodzenia).
Proste, logiczne pytanie .
Poprosze zatem o proste i logiczne odpowiedzi.
Marta

Marta,
Wg mnie zameldowanie licza Ci od dnia, w ktorym sie zglosilas w gemeente,ubezpieczona jestes to nie musisz sie dodatkowo ubezpieczac w NL.To ubezp.ktore obecnie masz jest tu tez wazne,dopiero jak bedziesz chciala tu sie ubezp.np.w CZ to przedstawiasz dowod swojego poprzedniego ubezpieczenia(musi byc ciaglosc) i zadnej kary nie zaplacisz i niewazne jest od kiedy tu mieszkasz i kiedy wyrobilas sofi(obecnie BSN)...powodzenia! a tak notabene za co Ty dziewczyno tu zyjesz?nie moja broszka,ale to pytanie beda Ci stawiac...:)

Busiu, serdeczne dzieki za odpowiedz :) uspokoilas mnie nieco.. !
Odnosnie Twojego pytania z czego zyje .. hehe ekonomiczna jestem ;) a tak powaznie to poki co chlopak mnie utrzymuje.Chcial miec mnie na stale- to MA. a tak jeszcze powazniej mowiac to mam nadzieje ze szybko znajde jakas prace,bo ilez tak mozna zyc... ech.
Pozdrawiam wszystkich ZYCZLIWYCH Polakow :)

Marta
Większość odpowiedzi na twoje pytania zawarta jest w artykule na początku tego wątku. Jest tam wyraźna informacja, że ubezpieczenie należy wykupić w terminie 4 miesięcy od dnia meldunku. W tym momencie ubezpieczenie EURO 26 nie jest wystarczające. Ubezpieczenie EURO 26 to ubezpieczenie typowo TURYSTYCZNE. Dopóki w Holandii nie pracujesz i nie jesteś zameldowana możesz "udawać" turystę w razie choroby/wypadku i korzystać z karty EURO 26. Moment podjęcia pracy i zameldowania automatycznie sprawia, że przestajesz być "turystą" i zaczyna cię obowiązywać wymów ubezpieczenia holenderskiego. Brak dostarczenie aktu urodzenia nie ma znaczenia. Twoje dane są już w bazie.
Oczywiście znam ludzi, którzy są tu od kilku lat i do tej pory nie wykupili ubezpieczenia. Nie są jednak zameldowani i pracują przez pośrednictwa pracy, które nie maja obowiązku dopilnować ubezpieczenia pracownika. Ubezpieczenie leży w gestii pracownika a nie pracodawcy. Dopóki nie korzystają ze służby zdrowia, wszystko jest ok, problem pojawia się w momencie gdy chcą skorzystać z usług medycznych albo zawierają ubezpieczenie po upływie tych 4 miesięcy wymaganych przepisami. Wtedy pojawia się konieczność zapłacenia kary wstecz. Poczytaj wypowiedzi osób powyżej. Skorzystaj również z linków podanych przez autora w artykule powyżej.

No nie do konca tak jest z tymi odpowiedziami. Przeczytalam to i inne forum tysiac razy i nigdzie nie spotkalam sie z moim przypadkiem. Nie wiedzialam czy jestem juz w ich "bazie" od momentu wydania Sofii, czy od momentu niedokonczonego meldunku, czy moze bede dopiero gdy doniose dokumenty. To wszystko nie jest tak jasne , przejrzyste i oczywiste dla osoby ktora nie ma z tym do czynienia..
Mimo wszytsko dzieki za odpowiedzi. Troche sie zmartwilam, bo wychodzi na to ze mimo,iz jestem tu dopiero dwa tygodnie, nigdzie nie pracuje i spokojnie moglabym byc "turystka" z moim waznym ubezpieczeniem Euro 26 - sama nalozylam na siebie (idac do gminy) obowiazek placenia ubezpieczenia... a nawet nie wiem czy w ogole znajde tu prace i zostane stale. Coz, czlowiek sie uczy na bledach.. :/

Mara, troche cierpliwosci, jesli sie zameldowalas dostaniesz niebawem pismo
w szarej kopercie i czas 3 miesiecy na ubezpieczenie sie - nie ma od tego ucieczki, bo z kazdym miesiacem bedzie ci roslo zadluzenie.
Ubezpieczenie jest obowiazkowe

Jedyne wyjscie z sytuacji to sie wymeldowac..

Faktycznie, dlugo czekac nie musialam...dzis znalazlam w skrzynce koperte z dokumentami. Faktycznie jedynym wyjsciem jest teraz wymeldowanie sie...tylko zastanawiam sie czy ta procedura jest taka prosta i czy nie bedzie z tego zadnych konswekwencji ??? w sumie za 2 tyg lece do polski ,ale jesli wroce tu np. za dwa miesiace i znajde jakas prace to czy tak bez niczego bede mogla sie ubezpieczyc i swobodnie sobie tu zyc ?? Czy moze po tym wymeldowaniu bede na jakiejs "czarnej liscie" ? :P

WITAM MAM PYTANIE ROK TEMU PRACOWALEM U TURKA W MAGAZYNIE PRZEZ 3 MIECHY POZNIEJ ZJECHALEM DO POLSKI I OD STYCZNIA TEGO ROKU ZNOWU PRACUJE U NIEGO ALE ON NIE UBZPIECZA NIKOGO CHCIALBYM SIE UBEZPIECZYC ALE SIE BOJE ZE ZAPLACE CHORENDALNA KARE ZA TE MIESIACE NIE JESTEM ZAMELDOWANY WCZESNIEJSZE FIRMY MNIE UBEZPIECZALY NAWET NIEDAWNO PRZYSLALI MI 62 EURO ZWROTU ZA UBEZPIECZENIE A JA ZADNYCH DOKUMENTOW I NIE WYSYLALEM I WOGOLE SIE O TO DOFINANSOWANIE NIE STARALEM JAK ONI MOGA MI ODDAWAC SIANKO ZA UBEZPIECZENIE JAK NIE JESTEM UBEZ.PROSZE O POMOC CO MAM ZROBIC ISC SIE UBEZPIECZYC ALE ZEBY MI PRZYSYLALI RACHUNEK DO DOMU ZEBY MI NIE SPUSTOSZYLI KONTA .POZDRAWIAM

Irek, najpierw sie martwisz ze Ci wrocili 62 Euro za cos co sie niby nienalezy Tobie a teraz sie martwisz ze Ci konto spustosza?:-)Tylko kwote ktora masz placic za ubezpieczenie beda Ci pobierac automatycznie(za Twoja zgoda oczywiscie)Skoro nie jestes nigdzie zameldowany to z rachunkiem bedzie trudno chyba. Co myslisz ze Ci pobiora cala kase ktora masz na koncie?:-)))Radze Ci zapytac ich za co te 62 euro,ubezpieczyc sie(bo to najwazniejsze)i wyjasni sie wszystko.

dzieki Zosiu pojde w ten piatek do zc

Hej, mam pytanie, jutro ide sie zameldowac i od razu chcialbym sie ubezpieczyc. Nie wiem jaka ubezpieczalnie mam wybrac. Ktora jest dobra i nie droga, czy ktos pomoze???

witam...jestem w holandii od czerwca 2010,w jednej firmie pracowałam 6 tygodni-miałam ubezpieczenie,następnie dwa tygodnie przerwy i znowu mam ubezpieczenie w kolejnej pracy(przez agencję),w międzyczasie okazało się,że jestem w ciąży,nie mam meldunku,a chciałabym zmienić ubezpieczenie na takie,które pozwoli mi na full opcje(cena nie gra roli).Czy możecie polecić jakąś ubezpieczalnię?dziękuję za odp.

Dokladnie. Pamietam formularz z NFZ - jest z reszta to pobrania na stronce- ze jezlei jestes studentem erasmusa to przysluguje ci EKUZ na okreslony czas. Zeby ten EKUZ dostac przedlozylam specjalne pismo z uczelni i wydali mi karte do grudnia. Ale mozliwe ze mialo miejsce przeoczenie, bo nie jestem tu na studicha tylko na praktyce. Nie wiem tylko kto bedzie za to odpowiadal, jezlei ja to Elzbieta JAworowicz bedzie miala temat na program...

Wydaje mi sie ze jezlei jestes regularnym, nie - erasmusowym studentem, pracujesz, musisz sie zameldowac i jest to jednoznaczne w konieczoscia wykupienia polisy NL. Czytalam gdzies jesczze, ze nie ma potrezby meldowac sie/rejestriwac w Municipality jezlei masz zamiar zostac w NL nie dluzej niz 4 miesiace..I jeszcze jedna b ciekawa rzecz. MOja koelzanka z Polski robi ze mna ta praktyke i dodatkowo studiuje w Holandii. WYkupila w POlsce polise w PZU, by moc korzystac w opieki medycznej, nie tylko w naglych przypadkach. Placi za ta polise miesiecznie i ubezpieczyciel ma jej zwrocic ew koszty leczenie za granica. Mi powiedzieli ludzie z HR u mnie w firmie, ze ubepzieczyciel powinien poinformowac ze w NL taka polise nie bedzie wlasciwa i powinien oddac kase a delikwent/polisobiorca powienien wykupic polise NL.

MartaW przypadek Ani jest inny bo ona (z tego co pisze) byla zwyklym pracownikiem emigracyjnym. Ty jestes studentem ! Zwyklemu ''Kowalskiemu'' bodajrze ubezpieczenie z NZF za grania przysluguje TYLKo na 6 tyg. (jesli wczesniej zglosi wyjazd!) Co innego jak sie jest studentem i jedzie na wymiane ze szkoly/uczelni do szkoly. Nie wiem co zanczy ze ''jej karta byla nie wazna'' ??? Kart nie dostaje sie ot, tak. Trzeba spelnic ''jakies'' warunki dla ktorych przyznaja taka a nie inna karte. Widocznie ona ich niespelnila, badz za pozno to zrobila ??? Nie wiem? Kazdemu za staz placa jednym wiecej drugim mniej ale placa, w koncu to praca ;) Ubezpieczenie nie ma nic wspolnego z tym ile kto zarabia. W NFZ-cie masz ubezpieczenie od naglych wypadkow, chorob przewleklych itp. I powinien Ci za to zaplacic/zwrocic pieniadze (jesli placilas Ty?). Ale chyba sama bedziesz musiala sie do NFZ udac, badz na uczelni to zglosic (jesli oni wyjazd organizowali). Moze bedzie latwiej/szybciej ?

Edyta juz Marta za mnie odpowiedziala.

witam.ja tez mam problem,jestem w holandi od 1 marca 15tego wyrobilam nr sofii,a od 2lipca podjelam prace w szklarni i zaproponowali mi ubezpieczenie oczywiscie skorzystalam,18 sierpnia zameldowalam sie poniewaz zostaje na dluzej,i nie wiem co mam zrobic?czy zrezygnowac z ubezpieczenia w pracy i samemu sie ubezpieczyc?prosze o rade i jaka ubezpieczalnia jest ok.

Kiwi....lubie Cie ale co ma do rzeczy meldunek?Dlaczego musi go miec?

Pisalam do konsula w Hadze i powiedziano mi ze dopoki nie jestem zameldowana szanse na obciazenie mnie kara za nieposiadanie polisy NL sa male..Ponadto NFZ powinien pokryc koszty mojego leczenia, jako ze byl to nagly wypadek..Ale nurtuje mnie jedna wypowiedz jednej z forumowiczek (Anna) sprzed roku na kotra niekt nie odpowiedzial..co znaczy ze jej karta byla nie wazna? Ja robie tutaj ta praktyke, ale dostaje za to b male pieniadze, jakiejs 300E..Co ciekawe w zeszlym roku (tez z EKUZ i tez bez zameldowania) studiowalam jako erasmus i nawet pracowalam w miedzyczasie i nikt mnie nie obciazal karami. Wiem, ze teraz syt jest o tyle gorsza ze wyladowalam w szpitalu, ale czy instutucja zglaszajaca sie do NFZ po kase ma wglad we wszyskie bazy danych i jest w stanie stweirdzic ze ja, biedny student robie praktyke i sobie pare groszy.......sorry ze tak przynudzam, ale mam rachunek ze spzitala na 3000E i musze dzialac:/

Najlepsza ubezpieczalnia jaka znam i z jaka na pewno nigdzie niema klopotu to C.Z.:)Madzia NAJLEPIEJ UBEZPIECZYC SIE SAMEMU :)

IREK Zeby dostawac rachunki wystarczy podac adres pod ktorym przebywasz,nie potrzebujesz meldunku:)

magdzia - np menzis jest jednym z optymalniejszych i tanszych ubezpieczen

Madzia popirwsze zrezygnowac z ubzepieczenia w pracy nie bedzie teraz tak latwo .Dopiero w grudniu mozna zmienic ubezpieczenie . Jesli szukasz naprawde taniego ubezpieczenia to polecam Zekeur.nl Menzis jest jeszcze calkiem ok. Napeno nigdy bym nie polecila CZ. Jest ctrasznie okrojone robia przy wiekszych kwotach problemy , a cena za podstawowego jest tak wysoka jak np w Zekeur za aanvullende ubezpieczenie.
Z zadna uzezpieczalnia nigdzie nie robia problemow nawet zagranica o ile masz europejska karte przy sobie.
Madzia nie zapominij o tym by dostawac dodatek do ubezppieczenia musisz po raz pierwszy osobiscie zlozyc formularz. w nastepnym roku wtedy przyznaja ci automatycznie.

jeszcze jedno magdzia, jesli sie zameldowalas to musisz sie ubezpieczyc,
takie jest prawo

Ja sie upieram jednak przy CZ:)No ale kazdy ma prawo wyboru:)

A ja polecam ONVZ ,jest dobre sprawdzilo sie podczas leczenia i w Belgii i w Holandii,ale ja mam zwiekszony pakiet ,place 115 euro na osobe za miesiac,oczywiscie dziecko nie placi nic.
Moj maz mial dosyc powazne zabiegi i wszystko za ta cene bylo w pakiecie,jestem bardzo zadowolona:D

MartaW jesli jestes jeszcze studentem i ten staz jest ze szkoly wramach wymiany ''Erasmusa'' to KAZDY uczen/student ma ubezpieczenie Polskie. Musisz miec tylko ta karte EKZUZ. A jak jestes tu jako pracownik ''nie student'' wiec muszisz miec ubezpieczenie NL. Ale i meldunek! Moja siostra bedac we Francji na stazu miala taka sama sytuacje.

http://www.nfz.gov.pl/ue/index.php?katnr...

Ja czytalam, gdzies ze kazdy, kto zarabia wiecej niz 100E zobowiazany jest do wykupu polisy NL. Bylam juz kiedys w Holandii na studiach majac tylko EKUZ. Nikt mnie nie 'namierzyl'. Teraz jestem tu na praktyce. Wypadek byl nagly, mialam wstrzas mozgu. KObiety z NFZ mowily ze jak najbardziej mi przysluguje EKZUZ itp. Nie wiem jednak czy so dobrze poinformowane. Myslama ze bedac pracownikiem w NL potrzena ich polisy, ja zostalam oddelegowana przez uczelnie z programu Erasmus.

Co to znaczy " wylacznie od tego jak i czy byla ubezpieczona "? I jeszcze jedno, skad masz takie informacje?

Miep

Marta czy zarabiasz 0.10 cent czy 100 tys , nie robi roznicy pracujjesz , mieszkasz , studjujesz cy pracujesz masz obowiazek wykupic ubezpieczenie.
http://www.studenten-zorgverzekeringen.nl/ Jak mi sie wydaje to ty masz staz a staz to prca .
Co znaczy "wylacznie od tego czy i jak bylas ubezpieczona "no to znaczy to co czy i jak bylas ubezpieczona w PL.

Marta nie chce Cie martwic ale raczej napewno bedziesz musiala zaplacic...Kiedy moj maz przebywal sam w Nl.pracowal nielegalnie,ja z dziecmi przyjechalam do niego na jakies swieta czy cos i zachorowal nasz syn,przyszlo do zaplaty cyba 107eu za konsultacje,na adres dziecka w Pl.

MUSIELISMY ZAPLACIC.

Jestem w Holandii od czerwca 2010 i robie tu staż w firmie jako studentka. Dopiero sie dowiedziałam ze moja EKUZ tu nie wystarcza. Mam sofi number od zeszłego roku (byłam juz raz w Holandii) i nigdy nie byłam zameldowana. Korzystałam jednak z opieki medycznej, była w spzitalu. Pytania mam trzy. Czy w tej sytuacji mogą mnie jakoś namierzyć i obciążyć karą? I od kiedy? Czy myślicie, że moja karta EKUZ moze nie pokryć kosztów leczenia w Holandii (pomimo że już ja przedłożyłam i została zaakceptowana)?

Przeczytałam wasze kometarzce i artykuł powyżej. Jestem wiecej niż pewna ze dostane coś do zapłaty:/ ALe szukam powterdzenia, bo moja sytuacja jest jedna troche inna. Tak czy inaczej bede wdzieczna za rzetelne komentarze.

Miep

Marta Pracujac uczac sie czy tez mieszkajac masz obowiazek posiadania ubezpieczenie w NL.
To ze masz EKUZ nie zwalania ciebie z obowiazku posiadania holenderskiego Jesli chodzi o pytanie czy moga ciebie namiezyc to :
Tak moga ale w twojej sytuacji masz do 3 m-cy czasu na zlatwienie ubezpieczenia
od kiedy ?
od dnia podjecia pracy/stazu , zaczecia nauki, lub meldunku .
Czy twoja karta EKUZ pokryje koszta leczenia to zalezy tylko i wylacznie od tego jak i czy byla ubezpieczona oraz czy to bylo " leczenie planowane "czy wypadek nagly ?
najlepiej zadzwon do swojego EKUZ i zapytaj o to czy pokryja dotychczasowe koszty.

A mialas przed wyjazdem wyrobiona karte EKUZ? Moglas udac sie z nia do lekarza, on spisalby numer ew zrobil kopie i wtedo HOlandia kontaktowalaby sie w tej sprawie bezposrednio w POlska. Jezlei nie mialas EKUZ w tym czasie a ci przyslugiwala, moglas poprosci o taki certyfikat z NFZ. Jezeli odprowadzacie skladki do NFZ do EKZU wam przyslugiwal.....

Wiesz co ja wtedy bylam zarejestrowana jako bezrobotna,bylismy ubezpieczeni w Pl przed wyjazdem bralam cos z NFZ tu ale nie pamietam dokladnie co bo to DAWNO bylo:)Wiem ze jak w Nl pokazalam podczas wizyty w szpitalu te papiery to nie chcieli ich za bardzo ogladac...nie placilam od razu tylko na adres w pl przyszedl rachunek

No a u mnie w radoscia przyjeci EKUZ, zrobili kpie i powiedzieli ze rachunki wysla do PL do NFZ...moj ojciec odprowadza skladke, a ja jako jego corka i studentka moge z tego korzystac, Ponadto, z EKUZ mozesz korzystac chyba wtylko w naglych wypadkach, zeby ubiegac sie o refundacje zawsze zaleca sie wykupienie dodatkowej polisy...

a jakie to byly papiery? jezeli byla bezrobotna i twoj maz pracowla nielegalnie w NL, to co oni wam dal z tego NFZ?? Moaj koelzanka oprocz EKUZ, wykupila polsie w PZU bym moc normalnie pojsc do lekarza jak cos sie stanie...EKUZ jest w naglych wypadkach np wstrzas mozgu jak bylo ze mna...

Marta w jednym z wyzszych postow ( twoim wlasnym poscie notabene) dalas juz sobie sama odpowiedz . Ubezpieczenie w NL jest obowiazkowe i tu musisz sie ubezpieczyc .Jak zauwazylam przebywasz tu dluzej jak # m-ce i nadodatek pracujesz i chodzby te 2 fakty zobowiazuja ciebie Holenderskim prawem wykupic ubez. zdrowotne tu w NL . A jak piszesz ze chetnie zaakceptowali twoje EKUZ to im sie chwali ale odczekaj troche i zapytaj ojca czy nie dostal rachunku od wlasnej ubezpieczalni.

tak zrobie...ja wiem ze to jest pogmatwane...ja chyba nie powinnam tej karty EKUZ dostac..ale ja dostalam na caly pobyt i jest wazna do grudnia..konsul z ambasady w Hadze powiedziala ze wszystko powinno byc ok

tu masz wiecej info na temat obowiazkowego ubezpieczenia w NL.
http://www.rijksoverheid.nl/documenten-e...

Moze jeszcze wtedy nie bylo NFZ tylko z ZUSu bralam te papiery,jako bezrobotna bylam ubezpieczona przez urzad pracy.

...i w tym moim poscie sie 'przejezyczylam' chodzilo mi o refundacje za wizyte u lekarza np kontrolna i mialam na mysli polisy takze Polskie..

w jednym z wyzszych postow zadalasd pytanie :
ale czy instutucja zglaszajaca sie do NFZ po kase ma wglad we wszyskie bazy danych i jest w stanie stweirdzic ze ja, biedny student robie praktyke i sobie pare groszy…….
szpital nie ma wgladu ale napewno oni sprawdza czy i gdzie mogla bys byc ubezpieczona w NL . A to juz wystarczy by inna instancja sie obudzila i posprawdza co i jak , niestety oni maja takie mozliwosci by po twoim BSN/Sofi ciebie sprawdzic nawet do kilku lat wstecz.

Dokladnie MartaW jesli jestes studentem z ''wyboru'' a nie z ''wymiany'' to musisz tak jak to pisala Miep byc ubezpieczona tu w NL. A jesli jestes z wymiany a wymiana ZAWSZE jest na okreslony czas, wiec i ubezpieczenie masz z NFZ. Moja siostra tez byla na praktyce (stazu) we Francji. Staz to praca polaczona z nauka (nie dostajesz pensji jak ''zwykly'' pracownik!).I zaliczane to przeciez jest do kolejnego etapu nauki studenta ;)

Edyta to co piszesz to jeszcze co innego :) Skoro bylas zarejestrowana w Urzedzie Pracy wiec automatycznie dostawalas taki ''swistek'' od nich ze mozesz korzystac z darmowych swiatczen lekarskich (juz tego nie praktykuja) Ale na terenie kraju ! Dzieci pod ciebie podlegaly ale maz juz nie :D Troche dyskryminacja facetow, bo w druga str. zone mozna ''podpiac'' pod ubezpieczenie meza jak jest niepracujaca ;). A jak pracowal na czarno to tez byl nieubezpieczony. Dlatego dostaliscie musieliscie zaplacic. Chyba ze cos jeszcze zglaszalas do NFZ ??

Amen:)

Tak przed wyjazdem bylam w NFZ czy ZUS...Kurna nie pamietam juz bo to bylo DAWNO temu z 10 lat....Nie kodowalam sobie tego w lepetynce bo nie wiem....mam mase innych spraw wiem ,ze mimo iz mialam jakis swistek z Pl ktory o ubez.ktory dostalam mowiac ,ze jade na 3tyg z dziecmi.....a i tak za wizyte w szpitalu placilam:)

no to super..bo Sofi number wyrobilam w zeszly roku i jako studentka dorabialam sobie na boku, legalnie oczywisicie ale bez polisy NL...heh..i co? Moge sie spodziewca rzchunku opiewajacego na kwote 10 tys E??

Alez jestem chaotyczna...ciekawe kto sie przyczepi tym razem???Ale to dlatego ze z doskoku...:)

Co sie tak denerwujesz Edyta przeciesz sie ciebie nie czepiam :) Poprostu rozmawiamy ;)

Miep, jestes pewna na 100% ze to ubezpieczenie jest obowiazkowe dla KAZDEGO ? Nawet tymczasowego ''studenta turyste'' ;)

Marta najlepiej bedzie jak sie dowiesz u zrodla (NFZ) a nie na portalach inter. bo kazdy pisze co innego. A Ty tez piszesz co komantarz to co innego. Tak chyba bedzie dla Ciebie najlepiej i pewniej :(

Nie no Kiwi bijna weekend....ja sie wcale nie denerwuje....:)

:) I dobrze, bo nie ma takiej potrzeby. A pogadac zawsze mozna ;)

Jak to pisze co innego? Staram sie uporzdakowac jakos zebrane info...i to nadal sie kupy nie trzyma:/

No wlasnie w tym problem, ze nigdzie sie dowiedziec porzdanie nie moge..ani tu w NL, ani w NFZ, ani na uniwersytecie, ani w ambasadzie..nigdzie..

wiem ze jak sie czyta moje posty od poczatku to juz nic nie wiadomo...ale co chwile kazdy mowi mi cos innego..i ja juz sama nie wiem..glupie baby w NFZ uslyszaly ze erasmus to mi dlay EKUZ, a moze nie powinny, jako ze to nie studia a praktyka..skad ja to mialam wiedziec:/

Kiwi.....mozna ..no chyba ze zostaniemy ocenzurowane...hahaha:))

martaW skoro nie mozesz sie dowiedziec to czekaj ...co ma byc to bedzie:)Jesli musisz zaplacic..napewno zostaniesz poinformowana jesli nie tym lepiej...wrazie W ...odkladaj kasiutke...a jak dobrze pojdzie i nie bedziesz musiala placic... na wakacje zostanie:)))

..nie chce zyc w stresie, ze za 2 lata dostane kopertke z NL z wezwaniem do zpalaty...bede musiala wtedy sprzedac nerke :P Dobrze ze jeszcze mi humor dopisuje...bo generalnie to zyje w duzym stresie

martaW......

.sorry ze tak przynudzam, ale mam rachunek ze spzitala na 3000E i musze dzialac:......Tak piszesz...skoro masz rachunek ze szpitala to nie ma co gdybac tylko ja osobiscie radzilabym Ci jak najszybciej zaplacic....zeby Ci sie koszty nie potroily...

nie ja go mam, a NFZ go ma..ja bylam tylko w spzitalu i zapytalam ile to bedzie..a poza tym skad mam wziac taka kase?? :) Ja tu mysle zeby ew polise NL wykupic od momentu rozpoczecia praktyk na wypadek jak NFZ odmowi i nie pokryje kosztow

Eee nie stresuj sie ;) choc 3000 E to nie malo. To fakt piszesz tak chaotycznie i wrzucasz jakies watki i wychodzi z tego ''magiel'' ;) Skoro piszesz ze dorabialas (legalnie) w miedzy czasie to juz nie wiem ??? Wszytko pewnie zalezy od czasu (w jakim to sie wydarzylo) i czy to byl wyjazd z ''erasmusa'' czy nie ?? Jak zaniesiesz rachunek do NFZ to moment beda wiedziec wszystko :D

Cenzurka Edyta jest o.k. bo po co te bzdety maja widniec ?? Ale jak juz jest to niech bedzie w calosci a nie wybiorcza ;)

A to juz za glupia jestem na takie historie:)

o tym wlasnie pisze4...:)

Ludzie...no bo to jest skomplikowane a ja za duzo rozkminiam i czytam te wasze posty i staram sie cos wymyslic i dopasowac do swojej sytuacji..a poza tym siedze w pracy, na tej praktyce wlasnie..i jestem rozbita

Fakty sa takie ze od czerwca robie praktyke z Erasmusa w NL, mam EKUZ do konca pobytu (bo studentom erasmusa przysluguje) i bylam w szpitalu po urazie glowy..pokazalam im EKUZ w spzitalu i powiedzieli ze rachunek jest na 3000E prawie i ze beda to zalatwiac juz z NFZ bezposrednio...Ale wiem, ze to nie szpital a jakas instutucja w NL kontaktuje sie z NFZ i informuja o szczegolach wypadku i jesli to bylo konieczne i standardowe leczenie, to NFZ ma wszystko pokryc...Ktos mi napisal ze NL tak mnie 'przeswietli', ze znajda historie mojego pobytu w NL nawet kilka lat wstecz (a ja sofi mam od zeszlego roku bo se kiedys jako student erasmusa dorabialam na boku oczywiscie mialam EKUZ a nie polise NL)i to ze robie praktyke za te marne grosze (a tu w NL mi kazdy mowi ze polise NL powinnam miec, bo zarabiam wiecej niz 100E)..i byc moze NFZ mi tego zwrotu nie przyzna, bo NL powie ze powinnam miec daczowska polise...Ja mysle ze baby z NFZ popelnily blad dajac mi EKUZ, a moje obawy zw sa z tym czy ktos to odkryje..bo jestem praktykant-erasmus a nie student-erasmus...a moze sie myle...sama nie wiem..

Dobra ludziska, jestem ciezkim przypadkeim i nie bede was juz meczyc swoimi przemysleniami..wiem ze strasznie medze...dzieki wielkie za pomoc

P.S ...aczkolwiek moze tu jeszcze zajrze;)

MartaW jak jestes w NL to moze sprobuj sie dowiedziec w tym szpitalu co bylas czy rachunek zostal uregolowany ? Jak nie od NFZ to moze w szpitalu Ci powiedza ? Przynajmniej bedziesz spac spokojnie ;)

A zagladaj wcale nas nie meczysz ;)

martaW napisała:
Pytania mam trzy. Czy w tej sytuacji mogą mnie jakoś namierzyć i obciążyć karą? I od kiedy? Czy myślicie, że moja karta EKUZ moze nie pokryć kosztów leczenia w Holandii (pomimo że już ja przedłożyłam i została zaakceptowana)?

Z tego co podałaś sprawa wygląda następująco, w momencie wypadku/zachorowania:
- nie posiadałaś ubezpieczenia w Holandii
- posiadałaś ważne ubezpieczenie polskie
- szpital przesłał rachunek do NFZ

Pozostają 2 opcje:
- Nfz zrefunduje twoje koszty leczenia
- NFZ kosztów nie zrefunduje lub zrefunduje częściowo, wówczas szpital zwróci się bezpośrednio do ciebie o pokrycie tych kosztów (twoje namiary mają, skoro sa w kontakcie z NFZ)

Na pytanie co zrobi NFZ, nikt ci tu nie odpowie, bo to wie tylko sam NFZ (niestety). Skoro wydali kartę "studentowi" a wypadek wydarzył się w pracy to może być problem. Musisz zajrzeć do wniosku, który wypełniałaś i do Warunków Ubezpieczenia, co dokładnie obejmuje twoje ubezpieczenie? Poczytaj WYŁĄCZENIA ODPOWIEDZIALNOŚCI.
Jeżeli znajdą jakąś lukę, albo wypełniłaś coś niezgodnie ze stanem faktycznym to może być problem. Jeżeli "staż" wchodzi w zakres "studiów", które obejmuje ubezpieczenie, jest duże prawdopodobieństwo że koszty leczenia zostaną zrefundowane.

Tak więc wszystko zależy od decyzji NFZ. Skoro żadnego ubezpieczenia w Holandii nie posiadałaś, to koszty musi ponieść albo NFZ albo ty osobiście.

Miep

Edyta jak nie bedziesz paplala co ci slina na jezyka przyniesie nie bedzie tyle bezsensownych wypowiedzi kasowanych.

Przepraszam ze zapytam...czy wszystko co napisze jest kasowane z powodu Panskiej do mnie sympatii???Dziwny ma Pan sposob okazywania uczuc.Nie ladnie tak postepowac ale coz....

Nfz wszystko placi

Miep

martaW
ja tak tylko dodam na samej gorze masz piekny artykul ktory P.Andrzej w bolu palcow wyprodukowal specjalnie dla osob takich jak ty ktore szukaja odpowiedzi i informacji na swoje pytania , moze jest to sensownym rozwiazaniem ten artykol pzeczytac ze skupieniem i zrozumieniem ?

I tak to by bylo chyba na tyle ;) 2Ct chyba to najjasniej wyjasnil :) Tak ze Marta kierunek na NFZ, niestety.

Miep ...paluj sie!!!

Drogi Miepie,
Nie jest to takie oczywiste i artykul jest niekompletny, bardzo okrojony.. Poza tym sama sobie EKUZ nie wyciełam z papieru tylko mi ja przyznali i jest ważna do konca pobytu, dlatego mam watpliwosci...z reszta co sie rzucasz człowieku, kto pya nie błądzi

Miep

marta nie wiem w jakim miejscu sie rzucilam.
Odpowiadalam sokojnie na twoje pytania w miare przejzyscie .
W miedzy czasie wrodzilo sie u mnie takie wrazenie ze drazysz nadala jedno i to samo pytanie bo nie dostajesz takiej odpowiedzi jaka bys chcialas dostac .
Mowisz ze artykol jest okrojony , hmmm dla mnie jest on jasny . Nie tylko ludzie w pracy ci powiedzieli to samo co ja ale i w artykole dostalas ta sama odpowiedz. A co sie tyczy polskiego EKUZ to chyba wiecej info dostaniesz na stronie NFZ a niz tu. Na marginesie ja nie podwarzalam wiarygodnosci przyznania ci karty EKUZ , wiec nie domnie te aluzje .

MartaW
W tym miejscu muszę zgodzić się z Miep.
Częściowo! ;)
Częściowo, gdyż nie ma sensu odsyłać Marty do artykułu Andrzeja mówiącego o ubezpieczeniu zdrowotnym w Holandii, którego w momencie choroby nie posiadała.
Faktycznie zaś, w sytuacji Marty więcej pożytecznych informacji znajduje się na stronie NFZ. Między innymi taka, że formalności w przypadku roszczeń wobec NFZ po stronie holenderskiej prowadzi Agis Zorgverzekeringen. Prawdopodobnie szpital przekazuje całą dokumentacją do Agis, a ta firma kontaktuje się z NFZ.
http://www.agisweb.nl/Voor_Consumenten/C...

Marta, musisz rozróżnić dwie podstawowe rzeczy: sam fakt, że NFZ wydał kartę (ma obowiązek wydania każdemu ubezpieczonemu) nie oznacza, że automatycznie przejmuje odpowiedzialność za zdarzenie i w 100% zrefunduje koszty.
Oczywiście mam nadzieję, że w twoim wypadku zrefunduje całość, ale nikt z nas nie udzieli ci odpowiedzi na twoje pytanie. Nawet jeśli znajdzie sie na forum ktoś, komu NFZ zrefundowało koszty leczenia, nie oznacza to że w twoim wypadku stanie sie podobnie. Każdy przypadek jest inny i każdy jest rozpatrywany indywidualnie.

http://www.nfz.gov.pl/new/art/1828/infor...

Wszystkie moje wątpliwości rozwiane

Ja osobiscie jestem przekonany ze ubezpieczenie w holandii nie jest obowiazkowe niewiem kto wam wszystkim takich glupot naopowiadal,jestesmy obywatelami polskimi mamy polski ub .i nfz musi nam wszystko zaplacic ja mieszkam tu juz ze 2 lata i nigdy nikt nie kazal mi sie ubezpieczac a jak ide do lekarza to nfz wszystkie rachunki placi.

No to Marta zycze powodzenia w oszczedzaniu .

Juleczka

a ty co robisz w Holandii? bo to ma znaczenie

kiwi
..mozesz napisac mi cos wiecej nt swojej siostry i jej praktyki we Francji??

MartaW nie wiem czy nam Andrzej na to pozwoli i nieskasuje tekstu (dyskusja nie na temat ;) ) ? Nie wiem tez co Cie dokladnie interesuje ? I nie wszystko pamietam bo to bylo 6 lat temu. Ale siostra studiowala chemie kosmetyczna w PL i szkola im staz zalatwiala we Francji w laboratoriach. A Ty co za staz odbywasz w NL ???

Planuję niebawem wyjechać do Holandii. Mieszkanie mam załatwione, pracy dopiero będę szukał, jeśli nie znajdę przez miesiąc, to wracam do PL. Czy w związku z tym powinienem wykupić sobie jakieś ubezpieczenie turystyczne lub EKUZ, czy i tak w momencie wyrobienia sobie SOFI będę musiał załatwiać normalne ubezpieczenie? Czy wyrabianie UKUZa jest bez sensu? Pytam, bo doradzono mi jego wzięcie.

W momecie podjecia pracy lub meldunku w NL masz obowiazek ubezpieczyc sie w NL .

to znaczy, że nie ma sensu brać innych ubezpieczeń? Na czas miesiąca szukania pracy, nie załatwią sprawy?

Marian
Na czas szukania pracy miej przy sobie kartę ubezpieczeniową z Polski. Po rozpoczęciu pracy, ubezpieczysz się w Holandii.
Ubezpieczenia zdrowotnego w Polsce się nie wykupuje ani nie wyrabia. Odebranie karty trwa moment. Karta jest jedynie dokumentem potwierdzającym za granicą, że posiadasz ubezpieczenie w Polsce, a w Polsce jak wiadomo, każdy takie ubezpieczenie posiada :). Jak połamiesz nogę i trafisz do szpitala to najpierw zabulisz za leczenie, a potem będziesz dochodził roszczeń w NFZ. Posiadanie karty daje szansę, że nie będziesz musiał zapłacić gotówką za leczenie, a placówka w Holandii rozliczy sie bezpośrednio z polskim NFZ.
Na miesiąc czasu nie ma sensu wykupywać dodatkowego ubezpieczenia turystycznego, chyba że planujesz poniesienie jakichś dodatkowych kosztów leczenia np. koszty transportu chorego z Holandii do Polski.
Takich kosztów EKUZ, z tego co pamiętam, nie pokrywa.

Dzięki :)

Witam,
Przez dwa lata studiowalem w Holadnii. Teraz jestem w Polsce ale wracam do Holandii do pracy w przyszlym roku. Z tego co wiem jestem ciagle zameldowany w miescie gdzie studiowalem, chcac sie ubezpieczyc, bede musial zaplacic kare za wszystkie lata wstesz?

pozdrawiam

Ciekawa inicjatywa : instrukcja jak kupic ubezpieczenie:

http://weblog.independer.nl/faq/zorgverz...

witam mieszkam w holandii prawie rok
od praktycznie pierwszego dnia byłem ubezpieczony.
ale po 2 miesiącach straciłem meldunek i od tej pory składka nie jest mi pobierana
wie ktoś może jak ten problem można rozwiązać.??
i jeżeli ktoś był w takiej sytuacji kiedyś prosze o odpowiedz

Miep

Ubezpieczenie musisz sobie sam oplacac , jesli to robi za ciebie pracodawca to ok ale ty masz obowiazek sie ubezpieczyc i oplaca skladki od pierwszego dnia pracy lub meldunku to w NL.
Sa ubezpieczenia w NL ktore ubepieczaja bez meldunku w NL a na adres w PL.
Musisz jedno wiedziec ze moga ci naliczyc ubezpieczenie od dnia ( w teoim wypadku ) zakonczenie poprzedniego ubezpieczenia .

witam,mam pytanie,czy wybierajac danego ubezpieczyciela i okreslony rodzaj ubezpieczenia czyli n.p. eigen risico 500 euro(wtedy miesieczna skladka nizsza),musze to eigen risico pierwszy raz pokryc z wlasnej kieszeni?przy zmianie ubezpieczyciela nie ale jezeli podlaczam sie do ubezpieczenia po raz pierwszy?prosze o odpowiedz.dziekuje

Miep

Jezeli biezesz wyzsze ryzyko to najpierw to placisz sam a pudznijej za wszystko placi ubezpieczenie za ciebie , z malymi wyjatkami np.: niektore leki musisz zaplacic lub doplacic sam nawet po wykozystaniu wlasnego ryzyka.Przewaznie wszystkie instancje wysylaja rachunek do twojej ubezpieczalni a oni fakturuja dla ciebie do kwoty wybranego ryzyka. Nie zapominaj ze jezeli biezesz np. 500 wlasnego ryzyka wtedy totalnie wychodzi 670 euro wlasnego ryzyka . Te 500 to jest podniesione ponad te podstawowe 170 euro.
Im wyzsze wlasne ryzyko tym skladka nizsza .
Wlasne ryzyko nawet po 10 latach u tego samego ubezpieczyciela jest naliczane co roku od nowa . W tym roku podstawowe wlasne ryzyko jest w wysokosci 170 E

w przyszlym roku eigen risico bedzie wyzsze o 40euro i taki przyklad na dzien dzisiejszy najtansze ubezpieczenie przy eigen risico 670 euro to 66,25 miesiecznie,ja place 105 przy eigen risico 170,roznica prawie 40 euro i gdy w przypadku gdy sie nie choruje jest to dobra opcja bo nawet przy grypie i ubezpieczeniu 105 euro i tak za leki trzeba(do 170 euro) zaplacic a zaoszczedzone w roku jest 480 euro.

Jest jeszcze jedna mozliwosc - choc ograniczona - wielu pracodawcow ma umowy z ubezpieczycielami i oferuje ubezpieczenia grupowe.(tzw. collectieve zorgverzekering). Takie ubezpeiczenie moze dac maxymalnie 10% znizki na pakiet podstawowy, nielimitowana znizke na pakiety dodatkowe i ewentualnie wykup wlasnego ryzyka. przykladowo firma w ktorej pracuje ma umowe z AZVZ/Zilveren Kruis/Het Anker/De Friesland/Univé/Menzis. Dzieki temu pozwala na wybor ubezpieczenia z 10% znizki na pakiet obowiazkowy, 30% znizki na pakiety dodatkowe i wykupione wlasne ryzyko (w praktyce nie mam wlasnego ryzyka). Wiec jesli masz dobrego pracodawce majacego umowy grupowe warto sie dowiedziec.
Poza tym ''collectiviteitskorting'' jest udzielane rowniez na innych zasadach (nie przez pracodawce) jednak nie orientuje sie jakie sa ich zalety/wady.

Pytanie w sprawie ubezpieczenia: Mam znajoma, ktora mieszka od 4,5 roku w Holandii. Jest z kraju poza unia europejska - na poczaku byl to przyjaz na praktyki, na 6 miesieczna wize, i na nieuropejski paszport zostal wydany sofi (BSN)
Powrocila do Holandii po uplywie czasu (rodzin jest oryginalnie z EU wiec dostala europejski czerwony paszport) i moze tu byc bez problemow. Dodam, ze pracuje na starym BSN. Nie ma zameldownia (mieszkanie przez agencje) ani ubezpieczenia od poczatku. Nie chodzi do lekarza.
Ostatnio dostala oferte nowego mieszkania, ale z tym sie wiaze zameldowanie w gemeente. Moje pytanie: czy brak ubezpieczenia moze byc odkryty? Jesli tak, to jak?
Dziekuje z gory

hej

Hej mam pytanie ....pracuje w Holandii od 2 lat i pracodawca zapewnial mnie ze placi ubezpieczenie co okazalo sie pozniej ze niestety nie .... po dwoch latach dostalam pismo z ubezpieczalni ze w ciagu trzech miesiecy mam znalesc firme ubezpieczeniowa .... inaczej musze zaplacic 700 e . Jesli wymeldujesie z Holandii i wroce do Polski unikne kary placenia ???? pomozcie !!!

Witam wszystkich ! Przyszła pora na opowieść z mojej strony. Jak zwykle chodzi o dodatek zdrowotny! Cała historia zaczęła się jesienią 2006 roku pracowałem 3 miechy u farmera w DRONTEN ! Zbierałem jabłuszka i któregoś dnia wpadł na farmę facet z Banku (RaboBank) wszyscy musieli podpisać założenie konta i podpisanie ubezpieczenia (skasowali nas po 90 Euro). Założenie konta podyktowane było zwrotem tej kwoty po 2 miesiącach i po to dostaliśmy karty bankomatowe itd. Jak się okazało później i tak konto było puste gdyż wg Farmera jakiś polak wybrał za wszystkich całą kaskę! Do Holandii już nie jeździłem więc olałem sprawę i darowałem sobie już te 90 Euro ale po jakiś kliku miesiącach przychodziło do mnie regularnie co miesiąc papiery z urzędu Holenderskiego do wypełnienia tzn podanie numeru konta itd przychodziło to ponad rok i zlewałem bo nie wiedziałem co to jest ! Ale z racji tego że było tam nas trzech jeden z nas wypełnił i przyszła mu kaska w ślad niego i ja tak uczyniłem. Sądziliśmy że to właśnie zwrot tych 90 Euro ! Jednak co miesiąc przychodziło od 30 do 60 Euro na konto podane w tym druku. Z racji tego ze po powrocie do kraju kiepsko zarabiałem (po studiach 1200zł na budowie). Ratowało te parę złoty budżet niesamowicie. Był to koniec 2008 roku. W połowie 2010 roku znajomy dostał czerwone polecenie zapłaty kilkaset Euro ! Jak się okazało zwrot dodatku zdrowotnego z już naliczonymi odsetkami ! Ja nie chcąc dostać podobnego listu wciągnąłem się w temat i do stycznia 2011 roku udało mi się przez jedną z firm zablokować te wypłaty ! Oczywiście zaraz pojawiły się żółte polecenia zapłaty i tu znowu przeprawa z bankami żeby tylko przelać kaskę! Łączna suma dwóch blankietów wynosiła ponad 2 tys Euro sądziłem że już spokój bo suma do zapłaty przewyższała kwotę jaką w ogóle mi przesłali ! Np w styczniu 2011 otrzymałem jakieś 60 Euro a naliczyli za ten okres ponad 300. Ale dobra zapłaciłem bo myslałem że to może poprzednie lata! I od czerwca do wczoraj popłacone i spokój az tu nagle wczoraj znowu przychodzi czerwone polecenie zapłaty za 2008 rok - 285 Euro, I teraz moja niesamowita Frustracja, gdyż uczciwie oddałem to co mi przesyłali ale chcą znacznie więcej nie otrzymałem ! Stąd moja prośba o pomoc choćby was drogich forumowiczów czy istnieje jakiś druk, osoba? Która pomoże mi napisać odwołanie! Mogę udokumentować dokładnie ile pieniążków dostałem w jakim okresie i ile im przelałem. I tak już jestem zadłużony z racji poprzednich przelewów! Chciałem uczciwie a tu strasznie na niewiedzy człowieka żerują. Czy mogę mieć problemy jesli tego nie opłacyę jesli nie wybieram się do Holii! Proszę o pomoc ! Mój email: dzielinski@poczta.onet.pl

Wiatrak

Ja tylko bym chciał bardzo wiedzieć jakie ty studia skończyłeś Dzieło?

Studia : Ochrona Środowiska W tej chwili już kończę Inżynierię Środowiska!!!

bryan1987

Witam wszystkich, mam mały dylemat. Mam meldunek od stycznia br. i przez ten czas mam opłacane ubezpieczenie zdrowotne (ZilverenKruis) z tym że to ubezpieczenie opłaca mi pracodawca i w momencie zakończenia sezonu wraz z rozwiązaniem kontraktu przestanie to robic. Ja w tym czasie zjezdzam do ojczyzny na okolo 2 miesiace i tu mój dylemat bo o ile sie orientuje to od momentu zameldowania tu w Holandii musze opłacac miesiąc w miesiąc ubezpieczenie, ale nawet jesli nie pracuje i nie przebywam w NL? Czy da sie uniknąc płacenia podczas pobytu w PL? Zgłosic to gdzies czy jak? Czy się wymeldowac? co robic?!

Tylko poprzez wymeldowanie mozesz uniknac placenia ubezpieczenia. jezeli jestes zameldowany a nie przebywasz w Holandii to i tak musisz placic.
Zdecyduj co Ci sie bardziej oplaci wymeldowac sie, czy zaplacic za dwa m-ce.

Witam,

a ja mam zupełnie inną sprawę.
Nie miejszam w NL, nie pracuję w NL, ale chciałbym płacić ich ubezpieczenie, żeby móc korzystać z cywilizowanej holenderskiej służby zdrowia.
Wiem, że holenderski system ubezpieczeń finansuje leczenie chorób przewlekłych, a nasz krajowy, skubie przewlekłych bez litości.
Chodzi mi przede wszystkim o pompę insulinową, utrzymanie której kosztuje w Polsce do 500-1100 zł miesięcznie, gdy podstawowe ubezpieczenie w holandii pokrywa te koszty w zupełności.
Co więcej, materiały oraz pompy dostępne w Polsce są marne w porównaniu z tymi, które można zdobyć w Holandii, czy UK.
Kalkulacja jest więc prosta.

Czy można skorzystać z holenderskiego ubezpieczenia nie pracując i nie mieszkając na stałe w Holandii ?
Jesli tak, jak to zrobić ?

Wiatrak

Interesujące. Według moich wiadomości aby mieć holenderskie ubezpieczenie zdrowotne musisz być zameldowany w Niderlandach. Poza tym musisz mieć numer BSN (sofi), konto bankowe (z którego ściągane są opłaty ubezpieczeniowe) i własnego lekarza domowego. Podstawowe ubezpieczenie kosztuje co najmniej €90,- miesięcznie, plus własne ryzyko €350,- rocznie. Nie jestem pewny czy tego rodzaju aparatura/zabiegi należą do podstawowego ubezpieczenia - czy nie trzeba mieć droższego ubezpieczenia. Być może gdyby się bardzo uparł to by to załatwił, ale wątpię aby się opłacało.

Czytałem, że podstawowe ubezpieczenie finansuje utrzymanie pomp + insulinę oraz materiały do badania cukru we krwi. Kalkulacja jest więc bardzo prosta, gdyż holenderskie ubezpieczenie zamknie się w kwocie max. 1500eur. Natomiast nasze krajowe, które i tak płacimy zmusza nas do dopłacania kwot rzędu 3500eur rocznie + koszt insulin oraz materiały do badania krwi.
Nie wspomnę już o innych korzyściach wynikających z ubezpieczenia w Holandii, które i tak o głowę bije nasze polskie.

Sporo podróżuje po Europie, więc spotkanie z lekarzem, raz do roku nie stwarza problemu. W jaki jednak sposób móc płacić takie ubezpieczenie i korzystać dalej z holenderskiej opieki zdrowotnej, nie mieszkając na stałe w Holandii?

Z tego co sie orientuje to jest to troche bardziej skomplikowane. Pacjent nie ma czesto prawa samemu wybrać typu i rodzaju pompy insulinowej. To ubezpieczyciel decyduje na bazie z jakim dostawca pomp ma zawarty kontrakt, czy zwróci 100% kosztów czy mniej. Poza tym decyzja o konieczności użycia pompy insulinowej musi być nadana przez lekarza tutaj w Holandii rownież ze szpitala z którym ubezpieczyciel ma kontrakt. By dostać skierowanie do specjalisty trzeba mieć najpierw skierowanie od lekarza domowego w NL.

Gdyby tego typu konstrukcje były dopuszczalne (nie pracuje w NL, nie mieszkam w NL) to większość pacjentów chorych na przewlekle choroby z Polski czy innych krajów leczylaby sie (lub poddawala pewnym zabiegom czy operacjom) w Holandii bo sie bardziej opłaca wydać 1500 euro niż kilkadziesiąt tysięcy na operacje za granica.

http://www.rijksoverheid.nl/onderwerpen/...

Generalna zasada jeśli chodzi o państwa EU jest taka ze musisz mieć ubeieczenie zdrowotne w kraju w którym pracujesz. Plus niektóre kraje wymagają rownież by ubezpieczyc sie w kraju jeśli sie w nim mieszka.

Łatwiej jest jeśli np ktoś kto otrzymuje rentę czy emeryturę z Holandii wyprowadza sie do kraju z którym NL ma umowę (np PL) wówczas może płacić ubezpieczenie w NL ale korzystać z niego za granica, w tym przypadku w Polsce. Być może jest wówczas możliwe by korzystać z prywatnych szpitali.

W każdym bądź razie z tego co wiem by wogole próbować ubezpieczyć sie w Holandii trzeba lub w NL pracować lub mieszkać lub być np marynarzem albo pilotem i pracować np. na statku pod holenderska bandera.

Możesz ewentualnie skontaktować sie z CVZ, oni powinni odpowiedzieć na to pytanie ponieważ u nich trzeba sie w takich przypadkach zarejestrować.

http://www.cvz.nl/en/home

Migracja zdrowotna staje się coraz bardziej powszechnym zjawiskiem. Nie ma nic wspólnego z unikaniem obciążeń finansowych względem rodzimego systemu opieki zdrowotnej. Jest jedynie logicznym i świadomym wyborem bardziej efektywnych systemów, które gospodarnie dystrybuują swoje środki na opiekę nad płatnikami, a nie na zbiurokratyzowany system.

Na świecie istnieje wiele różnych systemów, ułomnych, niezdolnych do samodzielnego utrzymania się i zmusząjących swoich uczestników do dopłat. Istnieją również systemy świadomie wpływające na wysokość kosztów medycznych, głównie to za przyczyną firm ubezpieczeniowych. Potrafią negocjować z koncernami farmaceutycznymi zdrowe zasady handlowe.

System holenderski wydaje się być rozsądnym ze względu na swoją prostotę. Oczywiście daleko mu do ideałów, z którymi mamy do czynienia u Skandynawów czy Kanadyjczyków, jednak mimo swojego charakteru broni się przed porównaniem z systemem Stanów Zjednoczonych, który opacznie staje się rządzonym przez prywatnych ubezpieczycieli i przemysł medyczny, czy też nieudolnym naszym, krajowym, w którym wszystko jest dla każdego, czyli nic.

Logiczne wydaje się więc ustawodawstwo UE, które przede wszystkim chce bronić swoje systemy przed świadomym przechodzeniem ludzi do innych bardziej efektywnych i w konsekwencji tańszych. W tym przypadku, to nie system holenderski by stracił, jemu przybyłby nowy płatnik.

Dziękuję za linki. Zapoznałem się z nimi. Świta mi już pewien pomysł.

Hiron - chcesz kombinowac, kombinuj, ale nie karm nas teoria o logicznych wyborach i opieka nad platnikami. Jesli zdajesz sobie sprawe ile kosztuje roczna opieka nad diabetykiem w Holandii, to wiesz ze te marne 1500 euro rocznie ktore bys zaplacil premii, nie wystarczy. Wiec ten dodatkowy platnik, jak to nazywasz w tym przypadku kosztuje wiecej niz wnosi.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego ze te 100-140 euro nominalnej premii miesiecznej, ktora placi kazdy Holender to tylko czesc skladki jaka placimy. Kazdy kto pracuje w Holandi placi dodatkowo druga czesc skladki ktora stanowi 7,75% od kwoty zarobkow €50.853

Ergo - inni platnicy podatkow i premii w Holandii musieliby dokladac do opieki nad Toba.

P.S. Migracja zdrowotna jaka jest powszechna w NL, to taka ze ludzie placacy tutaj ubezpieczenie lecza sie na pryklad w Niemczech. Ubezpieczyciele czesto sie na to godza, bo zabiegi w Niemczech sa tansze niz w NL, wiec sami wiecej zarabiaja. Migracja zdrowotna w druga strone, ktorej Ty bys sobie chcetnie zyczyl, to zupelnie inna sprawa.

Zreszta, podzwonisz, dowiesz sie jak jest. Powodzenia nie zycze, no sam rozumiesz dlaczego :-)

Na marginesie - Hiron - moge Ciebie zapytac, co wiesz o systemie zdrowotnym Holandii?

AL

Uważam że pieniądze na opiekę zdrowotną są marnotrawione,a może raczej jest to "studnia bez dna".Składka zdrowotna jest bardzo wysoka,plus wysokie "własne ryzyko"
O co mi chodzi-lekarze i dentyści (zwłaszcza) wystawiają bardzo wysokie rachunki (uważam że często zbyt wysokie,w przypadku rachunków na "dzieci" gdzie jest pełna refundacja to jest chyba regułą).
Ubezpieczyciel zwraca jakiś procent lub niekiedy całość.Często odbywa się to za pośrednictwem firm trzecich-klient często nawet nie dostaje noty
Mechanizm:wizyta-rachunek-refundacja-"tylko" do zapłaty ryzyko własne lub rzeczy nie refundowane-z roku na rok wyższa składka i uboższy pakiet świadczeń w ubezpieczeniu.
Lekarz lub asystent który szuka podczas wizyty diagnozy w wyszukiwarce Google (?)
zarabia astronomiczne pieniądze.
Ale obiektywnie przyznam, że jesteśmy zadowoleni z opieki zdrowotnej i dentystycznej.

Wiatrak

Ten temat przerabia właśnie Holandia w tej chwili ze skandalem "oorsmeer-gate". Ubezpieczenia (wszystkie) mają właśnie tą wadę, że dają ludziom poczucie taniości. Nikt nie wie ile kosztują lekarze i leki. Zawsze słyszy się powiedzonko: "to i tak pokrywa ubezpieczenie" - co jest fałszem, bo koszty pokrywamy my ze składek.
Ja właśnie miałem sam z tym do czynienia. Oddałem samochód do wyklepania (było minimalne wtłuczenie parkingowe jakiego sam długo nie zauważyłem). Wyklepywacz ocenił naprawę na €800 ale przy odbiorze (rachunek idzie bezpośrednio do ubezpieczenia - bez powiadamiania mnie o ty) spytałem się o koszt naprawy. Pani zerknęła na fakturę (sam zdołałem także sumę dostrzec) - było ponad €1200. Także ze znanym argumentem "proszę pana, to i tak pokrywa ubezpieczenie". Na drugi dzień napisałem maila-zażalenie do tej firmy wyklepawszy, że mi się nie podoba ta różnica €400. Natychmiast zadzwonił PR-man wyklepywaczy tłumaczyć mi strukturę kosztów, btw i proces wyklepywania i lakierowania (równie dobrze mogli mi tłumaczyć rocket science!). Ponieważ nie miałem w ręku nic czarno-na-białym więc nie miałem atutów. Mimo to dowiedziałem się telefonicznie, że po korekcie ostateczna cena wyklepywania wyniosła jednak tylko €800. Czyli utargowałem te €400 :-) Skontaktowałem się z moim autoverzekering opisując te kreatywne faktury. Ubezpieczenie stwierdziło, że to ich własny ekspert ocenia koszty naprawy i wyklepywacz nie ma możliwości zawyżania. Koniec opowieści. Dla mnie to ręka rękę myje. Nie mam dowodów tak jak to miał ten facet co mu lekarz ucho przepłukał za €1100,- Zawsze warto żądać rachunku. Muszą ci wydać. Teraz to już wiem.

Andrzej, niestety taka prawda. Swiata niestety nie naprawimy mimo ze każdy zdrowo myślący człowiek wie ze tego praktyki śmierdzą i tyle. Dokładnie tak jak piszesz, ręka myje rękę, w ten czy inny sposób każdy ma gdzieś swój interes.

Sprawa "oorsmeer" wyszła i tego typu aferki bedą coraz częściej wychodzić na jaw, bo ludzie robią sie coraz bardziej krytyczni gdy rząd zaciska nami pasa.

Een gemiste kans...oszczędzać i kontrolować procesy trzeba nie podczas kryzysu a podczas dobrobytu. Ale kto wtedy sie tym martwi.

Ja rownież przy każdej wizycie u lekarza proszę pózniej ubezpieczyciela o rachunek. Inaczej człowiek nie ma pojęcia co, ile kosztuje a ile za co sie deklaruje.

Wiatrak

Zgadza się. Ja napisałem co o tym (powyżej) myślę do mojego auto-ubezpieczenia i żądam pisemnej odpowiedzi. Bo oni lubią pogadać na telefon. śladu nie pozostaje.

AL, mysle że w systemach opartych na firmach ubezpieczeniowych środki nie są marnowane, a jedynie wydawane w kwotach nie opartych na rzeczywistych kosztach usług i produktów medycznych. To jak zmowy cenowe, o których nikt nie odważy się głośno mówić. I to znacznie większy i groźniejszy preceder niż w przypadku pokrywanych przez ubezpieczenie remontów samochodów.

Płacimy tyle za usługi i produkty medyczne, bez względu, czy to stomatologia, implanty, przeszczepy, czy choroby przewlekłe, ponieważ zdrowie jest towarem, na które wydamy wszystkie posiadane pieniądze. A gdy dotyka to naszych dzieci, zrobimy wszystko co możliwe, aby je leczyć. I tutaj pojawiają się "dobrodziejstwa" firm ubezpieczeniowych. Mysle, że każdy kto ma dzieci i płacił za ich leczenie zrozumie mnie doskonale.

My oddajemy swoje środki firmom ubezpieczeniowym, które dalej finansują pracę przemysłu medycznego. A co, jeśli jedni i drudzy uzgagniają ze sobą koszty tych usług? Idealnym tutaj przykładem jest system Stanów Zjednoczonych, gdzie mimo, że płacimy ubezpieczenie, przyszycie nam jednego palca u ręki kosztuje 15.000 USD, a drugiego już 60.000 USD. Wiem coś o tym, robiłem tam przegrodę nosa po kontuzji.

Przyjmijmy, że mogę posiadać wiedzę, jaki jest koszt sprzętu medycznego i przypuśćmy dalej, że mogę posiadać wiedzę, ile firmy ubezpieczeniowe za niego płacą w poszczególnych krajach, a ile za niego płacą ubezpieczeni. Pytanie tylko brzmi, który system ubezpieczeniowy potrafi gospodarnie zarządzać środkami wpłacanymi przez ubezpieczonych, żeby mogli godnie z niego korzystać i nie obawiać się zarzutów, że sa kombinatorami, czy też oszustami.

Wiem doskonale, że kwota 1500eur to ogromna suma w zestawieniu z rzeczywistym kosztem tego sprzętu. Nie uważam również, że 1500eur to marne pieniądze. Myślę, ze nie będę w tym osamotniony, ale z chęcią przyjmę 1500eur od kogoś, kto uważa to za marną kwotę. Znam wiele osób, które każdego USD, czy EUR oglądają kilka razy z każdej strony, zanim wydadzą, ponieważ szanują swoje pieniądze i swoją pracę, bez względu na to, czy wydają 100eur, czy też 1ME.

Myślę, że nikt nie lubi gdy jego pieniądze są marnowane. A najczęściej boli nas to tam, gdzie nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego naprawa zęba kosztowała nas tak dużo, czy też proteza w Niemczech kosztuje np. 20.000EUR, a choćby w Polsce np. 75.000EUR.

Wydaje się, że zamiast linczować ludzi za ich rozsądek, przedsiębiorczość oraz odwagę do migracji medycznej, warto by się zastanowić, dlaczego ma ona miejsce. Wiem, że samemu można sobie tylko pomarudzić, poddać się, podporządkować, podążać za falą, ale czy nie warto by spróbować czegoś zmienić w dużych grupach społecznych, programie, który zjednoczyłby ludzi w jednej konkretnej sprawie?

Ale to już temat na zupełnie inne forum.

Aha, na koniec... jako Polacy bywamy nielubiani przez inne narodowości. Często traktowani, jako Europejczycy gorszej kategorii. Pewien stary i mądry Syryjczyk powiedział mi kiedyś, że jesteśmy narodem o bardzo trudnej i bolesnej historii, która taka właśnie była ponieważ jako naród nie potrafilismy się wspierać, zupełnie jednoczyć, byliśmy kłótliwi, podejrzliwi, zazdrośni. Porównywał nas za granicą do Rosjan, Serbów, Chińczyków, którzy trzymali sie blisko i solidnie, a my wstydziliśmy się mówić po polsku, unikaliśmy innych Polaków, żeby nikt nie rozpoznał, że nimi właśnie jesteśmy. Potem, wraz z wiekiem i doświadczeniem zrozumiałem, że wystarczy na nas popatrzeć i już wiadomo skąd pochodzimy. Nie wyprzemy się Polski. Bądźmy więc sobie życzliwi, przychylni, zyczmy sobie powodzenia, sukcesów... w taki też sposób będą nas widzieć inni. Skorzystamy na tym na pewno. Jesteśmy przecież bardzo przedsiębiorczym i mądrym narodem.

''Wydaje się, że zamiast linczować ludzi za ich rozsądek, przedsiębiorczość oraz odwagę do migracji medycznej, warto by się zastanowić, dlaczego ma ona miejsce. Wiem, że samemu można sobie tylko pomarudzić, poddać się, podporządkować, podążać za falą, ale czy nie warto by spróbować czegoś zmienić w dużych grupach społecznych, programie, który zjednoczyłby ludzi w jednej konkretnej sprawie?''

Hiron, z pewnoscia zdajesz sobie sprawe z tego, ze wiekszosc z tutaj piszacych Wiatrakowiczow zyje w Holandii i prawdopodobnie pozostanie w Holandii. Wiec zdajesz osbie sprawe z tego, ze np. ja pracujaca, placaca podatki i ubezpieczenia w Holandii, zyjaca tutaj nie mam najmniejszego powodu, by sympatyzowac z problemami ''polskich migrantow medycznych'' ktorzy szukaja pomyslu na dojenie holenderskiej krowy przy minimum wlasnego wkladu podczas gdy moj wklad jest duzo wiekszy?

Aha, zapewne powiesz ze jestem potwierdzeniem Twojego ostatniego akapitu. Ja powiem dokladnie to samo o Tobie, bo to dziala w obie strony. Od kiedy mieszkam w Holandii grupa moich ''znajomych i dalekiej rodziny'' w Polsce sie jakos dziwnie powieksza...

AL

Zgadzam się z Wami w zupełności-ubezpieczonemu wydaje się że jest "tanio" bo jest ubezpieczony.Rozumiem że muszą zarobić,sprzęt medyczny jest drogi,mają odpowiedzialność itp.itd .Ale jednak kasa przecieka.
Opieka zdrowotna jest towarem handlowym-krew także ma swoją cenę (WYSOKĄ) w rozliczeniach między placówką krwiodawstwa a szpitalem.
A do gratisowego oddawania krwi namawiają w imię górnolotnych ideii,wspólnoty,samarytańskiego uczynku czy innych pierdół.
Jak betalen to betalen :)
Z innej beczki,ale też o przeciekaniu kasy:
Kursy inburgeringscursus,koszt ponad 6 000 euro ,przy dofinansowaniu gminy czy rządowym prima biznesik.Kasiorka płynie strumieniem .
Wynajęta salka,znudzony docent i 20 "kursistów:)" i tak przez kilka sezonów/lat.
Czytałem że niektórzy pożyczki na to biorą (?) brrr.
Pewnie jest jeszcze wiele "wycieków"

Joker

Zgadzam sie z czescia dotyczaca tej calej montwy zmow cenowych firm produkujacych sprzet medycznych oraz koncernow faraceutycznych. To pewnie tylko wierzcholek gory lodowej na ktorego dnie lezymy my placacy skladki.

Jak slusznie zauwazyla Karina holenderski system ubezpieczen przeznaczony jest dla obywateli MIESZKAJACYCH w Holandii, nie obywateli UE.
Tak jak np ubezpieczenie OC samochodowe w Polsce jest przeznaczone dla obywateli polskich. Kosztuje ono ok. 300 PLN rocznie, a w NL ok. 350 euro. Ciekawy jestem opinii Hirona czy innego przecietnego obywatela Polski gdyby Holendrzy okazali taka przedsiebiorczosc - ubezpieczeniowa migracje, o ktorej wspomina.

W mojej opinii kazda mniejszosc narodowa nie potrafiaca poszanowac prawa i obyczajow w panstwie, w ktorym przebywa jest niemile widziana. Polacy nie sa ( jak uwaza wiekszosc ) wyjatkiem i zawdzieczaja swoja bolesna historie swoje glupocie i cechom wymienionym przez madrego Syryjczyka. Najbolesniejsze jest to, ze do dzis nic sie nie zmienilo, nie wyciagnelismy z historii nauk i wnioskow.

JOKER, być może Cię zaskoczę, ale nie mam osobiście nic przeciwko migracjom zdrowotnym, czy ubezpieczeniowym. Nawet, gdyby wszyscy Holendrzy przenieśli się z ubezpieczaniami komunikacyjnymi, czy też innymi do Polski.

Bo czym jest ubezpieczenie? Niczym innym, jak tylko zaliczkową wpłatą na poczet EWENTUALNYCH strat spowodowanych wypadkiem, kolizją, czy też utratą zdrowia. Problem w tym, że wysokość tej wpłaty zależy od prawdopodobieństwa zajścia przypadku "straty". Jesli koszt wymiany zderzaka wynosi 1000eur, a Twoje ubezpieczenie komunikacyjne 350eur, to w przypadku zajścia zdarzenia (zniszczenia) firma ubezpieczeniowa pokryje kwotę (wraz z dołożeniem brakujących 650eur). Z tym, że te brakujące 650eur będą pochodzić od innych składkowiczów. Jeśli co rok będziesz tłukł ten zderzak Twoje ubezpieczenie nie będzie już kosztować 350 eur, albo ubezpieczenia nikt Ci nie sprzeda.

Zasadą jest, że ubezpieczyciel przyjmuje od Ciebie składkę i zakłada, że nigdy nie będzie musiał wypłacić Ci odszkodowania. Nazywa się to KALKULACJĄ RYZYKA. W przypadku zajścia zdarzenia będzie się natomiast troić, żeby szacunek strat był możliwie najniższy do wypłaty.
Jeśli mieszkasz na terenach, gdzie grozi Ci zalanie/powódź ubezpieczenia nigdy nie uzyskasz. Nawet nie poznasz wysokości swojej składki. Dlaczego? Bo łatwo byś zauważył, jaka jest marża firm ubezpieczeniowych. Wysokość Twojej składki przewyższyłaby znacznie wartość Twojej nieruchomości.

A mechanizm jest bardzo prosty. Tj. jak założyć firmę, którą nazwiemy sobie "firmą ubezpieczeniową", zgarnąć w postaci składek np. 100ME/rok, przyjąć, że 10ME/rok z tych składek to nasze koszta i wynagrodzenia, a pozostałe 90ME to budżet na wypłaty odszkodowań. Trick polega na tym, żeby przyjąć składki jedynie od tych, którzy niosą za sobą najniższe RYZYKO zdarzeń, które zmuszą nas do wypłat. A potem robić wszystko, żeby nasze wypłaty nie przekroczyły tych 90ME/rok. Proste. I tutaj właśnie pojawia sie kalkulacja ryzyka oraz mnóstwo gwiazdek w umowach.

Wysokość składek i koszty usług realizowanych w ramach ubezpieczeń to zupełnie inna sprawa. To działa jak efekt kuli śnieżnej. Bieżemy od wszystkich 300eur/ rok. Do tej pory wystarczało, ale przemysł podniósł ceny (także wskutek świadomości, że firmy ubezpieczeniowe zapłacą), więc firmy podnoszą wysokość składek na 350eur. To również bardzo prosty mechanizm.

Ten system jest z definicji chory, a istnieje tylko dlatego, że nie każdy potrafi oszczędzać. Gdyby każdy to potrafił firmy ubezpieczeniowe nie były by potrzebne, a usługi i ich koszty kształtowałyby sie na poziomie dyktowanym przez rynek, a nie przez porozumienia na lini ubezpieczyciele - przemysł.

Zastanówmy się wszyscy, bez względu na to, gdzie mieszkamy, ile rocznie wydajemy na ubezpieczenia, a ile razy z nich skorzystaliśmy. Pomyślmy wyłącznie o ubezpieczeniach obowiązkowych. A gdyby te środki spoczywały na naszych indywidualnych rachunkach i czerpalibyśmy z nich wyłącznie, gdy zajdzie potrzeba?

KARINA, to bardzo dobrze, że zyskujesz wielu przyjaciół i znajomych. Ciesz się tym, da Ci to dużo radości gdy nadejdzie starość :-)

Joker

"Bo czym jest ubezpieczenie ?"
"Ubezpieczenie jest to rodzaj umowy, którą zawiera się pomiędzy klientem a towarzystwem ubezpieczeniowym. Umowa ta zobowiązuje ubezpieczyciela do zagwarantowania ochrony i odszkodowania, jeżeli dojdzie do zdarzenia wyszczególnionego w polisie ubezpieczeniowej. Klient poprzez zawarcie umowy zostaje zobowiązany do opłacania określonej w umowie składki (składka ta może być opłacana raz na rok, raz na miesiąc-zależnie od umowy i od typu ubezpieczenia). Opłacenie przez klienta składki jest warunkiem koniecznym, który daje klientowi firmy ubezpieczeniowej PEWNOSC, że w razie wydarzenia określonego w umowie, otrzyma on odszkodowanie. W przypadku gdy zdarzy się sytuacja objęta ubezpieczeniem, czyli sytuacja opisana przez umowę ubezpieczeniową np. wypadek samochodowy, kradzież samochodu czy spalenie mieszkania, ubezpieczyciel jest zobowiązany zapłacić odszkodowanie (jeśli klient towarzystwa ubezpieczeniowego postępował zgodnie z umową). Odszkodowanie pokryje, w całości lub części, wartość utraconych dóbr. Różnie społeczeństwo odnosi się do polis ubezpieczeniowych. Niektórzy uważają, że warto mieć polisę, inni że nie warto, bo rzadko się zdarza, że ktoś ją wykorzystuje a opłaty są drogie. Każdy powinien sobie zadać indywidualnie pytanie: "Czy w razie wypadku lub innego zdarzenia losowego poradzę sobie bez kwoty jaką oferuje mi w danej sytuacji polisa ubezpieczeniowa?". Przeważnie średnio zamożny człowiek nie jest w stanie poradzić sobie z sytuacją gdy spali mu się mieszkanie, czy ukradną mu samochód. Dlatego też nie warto oszczędzać na składkach (które w porównaniu z wartością polisy są malutkie.""

Wiatrak

Gdy my tu narzekamy na systemy ubezpieczeń... tymczasem w USA: http://youtu.be/QPKKQnijnsM

No wlasnie... Wiec, jak wygladalby ten schemat w Holandii? Mniej extremalny ale podobny.

Dajemy sie karmic informacja ze roznice w dochodach w NL sa bardzo male - ergo jest dobrze. Zdajemy sie zapominac, ze w tym samym czasie roznice w ''posiadaniu'' w Holandii sa coraz wieksze.
9 na 10 emerytow utrzymuje sie z wlasnych ''vermogen'' (czytaj, oszczednosci w formie dodatkowo zaoszczedzonej emerytury, splacony dom). 650.000 emerytow ma w rekach 40% (370 mld euro) ''vermogen'' w Holandii. Do tej grupy emerytow dojdzie wkrotce jeszcze bardziej bogata generacja ''babyboomers''. Jak bedzie wygladal wowczas ten schemat w NL?
Rzad powoli zmusza emerytow zeby ''przejedli'' to co maja. Jaki bedzie mialo to efekt dla naszych dzieci i wnukow? Nasze dzieci i wnuki beda mialy coraz mniejsza szanse na dobre wyksztalcenie, kupno wlasnego domu etc etc.

P.S. Z wiadomosci z tego tygodnia - 377.000 dzieci w Holandi zyje w biedzie - srednio jest to 1 na 9 dzieci.

Witam. Mój problem jest troszke inny... mianowicie przebywalem w holandii poltora roku pracujac w jednej firmie. Zdecydowalem sie zjechac niebawem do polski. Dowiedzialem sie jednak ze przez caly ten czas moj pracodawca nie oplacal mi ubezpieczenia a przy kazdym kontrakcie nic nie mowil o ubezpieczeniu tylko ze wszystko jest dobrze, dodam ze nie jestem tu zameldowany. Tymczasem rodzi sie pytanie co mam zrobic:
-Czy jesli wroce do pl przysla mi jakas kare?
-Czy ubezpieczenie bez zameldowania wgóle jest obowiazkowe? skoro np. sam place dentyste podczas pobytu i lekarza z wlasnej kieszeni?
Prosze, pomozcie...

Witam.
W kwietniu podjęłam pracę przez polskie biuro pracy i otzrymałam od nich ubezpieczenie. Po zakonczeniu jej zarejestrowałam sie w holenderskim urzedzie miasta jednak po 3 tygoidnaich wrocilam do polski a nie wyrejestrowałam się... nie miałam już pozniej ubezpieczenia... czy bede miała przez to kłopoty ? Podobno na moj byly adres korenspodencyjny w holandii przyszedł list z wiadomoscia, ze nie mam ubezpieczenia. Jak to moge załatwic ?

Czesc!
Przyjechalem do Holandii do pracy pol roku temu. NIe mialem pojecia o obowiazkowym ubezpieczeniu, ktoregojak sie okazalo biuro mi nie placi jCo robic??

1. Czy jako, iz pracuje juz pol roku bez ubezpieczenia moge zaczac je placic teraz? (jesli bym chcial zaczac placic to jak uniknac kary?
2. Czy jesli bym wyjechal do domu na kilka dni i tam zachorowal czy otrzymalbym zwrot chorobowego?
3. czy zeby lekarz mnie przyjal i dal zwolnienie lekarskie potrzebuje niebieskiej karty?
4. czy wogole przysluguje mi chorobowe jezeli nie oplacam ubezpieczenia.

Dzieki super za odpowiedz

hej,
a jak ktoś przebywa w Holandii 4 miesiące i na 4 wraca do kraju to w Polsce jak jestem też muszę płacić?

i jeszcze jedno... pracodawca w umowie zapewnił mi odprowadzanie składek na ubezpieczenia (polska agencja) miałam wypadek po którym zabrali mnie do szpitala, a tam okazało się że niby polisa nie jest ważna od 7 listopada, a w sumie jest to właśnie pierwszy dzień mojej pracy. Zapłaciliśmy 200euro jakiejś zaliczki. Pracodawca mówi że opłacone mam wszystko ale o tym przekonam się dopiero za 10-14 dni bo tak jest okres rozliczenia za miesiąc pracy. Co mam robić? A jak szpital wystawi mi rachunek? POMOCY

Hej. Mam pytanie.Jestem z mężem od 1,5d roku ubezpieczona w Unive i jak narazie nie ma problemów, nie chorowaliśmy mąż raz dostał tebletki na ból pleców to wszystko . Tydzien temu dostaliśmy rakunek na 12.55e (:-) własnie za te tabletki...ja myślałąm ze oni takie pierdoły pokrywają..chyba jednak nie. rzecz w tym że znajomy powiedział mi że jeśli nie wykorzystasz w ciagu roku pieniędzy z eigen risiko (u nas razem to jakieś 350e) to oni ci to oddają. Prawda czy nie prawda?

Witam. slyszalem ze jezeli nie skorzysta sie z opieki medycznej zwracana jest czesc pieniedzy od ubezpieczalni. prawda czy brednie ? jak sie starac o zwrot jezeli w ogole to mozliwe

Jeszcze jedno place ubezpieczenie a pracodawca dodatkowo odciaga mi skladki z solarisów. to wbrew prawu ?

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Polski sklep suplementy diety

Z boku widać lepiej