Poobiednie zmywanie

Kategoria: Obyczaje

Nic nie łączy tak holenderskiej żony i holenderskiego męża jak... zmywanie!

holenderska ścierkaZmywanie czyli afwas należy do specyficznych holenderskich rytuałów. Natychmiast po skończeniu obiadu mąż z żoną zbierają talerze i udają się do kuchni aby pozmywać. Zmywa się zawsze od razu po obiedzie i zawsze we dwójkę; ona zmywa a on wyciera talerze ścierką o niezrozumiałej nazwie theedoek.

Dla wielu cudzoziemców obraz holenderskiego zmywania jest przerażający.

W jednej miseczce ciepłej wody z płynem do zmywania myje się wszystkie naczynia a następnie - bez opłukania w czystej wodzie - podaje talerze wyjęte z pomyj mężowi który wyciera je do sucha ścierką która w miarę użycia staje się coraz brudniejsza i mokrzejsza.

Jutro ta sama ścierka zostanie użyta do następnego poobiedniego zmywania.

Cały ten proces zmywania wygląda raczej jak rozmazywanie pomyj ścierką po talerzach i szklankach.

Po skończonym zmywaniu rodzina udaje się do pokoju dziennego (woonkamer) na telewizję i obowiązkową filiżankę kawy około godz. 19-tej.

Etykietowanie: kuchnia mąż zmywanie
23 komentarzy

Dennis - I think instead of spending tones and lones of time on your disgusting habbit (washing the dishes in your unhealthy, non-hygenic Dutch way) you shoud REALLY buy a dish-washer and write you in an English course! Your grammar and spelling is owful! But you know what? German are even worse...

To calkiem normalne raczej, nie czuje jakos, zeby to bylo typowo holenderskie.

To w takim razie te holenderskie rytualy powoli gina, bo w tej chwili chyba z 80% Holendrow posiada zmywarke do naczyn, w zwiazku z czym wciska sie guziczek i juz.

Wiatrak

Według CBS 40% gospodarst domowych w NL posiada zmywarkę.

Fajny artykuł i zgadzam się z autorem/autorką, że "Zmywanie czyli afwas należy do specyficznych holenderskich rytuałów". Pragnę jedynie wyrazić zdziwienie odnośnie następującego frag. "on wyciera talerze ścierką o niezrozumiałej nazwie theedoek". Toż to słowo "theedoek" zlinkowane jest z definicją w Wikipedii, gdzie wyraźnie wyjaśniono nieskomlikowaną etymologię tego wyrazu: "De theedoek is oorspronkelijk de doek waarmee de theekopjes worden afgedroogd". Jasne, he?:-) Po prostu kiedyś były w gospodarstwie osobne ściereczki do wycierania np. filiżanek po herbacie i oddzielne np. do szkła.

Przepraszam za czepialstwo.

Tez widzialam wlasnie opisany sposob zmywania naczyn.Po umyciu kilku kubkow czy widelcow woda w tej malej miseczce jest brudna,a dalej myje sie w niej talerze,garnki itd bez plukania...fuj!

A ja mam pytanie:dlaczego w Polsce nie wyciera sie naczyn tylko odklada sie je na suszarke?U nas dawniej w domu mylo sie naczynia i potem wycieralo sciereczka,podobnie jak tu to rabia.

Wiatrak

W Polsce jest dużo domów i duzo różnych tradycji. Dom domowi nie równy. Nie tylko w Polsce nie wyciera sie naczyń po zmywaniu. W wielu innych europejskich krajach też. Holandia ma raczej wyjątkowe tradycje pod tym wględem.

Wiatrak

@ sla, theedoek - miałem na myśli, że w nazwie jest herbata gdy tymczasem ścierkę uzywa się do wszystkiego a naogół najrzadziej do wycierania herbacianych filiżanek. Nazwy mają tradycje ale czasami brzmią dla cudzoziemca niezrozumiale (np. steenrijk).

Panie Andrzeju, proszę się mną nie przejmować, bo jam szalony filolog i mnie takie rzeczy jak "theedoek" czy "steenrijk" ciekawią, a nie dziwią. Dla mniej szalonych wyjaśniam: steenrijk - wzięło się stąd, że w wiekach średnich o bogactwie człowieka świadczyło posiadanie kamieni szlachetnych i przede wszystkim murowanego (czyli kamiennego) domu, który w odróżnieniu od drewnianych domów biedoty był bardziej odporny na klęski żywiołowe.

Mysle ze na wiele artukulow (Opisow) powinno sie patrzec troche z przymrozeniem oka. U nas w domu w polsce tak jak mowi pani zosia umyte i oplukane!!! naczynia odklada sie na suszarke w szafie. Moja ciocia tez tak robila, ale jak byla z peterem od tego czasu (akurat nie od razu po obiedzie) myje naczynia + plucze a potem wyciera sciereczka. Ja wszystko wrzucam do zmywarki. Co rodzina to inne obyczaje. Czasami mam wrazenie ze te opisy holendrow i ich tradycji sa jakby z jakiejs dziury we friesland wyciagniete! Moze sie myle? nie wiem, nie znam przeciez az tak duzo holendrow. Zawsze po jakims nowym artykule opowiadam mezowi, i musze przyznac ze zdziwieniem ze on wiele przypadkow potwierdza. Juz wam pisalam wczesniej 4 lata mial okazje podgladac rodzine swojej dziewczyny 100%holendrzy. U nich obiady wygladaly tak: Zadko bylo 2 daniowe, zupa bardziej byla jednym daniem. 80% jedzenia to przygotowane produkty z supermarketu 10% jedzenie to polprodukty, pani domu niegdy nie GOTOWALA! cos odgrzewala, podgrzewala i przygotowywala. Po obiedzie tak - slodycz + herbatka. Mycie naczyn bylo podzielone jakies dni w tygodniu corki, jakies rodzice. W domu nie sciagano nigdy butow (gospodarze) chyba ze do spania lub kapieli. W piatek snack bar do domu a w niedziele najczesciej mc.donalds. Banki jak kupili nascie lat temu tak oddali je do 2hands moze z 2 lata temu, aby kupic..... tenze sam model+ kolor ale nowe! Tak, tak... co rodzina to inne obyczaje!

Drogie Panie,
w cyklu "Dziś pytanie, dziś odpowiedź" uprzejmie donoszę, że w kulturalnych rodzinach holenderskich(z tzw. wyższych sfer) używa się na codzień i od święta delikatnej, często złoconej porcelany rodowej, której to nie można traktować zmywarką. A dlaczego obecnie w Polsce raczej się odkłada umyte naczynia na suszarkę, a nie wyciera sciereczką? Otóż wynika to z dwóch powodów: po pierwsze to bardziej higieniczne, a po drugie staliśmy się strasznie wygodni. Otóż w takim porządnym domu holenderskim, jak i polskim z resztą, gospodyni, bądź gospodarz (samen of apart:-) nie pozwolą sobie na robienie wystawki z mokrych naczyń, gdyż ich miejsce znajduje się w kredensie, szafce kuchennej lub też w witrynie.

Pozdrawiam, sla

A mi tu wszystko pasuje do mich tesciow 100% Holendrow, kazdy z opisywanych zwyczajow dokladnie jest u nich kultywowany i nie mieszkaja w zabitej dechami wiosce a w 40 tys.miescie a tesciowa ma sie za ... sama juz nie wiem kogo:)

Ha Pani Ago, bo to jest tesciowa i tesciowa ma prawo byc... niewiadomo kim :)

Witam,

Powinnismy tym zainteresowac komisje Europejska. Niech wprowadza ustawe zabraniajaca takich praktyk!

@Panie Adamowski
No pewnie,ze ktos powinien sie tym zainteresowac.W barach,restauracjach to faktycznie zmywa sie pomyje wysusza lub jedynie wyciera papierowymi recznikami,nie ma mowy o sterylizacji naczyn a personel nie jest objety badaniami sanepidu, a jak spytalam o pracownicza ksiazeczka zdrowia to nikt jej nie posiadal.Wiem bo znam restauracje od drugiej strony drzwi,zreszta sama tak brudno zmywalam nawet a szef zyczyl sobie nawet abym ta sama szmatka ktora posprzatalam toalete poscierala stol po klientach(Mc'Donalds)Tak jest nie tylko w Mc' Donalalds ale u chinczykow,turkow itp.,itd.
No ale jak szef pozwala ,zeby u siebie miec brudno,to nie ma rady.Zycze naprawde takim restauracjom zaszczytnej wizyty "smaakpolitie" i edycji na ekranach telewizorow.

Dodam swoje spostrzeżenia. Siostra mojego nie-męża Holendra ma męża Włocha. To ona mi opowiadała, że włoska rodzina zawsze przed użyciem wącha naczynia, bo Holendrzy mają zwyczaj niepłukania garnków po myciu. Co to jest? Pomyślałam - dziwne. Potem dopiero chwyciłam, że osobą, która zmywa w ten sposób może być tylko ona, Holenderka. Kilka razy tutaj na kursie holenderskiego nauczycielka Holenderka pokazała nam, jak myć kubki po kawie. Była właśnie mała miseczka z płynem do mycia naczyń i wsio. Wycierało się bez płukania. Dodam, że się lekko kursanci zdziwili, a mamy przekrój ludzi z różnych części świata i różnych kontynentów. Co kraj, to obyczaj. Nie wiem, jak wielu Holendrów tak zmywa naczynia, wolałabym żeby nie było to zbyt powszechne. Pewnie i im u nas w kraju wiele rzeczy by się nie podobało.. może bardziej tych z dziedziny polityczno-społecznej. Co do zwyczajów w domu i rodziny, to Holandia nie wypada jakoś super. W rodzinie mojego faceta nie nosi się kapci - noszą w domu buty od rana do wieczora, także kozaki w zimie - jego siostra. Nie umiem tego wytłumaczyć. Rano dzieciaki zakładają buty zamiast kapci. Mają zimną wodę w toalecie, a ręce idą myć do małego zlewu w kuchni, bywa.

i get this also translated and i am in shock again!. By who is this a habbit? it is not real! we are used at luxuari articles so 90% of the dutch have a dishwasher....
I think that you Polish people get bored and need a new hobby. Lets teese the German people, they need it more, they eat much more and way much more....

Wiatrak

@Dennis. According to CBS: 40% of households in The Netherlands has a dishwasher. Ik denk dat jij een andere hobby moet vinden, Dennis.

ale te naczynie niesa dobrze umyte jak w 1 miseczce wszystko sie myje bez spulkiwania

tragedia!

vlasta

eee tam zaraz tragedia
jakoś nikt z tego powodu nie choruje i nie umiera!!
a np.wielu naszych rodaków kapie się raz w tygodniu co widać i czuć
co kraj to obyczaj:)

Znam i takich Holendrow, co bez spinacza do nosa nie podchodz :)

Dodaj nową odpowiedź

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.

Z boku widać wyraźniej

Wiatrak.nl choć jest holenderski to na kurzej nóżce stoi i nie służy - jak powinien - do mielenia tylko do wentylowania!
Meer over wiatrak.nl weten?