Koniec lustrzanki

Kategoria: Fotografia

Ten artykuł napisałem w 2009 roku. To był mój krzyk rozpaczy; starego amatora-fotografa dla którego cały fotograficzny świat legł w gruzach. Dzisiaj, w roku 2016 już nawet nie ma dylematu jaki aparat kupić lecz czy go kupić w ogóle!?

Moje 60 lat fotografii

aparat XX wiekuFotografią zacząłem się interesować już w czasach kiedy tego słowa jeszcze nie znałem; w roku 1960. Mój tatuś robił jakieś dziwne rzeczy w kuchni, dopiero po latach dotarło do mnie, że wywoływał zdjęcia. To było coś takiego jak wywoływanie duchów przy czerwonej żarówce. Nie będę się dalej sentymantalnie rozwodził, powiem tylko, że małoobrazkowa lustrzanka była moim nieosiągalnym szczytem marzeńw roku 1970. Wiedziałem, że istniały Broniki, Mamiye i Hasseblady, ale to były aparaty tylko dla zawodowych fotografów z Playboya. Mi wystarczałaby wspaniała Praktica a i od biedy radziecki Zenith też mógł być.

Los rzucił mnie do bogatej Holandii i w pewnym momencie stać mnie było kupić królową lustrzanek małoobrazkowych: Nikona. I tak było do roku 2000. Roku kiedy poznałem cyfrówki. Moja pierwsza cyfrówka-zabawka miała zawrotnie 1 milion pikseli. To był wydatek równo 1000 guldenów. Kupa forsy na taką „mydelniczkę” z mdłym obrazem. Miał tylko jedną zaletę: zdjęcia mogłem NATYCHMIAST obejrzeć na ekranie i wysłać koledze w Kalifornii.

Fotografia cyfrowa szybko doroślała. W pewnym momencie lustrzanki cyfrowe Nikona i Canona zaczęły wygrywać z analogowymi reliktami. Dorobiłem się Canona 20D z najlepszym obiektywem w swojej klasie – na tamte czasy (2005) była to najlepsza lustrzanka na świecie. Cena w 2005 roku wraz z dobrym obiektywem: 1800 euro. Canon contra Lumix

Kwiecień 2009

Kupiłem aparat ultra-kompaktowy firmy Panasonic. Firma która kojarzyła mi się ze wszystkim tylko nie z fotografią. Aparat nazywał się w pełni: Panasonic Lumix DMC-LX3. Był to mały i zgrabny aparacik, ładny i klasyczny projekt. Nie kupiłem go tak sobie – przypadkowo. Wyłowiłem go z całej masy jako taniutką kopię aparatu który tworzył historię fotografii: LEICA D-LUX 4. Przez kilka dni bawiłem się wiec tym malutkim i niepoważnym Lumixem i testowałem jego osiągnięcia i jakość obrazu w porównaniu do mojej szacownej lustrzanki Canon 20D z obiektywem który sam w sobie kosztował tyle samo co cały ten Lumix! I jakie były moje konkluzje?

Lumix-Canon

Lustrzanka spadła z ołtarza. Z wielkim hukiem i bólem mego serca stwierdzam, że w roku 2009 Lumix DMC-LX3 był pod każdym względem co najmniej tak dobrym aparatem fotograficznym jak lustrzanki cyfrowe formatu APS! Dlaczego?

  1. Był 4x tańszy niż dobra lustrzanka z dobrym obiektywem
  2. Był 4x lżejszy niż dobra lustrzanka z dobrym obiektywem
  3. Zdjęcia w formacie JPG lub RAW są równie dobre, ostrzejsze i wierniejsze kolorystycznie niż z lustrzanki Canona
  4. Obiektyw ze światłem f2.0 w cenie aparatu
  5. Stabilizator niweluje sporo nieostrości
  6. 1600 ISO jest nadal do zaakceptowania – co w kombinacji z poprzednimi punktami sprawia, że ten aparat „nie boi” się ciemności i nie potrzebuje flesza ani statywu!
  7. Był sporo tańszy niż lustrzanka
  8. Mieścił się w kieszeni

Powyższe (i wiele innych aspektów o których się tu nie rozpisuję) sprawiło, że moja wspaniała lustrzanka spadła po 40 latach z ołtarza. Śmierć lustrzanki to tylko kwestia czasu. To trzaskanie, te lustra i pryzmaty to relikt z połowy XX wieku. Kto mi nie wierzy niech kupi tego Lumixa lub nowsze jak np. Sony RX-100 V i porówna swoją lustrzaną „armatę” z tym mini-kompaktem. 

Rok 2016: koniec aparatu fotograficznego

Dzisiaj lustrzanka czy kompakt - to przestaje mieć znaczenie. Poza szybko spadającą grupą fanatyków i hobbystów większość zadawala się zdjęciami z dobrych smartphonów. Te najlepsze mają wyśmienitą jakość zdjęć i wideo - zupełnie wystarczającą dla większości. Przynajmniej znakomitą jakość na ekranie smartphonów - ale kto ogląda jeszcze zdjęcia i filmy inaczej niż na ekranie smartphona lub najwyżej tableta? Wszyscy dzielimi się zdjęciami na Facebooku i oglądamy je na 5-calowych ekranach.

Poniższa statystyki światowej sprzedaży aparatów fotograficznym ilustruje jak dramatycznie kończy się era wszytskich aparatów fotograficznych. Między rokiem 2010 a 2016 sprzedaż aparatów spadła 10-krotnie! Za kilka lat aparaty znikną praktycznie z rynku. 

Smartphone zabija kamerę

Rozwój technologii wpasowanych w kieszonkowego smartphona jest oszałamiająco szybki. Potężna moc obliczeniowa komórki pozwala na wiele więcej niż tylko pstryknąć fotkę, co najlepiej ilustruje googlowski projekt Tango.

W roku 2016 kieszonkowy format, łatwość użycia i niemal nieograniczone możliwości zdjęć i wideo najlepszych smartphonów dosłownie zmiata z rynku aparaty fotograficzne.

Rok 2016: żęgnaj lustrzanko, witaj smartphonnie!

Według Flickr w roku 2016 aż 48% wszystkich zdjęć na świecie zrobionych było smartphonem, z czego połowa iPhonem.
Drugie miejsce (24%) przypada marce Canon.
Trzecie (18%) Nikon.
Lustrzanki to już tylko 25% wszystkich zdjęć.

Najlepszy aparat fotograficzny 2016 roku to Pentax K-1, a najlepszy smartphone: iPhone7.

lustrzanka vs smartphone

[Aktualizacja z 2009 r.]


Etykietowanie: aparat fotografia
44 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Wiatrak

Różne są style i wymagania. Będzie wąska grupa amatorów dla których powyższy Lumix nie wystarczy. Dla mnie tak. Poza tym niegdy bym tego artykłu nie napisał gdybym nie używał obu apartatów. Wiem też, że moje konkluzje nie moga być przyjęte bez protestów przez armię Lustrzankowców. Z racji miejsca ograniczyłem się do "krzyku", nie miejsce tutaj na przyzwoite porównania. Zreszta kto sie ośmieli porównywać mini-kompakt z Lustrzanką? To profanacja! Czas gra na moja korzyść.

P.S.

Co do formatu RAW to coraz więcej kompaktów zapisuje w tym formacie:)

Prawdą jest, że o gustach się nie dyskutuje ale podam tu kulka przykładów zdjęć dynamicznych, natury jak najbardziej żywej wykonanych lustrzanką z zamontowaną rurą 75-150 manualną i Pentaxową stałką 200mm
Dam też kilka moich ulubionych słoików Carl Zeiss Sonnar 135mm i 300mm obie stałki manualne. Nadmieniam

http://www.eyefetch.com/image.aspx?ID=98...

(Sonnar 135 mm bez statywu wiewióra zaręczam, była wyjątkowo dynamiczna

http://www.marceloos.pdg.pl/galleries/sh...

Focony obiekt jest dość hmm ekscentryczny ale skupmy się na jakości zdjęcia

(Sonnar 300 mm f/4 - jak żyleta, te kropelki czyste... no może nie piękno ale precyzja -choć piękno to pojęcie względne to swego rodzaju work of art i już nawet nie zdjęcie a istnienie tego ustrojstwa na zdjęciu

zgadzam sie z autorem i wszelkie proby zaklinania sytuacji na niewiele sie tu zdadza. maly kompakt z dobra matryca i stworzonym do niego obiektywem bedzie w zakresie niskich czulosci i wydrukow ograniczonej wielkosci (rzedu 15x20 cm) spokojnie porownywany z lustrzanka. a LX3 to nie jest pierwszy taki model, bo i ostatnie G10 Canona czy P90 Nikona sie w tej kategorii mieszcza.

lustrzanka ma wiele innych zalet, ale z perspektywy amatora (w prawidlowym znaczeniu tego slowa - czyli milosnika fotografii) jest bardziej kaprysem/checia niz koniecznoscia.

inna kwestia, ze takie cos jak lustro okazuje sie od jakiegos czasu nie byc niezbedne i prawdopodobnie w zakresie aparatow z wymienna optyka z czasem zniknie. najpierw wsrod amatorskich, a z czasem coraz bardziej profesjonalnych.

pisze to z perspektywy pasjonata fotografii i techniki, jak rowniez wlasciciela kilku cyfrowych luster Canona, na pelnoklatkowym 5D ostatnio skonczywszy. w zyciu nie zamienilbym go na kompakta (ze wzgledow uzytkowych), ale daleki jestem od przekonywania wszystkich dookola, ze lustrzanka jest lepsza.

a propos porownan... co z tego, ze najnowsze lustro z dobrym szklem bedzie lepsze niz kompakt? tego nie widac na podgladzie ekranowym ani na odbitce 15x20 cm na zdjeciach do czulosci ISO 800. umowmy sie, ze 99% fotografow tych warunkow nie przekracza. a ten 1% to wie czy chce lustro i ew. po co

Wiatrak

Dziękuję za wsparcie! Akustyk. Na wykop.pl mocno mi dokopali, że to aparacik dobry pogardliwie "u cioci na imieninach", (tylko jak się pytam czy zdjęcia u cioci na imieninach nie powinny być tak samo ważne jak kiczowate zachody słońca na Mazurach?). Oczywiście lustrzanki mają jeszcze znacznie więcej zalet niż przeciętne kompakty ale mają też ogromną wadę: są duże i hałaśliwe, w wypadku mojej fotografii chodzenie ze statywem po bazarze nie wchodzi w rachubę bo gdy tylko przykładam tą rurę do oka niszczę kompozycję. Lustrzanka jest aparatem ociężałym, zmuszającym do zaglądania w wizjer co ogranicza "pole ostrzału". Zdjęcie zawsze robi człowiek i aparat jest tylko narzędziem i jak ktoś napisał lustrzanka jest "koparką" a ja wolę łopatę którą mogę wbić w ziemię tam gdzie chce. Tą koparkę trzeba postawić na statywie i uwieczniać martwą naturę. Pomijam tu już fakt, że fabrykanci aparatów i klienci są nadal zauroczeni lustrzankami (kasa!), więc rozwój kompaktów jest ograniczony do aparatów popularnych; dużo pikseli i zooma. Co będzie gdy wyjdą kompakty z wymiennymi obiektywami, matrycą APS i 4" precyzyjnym ekranem i coraz lepszą stabilizacją obrazu? Na razie jest odwrotnie; produkuje się kompakty które mają udawać lustrzanki, bo to jest wciąż "świat poważnych fotografów". Dla wielu symbol statusu.
I racją jest, że co z tego, ze najnowsze lustro z dobrym szkłem będzie lepsze niż kompakt? Tego nie widać na podglądzie ekranowym ani na odbitce 15x20cm, na zdjęciach do czułości ISO 800. Umówmy się, że 99% fotografów tych warunków nie przekracza. A ten 1% to wie czy chce lustro i ewentualnie po co!

Według mnie to trochę inaczej.
Proszę nie stawiać nowego kompaktu obok starej lustrzanki i porównywać je. O ile w ogóle można porównać, jakość zdjęć z obydwu urządzeń do cyfrowej rejestracji obrazu.
Jeśli już pokusić się o porównane do Canona 20D z 2005 roku to proszę postawić obok niego kompakt z tamtych lat.
Nie chcę wchodzić w szczegóły, co ma w sobie za wodotryski kompakt a czym dysponuje lustrzanka. Przede wszystkim zaletą lustrzanki jest: wymienna optyka, format RAW oraz rozbudowa o inne akcesoria jak np. lampa.
Zaletą kompaktu jego małe rozmiary i nic poza tym.
O ile kompakty masowo nie będą zapisywały zdjęć w formacie RAW oraz nie zwiększy się fizycznego rozmiaru ich matryc to nie możemy mówić o końcu lustrzanki.
Rozmiar lustrzanki można zawsze troszkę obejść zmieniając ją choćby na system Olympusa.

Wiatrak

@ Grzegorz. Kompakt o którym ja powyżej piszę ma właśnie te wszystkie cechy jakie ty przypisujesz wyłącznie lustrzankom: RAW, akcesoria, flesze (pasuje każdej marki!) i do tego standardowo szkło f2/24-60mm. Znajdź taki w lustrzankach (i za ile!).
@ JimKirk. Ja tego Canona 20D kupiłem równo 3 lata temu za bagatelne 1600 euro z nadzieją, że nie będę po trzech latach musiał czytać, że mam archaiczny aparat fotograficzny.

Słoik z zoomem zawsze daje troszkę gorsze efekty niż stałka. Fotografia to kompromisy. Jeśli ktoś ceni sobie wygodę poruszania się ze sprzętem to kompakt jest zapewne rozwiązaniem.

Za co płacimy w lustrzance? Za jakość. Niestety ale kompakt jakością fotki nie wygra z lustrzanką przez swoje podstawowe cechy fizyczne, mała matryca i obiektyw z małym prześwitem.

Co do cen, to byłbym w stanie znaleźć obiektyw o podobnych właściwościach w obiektywach m24. Od razu mówię, że o zooma lustrzankowego w niskiej cenie z taką ogniskową 23-60mm trudno.

Tylko czy bierze Pan pod uwagę fakt, że efekt uzyskany przez ten obiektyw na kompakcie będzie odpowiednikiem obiektywu o znacznie większej ogniskowej na lustrzance? Im mniejsza matryca tym większy się ma zysk na ogniskowej więc na kompakcie te 24mm będą odpowiednikiem mniej więcej 45 - 50 mm w lustrzance takiej jak mój Canon.

Co do jasności obiektywu, to może być sobie f/2 ale nie uzyska takiej głębi ostrości jak rzeczywisty f/2 w lustrzance.

Tu nie chodzi o kłótnię tylko o kilka podstawowych faktów. Przez te cechy kompakt nie wyprze lustrzanki, bo nie da się osiągnąć nim pewnych efektów artystycznych które da się osiągnąć lustrzanką.

Jest cała masa fotografów amatorów którzy wiedzą jak te efekty stosować właśnie w lustrzance. Dla osób mniej wymagających kompakt jak najbardziej wystarcza.

Może trochę zamieszałem ale dążę do tego, że nie widzę takiej możliwości, żeby w ciągu najbliższych lat kompakty miały wyprzeć lustrzanki. Cała technologia przechodzi z kompaktów na lustrzanki nie odwrotnie.

Ze względu na swoje cechy fizyczne:
- mała matryca (ciasno upakowane pixele gorsze odwzorowanie tego co "widzi" aparat i konieczność poprawiania tego oprogramowaniem aparatu)
- mały prześwit obiektywu co daje rzeczywisty odpowiednik dużej wartości f w lustrzance
Kompakt nie wyprze lustrzanki.
Lustrzanka daje naturalne zdjęcie które trzeba umieć zrobić ładnie.
Kompakt daje ładne zdjęcie ale zawsze będzie mi w nim czegoś brakowało.
Bardzo będzie mi w nim brakowało właśnie manualnego ostrzenia, ogromnego oka lustrzanki i samego procesu fotografowania który daje mi ogromną przyjemność.

P.S.

Pdsumowując, można używać kompakta, przekręcić w Lumixie pokrętło na serduszko i zasze coś ładnego wyjdzie
Można też używać lustrzanki (dowolnej) przekręcić pokrętło na M i zawsze wyjdzie coś ładniejszego niż na kompakcie w opcji z serduszkiem:)

Zajrzałem tutaj ponownie tylko dlatego, że znajomy polecił mi przejrzenie komentarzy. Kolego Andrzeju, naprawdę daj sobie spokój z dalszym upieraniem się przy swoim zdaniu. Nie ma takiej opcji, żeby kompakty wyparły lustrzanki. Zauważ, że technologia przechodzi zawsze z lustra na kompakty, nigdy na odwrót. Tak więc nowych technologii można się nadal spodziewać w pierwszej kolejności w lustrach. Argumenty typu "chodzenie ze statywem po bazarze" są śmieszne - ja ze statywem chodzę bardzo rzadko, natomiast wprawna obsługa lustra w trybie *manualnym* umożliwia szybkie zrobienie dobrego zdjęcia. Niestety... lustro wymaga tych kilku umiejętności i coś czuję, że tu widzisz "przewagę" kompaktu. Wspomnienie o wydanych 1600 Euro dodatkowo Cię pogrąża (kogo obchodzi ile Ty wydałeś - wszyscy widzą, jak niewiele potrafisz tym zdziałać). Jeśli byłby to zwykły wpis w jakimś blogu - nikt nie zwróciłby na to uwagi. Napisałeś niestety niefortunny artykuł udostępniony wszystkim, co powoduje, że ściągnąłeś na siebie nieprzychylne opinie. Może następny Twój tekst będzie bardziej przemyślany.

Autor ma dużo racji. Osobiście jestem użytkownikiem LX-3 od kilku miesięcy i coraz częściej odkładam lustrzankę na bok. Jest to niezła alternatywa dla ciężkiego zestawu (w moim przypadku lustro z gripem + 4 obiektywy i akcesoria - łącznie ok. 10kg na plecach). Nie jest to aparat na każdą sytuację, natomiast w większości przypadków radzi sobie rewelacyjnie. Wadą jest wysoka cena w ostatnim czasie i braki na magazynach. Ponoć ten maluch na zachodzie zdobył już opinię sprzętu kultowego. Coraz częściej sięgają po niego fotoreporterzy jako lekki zamiennik.

Coz... powyzej mamy "porównywanie" dość starej lustrzanki z najnowszym i najlepszym obecnie kompaktem - sporo drozszym niz lustrzanki entry-level kazdego producenta aparatów.
Autor pisze tez o 20D z najlepszym obiektywiem w swojej klasie.. o ktory konkretnie chodzi? Nie wspomina... a to ma ogromne znaczenie. 35/1.4L? 85/1.2L?
17-40/4L?

LX-3 jest fenomenalnym kompakcikiem - niestety cena zabija.
Dodatkowo jak sie chce osiagnac najlepsze rezultaty konkretne sytuacje wymagaja konretnego rozwiazania.
Jesli ktos potrzebuje pstrykacza na codzien LX-3 bedzie najlepszym wyborem.

Panie Andrzeju, chyba pan troszeczkę przesadza. Sam mam model canon 30D czyli tylko z drobnymi poprawkami lepszy od pana canona 20D i nie zamieniłbym go na żadny kompakt(ewentualnie manualna LEICA).Do fotek na "cioci imieninach" albo kwiatki może nie ma różnicy, lub chwilowo Panas będzie wykazywał jakieś plusy. Mogę pana wezwać na pojedynek ;). Sesja portretowa w plenerze i studio...i możemy dać do oceny czytelnikom ;)

kompakty właśnie przez swe malutkie matryce i obiektywy będą miały ciężko aby chociaż doścignąć lustra.na impreze imieninową może kompakt wystarczy ale gdzie jest potrzeba troche głębi ostrości lub skrajnie małe/duże ogniskowe kompakt wysiada. Poza tym zapomniał pan że jednak lustrzanka jako taka jest skierowana do ludzi chcących się zajmować fotografią trochę bardziej na serio niż portret rodzinny na imieninach ( lub do ludzi którzy mają za dużo kasy :P ) lustra nie odejdą tak łatwo.

Wiatrak

Nie pisałem o WSZYSTKICH kompaktach a jedynie o JEDNYM modelu: Leica D-LUX 4 i jego kopii Panasonic Lumix DMC-LX3.

Zabawny artykuł totalnego amatora. Kolego, po pierwsze - zwinąłeś zdjęcie EOSa 20D z dpreview.com, wstyd... Po kolejne, porównujesz sprzęty nieporównywalne - lustrzanka służy do czegoś innego, kompakt również do czegoś innego - słowem widać, że nie masz pojęcia o temacie. Po trzecie, zdjęcia porównywalne, które zamieściłeś, świadczą tylko o nikłych umiejętnościach posługiwania się EOSem (aż żal że 20D się tam u Ciebie marnuje). I po ostatnie - nie jestem bynajmniej fanem Canona, a Panasonic tylko noobowi może kojarzyć się z wszystkim tylko nie z fotografią. Reasumując - żenada...

Autor artykulu przypomina goscia, ktory na widok bardzo porecznego szpadla krzyczy "to koniec koparek"! :) Nie odbierajac nic Lumixowi, nie sposob go porownywac z jakakolwiek lustrzanka bez narazania sie na smiesznosc... Dla pstrykacza (to nie jest okreslenie pejoratywne) robiacego fotki dla cioci na imieninach, Lumix bedzie az za dobrym aparatem - dla fotografa (jak chocby Ci wspomniani przez autora autorzy zdjec do Playboya) bedzie tylko ciekawostka, ktora w ich pracy nie zastapi porzadnej lustrzanki z kompletem wyrafinowanych obiektywow.
Do kopania w ogrodku - szpadel. Do kopania fundamentow pod dom - raczej koparka :)

Proszę Pana, aż dziw, że ktoś z takim doświadczeniem zachłysnął się aparatem kompaktowym:)
Pana Canon jest znacznie starszy od tego Panasonica. Dowolna lustrzanka w podobnej cenie powinna go przebić (Wyjatkiem może być Canon z obiektywem kitowym 18-55mm ;) ale założy Pan dowolny inny słoik i będzie bajka, gwarantuję.

Przykład. Jeśli osiągnie Pan taki efekt tym Lumixem, to chylę czoła:

http://photos.nasza-klasa.pl/23761027/36...

Zestaw nie był kosmicznie drogi, foto wykonane aparatem Canon 400D radzieckim mieszkiem Macro (jakieś 50 zł na allegro) do tego obiektyw Carl Zeiss Jena Sonnar 135mm (350 zł)

Zdjęcie to przeważnie szczęśliwy zbieg okoliczności:
http://www.eyefetch.com/image.aspx?ID=60...
(Wykonane bardzo cienkim Kodakiem CX7220)

Lustrzanka to wyspecjalizowany sprzęt, z dobrym obiektywem zdziała cuda, a i głębia ostrości, to co dodaje czaru w lustrzankowych zdjęciach w kompaktach raczej kuleje.

Proponuję zainwestować w nowszą lustrzankę, lepszy obiektyw i jeszcze raz porównać ją z kompaktem:)

http://www.eyefetch.com/image.aspx?ID=87...

(Obiektyw zmiennoogniskowy Super Komura 75-150mm Potyczka rycerzy, dzięki małej głębi ostrości mogłem skupić uwagę widza na rycerzach a nie na łbie kolesia który mi się wtrynił na pierwszy plan ani na giermku który stoi w tle w kompakcie, gwarantuję całość by była ostra

http://www.eyefetch.com/image.aspx?ID=83...

Dynamiczne ujęcie z wyżej wymienionej Komury

http://www.eyefetch.com/image.aspx?ID=80...

(Tym razem Asashi Takumar (technologia Pentaxowska jeśli dobrze pamiętam) 200 mm stałoogniskowy)

Każde z wyżej wymienionych zdjęć było wykonane lustrzanką, z obiektywem co najmniej 135 mm, przy żadnym z tych ujęć nie stosowałem statywu, mało tego używałem obiektywów ostrzących manualnie bez autofocusa i mimo to zdążyłem

Musiałem to pokazać, żeby nie pęknąć Uważam, że koparka do fotografowania martwej natury ze statywu to trochę za duży cios dla lustrzanki

Pozdrawiam fanów fotografii mam nadzieję, że moje zdjęcia dostarczą miłych wrażeń, no fontanna może dostarczyć mieszanych wrażeń

panowie obroncy lustrzanek...

a czy Wy macie swiadomosc, ze zanim w ogole pojawila sie fotografia cyfrowa to wlasnie kompakty byly sola rynku a lustrzanki drogim kaprysem dla zaawansowanych amatorow?

tak realnie. ja sam pamietam jeszcze 6-7 lat temu zakup raczej podstawowego Canona 300 czy tez zblizonego do niego Nikona F65 w komplecie z kitowym sloikiem, wymagal wysuplania kwoty rzedu 2 tysiecy zlotych(!). a na podstawowych podowczas odbitkach rozmiaru 10x15 nie bylo miedzy tymi aparatami a zwyklymi kompaktami zadnej roznicy jakosciowej.

sola rynku fotograficznego sa amatorzy-pstrykacze, ktorzy foca tylko u cioci na imieninach. i mimo bardzo wtornej oferty rynku sprzedaz kompaktow jest podstawa utrzymania chyba kazdej firmy foto. lustrzanki to jest niewielki kawalek rynku. obecnie na fali popularnosci cyfrografii nieco wiekszy, ale i ilosc osob parajacych sie z zacieciem fotografia znacznie wzrosla w porownaniu do czasow filmowych.

nie zmienia to sytuacji, ze lustrzanki tak ogolnie nie sa produktem masowym.

a co do rozwazan na temat jakosci i mozliwosci - skrojmy ta dyskusje na miare przecietnego konsumenta. umowmy sie, ze my wiemy po co sie kupuje lustrzanke, ale dla przecietnego Kowalskiego istotne jest tylko, zeby bylo ostre i mialo ladne kolory. i w tym zakresie kompakt mu w 100% wystarcza a w stosunku do lustrzanki ma szereg zalet.

z teza, ze lustrzanki wygina ja sie osobiscie nie zgadzam, ale na pewno z czasem spadna z tego dzisiejszego piedestalu i ustapia naleznego miejsca kompaktom.

Oczywiście, że pamiętamy i oczywiście, że chodziło mi o to, że lustrzanki nie zostaną wyparte:) Co do spadnięcia z piedestału to nie wiem, bo z tego co teraz widzę, to właśnie firmy produkujące lustrzanki robią wiele modeli nastawionych na odbiorców amatorskich takie jak Nikon D90 z możliwością kręcenia filmów i optyką lustrzankową:)

Przyglądam się tej dyskusji jako całkowity laik (nigdy nie zajmowałem się fotografią) i jedyne pytanie jakie mi się nasuwa to PO CO?
po co robić zdjęcia lustrzanką o rozdzielczości 15Mpixeli i oglądać je później na monitorze laptopa 1240X860?

Wybaczcie, ale jak "amator fotografii" mówi że bierze 10kg sprzętu i idzie w plener, by zrobić zdjęcie biedronki zapisanej w formacie RAW, by potem ją odpowiednio obrobić i skompresować, i finalnie wystawić w rozdzielczości 300dpi na stronie skupiającej takich samych amatorów jak on, z podpisem "patrzcie jaką biedronke pstryknąłem swoim wypasem Canon XXXX z szkłem XX/X-ZPXX i dodatkowym wodotryskiem"
- to czy nie powinienem mieć wrażenia że to tylko snobizm i szpan?

Na marginesie tak jednym tchem wymieniacie parametry optyczne różnych obiektywów, a czy ktoś ma w ogóle jakieś pojęcie o optyce geometrycznej, a raczej fourierowskiej i rozumie co te parametry znaczą?

Pamiętam jak w 2002 roku zakładaliśmy z kolegą sklep internetowy, rodziło się allegro, i postanowiliśmy ze potrzebujemy cyfrówki. W tych czasach to były początki fotografii cyfrowej, i za Sony 3Mpixele zapłaciliśmy chore 1800zł na tamte czasy. I co? Do dzisiaj ta cyfrówka służy dobrze, niedawno na prywatny użytek kupiłem sobie kodaka 7,1Mpixela za 300zł, i jedyna różnica pomiędzy tymi aparatami jest taka że zdjęcie z tego nowego zajmuje 2,5MB co mnie strasznie wkurza...

Reasumując, dla mnie naprawdę do myślenia daje zdanie Pana Andrzeja: "Ja tego Canona 20D kupiłem równo 3 lata temu za bagatelne 1600 euro z nadzieją, że nie będę po trzech latach musiał czytać, że mam archaiczny aparat fotograficzny." - Ja po prostu czułbym się nabity w butelkę, a to dlatego ze ktoś (ten kto ma na tym biznes) wmawia wam że zdjęcia trzeba robić aparatem który ma 15Mpixeli, inaczej to wiocha i obciach, zwiedzając akropol trzeba tachać lustrzankowe ustrojstwo bo wtedy wygląda się z klasą. tak samo trzeba kupić Ipoda, bo Steve Jobs wymyślił że muzykę trzeba mieć ZAWSZE przy sobie, wysyłać trzeba MMSy do znajomych bo sms to za mało, w domu trzeba mieć plazmę i odtwarzacz DVD bo przecież tylko po to żyjemy żeby hłamowate filmy z wytwórni Warner Bros oglądać...

Czytałem niedawno na gazeta.pl relację jednego reportera z wyprawy koleją przez Tybet. Zaczęło się od tego ze ktoś mu gwizdnął w Chinach torbę wypełnioną sprzętem fotograficznym. Więc szybko pobiegł do sklepu i za 2500 dolców kupił 3 aparaty z obiektywami, bo parafrazując: "byle jakim sprzętem zdjęć nie będę robił" ... i co? i mogłem sobie obejrzeć fotoreportaż z tej wyprawy na komputerze, w marnej rozdzielczości, co sam mógłbym takie zdjęcia swoim kodakiem idiot-kamerą zrobić. I jak tu się nie śmiać?

A z drugiej strony, może nie powinienem narzekać, tak się składa ze działam w przemyśle półprzewodnikowym, i mam na chleb dzięki temu ze istnieją na świecie ludzie którzy co rok kupują nową plazmę, lub lustrzankę:)
Sorry, może troszkę za bardzo po bandzie pojechałem, ale na prawdę zauważam i irytuje mnie ta rosnąca rzesza ludzi którzy "hobbystycznie zajmują się fotografią" a tak jak mówię jest to co najmniej śmieszne...

ale odroznijmy zdjecia pokazywane w internecie od zdjec do druku. na ekranik komputera to byle gniota mozna upchnac, ale jak sie drukuje w formatach rzedu A0 (mialem i taka okazje) to to juz jest zupelnie inna bajka. watpie, zeby ten facet jechal do Chin na reportaz, by zaprzatac sobie glowe tym co zrobi fotoedytor - jesli to w ogole jest fotoedytor, bo najczesciej wcale nie i konczy sie na czlowieku kompletnie bez wiedzy (foto)graficznej.

inna kwestia - podejscie do aparatu jako skanera do pikseli i ocena go tylko pod katem produkowanych obrazkow, to podejscie bledne. przypomne tylko, ze w czasach analogowych "matryca" byla jednakowa wszedzie, a mimo to byly na rynku korpusy od kilkuset do kilku tysiecy zlotych. nie bez kozery...

Wiatrak

Tak, czuje sie nabity w butelkę! Sam się w nią nabiłem.

Ale kompleksem zawiało:) (bynajmniej nie kompleksem budynków)

Co do foty biedronki to sprzęt nie ważył 10 kg byłem wtedy na rowerze z lustrzanką na pasku z przypiętym zestawem do macro, o którym starałem się właśnie powiedzieć wcześniej, że nie był kosmicznie drogi (czego Pan Laik chyba nie złapał) Biedronkę zrobiłem po drodze bo się nawinęła.

Później pisałem, że robienie zdjęć aparatem z obiektywem manualnym daje mi przyjemność a nie powód do szpanu, a uzyskanym efektem lubię cieszyć oko i dzielić się nim z ludźmi ze zmysłem estetyki.

Nie jestem zwolennikiem ogromnych matryc a mój "Wypasiony Canon xxx bóg wie co jeszcze" to Canon 400D jedna z najtańszych lustrzanek tej firmy więc co jak co ale szpanem nie jest:)

Składa się tak, że o optyce geometrycznej mam pojęcie i analizuję też właściwości danego obiektywu na profesjonalnym serwisie zanim się na niego szarpnę.

Jedynym ciężkim obiektywem jaki mam to 300mm Carl Zeiss którego często nie używam ale lubię go, bo bardzo lubię obserwację przyrody i to też sprawia mi przyjemność.

Nie jestem ascetą, lubię działać dla własnej przyjemności i satysfakcji a nie dla pracy byle pracować i pracować:)
(Fakt, bez pracy by mnie nie było stać na aparat i inne przyjemności ale traktuję pracę i pieniądze jedynie jako środki do osiągnięcia pewnych celów)

Co do wielkiej matrycy, mimo, że nie jestem zwolennikiem to mam wywołanych kilka zdjęć A2 które mi się bardzo podobały wiszą sobie u mnie w pokoju i nikomu nimi nie szpanuję.

Są rzeczy które robi się dla siebie samego z czysto egoistycznych pobudek. Dlatego też o gustach się nie dyskutuje. Dyskusja dotyczyła wypierania Lustrzanek przez kompakty co moim zdaniem jest błędną teorią i napisałem jak sprawę widzę, z odpowiednimi argumentami.

Pozdrawiam

Crisowski: piszesz gorsze bzdury niż autor artyułu. Z daleka bije od Ciebie typowa polska zawiść i brak wiedzy. Jako "laik", nie powinienieś zabierać tutaj głosu... Nikomu tutaj nie chodzi o liczbę pixeli matrycy, wiadomo że to typowy chwyt marketingowy i nikt kto się trochę orientuje w temacie, nie bierze tego jako podstwowy wyznacznik jakości sprzętu. Na marginesie - w lustrze matryca ma dużo większą powierzchnię, więc nic tam nie stoi na przeszkodzie z upchaniem większej ilości elementów światłoczułych.
Dziękuję, że uświadomiłeś czytających o prawach optyki geometrycznej, w końcu nikt się tutaj przecież na tym nie zna. Szkoda, że to tylko wycinek teorii dotyczącej optyki aparatów foto, ale czego więcej się spodziewać po wiedzy sprzedawcy ze sklepu RTV...
Andrzej: nie musisz się żalić, że nabiłeś się w butelkę. EOS 20D to dobry sprzęt nawet na dzień dzisiejszy, trzeba go tylko dobrze opanować. Proponuję dobrze poćwiczyć i wycisnąć z niego pełne możliwości.

@JimKirk
Nie tłumacz się bo nie chciałem Cię personalnie atakować, po prostu przykład z biedronką pojawił mi się sam w głowie..
Ty widocznie należysz do tego 1% który wie co z lustrzanką robić. I chwała Ci za to.

Mnie chodzi o to że dla pozostałych 99% ludzi liczy się tylko "jakość produkowanych obrazków" (Akustyk) i dyskusja kompakt vs. lustrzanka ma taką samą wartość merytoryczną jak rozważania o wyższości Wielkanocy nad świętami Bożego Narodzenia, bo i tak nie dostrzeże się różnicy, (no chyba ze zrobimy wydruk A0, to się zgadzam,ale ile wy ich zrobiliście w życiu?).
Tylko że teraz zrobiła się moda na robienie zdjęć, i dlatego nikt tego nie krytykuje, a mnie to śmieszy i dlatego piszę...

Prawdę rzekłeś. Lustrzanka i kompakt to dwa oddzielne segmenty sprzętu foto. Od czego zaczęliśmy, od tego, że kompakt wyprze lustrzankę. Z tym się nie zgadzam i nie zgodzę, dałem też kilka argumentów popartych zdjęciami. Napisałem też wyżej dlaczego uważam, że lustrzanka przetrwa i nie zostanie wyparta.
Trochę mnie też przeraził fakt, że Andrzej tak się załamał porównaniem kompakta z lustrzanką, gdzie te lata doświadczenia.
Proponuję założyć stałoogniskowy obiektyw Canona 50mm i jeszcze raz porównać. Mam nadzieję, że zdjęcie porównawcze nie jest zrobione obiektywem kitowym 18-55mm bo to chyba najsłabszy dostępny obiektyw Canona powszechnie używany do zatkania tej dziury w aparacie:) ale do zdjęć zakłada się tam przeważnie cokolwiek innego:)

Pozdrawiam:)

@JimKirk - zdziwisz sie, ale dobra stalka tez nie zmieni wynikow takiego porownania. po prostu te nowe kompakty sa tak dobre i kropka. i akurat w kwestii optyki to ich projektanci maja ogromna przewage, bo duzo latwiej zrobic wypasionej rozdzielczosci szkla pod malutkie matryce.

w warunkach przyzwoitego swiatla najnowsze kompakty trzymaja poziom szczegolu dobrej lustrzanki 12 Mpix. czy sie tego chce czy nie. i jesli kryterium jest tylko jakosc obrazu w takich warunkach, to lustro dostaje po tylku.

tu bedzie z lekkim przymruzeniem oka, ale proponuje poczytac wnioski: http://www.luminous-landscape.com/review...
i to nie jest jedyny taki test

Andrzeju,

wszystko niestety ZALEŻY.
Jeżeli robisz zdjęcia przy dobrym świetle, nie zależy Ci żeby coś było konieczne "zamrozone" w kadrze mimo słabego oświetlenia i robisz odbitki typu 13x18 to Lumix Ci zupełnie wystarczy.
Ja CHCIAŁBYM używać kompakta, doceniam jego możliwości i mam dwie sztuki - zgadzam się z Tobą, kompakty są wygodniejsze w obsłudze, lżejsze - nawet dodam Ci kilka argumentów "ZA" - są CICHE, ich migawki są znacznie trwalsze i nie powodują drgań - łatwiej jest nimi zrobić nieporuszone zdjęcie.
Jednak myślę że ruszając swoim hasłem typu "nadchodzi koniec lustrzanki" nie doceniasz jednak możliwości jakie daje ten typ aparatu.
Spróbuj zrobić Lumixem serię tzw. "streetphoto" nocą z ręki i potem powiększyć wycinek 1/4 kadru na format A-3 - docenisz wtedy swojego klamota z matrycą APS-C
Dla mnie przykładowo lustrzanka jest po prostu bazą, obudową dla dobrej, DUŻEJ matrycy do której podpinam dobrą optykę, nie zachwycam się wcale szybkim autofocusem, bo pracuję na wspaniałej optyce z lat 60-tych na którą mnie po prostu stać.
Wejdź na forum www.manualfocus.org czy forum.mflenses.com - zobaczysz rzesze ludzi, którym lustrzanka czy Lumix-G1 daje po prostu wspaniałe hobby, oni ratują od zapomnienia obiektywy wyprodukowane jeszcze w XIX wieku.
Przeczytaj sobie ten artykuł:
http://www.luminous-landscape.com/tutori...

Tam jest nieco teorii, która wyjaśnia dzlaczego astronomowie dalej używają teleskopów gigantów zamiast kieszonkowej optyki i dlaczego profesjonaliści kupują obiektywy po 350 tys zł/szt zamiast cieszyć się z tego co daje obiektyw z otworem względnym 2.0 w zaawansowanym kompakcie.
Bardzo dużo ludzi używa nadal lustrzanek i kompaktów na film 35mm, podobnie jak lustrzanek średniego formatu, a ja jak wspomniałem spotkałem w moim lmieście ludzi pracujących na kamerach wielkiego formatu na cięte klisze.
Mnie osobiście denerwuje, jak ktoś kupuje canona 1D i do tego cztery "L-ki", paraduje z tym klamotem na promenadzie a potem ucina głowy u cioci na imieninach (no ale jak widać go stać na taki gest).
Nie zdajesz chyba sobie jednak sprawy jak wielu ludzi przemyka obok Ciebie z jakimś "lusterkiem" w plecaczku, analogowym czy cyfrowym w drodze na swoje fotograficzne łowy.
Ja cały czas wspominam faceta, który targał w zeszłym roku statyw i ciężki derewniany aparat z XIXw żeby zrobić kilka zdjęć w dolinie pięciu stawów.
Moja lustrzanka z kompletem podróżnym jednak jest w porównaniu zdecydowanie dyskretnym sprzętem :)

Pozdrawiam
Tomek

Wiatrak

Tego z doliny pięciu stawów znam! :-)

Wiatrak

We wszytskim masz Tomek absolutna racje i zgadzam sie z toba zupełnie. Jest tylko małe ale... Ja nie jestem zawodowym fotografem i staram sie fotografowac ludzi, scenki rodzajowe, codzienne sytuacje i zachowania ludzi. Od roku chodzę z dużą lustrzanką i tym w/w Lumixem. Canon stal sie malo uzyteczny. Czlowiek duza lustrzanka "zamraża" ludzi, każdy szybko zmienia zchowanie na widok "dużego aparatu" w pobliżu. Lumix daje mi zdjęcia (nawet "pstrykane z biodra") podobnej jakości co lustrzanka a do tego jestem zupenie przez otoczenie lekceważony jako zwykły pstrykacz z komórką. To daje wiele wolności gdyż otoczenie cie olewa. Przyłożenie dużej lustrzanki do oka natychmiast zmienia sytuacje. Artykuł napisałem celowego z zamiarem włożenia kija w mrowisko. Zresztą moim zdaniem 90% użytkowników lustrzanek obnosi sie niepotrzebie z kilogramem szkła i elektroniki na szyi - efekt ten sam co z "mojego" lumixa... jeśli nie gorszy. Ludzie z taka wiedzą jak Ty Tomek należą do wyjątków i wiedza co robią.

"Śmierć lustrzanki to tylko kwestia czasu i ja jestem pierwszym człowiekiem na świecie który to ogłosił.

To trzaskanie, te lustra i pryzmaty to relikt z połowy XX wieku. Kto mi nie wierzy niech kupi tego Lumixa i porówna swoją lustrzaną „armatę” z tym mini-kompaktem.
Acha! Jeszcze coś: matryca tego Lumixa jest 8 razy MNIEJSZA niz mojego APS Canona…."

Niestety, najprawdopodobniej Twoje przypuszczenia nają szansę się sprawdzić, w przyszłości, ale z wraz z uogólnieniem "śmierć fotografii to kwestia czasu". Może np. światowa rewolucja islamska zmiecie fotografię jako niezgodną z Koranem, albo wybuch superwulkanu czy uderzenie asteroidy cofnie ludzkość do epoki kamienia. Jednak tak jak dotąd elektroniczne gadżety nie wyparły z użycia całkowicie "optycznych" lornetek, tak lustrzanki będą miały rację bytu.

Najgorsza lustrzanka pobije Twojego Panasonica przy bardzo słabym oświetleniu.
Przy obecnej technologii CCD i CMOS nie da się połaczyć miniaturowej matrycy i setek tysięcy pixeli/mm^2 z niskimi szumami. O ile ja podziwiam optykę wszelkich kompaktów oraz ich prawie niezniszczalne migawko/przesłony, pozwalające mi zrobić dobre statyczne zdjęcie przy 1/15s z ręki (brak kłapania lustrem i mniejsza masa migawki), to gdy wchodzimy na teren dynamicznych zdjęć, gdy czułości typu ISO 800 to minimum, każda miniaturowa matryca polegnie. Z całym szacunkiem dla małych matryc, jednak JEST różnica, czy mamy 500 000 czy 5000 sensorów na tej samej powierzchni.
Wymienna optyka to konieczność dla wielu zastosowań. Jak dotąd nie udało się nikomu zaprojektować obiektywu zmiennoogniskowego, (kryjącego dajmy na to ekwiwalent 28-400mm dla klatki 35mm) bez kompromisu po stronie jakości. OK, są już aparaty typu Lumix-G1 z wymienną optyką I DUŻĄ MATRYCĄ - dlaczego w takim razie pryzmat i lustro nadal mają szansę bytu?
Ponieważ matryca lustrzanki jest wyłaczona gdy by sobie komponujemy zdjęcie i nie nagrzewa się niepotrzebnie, co jest smutną konsekwencją w przypadku aparatów bez stricte optycznego wizjera. Zimna matryca to znów mniejsze szumy. W Holandii jest mnóstwo astroamatorów wykonujących zdjęcia obiektów naszego nieba - zapytaj ich, jak ważne jest chłodzenie matryc światłoczułych przy kilkudziesięciosekundowych ekspozycjach.
Głosy o rychłej śmierci lustrzanek pojawiały się już znacznie wcześniej, jednak jak widać mają się nadal całkiem nieźle. Statystyka tu rządzi, i skoro statystycznie da się z lustrzanki i dobrej"stałki" wykorzystać do czegoś tzw. 100% crop zdjęcia bez żadnego wyostrzania, to statystyczny "kompakt" z miniaturową matrycą da przy takim oswietleniu i takim samym wycinku obraz impresjonistyczny namalowany algorytmami redukcji szumów i wyostrzania.
Podobnie statystyka i technologia dementuje głosy o "rychłym wymarciu" lustrzanek z "niepełną klatka" - ci którzy piszą takie bzdury nie zdają sobie sprawy że z jednego silikonowego "wafla" wychodzi dwukrotnie mniejsza ilość sprawnych "pełnoklatkowych" matryc.
Podsumowując - ja sam nienawidzę kłapania lustra lustrzanki, które zmusza mnie do wstępnego podnoszenia go i pracy z wężykiem i ciężkim statywem, nie cierpię dźwigania torby obiektywów i ich zmieniania - ALE JA MUSZĘ :)
Jeżeli Tobie wystarcza Lumix, sprzedaj lustrzankę, ale miej świadomość że ta "przestarzała" technologia Cię przeżyje. Ja swoją drogą też sie dziwiłem, jak zobaczyłem w tym roku ludzi robiących zdjęcia wielkoformatowym aparatem na cięte klisze - jak widać to nadal żywa technologia...

z przeczytanego artykulu wyniak tylko tyle ze cyfroki sa dobre dla amatorow nie potrzebujacacy super zarabiscie ostrych fotek a lustrzanki sa dla pasjonatow. Moglbys porownac aparaty na bardziej zlozonym zdeiciu wiadomo ze z lustrzanki wyjdzie cos takiego przeswietlonego bo zbiera wiecej swiatla logika.

Myślę, że śmierć lustrzanki to tylko kwestia czasu, pożyje jeszcze trochę z rozpędu, jak każda tradycja. Może tylko nadal będą produkowane modele w cenie 30 tysięcy za korpus, dla szejków arabskich, takie modele wyczynowe. Bo co jest istotą lustrzanki? Po co wyposażono lustrzanki w tę właśnie cechę? Czy dzisiaj nadal ta jedna jedyna cecha, która naprawdę odróżnia lustrzankę od kompaktu naprawdę nadal jest potrzebna? Można ją zastąpić elektroniczną sztuczką i w kompaktach z pewnością się to zrobi tak, że ta cecha będzie działać lepiej niż działała w tradycyjnej lustrzance kiedy była realizowana za pomocą ciężkiego szkła. A kiedy już "kompakt" przejmie wszystkie cechy lustrzanki, a w tym roku ten proces przyśpieszył (wysyp kompaktów z wymienną optyką), to śmierć lustrzanki będzie nagła. Śledzę nowinki, bo właśnie miałam kupić sprzęt półprofesjonalny z myślą o zastosowaniu zawodowym i bezrefleksyjnie zaczęłam wybierać spośród lustrzanek, "bo lustrzanki są przecież zawodowe", aż po sześciu tygodniach studiów porównawczych odkryłam przyśpieszenie w rozwoju kompaktów z wymienną optyką i zwątpiłam. Chyba nie kupię lustrzanki - zwłaszcza na etapie początkującego "półprofesjonalizmu". Cieszę się, że natknęłam się na tę dyskusję, już wiem, że nie ja jedna mam to przeczucie...
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Pasjonatów!

Tego nie zostawię bez odpowiedzi... Jakość optyki wymiennej w kompaktach będzie raczej marna a optyka ta będzie ciągle droga. Trudno uzyskać bokeh lustrzanki na małej soczewce kompaktu. Skoro po 6 miesiącach Pani doszła do takich wniosków do jakich Pani doszła to rzeczywiście lepiej będzie, jeśli kupi sobie Pani kompakt. Nie mam ochoty jeszcze raz tłumaczyć przewagi większej matrycy nad mikroskopijną matrycą kompaktu... Pominę też fakt, że ostatnio w środowiskach fotograficznych obiektem porządania stały się lustrzanki z pełną klatką (to jeszcze większa matryca) ale co tam jak ktoś jest amatorem i potrzebuje sprzętu na wakacje to rzeczywiście kompakt spełni swoje zadanie...

Wiatrak

Myślę, że aparaty typu Olympus Pen E-P1, Panasonic Lumix GF1 nie mówiąc już o Leica M8 i M9 (i wiele innych opracowywanych nowych modeli i rozwiązań) będą znakomicie wypierać lustrzanki choć siła przyzwyczajenia i ludzka inercja jest duża. I nikt nie powiedział, że aparat kompaktowy nie może mieć matrycy małoobrazkowej.

Od kilkunastu dni testuję Leicę D-lux 4, mam Olympusa E-1, idzie do szafy, D-lux 4 to śmierć lustrzanki. Zapraszam na Leica Portal: http://leicaportal.blogspot.com/ po przykłady.
W pełni popieram tezę Autora.

Wiatrak

Od napisania powyższego artykułu wiele się zmieniło i artykuł stał się bardziej aktualny. Rozwój technologii zbliża kompakty coraz bliżej lustrzanek a i na przeciętnym ekranie, smartfonie czy FB różnicy między SLR i dobrym compact nie zobaczysz. Ostatnio nabyłem Nikon Coolpix AW120 http://www.nikon.pl/pl_PL/product/digita... - aparacik idealny na wakacje. Wodoszczelny do 18 m, odporny na kusz, piach, upadek z 2 metrów, ładny szerokokątny obiektyw 24mm i 5x zoom, full HD video, WiFi i nareszcie GPS! Choć nie nazywa się GPS bo jest to nowa rosyjska nawigacja GLONASS coraz częściej używana przez smartphony i kamery. W aparacie znajduje się kompas i mapa CAŁEGO świata - więc aparat może służyć za nawigację wędrowca. Pozycję zrobionych zdjęć można zobaczyć na mapie na ekranie. Informacja (współrzędne) zawarta jest w Exif (metadata) zdjęcia. Glonass pokazuje także z dokładnością do jednego metra altitude, czyli wysokość na jakiej się znajdujesz. Pożyteczne w górach.
Tego rodzaju "rugged camera's" jest już więcej choć nie wszystkie mają już wifi i gps. Nareszcie aparat z którym można wejść do wody, położyć w piachu na plaży i sfilmować dziewczynę pod prysznicem ;-)

Corka jakis czas zainteresowala sie zdjeciami i podlapala naszego Canona powershot d10 - na dzien dzisiejszy juz przestarzaly model ale dla dziecka bezstresowa zabawa - mozna upuscic, zamoczyc, zabrudzic. Przy normalnym swietle calkiem przyzwoite zdjecia. W folderze naszego lokalnego fotografa widzialam akcje na mala kamerke jvc everio gz-r115 i chyba sie zdecyduje wlasnie ze wzgledu na "shock-proof" wlasciwosci.

Swoja nieporeczna ;-) lustrzanke juz jakis czas temu przehandlowalam na Marktplaats - juz za dlugo lezala nieuzywana i zamienilam na olympusa bez lustra omd em5 - rowniez mozna jak lekko zmoczyc :-)
Jestem bardzo zadowolona a najwazniejsze aparat jest w koncu bardziej uzywany.

Wiatrak

Co prawda smartfony mocno konkurują swą łatwością użycia z compactami (smartfony mają przewagę potężnych procesorów dających wiele możliwości który aparaty nie mają jak np. wkrótce pojawiająca się technika refocus https://refocus.nokia.com/ który nieco zrewolucjonizuje fotografię) ale to dobre dla użytku internetowego FB itp. Aby się nie musieć obawiać o uszkodzenie polecam rugged waterproof camera' s http://www.dpreview.com/news/2013/08/10/... - wielka ulga w wakacyjnym/dziecięcym użyciu. Nawet jak wypadnie z rąk w piach, na beton czy do wody... No i jaka frajda zdjęć w/pod wodą! Żeby jeszcze umiały telefonować i internetować... Camcordera bym nie polecał. Zbyt jednostronny/eenzijdig. Aparaty mają także full HD video a już na pewno te za €400,-
Moim ideałem (w tej chwili) jest Fujifilm X100S http://www.dpreview.com/products/fujifil... ale cholera strasznie droga! Pasuje w kieszeń! Ten Fujifilm X-E2 podobny jak ktoś myśli, że mu zoom potrzebny lub wymienne obiektywy.

Właśnie ten "stary" canon był jednym z pierwszych takich aparacikow. Po 5 latach wciąż nie udało się go "zniszczyć" ;-)
http://m.dpreview.com/products/canon/com...

Wiatrak

Powyższy artykuł napisałem 5 lat temu i w roku 2014 nawet dpreview.com ogłosiło koniec dominacji lustrzanki. Coraz więcej 'lustrzanek' nie ma lustra i pryzmatu zaopatrując je w elektroniczne wizjery mające co prawda wady ale znacznie więcej zalet. Przy tym zdumiewający postęp technologiczny: taki OLED-wizjerek ma rozdzielczość równą telewizora HD!

Koniec lustrzanek może faktycznie (ale tylko wśród amatorów), ale nie sądzę, żeby aparaty fotograficzne zostały całkiem wyparte przez smartfony. Telefony może i wystarczą do zdjęć na media społecznościowe, ale wydaje mi się, że są też ludzie, którzy oczekują czegoś więcej, a nie oszukujmy się, nawet najlepszy smartfonowy aparat foto nadal nie dorówna swoją optyką nawet kompaktowi. Sama mam bezlusterkowca Panasonica i jestem zadowolona, i była to zmiana z lustrzanki, ze względu na rozmiary - potrzebowałam czegoś mniejszego, lżejszego, co da mi jendocześnie wysoką jakość. I myślę, że nadal jest wiele osób, ktore jednak na aparat foto się zdecydują.

Z boku widać lepiej