Pieniądze

Kategoria: Ekonomia

Pieniądze są największym przedmiotem pożądania nas wszystkich. Choć chcielibyśmy inaczej to żyjemy iluzją, że pieniądze dadzą nam szczęście a jeśli nie szczęście to za pieniądze możemy kupić miłość, samochody, egzotyczne wakacje i jeszcze piękniejsze dziewczyny a nawet zdrowie.

Książeczka wydatkówZdaje się, że dla Holendra geld (pieniądze) są jeszcze ważniejsze niż dla nas. Wynika to zapewne ze znacznie dłuższego holenderskiego "stażu" obchodzenia się z pieniądzem. W holenderskich domach już od wieków rodziny prowadziły księgowość wydatków zapisując każdego centa dochodu i wydatków.

I pomyśleć, że przez tysiąclecia żyliśmy bez pieniędzy. Uznawaliśmy tylko handel wymienny. W Polsce jeszcze nie tak dawno. Relikty tego handlu obserwujemy do dzisiaj w postaci popularności drogich prezentów, opłat w naturze, bombonierek dla pielęgniarki i półlitrówek dla hydraulika, koniaków dla dyrektorów.

Fenicjanie wynaleźli pieniądze - szalone udogodnienie - nie trzeba było tyle towaru targać na handel. Kilka złotych monet łatwiej przechować niż krowę. W średniowieczu powstały pierwsze banki. Złote monety zastąpiono papierowymi które trudniej było sfałszować, oszukiwać na wadze, wyrabiać z kiepskiego złota, nie trzeba ich było już ważyć przy każdej transakcji. Papierowe pieniądze miały jeszcze pewien czas pokrycie w złocie. Później już nie. Wypłatę dostawało się do ręki od pani księgowej lub szefa. W Holandii do lat sześćdziesiątych pracownicy dostawali kopertę z wypłatą (loonzakje)

25 centówBanki wprowadzały coraz to nowe udogodnienia; książeczki oszczędnościowe, czeki, przelewy bezgotówkowe, aż w latach 70. weszły w Holandii „pasje” czyli karty płatnicze lub bankowe. Można było iść do banku z kartą i poprosić kasjerkę o 100 guldenów z konta. W latach 80. pojawiły się pierwsze bankomaty i nowa generacja kart (pasjes) zwanych już pinpasjes jako, że dostawało się kod PIN do „pinowania” pieniędzy, lub jak to Holendrzy mówią „geld uit de muur halen” (wyciągać pieniądze z muru) tak samo jak wyciąga się z muru krokiety i frikandele. W latach 90. banki chciały już nas zupełnie oduczyć banknotów i monet wprowadzając tzw. Chipknip czyli nową generację kart z wbudowanym chipem do drobnych opłat. Miało się tym chipknip’em płacić za gazetę, parkowanie, paczkę papierosów. Niestety chipknip się nie przyjął. Holendrzy masowo zignorowali ten chip i nadal używają tylko PIN-pas. W roku 2015 chipknip zostanie w Holandii wycofany. Po wprowadzeniu EURO powstał chaos. Nikt już nie wiedział co ile jest warte i jak liczyć te dziwne monety bez kwartjes (25 centów) i rijksdaalderów (2,5 guldena).

Coraz rzadziej używa się fizycznie namacalne pieniądze a coraz częściej wirtualne. Swoje pieniądze widzę jedynie jako rzędy liczb na ekranie komputera i czasami coś tam dojdzie na plusie a najczęściej odejdzie na minusie. Nazywamy to elektroniczną bankowością. Nasze pieniądze zamieniły się w rzędy zer i jedynek.

Od roku 2008 media prześcigają się w głoszeniu wielkiego kryzysu. Nic tak mediów nie wzmacnia jak Zła Wiadomość. Zła wiadomość potęguje efekt kryzysu. W roku 2008 bankrutują wielkie amerykańskie banki i firmy ubezpieczeniowe a bank federalny pompuje w bankowość 500, 700 może nawet do 1250 miliardów dolarów. To jest 1,25 bilionów dolarów. To jest 1 250 000 000 000 dolarów. To jest ok. 32 tys. dolarów na głowę każdego Polaka. To jest tyle co Polska i  Holandia razem "zarabiają" (PKB) rocznie!. Bez gwarancji, że taki zastrzyk wirtualnej gotówki w Wall Street miał jakikolwiek wpływ na światowy kryzys finansowy. Klik! I już są pieniądze. Klik! I już ich nie ma. W następnych latach padają banki islandzkie, irlandzkie, holenderskie, cypryjskie, itd. Fundusze emerytalne znikają za jednym kliknięciem myszy. Czy pieniądze jeszcze istnieją?!

Etykietowanie: guldeny kryzys pieniądze
2 komentarzy

Użytkownicy muszą być zarejestrowani i zalogowani, aby móc komentować.

Na szczescie jest jeszcze gropa ludzi, dla ktorych mamona jest jedynie potrzebna do zaspokojenia podstawowych potrzeb, bez zbednej ekscytacji
radosc I satysfakcje z zycia czerpia z innych zrodel.
Pieniadz zatracil swa wartosc, znaczenie I funkcje, dla ktorej zostal stworzony.
Wiatrak I co z tego, ze FED dodrukowuje pieniadze jesli sa one bez pokrycia, bez zadnej wartosci, pusty pieniadz.
Jest trend zmierzajacy do eliminacji gotowki a co za tym idzie walut narodowych.
Pieniadze istnieja na samiuskim dole tzn w powszechnym obiegu motlochu czyli nas prostych ludzi tam wyzej juz nie ma pieniadza w powszechnym tego slowa rozumieniu i to od dawna

Wiatrak

Moim zdaniem pieniądz jest dzisiaj ważniejszy niż kiedykolwiek był. Co prawda, jest to coraz bardziej wirtualna jednostka płatnicza.
"Do zaspokojenia podstawowych potrzeb" - to pojęcie zbyt względne. Są bardzo różne standardy "potrzeb podstawowych" (już szczególnie między Amsterdamczykiem a... nie przymierzając Łomżaninem). Jeśli starczałoby mi pieniędzy zaledwie na posiłek i dach nad głową to wątpię abym był z tym szczęśliwy. A gdzie piwko, zabawa, urlop za granicą, grill, fajny samochód, nowa kuchnia i łazienka?
Łatwiej nam stanąć ponad ordynarnym pieniądzem i patrzyć na niego z góry, gdy mamy rezerwy na koncie i stałe "x modaal" dochody.
Dawno temu żyłem w obcym kraju, nie znałem języka, nie miałem żadnych dochodów i żebrałem o pracę wszystkich napotkanych ludzi i firmy. Cieszyłem się jak dziecko z pierwszych zarobionych pieniędzy, kopiłem dziecku samochodzik Machboxa za parę groszy. To była niezapomniana chwila. Pieniądz dawał szczęście!